Dodaj do ulubionych

nekanie w szkole

12.05.12, 17:51
Witam wszystkich.
Moja corka chodzi do IV kl. jest gruba i ma z tego powodu same przykrości.W III kl były to dziewczyny a IV chłopcy(moje zdanie) podpuszczane przez 2- dziewczyny jest to mala klasa 10 osobowa 5/5.Juz w III kl zwracaliśmy z mężem uwagę ze w klasie dzieje sie cos zlego bo oprócz mojej corki szykanowane byly jeszcze dwie oczernianie wizwiska na NK. rozmowa z rodzicami ,pedagogiem,wychowawczynią nic nie dały dali nam do zrozumienia ze mamy pierwsze dzieci, sa to głupstwa i ze to jest nic w porównaniu do gimnazjum.Sprawa ucichła.
IV kl. Dziewczyny trzymaly dalej sie razem i znowu to samo.Jednej dali spokuj ,druga po sms pelnych nienawisci odsunela sie i skumplowala z tamtymi dwoma i ma spokuj icala zlosc skupiła sie na mojej corce przezwiska typu krowa,swinia ,grubaska i wiele innych rzeczy sa na porządku dziennym powiedzialam dosc i zadzwonilam do rodzicow chlopakow dosali kary ale jeden cwaniak poskarżył wychowawczyni że dostal nie slusznie kare na co wychowawczni kazala wyciągnąc karteczki , napisac imie i napisac co o kim sie mysli a pózniej przy całej klasie odczyt i zwrócenie córce uwagi że jest to jej wina ze nikt jej nie lubi ponieważ wszystko nam mówi i krótka notka w zeszycie .I córka przestala nam cokolwiek mówic .Nie wspominając o tm że nie chciała chodzić do szkoły bolal ją brzuch ,głowa .A póżniej na wywiadówce pani przy paru rodzicach zwróciła mi uwagę ze dziecko nam koloryzuje, nie mówi prawdę,placze o byle co i nikt jej nie lubi i jest to jej wina na dowód wyciągneła te nieszczęsne kartki pokazując innym rodzicom przyznam że o malo nie dostałam zawalu po prostu wyszlam.Zwontpilam w moje dziecko moze faktycznie kłamie?po rozmowie z męzem wzielismy ją na spytki.I tu szok !!!!!!!!!Pokazała nam co tylko dzisiaj dostala piękna kolorowa swinia i jej imie, powiedziała o zakazie skarrzenia .Poszlismy to wyjasnic oczywiscie wycho. nie ma sobie nic do zarzucenia i rozmowa odbyła sie tylko z pedagogie .Jeszcze w ten sam dzień ja zastraszł i mówił że nastawi całą klase przeciwko niej doszło do tego ze wymuszał pieniądze wiem to od innych rodziców. Nie które dzieci ją lubią ale po prostu boją sie do niej podejść lub wyśmiania.Błagam co robić.
Obserwuj wątek
    • thana203 Re: nekanie w szkole 12.05.12, 18:22
      Opisz sytuację na forum "Wychowanie bez porażek" - tam dostaniesz odpowiedź od fachowców. Moim zdaniem, dziecko jest ofiarą przemocy i najważniejsze, żeby miało oparcie w Tobie. Nikt, absolutnie nikt, nie ma prawa nazywać jej "świnią", choćby była różowa w zielone groszki. Jej świętym prawem jest rozmawiać z matką o czym tylko chce i jeśli ktokolwiek twierdzi, że nie wolno jej czegoś mówić Tobie - kłamie. To jest mobbing, a Ty powinnaś córki bronić. Musi być ktoś, w kim ona znajdzie oparcie i kto będzie jej wierzył. Jeśli nie Ty, to kto?
    • missmiriam1 Re: nekanie w szkole 12.05.12, 18:27
      Rozmowa z dyrekcją, jeśli to nie poskutkuje, to skarga pisemna z kopią dla kuratorium i Rzecznika Praw Dziecka.
      --
      marcelinasakuta.manifo.com/
      www.dzieciom.pl/8027
      From nowhen to nowhere
      • piotr_57 Re: nekanie w szkole 12.05.12, 19:39
        missmiriam1 napisała:

        > Rozmowa z dyrekcją, jeśli to nie poskutkuje, to skarga pisemna z kopią dla kura
        > torium i Rzecznika Praw Dziecka.

        A w następnej kolejności dwa sprzężone degtariewy i strzelec wyborowy, oraz mały kubełek granatów.
      • beliska Re: nekanie w szkole 13.05.12, 00:31
        > Rozmowa z dyrekcją, jeśli to nie poskutkuje, to skarga pisemna z kopią dla kura
        > torium i Rzecznika Praw Dziecka.

        Tak zrobiłabym i to natychmiast.
        Dziecko znajomych od może drugiej klasy szkoły podstawowej było szykanowane przez kolegów. teraz kończy gimnazjum, szykany troche zelżyły na mocy, ale nadal jest czarną owcą w klasie. Dziecko wiele przeszło i z natury zamkniete w sobie, zamknęło sie jeszcze bardziej.
        Nabawił się lęku przed równiesnikami, zaczął stronić od dzieci i taki pozostał do dziś.
        Nie obyło się bez pomocy psychologa.
        Rodzicie nie za bardzo potrafili zawalczyć o prawo do spokojnej nauki dziecka w szkole. Wychowawca umył ręce, dyrekcja też. Zresztą w tej szkole nie jest to odosobniony przypadek.
        Sądze, ze to coraz powszechniejsze, iż szkoła umywa ręce, przymyka oczy na tego typu problemy.
        Szokujące i jakże naganne zachowanie wychowawczyni Twej córki nie powinno ujść jej na sucho. To jakas idiotka.
    • mama_amelii Re: nekanie w szkole 12.05.12, 19:18
      Może to nie jest rozwiązanie,ale ja zabrałabym dziecko z tej szkołysadKuratorium,dyrekcja nic nie pomoże.Bo stosunek dzieci się nie zmieni,tym bardziej,że mają walniętą wychowawczynię.
      U mojego siostrzeńca w kl jeden chłopiec mu dokuczał,kopał,robił marchewki na schodach.Pani interweniowała,rozmawiała z rodzicami,a jak to nic nie dało to zrobiła spotkanie obojga rodziców i chłopców.Po tym spotkaniu wszystko się zmieniło,dzieci może się nie kochają,ale już nie ma agresji.
      W Twojej szkole najwidoczniej nie widzą problemu.Problem się zacznie jak Twoja córka będzie w Uwadze na TVN,bo popełniła samobójstwosadPrzepraszam za te słowa,ale wtedy kiedy coś się stanie dopiero ktoś interweniuje.
      --
      Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
      nie obleka tego faktu w słowa.
      • mama_amelii Re: nekanie w szkole 12.05.12, 19:20
        Możesz napisać także na Tym forum.Tu są rodzice dzieci szkolnych i też mają różne sytuacje,może coś podpowiedzą.
        forum.gazeta.pl/forum/f,46,Starsze_dziecko.html
        --
        Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
        nie obleka tego faktu w słowa.
        • nioma Re: nekanie w szkole 12.05.12, 19:38
          a moze warto tez pomyslec jak corke odchudzic? zajecia sportowe, dieta... poprawa wygladu podniesie jej samoocene a sukcesy w sporcie sprawia, ze bedzie dumna ze swoich osiagniec.

          --
          ...
          bridelle
          • mama_amelii Re: nekanie w szkole 12.05.12, 19:57
            Jeśli dziecko jest zdrowe,a jego otyłość wynika z Waszego zaniedbania to kiedyś córka będzie miała do Was żal(znam takie kobiety,które do dziś wypominają jakie miały straszne dzieciństwo w szkole i żal do rodziców jak mogły doprowadzić do otyłości).Jeśli otyłość wynika z powodu jakiejś choroby,Wy zrobiliście wszystko co trzeba,zęby dziecko nie było otyłe to ok.
            Moja córka ma niedoczynność tarczycy,ale ja się kapnęłam jak miała 2 lata i ważyła za dużo,miała wielki apetyt.Zrobiliśmy tsh,odwiedziliśmy endokrynologa.Od tamtej pory łyka hormony i do tego walczymy z wagą.Pije tylko wodę,słodycze są sporadycznie,kolacja najpóźniej o 18(bez węglowodanów).Mimo walki,córka przy wzroście 118,waży 26 kg,ale gdybyśmy nie ograniczali to była by 2 razy grubsza.Córka ma 6 lat i już się nauczyła co można,a czego nie(oczywiście je lody,czy jakiegoś słodycza,nie terroryzujemy jej),ale walczymy dla jej dobra i zdrowotnego i właśnie po to,zeby nie miała nieprzyjemności w szkole(z powodu otyłości,bo wiadomo,że dzieci moga znaleźć inne cechy charakteru itp,żeby dokuczać ,czy nie lubić).
            --
            Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
            nie obleka tego faktu w słowa.
            • ewa9717 Re: nekanie w szkole 12.05.12, 20:23
              Wszystko prawda z odchudzeniem itp., ale to nie zmienia faktu, że wychowawczyni jest wyjątkowo durną krową. Grzeczna, ale stanowcza interwencja u dyrektora na początek.
              • nioma Re: nekanie w szkole 12.05.12, 21:40
                moze chodzic w nieskonczonosc do dyrektorki, kuratorium etc.
                dzieciom sie knebli nie zalozy.
                grubas zawsze bedzie grubasem, na ogol niecwiczacym na wf, zakompleksionym, pozbawionym wiary we wlasne sily i mozliwosci a inne dzieci bede to widziec i wykorzystywac.
                rownolegle do chodzenie ze skarga powinno sie dzialac zeby dziecko odchudzic, zapisac na jakies zajecia pozaszkolne, gdzie wazne bedzie to co sie na nich robi a nie to jak kto wyglada.

                --
                ...
                bridelle
                • malgorzatazak Re: nekanie w szkole 12.05.12, 22:22
                  Nioma nie zgodzę się, otyłość to sprawa indywidualna,
                  moje bliźniaki : córka 20 kilo a synek 33 kilo.
                  Synek jest pulpetem,
                  ja zawsze jako dziecko byłam pulpetem,
                  są takie uwarunkowania genetyczne,że nic nie zrobisz.
                  Moje dzieci jedzą to samo i co ???
                  Biegają, bawią się razem,
                  a mały jest ''większy'' smile
                  --
                  Na zesłaniu w Zakopanem,
                  a sercem w ukochanym Wrocławiu sad
                  • nioma Re: nekanie w szkole 12.05.12, 22:47
                    No wlasnie sama odpowiedzialas na pytanie piszac, ze jedza to samo i to samo robia. Wlasnie dlatego, ze syn jest pulpetem powinien miec inna diete, ustalona z dietetykiem a takze inny rodzaj cwiczen.
                    to, ze teraz jest pulpetem nie znaczy, ze ma byc taki cale zycie. no, chyba, ze jako rodzic nie zareagujesz, wtedy dozywotnio Twoj syn bedzie mial problem z waga.
                    nie chodzi tylko o to, ze bedzie gruby i mniej atrakcyjny, chodzi o to, ze bedzie chorowal: serce, watroba, nadcisnienie, stawy, kregoslup, cukrzyca.... chorob spowodowanych przez otylosc jest bez liku.
                    a argument, ze Ty bylas gryba to on tez jest to nie jest zaden argument. Moze miec tendencje do tycia ale tym bardziej powinnas zadzialac jako matka.
                    --
                    ...
                    bridelle
                  • mama_amelii Re: nekanie w szkole 13.05.12, 07:04
                    malgorzatazak napisała:

                    > Nioma nie zgodzę się, otyłość to sprawa indywidualna,
                    > moje bliźniaki : córka 20 kilo a synek 33 kilo.
                    > Synek jest pulpetem,
                    To oznacza tylke tyle,że synek powinien jeść inaczej,niż córka.
                    Jeśli dziecko ma predyspozycje do tycia to trzeba mu pewne rzeczy ograniczyć,a nie zwalać na genetykę i na to,że "ja byłam pulpetem" to ma to po mniesmile
                    ciekawe jak Twój synek będzie się czuł w szkole(może już chodzi)jakcórka będzie szczupła,a on gruby(szczególnie,że to są bliżnięta)
                    Jeśli dziecko jest zdrowe to otyłość uważam za blędy rodziców.Jeśli apala się jakaś lampka,że dziecko waży za dużo to już trzeba coś robić(są poradnie,badania,dietetycy,no i sport,sport,sport)

                    --
                    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
                    nie obleka tego faktu w słowa.
                • angazetka Re: nekanie w szkole 13.05.12, 10:10
                  Grubas zawsze będzie grubasem... I to daje innym prawo do obrażania go? Poza tym kozła ofiarnego wybiera się ze względu na milion różnych przyczyn: za gruby, za wysoki, rudy, w okularach, bogatszy - i co, problem każdej z szykanowaych osób leży w niej czy w oprawcach?
                  --
                  To jest moje zdanie i ja je podzielam.
                  • mama-ola Re: nekanie w szkole 14.05.12, 11:15
                    i co, problem każdej z szykanowaych osób leży w niej czy w oprawcach?

                    przyczyna - w ofierze
                    wina i odpowiedzialność - w oprawcach

                    Są osoby, które prowokują do tego, żeby je kopać w d. Nieświadomie, rzecz jasna, po prostu mają coś takiego w sobie. Mogą wyzwalać złe cechy w osobach, które do tej pory nikogo innego nie gnębiły. Wówczas przyczyna tkwi w nich. Choć oczywiście nie wina...

                    Trzeba takie dziecko jakoś umocnić od środka.
                    --
                    Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
                • morekac Re: nekanie w szkole 14.05.12, 12:52
                  Wygląd dziecka ma niespecjalny związek z tym, że staje się ofiarą klasy. A zachowanie nauczycielki wręcz zachęciło dzieci do dokuczania - mają zielone światło, już wiedzą, że nic im wychowawczyni nie zrobi. Nie tylko nie próbowała założyć im knebla, ale wręcz je podpuściła.
                  Jej postępowanie w tej całej sytuacji jest wyjątkowo niepedagogiczne i podłe.

                  e, gdzie wazne bedzie to co sie na nich robi
                  > a nie to jak kto wyglada.
                  >
                  A to w szkole jest to takie ważne?

                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                • jakw Re: nekanie w szkole 25.05.12, 20:06
                  Ale w tym przypadku to nic nie da. Bo dla tej klasy i tej wychowawczyni ta dziewczynka jest po prostu kozłem ofiarnym - wygodnym, bo nawet na tym forum zdaje się być akceptowane to, że można dokuczać osobom różniącym się od innych cechami fizycznymi. Jakby nie była gruba to okazałoby się, że jest winna bo ma okulary/piegi/krzywy nos/fałszuje/za dużo mówi/nic nie mówi/jest za brzydka/jest za ładna - wygląd to tylko pretekst do dokuczania. A prawda jest taka, że dziecko nie potrafi się samo obronić - bo niby jak ma to zrobić, skoro cała klasa jest przeciwko niej, a na dokładkę klasę podpuszcza wychowawczyni.
                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
            • black_halo Re: nekanie w szkole 13.05.12, 00:24
              popieram. ja sie sama wyciagnelam majac 13-14 lat jak zaczelam szybko rosnac a waga nie nadazyla i zrobilam sie szczuplakiem z pulpeta. ale problem jest w tym, ze komorki tluszczowe, ktore pojawiaja sie do 6ciu lat juz nidgy nie znikna wiec czlowiek w doroslym wieku tyje z byle czego.

              popieram tez odchudzenie corki - dzieci sa okrutne a wiekszosc rodzicow moze w szkole wyrazi skruche za zachowanie ich dzieci ale w domu powie "niech grubas mniej zre" a dziecko w szkole to powtorzy i tyle. poradnia metaboliczna, cala rodzina na spacery, rower i basen, cala rodzina je zdrowo zeby dziecko nie mialo poczucia krzywdy i za rok dwa bedzie dobrze.
              --
              Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
          • thana203 Re: nekanie w szkole 13.05.12, 09:42
            Ja bym była bardzo ostrożna z odchudzaniem tej dziewczynki teraz, w tym momencie. Bo to jest typowa sytuacja przemocy - ofiara została wbita w poczucie winy ("jesteś gruba, to twoja wina, zasłużyłaś na chamskie traktowanie"). Nadwaga dziecka to nigdy nie jest wina dziecka, tylko albo choroby, albo błędów rodziców.

            Potem dalsze wbijanie w poczucie winy - "Płaczesz, więc zasłużyłaś na podłe traktowanie" - dziewczynka ma powody do płaczu, skoro spotykają ją przykrości. Jeżeli rzeczywiście "płacze o byle co" to możliwe, że ma depresję i potrzebuje pomocy lekarza. Za rozmawianie z matką o swoich problemach została ukarana publicznym upokorzeniem - znowu "to twoja wina, zasłużyłaś na to". A z kim ma dziecko rozmawiać o problemach, jeżeli nie z najbliższą osobą?

            To wszystko jest po to, żeby przekonać ofiarę, że jest winna i nie ma prawa się bronić. Do tego odcięcie od źródeł pomocy (dzieci, które ją lubią, boją się podejść, próby przekonania matki, że dziecko kłamie). Chodzi o to, żeby ona była bezbronna i wtedy będzie można sobie na niej używać do woli.

            Ta dziewczynka nie jest winna temu, co ją spotkało. Ona zachowuje się zrozumiale, jak na sytuację w której się znalazła. Żeby mogła się bronić, musi przede wszystkim poczuć, że to nie jest jej wina i absolutnie nie zasłużyła na takie traktowanie.

            Jeżeli już miałabym odchudzać dziecko w takiej sytuacji, to zrobiłabym to tak, żeby wziąć całą winę na siebie. Na zasadzie: "jejku, ja nie wiedziałam, że chipsy zawierają takie niezdrowe składniki, od dzisiaj ich nie jemy, nie chcę, żebyś się rozchorowała". Absolutnie nic o wyglądzie! I brałabym córkę na długie spacery - żeby jej dać komunikat, że jestem z niej dumna, że chętnie się z nią pokazuję, że lubię z nią spędzać czas, a podczas spacerów fajnie się rozmawia. I też nic absolutnie o odchudzaniu - jeżeli przy okazji spacerów schudnie, to tak niby niechcący.

    • bye.bye.kitty w naszej szkole dokucza pani 14.05.12, 07:55

      sama nie szczupła zresztą (uważam, że to co robi jest jakimś rodzajem projekcji, karci dziecko za swoje "wady")
      Kazała ostatnio grubej dziewczynce robić w klasie pompki przy wszystkich i komentowała.
      Mojej córce też dokucza, z trochę oinnych przyczyn.

      Krzyczy na dzieci, nie wypuszcza na przerwę (siedzą w klasie jka w klatce), otwierała w mróz okna - jej jest duszno, dzieci trzęsły się z zimna.

      Powoli dorastam do rozmowy z kuratorium, ale naprawdę nie wiem co powinno się robić z takimi "wychowawczyniami" jak nasza, i jak wychowawczyni Twojej córki.



      --
      pal to i owo
      paltocik.blogspot.com/
      • morekac Re: w naszej szkole dokucza pani 14.05.12, 13:03
        Hm, wiele lat temu wf-stka w podstawówce starszej córki rzekła do jednej nieco pulchniejszej dziesięciolatki coś w stylu "Nie będziesz tańczyć, bo jesteś za gruba" - i ta zaczęła się odchudzać w anorektyczny sposób.
        Ale to się skończyło aferą u dyrekcji. Tyle tylko, że ta dyrektorka jest rozsądną i sensowną osobą.
        Jeśli rozmowa i skarga u dyrekcji nic nie da i od razu będzie wiadomo, że podzielają stanowisko wychowawczyni - pozostaje robienie afery w kuratorium etc.
        --
        -------------------------------------------------------------
        Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • morekac Re: nekanie w szkole 14.05.12, 13:16
      > ie oczernianie wizwiska na NK.
      Od zeszłego roku jest to karalne i nazywa się stalking. Zgłasza się to na policję.
      Zrób aferę w szkole i kuratorium w sprawie skandalicznego zachowania nauczycielki, ale nie wiem, czy nie najlepiej byłoby zabrać dziecko z tak toksycznego środowiska. Oczywiście nie wyklucza to zrobienia afery. Podstawą do zrobienia afery i złożenia skargi jest statut szkoły, w którym na pewno będzie coś na temat 'programu przeciwdziałania przemocy'. Procedurę muszą mieć i muszą coś robić z takimi sprawami - zgodnie z tymi swoimi pięknymi wypocinami. Założę się, że nauczycielka postąpiła niezgodnie z procedurą.

      e o malo nie dostałam zawalu po prostu wyszlam.
      A trzeba było zrobić od razu awanturę. A tak ogólnie - chodź na zebrania w szkole z mężem. Będzie was dwoje. Poza tym niektóre panie nauczycielki zupełnie inaczej rozmawiają z ojcami niż z matkami.

      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • camel_3d dzieki wam... 19.05.12, 09:11
      trzeba bylo nie domusczacz to takiego stanu i nie upasc dziecka...

      wiec to ze jest nekana i ma kompleksy zawdziecza kochanym rodzicom...
      • jakw Re: dzieki wam... 25.05.12, 20:00
        Bycie nękanym nie ma wiele wspólnego z wyglądem. W podstawówce w klasie starszej córki 1 z chłopców był przez dłuższy czas nękany przez kolegów w , zdaje się, dość perfidny sposób. Myślisz, że ten chłopiec był gruby, łamaga , albo chociaż miał piegi,okulary czy odstające uszy? Uczniem był dobrym, ale bez przesady - kilkoro dzieci zasługiwało znacznie bardziej na przezywanie "ty kujonie". Tyle że w opisywanej przez mnie sytuacji zupełnie inaczej zachowała się wychowawczyni i szkoła. Więc prześladowcy musieli trochę położyć uszy po sobie - co im wyszło raczej na dobre.
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • camel_3d Re: dzieki wam... 26.05.12, 03:36
          oczywisci emasz racje.. ALE nekanie najczesciej przytrafia sie dzieciom, ktore nie potrafia sie obronic, s aniesmiale, moze maja kompleksy..itd... Fakt, ze dziecko brzydkie, grube, rude, w okularach, ale bez kompleksow, fajne, sympatyczne. wesole raczej nie bedzie nekane... bo albo jest lubiane, albo ma sile przebicia, albo silne...no roznie bywa...

          otylosc dosc czesto jest przyczyna wysmiewania sie z dzeici... szczegolnie kiedy to dziecko ma jeszcze kompleksy...

          co nie zmienia faktu, ze jezeli otylosc nie jest spowodowana jakas wada genetyczna lub powazna choroba to dzieco powinno rodzicom za upasienie podziekowac...

          • morekac Re: dzieki wam... 26.05.12, 08:58
            Ale nie mozna dawać dzieciom prawa do wyśmiewania innych. A już na pewno nauczycielka nie powinna zachowywac się w ten sposób.
            ------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
            • camel_3d Re: dzieki wam... 03.06.12, 10:58
              morekac napisała:

              > Ale nie mozna dawać dzieciom prawa do wyśmiewania innych. A już na pewno nauczy
              > cielka nie powinna zachowywac się w ten sposób.

              dawac prawa nie mozna,...ale one tak robia.. od zawsze....tak robily, robia i beda robily..
              dzeici sa w swojej zlosiwosci bezgraniczne....





              --
              Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
              ___________________________________________

              www.facebook.com/groups/129829233757830
          • jakw Re: dzieki wam... 28.05.12, 19:24
            Myślisz, że dziecko z nadwagą z powodu choroby nie miewa kompleksów, a te z nadwagą z powodu karmienia pyzami - ma? A może to w okularach kompleksów nie miewa bo to siła wyższa? I czy jakikolwiek powód nadwagi usprawiedliwia takie traktowanie jak opisane przez autorkę wątku? Zwłaszcza w wykonaniu nauczycielki, która w takiej sytuacji powinna zachować się zupełnie inaczej?
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
            • camel_3d Re: dzieki wam... 03.06.12, 11:01
              dobrze...a wyobraz sobie, co powinna zrobic nauczycielka..przeprwadzic najlepiej rozmowe dlaczego dzeici sa otyle , co do tego prowadzi i jakie choroby moze to przyspieszyc...

              ja bym wezwal rodzicow, zrypal ich po same uszy, ze doprowadzili do takiego staniu i kazal sie zastanoci co jest dla nich wazniejsze, zdrowie corki czy zarcie....
    • canuck_eh Re: nekanie w szkole 21.05.12, 02:46
      Wszyscy tutaj od pewnego czasu zaczeli dawac rady co tu zrobic by odchudzic dziecko, ale przeciez nie z tym problemem kobieta pisala.Ne napisala jaki powod otylosci corki, nie napisala czy jest duza nadwaga, nie napisala czy jest to pod kontrola.Napisala ze owa nadwaga jest przyczyna szykan.To jest wazne.Nic nam do tego i nie nalezy wscibiac nosow i skladac porad o odchudzaniu dziecka bo nie o to prosila.I tak jak tu jedna forumowiczka napisala - nawet jezeli nic do tej pory z owo nadwaga nie robili w domu to bylby zly czas by sie TERAZ za to zabrac.
      Dziecko mialoby troche przewrocony swiat - ten swiat bezpieczny domowy.Odebraloby to jako dodatkowa kare.
      Co bym zrobila?Tak jak ktos radzi - zabralabym dziecko z tej szkoly.W miedzyczasie zrobilabym karczemna awanture w szkole.Zglosilabym tez na policje owe szykany.Nic tak nie otrzasnie dyrekcja i wychowawczynia jak wizyta policji.poprosilabym o kopie owych wypocin klasowych - bo jak sie zacznie kontrola to nagle moga sie zgubic i bedzie brak dowodow.Wszystko co zalatwiasz w szkole na pismie( dwa egzemplarze ) i z potwierdzeniem odbioru w szkole.
      Szkoda ze nie mozna usunac nauczyciela z placowki oj szkoda.W innych krajach za cos takiego nauczycielka wylatuje ze szkoly z hukiem.A uczen tez zaczyna sie rozgladac za szkola.
      • jakw Re: nekanie w szkole 25.05.12, 20:12
        Dokładnie. Zmieniać szkołę (niemal każda szkoła będzie lepsza w tej sytuacji) i robić dym. Dzieci - i , co gorsza, wychowawczyni , znaleźli sobie po prostu kozła ofiarnego. Równie dobrze mogliby jej dokuczać gdyby miała odstające uszy albo brzydko pisała. Rady części piszących byłyby wtedy zapewne mniej więcej takie: "należy zrobić operację plastyczną" / "należy zapisać na kurs kaligrafii".

        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • aniucha333 Re: nekanie w szkole 02.06.12, 22:38
      Zalozycielko watku - to co opisalas nalezy zglosic na policje jak najszybciej - to pisanie na NK to jest stalking i nekanie oraz szkanowanie oraz mobbing. A na to sa opowiednie paragrafy w Kodeksie Karnym oraz Cywilnym. Nie pozwol zeby ktokowliek tak ci traktowal dziecko - i niewazne czy to jest ta tepa panie wychowaczyni czy niewychowane dzieci z corki klasy. Radze sie tez udac do adwokata ktory napisze wam rodzicom pozew przeciwko szkole, wysmaruje odpowiednie pismo do Kuratorium, oraz rodzicom tych dzieci. Nie bojcie sie uzyc takich armatnich srodkow skoro juz NIC innego nie pomaga. Jak polowa tych tepakow zwanych nauczycielami bedzie oskarzonych o w/w czyny z dyrekcja wlacznie - nie zapominiaj ze jak oddajesz dziecko pod ich opieke szkola ma zapewnic toejmu dziecko bezpieczenstwo i edukacje - i pare tylkow poleci ze stolka to moze wtedy ktos sie opamieta.

      Ta cala sytuacja jest juz na takim etapie, ze rozmowy tu nic nie dadza z nikim. Smarujcie na policje i do adwokata. Zbierajcie dowody, zrobic printscreeny z NK (czyli wkleic te wpisy z NK do Worda chociazby), kupic dziecku dyktafon (maly ktory sie zmiesci do kieszeni) i niech dziecko nagrywa jakikolwiek komentarz ze strony dzieci czy wychowawczyni. Pamietaj w takich sprawach dowody sa wazne.

      pzdr i nie poddawaj sie i walcz o dziecko.
    • balb11 Re: nekanie w szkole 03.06.12, 13:59
      Odchudź dziecko - nękanie w szkole to nie jedyna przykrość jaka je może spotkać. Przec całe dorosłe życie może się spotykać z dyskryminacją. Społeczeństwo nie akceptuje inności - młoda może mieć kłopoty ze znalezieniem pracy, stereotyp jest taki, że grubas to leń, człowiek o słabym charakterze, nie kontrolujący swojego życia, może chory, niezdolny do wysiłku.
      A na dzień dobry - ostra rozmowa z wychowawczynią. Teraz w szkole rodzic jest górą, sama pracuję w szkole i wiem, że możesz dużo osiągnąć domagając się konfrontacji z nią przy dyrektorze - poskarż się na jej metody, zagroź poinformowaniem kuratorium, jeśli wychowawczyni nie zapanuje nad klasą. Tego typu mobbing jest niedopuszczalny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka