Dodaj do ulubionych

szok w liceum

08.11.11, 23:02
dziecko specjalnie zdolne nie jest (porownania wielkiego nie mam, bo jedyne, ale tak mi sie wydaje), pracowite tez srednio ale jakos sobie radzila nawet w dosc wymagajacym gimnazjum. No a w liceum szok, dwa miesiace szkoly i kilkanscie "1" i to z kilku przedmiotow i to mimo ze uczy sie dosc duzo, nie imprezuje, na facebooku siedzi umiarkowanie itd itd.. dzieciak juz zionie nienawiscia do kilku przedmiotow, ktora jeszcze niedawno dosc lubila.... proba pomagania w lekcjach generuje nerowowa atmosfere w domu, sama juz nie wiem poczekac (tylko na co?) czy moze juz jej zafundowac korepetycje.

Ps Jakos z mojej mlodosci nie pamietam by zmiana szkoly byla dla mnie taka trauma, nawet jak ktos dostawal 2 to raczej sporadycznie a nie notorycznie, i by nauczyciele motywowali ucznia do pracy wystawiajac kilka ocen niedostatecznych w czasie jednej lekcji (co juz sie zdarzylo)? Czy to teraz norma w lepszo/dobrych liceach?
Obserwuj wątek
    • sefirotek Re: szok w liceum 09.11.11, 00:03
      Moje też same dopy przynosi. No ale, dop to pozytywna ocena wink

      Kurcze też nie wiem, jak to przekroczyć, bo bardzo z rzadka trója się trafi, a dziecko uczy się i sumienne jest. Jedynki poprawiać trzeba, szczególnie te ze sprawdzianów i chodzić pokazywać się w szkole, że rodzic sie interesuje, żeby nie okazało się na końcu semestru, że jest zagrożenie.
      • kocianna Re: szok w liceum 09.11.11, 06:27
        To norma jest, więcej, to jest nauczycielska strategia. Żeby okiełznać klasę, należy być suką przez pierwszych kilka miesięcy. Potem dzieci biorą się do roboty, a nauczyciel łagodnieje.
        Dla komfortu psychicznego możesz zainwestować w korepetycje, choć podejrzewam, że tak naprawdę nie są bardzo potrzebne, bardziej chodzi o zmianę metod przetrwania w szkole, poznanie uwarunkowań i fiołów nauczycieli etc.
        --
        On nie jest winny, on jest inny

        Z dzieckiem w Moskwie
        • nangaparbat3 Re: szok w liceum 09.11.11, 22:39
          To prawda, taka strategia. Cenę płacą dzieci pilne i wrażliwe, najczęściej dziewczynki.
          --
          "Z żołędzia wyrasta dąb gigant. Gdybyśmy wiedzieli, jak to się dzieje, wystarczyłoby wysiać matchboxy, żeby móc potem zbierać fiaty i landrovery."
    • atteilow Re: szok w liceum 09.11.11, 08:30
      A wcale nie musi konczyc liceum, skoro nie daje rady. Sa tez szkoly zawodowe. Wykwalifikowany robotnik z konkretnym zawodem lepiej sobie poradzi niz czlowiek, ktory jakos przebrnie ogolniak, ale zadnych studiow nie skonczy. Wtedy bedzie bez zawodu. Pomysl, czy warto stresowac siebie i dzieciaka ?
      • 71tosia Re: szok w liceum 09.11.11, 08:59
        tak.. tylko ze wg polityki 'nie musi konczyc liceum' to powinno go nie konczyc jakies 50% klasy, bo jak patrze na statystyki ocen to moje wcale tak bardzo nie odstaje od reszty. Jakas taka dziwna polityka w tych szkolach... zgnebic ucznia, zupelnie zdemotywowac, zestresowac do konca - moze sie wezmie za robote? Ciekawe, na ktorego doroslego dziala taka motywacja ze strony szefa? Ze tez nauczyciela nie zastanawia ze z klasowki ktora robi kilka osob dostaje 3 a reszta to same 2 i jedynki... Ok moje niezdolne, ma klopoty zwlaszcza z dokladnoscia i starannoscia, ale co samych debili naprzyjmowali to tego podobno dobrego liceum?
        • joa66 Re: szok w liceum 09.11.11, 09:24
          To teraz warto się zorientować (np córka może poytać kolegów z wyższych klas) czy jest to polityka szkoły tylko na dzień dobry i za kilka miesiący wszystko wróci do jako takiej normy (tak jak pisała kocianna) czy tak wygląda cała nauka w liceum.

          I co na to Twoja córka, czy na przykład rozważa zmianę szkoły.

          Wybór szkoły to nie tylko najlepsze LO lub zawodówka. Licea ogólnokształcące są różne - można poszukać bardziej przyjaznego, z innym pomysłem na motywację uczniów. Nawet jeżeli tzw poziom miałby być trochę niższy.

          Pomysł z korepetycjami z wielu przedmiotów jest moim zdaniem kiepski - lepiej przenieść się do liceum troszkę słabszego, ale takiego w którym córka dobrze by się czuła i ewentualnie prywatnie douczać się przedmiotów maturalnych.
          • jovikaa Re: szok w liceum 09.11.11, 13:01
            U mnie sytuacja podobna, choć dziecko w 1 gimnazjum. Marudziłam na tróje, poszłam na zabranie, a tam pół klasy same jedyny ma. Jak syn mi powiedział, że trzeba mieć 80% punktów, żeby dopa dostać, to byłam w szoku - w moich czasach 75% pracy kwalifikowało się już na 4, od 51% to było 3. zdawałam swego czasu egzaminy państwowe brytyjskie i z 60% było pass (czyli 3) a za 80% było B, czyli nasza czwórka. Szkoła zwariowała z tym zawyżaniem kryteriów!
            • verdana Re: szok w liceum 09.11.11, 13:22
              Sa szkoły, które przyjmują własnie taka strategie - pokazać uczniom, ze nic nie umieją, ze sa niczym. szkoła, do ktorej chodzilam w dawnych czasach miała własnie taki plan - sprowadzić wszystkich do parteru, udowodnić, ze nic nie umieją. Poza kilkoma osobami obdarzonymi świetną pamięcią, reszta ledwo-ledwo dawała sobie radę. ja z uczennicy piątkowej i olimpijki spadłam na pozycję uczennicy 'ledwo trójkowej) (w czasach sprzed jedynek...), a czasem i to nie...
              Wspominam to jako najgorsze cztery lata zycia. I nie dlatego,że nie nadawałam sie do liceum, słowo daję.
              Jesli to polityka tego liceum - radze zmienić szkołę na bardziej przyjazną.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • ratyzbona Re: szok w liceum 09.11.11, 14:17
                Część nauczycieli wychodzi z założenia, że jesli połowa klasy nie dostała 1 to sprawdzian się nie liczy. Byłam na praktykach w jednym z najlepszych warszwskich liceów - wyselekcjonowana, zdolna i pilna młodzież. Dostawali same 1 i 2 - nie dlatego, że się nie nauczyli ale dla zasady. Przeglądałam ich sprawdziany - 90% pytań była z tematów nie poruszanych w klasie a w podręczniku obecnych na marginesach. Każdy błąd był podstawą obniżenia oceny, punktacja wyśróbowana do granic szlaństwa. Śmieszne jest to, że ci ludzie potem wszyscy prawie zdają - ale zapamiętują, że są do niczego. Wczoraj rozmawiałam z moimi znajomymi ze studiów doktoranckich - wszyscy po prestiżowych szkołach - tylko ja ( po średnim liceum) i dziewczyna z Bednarskiej nie miałyśmy takich niemiłych wspomnień z liceum. A do zawodówki żadne z nas jak widać się nie nadawało
                --
                zpopk.blox.pl/html
                • menodo Re: szok w liceum 09.11.11, 19:51
                  Wczoraj rozmawiałam z moimi znajomymi ze studi
                  > ów doktoranckich - wszyscy po prestiżowych szkołach - tylko ja ( po średnim lic
                  > eum) i dziewczyna z Bednarskiej nie miałyśmy takich niemiłych wspomnień z liceu
                  > m. "

                  Eee tam, z tego co pamietam, na Bednarskiej tez sie trzeba bylo niezle naharowac zeby miec np. 6 z historii. I na kazdym prawie zebraniu bylo pyskowanie matek w sprawie zbyt trudnych klasowek i zestresowanych dzieci. No, ale - jak rozumiem - czas leczy ranybig_grin

                  A serio - to ja wlasciwie nie wiem, co to znaczy "prestizowa" szkola.
                  • verdana Re: szok w liceum 09.11.11, 20:29
                    Ale zupełnie czym innym sa wymagania i nawet złe oceny, a czym innym - gnojenie uczniów.
                    Jako absolwentka tego drugiego typu liceum nie mam nic przeciw wymaganiom, ale czym innym jest trudna klasówka, a czym innym komentarz nauczyciela. pamiętam matematyka w podstawówce, który mowił, gdy dostałam dwóje "Zdarza się w najlepszych rodzinach". W LO mowiono "Jak sie jest takim leniwym głupkiem, to sie idzie do zawodówki, a nie do naszego liceum".
                    Dwója ta sama, a róznica spora...
                    A w moim liceum trzeba sie było naharować, aby mieć tróję np. z chemii. W mojej klasiedoszło do prób samobójczych, jednej niemal udanej. na szóstke tak, uczeń powinien harować, ale na litość - nie tak samo jak na dopuszczający...
                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • menodo Re: szok w liceum 09.11.11, 23:30
                      Nie, no to jasne, ale Ratyzbona wspominala o trudnych klasowkach i przypomnialy mi sie dyskusje o klasowkach w szkole mojego synasmile

                      Oczywiscie, ze bardzo wysokie wymagania wobec uczniow nie musza isc w parze z gnojeniem ich.
                      Tak samo jak niskie wymagania nie wykluczaja gnojenia.
                      Zreszta, moim zdaniem stopnie same w sobie maja dosc luzny zwiazek z tym, jak sie ocenia/wspomina szkole. Duzo wazniejsza jest chyba cala ta "sytuacja okoloocenowa", relacje z nauczycielami, kolegami itd.
                      Mozna byc przeciez slabym uczniem i szczesliwym czlowiekiem oraz strzepem czlowieka z czerwonym paskiem.

                • nangaparbat3 Re: szok w liceum 09.11.11, 22:47
                  ratyzbona napisała:

                  > Śmieszne jest to, że ci ludzie potem wszyscy prawie zdają - al
                  > e zapamiętują, że są do niczego.

                  To wcale nie jest śmieszne.
                  Doprowadzanie do tego powinno być karalne.

                  --
                  "Z żołędzia wyrasta dąb gigant. Gdybyśmy wiedzieli, jak to się dzieje, wystarczyłoby wysiać matchboxy, żeby móc potem zbierać fiaty i landrovery."
            • nangaparbat3 Re: szok w liceum 09.11.11, 22:44
              80% na dopa brzmi absolutnie nieprawdopodobnie - upewnij się, że syn się nie myli. Jeśli ma rację, to trzeba skrzyknąc rodziców i zażądać zmian.
              --
              "Z żołędzia wyrasta dąb gigant. Gdybyśmy wiedzieli, jak to się dzieje, wystarczyłoby wysiać matchboxy, żeby móc potem zbierać fiaty i landrovery."
          • nangaparbat3 Re: szok w liceum 09.11.11, 22:43
            Korepetycje czasem mają sens - zdarza się, że w gimnazjum jakiś przedmiot był wykładany byle jak, albo nauczyciele się zmieniali, albo nauczyciel chorowal - dziecko może mieć zaległości i czym szybciej je nadrobi tym lepiej. W liceum jest naprawdę bardo dużo nauki i samodzielne uzupelnianie może byc zbyt trudne.
            --
            "Z żołędzia wyrasta dąb gigant. Gdybyśmy wiedzieli, jak to się dzieje, wystarczyłoby wysiać matchboxy, żeby móc potem zbierać fiaty i landrovery."
    • makurokurosek Re: szok w liceum 09.11.11, 17:55
      Na twoim miejscu przyjrzałabym się sposobowi oceniania następnie porozmawiałabym z córką jak ona widzi tą sytuację. Tak naprawdę macie trzy opcje:
      - zamiana szkoły na zawodówkę w przypadku gdy sposób oceniania jest logiczny czyli pała za pracę poniżej 50 czy 60 %.
      - zamiana na inne liceum- w przypadku gdy wymagania są z kosmosu.
      - pozostawienie sytuacji, aż sama się wyklaruje

      Trzeciej opcji nie polecam, córka albo odpuści i oleje szkołę albo nabawi się wyjątkowo niskiej samooceny i nerwicy. Jak sama napisałaś nie należy do wyjątkowo zdolnych i pracowitych.
      • verdana Re: szok w liceum 09.11.11, 18:03
        Dlaczego na zawodówkę, nawet jesli córka sobie nie radzi? Sa jeszcze technika, licea profilowane. Mój syn, który nie poradził sobie w liceum (wymagania nie były z kosmosu, ale on się do tego liceum nie nadawał) skonczył liceum zawodowe, bez problemu studia i jest na doktoranckich. To lepsze wyjście, niż zawodówka - skoro dziecko dostało się do dobrego liceum, to nie jest na poziomie zawodówki...
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • joa66 Re: szok w liceum 09.11.11, 18:52
          Dlaczego na zawodówkę, nawet jesli córka sobie nie radzi?


          Pewnie dlatego, że większośc ludzi lubi proste pytania i proste odpowiedzi i nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić sytaucji, że ktos nie radzi sobie w liceum dobrym, a poradzi sobie doskonale w liceum bardzo dobrym - ale innym "kulturowo".

          Nie wiem gdzie mieszka autorka tematu i jaki mają wybór szkół, ale na pewno nie warto kierowac się stereotypami typu "dostaje pały - do zawodówki", "szkoła o wysokim poziomie - fatalna atmosfera i 3 lata wyjęte z życiorysu", "szkola o poziomie niskim - to szkoła przyjazna" itd.

          Przede wszystkim trzeba się dowiedzieć czy córka w ogóle rozważa i chce zmienic liceum?

          A potem ewentualnie uważnie przyjrzeć się innym szkołom , żeby z deszczu nie wpaść pod rynnę.
          • makurokurosek Re: szok w liceum 09.11.11, 19:06
            Przedstawiłam trzy opcje uzależnione od tego czym sa spowodowane złe oceny. Nie opieram się na stereotypach, nie zakładam również że złe oceny to wina nauczycieli czy szkoły tak jak i nie zakładam, że to wina córki autorki. Proponuje przyjrzenie się sprawie, a następnie podjęcie decyzji
        • makurokurosek Re: szok w liceum 09.11.11, 18:58
          Tak, masz rację można wybrać jeszcze technikum o sensownym porfirze, kwestia jak bardzo nieradzi sobie córka autorki i z jakimi konkretnie przedmiotami ma problem. Według mnie nie ma sensu na siłę stawiać na liceum w sytuacji gdy dziecko ma z kilkoma przedmiotami poważne problemy, wówczas lepiej postawić na zawodówkę i dobre dodatkowe kursy. Słaby uczeń po słabym liceum, a następnie po wyższej szkole humoru ma zdecydowanie gorszy start w dorosłe życie i gorsze możliwości zarobkowe aniżeli jego kolega po zawodówce.
            • verdana Re: szok w liceum 09.11.11, 19:19
              Jeśli uczeń radzi sobie dobrze z niektórymi przedmiotami, a z niektórymi nie - to czasem rokuje nie gorzej niż ten, co ma szóstki od góry do dołu. Problemem moze byc uczeń bardzo przeciętny ze wszystkiego, albo uczeń, który nie radzi sobie z niczym (co nie oznacza - ma złe stopnie, tylko nie rozumie, o co chodzi).
              Czasem wystarczy bycie wybitnym z jednego przedmiotu, przy bardzo słabych wynikach z innych, aby optymistycznie patrzeć w przyszłość.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • bi_scotti Re: szok w liceum 09.11.11, 20:43
                Przyznam, ze wiekszosc znanych mi uczniow (i dobrych, i mniej swietnych) MA pewne problemy adaptacyjne przy zmianie szkoly a i pozniej po pojsciu na studia wiec nie wiem skad zdziwienie, ze w polowie pierwszego semestru w nowej szkole uczen nie za bardzo sobie radzi. To jest jak najbardziej naturalny proces, warto obserwowac, wspierac, rozmawiac ale nie sadze zeby trzeba zaraz bylo popadac w panike czy szukac zmieny szkoly. Szczegolnie jesli podobne problemy przezywa spory procent uczniow w tej samej klasie.
                • menodo Re: szok w liceum 09.11.11, 22:44
                  bi_scotti napisała:

                  > Przyznam, ze wiekszosc znanych mi uczniow (i dobrych, i mniej swietnych) MA pew
                  > ne problemy adaptacyjne przy zmianie szkoly a i pozniej po pojsciu na studia wi
                  > ec nie wiem skad zdziwienie, ze w polowie pierwszego semestru w nowej szkole uc
                  > zen nie za bardzo sobie radzi. "

                  Moim zdaniem, jest roznica miedzy "pewnymi problemami adaptacyjnymi" a sytuacja opisywana przez autorke watku. I tym, czy zjawisko dotyczy pojedynczego ucznia, czy calej/wiekszosci klasy.
                  Bo gdyby chodzilo o jedna czy kilka osob, ktore z czworek/piatek zjezdzaja na jedynki - moze zle wybrali szkole, moze profil klasy, moze cos tam innego.
                  Ale jesli jest to zjawisko masowe, to podejrzewam, ze chodzi tu o jedna z tych szkol, ktorych dyrekcji bliskie jest haslo legii cudzoziemskiej: kto nie maszeruje z nami, ten ginie.





                • 71tosia Re: szok w liceum 09.11.11, 23:42
                  szkoly zmieniac na razie dziecko nie zamierza, ma tam juz nowych przyjaciol no i to typ ktory latwo sie nie poddaje . Pomysl szkoly zawodowej uwazam za marny, nie z powodu moich wygorowanych oczekiwan wobec dziecka ale dlatego ze Mloda, jak pewnie wiekszosc 16 latkow, nie ma jeszcze planow zawodowych (wiec niby jaka szkole zawodowe mialby by wybrac?) no a w takiej sytuacji lepiej nie zamykac sobie drogi wyboru, a do tego liceum ogolnoksztalcace jest chyba jednak najlepsze (chciaz 'ogolne' to ono bylo za moich czasow teraz jest i tak bardzo mocno sprofilowane). Kolekcjonowanie jedynek nie jest tylko jej specjalnoscia, z zeznan wynika ze juz kilka osob w klasie jedzie na korepetycjach i to z kilku przedmiotow, a klasowki z wynikiem ponad polowa klasy jedynki nie naleza do wyjatkowych. Albo taka molo zdolna mlodziez, albo malo zdolni nauczyciele, albo leca z materialem za szybko ze dzieciaki nie przyswajaja, a moze to rzeczywiscie jakies dziwna forma dyscyplinowania ....Inna rzecz ze to ze inni sobie nie radza jakos slabo i mnie i jej pomaga.
                  Chetnie bym jej sama pomogla, bo akurat te przedmioty z ktorych ma najwieksze klopoty leza w moich zawodowych kompetencjach, ale gdy probuje jej pomoc to ona wklada tyle energii w klocenie sie ze mna (proby koncza sie zawsze wrzaskiem 'nie potrzebuje pomocy' i trzsniecie drzwiami) ze juz nie starcza energii ani jej ani mnie na sama nauke, no coz chyba to tez typowe dla zbuntowanej i zestresowanej nastolatki...wiec dlatego zaczelam myslec o pomocy 'zewnetrznej'.
                  • myelegans Re: szok w liceum 10.11.11, 03:59
                    klasa w polowa jedynek ze sprawdzianu to... porazka nauczyciela. Oceny w przecietnej uczniowskiej populacji powinny miec rozklad Gausowski, jak nie maja znaczy popelniony gdzies blad metodyczny w nauczaniu. Dlaczego dyrekcja czegos takiego nie sciga nie wiem. Jak mialam jako mlody asystent zajecia ze studentami, i taki rozklad mi sie zdarzyl na polowkowym egzaminie, zostalam wezwana do dziekana celem wyjasnien. Rzecz nie dziala sie w Polsce.
                    Nie wiem czemu maja sluzyc takie praktyki jak tylko podcieciem skrzydel, frustracja i spadkiem samooceny w dodatku w tak trudnym wieku nastoletnim.
                    Dla mnie LO bylo najokropniejszymi latami zycia, pod wzgledem traktowania uczniow, niesprecyzowanych wymagan i tego, ze "nauczyciel ma zawsze racje" i z "nauczycielem sie nie dyskutuje" brrrr.

                    To jest jedna z tych rzeczy, przed ktora nie cofnelabym sie w zmianie szkoly, albo dziecko przeszloby na edukacje domowa. Do tej pory mam koszmary nocne, a na medycyne nie poszlam przez zakompleksiona chemiczke, ktora pomimo, ze z materialem wybieglam do podrecznikow akademickich, tak ze pozniej na studiach nie mialam co robic, zawsze twierdzila "Ty ...owna, kariery nie zrobisz i nawet nie mysl o medycynie, co najwyzej JAKAS pedagogika" i tak przy calej klasie....
                    • menodo Re: szok w liceum 10.11.11, 08:40
                      Oceny w przeci
                      > etnej uczniowskiej populacji powinny miec rozklad Gausowski, jak nie maja znacz
                      > y popelniony gdzies blad metodyczny w nauczaniu. Dlaczego dyrekcja czegos takie
                      > go nie sciga nie wiem. "

                      No ale jak z tych wynikow moze wyjsc rozklad normalny skoro prog oceny dopuszczajacej to 81 proc.? A dlaczego dyrekcja tego nie sciga, a nawet to popiera - domyslam sie, obserwujac rynek warszawski.
                      Najczesciej chodzi o rywalizacje miedzy szkolami i chore ambicje dyrektorow/nauczycieli - zeby szkola miala jak najwyzsze miejsce w rankingu opartym na wynikach matur.
                      Jak te wyniki osiagnac? To proste. Od pierwszego dnia licealnej edukacji uczniow wmawiamy im, ze nic nie umieja i tak ium pierzemy mozgi, ze najslabsi rezygnuja a silniejsi wpadaja na pomysl korepetycji. Od drugiej klasy, a w trzeciej juz obowiazkowo - kursy maturalne z wiodacych przedmiotow - i wyniki jak tralala.
                      Przy okazji mozna osiagnac cud pedagogiczny - uczniowie rozstaja sie ze szkola ze lzami w oczach i nawet po latach wspominaja, ze ta szkola wspaniale przygotowala ich do zycia, bo w zyciu tak przeciez jest, ze czlowiek czlowiekowi wilkiem i trzeba walczyc o swoje. Albo - ta szkola swietnie przygotowuje do pracy w korporacji (autentyczny wpis na forum).
                      Nie przecze, ze dla czesci mlodziezy takie srodowisko niewiele moze sie roznic od rodzinnego domu - osobiscie znam wielu rodzicow, ktorzy sa dumni, ze ich dzieci sa absolwentami tak wspanialych placowek edukacyjnych.

                      Sama konczylam taka szkole i czytajac niedawno jej forum na naszej klasie nie moglam wyjsc ze zdumienia - jak wspanialych profesorow miala nasza szkola i jakie to przykre, ze nie ma ich juz wsrod nas?big_grin A zwlaszcza - ze cos takiego pisze osoba, ktora przez 4 lata jechala na srodkach uspokajajacych, a przed chemia czy geografia dostawala regularnych atakow paniki.

                      Z tym ze moim zdaniem takich hardcorowych szkol jak moja czy Verdany juz nie ma, bo w ogole zyjemy w czasach o wiele przyjaznych ludziom. Ale patologii w szkolach ciagle jest duzo.



                      • joa66 Re: szok w liceum 10.11.11, 09:41
                        Zacznę od lekkiego off topicu. Moje dziecko w gimnazjum miało nauczycielkę, która z wielu sprawdzianów wymagała 80% na dopuszczający. Nauczycielka była uwielbiana przez wszystkich uczniów, bo po pierwsze tłumaczyła dane zagadnienie dowolną ilość razy -grupowo lub indywidualnie ( nauczycielka: "ja mogę nawet 200 razy tłumaczyć jak trzeba", uczniowie: "wszyscy nauczyciele mówią, że można prosić o ponowne wytłumaczenie, ale tylko u X czuję się swobodnie nawet jak pytam 10 razy o to samo") , po drugie można było pały poprawiać jak już się było gotowym.

                        Nie 80% jest problemem, ale stosunek do ucznia.


                        Są szkoły hardcorowe gdzie "dyscyplinuje się" (ładne określenie wink ) przez cały okres nauki i moim zdaniem, one naprawdę są dla "koneserów". Jeżeli dla nastolatka jest to doświadczenie niszczące, a nie motywujące, naprawdę zastanowiałabym się nad pozostaniem w takiej szkole i jeszcze dołożeniem sobie korepetycji z kilku przedmiotów. Wierzę, że są młode osoby, które są gotowe ponieść taką cenę za w miarę pewny sukces na maturze, ale warto o tym z dzieckiem porozmawiać. Chociażby po to, żeby wiedziało, że to nie z nim jest coś nie w porządku, ale z systemem.

                        Ale są też szkoły, które taki system stosują tylko na początku - nie wiem czy warto starać się o korepetycje w takim przypadku czy po prostu przeczekać (oczywiście nie odpuszczając sobie nauki) . Mój syn też jest teraz w 1 klasie liceum, a więc mam trochę doświadczenia ze spotkań informacyjnych, rozmów z uczniami liceów. I też trafiła się szkoła , której uczniowie mówili po cichu, że na początku, w ciągu pierwszych 3-4 miesięcy nauczyciele "dyscyplinują" lawiną jedynek, a potem sytuacja się uspokaja, na koniec roku nikt nie ma problemów ze zdaniem (chyba, że olewał naukę, lub dostał się do szkoły przypadkiem) a nauczyciele są przyjaźnie nastawieni do uczniów.


                        Co ciekawe to zniechęciło mojego syna, szkoła trafiła na 3 miejsce na liście preferowanych szkół, mimo, że on nie boi się jedynek - trafiały mu się wcześniej, trafiła się i w obecnym liceum, ale były to po prostu stopnie , kiedy on coś zawalił, a nie polityka szkoły.

                        p.s. nie jestem przekonana do korepetycji dawanych przez rodziców, chyba, że sporadycznie.
                      • jovikaa Re: szok w liceum 10.11.11, 09:45
                        Ja pofatygowałam się do wychowawcy wczoraj i okazało się, że w dokumentach szkoły rozkład procentowy jest taki sam z wszystkich przedmiotów i powinien obowiązywać na wszystkich sprawdzianach: od90% - 5, od 76% - 4, od 55% - 3, od 40% dop., ale nauczyciele wcale tego nie przestrzegają. Wychowawca obiecał podjąć ten temat na posiedzeniu rady ped. Był zdziwiony, bo nikt mu jeszcze na to nie zwracał uwagi (on uczy w-f). Zobaczymy, co przyniesie przyszłość
                        • nangaparbat3 Re: szok w liceum 10.11.11, 11:32
                          Nie mają prawa nie przestrzegać, to się w głowie nie mieści, zadzwoniłabym w tej sprawie do dyrektora, do rady wychowawca może zapomnieć.
                          --
                          "Z żołędzia wyrasta dąb gigant. Gdybyśmy wiedzieli, jak to się dzieje, wystarczyłoby wysiać matchboxy, żeby móc potem zbierać fiaty i landrovery."
                      • bi_scotti Re: szok w liceum 10.11.11, 13:57
                        menodo napisała:

                        > Sama konczylam taka szkole i czytajac niedawno jej forum na naszej klasie nie m
                        > oglam wyjsc ze zdumienia - jak wspanialych profesorow miala nasza szkola i jaki
                        > e to przykre, ze nie ma ich juz wsrod nas?big_grin

                        Sorry za skrecenie watku ale ten fragment mnie natchnal do moich wlasnych refleksji w temacie: wpisy kolegow z mojej szkoly tez mnie totalnie zaskoczyly. Jakies na-kleczkach-wielbiace teksty o nauczycielach, ktorzy nie dosc, ze byli kiepscy w tlumaczeniu przedmiotow to jeszcze byli po prostu zwyczjnie chamscy a czasem wrecz okrutni wobec jednostek i wobec calej klasy. Tworzenie jakichs mitow, ze "za naszych czasow" to nauczyciele umieli trzymac dyscypline i ze to bylo takie super i wysmienite w obliczu tego, ze po prostu terroryzowali nas, wieloktrotnie do spolki z dyrekcja, rodzicami i reszta swiata. A przy tym tylko naprawde nieliczni rewidowali swoja wiedze, szukali nowych metod, nowych tematow - 99% prowadzilo lekcje wedlug konspektow, ktore sami sobie napisali za czasow Krola Cwieczka mimo, ze swiat gdzies obok szkoly szedl sobie do przodu w kazdej dziedzinie. Nie mam pojecia skad sie w ludziech po latach bierze ten kult przeszlosci i tworzenie wizji jakiejs abstrakcyjnie idealnej szkoly z idealnymi nauczycielami, ktorzy niby nas uczyli. No jak uczyli jak nie uczyli?
                        Jeszcze raz przepraszam za off topic.
                      • verdana Re: szok w liceum 10.11.11, 16:23
                        Zmartwie Cię - są... Sama slyszałam o dwóch, przy czym w jednej sa już wizytacje z kuratorium, sprawdzajace, dlaczego uczniowie z ocenami dopuszczającymi z matematykli zdają mature na 100%.
                        --
                        Mops i kot

                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                          • bi_scotti Re: szok w liceum 10.11.11, 22:33
                            myelegans napisała:

                            > A jak sie mozna zmierzyc nieodwracalne zmiany w psychice po 4 latach TAKIEJ tok
                            > sycznosci?
                            >

                            Pewnie czytajac ematke - wiele z nas jest produktem takiej 4-albo i wiecej-letniej toksycznosci tongue_out
                            Jak to tam u Czechowa na koniec "Rewizora"? Z kogo sie smiejecie? sami z siebie sie smiejecie!
                            wink
                            • bi_scotti Re: szok w liceum 10.11.11, 22:34
                              bi_scotti napisała:

                              > Pewnie czytajac ematke - wiele z nas jest produktem takiej 4-albo i wiecej-letn
                              > iej toksycznosci tongue_out
                              > Jak to tam u Czechowa na koniec "Rewizora"? Z kogo sie smiejecie? sami z siebie
                              > sie smiejecie!
                              > wink

                              No i dostalam po nosie za wymadrzanie sie! GO-GO-LA, matolku, Gogola, jakby mnie upomniala zapewne jedna z tych toksycznych ... big_grin
                            • verdana Re: szok w liceum 10.11.11, 23:21
                              Dziekuję. lepiej bez hartowania i bez sukcesówsmile
                              Mnie w każdym razie nie zahartowało, przeciwnie. jestem absolutnie pewna, ze gdyby nie to liceum, byloby mi lepiej.
                              --
                              Mops i kot

                              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                              • myelegans Re: szok w liceum 11.11.11, 01:42
                                [qoute] Dziekuję. lepiej bez hartowania i bez sukcesówsmile Mnie w każdym razie nie zahartowało, przeciwnie. jestem absolutnie pewna, ze gdyby nie to liceum, byloby mi lepiej. [/quote]
                                Ditto!!!
                                mnie tez byloby lepiej. Szkody naprawialam wiele lat. 4 lata upokorzen, ANI RAZ nie poszlam do nauczyciela po nic, w obawie, ze moze byc uzyte przeciwko mnie. Wielu z nich nie znalo mojego glosu poza odpowiedziami na zadane pytania na lekcjach. Nabawialam sie nerwicy i poczatku anoreksji i nie tylko ja. Najzdolniesza kolezanka z klasy sie rozpila, (cale LO udowadniano jej, ze nie jest AZ tak dobra) dzisiaj jest funkcjonujaca alkoholiczka. bardzo wrazliwa dziewczyna, "znieczulala sie" nawet w szkole, zeby bylo znosniej.


                        • menodo Re: szok w liceum 10.11.11, 23:23
                          verdana napisała:

                          > Zmartwie Cię - są... Sama slyszałam o dwóch, przy czym w jednej sa już wizytacj
                          > e z kuratorium, sprawdzajace, dlaczego uczniowie z ocenami dopuszczającymi z ma
                          > tematykli zdają mature na 100%. "

                          Nie, nie ma juz takich szkol.
                          Z calym szacunkiem dla dyskomfortu niesprawiedliwie ocenianych uczniow - nie ma juz na przyklad w szkolach kar fizycznych, a jak sie zdarzaja pojedyncze przypadki to od razu telewizja do nich przyjezdza, razem z policja oczywiscie.
                          Albo publicznego ponizania ucznia np. w czasie odpytywania przy tablicy. Kiedys - normalka, dzisiaj powod do wielkiej afery. Wyobrazasz sobie, zeby w dzisiejszych czasach nauczyciel wysmiewal sie np. z tego, ze ktos pochodzi z wielodzietnej rodziny? (pamietam takiego prostaka - dowcipnisia z podstawowki).
                          W gimnazjum mojej corki udalo nam sie doprowadzic do zwolnienia nauczyciela - wlasnie za stosowanie metod odziedziczonych po PRL-u. Tak z reka na sercu - jego przewinienia byly "lajtowe" w porownaniu z przemoca, ktora byla standardem w szkolach, ktore ja pamietam.
                          • verdana Re: szok w liceum 10.11.11, 23:32
                            Hm, ja też nie pamietam z moich czasów kar fizycznych. A w liceum - to już moi rodzice nie pamietają.
                            Publiczne ponizanie jest, jak najbardziej, niestety. Tak, zdarza się wysmiewanie. Nie wprost, ale bardzo aluzyjnie. "No tak, tudno sie dziwić,z e nie masz zeszytu, rodzice pewnie czasu nie mają" - jak najbardziej jest, nie łudź się. dzieci mojej przyjaciółki sa przesladowane za to, że nie chodza na religię, ze są adoptowane i mają problemy psychiczne.
                            Myślę, ze na tyle starannie dobierałas szkoły, ze w tych akurat szkolach, w dodatku warszawskich, tych problemow nie było. Nie znaczy to,żeich nie ma w ogóle. Są, moze poza przemoca fizyczną, bo to jest zakazane wprost.
                            --
                            Mops i kot

                            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                            • menodo Re: szok w liceum 11.11.11, 00:20
                              W mojej podstawowce w Wielkopolsce niegrzeczni uczniowie, glownie chlopcy, byli wysylani do dyrektora...I on ich bil czyms w rodzaju bata; to sie nazywalo "dyscyplina" i wisialo na haku w widocznym miejscu.
                              Natomiast linijka po dloni obrywaly nawet od nauczycielek nawet dziewczynki.

                              W liceum rzeczywiscie juz bicia nie bylo, za to terror psychiczny bez porownania wiekszy niz np. w gimnazjum mojej corki. Nie jakies aluzje - zwykle prostactwo, np. jestes glupsza od swojej siostry, a ona ledwo mature zdala. Nie bylo zadnych zasad oceniania, nauczyciele wystawiali oceny wg wlasnego widzimisie i byly to oceny ostateczne.
                              Zreszta, tradycja chamstwa nadal dzielnie sie w tej szkole trzyma, bo chodza do niej kolezanki corki i czesto mi donosza, co i jak.
                              Ale poniewaz zyjemy juz w innych czasach, zdecydowanie bardziej przyjaznych dzieciom - pewne zjawiska juz nie wystepuja. A ze patologii nadal jest w szkolach duzo to wiem, choc rzeczywiscie na etapie licealnym one juz moich dzieci nie dotknely.
                            • bi_scotti Re: szok w liceum 11.11.11, 01:17
                              verdana napisała:

                              > Hm, ja też nie pamietam z moich czasów kar fizycznych. A w liceum - to już moi
                              > rodzice nie pamietają.
                              >

                              Postawowka na Powislu, czasy Gomulki - bi_scotti oberwala pare razy podrecznikiem po glowie od 2 nauczycieli - tata poszedl do szkoly, zrobil afere - do konca tejze podstawowki mialam u tej 2 nauczycieli przechlapane "socjalnie" choc stopni nie odwazyli sie obnizac ani reki wiecej na mnie nie podniesli - na innych uczniow owszem tak, bo tamci rodzice nie interweniowali sad
                              Pani od rosyjskiego (ta sama podstawowka) szarpala nas wszystkich za wlosy, za uszy, rzucala co jej wpadlo w reke w klase (pek kluczy, pusty sloiczek po atramencie, pudelko kredy ...) - trzeba bylo miec niezly refleks zeby nie oberwac, niektorzy nie mieli sad
                              Pani od w-f (tym razem szkola srednia, wciaz centrum stolicy) jak sie wsciekla, uzywala skakanek (pamietacie te ze szkoly - z takiego grubego jakby sznura) zeby nas trzepnac po nogach, potrafila uczennicy siedzacej na lawce (takie niskie w sali gimnastycznej) rzucic na glowe pilke lekarska. Potrafila zlosliwie podstawic noge uczennicy biegnacej (jej zdaniem za wolno) zeby przeskoczyc przez kozla czy odbic sie do skoku wzwyz sad
                              Byla przemoc fizyczna - moze nie takie dokladnie old fashion corporal punishment, ale rozne inne formy "dowalenia" uczniom byly nagminne. A to i tak niektorym z nas bylo latwiej zniesc niz dreczenie psychiczne, ponizanie i czesto tez napuszczanie jednych uczniow na drugich. Szkoda slow sad
                              • myelegans Re: szok w liceum 11.11.11, 01:53
                                Ja czasami chyba wolalabym kare fizyczne, mniej by bolalo, od ponizania, zlosliwosci, uszczypliwosci i to wszystko MUSIALO byc na forum publicznym, zeby efekt byl wiekszy.
                                • joa66 Re: szok w liceum 11.11.11, 09:48
                                  Wydaje mi się, ze podstawową różnicą między tym co było kiedyś,a tym co jest teraz, wcale nie jest kara fizyczna tylko stosunek do tego co się dzieje w szkole zarówno rodziców jak i dzieci. Kiedyś chyba przyjmowaliśmy to bez zachwytu, ale też ( w większości) bez wiary, że jest szansa na zmianę, mało kto się więc buntował. Poza tym pojęcie sukcesu było bardziej skomplikowane, drogi do jego osiągnięcia też niekoniecznie jednoznacznie proste.

                                  Teraz wielu uczniów i ich rodziców świadomie wybiera poniewierkę, bo jest to cena, którą chcą zapłacić, żeby osiągnąć cel , a który często wydaje się łatwiejszy do osiągnięcia w szkole "dyscyplinującej". Zwłaszcza w systemie, który daje narzędzia do mierzenia poszczegółnych etapów edukacji.


