Dodaj do ulubionych

rodzeństwo - zabawki

IP: *.icpnet.pl 20.08.12, 13:46
Witam!
Chciałam zapytać jak rozwiązywaliście problemy zabawek i przestrzeni do zabawy gdy w domu jest rodzeństwo. Jakie schematy postępowania z zabawkami/kłótniami o nie/podziałem na moje-twoje-nasze sprawdzały się u Was najlepiej? Jak dzieci dzieliły się zabawkami i czy w ogóle? Jak postępowaliście, gdy w domu było mało miejsca, a dzieci musiały się jakoś podzielić wspólnym pokojem? Czy wyznaczaliście im oddzielne przestrzenie do zabaw?

Jestem ciekawa opinii - mam w domu 3-latkę i małego niemowlaka. Młoda ma dużo zabawek, mały jeszcze żadnych, mamy małe mieszkanie. Chętnie poczytam rady bardziej doświadczonych rodziców, jak radziliście sobie z tym problemem.
Edytor zaawansowany
  • 25.08.12, 18:43
    proste: kazde dziecko ma swoje zabawki. Jesli chcesz miec akcje zazdrosci o niemowlaka, to zmuszaj corke do dzielenia sie zabawkami z mlodszym rodzenstwem/innymi dziecmi.
    Im bardziej bedziesz chronic terytorium kazdego z dzieci, zwlaszcza starszej, pozwalac im samym decydowac o tym, czy udziela swoich rzeczy do wspolnej zabawy ( i dajac im prawo do odmowy), tym wieksza szansa na to, ze chetne sie nimi podziela. I odwrotnie: im bardziej bedziesz zmuszala corke, zeby dzielila sie zabawkami czy wlasnym terytorium, tym drastyczniejse bedzicie miec jazdy z akcjami zazdrosci i egoizmu.
  • 27.08.12, 09:09
    mruwa9 - zgadzam się z Tobą w 100%. Trzeba dbać o przestrzeń dla każdego. Blibią wiedzy o rodzeństwie jest dla mnie książka "Rodzeństwo bez rywalizacji". Wracam do niej często.
  • 12.09.12, 00:33
    U nas po różnych sposobach , tłumaczenia wzięły górąsmile to procentuje. Dwulatkowi daję trochę czasu ,żeby się zdecydował oddać zabawkę ,po jakiś 2 minutach oddaje, gdzieś o tym wyczytałam i u nas to działasmile
  • 27.08.12, 09:45
    Zależy od dzieci, charakteru, dotychczasowych doświadczeń. Ja mam 2-kę, niecałe 2 lata różnicy. U nas sprawdził sie system że ogólnie zabawki mają wspólne, a osobiste mają najbardziej ulubione. Tzn. jak dostają nową zabawkę indywidualnie to jest jego/jej, a drugie ma sie pytać o pozwolenie jak sie chce pobawić, ale dość szybko zwykle trafia do wspólnych smile
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
    KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
  • 27.08.12, 09:51
    U nas podobnie, większość zabawek jest wspólnych, dużo jest takich które kiedyś były starszej ale z nich wyrosła i są młodszego, to znaczy młodszy się niemi bawi a starsza już nie, wiec śmieszne by było gdyby jej pytał o pozwolenie. Mają kilka ukochanych swoich zabawek i tych drugie z dzieci bez pozwolenia nie ma prawa tknąć, mają też po swojej półce i szafce, do której dostępu bez pytania i pozwolenia nie ma drugie dziecko. Niemniej jednak starsza i tak się nie może doczekać posiadania własnego pokoju bo potrzebuje osobnej przestrzeni. Młodszy wcale przeprowadzać się nie chce bo chce mieć pokój z siostrąwink
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 27.08.12, 16:26
    7 lat i 3,5 roku. Dziewczynki. Zabawki są wspólne. Pokój jest jeden na dwie. Są takie , które dziewczyny ( zwłaszcza młodsza) nazywa moje , bo dostała formalnie pod choinkę, na urodziny itp. ale zawsze mają mówione, że zabawkami trzeba się dzielić.
    Jak młodsza była maleńka to starszej tłumaczyliśmy, że ma nie wyrywać zabawek, że mała chwilę się pobawi i zaraz zostawi. Starsza nauczyła się zainteresować mała inną zabawką , a wtedy brała tą co mała miała. Nauczyła się też wymieniać zabawkami ja ci dam to ale ty daj mi to. Tym sposobem mała sama oddawała jej zabawki. Teraz czasem jest większy problem. Tłumaczymy jednej i drugiej, żeby się dzieliły ( jak czegoś jest dużo i jest podzielne np. lalki), a jak nie da się to wprowadzam podział, ty bawisz się dużymi a ty małymi lalkami.
    Staram się mieć dużo podobnych rzeczy np. sznurków, szmatek aby dało się to podzielić.
    Kredki , mazaki, malowanki zawsze po dwa aby nie było kłopotu.
    generalnie zasada wszystko jest wspólne, wszystkim się dzielimy, same się dogadujcie, jak jedna skończy może bawić się druga ( jeśli, któraś zaczęła pierwsza).
    Działa. Bywają kłótnie ale nie często. Wtedy ja wkraczam i jakoś dzielę.
  • 28.08.12, 13:09
    Moje dzieci po prostu bawią się tym, co jest w domu. Niby wiadomo, która zabawka jest czyja, np. coś tam jest starszego syna, bo to właśnie on dostał to na urodziny, a nie ten młodszy. Ale bawić się może jeden i drugi.

    Bardzo często jest tak, że starszy już z czegoś wyrósł i teraz to jest zabawka tylko młodszego dziecka. Bo starszy nie jest już zainteresowany (np. krzesełkiem uczydełkiem czy lego baby).

    Zdarza się, że młodszemu nie pozwalamy czegoś wziąć, np. jeśli zabawka jest delikatna albo bardzo osobista (ulubiona maskotka do spania).

    Konflikty są rozwiązywane na bieżąco, nie ma uniwersalnej zasady. Zasada "nie twoje, nie rusz" nie pasuje - moim zdaniem - do domu. W sklepie, na podwórku ok, ale w domu, między rodzeństwem to jakieś zbyt zasadnicze mi się wydaje.
    --
    Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
  • 28.08.12, 22:30
    ustaliliśmy: to są wspólne zabawki, a to jednego dziecka, to drugiego. wspolnymi kazdy moze sie bawic bez pytania drugiej osoby, a tymi "czyimis" mozna sie wymieniac, ale trzeba sie zapytac, zanim się sięgnie po daną zabawkę...
    --
    Tutaj zaglądam i ciągle się uczę wink: www.sosrodzice.pl/
  • 01.09.12, 00:46
    Trzy dziewczynki: 9, 7 i 4 lata. Maja po kilka zabawek ulubionych, ich własnych, ale reszta w zasadzie wspólna, chociaż pamiętają, która co dostała. O te kilka ulubionych czasami pytają się nawzajem, czy mogą wziąć, pobawić się itp. Jednak o inne już nikt się nie pyta, bo musiałyby się pytać po kilkadziesiąt razy dziennie.
    W sumie najstarsza już wyrosła z fazy zabawek, teraz są książki, gry etc.

    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • 01.09.12, 23:56
    U mnie pięć lat różnicy. Są zabawki starszaka i zabawki młodszej (w tym te formalnie odziedziczone po starszaku). On pamięta, które są czyje, ale często się mieszają.
    Zasada jest taka, że jak nie chce się jakąś zabawką dzielić, to ma ją trzymać w swoim pokoju - jeśli zabiera do niej, albo do ogólnego pokoju, to na ten czas staje się wspólna.
  • 09.09.12, 11:30
    Ja mam 2 dzieci z różnicą wieku 1,5 roku. Zabawki w większości są wspólne (klocki, kuchnia, puzzle, kasa itp.), ale mają też osobne (ulubione maskotki, lalka czy samochód otrzymany w prezencie). Zabawki trzymam w koszykach, są 2 "prywatne" koszyki i wspólny. Dzieciaki pomagają w sprzątaniu, wrzucając zabawki do odpowiednich koszyków i już bezbłędnie wiedzą, co jest czyje. Oczywiście bawią się swoimi "prywatnymi" zabawki, ale panuje zasada, że zanim wezmą coś co należy do brata / siostry, to muszą zapytać właściciela o zgodę smile
    --
    zaradna-mama.blogspot.com
    www.dziecioodporne.pl
  • 30.04.17, 16:06
    Najlepszym sposobem na rozwiązywanie problemów z przestrzenią i zabawkami jest zredukowanie liczby zabawek, ponieważ zapewne jest ich za dużo, a przecież potrzebujecie przestrzeni do kreatywnego myślenia. Ważne jest , aby uzyskać zgodę i współdziałanie dziecka. W waszym przypadku musicie porozmawiać z córką o zaplanowanych porządkach. Można również przyczynić argument, że w pokoju dziecinnym jest za mało miejsca do zabawy. Powinniście wspólnie powyrzucać popsute bądź niekompletne zabawki. Natomiast zabawki, którymi duże dziecko już się nie bawi, wspólnie spakujcie w kartony i wynieście na strych lub do piwnicy dla młodszego jeszcze nie bawiącego się potomstwa. Zobaczycie ile będzie więcej miejsca w pokoju. Powinniście zapewnić dziecko, że nie zamykacie zabawek na klucz, ani nikomu ich nie dajecie i w każdej chwili możecie je przynieść z powrotem . Kiedy dziecko będzie upominało się o jakąś wyniesioną zabawkę, powiedzcie, że jest to możliwe, ale musi wynieść teraz zabawkę aktualnie mniej lubianą. W ten sposób zapobiegniecie kolejnemu przepełnieniu domu . Podczas takich sytuacji dziecko uczy się i poznaje w praktyce coś ważnego: musi się na coś zdecydować, musi się zastanowić, co jest dla niego naprawdę ważne.
    Wyżej opisane przeze mnie rady dokładnie opisane są w książce pt.,, Czy dzieci muszą mieć wszystko?’’ Andrea Brauna na str.66-68 .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.