Dodaj do ulubionych

Jak BLW akceptuje tata dziecka

11.07.13, 22:53
Witam serdecznie,
Moje dziecko ma 9,5 miesiąca i jest prawie od początku na BLW. Synek sam sobie wybrał te metodę jedzenia. Poprostu w pewnym momencie wszelkie zupki, papki i słoczki odrzucił. Łyzki sobie nie dał do buzi włozyć, natomiast sam chętnie sie "karmi"....
Chciałam się zapytać jak ojcowie Waszych dzieci reagują na BLW. Jak wiadomo często kwestia jedzenia pozostawiona jest matce dziecka...
Pytam, ponieważ tata mojego synka nie popiera tej metody jedzenia, bo za dziecko wiecej rozrzuca niz je, bo trzeba gotować odzielnie dla niego itd.
Obserwuj wątek
    • asia_com27 Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 11.07.13, 23:21
      U nas BLW od samego poczatku, oczywiscie przed rozpoczeciem rozszerzania diety rozmawialam z mezem o metodzie BLW, zaakceptowal. Chociaz jak maly dostawal kasze od niego to go karmil lyczeczka, az mu pokazalam ze wystraczy malemu podac napelniona lyzeczke i on sam sobie poradzi. Odkad mu pokazal syn ze sam potrafi juz mu nie daje, tylko na lyzeczke i syn je, Pierwszy tydzien razem ze mna siedzial jak szpilkach bo maly uczyl sie polykac. A dzis mlodziez ma 11mcy i wciaga az mu sie uszy trzesa, chociaz ma dni ze je bardzo malo i rozwala, i rzuca itp. Czasami jak nie je ta jak sie denerwuje, ze np wyjada mieso zamiast warzyw, a wtedy maz mowi ze przeciez: bobas lubi wybor smile i ma do tego prawo.
      Nie gotuje oddzielnie, moze czasami jak juz nasze jedzenie nie nadaje sie kompletnie dla dziecka, ale wtedy wrzuce cos na pare i 10-20min i jedzenie gotowe. Z reguly na talerzu znajdzie sie cos co moge poczestowac wlasne dziecko. Sami zaczelismy zdrowiej jesc, bez soli, duzo przypraw, parowane warzywa itp. A czy dla dzieci w metodzie tradycyjnej nie trzeba oddzielnie gotowac???
    • joshima Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 11.07.13, 23:21
      0kafka napisał(a):

      > Pytam, ponieważ tata mojego synka nie popiera tej metody jedzenia, bo za dzieck
      > o wiecej rozrzuca niz je, bo trzeba gotować odzielnie dla niego itd.
      Ten drugi argument możesz mu z łatwością wytrącić z ręki. Ja na pewno nie gotowałabym dziecku w tym wieku osobno. Obiad dla rodziny był tak pomyślany, żeby przynajmniej część nadawała się dla dziecka. BTW a gdyby był karmiony łyżeczką nie gotowałabyś dla niego osobno?

      A czemu mu przeszkadza że dziecko rozrzuca? Jak mniemam bałagan sprzątasz Ty. A może ma zaszczepioną nadobną cześć dla jedzenie i boli go marnowanie? Jeśli tak to z łatwością możesz mu to "marnowanie" przeliczyć na słoiczki, które są znacznie droższe. Poza tym to jest inwestycja długoterminowa z której korzyści w przyszłości sa naprawdę ogromne.

      Wracając do Twojego pytania. Mój M, po upewnieniu się, że wiem co robię i wyjaśnieniu o co chodzi z tym dławieniem i krztuszeniem przyjął do wiadomości i się nie sprzeciwiał. Przy starszej córce mieliśmy psa, który po obiedzie z przyjemnością "sprzątał". Przy młodszej psa już nie mamy, a mąż nie narzeka pomagając mi w ogarnięciu po obiedzie. Wspomagamy się rozkładając pod krzesłem dziecka czysty obrus foliowy. Łatwiej sprzątnąć, a niektóre większe kawałki jedzenia można odzyskać jeśli "niechcący" spadną wink


      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • awidyna Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 12.07.13, 10:25
      Mój mąż jest dumny jak paw wink od początku był za takim sposobem jedzenia. A co go gotowania osobno... czasami robię osobno malej zupkę, ale jak jemy obiad to przeważnie mamy coś na talerzu dla niej. No nawet nie pojedlibyśmy jakbyśmy jej czegoś do jedzenia nie dali wink a co do sprzątania, no jakoś nam się dużo nie brudzi, czasem coś spadnie, ale rzadko. No najczęściej to jej łyżka ląduje na podłodze wink
      --
      http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
      • mama.rozy Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 13.07.13, 17:36
        u nas pełna harmonia i standard,czyli tata dużo gotuje i nawet by nie pomyślał,żeby dziecku osobno
        a sprzątam przeważnie ja
        porozrzucane resztki zjadają psy bądź koty,zależy,co pierwsze przyleziewink
        --
        www.dlaczego.org.pl/
    • dagnyy5 Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 14.07.13, 09:05
      mój mąż zaakceptował metodę bardzo szybko, wręcz to on uspokaja mnie i przypomina czasem, o co w tym wszystkim chodzi, gdy mam chwile stresu wink
      a co do sprzątania, jedno myje synka, drugie sprząta po posiłku, lub na odwrót.
    • mancipi Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 14.07.13, 15:47
      mojemu się bardzo spodobała idea a jeszcze bardzej jak bedzie mógł pokazać swojej matce jak mały szamie. odnosnie sprzatania-no troche go jest, tutaj M obstaje aby kupic specjalna mate-taka jak pod biurko bo lepiej sie ja czysci niz deski
      • dagnyy5 Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 14.07.13, 16:49
        mieliśmy i taką matę jak pod krzesła, i potem przezroczystą ceratę, ale więcej było z tym roboty (mycie pod prysznicem, suszenie, miejsce zajmowało) niż jak leci na drewnianą podłogę. trudno, jeśli zostaną jakieś ślady (a jak na razie nic nie widać), to jak to mawia mój tata: każdy ślad na drewnianej podłodze to jakaś historia wink
        • ugotuj.mi.mamo.blw Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 15.07.13, 12:31
          mój mąż również w pełni zaakceptował tą metodę i jest z niej bardzo zadowolony, my mieliśmy problem bo mała odmawiała karmienia łyżeczką bardzo płakała i jedzenie kojarzyło jej się z czymś złym a teraz...bajka po prostu smile od początku miałam wsparcie


          ugotujmimamoblw.blogspot.com/
          • natikow Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 15.07.13, 21:17
            Tata u nas jedynie z dużymi oczami pyta, czy napewno ona już to może jeść (chodzi o różnorodne pokarmy).
            Mała póki co je dość "czysto", dostaje niewiele na raz (po kawałku, dwóch z kilku rodzajów pokarmów), więc nie zrzuca "za dużo" smile
            Nie gotuję osobno - no, niektóre pokarmy dla niej i dla siebie robię na parze, a dla reszty domowników tradycyjnie, ale jemy w sumie to samo.
            --
            M 6,5 miesiąca
    • jehanette Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 17.07.13, 21:58
      Normalnie, razem zdecydowaliśmy że tak będziemy "karmić" naszą córkę. Choć to ja byłam inicjatorką, opowiedziałam o metodzie, podsunęłam linki do artykułów i pożyczyłam książkę. Ale oboje byliśmy świadomi tego wyboru.
    • kluska77 Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 19.07.13, 16:12
      U nas jest pełne partnerstwo pod tym względem, nie ma problemu. Co prawda wg Niemałża słoiki są wygodniejsze i "szybsze", ale mieliśmy niegrymaszące dziecko, więc nie wiedział do niedawna co to znaczy dziecko wyrywające łyżeczkę z ręki i rzucające nią na odległość paru metrów wink Odkąd mała nauczyła się żuć i przełykać, Niemałż odkrywa uroki BLW, podaje jej warzywa na talerzu i prawie nic nie fruwa w powietrzu (przekonał się, gdy mała kiedyś mocno utaplała go zupą ze słoika) wink
      U nas to przeszło bezstresowo, bo nie jesteśmy nastawieni na konkretny styl karmienia. Mnie jest bez różnicy, czy mała dostanie słoik czy sama zje, więc jak ktoś inny nakarmi ją inaczej niż ja - nie widzę problemu. Jeśli Twój partner chce karmić po swojemu, pozwól mu na to i już. Ty rób swoje, on zrobi swoje i wszyscy będą zadowoleni. A gotować przy BLW nie musicie oddzielnie, ja tylko makaron robię osobno, bo nie zjem niesolonych klusek. Reszta warzyw bez problemu. Ale my w ogóle mało solimy, więc niesolone rzeczy mi łatwiej przełknąć.
      --
      http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/32s6iv0rq.png
    • nezu-chan Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 22.07.13, 11:30
      U nas wiecznie były o to kłótnie. Bo bałagan (chociaż on nie sprzątał), bo jak tak można, bo on nic nie zjada. No i było tak, że tata sadzał na krzesełku i karmił Mały jadł a jak jadł ze mną to jadł samodzielnie. Moich razów było dużo więcej, synek szybciutko się doskonalił i a te karmienie z tatą to były bardziej takie incydenty smile Z czasem bałagan się zmniejszył, a coraz częstsze zachwyty obcych ludzi, dawały mężowi do myślenia i jednak napawały go dumą. Teraz synek ma dwa lata i mój mąż jeszcze czasem wyskoczy, ale tym to go pokarm łyżeczką, bo jest za bardzo brudzące, ale to już rzadko. Można powiedzieć, że problem rozwiązał się sam z czasem chociaż wolałabym się dogadać. Tyle że u nas to było zderzenie dwóch zupełnie innych wspomnień z dzieciństwa. Mój mąż był nauczony, że zjadać trzeba wszystko czyściutko z talerza i to jest dobre i prawidłowe (jego waga mówi tylko co innego). A ja za to wieczny niejadek przymuszany do jedzenia nie zniosłabym wciskania nic mojemu dziecku.
      Mamy więcej takich punktów spornych. I jakoś żyjemy, kłócimy się, dyskutujemy. Tak jak Agnieszka Stein napisała w "Dziecku z bliska" określam co jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia i mąż stara się to szanować. I z każdym kolejnym dniem widzę, że ich męska więź się pogłębia, a razem z tym zmienia się podejście mojego męża. Samo, tak naturalnie. Ja po prostu doszłam do tego szybciej.
      A wczoraj nawet to on zwrócił mi uwagę "nie krzycz na niego" smile (i jeszcze się tylko wytłumaczę, że wcale nie krzyczałam, dziecko ciągnęło mnie za włosy i się śmiało, ja tylko próbowałam się wydostać).
    • czerwiec_2012 Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 29.08.13, 13:20
      Bardzo dobrzesmile Generalnie jest pełen dumy, że syn taki jest sprytny (je rączkami od ok. 6 miesiąca, teraz to już nie robi takiego wrażenia, ale wtedy był niezłą atrakcjąwink), że tak ładnie i chętnie je. Czasem narzeka, że podłoga bywa zalepiona jedzeniem (ja nie zawsze dojrzę i nie sprzątnę), czasem jojczy, że O. marnuje jedzenie. Ogólnie jednak poleca wszystkimwink i się chwali, dotychczas nawet podkreślał, że to ja zadecydowałam o BLW, ale ostatnio już jest "my".
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/relgwn15xr8lda46.png
      Maliniaki
      malinowepole.pl/
      mamaocenia.blox.pl/
    • wikasik Re: Jak BLW akceptuje tata dziecka 24.09.13, 00:24
      Wprawdzie pomysl BLW wyszedl ode mnie, ale maz dosc szybko zaakceptowal kolejny moj wymysl, choc przez pierwsze dni nieco drzal o zadlawienie. Jest zachwycony metoda, tym, ze jemy razem, ze nie trzeba podwojnie gotowac - osobno gotowalam tylko raz, pierwszego dnia pare warzyw na parze, od tej pory jemy zawsze razem i to samo. A jaki tato zadowolony i dumny, gdy jemy razem w restauracji, maly wcina wczesniej paluszkami, teraz z widelca, lyzeczki, ludzie z umiechem podziwiaja naszego skarba smile
      A jak mi milo, gdy co jakis czas maz dziekuje, ze znalazlam taki swietny sposob na wspolne posilki. Wszyscy zadowoleni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka