Dodaj do ulubionych

siedem miesięcy, potrzebuję otuchy

13.09.13, 19:30
Mój synek za kilka dni kończy siedem miesięcy, BLW stosujemy od czterech tygodni i, tak jak napisałam w temacie, potrzebuję otuchy. Wiem, że synek jest mały i cztery tygodnie to pewnie niewiele, ale jego zainteresowanie jedzeniem jest takie sobie. Czasem jest lepiej, ale często wygląda to tak, że mały rozgląda się dookoła i nawet niczego nie dotknie. Bawiąc się, wkłada do buzi właściwie wszystko... Potrzebuję trochę wsparcia, bo nasłuchałam się już historii, jak to dziecko koleżanki dostawało papki już w czwartym miesiącu, bo w szóstym "ciężko jest dziecko nauczyć jeść, bo jest ono zainteresowane wszystkim poza jedzeniem". Naoglądałam się w rodzinie karmienia czterolatków przed komputerem, bo wtedy dziecko bezwiednie otwiera buzię i nigdy przenigdy nie chcę tego powtórzyć. Czy jest ktoś u kogo też zaczęło się tak sobie, ale w końcu (kiedy?) coś ruszyło? Czy macie jakieś sprawdzone patenty? Na razie podaję same owoce i warzywa, gotowane na parze albo pieczone. Czy na tym etapie dawałyście już dzieciom bardziej dorosłe rzeczy? Czasem znajdę coś w pieluszce (wtedy radość jest niesamowitasmile), ale często kończy się to tym, że nie mam czego sprzątać, bo mały nawet specjalnie nie porozrzucał jedzenia. Po prostu go nie tknął... Dodam, że synek nie ma jeszcze zębów, chociaż nie wiem, czy to tu tkwi część problemu...
Obserwuj wątek
    • joshima Re: siedem miesięcy, potrzebuję otuchy 14.09.13, 09:33
      matkazagadka napisał(a):

      > Mój synek za kilka dni kończy siedem miesięcy, BLW stosujemy od czterech tygodn
      > i i, tak jak napisałam w temacie, potrzebuję otuchy. Wiem, że synek jest mały i
      > cztery tygodnie to pewnie niewiele, ale jego zainteresowanie jedzeniem jest ta
      > kie sobie.
      Czyli jest bardzo prawdopodobne, że za wczesnie zaczęłaś. Jednym z warunków jest zainteresowanie jedzeniem.

      > Potrzebuję trochę wsparcia, bo nasłuchałam się już historii, jak to dzie
      > cko koleżanki dostawało papki już w czwartym miesiącu,
      Największa krzywdę jaką można zrobić swojemu dziecku i swojemu macierzyństwu to porównywanie swojego dziecka do innych. Rób swoje i na innych się nie oglądaj. Twoje dziecko nie musi jeszcze jeść innych niż mleko pokarmów.

      > bo w szóstym "ciężko jest dziecko nauczyć jeść,
      Dawno nie słyszałam większej bzdury.

      > Naoglądałam się w rodzinie karmienia czterolatków przed komputerem, bo wtedy dzi
      > ecko bezwiednie otwiera buzię i nigdy przenigdy nie chcę tego powtórzyć.
      A jesteś na dobrej drodze, bo za bardzo się przejmujesz czymś co przyjdzie naturalnie w swoim czasie. Skoro już zaczynasz robić z jedzenia problem to co będzie potem?

      > Czy jest ktoś u kogo też zaczęło się tak sobie, ale w końcu (kiedy?) coś ruszyło?
      Np. ja? Moja starsza córka tak na serio zaczęła jeść po ukończeniu 14 miesięcy. Wcześniej żywiła się praktycznie wyłącznie mlekiem (trzech kęsów czegokolwiek w ciągu dnia nie liczę). Zaczynałam w szóstym miesiącu od paki i łyżeczki, ale napotkałam opór materii. Odpuściłam. Zaczęłam BLW chyba miesiąc później. Najpierw było fajnie a potem dziecko zupełnie przestało się interesować jedzeniem. Zaskoczyła, jak już pisałam, po pierwszych urodzinach.

      > Czy macie jakieś sprawdzone patenty?
      Patenty? Czy jedzenie to taki wyczyn i coś nienaturalnego, że trzeba stosować sztuczki i patenty? Nie. Jedzenie to jedzenie. Skoro dziecko nie jest zainteresowane to widać dla niego jest jeszcze za wcześnie. Zrób porządek w swojej głowie i przestań się tym stresować, bo nie masz czym.

      > Dodam, że synek nie ma jeszcze zębów, chociaż nie wiem, czy to tu tkwi część problemu...
      To nie ma znaczenia.


      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • kasiap0585 Re: siedem miesięcy, potrzebuję otuchy 14.09.13, 14:55
      Witaj smile
      U nas blw od około 6-go miesiąca, wtedy nasza córka zaczęła wyciągać rączki do tego co jemy.
      Ja próbowałam zacząć papkami, ale moja miała jakiś wrodzony wstręt do łyżeczki, więc stanęło na tym, że albo blw i kawałki, albo nic. Ja nie stosuję blw w 100% ponieważ moja córka nie jest w 100% zdrowa. Ma atopowe zapalenie skóry i często drapanie się było ważniejsze od posiłku chociaż była głodna (i właśnie dlatego musiałam czasem lekko zachęcać ją do skupienia się na talerzu). Oczywiście staram się jak najmniej ingerować, ale czasem naprawdę trzeba jej pomóc. Wystarczy, że nie mogła czegoś złapać (wyślizgiwało się) i już się denerwowała co powodowało świąd i już po posiłku... Także często jej podaję do rączki male kawałki, ona odbiera ode mnie i do buźki wkłada.
      Najważniejsze co zauważyłam to to (opisane z resztą w książce), ze na maminych kolanach lepiej jej się je smile Baaardzo często nie chce jeść ze swojego talerza, a po chwili wyciąga rączki do mojego i wyjada aż się uszy trzęsą smile
      Ale to teraz tak jest i żeby Cię podnieść na duchu informuję , że moja pierwszy raz zastąpiła butelkę mleka obiadem chyba w na początku dziewiątego miesiąca o ile dobrze pamiętam smile
      Czyli duuuużo później niż się spodziewałam.
      Teraz ma 10 miesięcy i je jak ma ochotę smile Tydzień temu jadła tylko kalafiora, trzy dni temu wyjadła z talerza tylko mięso, wczoraj TYLKO zielone groszki (wszystkie jakie były).
      Nadal zdarza się, że wyje coś co jej smakuje, a po chwili dopomina się jednak porcji mleka. Do roczku podobno nie ma się co przejmować, także jestem jeszcze wyluzowana smile
      Cieszę się, że jest forum i można poczytać, że wiele dzieci zaczyna "normalnie" jeść w okolicach 1,5 roku. To mnie uspokaja smile
      Pozdrawiam
    • kasiap0585 Re: siedem miesięcy, potrzebuję otuchy 14.09.13, 15:28
      Aha, "dorosłe" rzeczy daję tylko do spróbowania. Pierwszy raz była to kiełbasa krakowska smile (6 i pół miesiąca). Dałam jej do powąchania, a ona się w nią wgryzła big_grin Miałam wtedy mieszane uczucia, ale pomyślałam, jak pomamla to nic jej nie będzie. Nic wtedy nie zjadła tylko ssała.
      Jak teraz wyrwie mi kawałek szynki z kanapki i zapakuje do buźki to jej nie wyszarpuję, po prostu daję jej po chwili do łapki coś innego, a swoją kanapkę chowam smile Moja ma niesamowity pociąg do tego co je mama smile
      Czasem pytam ją "chcesz pić?" i podaje szklankę, a ona odwraca głowę. Wystarczy, że zrobię łyka i zaraz ręce wyciąga i robi dzióbek smile
      Za to do dziś jak widzi "papkę" (próbuję dawać jej jakieś musli/kaszkę na śniadanie) to robi skwaszoną minę. Najpierw wyciąga palec, maca, sprawdza konsystencję, zanurza palec w papce, następnie ogląda i jak uzna, że warto to łaskawie obliże i wtedy następuje decyzja czy otworzyć buzię i pokazać mamie, że chce jeszcze smile
      Ja nakładam jej na łyżkę coś i podaję tę łyżkę żeby sobie wylizała.
      Ze śniadaniami ciągle problem bo pieczywa nie chce mi coś jeść, kaszki to jak wyżej, nie mam już pomysłu. Kończy się na tym, że żółtego sera skubnie i to wszystko.
      A wczoraj chciała się wściec jak spróbowała zupy pieczarkowej smile
      Chyba nic jej tak do tej pory nie smakowało (no może oprócz jabłka).
      Myślę, że Twój synek się rozkręci. 4 tygodnie to jeszcze mało czasu. Widzisz z resztą, że my rozszerzamy dietę od 4 miesięcy i postęp jakiś tam jest, ale mleko to nadal 85% posiłków smile
      Tu trzeba duuuużo cierpliwości.
    • kluska77 Re: siedem miesięcy, potrzebuję otuchy 15.09.13, 20:44
      Ja to Ci w ogóle zazdroszczę, bo moja w tym wieku ani trochę nie żuła ani nie przełykała, więc z musu papkowaliśmy przez kilka miesięcy (bez zmuszania, sama otwierała buzię i chętnie jadła, ale ona butlowa więc to inny przypadek). Żle się nie skończyło, teraz ma rok i potrafi zjeść coś podanego z łyżeczki jak i własnoręcznie. Zaczynała od niedużych ilości a teraz pochłania jak jamochłon. Odwagi, będzie dobrze. W tym wieku i tak najbardziej się liczy mleko.
      --
      http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/32s6iv0rq.png
    • jehanette Re: siedem miesięcy, potrzebuję otuchy 17.09.13, 20:33
      Chyba u każdego tak się zaczyna wink spokojnie proponuj różne rzeczy, owoce warzywa, ew. jakieś pieczone czy gotowane mięso, albo kaszę na gęsto (choć u nas kasza zaczęła wchodzić dopiero jak wykształcił się chwyt pęsetowy), jak młode niezainteresowane to sprawdź różne pory - może jest zmęczony, albo wręcz przeciwnie, zbyt pobudzony bo jeszcze nie wybawiony? Na tym etapie można robić przerwy kilkudniowe jak młode niezainteresowane. Nie idź w chrupki, papki czy "dorosłe" jedzenie, Twoje dziecko jest jeszcze po prostu niegotowe. Zaraz Cię zaskoczy smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka