Dodaj do ulubionych

Czy wszystkie 5-latki tak mają?

29.10.12, 00:15
Bo przestaję dawać radę...
Pierwszy problem to wszechobecne NIE, które jest odpowiedzią na praktycznie każdą prośbę. Odłóż zeszyt - nie; idź myć zęby - nie; wynieś brudne rzeczy do łazienki - nie... Czasem mam wrażenie, że córka odpowiada "nie" mechanicznie, nie wysłuchawszy do końca prośby

Kolejny - wszystko na przekór, po swojemu i dokładnie odwrotnie, niż ja bym tego oczekiwała (typu: nie wchodź w butach na pościel - będę wchodzić; nie bierz kolejnego cukierka - właśnie wezmę; i tak większość zakazów kwituje). Zaznaczam, że zakazy ograniczyłam już do minimum - dałam spokój z mało ważnymi sprawami, które mogłyby doprowadzać do konfliktowych sytuacji jednak są takie zachowania, których tolerować nie zamierzam

Następny problem to ubieranie. Jakie mam założyć buty? - pyta córka. Adidasy - odpowiadam. I wycie ale ja nieeeee chcę adidasów, buuuu... - i awantura gotowa. Nie pomaga pytanie o to, jakie buty chce ubrać - twierdzi, że nie wie i mam jej powiedzieć. Nie pomaga podsunięcie kolejnego pomysłu - bo reakcja jest identyczna... I tak samo jest z rajstopami, spodniami, bluzką - tylko kurtka przechodzi gładko bo ma jedną ;P Córka od dawna rzeczy do ubrania wybierała sobie sama, my kontrolowaliśmy tylko, czy są adekwatne do pory roku - tym bardziej te cyrki zaskakują mnie i wyprowadzają z równowagi


Tak sobie myślę, że te zachowania to pierwsze wyraźne próby decydowania o sobie może? Taki kolejny etap rozwoju dziecka? Tylko jak reagować, żeby nie wywoływać konfliktów i nie zaostrzać sytuacji? Kurczaki, ja dodatkowo mam taki głupi charakter, że szybko się nakręcam tymi zachowaniami, irytują mnie one niesamowicie, nagadam się (pewnie niepotrzebnie), czasem krzyknę - a potem, kiedy już zejdzie ze mnie to ciśnienie mam wyrzut sumienia i zła jestem na siebie, że znowu dałam się tak "podpuścić" wink

PS.
A na bijącego 2-latka nie mają sensu sposoby inne niż zatrzymywanie ręki/nogi i tłumaczenie, tłumaczenie, tłumaczenie...? Jakiś buntowniczy okres nastał w naszym domu wink

M.
Edytor zaawansowany
  • Gość: pretta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.12, 08:13
    mój tak nigdy nei miał i nie ma (od miesiaca 5 latek).
  • 29.10.12, 13:23
    moje tak mają - bliźniaki smile
  • 29.10.12, 14:30
    moje tak nie miały, a ni jedno ani drugie, chociaż nie słyszenie słówka "nie" do tej pory sie zdarza czasami, a ja już nabrałam wprawy używać go jak najrzadziej np. zamiast "nie bierz cukierka" - "koniec z cukierkami" lub po prostu zabranie ich z zasięgu przynajmniej wzroku.
    A co do ubierania to może zaproponować jej ograniczony wybór, ale niech wybierze sama?
    Na polecenie "mycie zębów" słyszę chóralne "on/ona pierwszy/a" i zaczyna sie licytacja smile

    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
    KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
  • 29.10.12, 22:16
    Polecam "Lottę z ulicy Awanturników" smile
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • 30.10.12, 15:21
    maltry napisała:

    > Bo przestaję dawać radę...
    > Pierwszy problem to wszechobecne NIE, które jest odpowiedzią na praktycznie każ
    > dą prośbę. Odłóż zeszyt - nie;

    A czy odkladala zeszyt wczesniej, czy ja tego uczylas?

    idź myć zęby - nie;

    Dzieci do 12 roku zycia powinnym myc zeby POD nadzorem doroslego, ktory kontroluje czy zeby sa myte prawidlowo. Jak sie tego nie robi to potem jest borowanie. Zatem zamiast idz umyc zeby idz z dizeckiem umyc zeby


    Wynieś brudne rzeczy do łazi
    > enki - nie...

    A wynosila wczesniej czy ty to robilas. Jak wynosila a teraz mowi nie to nie. Bedzie chodzial w brudnym. Od tego sie nie umiera.

    Czasem mam wrażenie, że córka odpowiada "nie" mechanicznie, nie w
    > ysłuchawszy do końca prośby
    >
    > Kolejny - wszystko na przekór, po swojemu i dokładnie odwrotnie, niż ja bym teg
    > o oczekiwała (typu: nie wchodź w butach na pościel - będę wchodzić;

    A niech wchodzi, bedzie spala w brudnej. Jesli tego sobie nie zyczysz, zamykaj sypialnie/pokoj z posciela.

    nie bierz k
    > olejnego cukierka - właśnie wezmę;

    A uczylas zeby nie brala czy zakaz pojawil sie po okresie niezakazowym? Jesli wczesniej dziecko mialo dostep do cukierkow to TY musisz wytlumaczyc czemu teraz nie. Mozesz tez usunac w nieznane miejsce cukierki. Nie bedzie brania. Ale jak wczesniej nie bylo zakazu to tez TY muszisz corce dlaczego cukierki sa zamkniete.

    Swoja droga to dla dobra zebow, oprocz asystowania przy myciu, nauczyc ze slodycze tylko w np. w sobote. Zeby odpoczna przez tydzien od cukierkow a ty bedziesz miala argument czemu nie ma cukierkow w czwartek

    i tak większość zakazów kwituje). Zaznaczam,
    > że zakazy ograniczyłam już do minimum - dałam spokój z mało ważnymi sprawami,
    > które mogłyby doprowadzać do konfliktowych sytuacji jednak są takie zachowania,
    > których tolerować nie zamierzam


    Jak widzisz problem lezy po twojej stronie a nie dziecka.
    >
    > Następny problem to ubieranie. Jakie mam założyć buty? - pyta córka. Adidasy -
    > odpowiadam. I wycie ale ja nieeeee chcę adidasów, buuuu... - i awantura gotowa
    > . Nie pomaga pytanie o to, jakie buty chce ubrać - twierdzi, że nie wie i mam j
    > ej powiedzieć. Nie pomaga podsunięcie kolejnego pomysłu - bo reakcja jest ident
    > yczna... I tak samo jest z rajstopami, spodniami, bluzką - tylko kurtka przecho
    > dzi gładko bo ma jedną ;P Córka od dawna rzeczy do ubrania wybierała sobie sama
    > , my kontrolowaliśmy tylko, czy są adekwatne do pory roku - tym bardziej te cyr
    > ki zaskakują mnie i wyprowadzają z równowagi
    >
    >
    > Tak sobie myślę, że te zachowania to pierwsze wyraźne próby decydowania o sobie
    > może? Taki kolejny etap rozwoju dziecka? Tylko jak reagować, żeby nie wywoływa
    > ć konfliktów i nie zaostrzać sytuacji? Kurczaki, ja dodatkowo mam taki głupi ch
    > arakter, że szybko się nakręcam tymi zachowaniami, irytują mnie one niesamowici
    > e, nagadam się (pewnie niepotrzebnie), czasem krzyknę - a potem, kiedy już zejd
    > zie ze mnie to ciśnienie mam wyrzut sumienia i zła jestem na siebie, że znowu d
    > ałam się tak "podpuścić" wink
    >
    > PS.
    > A na bijącego 2-latka nie mają sensu sposoby inne niż zatrzymywanie ręki/nogi i
    > tłumaczenie, tłumaczenie, tłumaczenie...? Jakiś buntowniczy okres nastał w nas
    > zym domu wink

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 30.10.12, 15:28
    > Następny problem to ubieranie. Jakie mam założyć buty? - pyta córka. Adidasy -
    > odpowiadam. I wycie ale ja nieeeee chcę adidasów, buuuu... - i awantura gotowa
    > . Nie pomaga pytanie o to, jakie buty chce ubrać - twierdzi, że nie wie i mam j
    > ej powiedzieć.

    daj dwie pary do wyboru. Tym samym powiesz jej jakie ma ubrac i zarazem to bedzie jej decyzja. Ale tylko dwie. Jak bedzie wiecej dziecko bedzie rozkolowane.

    Nie pomaga podsunięcie kolejnego pomysłu - bo reakcja jest ident
    > yczna... I tak samo jest z rajstopami, spodniami, bluzką - tylko kurtka przecho
    > dzi gładko bo ma jedną ;P Córka od dawna rzeczy do ubrania wybierała sobie sama
    > , my kontrolowaliśmy tylko, czy są adekwatne do pory roku - tym bardziej te cyr
    > ki zaskakują mnie i wyprowadzają z równowagi

    Podawaj dwie propozycje. I niech c nich wybiera. Dzieci sie zmieniaja. To ze wcozraj sam wybrala a dzisiaj chce zebys to ty zrobila nie znaczy, ze chce ciebie wyprowadzic z rownowagi. Ona po prostu ma tak poptrzebe tu i teraz.
    >
    >
    > Tak sobie myślę, że te zachowania to pierwsze wyraźne próby decydowania o sobie
    > może? Taki kolejny etap rozwoju dziecka? Tylko jak reagować, żeby nie wywoływa
    > ć konfliktów i nie zaostrzać sytuacji?

    Taki etap. Bedzie jeszcze niejeden.

    Kurczaki, ja dodatkowo mam taki głupi ch
    > arakter, że szybko się nakręcam tymi zachowaniami, irytują mnie one niesamowici
    > e, nagadam się (pewnie niepotrzebnie), czasem krzyknę - a potem, kiedy już zejd
    > zie ze mnie to ciśnienie mam wyrzut sumienia i zła jestem na siebie, że znowu d
    > ałam się tak "podpuścić"

    Dlatego lepiej sie nakrecac i nieoczekiwac trwalosci zachowan, ale odpowidac na potrzeby
    >
    > PS.
    > A na bijącego 2-latka nie mają sensu sposoby inne niż zatrzymywanie ręki/nogi i
    > tłumaczenie, tłumaczenie, tłumaczenie...? Jakiś buntowniczy okres nastał w nas
    > zym domu

    Bunt dwulatka. Przechodzi predzej czy pozniej, wazne by w chwilach kiedy masz najwieksza ochote od niego uciec, wez i przytul albo po prostu badz z nim. Zadnego karnego jezyka czy samotnego "dochodzenia do siebie" w lazience czy pokoju. Badz obok i nawet jak dziecko bedzie plakalo z poowdu inaczje postawionej szklanki (cm na prawo niz zwykle) postaw te szkalnek na to miejsce co dziecko chce. korona ci nie spadnie a za to dziecko bedzie mozna latwiej uspokoic.


    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 29.04.17, 23:11
    Myślę, że kluczowym zdaniem w Twojej wypowiedzi jest " Zaznaczam, że zakazy ograniczyłam już do minimum - dałam spokój z mało ważnymi sprawami, które mogłyby doprowadzać do konfliktowych sytuacji jednak są takie zachowania, których tolerować nie zamierzam".

    Zakazy powinny być, a dziecko powinno je znać. Skoro sama zakazy znosisz - znosisz granice. Owszem, lepiej nie nazywać tego przy dziecku zakazami, bo to strasznie brzmi, ale zasady muszą być. Nie jesteś konsekwentna i Twoje dziecko to czuje.

    Co do ubierania - ustal z córą, że skoro problemem dla niej jest wybór (którego ja osobiście raczej bym nie dawała) spośród wielu ubrań, ograniczyłabym możliwości bądź w ogóle całkowicie zlikwidowała taką sytuację.

    A myć zęby polecam wspólnie. Po pierwsze - jest kontrola, po drugie - naśladownictwo (a przez to się dziecko uczy), po trzecie - dodatkowy czas spędzony z córą. Mycie zębów wtedy możesz zamienić w zabawę, co być może okaże się na tyle przyjemne, że dziecko będzie bezproblemowo chodzić myć zęby. Możesz połączyć to np. z liczeniem zębów, bajką, porównać zęby do czegoś (klawisze pianina chociażby).

    Mam wrażenie, że skoro Twoje dziecko rośnie. wzrastają Twoje oczekiwania wobec niego. Jeśli jednak wcześniej nie było takich wymagań i konsekwencji - dziecko naturalnie będzie się broniło i buntowało przed tym. Raczej żaden człowiek nie lubi, kiedy nagle dochodzi do jakiejś niespodziewanej, dużej zmiany w jego życiu. Radzę porozmawiać z córką o Twoich oczekiwaniach, o tym, co się zmieni i dlaczego.

    Wrócę do zacytowanego fragmentu - im bardziej będziesz odpuszczać, tym gorzej będzie z zachowaniem dziecka.

    Jest świetna książka, którą z czystym sercem mogę polecić - "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić?" Roberta J. McKenzie. To świetny poradnik dla rodzica (jest bardzo przyjemną lekturą). Książka jest właśnie o wyznaczaniu granic. Już trzy pierwsze rozdziały (około 50 stron) mówią o tym, jak, dlaczego warto i co najważniejsze - co czuje dziecko. Jeśli w Twoim przypadku tych granic wcześniej nie było - zajrzyj na początek na stronę 16. Tam znajdziesz wyjaśnienie tego, dlaczego Twoje dziecko jest zdezorientowane i dlaczego tak bardzo się buntuje. Autor skontruował książkę w fajny sposób - nie tylko zawarł suche fakty na temat tego, czego dziecko potrzebuje, jakie są korzyści z wyznaczania jasnych granic i byciu konsekwentnym, ale również oparł je na przykładach, dzięki czemu łatwiej to wszystko zrozumieć. Naprawdę polecam wink
  • 21.05.17, 20:56
    Znam to, moj 5 latek jest identyczny
  • 30.05.17, 12:50
    no to tak , jebany pyskaty sku...el nie bedzie ci wchodzil na glowe przypie...mu 2 dwa razy przezl łeb , az go z butoów wypie... w powietrze ku... XDD
  • 09.06.17, 08:50
    Mój 5-latek bardzo energiczny i pewny siebie rzadko mnie tak wprost odmawia. Myślę,żeto dlatego że ja nie stosuję nakazującego tonu tylko zaczynam zdanie od "proszę" i jeżeli widzę,żer się ociąga, to tłumaczę jakie to ważne. Tak samo jak męża o coś proszę. Dziecko też człowiek i nie lubi jak mu się coś w kółko narzuca.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odxowiiwbv.png

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.