                                  Bardziej niz to jaką cenę zapłacili młodzi ludzie z toksycznych szkoł naszych czasów, jestem ciekawa jaką cene zapłaci za to (albo juz zapłaciła) współczesna młodzież. I nie mam na myśli drastycznych, ale na szczęscie stosunkowo rzadkich przypadków samobójstw, depresji, itp.
                                  • menodo Re: szok w liceum 11.11.11, 12:41
                                    Bardziej niz to jaką cenę zapłacili młodzi ludzie z toksycznych szkoł naszych c
                                    > zasów, jestem ciekawa jaką cene zapłaci za to (albo juz zapłaciła) współczesna
                                    > młodzież."

                                    No, moj syn po szkolach spolecznych na poczatku narzekal na slynne "baby z sekretariatu" na UW, ale jakos sobie z nimi poradzil. Bardziej przeszkadzal mu brak zaangazowania uniwersyteckiej kadry,panujace tam stosunki feudalne itd.- ale tez w koncu znalazl sobie fajne seminaria itd. Na Erasmus tez w koncu wyjechal tam, gdzie chcial, bo znalazl sobie szkole spoza listy - napisal, poprosil itd. I mysle ze nauczyl sie tego (takiego bycia flexible) w liceum, gdzie wbrew pozorom - wymagano od uczniow duzej samodzielnosci, nie mylic - "cwaniactwa".
                                    Starsznie sie tez dziwil, ze bardzo czesto jest jedna z dwoch, a czesto jedyna osoba, ktora zabiera glos na zajeciach - a on zawsze uwazal sie za osobe niesmiala. Tylko ze w jego szkole normalne bylo to, ze sie dyskutuje.
                                    Zreszta, slyszalam to od wielu wykladowcow - i to na bardzo wysokoprogowych uczelniach/wydzialach - powszechny lek przed zabieraniem glosu albo rozpaczliwa proba odgadniecia intencji pytajacego; to jest lek przed autorytetem po prostu wyniesiony z toksycznych szkol.

                                    Ale sa tez inne opinie. Ze wszystkie te przyjazne szkoly produkuja Muminki, ktore zgina w dzikim kapitalizmie - premiujacym slepe posluszenstwo, wlazidupstwo i zerowe poczucie wlasnej wartosci...Ja sie z ta opinia czesciowo zgadzam, ale nie zamierzam przystosowywac dzieci do patologii; poza tym wierze, ze tej patologii bedzie w Polsce coraz mniej.
                                    • myelegans Re: szok w liceum 11.11.11, 16:16
                                      Cytat Zreszta, slyszalam to od wielu wykladowcow - i to na bardzo wysokoprogowych uczelniach/wydzialach - powszechny lek przed zabieraniem glosu albo rozpaczliwa proba odgadniecia intencji pytajacego; to jest lek przed autorytetem po prost u wyniesiony z toksycznych szkol.
                                      O to to.... W LO nie zachecalo sie do dyskusji, polemik, swojej interpretacji prozy czy poezji, podwazania i krytykowania autorytetow, byla tylko jedna, objawiona prawda gloszona przez CK nauczycieli. Ja wyladowalam na dywaniku u dyrektora, raz jedyny kiedy osmielilam sie wypowiedziec swoje zdanie i skrytykowac JPII za jego polityke anty anykoncepcyjna np. w Afryce, gdzie moim zdaniem wyslancy Watykanu w ramach milosci blizniego powinni rozdawac kondomy.

                                      Na studiach w Stanach pod koniec pierwszego semetru jak byla ewaluacja kursu i prowadzacego,czulam sie nieszczegolnie, bo nie bylam pewna czy moge byc anonimowo szczera, bo do tej pory nie bylo mi dane. Sama tez doswiadczylam na wlasnej skorze bedac prowadzacym, kiedy to studenci nie pozostawili na mnie suchej nitki po pierwszym semetrze wykladow. Bylam na rozmowie u dziekana, ktory zamiast OPR zaproponowal .... pomoc. Po drugim semestrze studenci pchali sie do mnie na wyklady i mialam instant feedback. Ale to obok tematu.

                                      Takie watki jak ten nadal mi uswiadamiaja, ile jeszcze mam w sobie zlosci i zalu za ten czas w LO, ktory powinien byc jednym z najlepszych, a byl beznadziejny.
                                      • verdana Re: szok w liceum 11.11.11, 16:59
                                        Otóż to. Pierwszy semestr czy rok na uczelni to przekonywanie studentów, ze maja prawo sie nie zgadzać z prowadzącym zajęcia, ze mają prawo zabierać głos, nawet jeśli nie są pewni, czy odpowiedzą poprawnie, ze NIE istnieje jedna prawidłowa odpowiedź.
                                        --
                                        Mops i kot

                                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                        • myelegans Re: szok w liceum 11.11.11, 17:44
                                          Oraz to, ze nauczyciel omylnym jest i bledy jak kazdy smiertelnik popelnia, nawet jak jest to nauczycielka polskiego popelniajaca gramatyczne bledy, z ktorych wszyscy nabijali sie za jej plecami, ale NIKT NIGDY nie zwrocilby jej uwagi, bo konsekwencje byly do przewidzenia.

                                    • joa66 Re: szok w liceum 11.11.11, 20:18
                                      Starsznie sie tez dziwil, ze bardzo czesto jest jedna z dwoch, a czesto jedyna osoba, ktora zabiera glos na zajeciach - a on zawsze uwazal sie za osobe niesmiala. Tylko ze w jego szkole normalne bylo to, ze sie dyskutuje

                                      Skąd my to znamy... smile
                            • katriel Re: szok w liceum 21.12.11, 02:13
                              > Hm, ja też nie pamietam z moich czasów kar fizycznych.
                              A ja pamiętam, a chyba młodsza jestem.
                              Chodziłam do pływackiej podstawówki, wf-u uczyli trenerzy z klubu. Ich standardową
                              reakcją na przeszkadzanie w lekcji był klaps po pupie deską do pływania. Fakt, że
                              tylko dla chłopców, dziewczyn nie bili.

                              --
                              An adventure is only an inconvenience rightly considered.
                              -- G.K. Chesterton
                          • nangaparbat3 Re: szok w liceum 11.11.11, 01:48
                            Przykro mi, ale publiczne ponizanie uczniow ma sie dobrze.
                            --
                            "Z żołędzia wyrasta dąb gigant. Gdybyśmy wiedzieli, jak to się dzieje, wystarczyłoby wysiać matchboxy, żeby móc potem zbierać fiaty i landrovery."
                            • verdana Re: szok w liceum 11.11.11, 11:05
                              Własnie sobie przypomniałam, ze okolo roku temu zrobilam w autobusie koszmarną aferę - nauczycielka uderzyła dziecko.
                              Czyli nadal się to zdarza.
                              --
                              Mops i kot

                              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                              • menodo Re: szok w liceum 11.11.11, 11:56
                                Verdana, ja nie mowie, ze sie to nie zdarza, mowie, ze obecnie to jest jednak bulwersujace i nie miesci sie w pojeciu normy.
                                Za uderzenie dziecka grozi nauczycielce obecnie nie tylko awantura, ale sprawa w sadzie.
                                • verdana Re: szok w liceum 11.11.11, 13:23
                                  Bardzo jestem ciekawa, jak to się rozwinęło, bo ja dostałam ataku furii, a przy okazji nakazałam siedzącym cicho 8-9 latkom, aby powiadomili w domu rodziców, ze ich pani uderzyła kolegę...
                                  --
                                  Mops i kot

                                  img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • cruzbos Re: szok w liceum 11.11.11, 19:52
      Wg mnie problemy z opanowaniem programu wielu przedmiotów przynajmniej w stopniu dopuszczającym to jest znak, że dziecko wybrało "za dobre" liceum względem swoich możliwości albo ma zaległości z programu gimnazjum.
      • berdebul Re: szok w liceum 11.11.11, 22:11
        cruzbos napisała:

        > Wg mnie problemy z opanowaniem programu wielu przedmiotów przynajmniej w stopni
        > u dopuszczającym to jest znak, że dziecko wybrało "za dobre" liceum względem sw
        > oich możliwości albo ma zaległości z programu gimnazjum.
        Albo nauczyciele w ten sposób "motywują" i wprowadzają "dyscyplinę", czyli ogólnie są frustratami z brakami metodycznymi. Nic nowego wśród nauczycieli niestety. A wystawianie "lasu" w pierwszym miesiącu to norma w liceach. Tak jak udowodnienie uczniowi że nie chce zdawać jakiegoś przedmiotu na maturze, bo jeszcze zdałby go za słabo. Wystarczy delikwenta przeczołgać przez semestr, dwa, a jeżeli jest uparty to oblać.
        • maksimum Re: szok w liceum 12.11.11, 02:54
          " Nie jakies aluzje - zwykle prostactwo, np. jestes glupsza od swojej siostry, a ona ledwo mature zdala. Nie bylo zadnych zasad oceniania, nauczyciele wystawiali oceny wg wlasnego widzimisie i byly to oceny ostateczne.
          Zreszta, tradycja chamstwa nadal dzielnie sie w tej szkole trzyma, bo chodza do niej kolezanki corki i czesto mi donosza, co i jak."
          ---------
          Ej,zyjecie w kraju gdzie chamstwo jest stylem zycia i wymagacie czegos wiecej od nauczycieli.
          W Stanach tego nie ma.Nauczyciel moze byc slaby,ale nigdy chamski,bo go natychmiast wyrzuca.
        • cruzbos Re: szok w liceum 12.11.11, 17:41
          berdebul napisała:

          > Albo nauczyciele w ten sposób "motywują" i wprowadzają "dyscyplinę", czyli ogól
          > nie są frustratami z brakami metodycznymi.

          Ocenianie uczniów za ich pracę, przygotowanie się choćby na każdej lekcję jest raczej naturalną sprawą w szkole. To jest najlepszy sposób, żeby nauczyć systematyczności i dokładności uczniów przychodzących z różnych gimnazjów z różnymi wymaganiami, a bez tego nie ma co liczyć na bardzo dobre opanowanie materiału, a w konsekwencji wyniki na maturze.

          Nic nowego wśród nauczycieli niestet
          > y. A wystawianie "lasu" w pierwszym miesiącu to norma w liceach.

          Nauczyciele mają prawo oceniać uczniów. Kryteria oceniania muszą być przestrzegane. Nie wierzę, że absolutnie wszyscy w klasie mają za wszystko wyłącznie jedynki, z pewnością są tacy, co sobie radzą, a więc jest to możliwe.

          Tak jak udowod
          > nienie uczniowi że nie chce zdawać jakiegoś przedmiotu na maturze, bo jeszcze z
          > dałby go za słabo. Wystarczy delikwenta przeczołgać przez semestr, dwa, a jeżel
          > i jest uparty to oblać.

          Nie znam takich metod, każda klasa ma jakieś przedmioty rozszerzone i z nich będzie pisała maturę, jest to oczywiste dla wszystkich, bo z czegoś musi pisać, a raczej nie z przedmiotów uczonych tylko na poziomie podstawowym. Nikt nie może nikomu zakazać pisania matury z wybranego przedmiotu, nawet jak ma dopuszczający na świadectwie. Kryteria oceniania są sztywne i te same dla wszystkich, sprawdziany, kartkówki wszyscy piszą te same, jeśli komuś wychodzi dopuszczający, to nie ma możliwości wystawić jedynkę, wiec nie wiem o co chodzi. W ostateczności są jeszcze egzaminy komisyjne.
          • joa66 Re: szok w liceum 12.11.11, 17:53
            Jeżeli większość uczniów dostała się do danej klasy normalnym trybem, spełniając wymogi szkoły, a potem ma problemy z uzyskaniem oceny dopuszczającej (nie mówimy o 5 czy 6) z przedmiotu, to problem nie lezy w uczniach. Nawet jeżeli zdarzają się tacy, którzy radę sobie dają.

            Poza tym - jak wytłumaczyć zjawisko ocen ledwie dopuszczających (nawet w 3 klasie liceum) u uczniów, którzy potem zdają dosokonale maturę z tych przedmiotów? Nagłe majowe oświecenie i w dodatku na szeroką skalę?
            • cruzbos Re: szok w liceum 12.11.11, 18:18
              joa66 napisała:

              > Jeżeli większość uczniów dostała się do danej klasy normalnym trybem, spełniają
              > c wymogi szkoły, a potem ma problemy z uzyskaniem oceny dopuszczającej (nie mów
              > imy o 5 czy 6) z przedmiotu, to problem nie lezy w uczniach. Nawet jeżeli zdarz
              > ają się tacy, którzy radę sobie dają.

              Pytanie ile to jest ta większość i czy to faktycznie jest większość, jakoś nie chce mi się wierzyć, że autorka ma tak dokładne informacje o ocenach wszystkich uczniów w klasie z kilku przedmiotów. Powiedzmy, że klasa liczy 25 uczniów, 14 dostało 1 z jednej konkretnej kartkówki, reszta dostała oceny pozytywne. I tak może być z każdą ocenianą pracą, z różnymi przedmiotami. Czy to jest dziwne? Raczej wydaje mi się to normalne.

              >
              > Poza tym - jak wytłumaczyć zjawisko ocen ledwie dopuszczających (nawet w 3 klas
              > ie liceum) u uczniów, którzy potem zdają dosokonale maturę z tych przedmiotów?
              > Nagłe majowe oświecenie i w dodatku na szeroką skalę?

              Jak szeroką skalę ma to zjawisko? Co to znaczy doskonale zdać maturę, powyżej 95% rozszerzonej? Raczej są to wyjątki. Część uczniów po prostu nie uczy się systematycznie i za kartówki, odpowiedzi ustne łapią jedynki, nie odrabiają prac domowych albo odrabiają czasami i za to też łapią jedynki. Część uczy się na korepetycjach, kursach pod zadania maturalne, olewając wymagania szkolne, nie poprawiajac np. załapanych jedynek, bo ocena na koniec 3 klasy nie ma żadnego znaczenia, uczniowie doskonale o tym wiedzą. Ocena końcoworoczna jest wynikiem pracy szkolnej ucznia przez cały rok na każdym polu, lekkomyślnie złapane jedynki ją obniżają.
              • joa66 Re: szok w liceum 12.11.11, 18:26
                odpowiednikiem oceny dopuszczającej na maturze jest 30%. Nawet jeżeli uczeń nie otrzyma 95% na roszerzonej tylko np 75 to tej jest chyba różnica.

                Autorka wspomniała o około 50% uczniów w klasie i na tym piszący opierają swoje wypowiedzi.

                A skąd wie, ze 50 %? Nie wiem. A czy nie kłamie? Nie wiem. Być może nie ma córki w liceum , tylko chłopców bliźniaków w podstawówce.

                Ale wiem na pewno, że sytuacja opisana przez nią i przez innych jest możliwa.
                • cruzbos Re: szok w liceum 12.11.11, 19:18
                  joa66 napisała:

                  > odpowiednikiem oceny dopuszczającej na maturze jest 30%. Nawet jeżeli uczeń nie
                  > otrzyma 95% na roszerzonej tylko np 75 to tej jest chyba różnica.

                  W szkole ocena dopuszczająca jest zwykle między 50 a 60%. Jeśli na maturze uczeń otrzymał 75% to nie jest duża różnica, biorąc pod uwagę że ocena na koniec 3 klasy liceum jest tylko i wyłącznie za opanowanie programu tego konkretnego poziomu, a matura to program 3 lat liceum.

                  >
                  > Autorka wspomniała o około 50% uczniów w klasie i na tym piszący opierają swoje
                  > wypowiedzi.

                  Rozumiem, ale nie chce mi się w to wierzyć. Niby skąd ma takie szczegółowe informacje. Myślę, że po prostu część klasy sobie nie radzi.

                  >
                  > A skąd wie, ze 50 %? Nie wiem. A czy nie kłamie? Nie wiem. Być może nie ma córk
                  > i w liceum , tylko chłopców bliźniaków w podstawówce.
                  >
                  > Ale wiem na pewno, że sytuacja opisana przez nią i przez innych jest moż
                  > liwa.

                  Sytuacja opisana przez autorkę jak najbardziej jest możliwa, bo dla wielu uczniów przejście z gimnazujm do liceum to szok, tak może być też z przejściem z podstawówki do gimnazjum. Nowi nauczyciele z innymi systemami pracy, wymaganiami. Często w gimnazjach jest lżejsze podejście do ocen, zwłaszcza w 3 klasie dopytuje się dodatkowo, żeby podnieść średnią, robi ponadprogramowe prace, wychodzą z tego później 5 i 6, które nie koniecznie w 100% odzwierciedlają wiedzę i umiejętności uczniów. Przychodzi uczeń z takim świadectwem do liceum i dla nauczyciela jest uczniem zdolnym, mającym perfekt opanowany program gimnazjum, więc nie spodziewa się problemów z opanowaniem biżącego materiału, a tymbardziej zaległości. Nie mówiac o tym, że 5 w jednym gimnazjum nie równa się 5 w innym. Często gimnazja mają łagodniejsze procentowe kryterium oceniania, np. dopuszczający jest już od 31% a bardzo dobry od 85%, w liceum wymagania są bardziej wygórowane i już oceny lecą w dół. W liceum raczej inne znaczenie ma 5 z zadania domowego a inne 5 ze sprawdzianu, w gimnazjum nie koniecznie. W gimnazjum często wystarczy wiedza przekazana na lekcji przez nauczyciela, w liceum obowiązuje też wszystko co jest w podręczniku. Nie mówiąc o tym, że w gimnazjum wielu nauczycieli nadal dyktuje notatki do zeszytów, wystarczy się tego nauczyć, w liceum samemu trzeba sobie radzić, jak brakuje porządnych to i z nauką nie jest tak łatwo.
                  Radziłabym autorce szczegółowo przeanalizować sytuację. Ile jest tych przedmiotów, z którymi dziewczyna sobie nie radzi? Jakie to są przedmioty, czy rozszerzone=będzie z nich zdawała maturę, czy podstawowe, te dziewczyna może sobie odpuścić, poprzestać na dopuszczjacych i zajać sie ważniejszymi. Czy z tych przedmiotów ma same jedynki, czy też inne pozytywne oceny? Za co są te jedynki: sprawdziany, testy, odpowiedzi ustne, zadania domowe? Może z czymś konkretnym sobie nie radzi i trzeba nad tym popracować? Czy nie ma zaległości z gimnazjum z tych przedmiotów, może trzeba coś przećwiczyć jeszcze raz albo wytłumaczyć. Byćmoże dziewczyna uczy się dużo w porównaniu z gimnazjum, ale widocznie nadal jest to za mało, żeby się nauczyć, dlatego nie wykluczałabym przeniesienia do mniej wymagajacego liceum. Z pewnością bym coś robiła, bo minęły już ponad 2 miesiące, a to jest 1/4 roku szkolnego, zaległości same nie znikną.
                      • joa66 Re: szok w liceum 12.11.11, 21:07
                        Wiem, że gimnazja mają różny poziom, wiem, że uczniowie iii klasy gimnazjum potrafią wybłagać lepszą ocenę końcową. Wiem, że to potem wyłazi w liceum.

                        Ale jak wytłumaczysz, że akurat tacy uczniowie trafiają się co roku w tych samych liceach, u tych samych nauczycieli? A w innych o podobnym poziomie stopnie, chociaż bywają często niższe niż w gimnazjum, są bardziej urozmaicone i nie ma lasu jedynek u 50% młodzieży?




                        Może to jednak to szkoła (na pewno nie w każda) jest problemem?
                        • 71tosia Re: szok w liceum 13.11.11, 01:40
                          skad wiem o ocenach? Od corki, od wychowawcy, od kolezanek szkolnych corki, od innych zaniepokojonych rodzicow (zebranie). Z jednej z pierwszych klasowek rozklad ocen byl taki: w 30 osobowej klasie ok 10% trojek (znaczy 3) reszta to 2 i 1, trudno to wiec nazwac rozkladem normalnym (jezli jeszcze ktos ten rozklad jeszcze pamieta ze szkoly wink). I oczywiscie ten wynik to konsekwencja 'nie gaussowskich' kryteriow oceniania, bo przynajmniej w tej szkole z powaznieszych klasowek na 3 trzeba miec 70% pn (progi co 10%). Trudno sie wiec dziwic ze ocen wyzszych niz 3 jak na lekarstwo, piatki jak na razie zdarzaja uczniom sie z wf-u (chociaz i tu nie bieganie ilus tam metrow w iles tam sekund grozi jedynka !).
                          No a z tego co pisza inni na tym forum to az tak niezwykla sytuacja to nie jest?
                          Zastanawiam sie tylko po co skala ocen 6-1 jezeli wlasciwie nauczycielom wystarcza 1-3 wink
                          No i tak na marginesie dyskusji mysle ze jednym z problemow dzisiejszych szkol jest tez to ze uczen wraca ok 17 do domu (dojazdy), a jakos tak sie porobilo ze znaczna czesc uczenia wcale nie odbywa sie na lekcjach ale w domu (w stylu: na lekcji 2-3 przykladowe zadania a praca domowa -kilkanascie i 'doczytajcie'). Po prostu fizycznie trudno sie wyrobic by byc 'systematycznie i zawsze przygotowanym', no chyba ze dzieciak bardzo zdolny, a tych przeciez nie jest az tak wielu.
                          • cruzbos Re: szok w liceum 14.11.11, 13:20
                            71tosia napisała:

                            > skad wiem o ocenach? Od corki, od wychowawcy, od kolezanek szkolnych corki, od
                            > innych zaniepokojonych rodzicow (zebranie). Z jednej z pierwszych klasowek rozk
                            > lad ocen byl taki: w 30 osobowej klasie ok 10% trojek (znaczy 3) reszta to 2
                            > i 1, trudno to wiec nazwac rozkladem normalnym (jezli jeszcze ktos ten rozkla
                            > d jeszcze pamieta ze szkoly wink).

                            No ale znasz te rozkłady ocen za wszystkie rodzaje prac wszystkich nieradzących sobie osób z wszystkich przedmiotów?
                            To jest tylko jeden przykład, żeby wyciagać jakieś wnioski trzeba mieć szczegółowe informacje. Takie informacje masz tylko o swojej córce, znasz jej możliwości, innych uczniów raczej nie, wiesz jak wyglądała jej nauka w gimnazjum, o innych raczej tego nie wiesz.

                            I oczywiscie ten wynik to konsekwencja 'nie g
                            > aussowskich' kryteriow oceniania, bo przynajmniej w tej szkole z powaznieszych
                            > klasowek na 3 trzeba miec 70% pn (progi co 10%).
                            Ale przepraszam bardzo, kryteria oceniania są jakąś tajemnicą, zmienili je 1 września? Wybierając liceum nie myślałyście z córką, że przy takich wymaganiach może być trudno o pozytywne oceny? Zawsze można się przenieść do liceum z łagodniejszym kryterium.

                            Trudno sie wiec dziwic ze o
                            > cen wyzszych niz 3 jak na lekarstwo, piatki jak na razie zdarzaja uczniom sie
                            > z wf-u (chociaz i tu nie bieganie ilus tam metrow w iles tam sekund grozi jed
                            > ynka !).
                            Czy nauczyciele wymagają wiedzy ponad program? Raczej nie, program jest jaki jest i nauczyciel musi go zrealizować. Może po prostu trzeba się pogodzić (tzn córka musi się pogodzić), że opanowanie programu w stopniu dobrym czy bardzo dobrym jest bardzo trudne, byćmoże dla niej niemożliwe? Co do w-fu to w podstawówce i gimnazjum było inaczej? Tam dostawali piątki za samo przystąpienie do sprawdzianu? No chyba nie. U moich dzieci też są sprawdziany umiejętnosci oceniane wg odpowiednich parametrów, od podsawówki. Bo niby za co ma być ocena? Jak nauczyciel ma zróżnicować komu postawić 3 a komu 5? Ma wszystkim z automatu stawiać 5, żeby nikogo nie stresować. Na szczęście na oceny końcowe z w-fu zwykle wpływają nie tylko oceny ze sprawdzianów, ale też zaangażowanie.

                            > No a z tego co pisza inni na tym forum to az tak niezwykla sytuacja to nie jest
                            > ?
                            > Zastanawiam sie tylko po co skala ocen 6-1 jezeli wlasciwie nauczycielom wyst
                            > arcza 1-3 wink
                            Nie wierzę, że nikt w klasie nie ma żadnych lepszych stopni z żadnych przedmiotów. Z pewnością tacy są, tylko Ty to marginalizujesz.

                            > No i tak na marginesie dyskusji mysle ze jednym z problemow dzisiejszych szkol
                            > jest tez to ze uczen wraca ok 17 do domu (dojazdy), a jakos tak sie porobilo z
                            > e znaczna czesc uczenia wcale nie odbywa sie na lekcjach ale w domu (w stylu: n
                            > a lekcji 2-3 przykladowe zadania a praca domowa -kilkanascie i 'doczytajcie').
                            A Ty o której wracałaś do domu w liceum? Bo ja też ok 17 czasami 16 i też miałam zadania domowe, sprawdziany, musiałam się uczyć z podręczników. Co do uczenia się w domu, programy są jakie są, liczba godzin lekcyjnych na poszczególne przedmioty jest jaka jest, na to nauczyciel nic nie może poradzić. A podręcznik jest najlepszym przyjacielem ucznia, i tak powinno być od podstawówki, w końcu po to je kupujemy, żeby służyły codzienną pomocą, a nie były otwierane tylko na lekcji.

                            > Po prostu fizycznie trudno sie wyrobic by byc 'systematycznie i zawsze przygoto
                            > wanym', no chyba ze dzieciak bardzo zdolny, a tych przeciez nie jest az tak w
                            > ielu.
                            No trudno, trudno, nikt nie mówi, że nauka jest łatwa, tylko trzeba brać pod uwagę swoje możliwości. Jeśli nie nauczyłam się czegoś dobrze (nie ważne z jakiego powodu) to logiczne, że nie mam co liczyć na dobrą ocenę ze sprawdzianu, kartkówki czy odpowiedzi ustnej. Każdemu czasami może się trafić trudniejszy dzień, gorzej jak to się staje codziennością.
                          • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 19:25
                            I oczywiscie ten wynik to konsekwencja 'nie g
                            > aussowskich' kryteriow oceniania, bo przynajmniej w tej szkole z powaznieszych
                            > klasowek na 3 trzeba miec 70% pn (progi co 10%).

                            Taki próg oceniania pamiętam odkąd wprowadzono mierne czyli pałę otrzymywała osoba która nie zdobyła 60 % i nie chodziłam ani do elitarnej podstawówki ani tym bardziej szkoły średniej, była to zwyczajnie konsekwencja wprowadzenia 1 . Mimo to całkiem sporo było ocen pozytywnych.

                            "> Zastanawiam sie tylko po co skala ocen 6-1 jezeli wlasciwie nauczycielom wyst
                            > arcza 1-3 wink"

                            Też się nad tym zastanawiałam gdy ta skalę wprowadzono, 6 przynajmniej w moich szkołach przeznaczona była tylko dla osób biorących udział w olimpiadach i osiągających w nich jakiś sukcesy.

                            ", a jakos tak sie porobilo z
                            > e znaczna czesc uczenia wcale nie odbywa sie na lekcjach ale w domu (w stylu: n
                            > a lekcji 2-3 przykladowe zadania a praca domowa -kilkanascie i 'doczytajcie'). "

                            5 lat temu nauczycielka w liceum mojego brata zrobiła ankietę anonimową ile czasu uczniowie przeznaczają w domu na naukę, wynik był zabójczy maksymalnie 30 minut


                            • joa66 Re: szok w liceum 14.11.11, 19:39
                              Jest jeszcze jedna możliwość:

                              nauczyciele nie są specjalnie wredni, ale ...nie potrafią uczyć (co tez jest możliwe jezeli jedynkowych uczniów jest tak wielu)

                                • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 19:54
                                  jeszcze jedno nie wyobrażam sobie jak tacy ludzie odnajdą się za trzy lata w rzeczywistości akademickiej opartej przede wszystkim na samodzielnym studiowaniu, gdzie wejściówki są z materiału który będzie dopiero omawiany. Czeka nas albo wysyp totalnych idiotów z dyplomami, albo szkoły w końcu się wezmą za weryfikację swoich uczniów.
                                  • joa66 Re: szok w liceum 14.11.11, 20:01
                                    nic nas nie "czeka" bo takie szkoły istnieją od lat.
                                    I tacy uczniowie.

                                    Wiele z nich doskonale sobie daje rade na studiach - lepiej niz w liceum!
                            • 71tosia Re: szok w liceum 14.11.11, 19:51
                              sorry ale srednia miedzy 1-6 to 3 i wokol tej oceny powinnien rozkladac sie wynik . Jezeli progi sa tak ustawione ze na trojke wymaga sie 70% to rozklad ocen sila rzeczy zawsze bedzie silnie asymetryczny (no to dla przypomnienia podstaw szkolnej matematyki).
                              Jezeli do nauczania sie 60% materialu ze wszytskich przedmiotow (wymagania na 2) wystarcza 30 minut dziennie, to chyba w klasie twojego brata geniusze byli? Sorry ale to nie jest raczej mozliwe chyba ze kryteria ocen w tej szkole byly bardzo niskie i na koniec przepuszczano wszystkich uczniow niezaleznie od ich stanu wiedzy.
                              • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 20:21
                                Nie wiem w jakiej szkole 6 przeznaczone jest nie dla olimpijczyka, ale skoro w dobrym gimnazjum twojej córki tak było to nie ma się co dziwić, że dziewczę przed którą postawiono normalne wymagania sobie nie radzi.
                                W całkowicie przeciętnych szkołach które znam dla ucznia dostępne sa oceny 1-5, 6 to ocena za wiedzę wykraczającą poza program szkolny, czyli przeznaczona dla olimpijczyków.

                                tak więc
                                0-59 %- 1
                                60-69%- 2
                                70-79%- 3
                                80-89 %-4
                                90%- 100 %-5

                                > Jezeli do nauczania sie 60% materialu ze wszytskich przedmiotow (wymagania na 2
                                > ) wystarcza 30 minut dziennie, to chyba w klasie twojego brata geniusze byli? S
                                > orry ale to nie jest raczej mozliwe chyba ze kryteria ocen w tej szkole byly ba
                                > rdzo niskie i na koniec przepuszczano wszystkich uczniow niezaleznie od ich sta
                                > nu wiedzy.

                                Wystarczy nauczyciel który dobrze tłumaczy, bycie słuchowcem lub posiadanie odpowiedniej wiedzy, zwłaszcza że pierwsze sprawdziany w szkole średniej są sprawdzeniem na jakim poziomie jest dana klasa

                                • 71tosia Re: szok w liceum 14.11.11, 21:16
                                  jaka czesc 'normalnej' populacji uczniowskiej dostaje 1 i 4 jezeli na 4 trzeba 80% a jedynke dostaje sie nawet przy 59% pn ? Przy takich kryteriach rozklad ocen MUSI musi byc silnie asymetryczny, chyba ze mowimy o dziwnej przypadkowej fluktuacji (to do tego 'bylo duzo ocen pozytywnych').
                                  Ale co ja tam te oczywsite oczywistosci bede to tlumaczyc studentce politechniki, ktorej wystarczalo 30 minut na prace samodzielna w domu wink sorry ale nie moglam sobie odmowic.
                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 21:43
                                    W klasach 1-3 za czasów gdy nie było skali 6 stopniowej na ocenę 3 trzeba było zdobyć 50 %, w klasach starszych było to już 60 %. Nie wiem więc co cię dziwi, że nadal poniżej tego progu dostaje się ocenę niedostateczną.

                                    " ktorej wystarczalo 30 minut na prace samodzielna w domu wink sorry ale nie mo
                                    > glam sobie odmowic. "

                                    Jeżeli twoja córka czyta tak samo wybiórczo jak ty to nie dziwota, że ma kiepskie oceny.
                                    Aczkolwiek sama również nie pamiętam abym ślęczała godzinami nad książkami.
                                    Warto również pamiętać, że 15 lat temu na maturze z matmy trzeba było zdobyć powyżej 50 anie 30% aby otrzymać ocenę mierną.
                                    • 71tosia Re: szok w liceum 14.11.11, 22:14
                                      nie dajesz za wygrana.... no coz. .
                                      No i chyba na tym skoncze nie chce mi sie ciagle i ciagle tlumaczyc co to rozklad Gaussowski i niewlasciwa metoda pobierania proby, i kiedy pisze o matematyce to wierz mi wiem o czym mowie.
                                      • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 22:51
                                        Nie wzięłaś tylko pod uwagę jednego, że jako punkt zero bierzesz 50%.
                                        I wybacz ale jeżeli w gimnazjum twojej córki na mierną trzeba było zdobyć 30%, to raczej nie było to dobre gimnazjum ale jedno z tych gorszych i nic dziwnego, że jakoś sobie radziła.
                                        Szczerze mówiąc nie wiem jak twoja córka poradzi sobie na studiach, bo tam króluje cały czas pięciostopniowy system oceniania, a próg na 3 to w większości przypadków 70 %, o mój Boże a gdzie tu rozkład Gaussa, no cóż może wykładowcy wychodzą z założenia że miernoty nie potrzebują dyplomu.
                                        • 71tosia Re: szok w liceum 15.11.11, 00:50
                                          no dobrze mialam nie odpowiadac ale twoje uwagi na temat twojej uczelni mnie sporowakowaly...
                                          gdybym przy trudnym dla studentow materiale przyjela kryterium 70% za cwiczenia rachunkowe czy egzamin to zaliczenia otrzymaly by jednotski. Zwykle ten poziom ustala nie bez powodu jednak na 50% . Pewnie bywaja wyjatki ze prog jest wyzej lub nizej, zdazaja sie tez wpadki wykladowcy gdy prog 50% osiaga tylko niewielki procent studentow. Ale wtedy naprawde trzeba przemyslec dlaczego tak sie stalo, czy material byl zatrudny czy moze wykladowca za slaby, bo populacja zdolnych/niezdolnych studentow jest jednak mniej wiecej stala (wbrew obiegowej opini ze mlodziez mamy podobno coraz gorsza). Kryteria oceny musza byc zawsze skorelowane z trudnoscia materialu i mozliwosciami studentow i tyle. Jezli nie ma takich korelacji to cos jest nie tak z systemem na tej waszej uczelni. Nawet na bardzo dobrych uczelniach (nie tylko polskich ale tych naprawde z pierwszej setki najlepszych) ten prog 50% zwykle funkcjonuje, majac bardzo dobrych studentow realizuje sie odpowiednio trudniejszy material. Inna rzecz ze np na amerykanskich uczelniach, przynajmniej tych ktore znam, pracuje sie troche inaczej niz u nas, jest znacznie wiecej pracy samodzielnej, daje sie duzo trudnych prac domowych nad ktorymi trzeba naprawde ciezko popracowac 'sleczac' godzinami nad ksziakami nie tylko w czasie sesji.
                                          Dobranoc.
                                          Ps 1 gimnazjum bylo jednym z najlepszych z bardzo wysoka tzw edukacyjna wartoscia dodana, bo to ten parametr a nie TYLKO proste wyniki testow koncowych nalezy brac przy ocenie szkoly.
                                          Ps 2 czytajac twoje uwagi mam coraz wiecej pewnosci ze skoro Ty dalas rade to i moje dziecko sobie poradzi, na studiach tez wink
                                          • makurokurosek Re: szok w liceum 15.11.11, 01:12
                                            > gdybym przy trudnym dla studentow materiale przyjela kryterium 70% za cwiczenia
                                            > rachunkowe czy egzamin to zaliczenia otrzymaly by jednotski.

                                            A ja głupia tak psioczę, na niski poziom polibudy, a tu wynika że to szał bo wymagania ponad standard są.
                                            Zapewniam cię, że na polibudzie ćwiczenia rachunkowe to podstawa tak więc żaden wykładowca nie zaliczy ich gdy nie przekroczysz magicznych 70 %.
                                            Ty zapewne kończyłaś jakieś prywatne, stąd pewnie przekonanie że 30 % to jak najbardziej wynik pozwalający na zaliczenie.

                                            "Zwykle ten pozio
                                            > m ustala nie bez powodu jednak na 50% ."

                                            Czyli student jednak musi zaliczyć 50 % ale postawienie tego wymagania uczniowi szkoły średniej niszczy rozkład Gaussa, cóz nie wiedziałam że prawa matematyki zmieniają się jak wiatr zawieje.

                                            " Pewnie bywaja wyjatki ze prog jest wyze
                                            > j lub nizej, zdazaja sie tez wpadki wykladowcy gdy prog 50% osiaga tylko niewie
                                            > lki procent studentow. Ale wtedy naprawde trzeba przemyslec dlaczego tak sie s
                                            > talo, czy material byl zatrudny czy moze wykladowca za slaby,"

                                            Ustalmy jedno na państwowych uczelniach wynik egzaminu może zostać unieważniony przez rektora jeżeli egzamin został niezaliczony przez 70 % podchodzących do niego studentów.
                                            Studia to nie szkoła średnia nikt nie zastanawia się czy materiał jest wystarczająco łatwy, jeżeli nie potrafisz go opanować to widać wybrałeś zły kierunek.

                                            "> Ps 1 gimnazjum bylo jednym z najlepszych z bardzo wysoka tzw edukacyjna wartos
                                            > cia dodana, bo to ten parametr a nie TYLKO proste wyniki testow koncowych nalez
                                            > y brac przy ocenie szkoly."

                                            Gimnazjum które do zaliczenia wymaga 30 % to nie jest dobre gimnazjum tylko przechowalnia, która ma nauczyć podpisywania się we wskazanym miejscu.

                                            "> Ps 2 czytajac twoje uwagi mam coraz wiecej pewnosci ze skoro Ty dalas rade to i
                                            > moje dziecko sobie poradzi, na studiach tez wink"

                                            Na pewno, nie polecam polibudy, za wysokie wymagania i krzyki mamusi, że progi są niezgodne z krzywą Gaussa nic nie pomogą.



                                            • joa66 Re: szok w liceum 15.11.11, 07:20
                                              No tak.

                                              Skoro tak ma być to na pewno tak jest. wink

                                              Bo przecież tak jest w statucie....

                                              A zdolnośc do krytycznego myslenia to zupełnie inna bajka smile
                                              • joa66 Re: szok w liceum 15.11.11, 09:05
                                                Całe szkoły motywujące pałami i uczniowie nie nadający się do danej szkoły to bieguny.

                                                A co najczęściej jest po środku?

                                                Naprawdę nie ma znaczenia czy progiem na ocenę dopuszczającą jest 30%, 60% czy 80%. Problemem jest adekwatność jakości nauczania (tego nikt nie sprawdza) do wymagań stawianych przez nauczycieli.

                                                Oczywiście, jak ktoś wcześniej zasugerował, są biblioteki. Ostatecznie są też korepetycje. Ale sugerowanie, że to uczeń, który w ten system się nie wpasował (albo nie zdążył wpasować) jest problemem, a nie nauczyciel, to gruba nieuczciwość.
                                                • makurokurosek Re: szok w liceum 15.11.11, 09:22
                                                  Po pierwsze wrzucanie rozkładu Gaussa do określenie progu jest dla mnie zwyczajnie idiotyzmem, zgodnie z tym rozkładem teoretycznie można opisać ilość osób spełniające określone wymagania, ale aby rozkład ten miał sens musi być spełnionych szereg warunków. Analizowanie ocen za pomocą krzywej Gaussa, w nowej szkole, z nowymi nauczycielami, z nowymi wymaganiami, ze zróżnicowanym poziomem wiedzy prezentowanym przez uczniów może świadczyć tylko i wyłącznie o zerowej wiedzy dotyczącej statystki i sposobu wykonywania badań przez badającego.

                                                  "> Naprawdę nie ma znaczenia czy progiem na ocenę dopuszczającą jest 30%, 60% czy
                                                  > 80%. Problemem jest adekwatność jakości nauczania (tego nikt nie sprawdza) do w
                                                  > ymagań stawianych przez nauczycieli."

                                                  Przy założeniu, że wszystkie gimnazja mają do przekazania tą samą podstawę programową to jak najbardziej zaniżanie wymagań lub ich nadmierne zawyżanie ma duże znaczenie.


                                                  "Ale sugerowanie, że to uczeń, który w ten system się nie wpasował (
                                                  > albo nie zdążył wpasować) jest problemem, a nie nauczyciel, to gruba nieuczciwo
                                                  > ść."

                                                  Każdy z nas podejmując pracę musi wpasować sie w nowe środowisko i jeżeli to środowisko i wymagania są dla niego nie do przyjęcia to nie łazi po sądach, że ma kwalifikacje, ma papiery che pracować ale warunki mu nie odpowiadają tylko zwyczajnie zmienia pracę.

                                                  • joa66 Re: szok w liceum 15.11.11, 09:53
                                                    ok. Napiszę najprościej jak się da:

                                                    Jeżeli nauczyciel w liceum NIE UMIE uczyć albo mu się NIE CHCE (wyobraź sobie, że to się zdarza wink ) , a wymaga na dopuszczający 60% , bo uczeń sobie ma "jakoś" poradzić , to nie jest to UCZCIWE.

                                                    Każdy z nas podejmując pracę musi wpasować sie w nowe środowisko i jeżeli to śr
                                                    > odowisko i wymagania są dla niego nie do przyjęcia to nie łazi po sądach, że ma
                                                    > kwalifikacje, ma papiery che pracować ale warunki mu nie odpowiadają tylko zwy
                                                    > czajnie zmienia pracę.
                                                    >



                                                    Tutaj też postaram się prosto - jeżeli ktoś zatrudnia mnie na przykład do działu księgowości i nie zapewnia programów do księgowania, to problemem nie jest wpasowanie się w środowisko, aczkolwiek, ucieczka z takiego miejsca pracy bywa najlepszym rozwiązaniem.
                                                    Problemem nie jest niezgodność kwalifikacji, tylko nieodpowiedzialność pracodawcy.
                                                  • joa66 Re: szok w liceum 15.11.11, 10:21
                                                    > Życie nie jest i nigdy nie było uczciwe.

                                                    Niestety to prawda. Ale właśnie to trzeba mówić , a nie "skoro nie umiesz księgować (bez opragromawania) to do łopaty"

                                                    Dlatego warto dzieci uczyć od najmłodszych lat, że uczą się nie dla ocen, nie d
                                                    > la nauczyciela ale dla siebie


                                                    Na etapie liceum normalny młody człowiek dla siebie uczy się przedmiotów maturalnych i tych, które go interesują (jeżeli nie pokrywają się z maturalnymi). Pozostałe może chcieć mieć uczciwie zaliczone, tzn proporcjonalnie do jakości nauczania i własnej pracy. Niestety ten pierwszy element jest przez wielu lekceważony.
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 15.11.11, 10:44
                                                    > > Życie nie jest i nigdy nie było uczciwe.
                                                    >
                                                    > Niestety to prawda. Ale właśnie to trzeba mówić , a nie "skoro nie umiesz księ
                                                    > gować (bez opragromawania) to do łopaty"

                                                    Ja wychodzę, z założenia jeżeli czegoś nie umiesz, a chcesz to umieć to się nauczyć niezależnie w jaki sposób.

                                                  • menodo Re: szok w liceum 15.11.11, 10:30
                                                    "Każdy z nas podejmując pracę musi wpasować sie w nowe środowisko i jeżeli to śr
                                                    > odowisko i wymagania są dla niego nie do przyjęcia to nie łazi po sądach, że ma
                                                    > kwalifikacje, ma papiery che pracować ale warunki mu nie odpowiadają tylko zwy
                                                    > czajnie zmienia pracę. "

                                                    Masz na mysli nauczycieli, prawda?
                                                    Tez mi sie wydaje, ze niektorzy, zamiast sie mordowac z cudzymi tepymi bachorami, powinni podjac prace na miare wlasnych aspiracji intelektualnych i materialnych.
                                                    Ostatnio slyszalam anegdotke o pani, ktora niestety nie zalapala sie na Nobla w medycynie i przyszlo jej uczyc humany. I nie wiem w zwiazku z czym, ale ogarnela ja refleksja, ktora postanowila sie podzielic z klasa (liceum tzw. prestizowe). Ze co im sie wlasciwie wydaje: ze sa tacy inteligentni, bo troche ksiazek poczytali, obrazkow sie naogladali itd. I co - pojda na te nikomu niepotrzebne kierunki humanistyczne i bedzie im sie wydawalo, ze maja jakies wyksztalcenie? Takich ludzi nikt nie potrzebuje ...itd.itp.
                                                    I nagle ktos tetralnie szepnal: ostatecznie mozemy zostac nauczycielami...

                                                    A serio - w szkole mojej corki nie ma zwyczaju organizowania zadnego "lasu", a poziom wiedzy uczniow na wejsciu bywa bardzo zroznicowany - choc szkola wysokoprogowa. Nie przypominam sobie, aby przez pierwsze 2 miesiace corka miala jakiekolwiek oceny.
                                                    Za to na pierwszym zebraniu dla rodzicow pierwszoklasistow wystapila pani pedagog, ktora opowiadala, jak wielkim stresem dla uczniow jest zwykle przejscie z gimnazjum do liceum.
                                                    A kazde zebranie wychowawczyni zaczyna od tego, ze dzieci sie skarza, ze rodzice wymagaja od nic czerwonych paskow, "a przeciez to jest liceum" - itd., itd.
                                                    Owszem, sa uczniowie z niska srednia, ale nikt ich nie gnoi, to ich wybor, ze satysfakcjonuja ich dopy z przedmiotow niekierunkowych. I nie chce im sie poprawiac sprawdzianow - a kazdy ma taka mozliwosc, z niektorych przedmiotow - do skutku.
                                                    Ale sa tez uczniowie z "pieknymi swiadectwami" - bo szkola dysponuja skala ocen 1-6 i traktuje sie to jako cos normalnego.

                                                    Nie mam pojecia, dlaczego zdobywanie wyksztalcenia musi sie wiazac ze stresem,upokorzeniem i poczuciem, ze jest sie zerem. Nie mam pojecia, dlaczego taka wizja edukacji ma w Polsce tak duza aprobate spoleczna.
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 15.11.11, 10:54
                                                    > Masz na mysli nauczycieli, prawda?

                                                    Mam na myśli wszystkich, każdy człowiek aby funkcjonować w danym środowisku musi się w nie wpasować, przyjąć reguły gry tam panujące i albo te reguły się przyjmuje albo rezygnuje. Tyczy się to zarówno nauczycieli jak i uczniów. Jeżeli uczeń do tej pory otrzymywał zaliczenie przy 30 % , a w nowej szkole przy 50 % to albo zaakceptuje wzrost wymagań albo zmienia szkołę.

                                                    > Nie mam pojecia, dlaczego zdobywanie wyksztalcenia musi sie wiazac ze stresem,u
                                                    > pokorzeniem i poczuciem, ze jest sie zerem. Nie mam pojecia, dlaczego taka wizj
                                                    > a edukacji ma w Polsce tak duza aprobate spoleczna.

                                                    Również tego nie rozumiem, nie spotkałam się z tym ani w podstawówce ani w technikum, ani na studiach.
                                                  • joa66 Re: szok w liceum 15.11.11, 11:12
                                                    Jeżeli uczeń do tej pory otrzymywał zaliczenie przy 30 % , a w nowej szkole przy 50 % to albo zaakceptuje wzrost wymagań albo zmienia szkołę.

                                                    Głupoty straszne wypisujesz!

                                                    Naprawdę nie rozumiesz, że nie chodzi o wzrost wymagań????
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 15.11.11, 11:55
                                                    >
                                                    > Naprawdę nie rozumiesz, że nie chodzi o wzrost wymagań????

                                                    Nie, nie rozumiem.
                                                    Córka autorki nie radzi sobie w szkole.Do tej pory na ocenę mierną musiała napisać pracę na 30 % , w nowej szkole na 60 %. Jak dla mnie istniej dość duże powiązanie między wzrostem wymagań, a obniżeniem ocen. I zdecydowanie przy wyborze szkoły/ miejsca pracy należy uwzględnić wymagania jakie stawiane są przyszłym uczniom/ pracownikom.
                                                  • 71tosia Re: szok w liceum 15.11.11, 13:20
                                                    skad ci te 30% sie wzielo, bo ja napewno nic takiego nie pisalam. Ale ty lubisz fantazjowac, idealny swiat, idealni nauczyciele, MIT zamiast polskiej politechniki.... Troche realizmu by sie przydalo.
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 15.11.11, 17:25
                                                    Skoro progi oceniania są takie same to co cię tak irytuje w tych 60 % na mierną? I to ty twierdziłaś, że taki rozkład kłóci się z krzywą Gaussa.

                                                    Realizmu, proszę bardzo mimo gigantycznie zaniżonego poziomu nauczania, wielu młodych ludzi takich jak twoja córka bez korepetycji i kilkugodzinnego ślęczenia nad książkami z wielkim trudem zdobywa maks tróje. O czym to świadczy tylko i wyłącznie o tym, że licea zapełniane są przez ludzi którzy powinni znaleźć się w zawodówkach.
                                    • jakw Re: szok w liceum 17.11.11, 04:10
                                      Za to dwadzieścia parę lat temu aby zdać maturę z matematyki należało zrobić 1 zadanie od a do z - raptem jakieś 20% zadań które dawano do wyboru.
                                      --
                                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                      • makurokurosek Re: szok w liceum 17.11.11, 14:43
                                        Zapomniałaś dodać , że wszystkie zadania były zadaniami łączonymi z minimum trzech działów. I wybacz jeżeli w obecnej chwili 1/4 maturzystów ma problem z obliczeniem zadań na poziomie podstawówki, bo na takim poziomie są zadania z wyliczania procentów, to raczej nie wyobrażam sobie aby potrafili rozwiązać choć jedno zadanie znajdujące się na maturze 20 lat temu.
                                        • joa66 Re: szok w liceum 17.11.11, 14:56
                                          Jeżeli dorosła osoba nie jest w stanie zrozumieć, że obecnie do matury podchodzi kilka razy więcej uczniów niż 20 lat temu, m.in z powodu prawie całkowitej likwidacji zawodówek i techników, to nie wiem jak można jej to wytłumaczyć.

                                          Kiedyś Kowalski ze średnią 3, 0 nie szedł do LO tylko do zawodówki. Teraz idzie do LO, bo zawodówek prawie nie ma. Jest mnóstwo liceów do których można się dostać z ocenami dopuszczającymi i wynikiem egzaminu 15%.
                                            • joa66 Re: szok w liceum 17.11.11, 17:46
                                              Dlatego, dlatego - zmieniła się struktura szkół średnich i takie są efekty.

                                              Tylko trzeba chwile pomysleć a nie opierać opinie na tytułach prasowych.
                                              • verdana Re: szok w liceum 17.11.11, 17:58
                                                Poza tym pomija się jeden kluczowy drobiazg. Licea profilowane i technika mają inny program przedmiotów maturalnych, mniej godzin - a maturę taka samą. A wiec uczeń takiej szkoły, aby dobrze zdać maturę, musi pracować znacznie więcej niż uczeń LO, w dodatku samodzielnie.
                                                Trochę tak, jakby studentów ekonomii i matematyki egzaminować z matematyki wyższej i rozpaczać, że ci z ekonomii sa niezdolni - zupełnie tej matematyki nie znają, a przecież mają na studiach i statystyke i ekonometrię...
                                                --
                                                Mops i kot

                                                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                        • jakw Re: szok w liceum 17.11.11, 23:20
                                          20 lat temu matura z matematyki była obowiązkowa dla klas typu mat-fiz. Podejrzewam, że i teraz uczniowie po rozszerzonej matematyce nie mają wielkich problemów ze zdaniem matury z matematyki.
                                          --
                                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                          • makurokurosek Re: szok w liceum 17.11.11, 23:57
                                            Była również obowiązkowa dla wszystkich techników i liceów profilowanych, ach przepraszam szkoły te miały jeszcze jako alternatywę wybór historii, biorąc jednak pod uwagę że historię szkoły pięcioletnie kończyły w klasie trzeciej to raczej kiepska ta alternatywa.
                                            Szkoły te w przeciwieństwie do liceów ogólnokształcących były pozbawione fakultetów z matematyki, wynikało to z faktu że program nauczania rozłożony był na pięć lat tak więc w piątej klasie cały czas były lekcje matematyki na których przerabiane były kolejne działy, tak więc uczniowie techników do matury z matmy musieli uczyć się sami.
                                            I jeszcze jedno nie było jednej matury z matematyki na pewno większość technika i licea profilowane miały taką samą maturę jak ogólniaki, oprócz szkół ekonomicznych i gastronomicznych które z powodu okrojonego materiału z matematyki ( na pewno ich program omijał pochodne) miały inne tematy maturalne, nie pamiętam jak było z mat- fiz ale z tego co znalazłam wynika że również mieli inne tematy maturalne.

                                            www.maturzysta.info/staramatura.php
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 18.11.11, 09:41
                                                    Co raczej nie jest plusem tylko minusem. Języki obce w technikach w tamtych czasach z powodu tego, że nie zdawało się ich na maturze były traktowane bardzo po macoszemu.
                                                  • verdana Re: szok w liceum 18.11.11, 12:35
                                                    Teraz też są. Problem z tym, ze mając mniej godzin przedmiotu, inne przedmioty, często inny program - maturę zdaje się taka samą.
                                                    pamiętaj, ze Twoją maturę sprawdzali nauczyciele ze szkoły, znający poziom tej szkoły. Teraz uczniowie liceum profilowanego, majacy np,. o polowę historii mniej, muszą zdawać na takim samym poziomie jak w LO. OK, mogłabym to strawić, pod warunkiem,z ę mozna by zdawać maturę takze z przedmiotów innych niż w LO - np. z ekonomii.
                                                    --
                                                    Mops i kot

                                                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                            • jakw Re: szok w liceum 20.11.11, 20:10
                                              No więc właśnie - mat-fiz pisał jakby trochę inną maturę z matematyki niż technika czy licea profilowane. Tak samo jak klasy humanistyczne pisały nieco inną maturę z polskiego niż inne profile LO, a technika miały jeszcze inną maturę z polskiego. Na maturze wymagania miały związek z programem danej szkoły czy profilu. Teraz wszysycy piszą taką samą maturę z przedmiotów obowiązkowych na poziomie podstawowym. Bez względu na to, że w klasie mat-fiz godzin matematyki jest np. 6, a w biol-chemie 3. Więc chyba nadal będę się upierać, że absolwenci licealnych klas o profilu mat-fiz powinni sobie radzić z maturą podstawową z matematyki statystycznie lepiej niż absolwenci pozostałych klas czy techników.
                                              PS
                                              Co do alternatywy z historią w technikach - mój kuzyn , owszem wybrał historię. I dostał na tej maturze 5. Nie sądzę, żeby uczył się strasznie tej historii ponad program (on raczej nie był z takich), a z matematyki orłem nie był.
                                              --
                                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                              • makurokurosek Re: szok w liceum 20.11.11, 20:51
                                                Czy ty w ogóle widziałaś zadania maturalne z matematyki z zeszłego roku?

                                                Pierwsze trzy zadania to poziom podstawówki , maks piąta klasa do ich rozwiązania wystarczy znajomość liczby pi, znaków ><, wyciągania przed nawias ( czyli dzielenie w zakresie do 10) i procenty

                                                Kolejne cztery to poziom ostatnich klas starej podstawówki maks początek szkoły średniej.

                                                Poziom szkoły średniej zaczyna się od 8- 10 zadania i to są zadania na żenującym poziomie
                                                Zadania na egzaminach do szkół średnich z przed 20 lat wymagały większej znajomości matematyki niż obecna matura
                        • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 10:06
                          Raczej wynika to z faktu, że osoby które powinny udać sie do zawodówki zasilają licea, a to że sobie nie radzą próbuje się zrzucić na karb przeładowanego programu lub nadmiernych wymagań nauczyciela. Ot mniej bystre osoby wspierane korepetycjami nadal sobie nie radzą, więc zamiast uznać ich możliwości co niektórzy wolą tłumaczyć je brakiem kompetencji nauczycieli.
                          Szkół stosujących taką dyscyplinę w dużych miastach typu Poznań, Warszawa jest kilka na kilkadziesiąt, w małych miastach nie są to szkoły, a pojedynczy nauczyciele.
                          Warto zaakceptować dziecko takie jakie jest, niż na siłę je dopasowywać do naszego obrazka.
                          • joa66 Re: szok w liceum 14.11.11, 10:15
                            Oczywiście, że szkół tak motywujących jest kilka-kilknaście (na kilkadziesiąt lub na ponad 100). W pozostalych bywają pojedynczy nauczyciele.

                            Jednak jeżeli ta sama historia powtarza się od lat w tych samych szkołach i dotyczy wielu albo większości uczniów , warto się zastanowić nad szkołą.

                            Jeżeli uczeń X i uczeń Y na starcie mają taki sam kapitał wyjściowy (to samo gimnazjum, podobne oceny osiągnięte podobną pracą) , po latach osiągają podobne wyniki matur, a w międzyczasie uczeń X ledwo zdawał z klasy do klasy, a uczeń Y miał bardziej urozmaicone stopnie, to o czym to świadczy - o braku uzdolnień ucznia X ("do zawodówki go") czy o tym , że coś w szkole szwankuje.


                            p.s. chyba nikt tu nie twierdzi, że każda pała to zmowa nauczycieli...
                            • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 10:37
                              Jak sama przyznałaś szkoły stosujące takie metody wychowawcze stanowią niewielki procent ogółu szkół średnich, natomiast w tym wątku tylko trzy osoby uznały że wina za kiepskie oceny może leżeć po stronie nie wystarczających możliwości ucznia, reszta zrzuciła winę na karb szkoły i nauczycieli.
                              Jak dla mnie lekko dziwna reakcja, zwłaszcza że mało prawdopodobne aby uczennica niezbyt bystra i niezbyt pracowita która już w gimnazjum nie była orłem trafiła do najlepszego i najbardziej wymagającego liceum, dlaczego więc wszyscy wybrali opcję - winna szkoła ?
                              • verdana Re: szok w liceum 14.11.11, 10:50
                                Jesli w niezlym liceum, a więc przyjmującym uczniów, którzy mieli dotychczas dobre oceny i dobrze zdali egzamin, w klasie jest polowa jedynek, to wina niewątpliwie leży po stronie szkoły. Nie jest mozliwe, aby polowa osób w klasie nagle z dobrych uczniów przekształcila sie w osoby, ktore do liceum sie nie nadają.
                                Dziewczyna , o ktorej mowa dobrze radziła sobie w wymagającym gimnazjum, a więc miała dobre oceny i zapewne jest w wystarczająco dobrym liceum.

                                --
                                Mops i kot

                                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 11:31
                                  To tylko twoja interpretacja wypowiedzi autorki.


                                  "dziecko specjalnie zdolne nie jest (porownania wielkiego nie mam, bo jedyne, ale tak mi sie wydaje), pracowite tez srednio ale jakos sobie radzila nawet w dosc wymagajacym gimnazjum"

                                  Jakoś sobie radzi może oznaczać, że jest na poziomie czwórek z większości przedmiotów, jak również może oznaczać, że jest na poziomie trojek, aczkolwiek jak dla mnie w tym pierwszym przypadku powiedziałabym że dziecko radzi sobie dobrze, a nie jakoś. Tak więc jak widać pojęcie jakoś sobie radzi jest dość względne.

                                  ". Nie jest mozliwe, aby polowa osób w klasie nagle
                                  > z dobrych uczniów przekształcila sie w osoby, ktore do liceum sie nie nadają. "

                                  Jest jednak taka możliwość gdy wcześniej ci uczniowie sobie jakoś radzili w gimnazjum czyli np na trójkach, a teraz sobie nie radzą.
                                  • verdana Re: szok w liceum 14.11.11, 11:42
                                    Czy znasz zasady przyjmowaia do liceów? jest to system punktowy, uwzgledniający zarówno stopnie na świadectwie, jak i wynik egzaminu.
                                    A więc polowa klasy - nie ta jedna uczennica - spełniała wymagania liceum dwa miesiące twmu. Liceum wyznaczyło takie progi punktowe, czyli dokladnie wie, jakż mlodzież przyjmuje. Po czym okazuje się, ze polowa z przyjętych uczniów jakims cudem nie spełnia wymagań.
                                    Wybacz, ale to jest wyłącznie wina nauczycieli. Jeśli liceum wyznacza sobie bardzo niski próg (a to chyba nie takie liceum), to musi uczyć w sposób dostosowany do słabszych uczniów, albo zamknąć podwoje. Jesli wyznaca próg wysoki i przyjmuje dobrych uczniów, to oznacza, ze jakimś cudem po przekroczeniu progu czcigodnej szkoły zmieniają sie nagle w jełopów i nieuków.
                                    Dobre gimnazjum wymaga tak naprawde nie mniej niz dobre liceum. Zatem dziecko radzace sobie w dobrym, a nie pierwszym z brzegu gimnazjum powinno sobie poradzić w liceum - nie ma tu bowiem żadnego widocznego skoku trudności.
                                    --
                                    Mops i kot

                                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                    • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 12:08
                                      Oceniasz przez pryzmat własnych doświadczeń z liceum stosującym tego typu dyscyplinę, ale takich szkół jest niewiele i raczej nie dostają się do nich uczniowie jakoś radzący sobie w gimnazjum, ja oceniam na podstawie swoich doświadczeń. Uwzględniam również fakt, że dla wielu większość oznacza 5 z 25.
                                      • verdana Re: szok w liceum 14.11.11, 12:22
                                        Nie, oceniam przez pryzmat bardzo, bardzo wielu szkół srednich. Nie tylko mam dzieci, nie tylko bylam nauczycielką w liceum, ale prowadziłam przez 13 lat kursy przygotowujące do matury. Opowieści licealistów można by wydać w książce "Opowesci niesamowite i inne horrory". Miałam przegląd większości przyzwoitych liceów warszawskich i podwarszawskich...
                                        A kursy gromadziła bardzo ambitnych ucznió, zazwyczaj zdajacych na prawo.
                                        --
                                        Mops i kot

                                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                        • makurokurosek Re: szok w liceum 14.11.11, 12:32
                                          Zarówno na studiach jak i w szkole średniej na temat jednego wykładowcy czy nauczyciela można było usłyszeć dwie skrajne opinie, dla jednych ktoś był kosą bo robił wejściówki na każdych zajęciach dla innych był fajnym nauczycielem.
                                          Studiowałam na polibudzie o tym w jaki chamski i szowinistyczny sposób wykładowcy odnoszą się do studentek można by książkę napisać, w rzeczywistości przez całe studia nigdy ani ja ani nikt z moich znajomych nie spotkał się z takim traktowaniem.
                                          • verdana Re: szok w liceum 14.11.11, 12:39
                                            Oczywiscie. Tyle, ze ja słyszałam nie ejdną, nie dwie i nie trzy opowiesci. Widziałam też oceniane sprawdziany - ocena dopuszczajaca za doskonałe prace, bo uczeń pomylił się w jednej, nieistotnej dacie. Widziałam testy, których nie mozna było wypełnić, nie znając podrecznika na pamięć (pytania były np. z podpisów pod ilustracjami). Widziałam obniżenie oceny za inna opinię, niz miał nauczyciel.
                                            Z jednej klasówki polowa jedynek moze się zdarzyć, to oczywiste. Jesli jednak zagrozenie jedynkami ma polowa klasy, to oznacza, ze nauczyciel nie umie uczyć. I tyle.
                                            --
                                            Mops i kot

                                            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                              • jakw Re: szok w liceum 17.11.11, 04:24
                                                makurokurosek napisała:

                                                > owszem istnieją takie szkoły, ale mimo wszystko są one w mniejszości
                                                Owszem, jest ich tylko 49,99999% wink

                                                --
                                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                                • makurokurosek Re: szok w liceum 17.11.11, 07:59
                                                  Gdyby tak było to wyniki matur byłyby zupełnie inne, a nie ma co ukrywać że poziom matury jest żenujący. W tym roku maturę oblała 1/4 maturzystów. Gdzie więc sa te elitarne i wymagające szkoły ?
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 17.11.11, 09:54
                                                    No co ty z tego wątku wynika, że w Polsce prawie wszystkie licea ( przynajmniej te w których kilka osób z klasy sobie nie radzi ) to szkoły elitarne o wysokim poziomie
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 17.11.11, 10:52
                                                    Prawie przez cały ten wątek , przewija się opinia, że las pał stawiany jest w szkołach o wysokim poziomie i dyscyplinie i nie mają one kompletnie nic wspólnego z ewentualną niewiedzą ucznia. Ocena ndst za pracę poniżej 50% świadczy natomiast o wygórowanych ambicjach szkoły.
                                                  • makurokurosek Re: szok w liceum 17.11.11, 11:35
                                                    Owszem dokładnie przeczytałam, wszystkie uznałyście, że problemy córki autorki to wynik gigantycznych wymagań szkoły jak również stosowania przez szkołę chorej dyscypliny. Można wnioskować, że w Polsce w obecnej chwili to same elitarne szkoły z niewiadomo jakimi wymaganiami.
                                                    Oprócz trzech osób nikt nie podważył wiedzy i umiejętności posiadanych przez dziewczynę, mimo iż sama autorka zaznaczyła, że dziewczyna nie należy ani do pracowitych ani do zdolnych.