Dodaj do ulubionych

Agresja i furia u 6-latki :-(

24.05.12, 12:33
Witam,
mam problem wychowawczy z prawie 6-letnią córką. Od kilku miesięcy coraz częściej obserwuję u niej gwałtowne wybuchy złości, wręcz furii. Zdarza się w sytuacjach, gdy coś idzie nie po jej myśli, gdy musi zrobić coś, na co nie ma ochoty - np. wstać rano z łóżka, iść do przedszkola, posprzątac zabawki... Poranne wyjście z domu to prawdziwy horror, córka krzyczy, szarpie na sobie ubrania i ciska nimi po pokoju, rzuca się z pięściami na męza (często) lub na mnie (bardzo rzadko). Dodatkowo wyżywa się na starszej o 2 lata siostrze, wyzywa ją (kretyn, głupek, dureń) bez zadnego powodu. Nie mam pojęcia, co robić, wydaje mi się, że próbowałam już wszystkiego. Starałam się przygotowywać ubrania poprzedniego dnia wieczorem - mała mogła sama je wybrać, rozmawiam z nią o tym, że takie zachowanie sprawia nam przykrość - wieczorem córka zgadza się ze mną, obiecuje poprawę, a następnego dnia rano wszystko się powtarza. Każdy poranek to jej krzyk, płacz, awantura (zaznaczam, że krzyczy tylko córka, ja bardzo się pilnuję, żeby nie podnosić głosu, bo to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego). Nie ubierze się sama, robie to zawsze ja i w zasadzie wbrew jej woli, bo ona po prostu NIE CHCE się ubrać, codziennie wyciągam z szafy co najmniej 10 sukienek, spódnic, spodni, bluzek, a i tak nic jej nie odpowiada. Starsza córka bardzo przeżywa takie sytuacje, również płacze i mówi, że nie może znieść krzyków młodszej.
Błagam o pomoc - co ja mam robić? Jak do niej dotrzeć? Próbowałam prośbą, próbowałam tłumaczeniem, próbowałam stosować nakazy - nic, jak grochem o ścianę. Bić jej nie będę, nie uznaję klapsów. Staram się nie przyklejać jej etykiety niegrzecznego dziecka, nie porównuję jej ze starszą córką, nie stawiam jej starszej za wzór do nasladowania, a wręcz przeciwnie. Podkreślam, że jest grzeczną, mądra dziewczynką i wiem, że na pewno potrafi zachowywac się spokojniej.
Nie znaczy to, że jestem matką idealną, ale naprawdę się staram zachowywać spokojnie, nie krzyczeć, nie wpadać w złość, tłumaczyć i raczej prosić niż nakazywać.
W przypadku starszej córki ta metoda wychowawcza sprawdza się idealnie, w przypadku starszej - brak mi już pomysłów.
Podpowiedzcie, co robię źle? Co moge poprawić? Jak mam dotrzeć do córki?
Przychodził mi już na myśl psycholog, nie wiem, co robić... ale tak dłużej już nie możemy żyć. Nie mogę akceptować agresji - zarówno słownej, jka i fizycznej, bicia i kopania - nie wiem, skąd u niej takie zachowania, nikt jej nigdy nie bił.
CZY KTOŚ MI COŚ PODPOWIE?
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 12:59
      Nie mogę akceptować agresji - zarówno słownej, jka i fizycznej,
      > bicia i kopania - nie wiem, skąd u niej takie zachowania, nikt jej nigdy nie b
      > ił.
      Ludzie to gatunek agresywny po prostu.
      Czy w przedszkolu nic się nie dzieje? Czy takie wrzaski odstawia również w dniach, kiedy do tego przedszkola nie idzie i może się wyspać?
      Jakie zachowania 'na nie' jesteś w stanie u niej zaakceptować? Czy jedyne, co tolerujesz, to jest wymarsz o czasie do przedszkola ze śpiewem na ustach?
      Czy rano się spieszycie - wiadomo, starsza musi zdążyć na 8-mą do szkoły?
      Jeśli tak - to może trochę wcześniej wstawać, albo jedno z rodziców zawozi jedno dziecko, drugie drugie (nie ma konfliktu interesów w sprawie wyjścia, ale nie zawsze jest to możliwe).

      Młode obudzić, śniadanie (zwłaszcza, jeśli ma skłonności do złych humorów z powodu głodu), a dopiero potem ubierania. Ubranie wybiera się rano (i najlepiej zredukować ilość do 2 w szafie wink ), jak jest strasznie zaspana, może ubierz i tyle?


      Dodatkowo wyżywa się na starszej o 2 lata siostrze, wyzywa ją (kretyn, gł
      > upek, dureń) bez zadnego powodu.
      Ech, zostaw to siostrze. Tylko nie karz jej nadmiernie, jak się odetnie albo użyje środków przymusu bezpośredniego.
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
      • suellen_girl Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 13:53
        Wcale nie oczekuję porannego wymarszu z radosnym uśmiechem i erupcją entuzjazmu, aż tak naiwna nie jestem smile, ale chciałabym, żeby choć raz na jakiś czas odbyło się to w miarę spokojnie i bez histerii typu ciskanie przedmiotami, szarpanie na sobie ubrań, wyzwiska wobec siostry i niegrzeczne odzywki wobec mnie i męża (wynoś się z mojego pokoju, odczep się, przestan sie na mnie gapić, itp). Nie wymagam, żeby była cicha i bezwonna, ale do diabła, niech robi te sceny rzadziej! Ja wiem, że jest tylko małym dzieckiem i nie jest w stanie zapanować nad emocjami, tak jak człowiek dorosły, ale JESTEM TYM PO PROSTU ZMĘCZONA.
        Dzień w dzień to samo, nie ma wyjątku od reguł.
        Tak, wrzaski zdarzają się również w ciągu dnia, zazwyczaj kiedy jej na coś nie pozwalamy/do czegoś ją nakłaniamy.
        W przedszkolu jest bardzo grzeczna i zdyscyplinowana, pewnie odreagowuje w domu i ja to rozumiem, ale bardzo chciałabym w jakiś sposób wpłynąć na zmianę jej zachowania.
        Poranne wstawanie - uwierz, próbowałam już wszystkiego, wstawałam pół godziny wcześniej i budziłam córki teatrzykiem kukiełkowym - pękały ze smiechu, mała była w euforii aż do momentu, kiedy musiała wreszcie wstać. Wtedy nastrój zmieniał się diametralnie.
        Niestety, pracuję i muszę wyjść z domu o konkretnej godzinie, nie mogę tego opóźniac w nieskończoność. Zresztą, żadna godzina nie jeste dobra, bo ona po prostu nie chce.
        Chętnie bym ją ubierała "na śpiocha", ale to tez nie wchodzi w grę, bo kopie i się wyrywa, zrywa ubrania z siebie.
        Co do starszej siostry, to co mam zrobić, jak przybiega do mnie z płaczem, że mała znowu ją kopnęła,uderzyła/przezwała?
        Naprawdę czasem nie chce mi się już wracać do domu, bo wiem, co tam zastanę: potworny bałagan do uprzątnięcia, 2 kłocące się dziewczynki (zawsze jedna obowiązkowo zapłakana) i męża nad laptopem/przy TV.
        Rozpisałam się, bo juz naprawdę jestem tym wszystkim znużona: może ktos wie, jak dotrzeć do córki, jak z nia postępowac, by trochę bardziej panowała nad swoimi emocjami negatywnymi? Żeby nie biła, nie kopała, nie wyzywała? Ona nawet nie mówi do starszej po imieniu, zazwyczaj mówi do niej "ty kretynie" albo "ty durniu"... Ręce mi opadają...
        • morekac Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 15:29
          Ona nawet nie
          > mówi do starszej po imieniu, zazwyczaj mówi do niej "ty kretynie" albo "ty durn
          > iu"...
          Nigdy nie jest miła? Nawet jak coś chce od starszej? Jeśli tak - to coś jest bardzo niedobrze.

          Co do starszej siostry, to co mam zrobić, jak przybiega do mnie z płaczem, że mała znowu ją kopnęła,uderzyła/przezwała?

          Bo to jej sposób na zwrócenie twojej uwagi?
          Proponuję nie robić nic. Swoje spory mają załatwiać pomiędzy sobą, bez angażowania ciebie.

          Próbowałaś dać śniadanie zaraz po otwarciu ocząt? Może jest wściekła z głodu?
          Nie wzbudzaj w dziecku poczucia winy, bo tobie przykro itd - powiedz, że o tej i o tej godzinie musisz wyjść z domu i jeśli się nie ubierze, zawieziesz ją do przedszkola w piżamie. A potem nie przejmuj się jej wrzaskami, nie tłumacz po raz pięćsetny, jak ci przykro, tylko twardo powtarzaj, że wychodzicie za x minut (przydaje się minutnik) i koniec. I raz dostarcz ją do przedszkola w piżamie. Jeśli uda się jej wyrobić na czas (albo prawie na czas) - koniecznie zauważ, ze się starała, nawet jeśli się powścieka. Zauważ, jeśli będzie mniej się wściekała albo opanuje się wcześniej niż zwykle.

          Co do ubrań - na spokojnie spróbuj ustalić, dlaczego to czy tamto nie może być, a co może ? Coś ją gryzie? uciska ? Jakieś fobie kolorystyczne (w sensie, że wszystko musi być w tym samym kolorze?)?
          I zakup sobie zatyczki do uszu.
          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • suellen_girl Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 15:57
            W zasadzie wobec siostry miła nie jest nigdy. Wiem, że cos jest niedobrze, dlatego piszę na forum, bo już nie wiem, co mam robić.
            Nie będę jej mówić, że odstawię jej do przedszkola w piżamie, bo dobrze wie, ze tego nie zrobię. Nie chcę jej straszyć, wymuszać, chciałabym jakoś do niej dotrzeć. A może faktycznie pomógłby psycholog? Moze jest coś, czego ja nie zauważam?
            Co do ubrań - jednego dnia krzyczy, że nienawidzi jasnych kolorów i nie założy nic jasnego, a kolejnego - że nie założy ubrań ciemnych, bo są brzydkie. Nie wie, czego chce, ale doskonale wie, czego NIE chce.
            • koza_w_rajtuzach Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 16:46
              Nie dam Ci żadnej dobrej rady, bo postępujesz z dzieckiem podobnie jak i ja pewnie bym postępowała w podobnej sytuacji. Dla spokojnego sumienia poszłabym z dzieckiem do psychologa, aby specjalista ją obejrzał, ponieważ to, o czym piszesz jest niepokojące i warto po prostu, żeby ktoś jej się przyjrzał. Skąd u niej w ogóle taki pomysł, żeby do starszej siostry zwracać się "ty kretynie, durniu" itd? Czy nie nauczyła się tego od starszej, może ta starsza też nie jest bez winy? Pytam się, bo moja 6-latka chyba nawet nie wie, że można do kogoś tak się odzywać..
              --
              Klara (styczeń 2006)
              Staś (styczeń 2009)
                  • ridibunda Re: piżama 24.05.12, 17:21
                    To nie jest upokarzanie. To jest naturalna konsekwencja jej wyboru. Zawsze możesz wziąć ciuchy ze sobą, jeśli zmieni zdanie w każdej chwili będzie mogła się przebrać.
                  • morekac Re: piżama 24.05.12, 17:38
                    Nie dotrzesz, jeśli ona będzie wiedziała, że nic nie możesz. Nawet nie możesz na nią nakrzyczeć, bo?
                    --
                    -------------------------------------------------------------
                    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
            • morekac Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 17:06
              Nie chcę jej straszyć, wymuszać, chciałabym jakoś do niej dot
              > rzeć. A może faktycznie pomógłby psycholog?
              Do psychologa pójdź - z boku widać lepiej niż ze środka cyklonu.
              Ale nie rozumiem, dlaczego za cel postawiłaś sobie komunikowanie swojego niezadowolenia niepodniesionym głosem? Nigdy na nią nie hukniesz? Jeśli wszystkie komunikaty o swoim niezadowoleniu przekazujesz jednostajnym i wyważonym tonem, to wcale się nie dziwię, że nie wie, kiedy jesteś naprawdę wściekła.

              Co do ubrań - jednego dnia krzyczy, że nienawidzi jasnych kolorów i nie założy
              > nic jasnego, a kolejnego - że nie założy ubrań ciemnych, bo są brzydkie.
              Bo to już następny dzień i ma inny nastrój. Niech sobie wybiera ubrania sama rano -zapewnij dostęp do półki ' z rzeczami do przedszkola' (wiesz, żeby się nie przebrała za księżniczkę), daj ograniczony czas (minutnik do jajek) i zaryzykuj. Zero komentowania ewentualnego nieodpowiedniego twoim zdaniem ubioru, chwalisz że ubrała się sama i na czas...
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
              • suellen_girl Re: morekac 24.05.12, 21:16
                U mnie w domu o wszystko był krzyk, bicie po głowie, wyśmiewanie, wyszydzanie.
                Każdą sytuację, w której reaguję inaczej niż kiedyś mój ojciec, inaczej niż mam to wdrukowane, traktuję jako swoje osobiste zwycięstwo nad sobą.
                Każdy nie dany klaps, nie wykrzyczane pretensje - to moje powody do dumy.
                Bo potrafię inaczej, potrafię się opanowac i nie wrzeszczec, nie bic, nie upokarzac.
                Czasem to trudne, bo jednak pewnymi zachowaniami człowiek przesiąka, chocby tego nie chcial.
                Może teraz przesadzam w drugą stronę, nie wiem...
                • camel_3d Re: morekac 24.05.12, 21:40
                  > nie wykrzyczane pretensje - to moje powody do dumy.


                  albo twoja porazka...
                  nie trezba wrzeszczec, zeby powiedziec co sie mysli...mozna glosno i dobitnie to powiedziec.odpowiednim tonem...





                  > Bo potrafię inaczej, potrafię się opanowac i nie wrzeszczec, nie bic, nie upoka
                  > rzac.

                  jak w pracy zaczniesz wrzeszczec i rzucac sie o wszytko to cie upokorza i zwolnia, wezwa lekarza, albo tez nawrzeszcza...

                  moze tym przespokojnym zachowaniem wyprowadzasz ja z rownowagi i moze ona potrzebuje nawrzeszczenia na nia... zeby zobaczyla jak to jest...



                  --
                  Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
                  ___________________________________________

                  www.facebook.com/groups/129829233757830
                  • suellen_girl Re: camel 24.05.12, 21:51
                    Nie, camel, ja mam na mysli wrzaski; potrafię powiedziec dobitnie, nawet podniesionym tonem, ale to nie jest wrzask - i z tego się cieszę. To taki mój mały sukces smile
                    Nie bardzo wiem, o co chodzi z tą pracą, ale to pewnie wypowiedź "z kluczem".
                    smile
    • ridibunda Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 16:46
      Mnie uderzyły dwie rzeczy w twoim poście:
      1. Piszesz, ze podkreślasz jej ,że jest miłą, grzeczną dziewczynką. Ale przecież ona ewidentnie nie jest miła i grzeczna! Wciskasz jej nieprawdę, a dziecko bardzo dobrze wie, kiedy mu się ściemnia. Tracisz wiarygodność w jej oczach. Nie jest miła i grzeczna, zachowuje się wstrętnie, jak rozwydrzony bachor, i może warto jej w końcu powiedzieć prawdę? Może ją to otrzeźwi? Po co ona ma się starać, jeśli mimo swoich wyskoków jest grzeczna i miła wg. Ciebie?
      2. Przygotowujesz ubrania wieczorem, a potem rano wyciągasz dziesiątki innych z szaf? Po co? Ma wybrane. Ma się ubrać w 10 minut (ewentualnie jeśli się nie zna na zegarku - do czasu aż np. zadzwoni budzik). I ubiera się w to, co ma. Jeśli się nie ubierze- idzie w piżamie. Bezdyskusyjnie i nieodwołalnie. Niech wyje i wrzeszczy, Ty ja za rękę i idziemy. Gwarantuję szybką zmianę zachowań. Nigdy w życiu nie proponuj innych ciuchów - ma te, które sama wybrała wieczór, nie ma możliwości zmiany.
      Wydaje mi się, że za mało konsekwencji i stanowczości w Was. Żeby sześciolatka startowała z pięściami do ojca? Mi się to w głowie nie mieści. Tłumaczenie tłumaczeniem - ale gdy pomyślę, że moje dzieci próbowałyby skakać do bicia do mnie czy do ojca, to mam wrażenie, że musiałby wtedy świat stanąć na głowie, tak to jest dla mnie niewyobrażalne. Jakby ojciec raz huknął na nią głośno a porządnie, to może by się przebiło przez opary absurdu jakie w jej małej główce narosły.
      • ridibunda Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 16:51
        A i jeszcze - a wysypia się? Bo mój starszak (7,5 roku) bardzo podobnie reaguje, kiedy jest niewyspany. Tylko że ja to wiem i do tego nie dopuszczam - w roku szkolnym o 18 kolacja, 18.30 kąpanie, o 19 w łóżku spać. Zaciągam zasłony, w pokoju ma ciemno i zasypia. Wszyscy dookoła się dziwią, że tak wcześnie, niektórzy pukają palcem w czoło za moimi placami ,ale to ja wstaję z nimi rano i tylko ja mam ich i siebie przygotować w godzinę do wyjścia, a nie inni. Opnie innych w tym wypadku są mi doskonale obojętne, i nie robią na mnie wrażenia.
        • suellen_girl Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 17:05
          Nie wiem, czy się wysypia, zasypia zazwyczaj koło 20 - 21, budzimy ją o 6:30. Wieczorem jest problem z położeniem jej do łózka, chce się bawić/oglądac filmy/jeść kolację.
          Może faktycznie to za późno, ale wracam do domu z pracy między 19 a 20 i to jest jedyny czas w dni robocze, kiedy mogę spędzić z córkami troche czasu.
          To się wkrótce zmieni, będę pracowała krócej, ale póki co jest jak jest.
      • suellen_girl Re: ridibunda 24.05.12, 17:01
        Masz wiele racji w tym, co piszesz i pewnie ja sama udzieliłąbym komus podobnej rady.
        ALE:
        1. Ad 1 - mówię jej, że jest mądrą, inteligentną dziewczynka i na pewno POTRAFI BYĆ grzeczna. Potrafi, jeśli zechce. Że NIE CHCE, to inna sprawa.
        Nie chcę jej przyklejac etykietki niegrzecznego bachora, bo zacznie się zachowywać zgodnie z tą etykietą - wszyscy mówią, że jestem niegrzeczna, więc będę niegrzeczna".
        Chciałabym, żeby wiedziała, że jeste w stanie, potrafi, da radę zapanować nad swoimi emocjaami, jeśli tylko spróbuje.
        Ad 2. Obydwie dobrze wiemy, że nie puszczę dziecka do szkoły w piżamie. Próbowaliśmy zmuszać ją do wyjścia w przygotowanych uprzednio ciuchach - założonych prawie siłą - ale strasznie płakała i błagała, zeby jej nie zmuszać. Może nie powinniśmy wtedy ustępować, ale wyszłam z założenia, że kwestia ubrania nie jest warta aż takiego żalu i rozpaczy, łez jak groch i błagania prawie na klęczkach, żeby jej nie zmuszać...
        • morekac Re: ridibunda 24.05.12, 17:24
          1. Ad 1 - mówię jej, że jest mądrą, inteligentną dziewczynka i na pewno POTRAFI
          > BYĆ grzeczna. Potrafi, jeśli zechce. Że NIE CHCE, to inna sprawa.
          > Nie chcę jej przyklejac etykietki niegrzecznego bachora, bo zacznie się zachowy
          > wać zgodnie z tą etykietą - wszyscy mówią, że jestem niegrzeczna, więc będę nie
          > grzeczna".
          > Chciałabym, żeby wiedziała, że jeste w stanie, potrafi, da radę zapanować nad s
          > woimi emocjaami, jeśli tylko spróbuje.
          6-latki są niestabilne emocjonalnie. Bo są i im się nastrój zmienia co chwila. Czasami są w stanie zapanować nad tym, a czasami nie. Mam wrażenie, że chwalisz je bardzo ogólnikowo i przyczepiłaś łatkę - ale starszej - że grzeczna i mądra. To młodsza musi być niegrzeczna, bo starszej w grzeczności, mądrości i tak nie dorówna (nie przejmuj się, to tylko domorosła teoria).

          Ad 2.
          ale wyszłam z założenia, że kwestia ubrania nie jest w
          > arta aż takiego żalu i rozpaczy, łez jak groch i błagania prawie na klęczkach,
          > żeby jej nie zmuszać...
          Zostanie artystką dramatyczną. Ma niewątpliwy talent. wink
          Ponieważ jednak jestem mamą dziewczątka, które w wieku przedszkolnym także miewało zamiłowanie do efektów dramatycznych i były wieczne cyrki z ubieraniem - mogę doradzić, żeby nie robić sobie zachodu z wybieraniem ubrania wieczorem, skoro i tak nic z tego rano nie wychodzi. Niech ubiera się sama (z rzeczy dostępnych).
          Poranny tekst, który działał, to nie było żadne smędzenie o zasmucaniu mamusi, tatusia, siostrzyczki i kota, tylko pełen współczucia: No, rozumiem, że nie chce ci się wstawać, ale muszę być w pracy o tej i tej godzinie i musimy wyjść o tej i o tej - pora wstawać.
          Lepiej było dać jeść przed ubieraniem - nieco najedzone i nieco obudzone dziecko było dużo bardziej chętne do współpracy. Chwalić, że starała się zmieścić w czasie. Że się wyrobiła. Że sama włożyła skarpetki. Że sama wybrała ubranie.
          Nie, że była grzeczna.


          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • verdana Re: ridibunda 24.05.12, 18:46
            A mnie się wydaje, ze odpowiedź na problem tkwi w jednym zdaniu. Wracasz do domu tak późno, ze w dni powszednie masz dla córki godzinę czasu.
            To jest tak dramatycznie mało,z ę dziecko rano zrobi wszystko, aby przyciągnąć Twoją uwagę. Dzięki codzinnym awanturom Twoja córka ma Cię rano tylko dla siebie - siostra ubiera się sama, a Ty zajmujesz się tylko szesciolatką. Dziecko wiec co rano otrzymuje nagrodę - Twoją uwagę.
            Kładłabym córkę o godzinę później - to raz. Dwa - zastosowałabym metodę Korczaka - zakład z dzieckiem,z ę nie bedzie sie rano awanturować o ubranie. Zakład polega nja tym,z ę zakładsz sie o jutrzejszy ranek - wygrywa córka, dostaję drobną nagrodę, nie wygrywa - nic się nie dzieje, zakładacie się jeszcze raz, traktujac to jako rodzaj sportu. Potem, gdzu dziecko wygra dwa-trzy razy, zakładasz się o trzy dni z rzedu, potem o tydzień itd. To często naprawde działa.
            Natomiast ja jednak wtrąciłabym się w to, jak dziecko traktuje siostrę. Zazwyczaj uwazam,z ę dzieci to mogą załatwiać miedzy sobą, ale nie wtedy, gdy jedna ze stron jest zwyczajnie przesladowana. Tu mozesz zrobic dwie rzeczy, trzy moze. Po pierwsze zbuntować starszą. Po drugie, w momencie, gdy starsza jest tępiona, zajmuj się tylko nią. Na młodsza nie zwrtacaj uwagi. Po trzecie, postaraj się jak najczęściej wychodzić odzielnie z dziećmi.
            --
            zpopk.blox.pl
            • suellen_girl Re: verdana 24.05.12, 21:09
              Wiesz, że nie patrzyłam na tę sprawę z tej strony? Wiem, że mam dla dzieciaków bardzo mało czasu, ale to się wkrótce zmieni, będę wraca do domu dobre 2 godziny wczesniej, może coś się zmieni?
              Verdana, prawdziwe dzięki za podpowiedź!
              Metodę Korczaka próbowałam zastosowac, wieczorem był zapał, a rano mała oznajmiała, że "ma to w nosie, wcale się nie zakładała i nie będzie się ubierac".
              Wiem, że powinnam częściej wychodzic z nimi oddzielnie, ale zwyczajnie brak mi czasu. I muszę się przyznac, że chęci również - raz, że jedna córka jest szczęśliwa, a druga płacze i się dąsa, a dwa - w weekendy zbierają mi sie zajęcia domowe z calego tygodnia i jestem zmęczona. Wiem, że powinnam i spróbuję się bardziej zmobilizowac.
              Dzięki!
            • morekac Re: ridibunda 25.05.12, 16:57
              Zazwycz
              > aj uwazam,z ę dzieci to mogą załatwiać miedzy sobą, ale nie wtedy, gdy jedna ze
              > stron jest zwyczajnie przesladowana.
              Dać starszemu dziecku prawo do obsztorcowania młodszej za wyzwiska i prawo do bycia z tego powodu 'wredną' siostrą - jestem za.
              Ale jeśli starsza ma tylko jeden model reakcji na wszystko - typu "Mamooo, a ona na mnie patrzy spode łba", "Mamooo, a ona nazwała mnie głupkiem" + straszliwy szloch (w domysle: ukaż ją i patrz, jaka ona wredna) - to jednak nie wzmacniałabym tego. Być może to jest jej sposób na uwagę mamy - robienie za biedną i pokrzywdzoną. Nie, żebym uważała, że młodsza ma prawo wyzywać - starsza ma prawo się bronić sama, a nie ciągać do wszystkiego mamę.
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • black-cat Re: ridibunda 25.05.12, 19:06
          1. A jakie konsekwencje ponosi, gdy zachowuje się niegrzecznie?
          2. Od pójścia do szkoły w piżamie jeszcze żadne dziecko nie umarło z żalu. Zabierz ubranie na zmianę w torbie i do szkoły. Wcześniej ją uprzedź, że pójdzie do szkoły w piżamie, jeśli nie ubierze się na czas. A później wystarczy, że będziesz konsekwentna. Żal i rozpacz są w Twojej głowie. To czysta manipulacjasmile
          • julka-4 Re: ridibunda 25.05.12, 21:06
            Mam w domu prawie 7 latkę.Też czasem zdażają nam się takie sceny z rana,ale przeważnie jest to wtedy gdy jak tu ktoś juz zauważył mloda jest niewyspana,bo nie chciała poprzedniego wieczoru zasnąc.Jeśli nie chce się ubierac,strzela fochy i wrzeszczy o inne ubranie,mówie jasno i wyraznie że jak za 10 min nie będzie gotowa wyjdzie tak jak stoi,w piżamie,niepoczesana itd.Co do tego że żle się zachowuje i jest niegrzeczna w stosunku do siostry,wydaje mi się że jest tak jak Verdana napisała ,że mało czasu z nia spędzasz i ona stara sie zwrócic na siebie uwage.Moja robi zupełnie tak samo,jeśli mam czas i bawię się z nią ,czy wymyślam jakieś zadania ,cwiczenia i młoda jest ciągle zajęta ,mam w domu aniołka.Jak zdażają się dni,kiedy kompletnie nie mam dla niej czasui proszę żeby zajęła się sama sobą,mam wrażenie że wstapił w nią diabeł.Jest znudzona,zmienia zdanie co minutę,wrzeszczy i nic się jej nie podoba,stara się poprostu zwrócic na siebie uwagęsmile
    • tijgertje Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 24.05.12, 19:05
      Pierwsze, co mi do glowy przyszlo to "daj jej kawy" wink
      Serio. Jakbys o mnie pisala. Starsza jestem i lepiej nad soba panuje, ale doskonale opisalas, co sie w mojej glowie przez pierwsze 2 godziny po obudzeniu dzieje. Tak juz mam, ze potrzebuje wlasnie ok. 2 godzin, zeby sie obudzic po otworzeniu oczu, bo to nie to samo. U mnie dziala kawa, ale czasem po prostu zlapie najpierw banana czy jakis sok, zanim zrobie cokolwiek innego, inaczej moglabym kogos zadusic. Po wstaniu rano mam ogromna nadwrazliwosc na dzwiek i swiatlo i autentycznie do szalu mnie doprowadza sama obecnosc innych. Jesli twoja corka ma podobnie, to prosby i tlumaczenia tylko pogorsza sprawe. Przygotuj jej ubrania, daj minutnik, ma sie ubrac i jak bedzie gotowa, moze wyjsc z pokoju. Choc lepiej byloby ja od razu posadzic przy stole i dac jakies sniadanie, a dopiero potem zajac sie ubieraniem i cala reszta. jesli je sniadanie w przedszkolu, daj jej cos slodkiego (nie slodycze, tylko np banana, slodkie kakao (mocniejsze dziala podobnie do kawy), szklanke swiezego soku pomaranczowego itp. Nie wchodz jej w droge, nie odzywaj sie, ustal konkretny plan poranka, daj minutnik i badz konsekwentna. Nie je, idzie bez jedzenia. Nie ubiera sie? Idzie w pizamie. Zero dyskusji, tlumaczen, jak najmniej bodzcow. sprobowalabym tez klasc ja wczesniej spac i budzic pol godziny wczesniej, zeby miala czas nieco dojsc do siebie. Nie zmuszaj do radosnego wyskakiwania z lozka, niech polezy z 10-15 minut i nieco sie wybudzi. zapal swiatlo, wlacz radio, odsun zaslony. moj maz jest z tych, co to jak skowronek niemal ze spiewem na ustach wyskakuje z lozka. Mi zafundowal pod choinke lampe - budzik, ktora powoli sie rozjasnia i budzi dopiero o wybranej godzinie, ale juz pol godziny wczesniej mnie do tej pobudki przygotowuje. Musze przyznac, ze poranne wstawanie nigdy nie bylo takie latwe. ktos, kto nie ma problemu ze wstawaniem, nigdy nie zrozumie, jaka tortura jest ruszajace sie cialo z nadal spiacym umyslemuncertain
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • camel_3d a moze... 24.05.12, 21:37
      ona wlasnie potrzebuje, zeby ktos na nia nakrzyczal, postawil sprawe jasno i konretnie.
      skoro posuezsz, ze w przedszkolu jest grzeczna, to znaczy ze wie, ze tam ma przestrzegac regul i koniec. Moze ona nauczyla sie , ze u ciebie (u was) moze sie wydzierac, nie musi kontrolowac zachowani itd... swoja droga to ja bym poszedl z nia do psychologa dzieciecego...

      Ja bym raz jej wygarnal prosto z mostu i dobitnie co mysle o takim zachowaniu i ze jezeli sie to nie zmieni to ja np zaprowadze do przedszkola w pizamie... i zrobilbym tak, oczywiscie w szatni zostawil wybrane przeze mnie ubranie i mialaby sie tam ubrac..albo chodzi w pizamie.. i tak kazdego dnia...


      ale najpier moze jednak dobry psycholog....
      • kanga_roo Re: a moze... 25.05.12, 09:20
        mówisz jej, że potrafi się odpowiednio zachować - a jeśli nie potrafi?
        tłumaczysz, dostosowujesz się, starasz się zachować tak i tak, jesteś pełna zrozumienia - a nie powiesz spokojnie wprost, że jej zachowanie jest fatalne, że nienawidzisz poranków, bo ona robi sceny, że jej sposób traktowania siostry jest poniżej wszelkiej krytyki. że nie będziesz czegoś takiego tolerowała. że stosuje agresję - słowną i fizyczną, a na to nie ma miejsca w Waszym domu.
        rada psychologa, którą my dostaliśmy - przemoc fizyczna czy słowna jest zauważana za każdym razem, agresor jest odprowadzany w wybrane miejsce i ma tam posiedzieć. nie chodzi o wsadzanie do pudła smile tylko o wyrobienie w dziecku przekonania, że to przemoc i że niesie konsekwencje. wprowadzenie w/w w życie nie spowodowało, że nasza młodsza przestała bić, ale ma świadomość, że bić nie wolno absolutnie, wie, kiedy przekracza zasady (ma 3,5 roku i bywa subtelnie prowokowana przez bystrego sześciolatka, któremu nie potrafi odpowiedzieć inaczej - bo jest za młoda, po prostu), a to już połowa drogi.
        co do poranków - ja bym ją rano zostawiła w spokoju - samą, bez towarzystwa jakiegokolwiek - tu ubranie, tu budzik, kiedy zadzwoni, ma być gotowa do wyjazdu. i zabrałabym nieubraną.
        ale rzeczywiście psycholog jest 1000 razy lepszy od wszelkich forumowych rad. naprawdę polecam - nie iść z dzieckiem, iść z mężem. porozmawiać.
    • stypkaa Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 25.05.12, 11:51
      >Od kilku miesięcy coraz części
      > ej obserwuję u niej gwałtowne wybuchy złości, wręcz furii.

      Czy ona była zawsze miała taki gwałtowny temperament czy dopiero teraz?

      rzuca się z pięściami na męza (często) lub na mnie (bardzo rza
      > dko).

      To mnie uderzyło. Bo to nie jest 2 czy 3 latek, który może jeszcze nie wiedzieć do końca co wolno a co nie, ale 6latek to już powinien na tyle panować nad swoim zachowaniem, żeby wiedzieć, że nie bije się rodziców (ani nikogo innego).
      Jak Wy reagujecie jak ona się tak rzuca z tymi pięściami?

      >Dodatkowo wyżywa się na starszej o 2 lata siostrze, wyzywa ją (kretyn, gł
      > upek, dureń) bez zadnego powodu.

      Po cichu podbuntowałabym starszą, aby nie pozwalała sobie na takie wyzwiska. Niech da młodszej jasny komunikat, że ona sobie tego nie życzy. A jeśli taki słowny komunikat nie pomoże to powinna moim zdaniem ponieść jakieś konsekwencje - np. wyzywasz mnie to w takim razie nie mam ochoty się z Tobą bawić.

      Nie ubierze
      > się sama, robie to zawsze ja i w zasadzie wbrew jej woli, bo ona po prostu NIE
      > CHCE się ubrać, codziennie wyciągam z szafy co najmniej 10 sukienek, spódnic, s
      > podni, bluzek, a i tak nic jej nie odpowiada.

      Nie wiem dlaczego aż tak bardzo bronisz się przed zawiezieniem jej do szkoły w piżamie? Ja bym dała jasny komunikat dziecku - za 10 minut wychodzimy, pójdziesz w takim ubraniu jakie będziesz miała na sobie. I koniec. Żadnych dyskusji, negocjacji - a może tę sukienkę, a może tę bluzeczkę. Nie. A po 10 minutach wychodzisz, jak ona nie chce iść to bierzesz ją na ręce i zawozisz do szkoły. Ew. można wziąć ubranie w torbę, aby dać jej jeszcze szansę, jeśli zmieni zdanie w samochodzie.

      >Próbowałam prośbą, prób
      > owałam tłumaczeniem, próbowałam stosować nakazy - nic, jak grochem o ścianę. Bi
      > ć jej nie będę, nie uznaję klapsów.

      Nie proś, nie tłumacz, postaw jasne granice. I KONSEKWENTNIE przestrzegaj ich stosowania.

      Staram się nie przyklejać jej etykiety nieg
      > rzecznego dziecka, nie porównuję jej ze starszą córką, nie stawiam jej starszej
      > za wzór do nasladowania, a wręcz przeciwnie.

      BARDZO SŁUSZNIE.

      > W przypadku starszej córki ta metoda wychowawcza sprawdza się idealnie, w przy
      > padku starszej - brak mi już pomysłów.

      Bo dzieci są różne. Ja się cieszę, że to akurat starszy dał nam do wiwatu, bo dość szybko musiałam nauczyć się stawiać granice. Dzięki temu nie mam aż takich problemów z młodszym. Podejrzwam, że trudniej jest gdy to starsze jest spokojne i "łatwe w obsłudze", bo podświadomie sądzimy, że to co przeszło z jednym dzieckiem to i zadziała na drugie.
      A każde dziecko jest inne!!

      Ja też mam taki choleryczny egzemplarz w domu. Miał też bardzo niespokojny okres właśnie w wieku ok. 6 lat. Ale NIGDY nie bił nas, ani nikogo innego (poza bratem, z którym tłuką się niezmiennie od paru lat).

    • mama303 Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 25.05.12, 18:33
      Wbrew pozorom wiele dzieci czuje sie sfrustowana gdy nie czuje że ktos starszy za nie zadecyduje. Ja bym proponowała wiecej stanowczosci: nie ma przebierania porannego w ciuchach, ustalamy wieczorem /może być wspólnie/ i potem sie trzymamy tego.
      • mama303 Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 25.05.12, 21:39
        mama303 napisała:

        > Wbrew pozorom wiele dzieci czuje sie sfrustowana gdy nie czuje że ktos starszy
        > za nie zadecyduje. Ja bym proponowała wiecej stanowczosci: nie ma przebierania
        > porannego w ciuchach, ustalamy wieczorem /może być wspólnie/ i potem sie trzyma
        > my tego.

        A jeszcze w wieku przedszkolnym rano włączałam bajkę. bardzo pomagało na poranne fochy.
    • monikaa13 Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 30.05.12, 15:41
      Przeczytałam cały wątek, bo mam podobny problem. Tzn. moja 6 latka też ma różne napady, często płacze, wymusza płaczem. Jak ma coś zrobić, a nie chce to płacze, nie chcę jej czegoś dać, kupić to płacze. Jak jej coś nie wyjdzie to płacze.

      U nas jednak nie ma problemu z ubieraniem jako takim, ew. z długością ale nie jest aż tak źle.

      Co do wyzywania to absolutnie zabronione są brzydkie słowa, a kretyn, dureń itp. to ona takich słów nawet nie zna. Czasem zdarzy jej się "dupa" czy rzadziej "kurcze" - od razu reaguję, ona wtedy tłumaczy, że tak mówią dzieci w przedszkolu i tu się zgadzam.

      Mnie w całym tym wątku brakuje jednej rzeczy, a dokładniej osoby - taty! Co on o tym sądzi, jak on reaguje? Co to znaczy, że "mąż siedzi przed TV/laptopem"? Nie pomaga ci w niczym, nie reaguje, nie rozmawia z córkami, nie bawi się z nimi?

      Przeciez one wracają do domu dużo szybciej niż ty, kto wtedy się nimi zajmuje? Zagoń męża do zabawy i pomocy ci. A rano jest czy wychodzi szybciej?
      --
      Tiry na tory - podpisz
    • d.o.s.i.a Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 31.05.12, 14:50
      Twoja corka ma prawdopodobnie problemy z rannym wstawaniem. Jest pewnie typem sowy i rano po prostu dobrze nie funkcjonuje. Spojrz na problem od strony neurologicznej. U takich osob, rano jeszcze na dobre nie rusza produkcja serotoniny i to powoduje generalnie zle samopoczucie (u niektorych osob objawy podobne do depresji). Ona jest naprawde bomba emocjonalna i to nie jej wina.
      Tylko spokoj moze Was uratowac. Spokojny rytual wstawania (u mnie dziala herbata jeszcze w lozku, albo nawet sniadanie), zeby na spokojnie posiedziec w lozku i sie dobudzic. Spokojna rozmowa, poprzytulanie sie a nawet pomoc w ubraniu pozwola jej wstac z lepszym humorem. Usmiechaj sie do niej.
    • ania175 Re: Agresja i furia u 6-latki :-( 12.11.12, 13:09
      Witam,
      mam bardzo podobny problem z moją 6,5-latką.
      Ciekawa jestem czy sytuacja już się poprawiła u autorki wątku.
      Jesli tak, to co pomogło?
      U mnie nie jest tak codziennie, ale bardzo często. Dzisiaj zaciagnęłam ją do szkoły wprawdzie ubraną ale bez porannej toalety i śniadania. Nie wiem co robić. Płakać mi się chce z bezsilności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka