Dodaj do ulubionych

Przykłady niewychowania współczesnych dzieci.

10.02.12, 09:50
Tu podajemy przykłady rażącego braku wychowania najmłodszego pokolenia.
Proszę o podawanie sytuacji których sami byliście świadkami.
Mój przykład:

Jem śniadanie w hotelu kilku gwiazdkowym, dochodzi mnie odgłos telewizora, obok znajduje się dodatkowa sala, więc myślę sobie, że pewnie z tej sali.
Niedaleko mnie jakaś mama z kilkulatkiem (około 5 lat) również je śniadanie, wychodzę i w tym momencie widzę, że ów kilkulatek jedząc śniadanie jednocześnie ogląda na małym laptopie na stole bajkę.
Chamstwo do potęgi, czemu personel hotelowy pozwala na taki rażący brak kultury? W ostateczności są też słuchawki.
Teraz Wasza kolej, podajcie przypadki braku wychowania.

--
http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 11:53
      A to bardziej było niewychowane dziecię czy rodzic?
      BTW: trochę trudno oglądać coś na laptopie ze słuchawkami i jeść jednocześnie - ryzyko zalania sprzętu wzrasta.
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • jovikaa Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 12:09
      Chodzi ci o miejsca publiczne? Bo jeśli nie, to mnie strasznie drażni, kiedy kilkulatki w moim domu bez pytania zdejmują z półek bibeloty, otwierają szafki, lodówkę, pstrykają włącznikiem prądu dopóki nie przepalą się świetlówki itp. (dzieci mojej koleżanki, choć nie tylko - jest to częste zachowanie dzieci)
      Wina oczywiście rodziców, jak w poprzednim przykładzie. Trudno winić kilkuletnie dziecko, że się nie wychowałosmile
      • joa66 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 12:52
        Bo jeśli nie, to mnie strasznie drażni, kiedy kilkulatki w moim domu bez pytania zdejmują z półek bibeloty, otwierają szafki, lodówkę

        itd!

        Zgadzam się! Dlatego m.in. przestałam swego czasu robić imprezy urodzinowe dla przedszkolaków u siebie w domu. Jedno mogłabym opanować, poza tym bliscy koledzy mojego syna tak się nie zachowywali. Ale 10-15 dzieci latających po mieszkaniu i otwierających wszystkie szafy , szafki i szuflady - tragedia!
        • jakw Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 13:14
          He, he, usiłuję sobie wyobrazić rezultaty domowej imprezy kilkunastu gimnazjalistów wink

          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 13:40
      Mój typ:
      Trwają imieniny, dom pełen gości, w tym małżeństwo z 5-letnim synkiem. "Grzeczny" synuś co chwilę szntażuje na różne sposoby (wrzeszczy, płacze, rzuca się na ziemię, itp.) rodziców. W końcu nic nie wskórając, podbiega do szafki (mojej! w moim domu!) z talerzykami, łapie jeden z nich i z wrzaskiem na ustach ciska nim o podłogę. Talerzyk ( z kompletu sad ) rozbija sie, tatuś karci dziecko dając klapsa, a mamusia?... zwraca "grzecznie" tatusiowi uwage, że nie mozna dziecka "bić" ( lekki klaps), bo to TYLKO dziecko. Po czym mały usatysfakcjonowany, wreszcie wyluzowany, idzie do pokoiku obok i bawi sie zabawkami jak gdyby nigdy nic. Tatuś w....ny a mamusia spokojnie zasuada dalej i pije drinka. Ot i co...
      • mojemieszkanie24 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 14:22
        kiedyś siedziałam w pizzeri i co chwile kolo mojego stolika przebiegało 2 dzieci ( były tam schody). I tak sobie wchodziły i schodziły przez cały czas wrzeszcząc na cały głos... Matka w tym czasie spokojnie z tatusiem spożywali posiłek. Dopiero gdy obsługa zwróciła uwagę to probowali coś zrobić no ale bezskutecznie ( w tej rodzinie to dzieci miały władzę nad rodzicami)
        • k1234561 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 14:58
          Bratanek mojego męża,5 lat.Od kiedy pamiętam dzieciak wychowywany bezstresowo.Wszystko mu wolno,bo to tylko dziecko.Mama i babcia prześcigają się w dogadzaniu i usługiwaniu księciuniowi.Dodam,że ów księciunio ma dwójkę starszego rodzeństwa i obłożnie chorego tatę.Rodzeństwo steroryzował.Zresztą mama i babcia,kazały im ustępować we wszystkim małemu.Efekt,mały potrafi stłuc 13-latka,zdemolować pokój 15-latki.Mamusia tylko z czułym uśmiechem mówi:"to przecież tylko dziecko".Mały jest niesympatyczny i arogancki w stosunku do innych członków rodziny i znajomych.Jeśli mu ktoś nie podpasuje to gość w ich domu może usłyszeć: wyjdź już,idź już z mojego domu,nie rozmawiaj,nie mów do mojej mamy,babci.Oczywiście proszę,dziękuję i przepraszam nie istnieją w słowniku tego chłopca.Wszystko musi być tak jak on chce i zaraz teraz natychmiast.Oczywiście babcia i mama na zawołanie spełniają wszystkie zachcianki,aby tylko księciunio nie wpadł w szał,bo wtedy dopiero jest bonanza.Księciunio również decyduje o tym z kim mama lub babcia mogą rozmawiać przez telefon.Masakra.
          --
          http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
    • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 16:03
      Jeszcze jeden przykład:
      Przyszła do mnie koleżanka z 4-letnia córką i 6-cio letnim synkiem. Między dziećmi co chwilę wybuchała jakaś awantura, krzyki, płacze, głowa boli...
      Mamusia opowiada, że synek jest taki "żywy", nie jest nadpobudliwy, nie ma ADHD, ale pani psycholog (!) zaleciła, uwaga, sporty typu walk wschodnich, po to aby mały mógł wyrzucić z siebie nagromadzone emocje. Wszystko fajnie. W tym czasie jak mamusia zapewniała, że synuś "nie jest nadpobudliwy, nie ma adhd" tenże synus lekko "zdenerwowany" siedział okrakiem na młodszej siostrze i ja... dusił, najnormalniej w świecie. Mamusia ...nic. Jak się mała prawie, że sina zrobiła, zareagowałam i krzykłam, żeby wreszcie puścił siostrę. On mi na to: "to gó..., nie siostra"...
      Szczena mi opadła, spojrzałam na mamę, a ta pijąc kawkę nadal swoje: "on nie jest nadpobudliwy, nie ma ADHA"
      Ot i całe wychowanie...
      • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 17:09
        on nie je
        > st nadpobudliwy, nie ma ADHA"
        Bo u dzieci w tym wieku nie diagnozuje się ADHD.

        e pani psycholog (!) zaleciła, uwaga, sporty typu walk wschodnich, po to ab
        > y mały mógł wyrzucić z siebie nagromadzone emocje.
        Niezłe zalecenie, ale siostra również powinna to trenować. Niektóre dzieci grzeczne są dopiero wtedy, jak są wybiegane. Jak psy.
        --
        -------------------------------------------------------------
        Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • scher Kolejny psycholog na forum? 11.02.12, 07:59
          morekac napisała:

          > on nie jest nadpobudliwy, nie ma ADHA"
          > Bo u dzieci w tym wieku nie diagnozuje się ADHD.

          Ty jesteś chyba psychologiem? Masz takie nienaturalne reakcje, w każdym chyba poście w tym wątku. Zamiast oceniać zachowania dzieci, odnosząc je do świata wartości, analizujesz psychologiczne mechanizmy zachowania.

          Doskonały sposób, żeby zrelatywizować każdy wybryk dziecka i uniemożliwić jego ocenę w kategoriach dobra i zła.

          --
          Ne puero gladium!
          • morekac Re: Kolejny psycholog na forum? 11.02.12, 08:50
            Scher, ale naprawdę się nie diagnozuje. wink Tak więc mama owego ancymona miała rację - dzieć nie ma stwierdzonego ADHD (co nie oznacza,że u starszego tego nie stwierdzą )- i wyłącznie tego dotyczył mój komentarz, a nie skandalicznego zachowania młodego i jego rodzicielki.
            A i raczej nie posyłałabym owego 6-latka na sztuki walki, tylko posłałabym jego młodszą siostrę, celem wyrównania szans. Jego wzięłabym na długi spacer, tak jak Cesar Milan prowadza niegrzeczne psy. 4-godzinny spacer po kanionie z reguły załatwia sprawę wink
            Poza tym większość przykładów owego straszliwego niewychowania w tym wątku jest z d.. wzięta. Siedzi dzieciak przy stole - niewychowany, nie siedzi, tylko biega - jeszcze gorzej. wink
            Jak dziecko po mieszkaniu bieg, jeździ samochodem i ogólnie zachowuje się jak każdy 2,5-3,5 latek - to zaraz że nie wychowane, a nie że sufit jest niewyciszony (czyli zażalenie powinno być albo do budowlańców, albo do rodziców, że dywanu nie położyli)
            Co do słów 2,5 latki- raczej skomentowałam przekonanie, że dziecko zaraz zacznie matkę lać i ogólnie będzie matkę wyzywać. Jak niby matka miała zareagować? 2,5 latki mówią różne rzeczy, a potem im (przynajmniej większości) zupełnie przechodzi - bez żadnego darcia szat, kar i lania krokodylich łez nad straszliwą odzywką dziecka.

            --
            -------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
            • scher Re: Kolejny psycholog na forum? 11.02.12, 10:54
              morekac napisała:

              > Scher, ale naprawdę się nie diagnozuje. wink

              No i co z tego? Przecież wypowiedź matki trzeba ocenić w innych niż psychologiczne kategoriach. Mianowicie usprawiedliwiała naganne zachowanie dziecka, co świadczy o tym, że nie jest zdolna do podejmowania interwencji wychowawczych.

              A że użyła języka "psychologicznego"? To kolejny przykład na potwierdzenie tezy, że współcześni rodzice są mocno przepsychologizowani.

              --
              Ne puero gladium!
              • jakw Re: Kolejny psycholog na forum? 12.02.12, 13:19
                scher napisał:

                > Mianowicie usprawiedliwiała naganne zachowanie dziecka, co świ
                > adczy o tym, że nie jest zdolna do podejmowania interwencji wychowawczych.
                Usprawiedliwiałaby gdyby mówiła "Niestety, to dziecko ma ADHD i jest trudno nad nim zapanować". Twierdząc , że nie ma ADHD stwierdza równocześnie że zachowanie dziecka nie jest skutkiem choroby czy dysfunkcji, a wychowania bądź jego braku.
                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • scher Re: Kolejny psycholog na forum? 12.02.12, 13:37
                  jakw napisała:

                  > Twierdząc , że nie ma ADHD stwierdza równocześnie że zachowanie dziecka nie jest
                  > skutkiem choroby czy dysfunkcji, a wychowania bądź jego braku.

                  Tak, na pewno to właśnie chciała powiedzieć big_grin

                  --
                  Ne puero gladium!
                  • jakw Re: Kolejny psycholog na forum? 12.02.12, 14:01
                    scher napisał:

                    > jakw napisała:
                    >
                    > > Twierdząc , że nie ma ADHD stwierdza równocześnie że zachowanie dziecka n
                    > ie jest
                    > > skutkiem choroby czy dysfunkcji, a wychowania bądź jego braku.
                    >
                    > Tak, na pewno to właśnie chciała powiedzieć big_grin
                    Może i nie wpadła na to, że tak wychodzi wink
                    Btw Misiowamama też jest chyba psychologiem - chyba już zdiagnozowała ADHD?

                    --
                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                    • misiowamama-2 Re: Kolejny psycholog na forum? 13.02.12, 09:58
                      jakw napisała:

                      > Btw Misiowamama też jest chyba psychologiem - chyba już zdiagnozowała ADHD?
                      >
                      Jakw, chyba nie zrozumiałaś tego co napisałam. To był podany przykład (według mnie) złego wychowania dziecka. Jego złych zachowań jest jeszcze wiele, niestety...
                      Nie jestem psychologiem (brr), poza tym przytoczyłam słowa matki, nie moje. W tekście nie ma słowa o mojej opinii dotyczacej na co cierpi to dziecko. Skąd więc to stwierdzenie?
                      Chłopak ma obecnie 11 lat, nie ma ADHD, ma lekki stopień nadpobudliwości. Natomiast NAPEWNO jest niewychowany. To mały, krnąbrny, krzykliwy szantażysta i egoista.
                      Ale nie o nim jest poświęcony ten wątek...
          • joa66 Re: Kolejny psycholog na forum? 11.02.12, 09:28
            wink

            Kategoria: Dowcipy o Psychiatrach

            Pacjent odwiedza psychiatrę i zostaje poddany testowi. Lekarz pokazuje mu okrąg z kropką w środku i pyta : - Co pan widzi ? - Dwoje ludzi uprawia sex w środku okrągłego pokoju - odpowiada pacjent. Lekarz pokazuję pacjentowi następną kartkę, z narysowanym kwadratem i kropką w środku i pyta : - Co pan widzi na tym obrazku? - Dwoje ludzi uprawia sex w kwadratowym pomieszczeniu. Psychiatra pokazuje mężczyźnie nasępny obrazek : narysowany jest trójkąt i kropka na zewnątrz. Psychiatra pyta ponownie : - Co pan widzi tym razem? - Doktorze, pan jest jakimś perwersem ?

            wink
    • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 16:10
      Acha, jest jeszcze coś ,co mnie osobiście bardzo denerwuje. Ciągła obecność dzieci "przy stole" dorosłych. Sytuacje, gdy np. podczas jakiejś uroczystości (mniejszej lub większej) dzieci prawie przez cały czas siedzą przy stole wraz z dorosłymi i słuchają, czasami komentujaąteż się zdarza) rozmowy dorosłych ludzi. Natomiast rozstrój nerwowy wzbudza we mnie reakcja rodziców którzy nie widzą problemu a w dodatku przez cały wieczór umilają dorosłym spotkanie propozycjami typu: "Jasiu powiedz wierszyk cioci", "Małgosiu zaśpiewaj piosenkę" itp. I tak przez cała imprezkę. brrr...
      • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 17:26
        Ciągła obecność dzi
        > eci "przy stole" dorosłych. Sytuacje, gdy np. podczas jakiejś uroczystości (mni
        > ejszej lub większej) dzieci prawie przez cały czas siedzą przy stole wraz z dor
        > osłymi i słuchają, czasami komentujaąteż się zdarza) rozmowy dorosłych ludzi.

        Ale dobrze wychowany człowiek nie wstaje pierwszy od stołu... Zdecyduj się.
        A z kolei - jak już siedzi, dlaczego ma się nie wtrącić do rozmowy?
        Ciekawe, czy jakby odmowiły jedzenia i wpadały co chwila, a to po ciasteczko, a to po kotlecik - to byłabyś taka zachwycona ich wychowaniem.
        Idealne jest posadzenie dzieci przy osobnym stole, ewentualnie nie trzymanie ich ciągle przy stole i pozwolenie na jakieś tam zabawy. Nie znam dzieci, które wysiedziałyby zbyt długo przy stole z babciami, dziadkami i wszelkiego rodzaju ciotkami i wujami - jeśli oczywiście mają jakąś sensowną alternatywę.
        --
        -------------------------------------------------------------
        Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 10:25
          morekac napisała:

          > Ale dobrze wychowany człowiek nie wstaje pierwszy od stołu... Zdecyduj się.
          Co ty pieprzysz? Wychodzi na to ,że wszyscy jesteśmy nie wychowani, bo przecież każdemu może zdarzyć się pierwszemu odejść od stołu. Choćby po to aby się wysikać... Chyba, że do dobrego tonu należy wg ciebie sikanie pod stół. Ważne żeby pierwszemu nie odejść tongue_out

          > A z kolei - jak już siedzi, dlaczego ma się nie wtrącić do rozmowy?
          Przepraszam, a jakież to wychowanie gdy maluch np. 6-7mio letni siedzi razem z dorosłymi i komentuje ich rozmowę. Czy jeśli dorosły powie np. ku... ( jest dorosły, może) to do worka z dobrym wychowaniem włożymy to że synalek sprzeda to słowo ( i jeszcze inne) dalej, np. w szkole, na podwórku?. Przeciez rozmowy dorosłych z natury są wymiawiane językiem nie koniecznie przeznaczonym dla dzieci ( nie mówię tu o inwektywach, bynajmniej).
          Zezwalanie dziecku na stołowanie z dorosłymi i komentowanie (stary-malutki) to przykład może nie skrajnego braku wychowania (są gorsze) ,ale braku wychowania NA PEWNO.

          > Ciekawe, czy jakby odmowiły jedzenia i wpadały co chwila, a to po ciasteczko, a
          > to po kotlecik - to byłabyś taka zachwycona ich wychowaniem.
          Lepiej, żeby siedziały cały wieczór przy stole i wtracały w rozmowę dorosłych.
          Oczywiście, że wolałabym, aby co jakis czas przychodziły i zjadły, lub napiły tego czy owego, niż chłonęły ciekawostki dorosłych...


          > Nie znam dzieci, które
          > wysiedziałyby zbyt długo przy stole z babciami, dziadkami i wszelkiego rodzaju
          > ciotkami i wujami - jeśli oczywiście mają jakąś sensowną alternatywę.
          No tak się składa, że znam takie dzieci, ściśle mówiąc w moim gronie znajomych jest taka dwójka. Majac, jak to nazywasz ciekawszą alternatywę, wolą wysiadywać z dorosłymi, wysłuchiwać i wymądrzać się przy każdej okazji. Niejeden dorosły z tego grona jest zbulwersowany takim zachowaniem, tylko rodzice (zwłaszcza mamusia) niewidzi nic złego w tym , że dzieciak jest w miejscu nie przeznaczonym dla nich. A potem płacz i zgrzyt zębami bo synuś taki wulgarny i niegrzeczny... Gratuluję wychowania pociech...

          Sumujac powyższe, uważam, że rodzic ,który nie widzi problemu i przyzwala dziecku na takie zachowanie, zarazem dając zły przykład, ma wypaczone postrzeganie dotyczące wychowania dzieci. Takie jest MOJE zdanie
          Natomiast nic mi do tego, jak wychowujesz swoje dzieci. Twoja sprawa i Twój "krzyż"...
          • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 10:58
            wszyscy jesteśmy nie wychowani, bo przecie
            > ż każdemu może zdarzyć się pierwszemu odejść od stołu. Choćby po to aby się wys
            > ikać...
            od stołu wstaje się po zakończeniu posiłku. Czynności fizjologiczne wypadałoby odfajkować wcześniej.

            Czy jeśli dorosły powie np. ku... ( jest dor
            > osły, może)
            To, że może, nie oznacza, że powinien. Osobiście nie uważam używania słów wulgarnych - a zwłaszcza używania słów wulgarnych w towarzystwie (w tym towarzystwie dzieci), zwłaszcza na rodzinnej uroczystości - za objaw dobrego wychowania, w związku z tym naprawdę nie rozumiem, jak osoby tolerujące niewychowanych dorosłych mogą się czepiać, że dziecko jest niewychowane, bo siedzi przy stole. Ale może mi to wyjaśnisz, nie wątpię, że potrafisz.
            Moje zdanie jest takie: jak chcesz się uwalić w trupa w towarzystwie przyjaciół i znajomych, poplotkować o puszczalskiej Dziuni oraz chcesz kląć jak przysłowiowy szewc - to nie zapraszaj dzieci, a własne wywieź do dziadków/umów się w miejscu, gdzie nie ma dzieci i nie zabieraj własnych. wink

            Oczywiście, że wolałabym, aby co jakis czas przychodziły i zjadły, lub napiły t
            > ego czy owego, niż chłonęły ciekawostki dorosłych...
            Ale dla kogo innego to właśnie będzie przejaw niewłaściwego zachowania - takie łażenie w te i we wte.

            Niejeden dorosły
            > z tego grona jest zbulwersowany takim zachowaniem, tylko rodzice (zwłaszcza mam
            > usia) niewidzi nic złego w tym , że dzieciak jest w miejscu nie przeznaczonym d
            > la nich
            Dziecko jest w miejscu dla niego przeznaczonym, bo domniemywam, że jest gościem biorącym udział w uroczystości rodzinnej. Inna sprawa, jakim tonem i jak się odzywa - ale samo zabranie głosu w trakcie obiadu to nie jest nic nagannego!
            BTW: to rozmowy dorosłych nie są dostosowane do jego uszu.
            --
            -------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
            • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 11:22
              morekac napisała:

              > Czy jeśli dorosły powie np. ku... ( jest dor
              > > osły, może)
              > To, że może, nie oznacza, że powinien. Osobiście nie uważam używania słów wulga
              > rnych - a zwłaszcza używania słów wulgarnych w towarzystwie (w tym towarzystwi
              > e dzieci), zwłaszcza na rodzinnej uroczystości -
              Tu cię zakoczę wink co do używania wulgarnych słów mam to samo zdanie.
              Ale przy stole są też inni, niekoniecznie liczący się z tym, że są dzieci, niestety...

              > Moje zdanie jest takie: jak chcesz się uwalić w trupa w towarzystwie przyjaciół
              > i znajomych, poplotkować o puszczalskiej Dziuni oraz chcesz kląć jak przysłow
              > iowy szewc - to nie zapraszaj dzieci, a własne wywieź do dziadków/umów się w mi
              > ejscu, gdzie nie ma dzieci i nie zabieraj własnych. wink
              No tak, ale co jeśli znajdzie się jakiś "wujcio", który jednak uwali sie w trupa i poruszy wątki nie dla uszu dzieci. A co tam, niech siedzą przy stole...wink
              > Oczywiście, że wolałabym, aby co jakis czas przychodziły i zjadły, lub napiły t
              > > ego czy owego, niż chłonęły ciekawostki dorosłych...
              > Ale dla kogo innego to właśnie będzie przejaw niewłaściwego zachowania - takie
              > łażenie w te i we wte.
              no dla ciebie, oczywiście...

              >
              > Dziecko jest w miejscu dla niego przeznaczonym, bo domniemywam, że jest gościem
              > biorącym udział w uroczystości rodzinnej.
              No, jeśli jest to KinderBal...

              >Inna sprawa, jakim tonem i jak się o
              > dzywa -
              I o tym właśnie piszę, kochana. Cieszę się, że zrozumiałaś. Lepiej późno niż wcalewink

              > BTW: to rozmowy dorosłych nie są dostosowane do jego uszu.
              I dlatego min. dzieci nie powinny przebywać tam, gdzie nie ich miejsce. Ot puenta...

              • jola_ep Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 11:54
                Uważam, że nic w tym złego, jeśli dzieci zobaczą tę ciemną stronę życia: usłyszą słowo na k i zobaczą nawalonego wujka.

                Przyznam, że czytam Twoje wypowiedzi z pewnym niedowierzaniem. Widocznie niewychowana jestem, razem z moją rodziną i rodziną mojego męża. Nasze dzieci siedzą przy stole, ile chcą (choć zwykle im się nudzi, szczególnie jak są młodsze), razem z dziećmi wujków i ciotek. Nikt przy stole nie klnie, piją, ale pod stół się zwalają. Owszem, toczą się rozmowy przy stole, ale sama pamiętam ile o życiu można się nauczyć podsłuchując starszych - nic złego nigdy nie słyszałam. Problemy rodzinne nie przeznaczone dla uszu dzieci omawia się przy innej okazji, albo w osobnym pomieszczeniu. Dziećmi nikt się nie przechwala, choć normalne jest, że wędrują czasem z rąk do rąk.

                Więc z góry przepraszam, jak do nas trafisz. Przygotuj się na szok smile

                Odchodzenie wcześniejsze od stołu nie uważam za szczególny brak wychowania. W przeciwnym wypadku mój syn jakieś 3/4 obiadu (jak nie więcej) musiałby spędzić gapiąc się w sufit.

                Za to w moich stronach przyjęło się za objaw braku wychowania publiczne krytykowanie wychowania i zachowań innych dzieci. Jak mawiała moja mama: "co w cudzych obsobaczysz, w swoich zobaczysz" (co znaczy mniej więcej: uważaj co krytykujesz w innych dzieciakach, bo może i twoje zrobi kiedyś taki wyskok).

                Pozdrawiam
                Jola
                • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 13:02
                  jola_ep napisała:

                  > Uważam, że nic w tym złego, jeśli dzieci zobaczą tę ciemną stronę życia: usłysz
                  > ą słowo na k i zobaczą nawalonego wujka.
                  żeby tylko to...

                  > Przyznam, że czytam Twoje wypowiedzi z pewnym niedowierzaniem. Widocznie niewyc
                  > howana jestem, razem z moją rodziną i rodziną mojego męża. Nasze dzieci siedzą
                  > przy stole, ile chcą ...
                  Jolu, co kraj to obyczaj, co rodzina to zachowanie.
                  Ja mam inne zdanie, co nie znaczy, że potępiach innych za odmienne od mojego.

                  > Dziećmi nikt się nie przechwala, choć normalne jest,
                  > że wędrują czasem z rąk do rąk.
                  I dobrze, tak trzymaj. Nie ma nic niestosownego w tym, że od czasu do czasu człowiek pochwali się osiągnięciami swoich pociech (jeśli jest się czym pochwalićsmile ), ale jeśli trwa to cały czas, przy każdej okazji, nie widząc przy tym innych to zakrawa na znęcanie się nad pozostałymi biesiadnikami... a takiego zachowania byłam świadkiem, stad moje zdanie.

                  > Więc z góry przepraszam, jak do nas trafisz. Przygotuj się na szok smile
                  pewnie nie trafię, ale szoku na pewno nie przeżyłabym. Niejedno widziałam...
                  No chyba, że dzieci wieszają się na lampach i plują po gościach wink (żartuję...)

                  > Odchodzenie wcześniejsze od stołu nie uważam za szczególny brak wychowania. W p
                  > rzeciwnym wypadku mój syn jakieś 3/4 obiadu (jak nie więcej) musiałby spędzić g
                  > apiąc się w sufit.
                  a, to nie moje... Ale zgadzam się z Tobą, jeśli mowa o posiłku.

                  > Za to w moich stronach przyjęło się za objaw braku wychowania publiczne krytyko
                  > wanie wychowania i zachowań innych dzieci.
                  Ja odniosłam się do głównego wątku , podałam przykład niewychowania ( w mojej opinii tak właśnie jest) współczesnych dzieci. Nie krytykowałam tu konkretnej osoby.

                  Jak mawiała moja mama: "co w cudzych
                  > obsobaczysz, w swoich zobaczysz" (co znaczy mniej więcej: uważaj co krytykujes
                  > z w innych dzieciakach, bo może i twoje zrobi kiedyś taki wyskok).
                  Kazda rodzina ma tradycje, zasady, i przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Przytoczone przez Ciebie jest jak najbardziej mądre. Ale ja mam jeszcze inne rodzinne tradycje....

                  Pozdrawiam
                • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 15:00
                  Ależ mnie to aż tak nie szokuje. Szokuje mnie tylko podejście, że dzieci przy stole mają zachowywać się nienagannie, nie mogą się odezwać w jakikolwiek sposób, muszą wstać od stołu, chociaż wszyscy jeszcze siedzą itp - bo inaczej są uznane za skrajnie niewychowane, ale dorosły przy tym samym stole i na tej samej uroczystości rodzinnej może się upić do nieprzytomności i popisywać się rynsztokową łaciną - i mu wolno, i nikt nie będzie miał do niego pretensji, że niewychowany. Tylko dlatego, że dorosły wink
                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                  • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 15:14
                    morekac napisała:

                    >Szokuje mnie tylko podejście, że dzieci przy stole mają zachowywać się nienagannie, <...

                    No widzisz i w tym sie różnimy, bo mnie szokuje gdy dzieci zachowują się nagannie przy stole.
                    A jeśli pyskowanie, komentowanie, i ocenianie zachowań dorosłych przez dzieci dla ciebie jest zachowaniem nienagannym to nasza ,powiedzmy, wymiana spostrzeżeń nie ma sensu...
                    Ot i co...
                    • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 15:33
                      morekac napisała:
                      >
                      > >Szokuje mnie tylko podejście, że dzieci przy stole mają zachowywać się nie
                      > nagannie, <...
                      >
                      > No widzisz i w tym sie różnimy, bo mnie szokuje gdy dzieci zachowują się nagann
                      > ie przy stole.
                      Nie wyrywaj zdania z kontekstu. Pod względem logicznym to zdanie to koniunkcja. Szokuje mnie wymaganie od dziecka perfekcyjnego zachowania przy jednoczesnym tolerowaniu wcale nie lepszego zachowania dorosłych.

                      > A jeśli pyskowanie, komentowanie, i ocenianie zachowań dorosłych przez dzieci d
                      > la ciebie jest zachowaniem nienagannym
                      Gdzie to napisałam? Zacytujesz?

                      --
                      -------------------------------------------------------------
                      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • duch_mariana Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 14.02.12, 22:04
            > tylko rodzice (zwłaszcza mam
            > usia) niewidzi nic złego w tym , że dzieciak jest w miejscu nie przeznaczonym d
            > la nich. A potem płacz i zgrzyt zębami bo synuś taki wulgarny i niegrzeczny...

            Ja nie wiem o czym tam rozmawiacie przy tym stole i jakim językiem, że dziecko przez to stało się wulgarne i niewychowane. Przy moim stole nauczyłoby się kultury i podwyższyło poziom językowy. Bo przecież jakoś to musi zrobić i ktoś musi jemu dawać przykład. Jak będę chciał pogadać z kumplami o dymaniu, o reputacji miejscowego szlaufa, czy o wpie... jaki kibice spuścili leszczowi w autobusie linii 190, udamy się w tym celu do pewnej miłej spelunki przy Starzyniaku albo kupimy piwo i skierujemy się na pobliskie ogródki działkowe w celu konsumpcji i tam bez towarzystwa nieletnich słuchaczy sobie porozmawiamy na takie tematy
          • olga727 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 20.07.13, 13:59
            misiowamama-2 napisała:

            > Sumujac powyższe, uważam, że rodzic ,który nie widzi problemu i przyzwala dziec
            > ku na takie zachowanie, zarazem dając zły przykład, ma wypaczone postrzeganie d
            > otyczące wychowania dzieci. Takie jest MOJE zdanie

            Popieram Cię,w tych przekonaniach:że dzieci nie powinny przebywać przez cały czas trwania spotkania z rodzicami i wtrącać się do rozmów dorosłych. Moje dziewczyny,nie lubią być "tresowanymi małpkami" i dlatego nie narzucam nikomu ich "występów",ale też nie oczekuję aby inne dzieci "zabawiały" dorosłych-zwłaszcza gdy dziecko broni się przed tym rękami i nogami,a rodzice nalegają.wink
      • jakw Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 13:31
        Taa, bo dobrze wychowane dziecko nie biega, za to siedzi przy stole spokojnie nie śmiąc odezwać się do dorosłych wink
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • ded-e12 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 27.07.13, 23:36
            cóż za dyskomfort.. bądź kreatywna i zaszalej opłać w restauracji 10 stoliku a będziesz miała gwarantowaną ciszę, czy tak trudno uświadomić sobie, że nie jest się pępkiem świata o dzień świra mi się przypomniałwink

            Osobiście jak przebywam z bliskimi gdziekolwiek w restauracji zajmuję się sobą i swoją rodziną, i niech będzie wolę z dzieckiem przy posiłku oglądać nudne bajki w małym telewizorku niż zagłębiać się w rzeczy mające miejsce przy sąsiednim stoliku.
      • camel_3d misiowamama-2 13.02.12, 12:15
        misiowamama-2 napisała:

        > Acha, jest jeszcze coś ,co mnie osobiście bardzo denerwuje. Ciągła obecność dzi
        > eci "przy stole" dorosłych. Sytuacje, gdy np. podczas jakiejś uroczystości (mni
        > ejszej lub większej) dzieci prawie przez cały czas siedzą przy stole wraz z dor
        > osłymi i słuchają,


        serio? i co w tym zlego..a co to psy? kwestia nie jest obecnosc tylko zachownaie przy stole.
        Ja unikam np restauracji z kacikami dla dzieci... Ida z dzeickiem do restauracji idzeimy, zjesc razem, wiec siedzimy razem, jemy razem i wychodzimy razem...

        W domu jezeli dzeicko chce siedziec przy stole, ma do tego takie samo prawo jak kazdy dorosly. Jezeli nie chce, moze sie isc bawic.
        • misiowamama-2 Re: misiowamama-2 13.02.12, 13:12
          camel_3d napisał:

          > serio? i co w tym zlego..a co to psy? kwestia nie jest obecnosc tylko zachowna
          > ie przy stole.
          A o czym ja pisałam? nie o zachowaniu przypadkiem? ręce opadają...
          Psy? O ile się nie mylę, nawet jesli, to psy siadzą pod stołem. Chyba że u Ciebie jest inaczej ...

          > Ja unikam np restauracji z kacikami dla dzieci... Ida z dzeickiem do restauracj
          > i idzeimy, zjesc razem, wiec siedzimy razem, jemy razem i wychodzimy razem...
          To chyba oczywiste, jeśli idzie się z dziećmi do restauracji to posiłek spożywa razem. Nie o tym przecież pisałam...
          > W domu jezeli dzeicko chce siedziec przy stole, ma do tego takie samo prawo jak
          > kazdy dorosly. Jezeli nie chce, moze sie isc bawic.
          Nikt mu tego prawa nie odbiera, Ja piszę o wyjątkowych sytuacjach, nie codziennych...

          Problem ze zrozumieniem czytanego tekstu?
          • camel_3d Re: misiowamama-2 14.02.12, 21:05
            Ja tez pisalem o tych wyjatkpwych..jak imieniny, uroduny, boze narodzenie czy wielkanoc...nie ma znaczenia. Miejsce dziecka jest rowniez przy stole...a do tego akie samo prawo..i zastanawiam sie jak czulaby sie osoba dorosla, ktora nie moze sie odezwac kiedy chce, ktora musi za kazdym razem prosic o pozwolenie odezwania sie bo jakas ciocia ma jakies dziwne zdanie na ten temat. U nas dzieci siedza przy tych specjalnych okazjach tak samo jak dorosli ...przy stole.
            • misiowamama-2 Re: misiowamama-2 15.02.12, 10:22
              ja o niebie, ty o chlebie. Skończ już bo i tak nie rozumiesz... szkoda mojego, twojego zreszta czasu tez...
              <U nas dzieci siedza przy tych specjalnych okazjach tak samo jak dorosli ...przy stole.

              u nas pod stołem...;-P zaspokojona?
              normalnie, jakaś masakra...
              • camel_3d Re: misiowamama-2 15.02.12, 11:05
                a kto napisal:

                "Acha, jest jeszcze coś ,co mnie osobiście bardzo denerwuje. Ciągła obecność dzieci "przy stole" dorosłych. Sytuacje, gdy np. podczas jakiejś uroczystości (mniejszej lub większej) dzieci prawie przez cały czas siedzą przy stole wraz z dorosłymi i słuchają, czasami komentujaąteż się zdarza) rozmowy dorosłych ludzi. ".


                alzheimer???
        • tempera_tura Re: misiowamama-2 11.03.12, 14:35
          Camel nie dyskutuj, niektórzy sprowadzają dzieci do pozycji psów. Nie zrozumiesz...
          Straszna patologia... Dzieciak nie moze siedziec przy stole jak człowiek i rozmawiać...Powinien stac w kącie i zatkac uszy bo rodzice maja zamiar przeklinac! To jest dopiero niewychowanie....
      • silje78 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 14:38
        zapraszając rodziców z dziećmi trzeba się liczyć z tym, że kilkulatek nie bedzie zachowywał się równie stonowanie co dorosły.
        jeśli osoba zapraszająca nie przygotowuje dzieciakom dodatkowego stolika, niejako zaprasza dzieci do stołu. gdzie w takim razie mają się podziać dzieciaki? na podłodze?
        co do wierszyków i piosenek to dla mnie porażka, ale tylko z punktu widzenia dziecka.
        --
        OLA 16/09/2007
        • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 15:05
          silje78 napisała:

          > zapraszając rodziców z dziećmi trzeba się liczyć z tym, że kilkulatek nie bedzi
          > e zachowywał się równie stonowanie co dorosły.
          No fajnie. A co w sytuacji, jesli jestem zaproszona w gości na imprezę dla dorosłych. Licząc, że bedzie miło i sympatycznie, że sama nie biorę dzieci bo chcę odpocząć, odreagować troszkę, idę z nastawieniem, że fajnie bedzie. Na miejscu małe rozczarowanko, no bo jakaś nadgorliwa mamusia zabrała ze soba dzieciaka, który z racji tego, że to impreza dla dorosłych, nie ma innych małolatów- nudzi się jak mops, po czym swoje znudzenie ostentacyjnie pokazuje pyskując do dorosłych, wtracając się w niemal kazde słowo?
          To też jest dopuszczalne? Przykład dobrego wychowania? No prosze Cię...

          > jeśli osoba zapraszająca nie przygotowuje dzieciakom dodatkowego stolika, nieja
          > ko zaprasza dzieci do stołu. gdzie w takim razie mają się podziać dzieciaki? na
          > podłodze?
          A przepraszam, dlaczego ma przygotowywać stolik dla dzieci, skoro gospodarz zakłada, że spotkanie dla dorosłych, i nie powinno być maluchów?
          Inna sprawa, jeśli to uroczystość ogólna dla dorosłych i dzieciaków. Ale czy to powód, żeby maluch nieodstępował stołu dorosłych, podczas gdy dzieciaki maja przygotowany kacik dla siebie?

          > co do wierszyków i piosenek to dla mnie porażka, ale tylko z punktu widzenia dz
          > iecka.
          A to ty dzieckiem jesteś? Skąd wiesz jaki punkt widzenia ma dziecko...
          Myslę, że zmieniłabyś zdanie gdybyś była na przyjęciu ślubnym (małe ,skromne w mieszkaniu) i zamiast żartować, tańczyć, nie wiem- dobrze sie bawić- w zamian skazana byłabyś na słuchanie przez bitych kilka godzin ( z małymi przerwami) na słuchaniu deklamowaniu wierszyków i śpiewaniu piosenek, wymądrzania się na temat wszystkiego o czym nie ma pojecia, przemadrzałej, starej-malutkiej córki nie mniej żałosnej mamusi.
          I o takich przypadkach piszę. A nie o zwykłych kontaktach maluchów z dorosłymi na jakichkolwiek spotkaniach itp.
          I jeszcze jedno, żeby było jasne. Nie wrzucam wszystkich takich sytuacji do jednego worka. Powtarzam: piszę tu o raptem kilku sytuacjach, wlaściwie wyjątkowych. Bo dla mnie niedopuszczalne jest, gdy dziecko pyskuje, niegrzecznie odpowiada, wtraca się do rozmów dorosłych i zachowuje sie jakby pozjadało wszystkie rozumy. W takich wypadkach nie ma miejsca dla takich zachowań.
          Wszystko jest dopuszczalne ale w przyzwoitych granicach.


      • feronique Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 21.02.12, 13:03
        Myślę, że w dużym stopniu zależy to od zwyczajów, panujących w danej rodzinie/grupie znajomych. U mnie w rodzinie zasady od zawsze były te same - dzieci na wejściu po prostu szły się bawić do osobnego pokoju / na dwór (w zależności od warunków pogodowo-lokalowych) i były wołane wyłącznie, żeby coś zjeść, przy czym posiłki rzadko miały formalną otoczkę pt. "zasiadamy do stołu i jemy" - raczej każdy sobie nakłada kiedy chce i co chce, więc i dzieci "wpadały po kotleta", po czym szybciutko się zmywały. Dzieci, którym się zachciało np. usiąść przy rodzicach po kilku minutach były wyganiane.
        Osobiście nie przepadam za dziećmi, ale bardziej niż ich obecność przy stole, przy którym siedzą i gadają dorośli, razi mnie zupełne nieskrępowanie rodziców (przeklinanie, świntuszenie itd.), nie zważając na obecność dzieci.
    • silje78 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 18:26
      - jem sobie obiad w restauracji, a dzieci innych rodziców sobie biegają po sali (nie mam na myśli roczniaków), krzyczą, plączą się miedzy kelnerami.
      - przykład z jednej wizyt w pepco. dziewczynka w wieku ok 2,5 roku. podchodzi do mamy z jakąś lalką. mama kazła odłożyć, dziecko poszło, ale na cały głos matce odparowało : ty głupia gó...aro, na co matka: oliwka, wiktoria się z ciebie śmieje. za rok pewnie w pysk od dziecka dostanie.
      - jestem w sklepie, wchodzi facet z dzieckiem, dzieciak je rurkę. po chwili dzieciak smaruje szyby witryn łapkami umazanymi rurką. ok myślę. dziecko zdarza się. po chwili dziecko pluje na szyby śliną zmieszaną z rurką. dumny tatuś odpowiada, chodź raduś. pani posprząta. raduś miał z 3 lata.
      - sytuacja moich rodziców. mieszkają na parterze. od pół roku mają nad sobą sąsiadów. upierdliwych raczej. rodzina z dwoma chłopcami w wieku 2,5 i 3,5 roku. dzieci od otwarcia oczu do ich zamknięcia biegają po domu, jeżdżą jakimiś jeździkami, samochodami. łomot nie do wytrzymania. skaczą z wersalki na podłogę (potwierdzone przez kuratora, który u nich był) itd. szanowna mamusia odpowiada, że przecież ich nie zwiąże (a moze należy zamiast wiązać wychowywać...), a poza tym ona mieszkała trzy lata w szwecji i tam się wychowuje dzieci bezstresowo.
      przykłądy niestety można mnożyć.
      --
      OLA 16/09/2007
      • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 11.02.12, 07:02
        ad1 niebezpieczne po prostu, kelner może polać gorącym.
        aczkolwiek jest też post, w którym jako skrajnie niewychowane są postrzegane dzieci siedzące przy stole z dorosłymi wink
        ad 2. Ale o co co chodzi? To 2,5 latka dopiero przyswajająca normy językowe. W odpowiedzi mamy nie ma nic szokującego. A piszę to jako mama dziewczątka, które w wieku lat 2 z czymś do własnego ojca rzekło "pieldolis, staly", zaś u dziadka w samochodzie wołało "sybciej, kulwa". A jako 15-latka nawet nie klnie i jest całkiem poukładana.
        ad 4 współczuję twoim rodzicom, ale to właściwie normalne zachowania u dzieci w tym wieku i świadczą nie tyle o niewychowaniu dzieci, a o braku dźwiękoszczelności w domu.
        --
        -------------------------------------------------------------
        Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • silje78 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 14:52
          ad 2. wybacz, ale 2,5 latka wyzywająca swoja matkę od głupich gó...ar jest niewychowana. dziecko nie rzuciło przypadkowych słów w przypadkowej sytuacji. wyzwało matkę ponieważ ta zrobiła coś co dziecku nie odpowiadało. nie chrzań, że jest to normalne. w zwiazku z tym mam dziecko, które jest nienormalne. ma 4,5 roku i jak jest zła na mnie lub na kogoś innego nie wyzywa go, a jest dzieckiem mocno ekspresyjnym. nie przeklina, raz z sensacją w głosie powiedziała, że kolega w przedszkolu powiedział dooopa.
          dodatkowo świadczy to o tym jak rodzice i dzieci odnoszą się do siebie. dziwne, znam mnóstwo dzieci, wiele z nich od urodzenia i jakoś nie wyzywają rodziców, nie mówią do ojca "pieldolis staly" (szok!) czy "sybciej kulwa". nie ma znaczenia, że dziecko później nie przeklina. znaczenie ma to jakie wzorce dziecku przekazujemy.
          ad4 świadczy to o tym, że rodzice nie radzą sobie z dziećmi, nie potrafią ich wychowywać (w tym przypadku jak dzieci matce zajdą za skórę jest wrzask na pół bloku). nie jest normalne, że nie uczy się dziecka funkcjonowania w społeczeństwie. nikt nie oczekuje od dzieci, że spędzą dzień przy czytaniu książki. mieszkam na pierwszym piętrze i jakoś potrafię wytłumaczyć dziecku, że dom to nie plac zabaw i o dziwo dziecko to rozumie. czasami podbiegnie, potańczy czy też podskoczy. jak to dziecko. jednak nie gram z nią w domu w piłkę, nie pozwalam skakać z kanapy na podłogę czy jeździć ciężkim dziecięcym sprzętem. uczę dziecko, że mieszka w określonej społeczności i w niej są pewne zasady funkcjonowania. tak więc jeśli rodzice nie wychowują dzieci to dzieci niewychowane pozostają. dziś skaczą z kanapy na podłogę i grają w piłkę, jutro będą puszczać ump umpa na cały regulator. po prostu do głowy im nie przyjdzie, że to moze komuś przeszkadzać bo rodzice ich nie nauczyli, że na świecie są też inni ludzie. a wracajac do tych dzieci. dziwne, że jak są w domu z babcią to troche pobiegają, jest trochę cisz. nie ma skoków z kanapy ani grania w piłkę.
          --
          OLA 16/09/2007
          • misiowamama-2 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 15:19
            silje78 napisała:


            > nie jest normalne, że nie uczy się dziecka funkcjonowania w społeczeńst
            > wie.
            > w określonej społeczności i w niej są pewne zasady funkcjonowania. tak
            > więc jeśli rodzice nie wychowują dzieci to dzieci niewychowane pozostają.

            Mądre słowa. Wszystko co napisałam jest zawarte właśnie w nich.
            pozdrawiam
          • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 15:26

            dodatkowo świadczy to o tym jak rodzice i dzieci odnoszą się do siebie. dziwne,
            > znam mnóstwo dzieci, wiele z nich od urodzenia i jakoś nie wyzywają rodziców,
            > nie mówią do ojca "pieldolis staly" (szok!) czy "sybciej kulwa". nie ma znaczen
            > ia, że dziecko później nie przeklina. znaczenie ma to jakie wzorce dziecku prze
            > kazujemy.
            Daruj sobie ten szok - wyrażenia zasłyszała w pracy u taty. Poza tym naprawdę wróżenie zachowania w przyszłości z jednostkowego zdarzenia jest z lekka bez sensu.
            Owa dziewczynka, mówiąca w ten sposób jako 2.5 latka ma w tej chwili prawie 16 lat. I:
            nie klnie,
            nie ma nałogów,
            do matki i ojca, a nawet do kolegów nie startuje w sposób agresywny (chyba że za takie uznać zdanie: Wiesz, mam inne zdanie na ten temat),
            zasadniczo nie używa tzw. brzydkich słów,
            jest dziewczątkiem mówiącym 'dzień dobry', 'do widzenia' i 'dziękuję',
            a nawet szalejącym w wolontariacie jako opiekunka staruszków, niepełnosprawnych i bezdomnych psów -
            i gdyby wszyscy gimnazjaliści zachowywali się tak jak ona, świat byłby piękniejszy. wink

            --
            -------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
            • silje78 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 16:02
              zdania mojego nie zmienisz, zgadzać się ze soba nie musimy.
              mnie zaskoczył całkowity brak reakcji matki na takie słowa. nie, nie oczekwiałam zlinczowania dziecka tudzież stłuczenia go na kwaśne jabłko. raczej zwórcenia mu uwagi, że tak się nie wolno odnosić do nikogo.
              z przekleństwami ZASLYSZANYMI w pracy taty i użytymi bardzo celnie, nie przekonałaś mnie, ale nie musiałaś.
              --
              OLA 16/09/2007
              • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 19:06
                Jest szkoła, która poleca ignorować takie odzywki, zwłaszcza u młodszych dzieci.
                wtedy - wiele lat temu - osłupieliśmy tak, że żadne nie zareagowało. Wygląda więc na to, że zignorowaliśmy.
                No, ale tata przestał z budowlańcami rozmawiać przy dziecku, w każdym razie tymi słowami. Się pilnował. Dziecko sobie nie utrwaliło w każdym bądź razie.
                Więc naprawdę - z jednostkowego być może zdarzenia u 2.5 latki, nie wysnuwałabym zbyt daleko idących wniosków co do przyszłego sprawowania dziewczątka i postępowania względem mamusi, tatusia i wszechświata.

                --
                -------------------------------------------------------------
                Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • kochanic.a.francuza Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.09.12, 11:18
            Ze Twoje dziecko posluchalo to gratuluje takiego dziecka. Ale dzieci sa rozne, a Twoej jest jedno czy dwoje na miliony. Jednym wystarczy raz zwrocic uwage, innym trzeba powtarzac w nieskonczonosc, klepac po tylku i dalej malo rezultatow. Myslisz, ze matka takich dzieci ma lekko? Ze ja to bawi ten wrzask i chcalas? Tez jest wykonczona i najgorsze co jej sie moze przydarzyc to takie "puchi puchi" dobrze wychowane damusie-sasiadki, ktore mysla, ze caly blok maja na wlasnosc. Jakzes taka ksiezna to sie wyprowadz. W bloku mieszkaja masy i jestes tylko jedna czastka. Wrto o tym pamietac.
            Moje zywe dziecko wychowywalo sie 8 lat w pewnym bloku. Niedawno pogadalam sobie z pania z dolu, chyba pierwszy raz w zyciu. Ja: "Przepraszam, za te chalasy, pewnie nie raz panie sie dziwi co to za odglosy". Pani: "nie ma o czym mowic, dzieci to skarb, niech sie bawia".
            Mozna jakos bardziej po ludzku? Mozna.
    • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 19:17
      A ja mam przyklad niewychowania dzisiejszych emerytow big_grin Dzis na poczcie na ktorej sa numerki i mega wygodne miejsca do siedzenia, starsza pani podchodzi do okienka pare numerkow wczesniej i drze sie na pania za okienkiem zeby jej polecony wydala. Pani powiedziala zeby grzecznie usiadla i poczekala na co emertyka ja zbluzgala. To jest dopiero wychowanie;D

      A tak a propos, gazeta jesli to zajescie by mialo w podrzednym hotelu to by cie nie razilo?! To ze kogos stac na drogi hotel nie oznacza ze musi tez miec mega maniery.
        • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 10.02.12, 22:50
          > Owszem, ale jesteśmy na forum E-dziecko. Jak razi Cię zachowanie emerytów są na
          > wet tutaj na Gazecie stosowne fora, tam podawaj przykłady paskudnych zachowań e
          > merytów.

          ale ci paskudni emeryci daja przyklad dzieciom.

          i tak nie rozumiem czemu ten watke ma sluzyc?! Jest on tak samo "potrzebny" jak pytanie w stylu:"jaka pogode mieliscie na wakacjach?" . Prowadzi do niczego. Dzieci sa tym na co ich srodowisko pozwala im byc. Jesli matka i ojciec nie potrafia sie zachowac i maja wszystko i wszsytkich w nosie to maja i takie dzieci. I o czym tu dyskutowac?! Jak by mnie irytowalo zachowanie czyjegos dziecka to bym zwrocila uwage jego rodzicom albo po prostu to olalo...i po problemie.
          • kkokos Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 11.02.12, 00:41
            aniucha333 napisała:

            > i tak nie rozumiem czemu ten watke ma sluzyc?! Jest on tak samo "potrzebny" jak
            > pytanie w stylu:"jaka pogode mieliscie na wakacjach?" . Prowadzi do niczego.

            no jak to - wątek był potrzebny gazecie, żeby napisać, że w dobrym hotelu był.
            nie każdy wszak miał w życiu tyle szczęścia co on, prawda?
          • jakw Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 13:29
            aniucha333 napisała:
            > ale ci paskudni emeryci daja przyklad dzieciom.
            I na dokładkę jeszcze wychowali tych niewychowanych rodziców, którzy wychowują te niewychowane dzieci.

            > i tak nie rozumiem czemu ten watke ma sluzyc?!
            Może napisaniu artykułu. W końcu ktoś jej płaci wink
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • tijgertje Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 12:07
      sama nie wiem... Czasem z zewnatrz trudno ocenic sytuacje ale oczywiscie najlepiej zwalic na niewychowanie przez rodzicow smile Moj mlody, lat 8 nieraz do restauracji bierze jakas planszowke, karty czy nintendo DS. miejsce znane, wiemy ile trzeba czekac na obiad i wiemy, ile dziecko jest w stanie wytrzymac. Mowy nie ma, zeby gral w czasie jedzenia, ale w miedzyczasie jak najbardziej. W sumie to nie wiem, czy bardzije razacy jest brak kultury w postaci 5-latka ogladajacego bajke przy sniadaniu, czy tenze 5-latek bez bajki robiacy sceny, wrzeszczacy, plujacy i rzucajacy sie po podlodze, jak nie chce jesc. w takiej sytuacji zapewne jak nie personel , to ktos z gosci by matke zlinczowal.
      Wczoraj myslalam o tym watku. Mlody mial impreze urodzinowa dla dzieciakow ze szkoly. szkola dla dzieci z autyzmem i normalna/wysoka inteligencja. Przy okazji zdarzaja sie jakies dodatki, np w postaci ADHD, tak jak u mojego. Dziecko mam bardzo grzeczne i uprzejme w stosunku do doroslych, wie jak sie ma zachowywac, ale okazuje sie, ze na 6 autystow wystarczyl jeden, ktory niemal rozniosl budynek. Moj urwis i jeszcze jeden chlopiec, sami z siebie w sumie spokojni, przy tamtym dostali jakiegos totalnego swira. Doslownie. Biegali, krzyczeli a ja w pewnym momencie jednego bylam gotowa przywiazac do krzesla. Juz sobie wyobrazam, jaki by tu piekny post o mojej niewydolnosci wychowawczej powstal, gdyby tak ktoras forumka sie na nas natknela. Sama bylam wsciekla. Nie na dzieci, bo znam zaburzenie na tyle, zeby wiedziec, czego sie moge spodziewac. Dlatego najpiew zjedlismy u nas torta, zeby dzieciaki mialy czas sie oswoic, zwlaszcza, ze np mojego meza zadne nie znalo i moglismy ustalic plan dnia. kilka tygodni wczesniej organizacja tej imprezy przyspozyla mi sporo siwych wlosow. Dzwonilam i dokladnie wyjasnialam o jakie dzieci chodzi, czego potrzebuja i jakie sa nasze oczekiwania. Zapewniono mnie, ze wszystko jest do zrobienia. Ustalili czas, o ktorej mamy byc. Mielismy dostac "opiekuna" , z ktorym dzieciaki mialy ozdabiac koszulki, w spokojnym miejscu bez publicznosci. Pozniej (znowu ustalone co do minuty) mielismy grac wneonowego minigolfa. Potem znowu przy oddzielnym stole dzieciaki mialy dostac lunch. Co sie okazalo? Najpierw musielismy odczekac ze 20 minut przy recepcji, potem dostalismy stol w kawiarni obok innej, wiekszej grupy, a prowadzaca biegala jak kura bez glowy , bo musiala sie zajac prawie dwudziestoma dzieciakami. Jakbym tyle lat nie miala, to sama zaczelabym wariowac! Jakby tego bylo malo, okazalo sie, ze pomieszali z planem i zamiast na golfa, musielismy czekac znowu z 15 minut przy stole na lunch, dopiero potem poszlismy na golfa, gdzie juz byl tlok i nerwowka. dzieciaki byly zachwycone, ale ja sie potem odezwac prawie nie moglam. Dwoch na golfa rozdzielilismy, dzieki czemu sie uspokoili, ale jutro z samego rana ide ze skarga. Przy rezerwacji naciskalam na wczesne godziny, bo wiem, ze wtedy jest spokojnie, a dzieciaki nakrecaja sie jesli maja za duzo bodzcow. Impreza w sumie byla fajna, ale mozna bylo oszczedzic nerwow wszystkim, zarowno dzieciom, jak i mi i mezowi, ale przede wszystkim ludziom, ktorzy przypadkiem mieli okazje stanac na naszej drodze. w najwiekszym szoku byl moj maz, ktory dziecka w ogole nie poznawal. Z poprzednia szkola mielismy cyrki, bo na wywiadowce spytalam wprost, czy na pewno mowimy o tym samym dziecku. chlopiec potrafi sie swietnie zachowywac, jednak zamyka sie na otoczenie i za bardzo nakreca, jak ma zbyt duzo bodzcow. Wychowanie tu nic nie pomoze, bo potrzeba wielu lat, zeby nadwrazliwosci i emocje nauczyc sie kontrolowac na tyle, zeby byc w stanie nad nimi zapanowac w wysoko stresujacej sytuacji.

      Staram sie nie oceniac rodzicow "niewychowanych" dzieci, bo zdaje sibie sprawe, ze powody takiego, a nie innego zachowania moga byc rozne, choc faktycznie najczesciej rodzice wlasnie przymykaja na pewne rzeczy oko. Szczytem chamstwa popisal sie brat meza na pogrzebie ich ojca. Moj mlody (mowilam ze autysta z adhd?) mial niespelna 4 lata, ale caly pogrzeb dziadka przesiedzial ciuchutko jak trusia, choc do kosciola przestalam go zabierac jak mial 2 lata i nie byl sily,z eby go utrzymac w jednym miejscu. Jego prawie 6-letni kuzyni na poczatku mszy dostali od ojca gameboy'e, zeby sie nie nudzili. Szwagrowi sie pozniej dostalo od meza, az dziwne, ze tesciu z okrzykiem zgrozy i oburzenia z trumny nie wyskoczyl , ale w czasie mszy, choc wszyscy widzieli co dzieciaki robily, nikt nie odwazyl sie robic awantury. Jedynym, ktory by sie odwazyl, bylby tesciu, gdyby zyl. Mama dzieci, ktora w otoczeniu jest wrecz znana z tego, ze baaardzo pilnuje wszelkich zasad i np dziecko nie moze wstac od stolu bez zgody rodzicow, tylko zmrozila meza wzrokiem i nie zareagowala.
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
      • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 16:17
        Tigertije mi wlasnie tez uswiadomila ze i niektore dzieci nawet i dobrze wychowanych rodzicow moga miec jeszcze jakies problemy zdrowotne i to tez wplywa na zachowanie.

        Ale do czego ten watke ma sluzyc? Krytykowanie czy wytykanie palcem zachowan dzieci w miejscach publicznych jest rozne. W Stanach jak bylam w kosciele katolickim na mszy nigdy nie moglam wyjsc z podziwu jak wyluzowani sa rodzice na mszy z dziecmi i mlodzieza. Nikt im niczego nie zakazuje ani nie zabrania - np nastolatka cala na czarno chyba to sie kiedys goth nazywalo, rece w kieszeni, ale chodzaca z matka i ojcem do kosciola. Nikogo to nie dziwilo, nikt jej palcem nie wytykal, nikt jej nie krytykowal. Albo, dzieci biegajace po kosciele (ale na szczescie nie wrzeszczace) czy podchodzace do ksiedza w trakcie kazania - nikomu to nie przeszkadzalo a ludzie sie wrecz usmiechali.

        I tak mnie zastanawia skad ten wieczny nerw tych wszystkich doroslych ze czyjes dzieci sa takie a siakie i jakie to niewychowane - i co z tego? Zapomnial wol jak cieleciem byl. A moze to jeszcze cos innego - sami sponiewierani w dziecinstwie, zyjacy z wiecznymi zakazami, wiecznie krytykowani w dziecinstiwe i mlodosci wreszcie sie moga odgryzc i zaczac innym dowalac. No bo przeciez dzieci to najlatwiejszy cel do dowalania i krytykowania i dowartosciowywania sie czyims kosztem.
        • scher Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 16:52
          aniucha333 napisała:

          > W Stanach

          Och, Boże, naprawdę byłaś w STANACH?!

          > nastolatka cala na czarno chyba to sie kiedys goth nazywalo, rece w kieszeni, ale chodzaca
          > z matka i ojcem do kosciola

          Relatywizm totalny. Pomieszanie z poplątaniem. Że też ksiądz jest zmuszony na to pozwalać!

          --
          Ne puero gladium!
                • camel_3d Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 14.02.12, 21:07
                  aniucha333 napisała:

                  > hmm, w Europie nieukow tez nie brakuje wink
                  >
                  Q polsce nie ma 20 mln analfabetow....

                  W polsce moze owieczek tez ubywa..ale jest ich na tyle duzo ze problemow jeszcze nie ma..

                  > > niestety tam bardzo ubywa owieczek w kosciolych wiec robi sie wszytsko ze
                  > by prz
                  > > ychodzili... smile
                  >
                  > tez. ale w PL tak samo smile


                  --
                  iBabcia - do czego zdolna jest milosc babci
                  ___________________________________________
                  www.youtube.com/watch?v=wMvDauvckAY
            • camel_3d Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 12:27
              aha. kilka miesiecy temu w restauracji zauwazylem, ze jakas grupa ludzi ciagle cos na mnei pokazuje, cosz szepcza itd... przyznam, ze czulem si eniepewnie. W sumei jakies 5 odob i 2 dzieci... Pozniej jedna podeszla i powiedziala czy moze zrobic zdjecie mojemu dziecku... (??????????????????????????????)... bo ona jeszcze nie widziala, zeby 2 latek (mial 2 lata i 5 miesiecy) poslugiwal sie nozem i widelcem... byli wlasnie z USA... DZieci przy tamtym stole mailykolo 8-10 lat i faktyzcnie tylko widelcem jadly..

              • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 19:10
                LOL. Normalnei zachowali sie jak Japonczycy smile

                Wiesz o co mi chodzilo z tymi USAmi - ze tam ludzie maja totalnie na wszystko wywalone. Interesuja sie tylko i wylacznie soba i sa wyluzowani. W naszym kraju wszyscy wszystkimi sie przejmuja i to kurcze obcy ludzie jak gazeta martwia sie niewychowaniem obcych dzieci...dlaczego? wiecej luzu - my tez kiedys bylismy dziecmi. I jeszcze zeby to byly jakies sensowne przyklady niewychowania ale to ze dziecko sobie film oglada jedzac przy sasiednim stoliku ma byc problemem?! wow!
                  • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 15.02.12, 00:25
                    > To byłam w innych Stanach niż Ty smile W żadnym innym kraju żadne obce osoby tak
                    > często mnie nie pozdrawiały i nie uśmiechały smile
                    > Od 8-latka, przez nastolatka, osoby dorosłe i starsze smile

                    To wynika z tego ze maja duzo luzu i sa po prostu uprzejmi i wyluzowani smile Ale nie zyja czyims zyciem tak jak to ma miejsce w PL, prawda gazeto? wink
                  • agwiras Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 06.05.12, 19:03
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > >Interesuja sie tylko i wylacznie soba i sa wyluzowani.
                    >
                    > To byłam w innych Stanach niż Ty smile W żadnym innym kraju żadne obce osoby tak
                    > często mnie nie pozdrawiały i nie uśmiechały smile
                    > Od 8-latka, przez nastolatka, osoby dorosłe i starsze smile
                    Własnie to jest zadziwiające, że w kraju o kórym mowa powyżej spotykam bardzo zyczliwych ludzi od 2 latka po 90-latka. W kraju w którym mimo iż niewiele 2,5latków posługuje sie nożem i widelcem wiekszość dzieci (mam na mysli dzieci native rodziców) nie wysmiewa i nie pokazuje palcem odmiennosci. I w tym samym kraju kiedy jestem z moją 2.5 latką na placu zabaw 90% dzieciaków bawi sie w sposób nie przeszkadzający innym, wykonuje polecenia rodziców i nie widać histerycznych zachowań. Co mnie martwi i smuci to fakt, że kiedy te krytykowane zachowania pojawiają się to baaaaardzo czesto okazuje sie, że sa to dzieciaki.... polskich imigrantów.
                    Dół o którym była mowa powyżej.... eh ja bym sobie życzyła aby Polska znalazła sie w takim dole. Niestety z takiej kopalni w której jest to jeszcze do tego dołka daleko.
                    • scher Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 06.05.12, 19:37
                      agwiras napisała:

                      > 90% dzieciaków bawi sie w sposób nie przeszkadzający innym, wykonuje polecenia rodziców
                      > nie widać histerycznych zachowań.

                      Czemu twoim zdaniem Ameryka zawdzięcza ten stan rzeczy? Jakież to cudowne amerykańskie metody poleciłabyś nam, malutkim Polaczkom, aby i nasze dzieci zachowywały się podobnie bezproblemowo?

                      --
                      Ne puero gladium!
                      • agwiras Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 06.05.12, 20:12
                        scher napisał:

                        > agwiras napisała:
                        >
                        > > 90% dzieciaków bawi sie w sposób nie przeszkadzający innym, wykonuje pole
                        > cenia rodziców
                        > > nie widać histerycznych zachowań.
                        >
                        > Czemu twoim zdaniem Ameryka zawdzięcza ten stan rzeczy?
                        Wychowaniu zawdzięcza. Moim zdaniem oczywiscie.
                        Jakież to cudowne amery
                        > kańskie metody poleciłabyś nam, malutkim Polaczkom, aby i nasze dzieci zachowyw
                        > ały się podobnie bezproblemowo?
                        >
                        Również jestem malutkim Polaczkiem (162 cm wzrostu) i nie ma to nic do rzeczy. Malutki czy wielki. Opisałam swoje obserwacje, bez wytykania komuś malutkości czy wielkości. Metod nie bedę polecac bo primo swoje metody wypracowuje sama a ze wzgledu na moja narodowość są one polskie a nie amerykańskie wiec miałoby sie to nijak do twojej prosby, secundo nie wnikałam również w kwestie jakimi to metodami posługuja sie Amerykanie. Widząc jednak efekty ich metod wielokrotnie mam szczerą ochotę im pogratulować. I wprawia mnie to w szczery podziw.
                        • gazeta_mi_placi Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 07.05.12, 15:36
                          Tam ludzie liczą się z innymi. Także młodzi rodzice liczą się z innymi.
                          U nas młodzi rodzice (najczęściej matki) z przychówkiem to święte krowy którym nie wolno zwrócić uwagi i które (z przychówkiem) mogą się zachowywać dowolnie głośno w dowolnym miejscu, czy to plac zabaw gdzie takie zachowanie jest jeszcze dopuszczalne czy restauracja.
                          --
                          http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5lq5akzd5.png
                    • camel_3d Re: Luz w usa..zartujesz? 15.02.12, 11:07
                      nie moge zakladac bledniesmile)
                      irytuje mnei ten kraj i jego przecudowni ludzie, ktorzy nie potrafia sie zachowac, a udaja, ze sa smietanka towarzyska swiata... wiadomo, ze nie kazdy..ale przecietny amerykanin to dosc prosta osoba o mozdzku kubusia puchatka...



                      --
                      iBabcia - do czego zdolna jest milosc babci
                      ___________________________________________
                      www.youtube.com/watch?v=wMvDauvckAY
                      • aniucha333 Re: Luz w usa..zartujesz? 15.02.12, 20:19
                        > nie moge zakladac bledniesmile)

                        alez zawsze mozna cos zalozyc - cos nawet kompletnie z sufitu smile Ale to nie do ciebie akurat bylo tylko generalnie.

                        Mieszkalam 12 lat w tamtejszym kraju. Ale coz to ma do rzeczy.

                        a udaja, ze sa smietanka towarzyska swiata...

                        Generalnie sa najwiekszym mocarstwem swiata, wciaz. Wiec mozna to lubic czy nie ale tak jest.

                        wiadomo, ze nie kazdy..ale p
                        > rzecietny amerykanin to dosc prosta osoba o mozdzku kubusia puchatka...


                        Ale w kazdym kraju sa przecietni ludzie. W UK tyle co ja dziwnych prostych ludzi spotkalam to po prostu szok. A jeszcze do niedawna myslalam ze ci Brytole to sami arystokraci. LOL

                        Nie wspomne juz o wizytach w Skandywanwii (pracowalam w skandywnawskiej firmie - i nie to nie byla IKEA wink - jak zyje tylu wolno myslacych dziwologow juz nie spotkalam, ktorym jak sie wytknie blad to ida na "stress sick" (czytaj ichnia depresja). I potem czytam mojemu dziecku bajki np. Astrid Lindgren czy ogladam sobei filmy albo seriale dunskie czy szwedzikie i w glowe zachodze jak oni cos tak genialnego mogli stworzyc bedac takimi jamochlonami.

                        Ale generalnei to super sobie pogeneralizowac wink
              • olena.s Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 16.02.12, 10:27
                Bo Amerykanie, nawet dorośli, jedzą inaczej niż Europejczycy - kroją wszystko w kostkę, następnie odkładają nóż i jedzą samym widelcem.
                Arabowie jedzą często rękoma, używając cienkich placków jako sztućca. Hindusi i Nepalczycy potrafią ładnie i schludnie jeść, używając jako sztućca ryżu, który ugniatają i zbierają nim mięso z sosem - przy czym robią to tylko prawą ręką, a lewa, jako nieczysta, spoczywa pod stołem. O pałeczkach wiedzą wszyscy.
                Wniosek - sposób jedzenia zależy od lokalnego obyczaju i nie ma co się nim podniecać, a umiejętność kulturalnego jedzenia na sposób A nie oznacza, że nie zachowamy się jak niechlujna świnia siadając do stołu w kulturze B. Ja na przykład po amerykańsku jeść nie umiem, bo musiałabym pomagać sobie palcem. I nie wiem, jakim cudem Hindusi nie parzą sobie palców jedząc ryż.
                --
                Życie w Zatoce Perskiej
      • morekac Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 06:53
        Moj urwis i jeszcze jeden chlopiec, sami z siebie w sumie spokojni, przy ta
        > mtym dostali jakiegos totalnego swira

        Tijgertje, ja to zaobserwowałam u 6 dziewczynek w wieku lat 12-tu, z których to dziewczynek każda z osobna jest i grzeczna, i dobrze wychowana, oraz w miarę spokojna.
        --
        -------------------------------------------------------------
        Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
      • silje78 Re: tijgertje 13.02.12, 15:00
        piszesz o dzieciach chorych, z tego wynikają kłopoty z ich zachowaniem. wątek dotyczy dzieci zdrowych, które mają przyzwolenie na uprzykrzanie życia innym z powodu swojego dziecięctwa. ba, często rodzice zamiast wychowywać dzieci doklejają im łatkę adhd bo tak jest łatwiej dziecko usorawiedliwić. przykład mam w najbliższej rodzinie, matka tak długo latała po psychologach w celu zdiagnozowania adhd, aż w końcu któryś ja pogonił w niewybrednych słowach. dziecko ma jak najbardziej normalne, ale wymagające dużo uwagi i zorganizowania mu czasu, a że się nie chce to łatwij przykleić mu łatkę. tu nie trzeba pracy psychologa dzieckiem, a matką i takich przykładów jest wiele.
        w przedszkolu mojej córeczki jest chłopiec, który ostro "dawał czadu" w zeszłym roku. bił dzieci, wyzywał, przeklinał. w pewnym momencie kilkoro rodziców domagało się usunięcia młodego z placówki. dziś mały pracuje z przedszkolnym psychologiem, razem z rodzicami. okazuje się, że jest to fajny chłopak, który potrafi się zachować, jest pomocny i jest jednym z sympatyczniejszych dzieci w grupie. tu jednak potrzebna była praca rodziców. gdyby oni się wypieli to nic by z tego nie było, a za jakiś czas tłumaczyliby się tym, że chłopak ma adhd.
        --
        OLA 16/09/2007
        • jola_ep Re: tijgertje 13.02.12, 15:46
          > wątek d
          > otyczy dzieci zdrowych, które mają przyzwolenie na uprzykrzanie życia innym z p
          > owodu swojego dziecięctwa.

          Nie wszystkie wypowiedzi dotyczą dobrze znanych dzieci.
          Znam też chłopaka, którego zdiagnozowali dopiero gdzieś pod koniec podstawówki - diagnoza to ZA. Wcześniej to było po prostu niewychowane dziecko.

          Pozdrawiam
          Jola
          • tijgertje Re: tijgertje 13.02.12, 17:55
            otoz to. zaburzen typu ADHD , ZA czy autyzm nikt nie ma wytatuowanych na czole. Zazwyczaj sa to najzupelniej "normalne" dzieci, ktore pod wplywem pewnych zewnetrznych czynnikow nie potrafia sobie radzic z emocjami czy nawalem informacji i zachowuja sie wbrew wszelkim normom i oczekiwaniom. zazwyczaj w kontaktach 1:1 jest super, w znanym otoczeniu czy w znanej niewielkiej grupie moze byc super, ale jakis nowy element, nowe twarze, dzwieki czy miejsce tworza dla dziecka tak niewyobrazalny chaos, ze dla postronnych osob dzieciak wydaje sie rozwydrzonym, niewychowanym bachorem. w roznych warunkach dziecko moze wykazywac skrajnie rozne zachowania. Autyzm u dzieci wysokofunkcjonujacych i dobrze przystosowanych dzieciakow z ZA w Polsce jest baaardzo trudno zdiagnozowac. jest zaledwie kilka specjalistycznych osrodkow, ktore sa w stanie postawic rzetelna diagnoze. podobnie z ADHD. Diagnozy stawia PSYCHIATRA, a nie psycholog. Ci po pierwsze nie maja takich uprawnien, po drugie czasem ida na latwizne i nie dysponujac pelnymi materialami do wydania wlasciwej diagnozy (nie tylko wywiad z jednym rodzicem i pol godziny 1;1 z dzieckiem, ale dlugotrwala obserwacja w roznych warunkach i w grupie rowiesniczej), po prostu przyczepiaja komus latke, albo wykluczaja cos, czego nie powinni, skoro to na pewno rodzic za malo sie stara. Z dziecmi autystycznymi i z ADHD nalezy pracowac, ale efekty bywaja rozne, do pracy dziecko musi miec sprzyjajace warunki i trzeba umiec dotrzec do dziecka, zeby CHCIALO wspolpracowac. Przy tych zaburzeniach jednak charakterystyczne jest, ze dziecko nawet doskonale znajac teorie nie potrafi jej zastosowac w nowej czy stresujacej stuacji i wychowanie czy kometencje rodzicielskie nic to do rzeczy nie maja. Rodzicom tez sie w sumie nie dziwie, skoro ciagle tylko uwagi slysza, ze w pewnym momencie albo tylko tlumacza dziecko, albo reaguja agresywnie, albo udaja, ze nie ma problemu. Jak maja reagowac inaczej, skoro slysza "wiazanki" dotyczace pojedynczej sytuacji, gdy dziecko jest poza czyjakolwiek kontrola, a oskarzyciel nie ma pojecia, ze czasem rodzic poswieca codziennie po kilka godzin, zeby dziecku wpoic zasady wlasciwego zachowania? nie twierdze, ze rodzice nie sa winni, bo czesto problem wlasnie u nich sie zaczyna, ale nie mozna tez wszystkich wrzucac do jednego worka, bo latwo kogos oskarzac, gdy widzi sie tylko skrawek jego/jej zycia.
            --
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
            • silje78 Re: tijgertje 13.02.12, 18:33
              wiem, że dzieciaki nie mają na czołach wytatułowanego adhd, czy za. chodzi mi tylko o to, że wiele dzieci zachowuje się po prostu niegrzecznie, nie dlatego, że nie potrafią panować nad emocjami, a ze względu na to, że rodzice przymykają na to oko i twierdzą, że dziecko musi się wyszumieć. oczywiscie, że musi, ale od tego są parki, place zabaw itd. a nie np. restauracje. wiem, że dzieci próbują przesunąć granice stawiane przez rodziców, ale najpierw rodzice muszą te granice postawić, a często pojawia się schemat "bezstresowego wychowania" jako przyzwolenie na wszystko żeby dziecka nie ograniczać. nie jest to dobre ani dla rodziców, ani dzieci. o relacjach tych dzieci w szkole czy przedszkolu nie wspomnę.
              wiem, że dziecko rodząc się nie jest pustą kartką, że ma swój charakter, temperament, ale pewne normy można mu wpoić i dziecko (nawet 2-3 latek) rozumie więcej niż nam się wydaje, choć walczyć będzie o to by mógł więcej wink
              --
              OLA 16/09/2007
              • joa66 Re: tijgertje 13.02.12, 18:50
                Przyznam się, że nie lubię terminu "bezstresowe wychowanie" bo ono NIC nie znaczy, jest za to chętnie używane w różnych potyczkach rodzicielskich, zwłaszcza na forach smile. Dzieci, które zachowują się wyjątkowe źle to często TEŻ dzieci z rodzin patologicznych, dzieci zaniedbane, bite, czasami głodne itd - czy one są wychowywane "bezstresowo"?

                Wolę już określenie "dzieci niewychowane" ( z różnych powodów).

                p.s. Używając forumowych określeń można odnieść wrażenie, że wychowanie bezstresowe ma bardzo długą tradycję w Polsce. Sądząc po zachowaniu wielu (bardzo) dorosłych wink
    • jakw Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 13:23
      Tramwaj kilka lat temu. Wchodzi kilkunastolatka i spokojnie siada na jednym z licznych wolnych miejsc. Na następnym przystanku wchodzi pani w średnim wieku i mając do wyboru wiele miejsc siedzących zaczyna robić awanturę małolacie wrzeszcząc m.in "Ta dziesiejsza młodzież! Ty smarkulo, powinnaś mi natychmiast ustąpić".
      Niestety (wink), inni pasażerowie byli równie źle wychowani co małolata i na kolejnym przystanku wysiadła owa awanturująca się pani.
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • scher Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 13:40
        jakw napisała:

        > Tramwaj kilka lat temu. Wchodzi kilkunastolatka i spokojnie siada na jednym z licznych
        > wolnych miejsc. Na następnym przystanku wchodzi pani w średnim wieku i
        > mając do wyboru wiele miejsc siedzących zaczyna robić awanturę małolacie wrzeszcząc
        > m.in "Ta dziesiejsza młodzież! Ty smarkulo, powinnaś mi natychmiast ustąpić".

        W takim przypadku oczekuję od swojego dziecka mimo wszystko, że ma wstać i się przesiąść. Z uprzejmym "przepraszam, nie zauważyłam pani".

        --
        Ne puero gladium!
        • jakw Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 14:09
          Ja bym oczekiwała chyba powiedzenia: "Przepraszam bardzo, nie zauważyła, że pani nie dowidzi".
          Uwierz mi, tam było pół wagonu wolnych miejsc , w tym kilka znacznie bliżej drzwi, którymi ta pani weszła (i w chwilę potem wyszła).I to ta pani była naprawdę chamska. Ale z jej punktu widzenia to niewychowana była ta dziewczyna oraz pewnie reszta współpasażerów (w większości starszych od owej pani).
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • scher Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 14:30
            jakw napisała:

            > Ja bym oczekiwała chyba powiedzenia: "Przepraszam bardzo, nie zauważyła, że pani
            > niedowidzi".

            Niezależnie od okoliczności dobrze wychowane dziecko nie jest sarkastyczne wobec dorosłego. Ma się przesiąść i już. Korona mu z głowy nie spadnie, a da tylko o sobie jak najlepsze świadectwo.

            --
            Ne puero gladium!
            • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 16:23
              > Niezależnie od okoliczności dobrze wychowane dziecko nie jest sarkastyczne wobe
              > c dorosłego.

              A dlaczego nie? Czy sarkazm jest wylacznie zarezerowany dla doroslych?! Madry czlowiek uczy sie cale zycie i niektorym wielce szanownym doroslym korona z glowy nie spadnie jak uslysza cos na swoj temat. NAwet jak to ich wyrzuci z ich comfort zone i da do myslenia.
              • scher Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 12.02.12, 16:49
                aniucha333 napisała:

                > > Niezależnie od okoliczności dobrze wychowane dziecko nie jest sarkastyczne
                > wobec dorosłego.
                > A dlaczego nie?

                A dlatego, że mieszkamy w Polsce, hołdujemy polskiej tradycji i nie potrzeba nam, aby zapatrzeni w obce, pajdocentryczne wzorce anglojęzyczni osobnicy dyktowali nam, jak się wychowuje dzieci.

                > NAwet jak to ich wyrzuci z ich comfort zone

                Sama się "wyrzuć z comfort zone" wink

                --
                Ne puero gladium!
              • kiki74 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 14:19
                aniucha333 napisała:

                > A dlaczego nie? Czy sarkazm jest wylacznie zarezerowany dla doroslych?! Madry c
                > zlowiek uczy sie cale zycie i niektorym wielce szanownym doroslym korona z glow
                > y nie spadnie jak uslysza cos na swoj temat. NAwet jak to ich wyrzuci z ich com
                > fort zone i da do myslenia.

                Człowiek kulturalny reaguje kulturalnie na niekulturalne zachowania. Dla mnie akceptowanie faktu,że małolat odszczeknie się dorosłemu jest niedopuszczalne.
                • joa66 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 14:51
                  Dla mnie akceptowanie faktu,że małolat odszczeknie się dorosłemu jest niedopuszczalne.

                  W sytuacji kiedy "małolat" pada ofiarą chamskiego zachowania dorosłego ma prawo protestować, być sarkastyczny, itd. Fakt, powinien wybrać wersję dojrzałą czyli nie reagować na zaczepki - ale to dotyczy też dorosłego.

                  Poza tym , niech mi wreszcie ktoś odpowie - do jakiego wieku jest się "małolatem" a od jakiego "dorosłym" ?
                  • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 15.02.12, 00:45
                    A co to jest to "odszczekniecie malolata"? Nie rozumiem dlaczego madre dziecko ma pozwolic glupiemu i niegrzecznemu doroslemu soba pomiatac. Dzieci nie zasluguja na szacunek?!

                    Poza tym , niech mi wreszcie ktoś odpowie - do jakiego wieku jest się "małolate
                    > m" a od jakiego "dorosłym" ?

                    dokladnie! Mam czterdziesci kilka lat i jakis czas temu dzwoni do mnie kolezanka na komorke w dosc waznej sprawie a ja akurat kupowalam chleb w piekarni. Pani w piekarni na mnie sie wydarla ze ja ja ignoruje bo rozmawiam przez telefon podczas gdy ona mi wydaje reszte. Tzn chodzilo o to ze ona poznym popoludniem nie miala reszty (!) i chciala jakas koncowke od mnie a ja tu gadam przez telefon. Po pierwsze, nie rozumiem jak pod koniec dnia nie mozna kurna miec drobnych w kasie - gdzie sie nie pojdzie ten sam tekst. Po drugie, babka mogla miec nei wiecej niz 50 lat i ubzdurala sobie ze mnie bedzie wychowywac. Moja kolezanka po drugiej stronie sluchawki oniemiala a ja zreszta tez big_grin
                    • kiki74 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 15.02.12, 11:28
                      aniucha333 napisała:

                      > A co to jest to "odszczekniecie malolata"? Nie rozumiem dlaczego madre dziecko
                      > ma pozwolic glupiemu i niegrzecznemu doroslemu soba pomiatac. Dzieci nie zaslug
                      > uja na szacunek?!

                      Cóż, zgodnie z obowiązującymi obecnie trendami masz ogromne zaufanie do mądrości dziecka. Głupi i niegrzeczny dorosły to ten co zapewne nie chce dziecku dać tego czego ono chce, a pomiata znaczy zwraca uwagę.
                      • joa66 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 15.02.12, 15:49
                        Głupi i niegrzeczny dorosły to ten co zapewne nie chce dziecku dać t
                        > ego czego ono chce, a pomiata znaczy zwraca uwagę.



                        Nie. W omawianym przykładzie "głupi" dorosły" to ten, który mając do wyboru wiele wolnych miejsc niegrzecznie zwraca się do nastolatka , który siedzi i nie ustępuje mu miejsca.
                      • aniucha333 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 15.02.12, 20:28
                        > Cóż, zgodnie z obowiązującymi obecnie trendami masz ogromne zaufanie do mądrośc
                        > i dziecka. Głupi i niegrzeczny dorosły to ten co zapewne nie chce dziecku dać t
                        > ego czego ono chce, a pomiata znaczy zwraca uwagę.

                        wiesz jakby tak spojrzec na badania ktore co rusz sie pojawiaja a propos inteligencji dzieci to generalnie my dorosli to juz jestemy bardzo malo rozgarnieci.

                        Napisalam wczesniejsze zdania w mysl przyslowia "Broda medrcem nie czyni".
                    • ded-e12 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 28.07.13, 00:15
                      kasjerka, to jest nic, mi w empiku jak odebrałam telefon pani czytająca książkę, oburzona niemalże awanturę zrobiła pt., że niewychowana niby jestem, jak śmiem rozmową ją wytrącać no przecież się wciągnęła. Bibliotekę z galerią handlową pomyliła a wracając do wątku z czego to się bierze, zachowania prawie banalne a ludziskom przeszkadza?
        • camel_3d Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 13.02.12, 12:12

          > W takim przypadku oczekuję od swojego dziecka mimo wszystko, że ma wstać
          > i się przesiąść. Z uprzejmym "przepraszam, nie zauważyłam pani".


          nie jestem pewien... od doroslych mozna takze szacunku wobic dzeici i mlodziezy oczekiwac prawda? a babcie nie sa boginiami..i powinny byc rownie kulturalne, skoro oczekuja kultury... wystaczylo poprosic o ustapienie miejsca z jakiegos tam powodu.




          --
          iBabcia - do czego zdolna jest milosc babci
          ___________________________________________
          www.youtube.com/watch?v=wMvDauvckAY
        • duch_mariana Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 14.02.12, 21:38
          > W takim przypadku oczekuję od swojego dziecka mimo wszystko, że ma wstać
          > i się przesiąść. Z uprzejmym "przepraszam, nie zauważyłam pani".

          Ja bym jednak wolał żeby moja małolata wstała, ale nie w celu ustąpienia miejsca, tylko w celu wytłumaczenia pani że nie jest smarkulą i co się pani stanie jak pani się od niej nie odczepi. Dziecko nie jest winne, że pańcia ma klimakterium, że mąż pańci wrócił nachlany z knajpy o 5 rano, że pańci w życiu nie wyszło i musi jechać autobusem, zamiast limuzyną z szoferem, że pańcia ma zły dzień. Nie jest też winne temu, że pańcia mentalnie zatrzymała się w czasach, kiedy to dzieci i ryby głosu nie miały. Pańcia ma pecha, bo ktoś wreszcie zauważył że dziecko jest człowiekiem i należą mu się ludzkie prawa i nie może być tak, że kto ma ochotę, może dziecko opieprzyć, obrazić, popchnąć, szarpnąć, czy za ucho wytargać.
          • kiki74 Re: Przykłady niewychowania współczesnych dzieci. 15.02.12, 11:45
            > Ja bym jednak wolał żeby moja małolata wstała, ale nie w celu ustąpienia miejsc
            > a, tylko w celu wytłumaczenia pani że nie jest smarkulą i co się pani stanie ja
            > k pani się od niej nie odczepi. Dziecko nie jest winne, że pańcia ma klimakteri
            > um, że mąż pańci wrócił nachlany z knajpy o 5 rano, że pańci w życiu nie wyszło
            > i musi jechać autobusem, zamiast limuzyną z szoferem, że pańcia ma zły dzień.
            > Nie jest też winne temu, że pańcia mentalnie zatrzymała się w czasach, kiedy to
            > dzieci i ryby głosu nie miały. Pańcia ma pecha, bo ktoś wreszcie zauważył że d
            > ziecko jest człowiekiem i należą mu się ludzkie prawa i nie może być tak, że kt
            > o ma ochotę, może dziecko opieprzyć, obrazić, popchnąć, szarpnąć, czy za ucho w
            > ytargać.



            I to jest niestety przykład schamienia społeczeństwa. Wstając i mówiąc 'przepraszam, nie zauważyłam pani' nie pozwalasz na pomiatanie, tylko jesteś ponadto, pokazujesz klasę.
            Moim zdaniem dla wspólnego dobra nie powinniśmy zakładać złej woli ani wnikać w motywy czyjegoś negatywnego zachowania tylko z pewna ostentacją ustąpić, bo niedługo się pozabijamy.
    • camel_3d dzeici? czy rodzicow? 13.02.12, 12:09
      bo dzieci sa wszytskie wychowane...niektore lepiej, inne gorzej...

      problemem sa raczej rodzice, ktorzy uwazaja, ze ich pociechy to nietykalne istoty, cuda natury.
      Zreszta mamy takie czasy, ze wiele matek (to one glownie zajmuja sie dziecmi) czyta zbyt wiele poradnikow i nie rozumiejac ich przekazu stosuje jakies dziwne metody hybrydy.. lub po portsu zamyka oczy i wmawia sobie ze to jest normalne. Po prostu w penym momenci epoddaja sie, bo siwat oczekuje, ze beda idealnymi zonami, matkami i gospodyniami..a i jeszcze beda kariere robily.. wiec ciezko sie dziwic, ze czasme po prostu matki maja dosc...i maja gdzies to co robi ich dziecko... I ciesza sie, ze zajelo sie czym innym i jest w tym momencie nieabsorbujace...

      Zawsze polecam mamom, wyrzucenie poradnikow i przeczytanie jednej ksiazki...Michaela Winterhofa "mali tyrani"..czy jakos tak.. to jest studium przypadkow i wypadkow dzeici.
      Np rodzice, ktorzy sa keipscy z matematyki uwzaja ze juz podrecznik do 4 klasy jest zbyt skomplikowany i ze ich dzieci sa przeciazone... Matka, ktora olala dziecko w sklepie i robila sobie zakupy, a dzieko weszlo na stos skrznek z butelkami i spadlo... podala sklep do sadu, ze nie bylo tabliczki, ze nie wolno si ena ten stos wspinac...

      Czy nawet przyklad z PL... Chlopczyk wypil jakas chemie w sklepie...byl z 2 rodzicow, ktorzy po prostu nie zwracali uwagi na to co robi dzeicko.. Chcieli wine zrzucic na producenta, ze dziecko otowrzylo butelke..a nie na siebie,ze nie uwazali na dziecko...

      w tym jest problem, wielu rodzicow uwazam ze dziecko samo si ewszytskiego nauczy, ze szkola czy przedszkola wychowa dziecko. Maja pretensje, ze opiekunka w przedszkolu sobie nie radzi z dzieckiem, skoro ono moze w domu wszytsko...Ale w przedszkolu nagle ma funkcjonowac inaczej, bo mama placi i wymaga..ale w domu nie zamierza nic zrobic... itd...

      Przyklad z hotelu, ktory G.M.P podala totylko przyklad tego, ze matak chciala miec juz spokoj, a komputer to normalny uciszac dla niej..i tyle...

      DZieci niczemu nie sa winne..tylko rodzice...
      • gazeta_mi_placi Re: dzeici? czy rodzicow? 13.02.12, 12:45
        >Czy nawet przyklad z PL... Chlopczyk wypil jakas chemie w sklepie...byl z 2 rodzicow, ktorzy po prostu nie zwracali uwagi na to co robi dzeicko.. Chcieli wine zrzucic na producenta, ze dziecko otowrzylo butelke..a nie na siebie,ze nie uwazali na dziecko.

        Nie tylko producenta, ale także i sklep, że nie trzymał tych butelek na wyższych półkach.
        Dziecko wypiło Kreta, przełyk bardzo poparzony, wylądowało w bardzo ciężkim stanie w szpitalu, co było potem nie wiem, bo media zamilkły w tej sprawie.
        Może udało się wychachmęcić odszkodowanie i od producenta Kreta i od sklepu?
        Dzieci do pięciu lat nie są znowu aż tak niskie aby nie sięgnąć ręką dość wysoko, zwłaszcza jak się będą wspinać na palcach. Zaś produktów potencjalnie niebezpiecznych (chemii, w szklanych butelkach) jest wiele. Gdzie mają je ustawiać (zwłaszcza w mniejszych sklepach) aby nie sięgnął po nie np. pięciolatek? Na suficie? A może trzymać tak jak jubilerzy trzymają co cenniejszą biżuterię? Za odpornym szkłem zamykanym na klucz?
        Z innego forum pamiętam post oburzonej matki, że jej dziecko rozbiło syrop malinowy. Sklep mieści się na osiedlu gdzie "jest dużo rodzin z małymi dziećmi", zatem powinien pomyśleć o tym, aby szklane butelki z sokiem trzymać na wyższych półkach...
        Pani wielokrotnie podkreślała, że jest stałą klientką, a jak zaproponowała pokryć straty za sok (ona sama) kasjerka śmiała się zgodzić i przyjąć pieniądze smile
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png