Dodaj do ulubionych

5-latek niejadek

12.12.11, 09:35
Jadek jeśli chodzi o pokarmy niezdrowe - chipsy, popcorn, frytki, słodycze - b. chętnie. Gorzej z jarzynami, owocami, mięsem. Na ryby uczulony, kasz nie znosi. Nie chcę, jak moi rodzice, siedzieć na nim jak kat i mówić: nie wstaniesz od stołu dopóki nic zjesz. Moje wspomnienie posiłków z dzieciństwa - ja nad obiadem, budzik przede mną, "masz pół godziny na zjedzenie tej zupy". Ręce mi opadają, gdy widzę, co je ze smakiem a co na siłę, jak wszystko w buzi mu rośnie, jak żałośnie na mnie wtedy patrzy. Na BLW za późnosad Jak przekonać dziecko do zdrowych smaków, gdy zdrowych rzeczy nie lubi. Oczywiście wiem, że to moja wina...
Edytor zaawansowany
  • espionka 13.12.11, 11:06
    na początku musisz wyeleminować z diety chipsy itd,.- to będzie jak odwyk- trudne zadanie.
    Najlepiej żeby śmieciowego jedzenia w ogóle nie było w domu- zamiast tego orzechy, suszone owoce bez siarki tzw. zdrowe przegryzki (jak najmniej słodkiego smaku). Zaangażuj dziecko do pracy w kuchni, wspólnie przygotowujcie zdrowe posiłki.
    Młodszemu synowi raz przez tydzień podawałam sok, kolejne 2 tygodnie zajęło nam odzwyczajanie go od soku- pije wodę -naturalne źródłó magnezu i wapnia i je owoce.
  • espionka 13.12.11, 11:28
    ja wyznaję zasadę- najpierw eleminacja niezdrowych produktów (czym odżywiałyby się niejadki gdy nie było nutelli, słodyczy etc.?)
    jeśli głodne a nie chce jeść- przegłodzić (nie podawać ulubionych niezdrowych posiłków)
    konsekwencja (gdybym raz podała słodkie płatki śniadaniowe - moje dziecko nie chciałoby jeść już owsianki, cukier zabija naturalny smak potraw, owsianka przy słodkich płatkach wydaje się już nieatrakcyjna, aromatyzowany jogurt przegrywa z naturalnym itd.).
    Możecie w domu rozmawiać o zdrowej diecie, czytać na ten temat, oglądać programy, postępować łagodnie ale konsekwentnie (obiad jest ugotowany dla wszystkich członków rodziny- najlepiej gdyby to były wspólne zdrowe posiłki, innego specjalnego jedzenia dla niejadka nie ma)

  • mszb 13.12.11, 20:07
    dziękismile będziemy próbować
  • espionka 14.12.11, 14:37
    dzieci w tym wieku uwielbiają się bawić w róznego rodzaju zagadywanki, quiz- może w formie zabawy uda się przemycić coś zdrowego. Możesz przygotować np. witaminową tablicę gdzie do odpowiedniej witaminy będzie można dopasować warzywo itp. Życzę powodzenia!
  • misior_biorn 14.12.11, 20:43
    Wiesz, na blw niby późno, ale na to, żeby w domu był wybór zdrowych posiłków, a niezdrowych nie? Jak już dziewczyny pisały - jako przegryzki suszone owoce, orzechy, obrane i pokrojone jabłka (mój całkiem dorosły mąż jabłka z szafki nie weźmie, ale jak mu dać pokrojone na talerzu, znika w 5 sekund wink).
    No i smaczny obiad też może być zdrowy - hamburger z razowej bułeczki z domowym mielonym kotletem, sałatą, pomidorem i innymi warzywami, spaghetti bolognese w którym w sosie można przemycić uduszoną marchew i inne warzywa z włoszczyzny (starte na drobnych oczkach, dodane podczas smażenia), jak lubi kukurydzę to może jako atrakcja kolbakukurydziana zamiast ziemniaków do obiadu. No i właśnie, gotuj to samo wszystkim, nie "dania dla niejadka". A ty lubisz jeść? Gotować? Eksperymentować w kuchni? Bo wtedy chyba łatwiej przekonać także dzieciaka.
  • mszb 16.12.11, 12:40
    Bardzo lubię, za to fatalnie u mnie z czasem na takie rzeczy, co jest zresztą słabą wymówką. I tu biję się w piersi - lubię niezdrowe żarcie tak samo jak mój syn. Ale lubię i zdrowe. Oboje mamy z mężem tak samo. Kombinować, kombinuję jak mogę. Choć widzę, że do kasz go za skarby świata nie przekonam, na razie przemycam warzywa w pastach do kanapek. Najgorzej zwalczyć soki i mleko smakowe (oczywiście nikt mu go za moimi plecami nie podał..). Przekąsek niezdrowych w domu nie ma, to jest wyjście, jasne. On za to nie przegapi żadnej okazji - na zakupach, na spacerze, aby zrobić megabłagalne oczy i skomleć: Proszę, kup mi chipsy, tylko takie malutkie.
  • mrs.t 16.12.11, 23:56
    poza tym ze zmiany nalezalo by wprowadzic , najpierw oduczajac "zlych" nawykow, to jeszcze dodalabym ze nauce nowych nawykow pomaga zmiana sytuacji,
    np zmiana miejsca spozywania posilkow (wyjazd na ferie, w wakacje super cyz na wiosne - np piknik- oczywiscie zmiana "na lepsze" na "ciekawsze"_


    i cos jeszcze mialam napisac ale zapomnialam uncertain
    --
    Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mleka Zajrzyj, a będziesz mądrzejszy - cz.I ; cz.II EDUKACJA!‼
    Lancs.
  • yvonnek2 08.01.12, 13:01
    Dla mnie nie jest to oczywiste, ze wina lezy po Twojej stronie....
    Sama jestem mama niejadka i im wiecej czytam o problemach z odzywianiem, tym bardziej sie przekonuje, ze zrobilam co moglam, ale w duzej mierze zadecydowaly geny...
    Sama piszesz, ze bylas niejadkiem a jedzenie dla Ciebie bylo trauma. U mnie to samo. Tak wiec, skoro nie moglysmy obrac drogi naszych rodzicow, czyli przymusu, szantazu, to co zostalo.... Rozumiem, ze czipsy czy slodycze nie sa u Was codziennie ogolnodostepne, tak?
    U mnie nie pomagalo przeglodzenie. Syn predzej zwymiotuje niz sprobuje nowej rzeczy. Pocieszam sie jedynie tym, ze w koncu z tego wyrosnie....
    --
    "Life is not measured by the number of breaths we take, but by the moments that take our breath away."
  • f3f 11.01.12, 11:03
    Podpisuje się pod Yvonnek2
    A tu artykuł ku pokrzepieniu smile www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/jadlospis-doskonaly/333-niechec-dzieci-do-nowych-pokarmow-to-sprawka-genow.html

    oczywiście należy ograniczyć rzeczy niezdrowę, ale też nie popadać w histerię i nie robić z jedzenia religi smile
  • mszb 11.01.12, 23:47
    Wszystko racja. Chipsy jako megarzadka nagroda. Duża niechęć na nowości. Zaczęłam opowieści typu "bo to jest zdrowe, a zdrowie jest najważniejsze", powoli działa. Ale zastanawiam się, gdzie kończy się zdroworozsądkowa perswazja, a zaczyna szantaż empcjoalny "jedz to będziesz zdrowy, a mamusia szczęśliwa", hm... Małymi kroczkami powoli urozmaicamy temat. Łatwo nie jestsad Do tego walka z własną frustracją: ja się narrroobię, a on nie je.
  • espionka 13.01.12, 12:15
    > Chipsy jako megarzadka nagroda.

    Nagradzanie słodyczami i innymi niezdrowymi rzeczami to błąd popełniany przez rodziców niejadków,tu działa skojarzenie nagroda = coś dobrego. A nie chciałabyś się wybrać do dietyka z synkiem ?
    U dzieci mojej kuzynki ratunkiem okazało się odstawienie niezdrowych soków Kubuś, dzieci zapychały się sokami i nie odczuwały głodu.
    Oczywiście jeżeli dziecko jest głodne nie podajemy mu znienawidzonych pokarmów,ja też miałabym odruch wymiotny i pomimo głodu nie ruszyłabym gulaszu z żołądków.
    Wykluczamy niezdrowe rzeczy i podajemy co lubi,stopniowo urozmaicając dietę.
    To długi proces wymagający cierpliwości, autorka wątku jest na dobrej drodze a mały na pewno ma zafundowane lekkie pranie mózgu.
    Nie zapominajmy o psychologicznej stronie problemu, mam czasami pod opieką pannę 8-letnią, która nie lubi warzyw bo są fe,zjada je nieświadomie w zupie, którą mama po kryjomu miksuje.
  • espionka 12.01.12, 23:36
    natknęłam się na taką witaminową tablicę - można też samemu wykleić
    www.allposters.co.uk/-sp/Vitamins-Posters_i2115107_.htm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka