Dodaj do ulubionych

Dieta karmiącej mamy

IP: *.62-81.cust.bluewin.ch 09.10.11, 22:21
skad sie wziely te absurdalne pomysly na "diete matki karmiacej" ?
mozna jesc wszystko, rozsadnie , bez mega ograniczen, odpada alko, wiadomo, kofeiny nie za duzo, ale poza tym normalne jedzenie, warzywa , owoce, urozmaicone i smaczne

ja sie nie dziwie, ze dla niektorych macierzystwo to "koniec zycia" jak na samym ryzu ciagna


----
www.szwajcarskakariera.pl zarabiaj we frankach
Edytor zaawansowany
  • Gość: tiaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.11, 10:53
    durny artykuł, jak potem rozpoznasz czemu twoje dziecko ma wysypkę, drapie się gdzie popadnie do krwi i płacze non stop!
    też myślałam, że wszytko mogę jeść, więc jadłam tak zdrowo jak w ciąży, pomijając ekscesy kebabowe i pizzowe, jakie się trafiały czasem w ciąży smile
    zaraz po powrocie ze szpitala, na śniadanie jadłam płatki na mleku a w ciągu dnia jogurt/serek - moje dziecko po 3 dniach obsypało na całym ciele, skóra wyschła na ramionach i nóżkach, co znikło kiedy odstawiłam wyżej wymienione... po delikatnie smażonych kotletach z piersi - było tak samo... skończyło się na tym, że jadłam tylko wieprzowinę, wołowinę i drób /opróch kurczaka/ pieczone i gotowane /zupy/ a moje dziecie nie nękane wysypkami i bólami brzuszka rosło, aż wyrosło...
    sprawdzanie czemu wyje /nie płacze/ non stop, sprawdzaliśmy 2 długie miesiące - więc mam 100% pewności że dieta matki karmiącej MA znaczenie!
    teraz syn ma 2 lata i jje to co my, włącznie z mlekiem i przetworami, i nie powiedziałabym tak lekko, że można WSZYSTKO jeść!
  • Gość: jgcx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 16:12
    Widać miałaś pecha.
    Ja jadłam wszystko i mimo ze dziecko miało skazę to na mój pokarm nie reagowało, a jadłam produkty mleczne. Jazda zaczęła się na modyfikowanym i dlatego w ogóle go nie dostawała będąc od 6 miesiąca życia na diecie całkowicie bezmlecznej bo ja zaprzestałam karmienia a modyfikowane ją uczulało. Dopóki karmiłam wyłącznie piersią dziecko miało się super, a ja jadłam co chciałam i i nawet piłam alkohol, bo można tylko rozsądnie i trzeba zrobić zapas pokarmu i karmić wówczas odciągniętym mlekiem.

    Też uważam, że matka powinna jeść wszystko, a dopiero jeżeli widzi że coś niepokojącego sie dzieje można modyfikować dietę. Taka profilaktyka na zapas ogranicza bardzo menu i powoduje ze dziecko jest gorzej przystosowane choćby do nowych smaków, czy składników pożywienia co może prowadzić do alergii później.
  • Gość: gmo smierc IP: *.hsd1.il.comcast.net 11.10.11, 16:17
    nie wolno oleju rzepakowego bo jest to sztuczny olej gmo, maczne rzeczy so niestrawne bo maja gluten ktory u wiekszosci podraznia jelita(kolka jelitowa jest powodowana przez gluten i gotowany/pasteryzowany nabial), owoce i cukry tak samo katuja organizm i pozwalaja rosnac pasozytom w naszym organizmie, najlepsza dieta to warzywno miesna z dobrymi tluszczmi jak olej z kokosa i pestek winogron ( do smazenia) i olej z oliwek na zimno reszta olejow to chorobotworcze badziewia, mieso tak, garmazerka z soja i azotanami i glutamanianem nie, warzywa lepiej na surowo albo lekko na parze(szczegolnie kalafior, brokuly), surowe zoltka i surowe mleko sa bardzo latwo przyswajalne szczegolnie podczas karmienia jezeli je zagotujemy usmazymy spasteryzujemy traco wszystkie wartosci zapychajac tylko zyly watrobe i nerki wapiennym osadem
  • Gość: emka IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 11.10.11, 17:44
    "maczne rzeczy so nies
    > trawne bo maja gluten ktory u wiekszosci podraznia jelita(kolka jelitowa jest p
    > owodowana przez gluten i gotowany/pasteryzowany nabial)"

    Tylko, że chyba u matki te kolki spowoduje- bo nie u dziecka. Mleko produkowane jest z krwi, a nie treści żołądkowej karmiącej. Kolka powodowana jest przez niedojrzałość układu pokarmowego malucha.
    Po czym te dzieci na mm mają te kolki....
  • Gość: kira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 16:18
    krew mi się w żyłach gotuje jak słyszę o diecie matki karmiącej. Dla mnie to najbardziej traumatyczne wspomnienia. Wraz z wodami płodowymi odpłynął i rozum i dałam sobie wmówić że mogę jesc tylko chude, gotowane mieso i chudy rosól. Bylam glodna jak wilk, zla,senna. W koncu postawilam weto. A dziecko jak sie darlo ,tak sie darlo. Zasada jest jedna i banalnie prosta: jak krowa karmi ciele to musi dostac posilek bardziej kaloryczny aby zregenerować organizm po ciazy i dostarczyć energii do produkcji mleka. Jesli dziecko ma objawy alergii, nalezy drogą eliminacji szukac przyczyny.
  • Gość: gość IP: 93.190.152.* 11.10.11, 16:19
    Wreszcie normalne podejście do diety matki karmiącej. Niestety kiedy karmiłam swoje dziecko było mnóstwo zakazów i nakazów od lekarzy i specjalistów, po "odchowaniu" dwójki dzieci wiem że to nie miało większego znaczenia dla dziecka.
    Jednak muszę przyznać, że stosowana dieta (gotowane mięsa, niewiele tłuszczu itp.) miała bardzo dobry wpływ na moją figurę, w obu ciążach przytyłam ok 25-26 kg i to m i pomogło wrócić szybko do normalnej wagi
  • Gość: pimpus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 17:02
    bardzo sensowny artykul smile ja tez jadlam od poczatku karmienia piersia normalnie, tzn. jak w ciazy.
    chociaz slyszalam, ze tego i tego jesc nie wolno, lub nie powinno sie jesc, np. swiezych ogorkow - co za sredniowiecze!
  • Gość: matka IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 11.10.11, 18:16
    Nie dajcie sobie wmówić diety, to firmy produkujące mleko modyfikowane rozpowszechniają dietetyczne bzdety, żeby umęczone matki kupowały modyfikowane. Jedzcie wszystko na zdrowie.
  • pinkcake 11.10.11, 21:10
    Wreszcie rozsądny artykuł o "diecie dla karmiących". Jeść wszystko byle zdrowo. No chyba, że ma się pecha i dzieciak ma skazę białkową sad Wtedy wszystko minus nabiał.

    --
    Trochę Inna Cukiernia - moje ciasta bez mleka i bez jajek
  • Gość: stanislao IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.11, 22:13
    kto mówi, że karmi nie wpływa na laktację, ten chyba nigdy piersią nie karmił! po strzeleniu karmi wieczorem miałam mega ilości mleka na drugi dzień.
  • Gość: emka IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 12.10.11, 10:55
    No popatrz popatrz- już dawno przestałam karmić piersią, Karmi piję dzień w dzień bo lubię, a mleka ani śladu.
    Na laktację wpływa przystawianie dziecka do piersi, a nie Karmi.
  • Gość: paranoya IP: *.ha2-s.us.edu.pl 12.10.11, 00:19
    średniowiecze ktoś powiedział... dokładnie smile to co jemy rozkłada się do podstawowych składników węglowodanów tłuszczy białek... to raczej wiedza z liceum, nie? big_grin
    skąd chory pomysł ze nie można jeść np warzyw? przecież rozkładają się do tego samego co gotowany na parze ohydny cyc kurczakowy bez smaku! matka się katuje i mysli że to wyjdzie na zdrowie dziecku? bzdura! znam wiele biednych kobitek którym ktoś spaprał główki i katowały sie i katują trawiastym ryżem i gotowanym cycem przez 6 miesięcy albo jeszcze dłużej i nawet jabłka nie zjedzą bo szkodzi! chore! jedz z głową i tak żeby było smacznie, zdrowo kolorowo, jesli będziesz się katować będziesz nieszczęśliwa
    - nieszczęsliwa mama =nieszczęśliwy mały ssak! howgh.
  • walasia1 12.10.11, 07:36
    ohydny cyc kurczakowy najczęściej szkodzi, bo kruczki tuczone syfem ... dodają im paskudztwa do karmy by szybciej przybierały na masie ...

    Moje dziecko też alergiczne, karmione piersią do teraz (skończyła dwa lata)... Walczyłam z dietą eliminacyjna przez dwa miesiące ... wafle ryżowe... woda a alergia ja była - tak była ... Więc olałam i dziecko żyje.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73px9i1mo0zojx.png
  • kamatulive 12.10.11, 10:50
    rodziłam w Niemczech - mój pierwszy obiad w szpitalu po porodzie - ziemniaki, żeberka i kapusta. Tam nikt nie przejmuje się dietą karmiącej matki, ba, nawet podczas porodu położna pytała mnie, czy chcę coś zjeść, pić... Dziecko karmiłam 11 miesięcy i jadłam wszystko. Na pierwszej wizycie położnej w domu - już w Polsce, dostałam listę długości kartki a4, czego nie powinnam jeść. Bez komentarza
  • Gość: joanna IP: *.ip.netia.com.pl 22.11.11, 09:54
    Ja też po po porodzie jadłam wszystko, do czasu aż zaczęly pojawiać sie problemy: czerwona pupa, tryskające kupki, dziecko straciło zainteresowanie ssaniem, było niespokojne i zasneło prawie na dobę. Okazało się, że dziecko jest uczulone na: białko mleko krowiego, koziego, sojowego, gluten, selera, pietruszkę, ryby, pomidory (pod każdą postacią), szkodzą mu równiez drożdże, wszelkie surowe owoce i warzywa. Oczywiście nie było łatwo wykryć to wszystko co szkodzi, moja dieta była bardzo restrykcyjna i dopiero na tej diecie dziecko odzyskało chęc do życia i zaczęlo przybierać na wadze, zainteresowało sie jedzeniem i zrobiło sie spokojniejsze. Obecnie dziecko ma 3 lata i nadal na wiele z tych artykułów reaguje alergią jelitową. Spodziewam się drugiego dziecka i tym razem będę bardziej wyczulona w temacie diety.
  • Gość: Ezri IP: 178.73.28.* 12.10.11, 10:53
    Karmię piersią drugie dziecko. Nie stosuję żadnych specjalnych diet - choc staram się jadac raczej zdrowo (dużo warzyw, owoców i fermentowanych przetworów mlecznych). Nie zdzierżyłabym gotowanego kurczaka na okrągło i braku owoców w diecie. Nikt normalny nie jest w stanie tak jeśc dłużej niż tydzień, góra 2 jak go jelitówka dopadnie.
    Żadne z dzieci nie cierpiało z powodu kolek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka