Dodaj do ulubionych

Sąsiedzi biją dziecko, czy reagować?

18.08.13, 20:09
Wyszłam na balkon i nieopatrznie usłyszałam jak mój sąsiad bije swojego pięciolatka, bo chciał oglądać bajkę!
Nie mam pojęcia ile razy dostał, ale myślę, że co najmniej 7, wydaje mi się, klapsów. Mocnych klapsów.
Powiem szczerze, totalnie mnie zamurowało i nie wiem co mam o tym myśleć!
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Czy należy zwracać uwagę komuś odnośnie "modelu" wychowania jego dzieci?
Z jednej strony to jest karalne, a z drugiej społecznie akceptowane jako całkowicie coś normalnego, no wiem, że świata nie zbawię sad
Edytor zaawansowany
  • mb75 18.08.13, 20:18
    Myślę, że co najmniej obserwować i jeżeli sytuacja się powtórzy - zgłosić to do odpowiednich służb. Jakoś zareagować trzeba.
    Przerażające jest to, jak często rodzice krzywdzą dziecko a sąsiedzi twierdzą że nic nie widzieli. Nie dalej jak wczoraj sytuacja z Krakowa - 3-letnie dziecko zostawione samo w mieszkaniu na kilka dni a zapytana sąsiadka mówi "Mnie to naprawdę nie interesuje". Ręce opadły ;-(
  • gazeta_mi_placi 19.08.13, 12:14
    Za dziecko odpowiadają rodzice, a nie obcy ludzie, nawet jeżeli są sąsiadami.
    Dzisiaj rzadko kiedy są między sąsiadami głębsze więzy, ja nawet nie wiem jak się moi sąsiedzi nazywają, "dzień dobry" i tyle.
    Gdyby przez kilka dni się nie pojawiali (a przypominam, że mamy porę urlopową) pomyślałabym, że są na wakacjach i tyle albo że wychodzą z mieszkania akurat wtedy gdy ja jestem w domu i zwyczajnie się mijamy.
    Nie wiem czemu pretensje są do sąsiadki, chyba policja ma mentalność jeszcze PRL-owską gdzie normą było wpadanie do sąsiadów po cukier czy na telewizję i każdy wiedział kto mieszka pod piątką a kto pod ósemką.
    Teraz nie ma takich więzi i trudno wymagać od sąsiadów żeby interesowali się życiem innych sąsiadów z którymi są na "dzień dobry".
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aleksandra1977 18.08.13, 20:23
    może świata nie zbawisz, ale oszczędzisz dziecku łez...
    Nie rozumiem, dlaczego masz wątpliwości?
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • real.ladys 18.08.13, 20:30
    Dlatego, że nie wierzę, że jakiekolwiek służby podchodzą poważnie do skarg typu "sąsiedzi dają klapsy", bo klapsy wciąż nie są nazywane przemocą.
    Dlatego, że nie chcę, aby mnie napiętnowano za "kapowanie".
    Dlatego, że nie wiem co mogę zrobić w takiej sytuacji.
    Dlatego, że mimo wszystko mam poczucie wtrącania się w nieswoje sprawy.
    Dlatego, że świata nie zbawię, ludzi nie zmienię.
  • mb75 18.08.13, 20:34
    A jeżeli za tydzień to dziecko trafi skatowane do szpitala to dziennikarzowi z tv powiesz "nie chciałam żeby mnie napiętnowano za kapowanie"? a może "to taka porządna rodzina, nic nie wskazywało że coś się tam dzieje"?
  • real.ladys 18.08.13, 20:39
    Czytaj ze zrozumieniem i nie wyolbrzymiaj. Dziecko nie było katowane, tylko dostało klapsy, stąd moje wątpliwości. Znam tą rodzinę z widzenia i wiem, że ten chłopiec jest zadbanym dzieckiem, ale i niesamowicie niesfornym, rodzicie ewidentnie nie dają sobie z nim rady.
  • mb75 19.08.13, 14:01
    Czytam ze zrozumieniem. Ze zrozumieniem czytam również historie o dzieciach bitych, głodzonych czy zostawionych samych w domu bez jedzenia na kilka dni.
    Klapsa to można dać jednego - ale sama napisałaś że dziecko dostało ich całą serię.

    Pytałaś co powinnaś zrobić. No to Ci piszę co ja bym zrobiła na Twoim miejscu. A co Ty zrobisz to już Twoja sprawa.
  • blue_romka 19.08.13, 12:40
    Ja bym przy najbliższej okazji powiedziała rodzicom, że słyszałam, jak biją dziecko, że to jest karalne, nie będę się temu przyglądać bezczynnie. I jeśli jeszcze raz usłyszę, to zgłaszam na policję.
    Dziecko nie jest własnością rodziców i nie mogą z nim robić, co chcą.
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 08:57
    A czyją jest własnością jak nie rodziców? Twoją czy sąsiadki?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • wro-tka 20.08.13, 10:08
    niczyją.
    dziecko jest sobą a nie własnością.
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 10:12
    Skoro jest sobą niech na siebie zarobi i sam sobą się opiekuje.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • memphis90 22.08.13, 21:55
    Osoba niedołężna również jest czyjąś własnością, bo nie zarabia?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 08:48
    Na ogół miejscowego DPS -u.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • eliza_b 18.08.13, 20:35
    Ciezko byc obojetnym na taka sytuacje. Sama nie wiem jak moglabym pomoc. Ale moze jednak warto delikatnie zwrocic uwage...
    --
    Ewunia, Kinia, Ania
  • real.ladys 18.08.13, 20:43
    Tylko jak można delikatnie zwrócić uwagę w tak delikatnej materii, aby nie zostało to źle odebrane??? Nie chcę zawstydzać rodziców ani słuchać ich tłumaczeń, ale dać do zrozumienia, że to, co robią jest złe i wcale nie uczyni ich synka grzeczniejszym, a raczej jeszcze bardziej nadpobudliwym niż jest.
    Już przyszło mi do głowy, aby anonimowo napisać do tego ojca na nk lub fb z jakiegoś lewego profilu, by nie wiedział kim jest nadawca...
  • parsifal-s 18.08.13, 20:51
    sam nie wiem jakbym się zachował w takiej sytuacji, chyba bym zadzwonił na policję i powiedział, że słyszałem niepokojące odgłosy nie precyzując o co chodzi, o tragedię nie trudno, lepiej być przewrażliwionym niż niewrażliwym, a może spróbuj jakiegoś anonima pod drzwi wrzucić? big_grin
  • aleksandra1977 18.08.13, 21:13
    Normalnie. Prosto i na temat. Przecież nie będziesz głaskać po głowie kogoś, kto bije. W nosie miałabym to, że rodzicowi zrobi się głupio, gdy sprzeciwiam się jego zachowaniu i staje w obronie dziecka.
    Może, gdy rodzic będzie chciał znów uderzyć, to się zastanowi, czy rzeczywiście jest to jedyny argument wobec dziecka.
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • aleksandra1977 18.08.13, 21:09
    to po co sobie tym głowę zawracasz, skoro aż tyle tych "dlatego"?

    Boisz się zwrócić uwagę rodzicowi, który krzywdzi dziecko? Nieistotne, czy robi to pierwszy raz, czy kolejny. Istotne, że w ogóle zastosował karę cielesną. Ile razy jeszcze musisz usłyszeć płacz dziecka, żeby zareagować i nie postrzegać tego, jako "wtrącanie się w nieswoje sprawy"?
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • baba-baba 18.08.13, 21:44
    Bosz.....dzwonisz na 112 i mówisz:sąsiedzi chyba biją dziecko,nie wiem co tam się dzieje,przyjadą,sprawdzą i uwierz że "leczniczo"to zadziała na rodziców.Podajesz swoje nazwisko ale jesteś dla innych anonimowa i NIC cię to nie kosztuje.
  • baba-baba 18.08.13, 21:46
    Acha,wyobraz sobie sytuację:otwierasz drzwi,dostajesz w przysłowiową "mordę",bo pijany koleś pomylił drzwi i miał dostac kto inny.Sąsiedzi z boku myślą:to chyba w telewizji.............
  • doroti.net 18.08.13, 22:05
    Zgłoś biciesad




    --
    www.shocksport.pl
  • mamatin 19.08.13, 22:59
    > Dlatego, że nie wierzę, że jakiekolwiek służby podchodzą poważnie do skarg typu
    > "sąsiedzi dają klapsy", bo klapsy wciąż nie są nazywane przemocą.
    > Dlatego, że nie chcę, aby mnie napiętnowano za "kapowanie".
    > Dlatego, że nie wiem co mogę zrobić w takiej sytuacji.
    > Dlatego, że mimo wszystko mam poczucie wtrącania się w nieswoje sprawy.
    > Dlatego, że świata nie zbawię, ludzi nie zmienię.

    A moze dlatego, ze trollujesz sobie tylko?
  • kaja5 21.08.13, 22:34
    Jeśli sytuacja się powtórzy a ty chcesz być anonimowa to idź do MOPS i powiedz im o swoich spostrzeżeniach, poproś o anonimowość. Pracownik MOPS ma obowiązek tam wejść i rozeznać sytuacje.
  • boo-boo 19.08.13, 17:29
    To teraz się zdziwisz tym co ja napiszę- ale ..... o ile to były klapsy, a nie regularne maltretowanie to nie bądź taka pewna czy zaoszczędzi dziecku łez bo jak go zabiorą na izbę dziecka albo do rodzinnego pogotowia opiekuńczego i wyląduje nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z kim- a różne dzieci w takich placówkach są- to już to widzę jak dziecku "zaoszczędzi łez".

    Maltretowanie i katowanie owszem tak zgłaszać i nie przymykać oczu.
    --
    wink
  • aleksandra1977 19.08.13, 19:44
    Boo-boo, czy od zwrócenia rodzicowi uwagi w chwili, gdy słyszy się, że bije dziecko, dziecko trafia do izby dziecka?
    Ile razy dziecko musi być bite, byś zareagowała? Czy jest wymagana jakaś ilość lań (np. miesięcznie), które musi dostać dziecko, by można było powiedzieć, że sytuacja wymaga reakcji ze strony otoczenia? Czy, jeśli słyszysz płacz dziecka za ścianą, gdy słyszysz np. przy tym wrzaski, wyzwiska, to naprawdę nie zareagujesz w żaden sposób?
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • gazeta_mi_placi 19.08.13, 20:57
    Ale tam nie było wyzwisk.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aleksandra1977 19.08.13, 22:17
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Ale tam nie było wyzwisk.
    podałam je jako przykład.
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • boo-boo 19.08.13, 22:46
    My nie piszemy o "przykładach"- piszemy o konkretnym przypadku.

    A tak na marginesie- dostałam klapsa od rodziców 3-4 razy w życiu (ręką) i żyję- mam się dobrze i mam super relacje z moimi rodzicami.
    A teraz- moja koleżanka z podwórka była regularnie bita- czym popadnie i za co się da- latem szczególnie to było widać- ślady pasa, kabla etc. na nogach, ramionach.

    Teraz nie pisz mi proszę, że między klapsem, a biciem i maltretowaniem dziecka nie ma różnicy bo wyjdzie na to, że masz jakieś problemy z postrzeganiem rzeczywistości.
    Dwa razy się zastanów zanim postanowisz wezwać policję do kogoś kto dziecka nie maltretuje, gdzie klaps nie jest na porządku dziennym i nie jest "metodą wychowawczą" - no chyba, że poczujesz się wtedy dowartościowana i będziesz dobrze spać wiedząc, że dziecko wylądowało gdzieś po interwencji z dala od rodziców i pewnie jest tym faktem przerażone- wyobraź sobie wtedy swoje dziecko w podobnym wieku odseparowane od ciebie.
    Łatwo jest nabruździć jednym telefonem chcąc się pochwalić na forum jaką to się jest odważną tylko, że skutki tego mogą być nie za bardzo kolorowe dla dziecka i rodziców.
    Nie wiem ile czasu zajmuje zabranie dziecka od momentu zgłoszenia- ale w Pl jak życie pokazuje nie ma określających tego przepisów i to zależeć będzie od osoby na którą się akurat trafi.

    Na koniec napiszę tylko tyle, że gdyby to było bicie regularne i maltretowanie dziecka to nikt by na forum się nie pytał tylko od razu dzwonił, a tak "zapytam na forum- dowartościuję się troszeczkę".
    --
    wink
  • szamanta 21.08.13, 12:02
    boo-boo napisała
    """> A teraz- moja koleżanka z podwórka była regularnie bita- czym popadnie i za co
    > się da- latem szczególnie to było widać- ślady pasa, kabla etc. na nogach, rami
    > onach......"


    A to chociaż powiadomiłaś odpowiednie służby widząc i widząc jak koleżanka była regularnie martretowana i w śladach? pomógł ktoś temu dziecku zainteresował się nią ?czy raczej samą sobie z katem zostawiliście i fajnie się to teraz opisuje jako przyklad?
    Mam nadziej ze cos w tym kierunku zostało zrobione jeśli byłaś naocznym świadkiem takich wydarzeń jak koleżanka notorycznie potłuczona chodziła,, no ale wątpię w to czy jakąś reakcje ktoś w tej sprawie podjął
  • aniaturek0409 21.08.13, 18:56
    A to chociaż powiadomiłaś odpowiednie służby widząc i widząc jak koleżanka był
    > a regularnie martretowana i w śladach? pomógł ktoś temu dziecku zainteresował s
    > ię nią ?czy raczej samą sobie z katem zostawiliście i fajnie się to teraz opisu
    > je jako przyklad?
    > Mam nadziej ze cos w tym kierunku zostało zrobione jeśli byłaś naocznym świadki
    > em takich wydarzeń jak koleżanka notorycznie potłuczona chodziła,, no ale wątpi
    > ę w to czy jakąś reakcje ktoś w tej sprawie podjął

    W jakim Ty świecie żyjesz? Skoro boo-boo napisała o koleżance z podwórka to pewnie to było dawno. Najprawdopodobniej za czasów komuny. Czy wtedy ktoś się przejmował że dziecko pasem dostało od rodziców? Lanie było na porządku dziennym. A jak dziecko dostało od nauczyciela i się w domu poskarżyło dostało drugi raz od rodziców. U mnie w domu też dostałam parę razy ale nigdy pasem. Ale koledzy nie raz od ojców pasem po tyłku dostali.
    W dzisiejszych czasach też nie jest dużo lepiej, nawet w sądach widać kolosalną różnicę w traktowaniu mordercy dorosłego a dziecka. Za zabicie dorosłego dostajesz o wiele więcej niż w przypadku zabicia dziecka. A mordowanie noworodków to już całkiem lajtowo traktowane jest.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • szamanta 22.08.13, 02:56
    ""> W jakim Ty świecie żyjesz? Skoro boo-boo napisała o koleżance z podwórka to pew
    > nie to było dawno. Najprawdopodobniej za czasów komuny. Czy wtedy ktoś się prze
    > jmował że dziecko pasem dostało od rodziców? Lanie było na porządku dziennym. A
    > jak dziecko dostało od nauczyciela i się w domu poskarżyło dostało drugi raz o
    > d rodziców. U mnie w domu też dostałam parę razy ale nigdy pasem. Ale koledzy n
    > ie raz od ojców pasem po tyłku dostali.
    > W dzisiejszych czasach też nie jest dużo lepiej, nawet w sądach widać kolosaln
    > ą różnicę w traktowaniu mordercy dorosłego a dziecka. Za zabicie dorosłego dost
    > ajesz o wiele więcej niż w przypadku zabicia dziecka. A mordowanie noworodków t
    > o już całkiem lajtowo traktowane jest.""

    Mieszkam w PL dopiero od kilku lat tak ,żyłam i wychowywałam się w innym kraju.Z tego co booo-booo opisywala dziecko było notorycznie katowane całe w sladach po pobiciu przez różne narzędzia ,ciężko powiedzieć czy to zalicza sie do zwykłego lania, czy tez oberwania jedynie kilka razy (tak jak u ciebie) I cóz z tego ,ze to było dawno? sami tu piszecie ze na bicie, katowanie trzeba od razu reagować i zglaszac ,kogoś powiadamiać
    .Z tego wychodzi ze katowanie było na porządku dziennym, nie raz mi znajomi opowiadali którzy mieszkają tu od ur. w tym kraju ze jawnie dziecko maltretowane było pozostawiane samo samemu i nikt na jego piekło w 4 ścianach uwagi nie zwracał, mimo ze każdy widział jak wiele lat dziecko jest tłuczone do widocznych obrazen cielesnych na całym ciele co pod ręke wpadło. Was nie dziwi takie zjawisko, mnie bardzo
    Przykro mi się czyta i slysze jak wasze państwo dawalo prawo na tortury wobec dzieci ,czy żywne znęcanie się nad dziecmi i ludzie tacy znieczuleni ,zupełnie obojętni na to, nawet nie raczyli jakies kroki sprzeciwu podjąć, tylko na porządku dziennym traktować katowanie dziecka
    Bo hoola, dziecko cale pobite chodzące w śladach na całym ciele regularnie to nie jest dla mnie wymówka ze to było na porządku dziennym i nie było sensu po co się wtrącać
    Juz któryś raz o tym slysze ,bliscy znajomi opowiadają mi jak sytuacja w Polsce wyglądała w tamtych latach i kompletny brak reakcji na znęcanie się nad dziećmi (przykład booboo koleżanki) mimo ze każdy to widział, słyszał to nikt nie raczył w żaden sposób zareagować bo to traktowało się jako normalkę
    Koszmarne egoistyczne społeczeństwo w takim razie
  • boo-boo 21.08.13, 23:18
    Tak- w latach siedemdziesiątych jako siedmiolatka miałam swój telefon komórkowy i dzwoniłam na infolinię do tego przeznaczoną żeby to zgłosić.
    Z księżyca spadłaś ?

    " i fajnie się to teraz opisuje jako przyklad?"
    Jeśli zauważyłaś gdzieś w moje wypowiedzi uśmiechnięta buźkę to daj mi znać- inaczej przestań pierniczyć jak potrzaskana i nie wmawiaj mi czy coś mi się fajnie czy nie-fajnie opisuje.
    --
    wink
  • szamanta 22.08.13, 02:35
    ""> Tak- w latach siedemdziesiątych jako siedmiolatka miałam swój telefon komórkowy
    > i dzwoniłam na infolinię do tego przeznaczoną żeby to zgłosić.
    > Z księżyca spadłaś ?"""

    błaagaam cię z taką argumentacją!!rodziców nie miałaś, nie mowilas nikomu ze twoja koleżanka regularnie była katowana i chodziła w ranach po kablu i śladach po maltretowaniu? nikt się tą twoją koleżanką nie zainteresował ,aby dowiedzieć się co się dzieje w jej domu?
    Jakoś wierzyć mi się nie chce ,ze żadnej osobie nie powiedziałaś, w tym nawet własnym rodzicom jakie piekło twoja "koleżanka" miała w 4 ścianach i jak potłuczona regularnie chodzi
    Faktycznie trzymałaś to w tajemnicy? nikt tego pobitego notorycznie dziecka oprócz ciebie nie widział w siniakach po kablu,pasie? Nie wierzę. Gdzie tu reakcja kogokolwiek w takim razie gdy dziecko było regularnie katowane, a ludzie to widzieli i wiedzieli o tym?? nigdzie jak da się w twoim poscie wyczytać, każdy trzymal dziob na kłódkę , twoja rodzina tez nie raczyla jakos zainterweniować na prawdziwe znęcanie się nad dzieckiem, tylko oko przymykała na to
    Tak, z księżyca spadlam zadając pytanie czy ktoś temu dziecku systematycznie maltretowanemu do poważnych obrazen i urazów nie pomogl, nie zainteresowal się nim, no bardzo te moje pytanie dziwne co nie? faktycznie z księżyca spadlam ze się tym zainteresowałam, czy komukolwiek powiedziałaś o tym i czy ktokolwiek cos w tym kierunku zrobil
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 08:52
    Z jakiego rocznika jesteś?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • szamanta 25.08.13, 16:46
    rocznik 74
    Nie jestem histerykiem antyklapsowym pod warunkiem ze klapsy maja wymiar klapsa nie lania ( przeważnie nie więcej niż 2-3 na raz to jest granica optymalna miana klapsa) a nie wpierdziel wielokrotnie uderzając mocno i to naprawdę byle gó...
    Sama zaliczam się do surowych rodziców, nie bezwzględnie pobłażliwych ,dzieci maja sporo zasad jakie muszą przestrzegać, tak karcę(karze) dzieci kiedy widzę potrzebę ale w mojej subiektywnej ocenie robie to kiedy autentycznie przewinienie tego wymaga i mam w tym umiar ,sprawiedliwość bez fundowania kar o byle co
  • memphis90 22.08.13, 21:58
    > Dwa razy się zastanów zanim postanowisz wezwać policję do kogoś kto dziecka nie
    > maltretuje, gdzie klaps nie jest na porządku dziennym i nie jest "metodą wycho
    > wawczą" -
    Bo....? No i cóż się złego stanie, jeśli rodzice raz zbili dziecko, a nadgorliwa sąsiadka wezwie policję? Przecież nikt tego dziecka nie odda do Izby tak od strzała uncertain
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 08:51
    Mogą dostać wyrok, za to grozi (podobna sprawa) do dwóch lat więzienia. Nie każdy może sobie pozwolić (choćby ze względu na rodzaj pracy) na wyrok, choćby w zawieszeniu.
    Kto będzie wówczas karmił taką rodzinę, gdy tatuś straci pracę z tego powodu? Uczynna i miła sąsiadka?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • wuika 23.08.13, 10:05
    Lepszy tłukący tatuś, bo inaczej nie będzie co jeść?
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • aniaturek0409 23.08.13, 13:14
    Jak już pisałam nie pochwalam bicia dzieci bo to prowadzi do donikąd ale samej zdarzyło mi się nie wytrzymać i użyć siły. Jestem tylko człowiekiem nie idealną matką Polką.
    Co do Twojego pytania to tak, wolała bym czasami dostać w tyłek od taty niż nie dostać od "cioci" w bidulu ale za to oberwać nie raz od "braci" z domu dziecka. Ja widzę ogromną różnicę między zadbanym kochanym dzieckiem które czasami dostanie w tyłek jak rodzic nie wytrzyma a katowanym zaniedbanym maluchem z patologicznej rodziny.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • noemi23 23.08.13, 13:31
    aniaturek0409 napisała:

    > Jak już pisałam nie pochwalam bicia dzieci bo to prowadzi do donikąd ale samej
    > zdarzyło mi się nie wytrzymać i użyć siły. Jestem tylko człowiekiem nie idealną
    > matką Polką.
    > Co do Twojego pytania to tak, wolała bym czasami dostać w tyłek od taty niż nie
    > dostać od "cioci" w bidulu ale za to oberwać nie raz od "braci" z domu dziecka
    > . Ja widzę ogromną różnicę między zadbanym kochanym dzieckiem które czasami dos
    > tanie w tyłek jak rodzic nie wytrzyma a katowanym zaniedbanym maluchem z patol
    > ogicznej rodziny.

    To jest nas dwojewink Bo ja też podobnie myślę i do głowy by mi nie przyszło aby tego typu rodziny zgłaszać na policję, wiedząc, że pomimo tych sporadycznych klapsów, dziecko jest kochane, przytulane i wszystkie jego potrzeby są zaspokajane przez tych, których ono również kocha najbardziej na świecie.
  • drzewachmuryziemia 20.09.13, 22:44
    nikt nie zabierze dziecka dlatego ze dostało 7 klapsów. Powinni za to założyć rodzicom Niebieską Kartę i zaproponować jakąś pomoc, by umieli inaczej radzić sobie z dzieckiem.
  • boo-boo 19.08.13, 22:34
    i odnieść się do tekstu napisanego przez założycielkę wątku ?

    Bo chyba nie bardzo.
    --
    wink
  • noemi23 19.08.13, 23:04
    boo-boo napisała:

    > To teraz się zdziwisz tym co ja napiszę- ale ..... o ile to były klapsy, a nie
    > regularne maltretowanie to nie bądź taka pewna czy zaoszczędzi dziecku łez bo j
    > ak go zabiorą na izbę dziecka albo do rodzinnego pogotowia opiekuńczego i wyląd
    > uje nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z kim- a różne dzieci w takich placówkach s
    > ą- to już to widzę jak dziecku "zaoszczędzi łez".
    >
    > Maltretowanie i katowanie owszem tak zgłaszać i nie przymykać oczu.

    Otóż to, podpisuję się pod tym całkowicie. Bo niby jaki efekt ma przynieść zgłaszanie tego na policję, chyba tylko taki żeby dziecku stresu przysporzyć. A skoro piszesz, że dziecko poza tym jest zadbane, pogodne, widujesz go z rodzicami to znaczy, że ma się dobrze.
    Tak sobie teraz myślę, że gdyby policja miała za dawanie klapsów ( nie maltretowanie!!) jezdzić na każde wezwanie antyklapsowych sąsiadów to gdyby w tym czasie faktycznie potrzebna była interwencja policji do napaści, kradzieży, wypadku itp. to policja nie miałaby czasu ani środków w takie miejsce dotrzeć.
    A nawiasem dodając, jak ja bym miała takie podejście jak niektóre forumowiczki, żeby za każdorazowe stosowanie klapsów ( nie maltretowanie podkreślam) zgłaszać wszystkich na policję, to bym musiała chyba na telefonie wisieć i podać do sądu 3/4 mieszkańcówswojej wsi i połowę swoich znajomych wink
  • memphis90 22.08.13, 22:00
    > A nawiasem dodając, jak ja bym miała takie podejście jak niektóre forumowiczki
    > , żeby za każdorazowe stosowanie klapsów ( nie maltretowanie podkreślam) zgłasz
    > ać wszystkich na policję, to bym musiała chyba na telefonie wisieć i podać do s
    > ądu 3/4 mieszkańcówswojej wsi i połowę swoich znajomych wink
    Rzeczywiście powód do radości masz... uncertain
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • aniaturek0409 18.08.13, 23:44
    Nie pochwalam klapsów jako metody wychowawczej ale samej zdarzyło mi się kilka razy synowi klapnąć w tyłek z bezsilności bo to był prawdziwie niepokorny typ. Potem oczywiście zawsze głupio mi było że dałam się tak ponieść nerwom. I jeżeli znała bym sąsiadów i wiedziała na pewno że nie katują dziecka a od czasu do czasu zdarza się klaps w pupę to nic bym z tym nie robiła. Bo nie wierzę że w domu dziecka było by mu lepiej. Dużo gorszą karą jest bidul niż klaps. Najprędzej zwróciła bym uwagę rodzicom jeżeli faktycznie non stop klapsują. Natomiast zadzwoniła bym na policję gdybym zauważyła że często biją dziecko gdzie popadnie lub zaniedbują lub wyzywają, urządzają libacje itp...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • tijgertje 19.08.13, 09:44
    Aniaturek, ty chyba nigdy nie bylas bita. zgodze sie, ze rodzicowi moze sie zdazyc machnac odruchowo. Ja tak synowi malnelam jak mial ze 3 lata, podbiegl jak gotowalam obiad i wbil mi zeby w noge. Machnelam tak, jak bym machnela na zadlaca ose. trafilam tak niefortunnie, ze zlad zbrodni zostal na pare dni uncertain Ale co innego odruch, co innego, jak ktos daje "klapsy" . Odruchowo, jak nerwy poniosa to moge zrozumiec jednego, ale juz kazdy kolejny to swiadome i celowe bicie, dla ktorego nie ma zadnego usprawiedliwoienia! Kazdy klaps to nie wina 'niepokornego" dziecka, ale bezsilnego rodzica, ktory nie robi nic innego, jak wykorzystuje przewage fizyczna, pooniza i upokarza dziecko, pokazujac mu "lto tu rzadzi". I czy to bedzie "poglaskanie" po tylku, czy walniecie z calej sily, dla bitego dziecka nie ma wiekszego znaczenia, bo bol fizyczny to tylko ulamek tego, co "klaps" robi dziecku. Albo sie bije, albo nie, nie da sie postawic granicy miedzy "mniejszym" a "wiekszym" biciem, bo ma mzliwosci ocenienia chocby sily uderzenia. A chocby nawet, to najwazniejsze w biciu nie sa sila i ilosc uderzen, a INTENCJE rodzica. Jak sobie z dzieckiem nie radzi, to powinien szukac pomocy i innych rozwiazan, a nie rozladowywac wlasne frustracje na bezbronnym dziecku, ktore przypadkiem jest dzieckiem i nie zawsze chodzi pod sznurek.

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • aniaturek0409 19.08.13, 21:25
    Mylisz się, nie raz dostałam w tyłek ale nie wyrządziło mi to szkody na psychice jak to teraz wszędzie trąbią. Owszem może miała bym traumę gdybym była lana non stop i za wszystko ale bidul nie zapewnił by mi szczęścia. Jako niepokorna córcia wylądowałam nawet na rok do internatu prowadzonego przez zakonnice. Miałam tam ciepło, pełną michę, przyjaciół ale i tak wiecznie uciekałam z tego miejsca. Bo to nie był dom w którym byłam kimś kochanym tylko "więzienie", przechowalnia, właśnie to miejsce, oaza spokoju i modlitwy wyrządziła największą traumę w moim życiu. W końcu zostałam wydalona z tego miejsca za notoryczne ucieczki za co oczywiście dostałam w domu lanie. Ale nawet się cieszyłam bo rodzice pokrzyczeli, dostałam w dupę ale znowu byłam w domu. Znowu byłam wolna i szczęśliwa. Teraz jako dorosła nie mam najmniejszego żalu za to że dostałam w tyłek ale na myśl o internacie dostaję gęsiej skórki.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 08:55
    To jakaś dziwna jesteś, przecież wiadomo, że klaps równa się trauma.
    A w internacie przecież nie dostawałaś?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • boo-boo 20.08.13, 11:03
    Tylko komuś kto był bity non stop nie wytłumaczysz na czym polega różnica między okazjonalnym "klapsem", a maltretowaniem. Komuś takiemu nie mieści się w głowie, że dostając klapsa można w życiu dorosłym mieć super relacje z rodzicami.
    --
    wink
  • memphis90 22.08.13, 22:02
    > Mylisz się, nie raz dostałam w tyłek ale nie wyrządziło mi to szkody na psychic
    > e Jako niepokorna c
    > órcia wylądowałam nawet na rok do internatu prowadzonego przez zakonnice.
    Oooo, to dowód na potęgę wychowawczą klapsów, prawda...?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 08:48
    I jakoś wolała klapsujących rodziców od zakonnic które nie klapsowały, taki z niej cudak.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniaturek0409 23.08.13, 13:25
    To że byłam w tym internacie to nie wina kilku czy kilkunastu klapsów które dostałam w życiu. To długa historia dlaczego tam trafiłam i nie będę pisała o tym na forum otwartym bo to nie miejsce na takie wynurzenia.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • natchniuza86 19.08.13, 00:05
    Coz to za pytanie. Nie rozumiem Twoich watpliwosci. Zadzwon na policje. Nie ma znaczenia, ile, za co i jak mocne te klapsy byly. Ojciec bil dziecko. To tyle. Pisanie do niego anonimow na portalach spolecznosciowych zalatuje przedszkolem.
  • mama_amelii 19.08.13, 08:41
    Bez przesady z tą policją.Myślę,że przesada jest dzwonienie na policje,bo zobaczyłas,że sąsiad klapsował dziecko.Co innego,gdybys widziała,słyszała non stop.
    Tu na forum zawsze uslyszysz,że jesteś okropna,że od razu nie wezwałaś wszystkich służb i że powinni od razu odebrac im dziecko ,bo lepiej mu będzie w bidulu.
    Ja akurat mam grzeczne dzieci i zawsze wychodziłam z założenie,że nigdy nie uderze(sama bylam bita w dzieciństwie ,ale dziecistwo miałam wspaniałe).Nigdy nie uderzyłam,ale znam dzieci,którym normalnie bym przywaliła,taka wredna jestem(oczywiście tylko w teorii).
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • wuika 19.08.13, 09:01
    Nazywanie lania po tyłku 'klapsowaniem' umniejsza ciężar gatunkowy przemocy cielesnej.

    Co do bicia własnych dzieci: mam dwójkę żywych, trochę pyskatych, czasem nerwowych, często jojczących dzieci i wielokrotnie mam ochotę zrobić COKOLWIEK, żeby się zamknęły. Ale to jest mój problem i nie rozwiązują go, tłukąc dziecko. Mi pomoże na 30 sekund, a zbite dziecko zostanie. Nie ma miejsca na tłumaczenia, że takie krnąbrne, że człowiek ma ochotę przywalić. Sobie przywal, jak masz ochotę bić cudze dzieci.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • mama_amelii 19.08.13, 09:13
    Nie przesadzaj.Nigdy nie uderzyłam żadnego dziecka i nie zamierzam.Niektóre dzieci(mówię tu o starszych,a nie kilkulatkach)są tak bezczelne,wredne,że np nie dziwię się,że rodzic ze złości i bezradności uderzy(gdy już żadne kary,nagrody nie działają).Póxniej przeprosza się,przytula i interwencja policji zbedna.
    Ja akurat mam ogromna cierpliwość i jestem osobą łagodną,ale tutaj zaraz wyjde na zołze co to przywaliłaby czyjemuś dziecku(napisałam tak,bo czasami tak czuję)smile
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • wuika 19.08.13, 09:24
    Ja też czasami miałabym ochotę zastosować po prostu COŚ, byle na chwilę był spokój wink Ale tego nie robię i nie przyjmuję tłumaczenia: walnie, przytuli, przeprosi i wszystko jest ok. Nie, nie jest.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • gazeta_mi_placi 21.08.13, 15:44
    Nie każde dziecko przeżywa klapsa jak najgorszą tragedię życiową.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • feronique 21.08.13, 17:19
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Nie każde dziecko przeżywa klapsa jak najgorszą tragedię życiową.

    Nie wolno tylko zapominać, że na jednym klapsie się przeważnie nie kończy. Rodzic, który dopuszcza sięganie po agresję w procesie wychowania bez wątpienia jest socjopatą (to przecież OCZYWISTE) i - kto wie? - za tydzień, dwa, może dopiero za rok sięgnie po kabel od żelazka, a stamtąd już tylko krok do siekiery. Używanie pojęcia "klaps" to niedopuszczalne bagatelizowanie problemu społecznego, jakim są zwyrodnialcy, którym zdarza się w domowym zaciszu, kiedy myślą, że nikt ich nie widzi i nie słyszy, klepnąć dziecko w tyłek i których trzeba by bez wyjątku wyłapać i poddać publicznej chłoście, a następnie odebrać im prawa rodzicielskie, a dzieci odesłać na wychowanie lepszym, mądrzejszym rodzicom albo oddać pod opiekę państwa.
  • aniaturek0409 21.08.13, 19:09
    Rodz
    > ic, który dopuszcza sięganie po agresję w procesie wychowania bez wątpienia jes
    > t socjopatą (to przecież OCZYWISTE) i - kto wie? - za tydzień, dwa, może dopier
    > o za rok sięgnie po kabel od żelazka, a stamtąd już tylko krok do siekiery.
    Mózg wyprany do potęgi entej.
    Moi rodzice to socjopaci bo dostałam kilka razy w tyłek?
    Ja też jestem socjopatką? bo zdarzyło mi się kilka razy klepnąć w tyłek starszaka? Ma już 11 lat i jeszcze po kabel ani siekierę nie sięgnęłam. Przez okno też nie wyrzuciłam. Może powiedz mi kiedy to nastąpi? No kiedy swoje dzieci siekierą wytłukę?

    a następnie odebrać im prawa rodzi
    > cielskie, a dzieci odesłać na wychowanie lepszym, mądrzejszym rodzicom albo odd
    > ać pod opiekę państwa.
    Czyli dla ciebie Dom Dziecka to wspaniałe miejsce bo klapsa od "cioci" nie dostaną?
    Ale zapewne więcej razy dostaną od współlokatorów. I ciocia owszem wytrze łzy ale nie kocha. Chyba nigdy w domu dziecka nie byłaś skoro takie brednie pleciesz.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • feronique 22.08.13, 15:23
    Szkoda, że nie zauważyłaś, że mój cały wpis był ironiczny, ale miło, że jesteś kolejnym głosem rozsądku/normalności w tej dyskusji. Tym bardziej, że są one baaardzo nieliczne.
  • aniaturek0409 22.08.13, 20:04
    Sorki, myślałam że Ty tak na serio. Po tym co tu czytam nie zdziwiła bym się gdyby ktoś tak na prawdę myślał.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • noemi23 23.08.13, 13:46
    feronique napisała:

    > Szkoda, że nie zauważyłaś, że mój cały wpis był ironiczny, ale miło, że jesteś
    > kolejnym głosem rozsądku/normalności w tej dyskusji. Tym bardziej, że są one ba
    > aardzo nieliczne.

    Mogłaś jakąś minkę dodać, żeby przesłanie było bardziej czytelne wink Bo szczerze mówiąc, też już myślałam, że ktoś ma tak bujną wyobraźnię, że dał jej upust tu na forumwink Doprawdy "dziwny jest ten świat" jak śpiewał Czesław Niemen.
  • memphis90 22.08.13, 22:07
    >Niektóre dzieci(mówię tu o starszych,a nie kilkulatkach)są tak bezczelne,wredne,że np nie >dziwię się,że rodzic ze złości i bezradności uderzy
    Dzieci nie są wredne ani bezczelne z natury, tlyko z nieudolności wychowawczej rodziców. Wprowadzenie kar cielesnych nie zmniejsza nieudolności opiekunów i na pewno nie przełoży się na lepsze zachowanie dziecka. Vide koleżanka powyżej, której nie pomogło wieloletnie lanie i którą rodzice ostatecznie z bezradności oddali zakonnicom. Skąd uciekła, bo wolała wolność i rżnięcie w tyłek w domu, zamiast rygoru i zasad zakonnic.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 08:54
    Bzdura, są dzieci z natury trudne jak i zdarzają się tzw. bezproblemowe egzemplarze.
    Nie ma niestety sprawiedliwości na tym świecie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniaturek0409 23.08.13, 13:43
    Jak to fajnie sobie można wyciągnąć wnioski z kilku zdań. Nie uważam się za osobę wieloletnio laną bo może kilkanaście razy w tyłek dostałam. A internat z zakonnicami nie wynikał z nieudolności wychowawczej rodziców tylko z powodu "życzliwej" osoby z rodziny która "prawdomównością" nie grzeszyła. Ale nie będę szczegółów wywlekać tutaj.

    Skąd uciekła, bo wolała wolność i rżnięcie w tyłek w domu, za
    > miast rygoru i zasad zakonnic.
    A z tym to już przesadziłaś. Jak napisałam taka "przechowalnia" to nie dom w którym jest miłość. Tam byłam jednym z wielu przypadków a nastolatka potrzebuje rodziców i swobody.
    I powtarzam jeszcze raz od rodziców dostałam kilka-kilkanaście razy.
    Kto nigdy nie była w takim miejscu niech się nie wypowiada bo nigdy nie zrozumie co znaczy dla dziecka takie miejsce. Może dla katowanego i głodzonego to wybawienie. Dla mnie to była trauma i wcale nie z powodu rygoru tam panującego bo był znośny.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • mojemieszkanie24 19.08.13, 09:08
    oczywiście, ze reaguj. dzwoń na policje, bo po co sie wdawać w dyskusję z sasiadem ?
  • mama-ola 19.08.13, 11:41
    Możesz dziecko zagadnąć o cokolwiek na placu zabaw i postarać się wyczuć, jak to z nim jest - czy jest bardzo nieszczęśliwy. Możesz też obejrzeć nogi, uda, ręce, jeśli chodzi w krótkich spodenkach i krótkim rękawku - czy ma sine ślady po biciu.
    --
    Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
  • mb75 19.08.13, 14:10
    Jeżeli bije się dwoje dorosłych ludzi to przeważnie ktoś natychmiast dzwoni na policję. Jeżeli człowiek bije psa - też przeważnie znajdzie się ktoś, kto interweniuje. Ale jeżeli dorosły bije dziecko to ludzie mają milion wątpliwości. Dlaczego?

    Jeżeli żona jest "niesforna" i ciągle nie może się nauczyć dobrze gotować to mąż ma prawo dawać jej "klapsy"?
  • necia27 19.08.13, 14:17
    Wiesz naliczyłaś przynajmniej 7 porządnych razów i nazywasz to klapsem?
    Te dziecko jest bite i jeśli ty jesteś tego świadkiem i pytasz na orum co dalej? Ech.

    --
    Lenka 05.05.2011 czeka na braciszka!http://www.suwaczki.com/tickers/svch3e3kja4i7rr1.png

    Oliwia 23tc(*), Kacper 24tc(*)
  • gazeta_mi_placi 19.08.13, 16:08
    Bzdura. Ludzie też nie reagują chyba, że bicie jest drastyczne.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniasa1 19.08.13, 16:58
    oooooo wlasnie mb75! zgadzam sie z Twoim zdaniem. nie pojmuj dlaczego w zestawieniu bezbronne dziecko zawsze laduje na szarym koncu, a zdarzylo sie juz ze i w cieszynskim stawie.......
  • tijgertje 19.08.13, 12:34
    Tak, przez tylek mi wystarczajaco dlugo mozg prano.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • tijgertje 19.08.13, 12:38
    Dziecko mozna wychowac bez przemocy na bardzo "grzeczne i ulozone". trzeba tylko chciec i rozumiec, ze przemoc, wyorzystywanie przewagi fizycznej do niczego poza "grzecznoscia ze strachu przed klapsem" nie prowadzi. A potem sie ludzie dziwia, ze "przeciez w domu taaaaki grzeczny, niemozliwe, zeby moje dziecko innym w przedszkolu/ szkole dowalalo, bo wie, ze bic nie wolno, a jak nie wie, to mu sie recznie na tylku wytlumaczy"/
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • tijgertje 19.08.13, 12:59
    Nie ma takich dzieci. Sa tylko rodzice, ktorzy nie znaja innych sposobow na co bardziej uparte i niepoddajace sie "obrobce" egzemplarze tongue_out

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • gazeta_mi_placi 19.08.13, 13:33
    Znasz wszystkie dzieci (i ich rodziców) świata? Ha ha....
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • tijgertje 19.08.13, 13:46
    znam wystarczajaco duzo "trudnych" dzieci i ich rodzicow tongue_out

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • tijgertje 19.08.13, 13:48
    a argumenty, ze niektore dzieci "potrzebuja mocnej reki" to tylko ludzie maja, ktorzy w tej sposob wlasna bezsilnosc usiluja usprawiedliwic.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 08:53
    Ależ oczywiście że są takie dzieci, życie nie kończy się na Twoim (ani moim) grajdołku.
    Są takie dzieci które nie śniły się fizjologom.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • tijgertje 20.08.13, 09:45
    Z "takimi" wasnie dziecmi miewalam do czynienia. Ponoc sie nie dalo, okazywalo sie, ze wystarczy znalesc wlasciwa droge i mozna bezbolesnie dotrzec do najtrudniejszych przypadkow. Tyle tylko, ze niektorym sie to po prostu w glowie nie miesci.

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 10:14
    Nie mniej jednak jest to grupa nie obejmująca wszystkich trudnych dzieci na świecie prawda?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • tijgertje 20.08.13, 10:37
    Nie, Bogiem nie jestem, wiec argumentacja, ze gdzies tam jakis wyjatek na pewno musi byc jest w ogole bez sensu. wsrod dzieciakow, ktore mialam szanse spotkac nie bylo ani jednego, ktore wymagaloby "silnej reki". A jakim cudem w tylu szkolach na swiecie nauczyciele radza sobie z dziecmi, skoro cudzego dziecka im tknac nie wolno??? I radza sobie, nie tak jak w Polsce, wzywajac rodzica na dywanik, bo "prosze cos z tym zrobic". To, ze nie tak dawno dla wielu rodzicow bicie dziecka bylo jedynym argumentem i bylo powszechnie akceptowane, nie znaczy, ze jest to dobre dla dziecka. No tak zapomnialam, dziecko jest przedmiotem i jego uczucia sie nie licza tongue_out Kiedys uwazano, ze np dziecku musi dostawac cukier, zeby sie prawidlowo rozwijac. Teraz wiemy, ze niekoniecznie, a nawet o zgrozo, ten sam dobroczynny cukier moze byc szkodliwy. Drzewiej uwazano, ze nawet mycie sie moze szkodzic wink Nie tak dawno wykonywano u niemowlat operacje na otwarym sercu bez znieczulenia, bo uwazano, ze do jakiegos tam wieku dziecko w ogole nie odczuwa bolu. Jakby istnial idealny system wychowywania dzieci twarda reka, to nie powstawalyby teorie, ktore szukaja drogi wychowania dziecka w poszanowaniu jego potrzeb i uczuc. popadanie w skrajnosci nigdy sie nie sprawdza i to, ze ktos na dziecko w ogole reki nie podnosi nie oznacza, ze musi oznaczac,ze mu pozwala na wszystko tongue_out tyle tylko, ze niektorzy nie potrafia pojac, ze jest cos pomiedzy crying


    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 15:14
    A jakim cudem wiele dzieci dorosłych ma wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa i dobre relacje z rodzicami mimo dostawania na etapie małego dziecka klapsów?
    A jakim cudem niektóre dzieci nigdy nie uderzone nienawidzą swoich rodziców i czasem się staczają?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aleksandra1977 20.08.13, 21:34
    gazeta_mi_placi napisała:

    > A jakim cudem wiele dzieci dorosłych ma wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa i d
    > obre relacje z rodzicami mimo dostawania na etapie małego dziecka klapsów?
    > A jakim cudem niektóre dzieci nigdy nie uderzone nienawidzą swoich rodziców i c
    > zasem się staczają?
    >
    No i co z tego? Czy w związku z tym ma być przyzwolenie i akceptacja "okazjonalnych" klapsów? Z jednej strony rodzice uczą małe dziecko "nie bij!, bić nie wolno!", nie pozwalają na to, by dziecko biło np. ich samych, a jednocześnie używają klapsa jako argumentu. Gdzie tu logika?
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • gazeta_mi_placi 21.08.13, 15:41
    Taka sama logika gdy rodzic pije kawę, ale nie pozwala dziecku.
    Nie ma partnerstwa między rodzicem a dzieckiem (do pewnego wieku) i tyle. Liczba obowiązków równa się na ogół liczbie praw i najczęściej jest tak, że to rodzice mają więcej tych obowiązków (i zarazem praw) niż dziecko.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • memphis90 22.08.13, 22:11
    Kawa to używka, dlatego nie dajemy jej dzieciom- dla ich dobra. Spożywana przez dorosłych szkodzi dorosłym- ich wola. Bicie natomiast stosowane przez dorosłego szkodzi dziecku (nie dorosłemu) i jest wyborem dorosłego, a nie dziecka.

    Jeśli bicie ma tak dobroczynny wpływ, to czemu ograniczać je do dzieci. Spróbuj sobie, Gazeciarz, walnąć solidnie z liścia przed lustrem albo walnij barana w ścianę i potem pogadamy.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 08:56
    Wychowanie - także bezklapsowe jest również wyborem rodzica, a nie dziecka.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • feronique 19.08.13, 14:39
    Na Twoim miejscu, gdyby rzeczywiście nie dawało mi to spokoju, to poruszyłabym jak najdelikatniej temat - może z matką dzieci, a nie z ojcem? Raczej w takiej ogólnej rozmowie o dzieciach i ich wychowaniu. Może daj jej delikatnie do zrozumienia, że ściany mają uszy.
    Tak naprawdę byłaś, w dodatku nie naocznym, świadkiem tylko jednej sytuacji wyrwanej z kontekstu. Ja sama dostawałam klapsy jako dziecko (może ze 3 razy na całe dzieciństwo), ale nie byłam ani lana, ani już tym bardziej bita (jeśli ktoś twierdzi, że nie ma różnicy, to chyba żyje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości równoległej i może niech albo zejdzie na ziemię, albo uda się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego). Każda rodzina jest inna i nie wiem, skąd takie ogólne przekonanie wszystkich, że uprawiany przez nich model jest jedynie słusznym, a każdego z innym podejściem należałoby zlinczować. Dałam mojemu dziecku może ze dwa klapsy w jego dotychczasowej karierze na tym świecie i wierzcie mi, że znam wielu kochających, nigdy nie bijących rodziców, którzy wyrządzają swoim dzieciom straszną krzywdę, wychowując ich na zakompleksione, nieporadne istoty. Dotyczy to sporego odsetka znanych mi rodzin. Jakoś nie dzwonię na policję i po socjal, choć mam niejasne podejrzenia, że balast w postaci nieporadnych, bojących się własnego cienia i niemających własnego zdania rodziców odciska o wiele potężniejsze piętno na dalszym życiu, niż jednorazowo sprany tyłek.
  • nauboczu 19.08.13, 15:34
    Czy bije je codziennie ? Jeżeli tak, to dzwoń na policję. Jeżeli mieszkasz tam 5 lat i pierwszy raz usłyszałaś, że sąsiad bije swoje dziecko to nie dzwoń.
  • aniasa1 19.08.13, 17:18
    Ja nie potrafie zrozumiec Twoich obaw, tego ze automatycznie nie zareagowalas, ze nie zadzwonilas na policje ze nie zapukalas do drzwi. Zrobisz wiele zeby nie zwrocic na siebie uwagi, nie narazic sie i majac swiadomosc ze za sciana jed dziecko ktore nie ma zadnych narzedzi do dzialania cierpi ty wolisz siedziec z glowa w piasku, o przepraszam anonimowo napiszesz na forum......
    Dno.
    Kto ma pomoc takim dzieciom? W koncu rodzice juz wyraznie pokazali ze nie radza sobie, sasiedzi udali ze nie slysza i........ sama dopisz. Nawet jesli nie skonczy sie tragedia to ile razy jeszcze to dziecko bedzie upokorzone, bedzie odczuwalo fizyczny bol, bedzie workiem dla doroslego? Czy dorosnie w poczuciu bezpieczenstwa? milosci?
    Moze zadawac zestaw pytan dlaczego masz obawy wypunktuj dlaczego ich miec nie powinnas?
    Ja zaczne:
    - bo to nie byl klaps ale "wpie...
    - bo powod byl tak blachy ze nie wart byl nawet tego jedynego klapsika
    - bo dorosly mezczyzna ma tyle sily w reku ze "klepiąc" swoje dziecko moze nie trafic w tylek i chocby odbic nerki
    - bo skoro uslyszalas to, bedac akurat na balkonie moglas nie uslyszec takiego samego lania godzine wczesniej lub godzine pozniej
    - bo przemoc fizyczna i kary cielesne sa zabronione w naszym kraju od sierpnia 2010 r i groza za to kary
    - bo mozesz zareagowac na tysiac sposobow, a to dziecko w zaden sposob
    - bo wlasnie ty teraz tworzysz tą " spoleczna akceptacje"
    --------- moglabym pisac dlugo i nie znalazlabym ZADNEGO POWODU zeby NIE REAGOWAC.

    Ruszaj!

  • carrie.bradshaw-preston 19.08.13, 21:54
    Wam chyba wszystkim odbiło uncertain autorko chcesz zadzwonic na policje bo pierwszy raz usłyszałas że dziecko dostało klapsy?? Ja rozumiem gdybys czesto słyszałaz e bija dziecko to mozna zareagowac, ale po jednym razie?? Rany co sie dzieje z tym światem, wróciłam teraz znad morza i widziałam te rozpuszczone bachory, które po prostu właziły na łeb swoim rodzicom, bo mamusia z tatusiem wychowuja dziecko bez klapsów. Nie jestem zwolenniczka bicia dzieci, ale czasem to po prostu trzeba żeby dzieciaka do pionu postawic jak przechodzi samego siebie. Widze te umeczone matki które po sto razy mówia synus tego nie wolno a synus ma ja w dupie i w ogóle nie reaguje, a jakby dostał klapa w dupe to odrazu by zareagował. Niedługo to co w drugim domu policja zawita bo walniety sąsiad zgłosi ze dzieciak dostał klapsa, wezcie sie zajmijcie swoimi dziecmi i reagujcie wtedy kiedy naprawde cos sie dzieje a nie jak dzieciak dostanie klapsa w dupe
  • feronique 19.08.13, 22:00
    No aż dodałaś mi otuchy, bo już myślałam, że albo cały świat zwariował, albo ja.
  • carrie.bradshaw-preston 19.08.13, 22:10
    bo świat zwariował wink weszła jakas głupia moda na wychowywanie bez klapsów i rosnie coraz więcej rozwydrzonych bachorów, sorry za wyrazenie ale to nie sa dzieci to sa bachory, normalnie czasem nie da sie patrzec na to co wyprawiaja z rodzicami. Mam trójke dzieci i dostały klapsy nie raz, ale bardzo rzadko synowie dzis juz nastolatkowie sa grzeczni i ułozeni, córka ma 7 lat i w tyłek dostała raz w zyciu jak przegieła i ten raz jej wystarczył i żadna krzywda im sie nie stała. Mam kuzynke która lała swoje córki paskiem od najmłodszych lat az mi ich zal było, ale dzis wszystkie trzy to ułozone dziewczyny, mądre szczesliwe. Widze tez dzieci nigdy nie bite, rozwydrzone, roszczeniowe, podnosza głos na rodziców, sa zupełnie bezkarne bo wlezli rodzicom na głowe i teraz na wychowanie nastolatka jest za poźno. Gdybym wiedziała ze ktos bije dziecko i sie nad nim zneca to bez wahania bym zgłosiła to na policje, ale jak sie ludzie zaczna wcinac w zycie sasiadów za bardzo to wiekszość rodzin dobrych, porzadnych rodzin bedzie miało kuratora na karku bo jakas głupia sasiadka zgłosiła ze ktos "bije" dziecko, albo sasiad sasiadowi świnie podłozy i zadzwoni ze sąsiedzi bija dziecko, no bez jaj ludzie uncertain
  • aleksandra1977 19.08.13, 22:23
    Nie nazwałabym tego modą wychowania bez klapsów. Dzieci są różne, tak samo jak rodzice są różni. Jedni potrafią rozmawiać z dziećmi i uzyskują zamierzone cele, drudzy raczej mówią niż rozmawiają i tych efektów nie mają, więc jako argument karzą cieleśnie. Problemem nie są rozwydrzone dzieci, ale rodzice, którzy chowają zamiast wychowywać dzieci.

    Gdybym wiedziała ze ktos bije dziecko i sie nad nim zneca
    > to bez wahania bym zgłosiła to na policje, ale jak sie ludzie zaczna wcinac w z
    > ycie sasiadów za bardzo to wiekszość rodzin dobrych, porzadnych rodzin bedzie m
    > iało kuratora na karku bo jakas głupia sasiadka zgłosiła ze ktos "bije" dziecko
    > , albo sasiad sasiadowi świnie podłozy i zadzwoni ze sąsiedzi bija dziecko, no
    > bez jaj ludzie uncertain

    nie stawiaj na równi zwrócenia uwagi bezpośrednio rodzicowi z donosem na policję.
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • feronique 19.08.13, 22:31
    aleksandra1977 napisała:

    > Nie nazwałabym tego modą wychowania bez klapsów. Dzieci są różne, tak samo jak
    > rodzice są różni. Jedni potrafią rozmawiać z dziećmi i uzyskują zamierzone cele
    > , drudzy raczej mówią niż rozmawiają i tych efektów nie mają, więc jako argumen
    > t karzą cieleśnie. Problemem nie są rozwydrzone dzieci, ale rodzice, którzy cho
    > wają zamiast wychowywać dzieci.

    A co z całą rzeszą tych, którzy nie uzyskują zamierzonych celów, mimo że nie karzą cieleśnie? Rozumiem, że takich w Twoim świecie nie ma? Albo z tymi (o zgrozo!), którzy potrafią rozmawiać i w ten sposób uzyskują zamierzone cele, a w sytuacjach ekstremalnych zdarzy im się dać klapsa? O kurcze, takich przecież też nie ma, nie?
  • boo-boo 19.08.13, 22:57
    No coś ty nie wiedziała, że dzieciom jak się tłumaczy to zawsze i wszystkie zrozumieją....nie ma takich nierozumiejących.
    Ja też jak u siebie widzę te dzieci co się na ziemię rzucają bo czegoś nie mogą albo czegoś nie dostaną i te mamusie po raz setny powtarzające ze stoickim spokojem "uspokój się" to mnie krew zalewa.
    Tu gdzie mieszkam kara cielesna jest dozwolona chociaż mało kto o tym wie- ale pod pewnymi warunkami.

    Najłatwiej to jest wychowywać ( nie wychować) dwójkę swoich i całą resztę mierzyć przez pryzmat własnego "ogniska domowego".
    --
    wink
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 08:51
    100 % racji.
    Dzieci są różne i tyle.
    A można wiedzieć co to za kraj który jeszcze do końca nie upadł na głowę odnośnie klapsów?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • boo-boo 20.08.13, 10:52
    UK.
    Dodam jeszcze, że to stosowanie kary cielesnej jest opisane- co można, a czego nie.
    --
    wink
  • feronique 20.08.13, 22:29
    W Zjednoczonych Emiratach Arabskich na całe szczęście też można.
  • wuika 20.08.13, 10:17
    To nie jest 'moda', tylko jako takie granice normalności. Męża bijesz, jak Cię nie słucha? Szefa klapsujesz, jak nie podoba Ci się jego zachowanie? Dlaczego więc nie stosowanie przemocy uważasz za modę? Bo łatwiej przyłożyć dzieciakowi, niż się zastanowić nad swoim i jego zachowaniem? Pewnie, że łatwiej, ale nie lepiej.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • boo-boo 20.08.13, 10:56
    Rozumiem, że mąż i szef jest dzieckiem i jesteś za nich i ich zachowania odpowiedzialna.
    Jak nie widzisz różnicy między własnym dzieckiem i wszystkim tym co jest związane z jego "posiadaniem", a szefem mężem etc. to strach pomyśleć jakie masz podejście w innych kwestiach "życiowych".

    Dokładnie na taki argument czekałam- porównanie dziecka do szefa, męża....
    Cudnie.
    --
    wink
  • wuika 20.08.13, 12:43
    Psa byś zbiła?
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • boo-boo 21.08.13, 11:03
    Skoro porównania z doopy bierzesz i nie potrafisz pisać odnośnie zaistniałej sytuacji to odpiszę ci tak- komary i muchy zabijam bo mnie nie słuchają i nie chcą grzecznie odfrunąć tam skąd przyleciały....
    --
    wink
  • tijgertje 21.08.13, 11:12
    O, roznica miedzy dzieckiem a mezem/szefem jest zasadnica: maz czy szef moglby mocniej oddac tongue_out

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • gazeta_mi_placi 21.08.13, 15:46
    A jeżeli szefem jest drobna kobieta?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • memphis90 22.08.13, 22:16
    > Rozumiem, że mąż i szef jest dzieckiem i jesteś za nich i ich zachowania odpowi
    > edzialna.
    Mąż i szef są dorośli, więc tym bardziej powinni być kumaci. Nie rozumieją- lać w pysk do skutku. Skoro głupi szczeniak zrozumie po strzale w tyłek, to facet chyba też powinien?

    > Jak nie widzisz różnicy między własnym dzieckiem i wszystkim tym co jest związa
    > ne z jego "posiadaniem", a szefem mężem etc.
    Widzę. Mąż jest 2 x cięższy niż ja, a dziecko- 4 x lżejsze...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 08:59
    Metody wychowawcze dostosowuje się do wieku i sytuacji.
    Na złego szefa też są odpowiednie kary np. Pip, grzywny, sądy pracy.
    Na męża jeśli przejedzie na czerwonym świetle i złapie go policja też jest stosowna kara.
    Tak samo jak nastolatka nie ukarzesz zakazem wyjścia na plac zabaw, a z kolei małego dziecka "ucięciem" kieszonkowego.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • fogito 24.08.13, 18:49
    Czyli jak jesteś za kogoś odpowiedzialna to możesz go bić? Wow. Czyli możesz przywalić dziecku, starej matce albo ojcu. Super. Czyli generalnie bijesz tych, którzy są słabsi i nie mogą oddać. No bo szef, jakbyś mu przyłożyła w gniewie, to pewnie by cię z pracy wywalił, a mąż najpewniej by oddał i przyfasolił w twoją piękną twarz. Gratuluję postawy. Bicie dziecka to zawsze wyraz niemocy wychowawczej i nie ma na to żadnego usprawiedliwienia.
  • gazeta_mi_placi 25.08.13, 16:45
    Odpowiedzialność za wychowanie. Ludzie są odpowiedzialni za wychowanie własnych dzieci, a nie ojca, matki czy szefa w pracy.
    Taka różnica.
    Tym bardziej, że wg różnych źródeł na wychowanie człowieka można realnie wpływać najczęściej maksymalnie do około 13 roku życia.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • fogito 26.08.13, 09:10
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Odpowiedzialność za wychowanie. Ludzie są odpowiedzialni za wychowanie własnych
    > dzieci, a nie ojca, matki czy szefa w pracy.

    No super. A kto powiedział, że wychowanie musi oznaczać bicie. Jakbyś miała dziecko to byś wiedziała, że można bez bicia wychowywać. Bicie to przemoc i koniec wychowywania.

    > Taka różnica.

    Różnica taka, że ci bici w dzieciństwie szefowie i mężowie nadal są niewychowani. I bardziej im by się należało przywalenie niż dziecku. Ale oczywiście większego się nie uderzy, bo strach.

    > Tym bardziej, że wg różnych źródeł na wychowanie człowieka można realnie wpływa
    > ć najczęściej maksymalnie do około 13 roku życia.

    No i? Ja mam 9 latka. Wychowuję bez bicia. Można, chociaż zapewne łatwiej jest przyłożyć od czasu do czasu.
  • gazeta_mi_placi 26.08.13, 09:14
    Moja siostra ma i ręczę, że dawała klapsy, zresztą ja też (jeśli akurat dziecko było pod moją opieką bo i tak się zdarzało, bezdzietni nie żyją na planecie sami).
    Obecnie "mała" to już nastolatka i ręczę, że każda matka/ciotka/babka/prababka byłaby dumna z takiej dziewczynki.
    Klapsów nikomu nie wypomina wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/m0j63x6ahbb5v4nm.png
  • fogito 26.08.13, 21:34
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Moja siostra ma i ręczę, że dawała klapsy, zresztą ja też (jeśli akurat dziecko
    > było pod moją opieką bo i tak się zdarzało, bezdzietni nie żyją na planecie sa
    > mi).

    To, że twoja siostra nie umiała wychować dziecka bez bicia świadczy jedynie o tym, że po prostu nie umiała powstrzymac się od przemocy wobec dziecka. W Polsce jeszcze wiele wody upłynie zanim ludzie zaczną traktować dzieci z szacunkiem.

    > Obecnie "mała" to już nastolatka i ręczę, że każda matka/ciotka/babka/prababka
    > byłaby dumna z takiej dziewczynki.
    > Klapsów nikomu nie wypomina wink

    Póki co nie wypomina. Ja matce wypomniałam w wieku 35 lat (moich) przemoc, którą wobec mnie stosowała. Wcześniej bałam się jej urazić surprised Tak więc wszystko jeszcze przed wami.
  • gazeta_mi_placi 27.08.13, 12:27
    Oby każde dziecko miało taką matkę jak moja siostra smile I każda matka tak dobrze wychowane dzieci.
    Spokojnie , "mała" to bardzo rezolutna nastolatka i nie obawia się wielu rzeczy, gdy trzeba umie walczyć o swoje.
    Gdybym miała pewność, że sama dochowam się takiej fajnej, zdolnej, a przy tym empatycznej (udziela się wolontaryjnie) nastolatki pewnej sama bym się zdecydowała na dziecko.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/m0j63x6ahbb5v4nm.png
  • fogito 28.08.13, 09:19
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Oby każde dziecko miało taką matkę jak moja siostra smile I każda matka tak dobrz
    > e wychowane dzieci.


    A myślisz, że dobrze wychowane to tylko te bite? Mylisz się.


    > Spokojnie , "mała" to bardzo rezolutna nastolatka i nie obawia się wielu rzeczy
    > , gdy trzeba umie walczyć o swoje.

    Zapewne. Ja też byłam dobrze wychowana i jestem nadal. O swoje też walczę. Ale bicie pasem matce wypomniałam choć zdarzyło się to może ze dwa razy przez całe dzieciństwo.

    > Gdybym miała pewność, że sama dochowam się takiej fajnej, zdolnej, a przy tym e
    > mpatycznej (udziela się wolontaryjnie) nastolatki pewnej sama bym się zdecydowa
    > ła na dziecko.

    Może lepiej daj sobie spokój, bo z twoich wypowiedzi wyziera nienawiść do matek i dzieci. Chociaż może to kwestia kompleksów.
  • gazeta_mi_placi 28.08.13, 09:37
    Pasem nie była bita, tylko klapsy, ale wiem że Pańcie antyklapsowe nie rozróżniają klapsów od pasów czy katowania kablem gdzie popadnie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/m0j63x6ahbb5v4nm.png
  • fogito 28.08.13, 22:00
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Pasem nie była bita, tylko klapsy,

    To nie ma znaczenia. Ja też dostawałam klapsy. Bicie to zawsze bicie i nie ma co ideologii dorabiać do tego.

    ale wiem że Pańcie antyklapsowe nie rozróżni
    > ają klapsów od pasów czy katowania kablem gdzie popadnie.

    Słowo 'pańcie' pokazuje twoją pogardę dla ludzi. Więc daj sobie spokój z mysleniem o zostaniu matką.
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 15:12
    Mężowi lub szefowi lepisz babki z piasku? Nie? To czemu dziecku lepisz?
    Szefa karmisz cycem? Nie??? A czemu??? Przecież dziecko tak karmiłaś, a co szef gorszy?
    Mam nadzieję, że chociaż męża karmisz cycem.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • 1maja1 22.08.13, 22:33
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Mężowi lub szefowi lepisz babki z piasku? Nie? To czemu dziecku lepisz?
    > Szefa karmisz cycem? Nie??? A czemu??? Przecież dziecko tak karmiłaś, a co szef
    > gorszy?
    > Mam nadzieję, że chociaż męża karmisz cycem.
    >

    gazeta, oplulam monitor, musze to wydrukowactongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

  • feronique 21.08.13, 15:29
    No myślę, że gdyby mąż lub szef zachował się w sposób zupełnie społecznie nieakceptowalny, agresywny lub zagrażający bezpieczeństwu swojemu, mojemu lub innych, to mogłabym uciec się do przemocy fizycznej. Aczkolwiek, jak już ktoś słusznie zwrócił uwagę, takie porównanie jest zupełnie z kosmosu - ja (nie wiem jak Ty) nie czuję się odpowiedzialna za wychowanie mojego męża czy szefa, ani za ich bezpieczeństwo. To są dorośli ludzie, którzy mogą robić co chcą i nic mi do tego.
    Rozumiem, że wszelka przemoc jest zupełnie nie do zaakceptowania i należy tego dzieci uczyć od najmłodszych lat. Czyli np. jeśli ktoś Cię zaatakuje w ciemnej uliczce - pertraktuj, staraj się polubownie rozwiązać konflikt, wytłumacz mu, jak krzywdzące i irracjonalne jest jego zachowanie i jaką sprawia Ci nim przykrość.
    Dla mnie relacja rodzic-dziecko jest jednak dosyć wyjątkowa i Twoje porównanie jej z relacją właściciel-pies, podwładna-szef czy żona-mąż wydaje mi się co najmniej dziwaczne.
  • a_weasley 21.08.13, 16:55
    Wuika napisała:

    > To nie jest 'moda', tylko jako takie granice normalności. Męża bijesz, jak Cię
    > nie słucha? Szefa klapsujesz, jak nie podoba Ci się jego zachowanie?

    Po pierwsze w domu to rodzic jest szefem, nie dziecko, więc jeśli już to raczej pytać by należało o możliwość przywalenia podwładnemu. I, trzymając się tego porównania, primo - podwładny w o wiele większym zakresie odpowiada za siebie (rodzice odpowiadają nie tylko tu i teraz, bo do osiemnastki jest odpowiedzialność cywilna za nieletniego, że już o skutkach nieroztropnego rozmnażania się młodocianych nie wspomnę), secundo - jest to relacja więcej lub miej dobrowolna, podwładny tu się zatrudnił, może się zwolnić, a jakby notorycznie nie wykonywał poleceń, można go wyrzucić.
    Po wtóre - jeśliby to miał być argument, to zwracam uwagę, że mężowi również żona nie może zablokować dostępu do określonhych stron w necie, ustalić wiążąco godziny powrotu, dać szlabanu na komp, decydować, do którego kolegi może chodzić a do którego nie, a jednak nikt się nie bulwersuje, gdy takie okrutne restrykcje spotykają dziecko. Oczywiście w naszym zacofanym kraju nikt się nie bulwersuje, bo wedle standardów norweskich to wszystko jest niedopuszczalne. Powiem więcej, jakby przyjrzeć się polskiej ustawie o zakazie wychowywania, to też z tym kolegą sprawa nie jest oczywista (ograniczanie kontaktów społecznych).

    --
    Wolałbym, żeby to Polacy decydowali, gdzie w polskim mieście postawią pomnik innym Polakom.
  • memphis90 22.08.13, 22:14
    weszła jakas głupia moda na wychowywanie bez klapsów i ro
    > snie coraz więcej rozwydrzonych bachorów, s
    Och, tak, jasne. Pytanie tylko czemu w naszym pokoleniu "wykolejeńcy" to były dzieciaki ze złych domów, gdzie na potęgę lano i dzieci, i kobiety? Kilku moich kolegów z podstawówki, wychowywanych intensywnie za pomocą pasa, siedzi w więzieniu za rozboje i gwałt.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • aniaturek0409 23.08.13, 14:04
    To nie wina bicia ale zupełnego braku wychowania i olewki. To pewnie były dzeci ulicy które jak przeszkodziły tatusiowi pić albo wybiły gdzieś szybę to wtedy dopiero tatuś przypominał sobie że ma dziecko i żeby mu wpier.... Wielu moich kolegów którzy byli w normalnych rodzinach gdzie rodzice oprócz tego że zlali za złe zachowanie to także przytulili i pochwalili za dobre uczynki, kochali i się interesowali wyrosło na porządnych ludzi. Mają teraz swoje szczęśliwe rodziny. Podajesz tu skrajności. Ale między wychowaniem zupełnie bez przemocy a katowaniem jest jeszcze wiele modelów rodzin.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • noemi23 23.08.13, 14:35
    aniaturek0409 napisała:

    > To nie wina bicia ale zupełnego braku wychowania i olewki. To pewnie były dzeci
    > ulicy które jak przeszkodziły tatusiowi pić albo wybiły gdzieś szybę to wtedy
    > dopiero tatuś przypominał sobie że ma dziecko i żeby mu wpier.... Wielu moich k
    > olegów którzy byli w normalnych rodzinach gdzie rodzice oprócz tego że zlali za
    > złe zachowanie to także przytulili i pochwalili za dobre uczynki, kochali i s
    > ię interesowali wyrosło na porządnych ludzi. Mają teraz swoje szczęśliwe rodzin
    > y. Podajesz tu skrajności. Ale między wychowaniem zupełnie bez przemocy a katow
    > aniem jest jeszcze wiele modelów rodzin.

    Niby logiczne, a dla większości forumek to takie trudne do pojęciawink Ale zawsze można wejść na jakieś np. norweskie forum, tam bynajmniej te wszystkie przeciwiniczki klapsów, będą zrozumianewink Także szczerze proponuję, bo nie od dziś wiadomo, że Polacy to "lud o krnąbrnym karku", więc po co im tłumaczyć, że klaps to trauma, a taki rodzic nie powinien mieć dzieci, bo jest nieudolny wychowawczo, no po co? Przecież i tak będą robić swoje i klapsy na dupsko dzieciom dawaćwink
  • mamatin 19.08.13, 22:57
    > Wyszłam na balkon i nieopatrznie usłyszałam jak mój sąsiad bije swojego pięciol
    > atka, bo chciał oglądać bajkę!
    > Nie mam pojęcia ile razy dostał, ale myślę, że co najmniej 7, wydaje mi się, kl
    > apsów. Mocnych klapsów.
    7 mocnych klapsow, bo chcial ogladac bajke?
    ile klapsow dostanie, jak potlucze talerz albo dwa? 9 klapsow?
    a ile dostanie jak zepsuje tv? 14 klapsow czy 24?
    wyplacic 7 mocnych klapsow to juz lapa moze zabolec, moze tatus posilkowal sie kapciem? albo klapkiem?
    ciekawe jakiego narzedzia bedzie używal za 4,5lat?
    moze to jednak nie byly klapsy? tylko tatus tlukl dzieciaka czym popadło, gdzie popadnie?

    Czy należy zwracać uwagę komuś odnośnie "modelu" wychowania jego dzieci?
    nie, modelowi ktory tlucze dzieciaka, bo chcial ogladac bajke zwracanie uwagi nie ma sensu, ale wstepnie mozna go postraszyc. tak jak pisalas fb czy nk moze być dobym środkiem do tego.
    Z matka tez nie ma sensu gadac,bo jesli sie na to godzi to tak jakby sama tlukla - pogadanka "wymądrzającej sie" sasiadki nie zmieni jej pogladow.
    Nasłuchuj,jeśli stwierdzisz,że regularnie leja dzieciaka zawiadom policje.


  • kropkowo_11 20.08.13, 11:19
    Gdybym to ja usłyszała/zobaczyła taka scenkę bicia, najnormalniej w świecie zapukałabym do sąsiada i spytała co się dzieje, bo słyszę bite i płaczące dziecko, czy sąsiad wię, że znęcanie się nad dzieckiem jest karalne etc.etc. ale to ja...Na wiele rzeczy jestem w stanie przymknąć oko ale nie na krzywdę dziecka! Często wdaje się w dyskusje z sąsiadami, znajomymi etc na temat bicia dzieci jestem zszokowana przyzwoleniem na ten proceder i zawsze otwarcie i jasne mówię, że jak bym zobaczyła bite dziecko z miejsca zgłosiłabym sprawę do MOPS-u i na policję!
    Raz jeden zostałam zlana (i to kablem) przez moją babcię i mimo, że miałam zaledwie 6 lat zadzowniłam do drugiej babci, że ma natychmiast po mnie przyjechać (rodziców nie bylo w domu) i jedziemy na policję zgłosić bicie dziecka (byłam baaardzo odważnym i wyszczekanym dzieckiem). Ta druga babcia szybko przyjechała z drugiego końca miasta, zrobiła wykład babci, która mnie uderzyła (konkretny wykład) i więcej nikt mnie w mojej rodzinie nie uderzył!). Na policję nie pojechałyśmy bo babcia mi obiecała, że nie tknie mnie nigdy więcej, ale od tamtej pory mam wbite do głowy jedno:
    NIE WOLNO BIĆ DZIECI, BO CZUJA SIĘ UPOKORZONE, NIC NIE WARTE, NIESZANOWANE!!!
    Więc zgłoś ta sprawę albo chociaż porozmawiaj z tą rodziną - ZRÓB COŚ CZŁOWIEKU A NIE ZASTANAWIAŁ SIĘ CZY TO MA SENS!!!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bdf9hmptsmeu5.png
  • aleksandra1977 20.08.13, 12:55
    kropkowo_11 napisała:

    > Gdybym to ja usłyszała/zobaczyła taka scenkę bicia, najnormalniej w świecie zap
    > ukałabym do sąsiada i spytała co się dzieje, bo słyszę bite i płaczące dziecko,
    > czy sąsiad wię, że znęcanie się nad dzieckiem jest karalne etc.etc. ale to ja.
    > ..Na wiele rzeczy jestem w stanie przymknąć oko ale nie na krzywdę dziecka! Czę
    > sto wdaje się w dyskusje z sąsiadami, znajomymi etc na temat bicia dzieci jeste
    > m zszokowana przyzwoleniem na ten proceder i zawsze otwarcie i jasne mówię, że
    > jak bym zobaczyła bite dziecko z miejsca zgłosiłabym sprawę do MOPS-u i na poli
    > cję!

    ja też.

    Wg mnie klaps to często jedyny argument, jaki stosują rodzice. Bez jakiejkolwiek próby konstruktywnej rozmowy z dzieckiem. Jak dziecko jest niegrzeczne, lub lepiej powiedzieć, że nie spełnia oczekiwań rodzica, to pada rozkaz "przestań natychmiast!", a jak nie ma odzewu to jest klaps, albo "jak nie przestaniesz, to dostaniesz w d...e" - wielokrotnie słyszę szczególnie ten drugi tekst w piaskownicy (zarówno ze strony rodzica do dziecka, jak i dziecka do dziecka, gdy rówieśnik nie chce np. oddać zabawki - sorry, ale kilkulatek musi słyszeć takie odzwyki od innych, by sam umiał je w odpowiednim momencie zacytować).
    A jak się zwróci uwagę takiemu rodzicowi, to odpowiada, że do dziecka nic innego nie trafia, ale jednocześnie sam jest zagorzałym przeciwnikiem klapsów! Z jednej strony bić nie wolno, z drugiej klaps jest dopuszczalny, bo to tylko klaps i nikt jeszcze od tego nie umarł...

    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • gazeta_mi_placi 20.08.13, 15:08
    Powinnaś nie tylko zwracać uwagę, ale i dzwonić na policję, skoro klaps jest przestępstwem to grożenie nim dziecku to tzw. "groźby karalne".
    Czemu nie zadzwoniłaś po policję? Czyżbyś i Ty rozumiała, że przegięcie antyklapsowe nie jest dobre?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniasa1 20.08.13, 17:46
    Czyżbyś i Ty rozumiała, że przegięcie antykla
    > psowe nie jest dobre?

    z tego co ja czytam to ty jestes osoba ktora nic nie rozumie. To bardzo smutne. Ogolnie zakonczylabym: twoje dziecko rob jak chcesz, ale nie w tej konkretnej sprawie, jesli trafisz na mnie, ty lub ktokolwiek klapsujacy dziecko, na ulicy, w sklepie czy gdziekolwiek to nie przymkne oka. Przypominam tez sytuacje kiedy sprezdawczyni z galerii handlowej zobaczyla jak rodzice tytlko "klapsuja" i szarpia dziecko, madra kobita poszla za nimi do garazu i spisala numery rejestracyje. Zglosila sprawe i kochani rodzice zostali sami ukarani spora grzywna. To dzialo sie w Polsce...... skoro decydujecie sie tutaj meszkac to respektujcie prawo tu panujace
  • mama_amelii 20.08.13, 20:19
    aniasa1 napisała:

    > Czyżbyś i Ty rozumiała, że przegięcie antykla
    > > psowe nie jest dobre?
    >
    > z tego co ja czytam to ty jestes osoba ktora nic nie rozumie. To bardzo smutne.
    > Ogolnie zakonczylabym: twoje dziecko rob jak chcesz, ale nie w tej konkretnej
    > sprawie, jesli trafisz na mnie, ty lub ktokolwiek klapsujacy dziecko, na ulicy,
    > w sklepie czy gdziekolwiek to nie przymkne oka. Przypominam tez sytuacje kiedy
    > sprezdawczyni z galerii handlowej zobaczyla jak rodzice tytlko "klapsuja" i sz
    > arpia dziecko, madra kobita poszla za nimi do garazu i spisala numery rejestrac
    > yje. Zglosila sprawe i kochani rodzice zostali sami ukarani spora grzywna. To d
    > zialo sie w Polsce...... skoro decydujecie sie tutaj meszkac to respektujcie pr
    > awo tu panujace

    chyba coś ci sie pomyliło z tą sytuacja z galerii.Sprzedawczyni mówiła,że dzieciak zachowywal się karygodnie i ojciec na siłe go trzymał mówiąc,że jak dojadą do domu to w dupę dostanie.Jakas miła klientka z tego sklepu poszła za nimi i spisała nr rejestracyjne.
    Zazwyczaj nerwy juz w aucie puszczają i zanim dojechaliby do domu nic by nie było,ale miła pani pomyslała,że trzeba zawiadomic policje,bo dziecko w domu zakatują.


    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • aniasa1 20.08.13, 21:30
    poscigi.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=13:bili-dziecko-w-galerii-handlowej-bili-w-poladki&catid=3:prokuratura&Itemid=6
  • gazeta_mi_placi 21.08.13, 15:50
    Myślisz, że temu dziecku dwuletnia rozłąka z rodzicami (gdyby doszło do najwyższego wymiaru kary, a jest taka możliwość) wyszłaby naprawdę na dobre? Biorąc pod uwagę, że i w wyszkolonych rodzinach zastępczych dzieci bywały bite, molestowane czy jak w przypadku niedawnej afery wręcz zabijane. Kilka lat temu 5-letnia dziewczyna (rodzina zastępcza z doświadczeniem) została zabita przez tamtejszego "ojca zastępczego" który uderzył ją silnie w brzuch, inna para małżeńska tj. rodzina zastępcza zabiła dwójkę z pięciorga chyba przygarniętego rodzeństwa, dopiero po drugim zabójstwie sprawa się wydała.

    "Ojcu grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, matce dziecka kara do roku pozbawienia wolności."
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniasa1 21.08.13, 18:23
    bravo. to jest konkretny argument zeby nie slyszec co sie dzieje za sciana!

    ja nie rozpatruje tego w kwestii rodzic, opiekun, sasiad...... dla mnie nikt nie ma prawa lac dziecka, wiec reagowalabym bez wzgledu na to kto za sciana wymierza "sprawiedliwosc"

    zapukalabym do drziw w tej wlasnie chwili. Mocno i stanowczo powiedzialabym ze slysze ze ktos tu bije dziecko i ze ma natychmiast skonczyc bo wezwe gliny, a sparwe i tak zglosze. Koniec.

    Opisywalam juz kiedys: mialam identyczna sytuacje. Kurdupel 150 wzrostu tlukl zone a 2 malych dzieci strasznie plakalo, zapukalam! Nie otworzyl nikt to nacisnelam klamke i ... jego mina byla bezcenne bo rzecz dziala sie w przedpokoju. Wtedy mialam migrene i oblęd w oczach ale dzis zrobilabym to samo. Najwazniejszy jest efekt: kobita ocknela sie wziela rozwod i ulozyla sobie zycie, mezus trafil za kratki bo okazalo sie ze jego ulubionym narzedziem podczas awantur byl noz..... przystawial go dzieciom do szyi...... czy takie cos uslyszysz przez sciane?
    Wiec nie pitol ze klapsy sa Ok. Bo w tym wypadku to bylo lanie z byle blachego powodu, rownie dobrze mogloby to dziecko oberwac bo zasikalo majtki lub bylo glodne. Okaz sie odrobina inteligencji i przemysl jakie bzdury wypisujesz. Bo tu nie chodzi o same klapsy, ale ze jest kara i przemoc nieadekwatna do powodu. gosciu stracil panowanie bo dziecko chcialo bajke? to co zrobi jak dziecko zbije szklanke? utopi telefon w kiblu? pozniej dostanie pale w szkole? zakatuje go?
  • milamala 22.08.13, 22:48
    Gazeto jak Ty nie chcesz nic zrozumiec.
  • szamanta 21.08.13, 11:51
    Tak czytam główny temat autorki, w którym pisze ze chłopiec dostał co najmniej 7 mocnych uderzen i jak dla mnie to nie jest rownowaga klapsa o czym tutaj pozostali się zaczeli rozpisywać, to już jest lanie czy tez wpierdool
    Tak się zastanawiam od ilu mocnych uderzen można traktować cos jako lanie a do ilu klapsy, bo dla mnie tyle razy przylozyc dziecku i to mocno nie ma wyznacznika "zwykłego incydentalnego klapsika " o jakim tutaj piszecie
    Ja tu widze duże niesprecyzowanie wypowiedzi i wiele zaprzecza sobie
    Dziecko chciało ogladac bajke, dostalo lanie (nie klapsa) i mnie takie zachowanie rodziców dosyć napawa niesmakiem, ze za to do takiego stopnia posunęli się z biciem. Ilosc uderzen i to mocnych swiadczylo o braku panowania nad sobą
    Co bym zrobiła? na pewno kiedy bym się z sasiadami zgadala ,(dzień dobry, co tam slychac...) zaczela rozmowe o czyms tam, wiaomo ,jak po sąsiedzkuo pogodzie, o pracy, o dzieciach, to tez nawiązala do tego incydentu, zapytała się czy maja z synem problem, czy mogłabym cos doradzić, poradzić z własnej praktyki jeśli chcą,ale to było by u mnie z troski a nie złośliwości ani chęci do awantur
  • gazeta_mi_placi 21.08.13, 15:53
    Ja bym taką Pańcię posłała na drzewo. Zapytałabym ile dorosłych dzieci (wtedy można dopiero powiedzieć czy dziecko wyszło na ludzi) Pańcia odchowała, bo na ogół największe mądralińskie to Pańcie matki jedynaka, na ogół w wieku dużo niższym niż 18 lat.
    Na ogół ludzie którzy mają własne dorosłe dzieci nie dają się wmanewrować w histerię antyklapsową.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniasa1 21.08.13, 18:04
    > Na ogół ludzie którzy mają własne dorosłe dzieci nie dają się wmanewrować w his
    > terię antyklapsową

    histeria antyklapsowa? czy odrozniasz klasps od lania? chyba jedziesz po bandzie
  • szamanta 22.08.13, 03:14
    Nie będę się licytować z tobą gazeta ile mam dzieci i w jakim wieku najstarsze już są ,a w jakim wieku twoje ( tongue_out ) ale powiem tobie ,ze jakby sąsiad zaczął w oczy mi od Panć walic i takim tekstem wystrzelil do mnie jaki czytam z twojej strony, podczas gdy wykazalabym wcześniej uprzejmość i życzliwość, to wtedy milo by już nie było i po nosie by się komuś dostało, za szyderstwo
    Mi do histerii antyklapsowej daaaleeekooo, o ile mowa jest o klapsie (1-2) a nie prawie kilkunastu mocych przylozeniach o byle pierdołe bo dziecko bajke chciało obejrzeć, czy tez dziecko z byle błahego powodu tyle razy go uderzyć -tu nie ma mowy o zwykłym klapsie, to już jest typowy bolesny wpierdool a nie klapsik
    Do awantur mi daleko , ale jeśli moja uprzejmość jest lekceważona czy tez wysmiewana, wtedy za samą bezczelność w stosunku do moje osoby bywam niebywale dosadna w przekaziesmile
  • annubis74 22.08.13, 15:36
    zależy od tego na jakiej stopie jesteś z sąsiadami - ale ja bym coś zrobiła
    zamiast od razu lecieć na policję (która pewnie zignoruje klapsy wymierzone dziecku) zaczełabym od sygnału że wiem i słyszę co się u nich dzieje - np. powiedziałabym, że słyszałam ze wczoraj X głośno płakał. Albo powiedziałabym ze słyszalam awanturę i rozumiem że człowiekowi przy dzieciach czasem puszczają nerwy, ale nie akceptujesz takich metod i będziesz musiała przy kolejnej takiej sytuacji zgłosić że sąsiedzi biją dziecko. Możesz też porozmawiać z matką chłopca. Nie zgadzam się ze to rodzice mają w całości decydować o modelu wychowawczym (poza tym to nie model tylko przemoc). Posród rodziców sporo jest debili, psychopatów i dewiantów (co często9 widać w mediach) dlatego jeśli stykam się z sytuacją krzywdzenia dziecka zawsze reaguję
  • gazeta_mi_placi 22.08.13, 17:02
    Bardziej skrzywdzą dziecko takie nawiedzone antyklapsowe Pańcie (najwyraźniej ktoś im w dzieciństwie klapsy dawał, ale nie ręką tylko prętem i nie w tyłek, a w głowę) niż rodzic, który czasem da klapsy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniasa1 22.08.13, 20:29
    ale nie ręką tylko prętem i nie w tyłek, a
    > w głowę)

    widac ty dostalas tym pretem o jeden raz za malo bo gdyby jeszcze raz ktos cie zdzielil to moze twoje zwoje ulozyly sie spowrotem dobrze......
  • milamala 22.08.13, 22:56
    Bardziej skrzywdzą dziecko takie nawiedzone antyklapsowe Pańcie (najwyraźniej k
    > toś im w dzieciństwie klapsy dawał, ale nie ręką tylko prętem i nie w tyłek, a
    > w głowę) niż rodzic, który czasem da klapsy.

    Najwyrazniej wiesz co mowisz, o precie w glowe wymyslilaby osoba, ktora sama niezle takim pretem musiala w glowe dostac.
    Zreszta taka postawa jaka prezentujesz: szyderczego zwolennika bicia dzieci jasno wskazuje, ze twoje dziecinstwo bylo conajmniej malo komfortowe.
    Do czego zreszta sie nie przyznasz nie tylko tu na forum ale nawet przed soba. Takie osoby jak Ty maja tendencje do idealizowania wlasnego dziecinstwa.
    Osoba, ktora ma za soba dobre dziecinstwo nie uczestniczylaby tak gorliwie w akcji: jestem na biciem dzieci.
  • annubis74 29.08.13, 01:12
    gazeta_mi_placi napisała:
    > Bardziej skrzywdzą dziecko takie nawiedzone antyklapsowe Pańcie (najwyraźniej k
    > toś im w dzieciństwie klapsy dawał, ale nie ręką tylko prętem i nie w tyłek, a
    > w głowę) niż rodzic, który czasem da klapsy.

    dużo ci gazeta płaci? wink rozumiem że kalkuluje się pisanie głupot. chociaż wydawało mi się ze w gazecie obowiązuje trend anty-klapsowy
    nienawidzę gdy ktoś daje dziecku klapsy, szarpie albo nawet "tylko" wrzeszczy na dziecko. Gdy takie rzeczy robi dorosły dorosłemu to z automatu podlega to pod jakiś paragraf, ale na dzieciaku można wyładowywać swoje frustracje. Nie wierzę w taqkie metody wychowawcze i już. poza tym ciekawe jak wyczujesz moment kiedy sąsiedzi tylko daja klapsy od momentu kiedy zaczną je maltretować przez takie "klapsowe" pańcie, mające w sobie przyzwolenie dla tego rodzaju zachowań, niejedno dziecko zostało poważnie uszkodzone lub zmarło więc pomyśl choć przez chwilę
  • milamala 22.08.13, 22:52
    > zależy od tego na jakiej stopie jesteś z sąsiadami - ale ja bym coś zrobiła
    > zamiast od razu lecieć na policję (która pewnie zignoruje klapsy wymierzone dzi
    > ecku)

    Nie moze zignorowac i nie zignorowalaby. Chodzi o przestepstwo wymierzone na bezbronnym dziecku.
  • milamala 22.08.13, 22:45
    Nie wazne , ze spolecznie akceptowalnie. Tu nie ma mowy o "modelu wychowawczym"tylko o przemocy, ktora jest przestepstwem. Ja zawiadomilabym policje. Jesli sie boisz to nawet nie podajac nazwiska. Musza zareagowac. Zareaguj prosze.
  • 200mm 23.08.13, 11:34
    Kiedyś była moda na karmienie co 3 godziny i bicie dzieci.
    Teraz jest moda na karmienie kiedy dziecko chce, dawanie mu czego się chce i akceptowanie jego zachowań. A potem takie gó...arze chodzą, że do sklepu człowiek boi się wyjść, bo ich nikt nie wychował, kiedy tego potrzebowali.

    To sąsiedzi, chyba ich znasz.
    Jeżeli piją, wrzeszczą i rzucają przedmiotami o ściany to dzwoń na policję.
    Jeśli to normalni ludzie, to na pewno ojciec już sam ma wyrzuty sumienia, że go poniosło.
  • puwen 23.08.13, 13:55
    No tak, bo wiadomo tylko pijacy zakatowują swoje dzieci. Trzeźwym się to nie zdarza. Ciosy zadane na trzeźwo nie bolą, tylko te, których sprawcą jest pijany rodzic... Polecam historię o której było głośno jakieś dwa miesiące temu - pani nauczycielka, niepijąca, wierząca, porządna, zakatowała 4 letniego chłopca, bijąc go nieprzerwanie przez 8 godzin. I też się wszyscy dziwili, że przecież nie piła. Co ma alkohol do rzeczy? Oczywiście alkohol wiąże się z agresją, ale agresja bez alkoholu też się zdarza i boli tak samo.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • 200mm 27.08.13, 08:18
    Doczytaj całość, lub czytaj ze zrozumieniem. Chodziło mi nie tylko o alkohol, ale też o awantury i bijatyki.
    A jeśli chodzi o panią nauczycielkę... Cóż, wnioskuję z twojej wypowiedzi, że w takim razie wszystkie dzieci nie powinny być ze swoimi rodzicami, bo przecież nikt nie zna dnia, ani godziny, kiedy im odbije...
  • puwen 27.08.13, 09:08
    W takim razie to ja polecam czytanie ze zrozumieniem
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • puwen 23.08.13, 13:47
    Ja bym zgłosiła. Od razu! Lepiej zareagować histerycznie - policja wyjaśni, jeśli było wszystko dobrze, to przecież nic się nie stanie, niż zignorować. I potem mamy doniesienia o zakatowanych dzieciach i sąsiadach, którzy wiedzieli, że dziecko jest bite, ale nie chcieli się wtrącać
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • puwen 23.08.13, 13:53
    A poza tym to co po czym co tutaj przeczytałam to JA PITOLĘ!!! Nic dziwnego, że w tym kraju umierają pobote dzieci!!! Bo lepiej zignorować, udawać, że wszystko ok, nie narażać się sąsiadom. A jak dochodzi do nieszczęścia, to sąsiedzi się dziwią, bo to dobra rodzina była. Owszem były klapsy, ale przecież tak się dzieci wychowuje. Puknijcie się w głowy!!!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • 200mm 27.08.13, 08:19
    Jej... Ktoś tu chyba na polski nie chodził...
    "A poza tym to co po czym co tutaj przeczytałam to JA PITOLĘ!!! Nic dziwnego, że w tym kraju umierają pobote dzieci!!!"
  • puwen 27.08.13, 09:11
    Chodził chodził. Cóż byłam dość rozemocjonowana gdy pisałam tę odpowiedź, ale specjalnie dla Ciebie następnym razem przed opublikowaniem wpisu, skonsultuję się z prof. Miodkiem. Tylko czy przypadkiem nie jest tak, że jak brakuje argumentów merytorycznych to przyczepiasz się do formy?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • 200mm 27.08.13, 12:15
    Dziękuję, przynajmniej czytając będę wiedziała o co chodziło i w jaki sposób mam odpowiedzieć, jak właśnie teraz. Bo chyba sama przyznasz, że łatwiej argumentować, kiedy rozumie się co inna osoba mówi smile
  • puwen 23.08.13, 14:05
    jakreagowac.pl/
    Akcja rzecznika praw dziecka.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • love_stasinek 23.08.13, 15:59
    bicie dziecka to przestępstwo. tyle w temacie. puwen, świetna strona. bardzo dobrze, że istnieją takie akcje
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 18:38
    I co z tego? Prawo bywa głupio lub nieżyciowo, a czasem i okrutnie sformułowane, a także zmienne.
    W czasie II wojny prawo nakazywało wskazywanie ukrywających się rodzin żydowskich.
    Nie można w życiu kierować się wyłącznie prawem.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • puwen 23.08.13, 21:11
    Przecież tu nie o prawo chodzi, prawo jest tylko dodatkowym argumentem! Chodzi o to, żeby reagować, bo DZIECKU DZIEJE SIĘ KRZYWDA, a nie dlatego, że prawo tego nakazuje. Nie zabijasz bo prawo zabrania czy dlatego, że sumienie Ci nie pozwala?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 22:23
    Klaps to nie katowanie, ciężkie pobicie bym zgłosiła, rodziców meneli którzy nie zajmują się dzieckiem nawet jeśli nigdy nie dali klapsa też.
    Klapsy ludzi o których wiem, że nie są menelami i nie katują dziecka, a dziecko zadbane, ogólnie zadowolone - nie, nie zgłosiłabym i nie zgłoszę, chyba że w przyszłości najem się szaleju.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • puwen 23.08.13, 23:09
    Może jestes trollem (mam nadzieje), ale jeśli nie to bardzo współczuje Twoim bliskim. Życie z Tobą musi być okropne.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • veve_lina 24.08.13, 13:02
    To bezrobotny niedowartościowany stary kawaler, któremu przy takich tematach co nieco bryzga na ekran.
  • gazeta_mi_placi 25.08.13, 16:44
    A co to za argument? Nie spotkałyście się (osobiście lub z mediów) z matką kilkorga dzieci głupią jak przysłowiowe pół kilo gwoździ?
    A kim był (swoją drogą) Janusz Korczak? Nie czasem "bezdzietnym kawalerem" bez własnych dzieci?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • milamala 25.08.13, 17:06
    gazeta_mi_placi napisała:

    "> A kim był (swoją drogą) Janusz Korczak? Nie czasem "bezdzietnym kawalerem" bez
    > własnych dzieci?"
    Janusza Korczaka to ty nawet nie wymieniaj. To byl ktos i nigdy by zadnemu dziecku klapsa nie dal. Szanowal dzieci, umial z nimi rozmawiac, nie potrzebowal klapsow ani innej przemocy. Ucz sie od niego.
  • puwen 25.08.13, 18:07
    Proszę proszę, nowe wcielenie Korczaka się objawiło! Człowieku, wydaje Ci się, że jesteś inteligentny i publikujesz same cięte, błyskotliwe wpisy? Cóż jesteś w błędzie, z Twoich wypowiedzi aż bije prostactwem, brakiem wiedzy i zwykłą głupotą. Ale rozumiem też, że jesteś trollem i karmisz się tym, że oburzone matki odpowiadają na Twoje nędzne zaczepki. No cóż, ja swój udział w dyskusji zakończyłam - prowadź sobie dalej swoje smutne, nędzne życie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • 200mm 27.08.13, 08:22
    I kto to mówi...
  • puwen 27.08.13, 09:12
    Cieszę się, że tak dobrze mnie znasz po zaledwie kilku wpisach, wróżę błyskotliwą karierę w psychologii korespondencyjnej.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • 200mm 27.08.13, 12:12
    Oceniłam cię na pewno lepiej niż ty gościa, o którym mowa w wątku. Bo ja przynajmniej poznałam cię chociaż w kilku postach i oceniłam, a ty go w ogóle nie znasz i jego sytuacji, a uważasz, że powinno się na niego policję wysłać.
  • puwen 27.08.13, 16:09
    Widuje gościa na rożnych forach i nie mam wątpliwości, ze jest szkodliwym trollem. Dlatego też nie mam zamiaru już wiecej zaszczycić go jakakolwiek reakcją z moje strony big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
  • aniasa1 23.08.13, 23:08
    > W czasie II wojny prawo nakazywało wskazywanie ukrywających się rodzin żydowski
    > ch.


    ZE CO?????????? Ja pitole! Z kim my tu w dyskusje wchodzimy? Z jakims totalnym głąbem, niedoukiem ktory pewnie podstawowoki nie skonczyl?
    Czyje prawo kazalo wskazywac zydow? Prawo NAZISTOW! Zbrodniarzy wojennych! Najezdzcow!

    > Nie można w życiu kierować się wyłącznie prawem.
    Mozna, ba nawet trezba
  • gazeta_mi_placi 24.08.13, 11:14
    Nianię lub Panią do sprzątania zatrudniasz na legalną umowę o pracę? Nigdy w swoim życiu nie pracowałaś choć przez chwilę "na czarno"?
    Nigdy nie przekroczyłaś prędkości? Każdy najmniejszy dochód ze sprzedaży np. swojego używanego wózka ujawniasz w dochodach i PIT?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aniasa1 26.08.13, 23:37
    > Nianię lub Panią do sprzątania zatrudniasz na legalną umowę o pracę? Nigdy w sw
    > oim życiu nie pracowałaś choć przez chwilę "na czarno"?
    > Nigdy nie przekroczyłaś prędkości? Każdy najmniejszy dochód ze sprzedaży np. sw
    > ojego używanego wózka ujawniasz w dochodach i PIT?

    - nie mam niani i nigdy nie mialam, pani do sprzatanie niestety tez nie
    - nigdy nie pracowalam na czarno
    - od dochodu do 1 tys zl nie trzeba odprowadzac podatu, wiekszych nie mam
    - pracuje na umowe, odprowadzam podatki, nie przechodze na czerwonym, nie sciagalam na klasowkach...... moglabym tak dlugo ale zadna z tych rzeczy nijak sie ma i nawet nie smie porownywac jej z biciem dziecka. Bo to poza wykroczeniem chamstwo, kołtuństwo, brak odpowiedzialnosci, brak swiadomosci.... tu tez moze dlugo
  • 200mm 27.08.13, 08:24
    Myślę, że bez sensu jest się produkować i próbować wytłumaczyć coś ludziom, którzy powtarzają teksty usłyszane w niedzielę na kazaniu.
  • bigsiti 20.09.13, 20:16
    Idziesz do sasiadow w monencie, gdy dzieje sie nieprzyjemna sytuacja, pukasz i pytasz sie czy wszystko w porzadku, bo zaniepokoily cie krzyki. I tak za kazdym razem, gdy podejrzewasz, ze malemu dzieje sie krzywda. W nosie miec, co mysla o nas inni. Powinni byc raczej wdzieczni, ze przejmujesz sie dobrem ich dziecka.
    Wystarczajaco na swiecie rodzicow idiotow. Nauczmy sie w koncu szanowac wlasne dzieci!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka