Dodaj do ulubionych

Jakie zajęcia dodatkowe dla dzieci i młodzieży?

26.03.12, 08:12
Na jakie zajęcia dodatkowe posłalibyście swoje dzieci, te mniejsze i te większe? Pracuję w domu kultury (miasto stutysięczne), w którym mamy całą masę sekcji, ale prawdę mówiąc z frekwencją jest kiepsko. Mamy zajęcia plastyczne, muzyczne, informatyczne, szachowe i inne, ale brakuje im tego czegoś co by zachęciło dzieci i młodzież do przyjścia. Zajęcia są częściowo odpłatne, ale myślę, że 100 zł za cały rok szkolny jest do przyjęcia.
Czym teraz interesują się dzieci (oprócz komputerów smile), co moglibyśmy im zaproponować? Moje dzieci są jeszcze za małe na uczestnictwo w dodatkowych zajęciach, a ja nie mam pomysłów…
Edytor zaawansowany
  • 26.03.12, 12:33
    Wszelkiego rodzaju zajęcia rozwojowe dla młodszych - plastyka, zajęcia umuzykalniające, rytmika, gimnastyka korekcyjna. Rodzaj klubiku, czy zajęć przedszkolnych - dwa, trzy razy w tygodniu przed południem. Dla starszych gra na gitarze elektrycznej, szachy, kurs rysunku, robienie biżuterii, taniec nowoczesny, zajęcia teatralne. Ale do tego wszystkiego trzeba mieć dobrych, sprawdzonych prowadzących, najlepiej zapaleńców lubiących dzieci/młodzież, do których wieść gminna będzie niosła, że warto zapisać dzieciaki na zajęcia, bo nie będą się kosmicznie nudzić, a jeszcze nauczą ciekawych rzeczy.
  • 26.03.12, 12:41
    Może raczej należałoby taką ankietę przeprowadzić wśród młodzieży. Rodzice - wiadomo, zapłacą za języki, za sport i tyle.
    --
    zpopk.blox.pl
  • 26.03.12, 21:14
    Najmłodsze na ceramike najchętniej. Dobry instruktor ceramiki to skarb.
  • 26.03.12, 22:51
    W naszym dużym mieście jest pałac młodzieży - dosłownie oblężony. Najwięcej dzieci chodzi na taniec, na karate, ceramikę, rytmikę dla małych. Oblężona jest Akademia Przedszkolaka. A półkolonie to tylko dla wybrańców - zapisy kończą się po minucie smile
    Moje własne chodzą: dziewczyny na tańce, syn na samoobronę. Przerabialiśmy jeszcze szachy, gitarę, pianino, rytmikę.
    Bardzo ważna jest osoba prowadząca - to ona może zniechęcić do zajęć. Np. mojemu synowi nie podobało się na zajęciach z gitary, bo pan śmierdział papierosami i miał długie żółte paznokcie. Córka kocha swoje zajęcia taneczne, bo jest świetna prowadząca, jeżdżą na zawody i wygrywają.
  • 27.03.12, 20:45
    aż sprawdziłam, czy piszesz o Pałacu Młodzieży w moim mieście bo mi się wszystko zgadzało(znaczy z panem od gitary nie miałam okazji ale dobrze wiedzieć).


    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 28.03.12, 20:18
    Hehe, sądząc po tym, że piszesz też na "zakątku szczecińskich mam", to myślimy o tym samym Pałacu Młodzieży smile
  • 27.03.12, 21:06
    Myślę, ze znaczna część problemu polega na tym, że na większosć zajeć są zapisy wyłącznie we wrześniu, a potem już nie warto pytać, czy jest miejsce, bo to i tak wiąże się z opóźnieniem wobec grupy.
    Dobrze by było przeorganizowac je tak, zeby były grupy startujące w nowym semestrze - zajęcia odwrześniowe mogły okazac się nieatrakcyjne, niedopasowane do dziecka. Ale rodzice niekoniecznie moga wiedziec, ze u was sa (jesli są) zajęcia luźne: szczególnie plastyczne wydają mi się niezłe, na jednych zajęciach malowanie, na innych wyklejanie, na trzecich rzeźbienie w mydle. Na takie można wejść z marszu, jak sądzę.

    --
    Jeśli estry jest pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
  • 28.03.12, 09:35
    >100 zł za cały rok szkolny jest do przyjęcia.

    Mnie by to odstraszyło. 10 zł/mc nie jest dużo, ale dać od razu 100 zł to już może być dużo. Poza tym istnieje ryzyko, że zajęcia się nie spodobają i 100 zł przepadnie. Lepiej płacić z miesiąca na miesiąc. I tak jak ktoś napisał - żeby nie trzeba było się deklarować na cały rok, tylko może cykle po 5-10 zajęć? Pamiętam, że jako dziecko chodziłam na taniec towarzyski, najpierw był I cykl 5 zajęć, a jak ktoś chciał się uczyć dalej, to szedł na II cykl 5 zajęć. I te cykle I, II, III, IV... rozpoczynały się co jakiś czas, nie tylko we wrześniu. Właściwie o każdej porze roku można było rozpocząć naukę.
    --
    Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swegomęża
  • 28.03.12, 19:25
    mama-ola napisała:


    > Mnie by to odstraszyło. 10 zł/mc nie jest dużo, ale dać od razu 100 zł to już m
    > oże być dużo. Poza tym istnieje ryzyko, że zajęcia się nie spodobają i 100 zł p
    > rzepadnie. Lepiej płacić z miesiąca na miesiąc.

    ale z drugiej strony jak się zatrudnia osobę do prowadzenia zajęć, to trzeba podpisać z nią umowę, i co jak z płaceniem co miesiąc przez rodziców będą kłopoty, bo jedni zapłacą, inni się spóźnią, jeszcze inni nie poślą dziecka dwa razy w miesiącu i będą uważać, że wobec tego nie muszą już płacić za resztę zajęć. A prowadzący czeka na pensję?
  • 29.03.12, 08:44
    O tym osoba wybierająca zajęcia nie myśli. Kieruje się swoimi potrzebami, a nie reszty świata smile

    Ale nie ma co się martwić, sprawny organizator umie to oszacować, przewidzieć, zaplanować. Wiem, co mówię, bo mój mąż od 5 lat organizuje różne zajęcia, pojedyncze i cykliczne, także wyjazdy. To dużo pracy organizacyjnej, ale naprawdę do ogarnięcia bez ściągania od ludzi pieniędzy za rok z góry.
    --
    Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swegomęża
  • 29.03.12, 09:04
    mama-ola napisała:

    > >100 zł za cały rok szkolny jest do przyjęcia.
    >
    > Mnie by to odstraszyło. 10 zł/mc nie jest dużo, ale dać od razu 100 zł to już m
    > oże być dużo.

    zależy za jakie zajęcia ? bo faktycznie dać 100zł za np.lepienie teleży przez rok to troche duze ryzyko że dzieciak to oleje po 2 spotkaniach a dać 100zł za angielski czy judo na rok to może być czysty zysk .
  • 03.04.12, 11:56
    >100 zł za cały rok szkolny jest do przyjęcia.
    >
    > Mnie by to odstraszyło. 10 zł/mc nie jest dużo, ale dać od razu 100 zł to już m
    > oże być dużo.

    O matko. Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink
    Bardzo bym chciała, żeby u nas tyle kosztowały zajęcia. Oj bardzoooo. U nas niestety zajęcia kosztują kilka/kilkanaście razy drożej.
    Ceramika na którą chodzi mój syn w szkole kosztuje 50 pln za m-c. A to i tak jedne z najtańszych zajęć. W centrum kultury zajęcia właściwie zaczynają się od 70 pln za m-c. Zwykle cena oscyuluje w granicach 80-100 PLN za m-c.

  • 29.03.12, 09:55
    Kwota 100 złotych za rok jest śmieszna moim zdaniem... Jednak rzeczywiście może lepiej by było jakos ją rozłożyć chociaż na semestry jak inaczej się nie da. MOże ludzie rzeczywiście boją się inwestować w zajęcia jeżeli nie wiedzą czy dziecku sie nie znudzą zaraz lub na jakim poziomie są prowadzone. U nas we wspominanym Pałacu Młodzieży opłaty są miesięczne i wynosiły w zeszłym roku 20-50 zeta w zależności od zajęć i chętnych zatrzęsienie, co mnie generalnie nie dziwi, bo za każde z zajęć dodatkowych na które chodzą moje dzieci płacę ponad stówę miesięcznie, niestety szeroka oferta naszego Pałacu nie pasowała nam w tym roku albo godzinowo albo wiekowo albo w ogóle nie było takich zajęć jakich szukaliśmy.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 03.04.12, 12:07
    Mój syn uwielbia ceramikę. Po prostu kocha te zajęcia. W zeszłym roku chodził też na malarstwo - też bardzo mu się podobało.
    Poza tym gdyby było mnie stać to posłałabym dziecko na karate. Niestety u nas jest to koszt 160 pln/m-c.
    U nas jest bardzo dużo zajęć. Niestety tak jak napisałam już wcześniej cena oscyluje przeważnie w granicach 80-100 pln za m-c.
    U nas są jeszcze takie zajęcia:
    - Akademia Małego Einsteina,
    - Papieromania,
    - Plastyka,
    - Malarstwo,
    - Rytmika,
    - Ceramika,
    - Taniec dla dzieci,
    - Gitara,
    - Zajęcia dla maluszków,
    - Szachy,
    - Gitara,
    - Gimnastyka korekcyjna,
    - Modelarstwo,
    - Lego,
    - Planszolandia,
    - Dziecięcy Teatr Lalek,
    - Język angielski.

  • 04.04.12, 20:08
    Myslę, że najcenniejszą radę dała tu Verdana: zapytaj dzieci z docelowej grupy wiekowej, co może je zainteresować. Moje w tym roku wybierało m.in. malowanie murali, kółko dziennikarskie, takie coś dziwne w rodzaju survivalu - powiedzmy, świeckie harcerstwo. Wcześniej były szachy, flet, francuski chyba tez był. No, ale te zajęcia trwają po 3 miesiące seria, tak że dzieciak może często zmieniać.

    Dorzuciła bym jeszcze dwa pomysły: mnie na przykład nie zainteresowałaby plastyka (jako ogólnik) za to np. malowanie w plenerze, robienie czegos tam z papier-mache, linoryt - i owszem.
    Drugi pomysł to dotarcie z informacja do odbiorcy: może warto nie wiem, przejśc sie z plikiem opisów oferty po szkołach w czasie wywiadówek? albo przed 8 rano?
    I jeszcze jedno: u mnie wiele zajęć pozalekcyjnych daje pierwszą godzinę gratis. To ważne, bo dziecko może zorientować się, czy mu się podoba czy nie. Inni organizatorzy za pierwszą godzinę liczą oddzielnie - tzn rodzic płaci, o ile nie jest zainteresowany kontynuacją.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • 06.04.12, 13:27
    U syna w szkole mają też zajęcia w MDK. Ogólnie to one się chyba nie nazywają, ale są teatralno-umuzykalniające. Dzieciakom się podoba. Opłata to 25zł za semestr. Zajęcia są w ramach lekcji. Młodsze klasy mają zajęcia w innym MDK, starsze w innym. Nie wiem czy to inicjatywa szkoły, MDK czy może gminy. Ale wiem, że sporo, jeśli nie wszystkie szkoły podstawowe w naszym mieście mają takie zajęcia.
    A 100 zł za rok to niedużo. Za szachy płacę 15zł za godzinę, co daje średnio 60zł za miesiąc. Zajęcia prowadzone w szkole syna, ale przez zewnętrzną firmę.
    Chodzi jeszcze na kółko plastyczne w szkole. Bezpłatnie.
    A gdybym się rozglądała za zajęciami dodatkowymi, to syn chętnie by poszedł na zajęcia plastyczne w stylu jak zrobić coś z niczego - uwielbia Pana Robótkę.
    Dla córki chyba się rozejrzę za czymś w rodzaju baletu, ale dla maluchów. Chyba, że do września jej przejdzie zapał wink
    Myślę, że propozycja pierwszych bezpłatnych zajęć, albo nawet płatnych, ale bez konieczności zapisywania na cały semestr jest godna rozpatrzenia.
  • 19.10.12, 11:37
    myślę, że często problemem jest komunikacja: rodzice - instytucja. Rodzice nie mają zbyt wiele czasu, a instytucji często nie stać na skuteczną reklamę. Na szczęście powstają serwisy, które starają się ułatwić rodzicom i instytucjom kontakt, np. we Wrocławiu.
  • 23.10.12, 13:50
    > instytucji często nie stać na skuteczną reklamę. Na szczęście powstają serwisy

    ...których też nie stać na reklamę i wynajmują spamera żeby doklejał ich reklamy do starych wątków?
  • 19.10.12, 12:23
    Wiesz, zapisanie sie na cokolwiek na caly rok, to wbrew pozorom dla niektorych jest juz argumentem na "nie". bo to jednak obowiazek, trzeba co tydzien chodzic. I tak np szachy, jesli jest to regularny kurs faktycznie musza zachowac jakas ciaglosc, ale mnostwo innych zajec wcale nie musi trwac ciagle przez caly rok. U nas wiele osrodkow oferuje krotkie kursy po 6-12 lekcji, czasem jednorazowe warsztaty o to dla zieciakow jest bardzo fajne, bo czasem nie maja czasu na 3 rozne zajecia, a chcialyby wszysrkiego sprobowac. Takie krotkie kursy to krotkotrwale wyzwanie, ktore latwiej dociagnac do konca, daje mozliwosc intensywniejszej pracy na zajeciach i wieksza roznorodnosc oferty (np kurs malowania moze byc za kazdym razem zwiazany z inna technika czy tematem). Moj mlody chodzil na takie krotki kursy muzyczne dla maluchow . fajne jest to o tyle, za kazdy kurs jest inny, jest ciaglosc zajec przez caly rok (szkolny), wiec dziecko moze zaczac we wrzesniu, skonczyc na poczatku grudnia i robic cos innego, albo dalej chodzic na te same zajecia, rownie dobrze wskakujac do nawet stalej grupy w kwietniu, niczego nie tracac w stosunku do "stalych bywalcow". fajne sa jakies sezonowe zajecia, ja kiedys mialam "okazjonalny chor" z dzieciakami 10-15 lat. w 4 tygodnieprzygotowywalismy program na dzien nauczyciela (mialam wowczas praktyki w podstawowce i dostalam pozwolenie dyrekcji na takie dodatkowe zajecia, zwlaszcza, ze nic ja to nie kosztowalo), potem pare razy przygotowywalismy koncert koled (i o dziwo brali w nim udzial rowniez 13-15-letni chlopcy, ktorzy podobno muzyki nie znosili, jednak pokazanie sie na Boze Narodzenie to byla dla nich przede wszystkim zabawa, starali sie bardzo, choc dzieki temu, ze to tylko kilka tygodni wsrod kolegow udawali, ze tylko dla jaj chodza). z pierwszego choru jakis czas pozniej delegacja klas zjawila sie u mnie z prosba, zeby zrobic z nimi jakies odlotowe pozegnanie szkoly. Tez kilka tygodni, z ich inicjatywy, rezultat byl powalajacysmile Zwlaszcza dla dosc konserwatywnej czesci grona pedagogicznegowink na takim krotkim kursie (10-12 tygodni) spokojnie mozna przygotowac jakis koncert (chocby charytatywny) na jakas okazje, musical, popis taneczny (z roznymi grupami wiekowymi spokojnie mozna wowczas i ze 2 godziny wypelnic). dzieciaki maja radoche, rodzice chetniej sie "poswieca" na dowozenie przez kilka tygodni czy miesiecy, zamiast caly rok na okraglo.
    Moj mlody (8 lat) ma 3 zajecia dodatkowe: plywanie, szachy i agility z psem (takie cos, tu jego trener na mistrzostwach swiata: youtu.be/Kt4rU2HfOD4 ). Wszelkie zajecia plastycznie mlodego nie ruszaja (glownie przez problemy z motoryka), sporty zespolowe odpadaja ze wzgledu na jego autyzmuncertain Koniecznie chce grac w golfa (tata gra od bardzo dawna), ale tatus cos nie bardzo sie kwapi, zeby go w koncu na lekcje zapisac (w obawie, ze to on mlodego bedzie musial wozic wink )

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • 09.01.13, 11:08
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 09.01.13, 16:00
    Proszę usunąć reklamę z sygnaturki.
  • 04.06.13, 09:17
    4.5

    polski (raz w tygodniu, poniewaz mieszkamy w Niemczech)
    pianino (raz w tygodniu plus codziennie 10-20 minut cwiczen)
    szkola muzyczna (raz w tygodniu)
    basen (w ramach przedszkola)
  • 24.06.13, 23:04
    Jestem zaskoczona tym brakiem frekwencji, w moim małym 20-tysięcznym miasteczku Dom Kultury ma duże "obłożenie", komplet chętnych ma zawsze balet dla najmłodszych, poza tym są 4 grupy taneczne i w każdej ok 20 osób, w kółku szachowym i modelarskim też sporo, to samo na zajęciach z rękodzieła, gitary, śpiewu, nawet ku mojemu zaskoczeniu są chętni na kółko wędkarskie. Wszystko za symboliczne opłaty. Moje dzieci nie chodzą do DK bo mają już basen, muzyczną, żeglarstwo i piłkę nożną i to już i tak jest ciut za dużo. Poza basenem i piłką 100 zł /m-c) wszystko mamy za darmo, jakieś składki typu rada rodziców tylko czy ubezpieczenie.
    A może w takim dużym mieście mają po prostu jeszcze większy wybór i stąd małe zainteresowanie zajęciami?
    --
    www.szukajacboga.pl
  • 02.08.13, 13:53
    Proponował bym zajęcia z Robotyki smile jest to teraz całkiem popularne, dziecko nie dość ze idzie sie "bawić" to jeszce sie edukuje smile strona na któej wiecej informacji bedzie to www.robostyka.com ale jak widzęto jeszcze nie ma rozpisanych zajęć na obecny rok trzeba obserwowac smile
  • 14.08.13, 22:03
    Moja córka, lat 8 w ciągu roku szkolnego chodzi na zajęcia z angielskiego i do szkoły gotowania Little Chef wink
  • 10.01.17, 10:57
    Ciekawym pomysłem na zajęcia dodatkowe dla dzieci są kursy programowania prowadzone przez Gigantów Programowania na terenie Warszawy, Poznania i Trójmiasta. Posiadają kursy dla dzieci w przedziale wiekowym 7-19 lat Forma edukacji w połączeniu z zabawą.
  • 01.09.17, 20:01
    Świetnym pomysłem są też warsztaty z fizyki organizowane dla szkół, u nas w Poznaniu. Mój syn w takich uczestniczył i był zachwycony. Dowiedziałam się, że były organizowane przez www.fundacjaeinsteina.pl.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.