Dodaj do ulubionych

milczenie jest złotem?

18.01.15, 23:20
Denerwują mnie rodzie, którzy wmawiają dzieciom, że "milczenie jest złotem" i sami najchętniej mówią "to nie moja sprawa, nie będę się wtrącał/a, tamci są źli". Przecież dziecko obserwując takich biernych rodziców nigdy nie będzie umiało powiedzieć swojego zdania, sprzeciwić się komuś? Uważam, że każdy powinien mieć swoje zdanie, znać siebie i swoją wartość, bronić swoich wartości a nie iść za tłumem.
Edytor zaawansowany
  • 19.01.15, 16:41
    Jeśli rodzicom brak charakteru, to dziecko najpewniej będzie również wycofane. Jednak można nie iść za tłumem nie tłumacząc się z tego. To,że ktoś dużo gada nie świadczy o jego sile ani pewności siebie. Raczej jest odwrotnie.
  • 19.01.15, 20:32
    Większość społeczeństwa jest taka, że lepiej byłoby dla wszystkich by milczeli, a gadają. Bierność nie jest zawsze zła, warto to brać pod uwagę. Miejsce bohaterów dość często bywa na OIOM-ie lub na cmentarzu.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    krakowskasucha.blox.pl/html
  • 19.01.15, 21:16
    Jak najbardziej, zgadzam się, że "gadanie" nie do końca świadczy o pewności siebie, jednak wycofywanie się , brak pewności siebie i nie wiara w siebie jest bardzo dużym problemem, który ciągnie za sobą wiele złych konsekwencji.
  • 19.01.15, 23:30
    Owszem, niestety tu przykład idzie z góry. Wycofany rodzic nie ma za bardzo jak pokazać,że czasem warto zawalczyć o swoje.
  • 20.01.15, 11:21
    Wycofany rodzic dodatkowo przekazuje swoje wycofane geny dziecku, a jak ma jeszcze wycofanego partnera (ciągnie swój do swego) to już w ogóle.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    krakowskasucha.blox.pl/html
  • 20.01.15, 08:10
    Najwyraźniej nie rozumieją, o co chodzi w tej sentencji. Na tą okoliczność proponuję przekuć je w "myślenie jest złotem".

    --
    Nie o to chodzi, o co idzie, ale o to, żeby dobrze szło.
  • 28.04.17, 20:49
    W wychowaniu dzieci bardzo ważnym jest stworzenie w rodzinie klimatu porozumienia i dialogu. Przekazanie wartości powinno odbywać się w rodzinnej, pełnej miłości atmosferze. Dziecko uczy się przede wszystkim przez naśladowanie. Obserwuje postępowanie mamy i taty, słucha co mówią, patrzy jak reagują. Dzieci przejmują hierarchię wartości od rodziców, którzy są dla nich najważniejszym przykładem. Dzieci kierują się nie tym, co rodzice mówią, ale tym jak postępują. Rodzice mają szansę dopiero wtedy przekazać dzieciom hierarchię wartości, kiedy sami prowadzą zgodnie z nią swoje życie. Są oni stróżami wartości w tym, często „trudnym” świecie, tworzą zrozumiałe reguły i czytelne zasady postępowania swoich dzieci. Jaką nasze dziecko wybierze drogę życia i jak sobie w nim poradzi, zależy przede wszystkim od tego, w jaki bagaż wartości go wyposażymy. Sądzę, że dziecko które na każde zadane rodzicowi pytanie słyszy odpowiedź: "to nie moja sprawa, nie będę się wtrącał/a, tamci są źli” wkońcu zrozumie, że niestety nie uzyska pomocy od osób w które tak bardzo wierzył. Jeśli rodzice współpracują z dzieckiem, będzie ono potrafiło współdziałać z innymi. Jeśli dziecko widzi, że rodzice szanują uczucia i potrzeby drugiego człowieka, też będzie tak postępowało.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.