Dodaj do ulubionych

Proszę o poradę

05.06.13, 11:25
Witam serdecznie. Bardzo martwię się o moje dziecko. Mój syn ma 7 lat. Od kiedy pamiętam był bardzo wrażliwym i grzecznym chłopcem. Strasznie przeżywa swoje niepowodzenia, a także innych porażki. Każde słowa negatywne kierowane w jego stronę są dla niego „nieszczęściem świata”. Nie ma dnia aby nie zalewał się łzami. Problem pogłębił się w szkole gdzie (opinia wychowawcy) tylko on jest aż tak grzecznym, ułożonym i wrażliwym dzieckiem. Nie umie się przeciwstawić, oddać, obronić. Zauważyłam ,że niektóre dzieci wykorzystują jego osobowość i staje się małym pośmiewiskiem i popychadłem. Niejednokrotna rozmowa z wychowawcą nie daje rezultatów gdyż twierdzi, że to piękne cechy osobowości w dzisiejszym świeci i pewnie zaraz z tego wyrośnie. Synek ma oparcie w całej rodzinie, godzinami rozmawiam z nim aby spróbował się nie przejmować pewnymi rzeczami, że jest wyjątkowy itd. Niestety on dalej się przejmuje. Proszę o poradę czy może udać się z nim do jakiegoś specjalisty, jak pracować z takim „typem”. Strasznie się boję, że po pierwsze nabawi się nerwicy (już niechce chodzić do szkoły głównie przez swoich rówieśników) i po drugie, że z biegiem czasu docinki zmienią się w przemoc fizyczną skierowaną na niego. Bardzo proszę o jakąś pomoc.
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: Proszę o poradę 05.06.13, 14:32
      Mniej rozmawiaj, więcej tłumaczenia czasem może zaszodzić niż pomóc. Pewnych rzeczy się nie wytłumaczy, bo trzeba je przeżyć. Grupy rówieśniczej nie zastąpisz.

      Spróbuj zapisać na jakieś zajęcia - chodzi o inne osoby niż te, z którymi styka się w szkole, inne środowisko równieśnicze bardziej go podbuduje niż Twoje 1000 słów...
      Polecam aikido, ale najważniejszy jest tu zdecydowanie instruktor.

      Mniej etykietuj dziecko. Wrażliwy? Grzeczny? Z czasem może się zmienić, nie przywiązuj się do jego obrazu za bardzo, bo nieświadomie możesz w ten sposób wpływać na jego zachowanie.

      Wrażliwy? To podsuń mu rękaw do wypłakania, ale nie przeżywaj za bardzo to, co mu się przydarzyło. Bo przeżywająca matka to może być sygnał, że jest gorzej niż dziecku się wydawało.

      7 lat to taki wiek, gdy świat wydaje się dziecku zły, zwykle jednak mniej przeżywa nieszczęść niż wynika to z jego opowieści. Potem będzie lepiej.

      Chłopaki się przepychają. takie życie. Jeśli dojdzie jednak do wyraźnych ataków na niego, porozmawiaj w szkole z pedagogiem. Może trafisz na mądrą osobę.

      Zaakceptuj syna takim, jakim jest. Na świecie potrzebni są różni ludzie, a w różnorodności nasza siła smile Nie zmienisz introwertyka w duszę towarzystwa.

      Trening w docinkach i słownych przepychankach warto prowadzić w domu, dobrze jak jest rodzeństwo.


      Mam nieco podobnego syna. Przed całym złem świata nie ochronimy choćbyśmy chcieli... Jakoś udało mu się dotrwać do gimnazjum, w którym w końcu świetnie się odnalazł (klasa integracyjna). Nawet zbiera uwagi wink

      Pozdrawiam
      Jola
      • verdana Re: Proszę o poradę 05.06.13, 14:46
        Rozmowa godzinami o problemie pogłębia problem to niewiarygodnych granic. Dziecko nie tylko ma go w szkole, ale przenosi się to takze na dom, a stałe zapewnienia, ze to nic nie szkodzi, albo co robić - pogłębiiają tylko w dziecku pewność, zę coś jest z nim bardzo nie tak, skoro mama się tak strasznie przejmuje.
        Poza tym mam wrazenie, zę ani Ty, ani wychowawca nie chcecie, aby dziecko się zmieniło, bo ono jest "lepsze", a wszyscy pozostali gorsi, nieczułe, niewrazliwe, okropne produkty dzisiejszego spoleczseństwa, na których tle dziecię Twe jawi sie jako ten jedyny kwiatuszek, pełen wrazliwości i czulości. To tylko wzmacnia w dziecku poczucie, ze taki własnie ma być. A koledzy sa okropni - nawet jeśli ani Ty, ani nauczyciel tego nie mówi, to dziecko takie rzeczy błyskawicznie wyczuje i wydedukuje w czasie rozmowy.
        --
        zpopk.blox.pl
        • agnieszkadalia1 Re: Proszę o poradę 16.03.14, 18:42
          Proponuje konsultacje z psychologiem. Pozwoli to na ustaleniu przyczyny problemu i nauczeniu sie zachowan obronnych, ktore powinny wlaczac sie w sytuacjach trudnych. Z doswiadczenia wiem, ze traumatyczne przezycia moga powodowac i utrwalac zachowania zwiazane z wyuczona bezradnoscia i biernosc. Takie dziecko nie przeciwstawia sie niesprawiedliwym i krzywdzacym sytuacja tylko przyjmuje je. Konsekwencje pielegnowania w sobie syndromu bycia ofiara moze prowadzic do fobii spolecznej i nerwic.
      • jakw Re: Proszę o poradę 05.06.13, 21:48
        jola_ep napisała:
        >
        > Trening w docinkach i słownych przepychankach warto prowadzić w domu, dobrze ja
        > k jest rodzeństwo.
        Kurcze, moje starsze dziecko jakoś nie chce trenować młodszej w docinkach.
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • jola_ep Re: Proszę o poradę 05.06.13, 21:56
          > Kurcze, moje starsze dziecko jakoś nie chce trenować młodszej w docinkach.

          A wszystko słyszysz? wink Bo w pewnym okresie widziałam tylko efekty w postaci akcji odwetowej młodszego (siłowej zresztą).
          Jak nie trenuje, to ciesz się spokojem w domu big_grin
          • jakw Re: Proszę o poradę 06.06.13, 07:10
            Mam małe mieszkanie i w miarę dobry słuch wink Ale faktem jest, że u mnie jest spora różnica wieku między pannami i starszą robienie docinków jakoś mało bawi. Też niewytrenowana wink
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • berdebul Re: Proszę o poradę 05.06.13, 14:43
      > Niejednokrotna rozmowa z wychow
      > awcą nie daje rezultatów gdyż twierdzi, że to piękne cechy osobowości w dzisiej
      > szym świeci i pewnie zaraz z tego wyrośnie.
      Rozmowa + pismo do wychowawcy, oraz dyrekcji - niech się ustosunkują do tego że w klasie jest przemoc, że jedno z dzieci jest ofiarą, że pojawia się rola kozła ofiarnego. Jak to się ma to programu wychowawczego szkoły, jak wychowawca próbuje zaradzić sytuacji, jak prowadzi godziny wychowawcze, jak integruje zespół klasowy. Czy włączony jest w to pedagog, szkolny psycholog. Oraz co dyrekcja na to. Na pismo muszą odpowiedzieć pismem.
      >Synek ma oparcie w całej rodzinie,
      > godzinami rozmawiam z nim aby spróbował się nie przejmować pewnymi rzeczami, że
      > jest wyjątkowy itd. Niestety on dalej się przejmuje.
      Nadstaw rękaw do wypłakania. I nie mów żeby się nie przejmował, nie neguj jego uczuć.
      Pracowałabym nad samooceną chłopca, upewnianiu go że bycie wrażliwym jest ok, że przejmowanie się kimś, empatia itd też są w porządku. Może jakieś zajęcia pozaszkolne, gdzie znajdzie osoby o podobnych zainteresowaniach?
      • zawilec1 Re: Proszę o poradę 28.06.13, 21:45
        Innym dzieciom buzi nie zamkniesz, mimo upominania, tłumaczenia proszenia i grożenia i wcale nie znaczy to, że te pierwszaki sa jakies wyjątkowo podłe, tak aby plan wychowaczy szkoły pod nie układać. Rolą wychowacy jest reagować, jest to praca ciagła i żmudna i nigdy nie doczekasz się błyskawicznych zmian. Pracowac trzeba z nadwrazliwcem, hartować go i wzmacniać. Dobra jest wrazliwość, ale nadwrazliwość to męcząca cecha dla samego dziecka i jego otoczenia. Postawa matki niewatpliwie tę cechę wzmacnia.
    • iwon_fa Re: Proszę o poradę 05.06.13, 14:56
      Ja bym poszła do specjalisty tj. psychologa dziecięcego - to podstawowy krok. Poza tym problem z dzieckiem to też jest problem z rodzicami - naczynia połączone.

      Zbyt grzeczny i zbyt dobrze ułożony to też nie jest dobrze. Jest taka opinia, że tak zwane "niegrzeczne dzieci" są trudniejsze wychowawczo, ale lepiej sobie w życiu radzą. I chyba coś w tym jest.

      I tak jak ktoś napisał wcześniej - trzeba wzmacniać jego samoocenę. Tu na pewno psycholog poradzi jak to robić.

      Wg mnie hipoterapia (albo ogólnie jazda konno) jest fajna jako czynnik m.in. wzmacniający samoocenę.
    • morekac Re: Proszę o poradę 05.06.13, 19:27
      Jeśli wychowawca widzi przemoc w szkole - to wybacz, powinien ją stopować.
      A rozmowy godzinami na przykry temat raczej zwiększają traumę.
      Przy czym piękne cechy pięknymi cechami, ale chyba nie musi być popychadłem i pośmiewiskiem? Nie każe mu nikogo lać, ale może należałoby go nauczyć mówić coś w stylu "Odczep się ode mnie"?
      --
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • jakw Re: Proszę o poradę 05.06.13, 21:55
      Zanim wyrośnie to stanie się klasowym kozłem ofiarnym i bardzo możliwe, że tak już zostanie. A możliwe, że już jest takim klasowym popychadłem skoro aż nie chce chodzić do szkoły. Zwróciłabym się o pomoc do psychologa szkolnego, a panią wychowawczynię uświadomiła, że jeśli nadal nie będzie widzieć problemu - udam się do dyrekcji. Dodatkowo, zamiast wielogodzinnego rozstrząsania faktów "jak źle było w szkole" proponuję krótkie porady typu: "Za następnym razem gdy Kazio cię przezwie, odpowiedz mu , żeby się od ciebie odczepił".
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • blogbydozza Re: Proszę o poradę 16.03.14, 20:40
      Witaj.
      Mój syn również jest z tych grzecznych dzieci. Więc wiem o czym mówisz i znam Twoje odczucia.
      Podpisuje się pod wypowiedziami poprzedników, którzy sugerują wizytę u psychologa/pedagoga. Warto porozmawiać z kimś z zewnątrz o swoich obawach i problemach. Poza tym, ja swojego syna zapisałam na kilka zajęć, np. karate, basen aby w małej grupie rówieśników poczuł się pewnie, bezpiecznie i jest dowartościowany. A tak w ogóle, to nie naciskałabym na rozmowy i roztrząsanie problemu z dzieckiem tylko na podawanie przykładów, jak dziecko ma sobie poradzić w danej sytuacji. Np. taka sytuacja - podchodzi kolega z klasy i zabiera synowi piórnik/długopis/coś - Ty mówisz synowi co ma w takiej sytuacji zrobić, jak ma zareagować, co odpowiedzieć. I tak przeróbcie kilka problemów, aby on dokładnie wiedział co ma robić.
      Trzymam kciuki za wytrwałość i powodzenie.
      --
      zapraszam na mój blog

      mojedziecko-mojsyn.blogspot.com
      • kanga_roo Re: Proszę o poradę 18.03.14, 10:52
        dokładnie, przykłady, albo opowieści z naszego dzieciństwa o tym, jak sobie z jakimś problemem poradziliście. bo to dziecko trzeba nauczyć jak sobie radzić, a nie głaskać po głowie, że takie z niego jagniątko.

        mój starszak miał w zerówce problem z koleżanką - dziewczynką większą i wyższą od niego, która go ganiała, straszyła, że wysmaruje go plasteliną, i wyśmiewała, że się boi. przerobiliśmy w domu kilka scenariuszy postępowania. następnym razem, kiedy panna trzasnęła mu przed nosem drzwiczkami od szafki - zaczął się śmiać. i to był koniec "nękania".
        problemy z kolegami którzy wyśmiewali "niemęski" kolor stroju czy nową fryzurę kwitowaliśmy krótko "twój tata też ma kurtkę w tym kolorze", albo "ciekawe, czy Twojemu wujkowi też by tak powiedzieli, on się strzyże na zero".
        no ale pierwszy "obronny" tekst starszak opanował jeszcze w przedszkolu, i stosował nie raz:
        "nie mów mi, co mam robić, nie jesteś moją matką".

        ps. z młodszą na razie nie ma podobnych problemów - prawdopodobnie braciszek ją wyedukował smile
    • slune Re: Proszę o poradę 25.03.14, 10:44
      Nasze dzieci przewaznie sa lustrem nas samych.
      Trzeba im pokazac jak sie w zyciu bronic, dzieci obserwuja i nasladuja.
      Sama widocznie moze nieswiadomie podkulasz ogon, pokaz mu jaka jestes lwica.
      Przyda mu sie, bedzie musial walczyc o swoja rodzine juz za chwile smile
      I chwal go,chwal go to pomaga budowac poczucie wlasnej wartosci.
      A glownie nie martw sie i nie lataj do psychologa, ani nie napominaj jego kolegow!!
      Trzymam kciuki, dasz rade
    • kam1201 Re: Proszę o poradę 18.01.19, 16:52
      Szanowna Pani,
      każda cecha temperamentu, w tym wrażliwość, jest wrodzonym, a przez to należącym do podstawowych aspektem zachowania danej osoby. Jest zdeterminowana genetycznie i zazwyczaj obecna od urodzenia. Nadwrażliwe reakcje mogą zaostrzać się przez czynniki środowiskowe np. traumatyczne doświadczenia, nieszczęśliwe wydarzenia lub dokuczanie rówieśników. Pani Syn prawdopodobnie ma wysoką wrażliwość, a zachowanie kolegów tylko zaostrza problem. Nadwrażliwe dziecko odczuwa bodźce, których jego rówieśnicy niemal nie zauważają. Jest wstydliwe, podatne na zranienia, łatwo doprowadzić je do płaczu, zdecydowanie łatwiej funkcjonuje w małych grupkach. Pani Syn przejawia głównie wrażliwość społeczną i emocjonalną. Kochanie i wychowanie nadwrażliwego dziecka wymaga zastosowania dwóch zasad. Po pierwsze, dziecko musi czuć się kochane i akceptowane takie, jakie jest. Po drugie musi nabyć umiejętności i zdobyć doświadczenia, dzięki którym będzie mogło żyć pełnią życia, nawet jeśli nie przyjdzie mu to z łatwością. Powinna Pani dać czas Synowi, aby mógł robić stopniowe postępy. Każdy kolejny sukces powinien być podkreślany i nagradzany. Bardzo ważne jest, aby słuchała Pani swojego dziecka. Nawet jeśli wydaje się Pani, że jego reakcje i obawy są przerysowane, to należy okazać mu zrozumienie. Dla Pani dziecka te sytuacje są naprawdę trudne. Nadmiernie wrażliwe dzieci inaczej rozumieją świat, biorą z niego znacznie więcej i stąd wynikają ich lęki i obawy. Bardzo ważne jest aby rodzice byli tarczą ochronną dla swojego dziecka. Wzmocni to jego pewność siebie i zachęci do zdobywania nowych doświadczeń. Pomocne może okazać się odgrywanie ról i „przepracowanie” trudnych sytuacji. Każdy problem, który posiada Pani dziecko, możecie omówić i odegrać w domu, na bezpiecznym gruncie. Z czasem Pani Syn oswoi się z wydarzeniami, które jeszcze jakiś czas temu wydawały mu się przerażające. Dobrym sposobem jest też odgrywanie przez dziecko roli kogoś pewnego siebie, sprawującego władzę, kogoś wielkiego i dzielnego np. króla, szefa, nauczyciela. Istotne jest też aby nie etykietować dziecka. Radzę nie używać stwierdzenia „nieśmiały” i uważać, żeby Syn też tak o sobie nie mówił. Zamiast tego polecam stosować pozytywne określenia, które nie będą z góry określać dziecka. Jeżeli chce Pani pomóc Synowi w relacjach z kolegami, radzę przećwiczyć sytuacje, które mogą go spotkać. Niech podpowie mu Pani jakich słów używać i jak się zachowywać względem rówieśników. Bardzo ważne jest aby skupić się na mocnych stronach dziecka. Badania dowodzą, że osoby, które koncentrują się na swoich pozytywach, odnoszą więcej sukcesów życiowych. Dzięki takiemu podejściu, Pani dziecko wzmocni swoją pewność siebie i łatwiej będzie mu przezwyciężać swoją nadwrażliwość.
      Na koniec chciałam Pani polecić dwie książki - „Wrażliwe dziecko” Janet Poland oraz „Wysoko wrażliwe dziecko” Elaine Aron. Znajdzie w nich Pani cenne rady, jak zrozumieć wrażliwe dziecko, jak poradzić sobie z wyzwaniami związanymi z jego wychowaniem oraz jak mu pomóc w codziennym życiu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka