Dodaj do ulubionych

Co do samolotu na 6 godzinny lot dla 11 m-cznego?

24.11.12, 13:58
Dziewczyny taka mała burza mózgów co byście zabrały do jedzenia w takiej sytuacji? Głownie chodzi mi o formę podania co by nie ubabral pól samolotu. Dodam ze młody je dość dużo i domaga sie stałych pokarmów tak więc tylko pierś raczej nie przejdzie, tym bardziej ze to pora obiadowa będzie. A no i nie ma opcji żeby nakarmić go lyzeczka, póki co przynajmniej ale może to sie zmieni. Szczerze to na razie nie mam pomysłu jak miałby coś zjesc i co, jak sobie zestawie mikroskopijne siedzenia w samolocie (podróżuje na naszych kolanach) i jego rozmach przy jedzeniu smile. Zupy pije ze zwykłego kubka ale trzeba go mocno asekurowac więc przy jego siedzeniu na moich kolanach zupa pewnie wyladowalaby na nas...
Obserwuj wątek
    • sophia81 Re: Co do samolotu na 6 godzinny lot dla 11 m-czn 26.11.12, 10:39
      Mój syn uwielbia różnego rodzaju pulpeciki. Mięso, kasza - jaglana, gryczana(z takich robiłam) i warzywa (lekko podsmażone/podduszone) do tego jajko jak może, jak nie to dobrze lepią zmiksowane na sucho płatki owsiane. Wszystko zmiksować w malakserze albo blenderze. Mielone zwykłą maszynką się kruszą. Formuję małe wałeczki, obtaczam jeszcze w tych miksowanych płatkach i na wrzątek. Super się trzymają, można je pokroić w kawałki wielkości kęsa. Syn ćwiczy jedzenie widelcem na nich bo widelec dobrze się wbija i z jego siłą nacisku pulpet się nie rozpada. Czasem zabieramy je na jakiś dłuższy spacer - idealne do ręki. Drugim hitem spacerowym są placuszki, to prawie codzienna przekąska spacerowa. Siedzi w wózku i zajada i nic nie jest upapranesmile Mogą być na słodko - bananowe, z jabłkiem, gruszką - najlepiej starte owoce na tarce. Jak robię z całymi kawałkami bardziej się rozwalają jak je mocniej chwyci. Albo wytrawne - z mąki to trzymają się super, z kaszą gorzej ale jak ją dobrze zmiksujesz to da rade - ja robiłam z jaglanej bez miksowania i się kruszyły. Tu masz fajne przepisy na placki z kaszy: potrawypolgodzinne.blogspot.com/search/label/placki . Do tego oczywiście jakieś twarde owoce, ogórek...
      Udanego lotusmile
      • zuziak12 Re: Co do samolotu na 6 godzinny lot dla 11 m-czn 27.11.12, 15:18
        też robię pulpeciki, ale moje nie są tak zwarte zęby można było je kroić,
        Mam tylko taki problem że mój syn nie za bardzo lubi "suche rzeczy" kulki z kaszy jaglanej czy płatków ryżowych mu nie podchodzą właśnie dlatego ze mam wrazenie ze są za suche i ciężko mu się je memła. Ale spróbuję wg twojego przepisu.
        I placuszki to też faktycznie bardzo dobry pomysł. Dziękuję smile
    • zuziak12 Re: Co do samolotu na 6 godzinny lot dla 11 m-czn 27.11.12, 15:22
      też bym najchętniej wzięła makaron bez sosu albo placki ale wlasnie problemem moze byc ta suchość... No nic bede trenowac przed smile
      No i może nie do końca dobrze opisałam jego styl jedzenia: rozrzuca wszystko wkoło, do talerzy czy jakichkolwiek naczyń jeszcze nie dorósł, wszystko zwala zaglądajac pod spód, dlatego wlasnie trochę się martwię tym jedzeniem, tym bardziej ze bedziemy siedziec jeszcze z kims obcym (są 3 siedzenia koło siebie) i nie wiem czy dam radę go okiełzać no i pozbierać ewentualne rzeczy z podłogi, bo wiecie jak to w samolocie jest, różne rzeczy lubią się po podłodze turlać...

      Dziękuję Wam za sugestie!
      • margonik Re: Co do samolotu na 6 godzinny lot dla 11 m-czn 02.12.12, 15:24
        Jak są trzy miejsca, to posadzcie go tak, aby nie był w bezpośrednim sąsiedztwie tej trzeciej osoby.
        Ja bym wzięła duze owoce w kawalkach (ale nie banana), warzywa typu ogórek, papryka, fasolka szparagowa, kawałeczki pieczywa lekko posmarowane jakąś pastą lub choćby masłem, przegryzki typu chrupki kukurydziane, ciecierzyca także fajna, bo może go zająć na dłuższy czas. Na kolana połóżcie sobie ręcznik, aby ochronić odzież. Jak coś spadnie na ziemie, to po skończonym locie posprzątacie, a jak gdzieś sie poturla, mówi sie trudno.... W końcu i tak samolot bedzie sprzątany. Nie mówię, żeby celowo zostawiać po sobie syf, ale w końcu komuś tam płacą za sprzątanie, a ciezko zebys Ty ze szmata tam latala. Byle uchronić siedzenia przed resztkami jedzenia, bo nie fajnie usiąść na rozsmarowanym groszku. Stad jakiś ręcznik (duzy!) obowiązkowy.

        Poza tym bardziej bym sie chyba przyjmowała, co zrobić aby uchronić się (i wspolpasazerow) przed płaczem kilkugodzinnym. Zajmujące przekąski trochę czasu zajmą dziecku w samolocie, ale w końcu cały czas jeść nie bedzie smile Nie żebym miała coś przeciwko podróżowania z dzieckiem, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, ze te 6 godzin łatwe nie bedzie smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka