Dodaj do ulubionych

Prowokacja.

18.11.12, 14:32
Witam. Mam takie pytanko. Czy zapłaciłybyście za prowokację sprawdzającą czy Wasze dziecko pójdzie z obcą osobą? A jeżelibyście miały zapłacić to jaka to byłaby kwota? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Prowokacja. 18.11.12, 17:12
      Z jakiej racji miałabym płacić?
      Jeśli bym chciała coś takiego sprawdzić mogę poprosić znajoma, kogoś z pracy itp.
      --
      Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    • el_elefante Re: Prowokacja. 19.11.12, 08:43
      Nie przyszło by mi do głowy sprawdzać to i w dodatku za pomocą prowokacji i w dodatku odpłatnej. Skąd w ogóle taki pomysł? Jaka ma być wartość tego dziwnego eksperymentu?
      --
      Nigdy nie porównuj tego, co masz w środku, z tym, co ktoś inny ma na zewnątrz. H.MacLeod
    • monikaa13 Re: Prowokacja. 19.11.12, 11:21
      Nie, nie zapłaciłabym za to - po co. Jeżeli chciałabym coś takiego sprawdzić poprosiłabym koleżankę czy kolegę.

      I szczerze przyznaję, że coraz częściej o tym myślę, żeby coś takiego zrobić. Córka ma 6 lat.

      Ja sama przez to przeszłam, zrobił mi to mój ojciec.
      --
      Tiry na tory - podpisz
      • morekac Re: Prowokacja. 19.11.12, 13:07
        I co, zdałaś?
        --
        -------------------------------------------------------------
        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
        • monikaa13 Re: Prowokacja. 19.11.12, 21:15
          Zdałam ale...

          Nie pamietam ile miałam lat, na pewno podstawowka. Do drzwi puka facety, spoglądam przez wizjer - nie znam, nie otwieram. Puka dalej. Ja nic się nie odzywam. On dalej. Zaczyna wołać, że jest znajomym rodziny, że mam mu otworzyć, że wie że jestem w domu i zaczyna się dobijać do drzwi.
          Niezłego stracha dostałam. Wzięłam kuchenny nóż i stoję pod drzwiami. Nie odzywam się nadal, czekam tylko, a ten się dobija na siłę.

          Po dłuższej chwili odzywa sie ojciec, że już ok. Potem pochwała, że bardzo dobrze zrobiłam.

          Z tym że innym razem, innego faceta wpuściałam do domu i zabrał nam ekspres do kawy. Po prostu był to złodziej. Całe szczęście tak tylko się to skończyło. Nie pamiętam niestety teraz czy to było przed tym incydentem z ojcem czy po.

          I chyba też przez to mam całe życie obsesję na punkcie złodzieji, że się wkradną do domu itp. Boję się jak ktoś idzie za mną. Boję się chodzić po ciemku. Wieczorem rzadko z domu wychodzę. I ciagle mam sny, że do domu wchodzą złodzieje. Ostatnio nawet obudziłam się z krzykiem.
          --
          Tiry na tory - podpisz
          • morekac Re: Prowokacja. 19.11.12, 21:30
            Czyli w realu i tak nie zdałaś...
            A co do prowokacji - ciekawe, co by było, gdybyś zamiast stać z nożem zadzwoniła na policję... wink
            --
            -------------------------------------------------------------
            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
            • hanna26 Re: Prowokacja. 20.11.12, 01:37
              Jasne, że nie zapłaciłabym.
              Raz, że taką rzecz bardzo prosto można mieć za darmo od jakiegokolwiek znajomego, a dwa, że byłoby to zachowanie nie fair w stosunku do własnego dziecka. I co by było, gdyby dziecko dowiedziało się, że to mamusia je sprawdzała? Na drugi raz pomyślałoby: "Eee, to na pewno znowu jakaś podpucha mamusi. Tym razem zrobię jej kawał i pójdę z tym miłym panem..."

              Nie mówiąc o tym, że nie zawieram umów (zwłaszcza umów dotyczących własnych dzieci!) z ludźmi, którym nie ufam, a trudno byłoby mi zaufać komuś, kto wpada na podobnie kretyńskie pomysły.

              --
              Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

              • ola33333 Re: Prowokacja. 21.11.12, 18:00

                hanna26 napisała:

                > Jasne, że nie zapłaciłabym.
                > Raz, że taką rzecz bardzo prosto można mieć za darmo od jakiegokolwiek znajomeg
                > o, a dwa, że byłoby to zachowanie nie fair w stosunku do własnego dziecka. I co
                > by było, gdyby dziecko dowiedziało się, że to mamusia je sprawdzała? Na drugi
                > raz pomyślałoby: "Eee, to na pewno znowu jakaś podpucha mamusi. Tym razem zrobi
                > ę jej kawał i pójdę z tym miłym panem..."
                >
                > Nie mówiąc o tym, że nie zawieram umów (zwłaszcza umów dotyczących własnych dzi
                > eci!) z ludźmi, którym nie ufam, a trudno byłoby mi zaufać komuś, kto wpada na
                > podobnie kretyńskie pomysły.

                widze to dokladnie tak samo, a dodatkowo to bym sie bala, ze dziecko moze miec traume po takim przezyciu.
            • monikaa13 Re: Prowokacja. 20.11.12, 10:10
              Oj z tą policją to by raczej nie możliwe było. Za moich młodych lat, telefonu w domu nie było big_grinbig_grinbig_grin Takie czasy kiedyś były smile
              --
              Tiry na tory - podpisz
          • joannab-o Re: Prowokacja. 21.11.12, 09:26
            > I chyba też przez to mam całe życie obsesję na punkcie złodzieji, że się wkradn
            > ą do domu itp. Boję się jak ktoś idzie za mną. Boję się chodzić po ciemku. Wiec
            > zorem rzadko z domu wychodzę. I ciagle mam sny, że do domu wchodzą złodzieje. O
            > statnio nawet obudziłam się z krzykiem.
            i zastanawiasz się, czy to samo zafundować własnemu dziecku?
            Dopuszczałabym takie ćwiczenie pod warunkiem, że dziecko jest uprzedzone - taką zabawę sobie robimy, w niewpuszczanie do domu pod żadnym warunkiem.
      • kalina_19 Re: Prowokacja. 21.11.12, 17:50
        mh... moj syn ma 8lat i tak mysle czy to nie jest złe? przeciez potem bedzie sie bał? i nie bedzie chciał zostac sam w domu? ja mu powiedziałąm kiedys ze sam nie moze wyjsc bo moze ktos go porwac . i jak pojechał do pl to siostra mi powiedziaął ze dziecku wode z mózgu zrobiłam bo nawet na podwórko niechce isc z kuzynkami bo tak był przestraszony chociaz powiedziałą mu kilka miesiecy wczesnij
        --
        Mikołajek 09.07.2004
        Maksiu 16.11.2008(*)
        Igorek 04.11.2009
    • croyance Re: Prowokacja. 22.11.12, 11:58
      Taka prowokacja IMO sprawdzi tylko tyle, czy w tym konkretnym przypadku dziecko pojdzie gdzies z ta konkretna osoba. I moze nie pojsc, a z kims innym juz tak.

      Inna rzecz, ze nie mozna chyba dziecka uczyc zeby nie ufalo wszystkim obcym automatycznie, bo potem np. nie bedzie chcialo w czasie pozaru pojsc nigdzie ze strazakiem, albo w sytuacji krytycznej ucieknie lekarzowi.
      --

      Sprawdz, co slychac w Narnii
    • gopio1 Re: Prowokacja. 22.11.12, 15:02
      Nie, nigdy.
      Jeśli bardzo by mi zależało, to poprosiłabym kogoś zaufanego, kogo dziecko nie zna (kolega z pracy, rodzic innego dziecka z klasy). Żaden mój znajomy nie wziąłby za to pieniędzy. A nikogo obcego bym nie zaangażowała. Nie ufam obcym.

      Poza tym - po przemyśleniu całej sytuacji dochodzę do wniosku, że można takim działaniem zafundować dziecku niezłą traumę na całe życie. Bo załóżmy, że dziecko zgodzi się pójść z nieznajomym - i co wtedy? Ktoś je wciągnie do samochodu? Wywiezie gdzieś? Nastraszy? I co potem - powie prawdę, że to tylko taka prowokacja, czy będziecie dalej w to brnąć i udawać, że go odbiliście? Jak dla mnie bardzo głupi eksperyment.

      --
      Makabreski czyli Zabawa w słowa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka