Ma 9 lat i starszą (13 lat) siostrę, której też nie lubi! Z niczego nie jest zadowolona, no ewentualnie kiedy dostanie coś, czego bardzo chciała, cieszy się z pół godziny. Jest złośliwa, krnąbrna. Nawet w szkole! Ale to, co mną wstrząsnęło, to odkrycie w archiwum Jej rozmów, które musiałam przejrzeć o wczorajszej "awanturze" z koleżankami, które oskarżała o coś, co sama zrobiła. I koleżanki miały rację, Ona mnie okłamała. Słów, jakich tam używała nie da się bez wstydu przytoczyć. Nawet nie wiedziałam, że takie zna.
Jest zdolna, nawet bardzo, ale Jej zachowanie kładzie cień nawet i na to. Nikt Jej nie lubi, wszyscy unikają, a Ona przez to jest jeszcze bardziej złośliwa. Nie pomagają rozmowy, nakazy i zakazy. Nagrody też nie (te zasłużone). I kłamie, kłamie bez końca.
A starsza córka jest Jej przeciwieństwem, czasami za spokojna
Jak mam to ugryźć, szukać psychologa? Wiem, że na pewno muszę poświęcać dziewczynom więcej czasu, bo tu widzę duuuże braki i to sobie wyrzucam. Czasami myślę, że ona po prostu jest... złym człowiekiem

Nie chciałabym tak myśleć.