Dodaj do ulubionych

rysunki na scianach

22.01.15, 16:57
Moj 5 letni syn dekoruje sciany swoimi rysunkami .Jak go przekonac by swoje dziela tworzyl na papierze? Probowalam juz wielu sposobow by jednak rysowal na kartkach z bloku . Nic nie przynioslo skutku
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: rysunki na scianach 22.01.15, 17:45
      jest sposob. mozesz mu wyraznie i konkretnie powiedziec ze ma tak nie robic. o ile masz autorytet, a on nie ma problemow zdrowotnych to zrozumie. a jak lubi malowac na stojaco to kup mu sztalugi.

      --
      Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
      ___________________________________________

      www.facebook.com/groups/129829233757830
    • budzik11 Re: rysunki na scianach 22.01.15, 19:09
      A mówiłaś mu, że nie wolno malować po ścianach?
      Kup wielki arkusz papieru pakowego, połóż na podłodze ew. przyklej do ściany, żeby rysował na papierze. Albo kup sztalugi (stojak?) takie do prezentacji, z przyczepianym papierem, jak lubi rysować na stojąco. Albo tablicę suchościeralną i kolorowe mazaki. Albo wiadro kolorowej kredy i idźcie na spacer rysować w jakimś spokonym miejscu na chodniku. Ale w domu bądź stanowcza i po prostu nie pozwalaj niszczyć ścian.
    • mruwa9 Re: rysunki na scianach 22.01.15, 19:18
      skonfiskowac kredki i wszelkie pisadla schowac poza zasiegiem rak dziecka. Wydawac tylko pod nadzorem doroslego, rysowac moze tylko wtedy, gdy ktos dorosly nadzoruje. Tlumaczyc, dlaczego. Zrobic awanture, gdy sytuacja z mazaniem po scianach sie powtorzy, nie trzeba krzyczec, karac ani , nie daj, Boze, bic, ale bardzo wyraznie i jednoznacznie okazac swoja dezaprobate zamiast laskawego proszenia mdlym glosem.
        • truscaveczka Re: rysunki na scianach 24.07.15, 11:33
          Oczywiście, że wie. Ale pokusa może być silniejsza, vide palący dorośli czy wsuwający całą pizzę otyli wink
          --
          Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
      • truscaveczka Re: rysunki na scianach 24.07.15, 11:34
        Znuuuudzi się na pewno.
        U nas na fali jest teraz wycieranie ścian gumką wink
        --
        Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
    • nevada_r Re: rysunki na scianach 22.01.15, 22:53
      Tłumaczyć i liczyć, że kiedyś zrozumie. Dodatkowo możesz mu wyznaczyć jedną ścianę na jego twórczość - niech się tam spełnia artystycznie. A tak poza tym to olać ściany, przetłumaczyć sobie, że to dziecko, i że zniszczenia są nieuniknione. Za parę lat mu przejdzie. smile
    • kanna Re: rysunki na scianach 22.01.15, 23:00
      Wkręciłam dwie śrubki w ścianę i powiesiłam kartki z flipchartu.
      Rysowanie na powierzchniach dużych i pionowych lepiej rozwija motorykę i inne, niż na małych i poziomych.

      Masz mądrego syna smile
      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
    • aina08 Re: rysunki na scianach 24.01.15, 00:28
      Różni rodzice radzą sobie w różny sposób z tym problemem. Jedni zabraniają, drudzy przymykają oko w nadziei, że to jednorazowy wybryk, a jeszcze inni wyrażają aprobatę. Ja jestem zdania, że dziecko w żadnym wypadku nie powinno "dekorować" ścian swoimi rysunkami, gdyż może mieć to wpływ na jego zachowanie w późniejszych etapach życia. Skoro teraz rysuje po ścianach, to później przeniesie to np. na mury jakiegoś budynku. Przymykanie oka na takie zachowanie, może sprawić, że dziecko poczuje się bezkarnie i będzie dorastało z przekonaniem, że tak można. Nie jestem też za tym, żeby od razu karać dziecko, jednak skoro zrobiło coś złego, to musi ponieść tego konsekwencje. Jeśli na bałagani, porozrzuca zabawki - mówimy, żeby sprzątało. W tym przypadku dajemy dziecku miseczkę z wodą, ściereczkę i musi zmywać to, co jest na ścianie. Dziecko musi się nauczyć, co wolno, a czego nie. Dlatego, jak coś zrobi, to niech poniesie tego konsekwencje. Mogę Ci jeszcze zaproponować książkę "Kiedy pozwolić, kiedy zabronić?" Mackenzie Robert
      smile
        • aina08 Re: rysunki na scianach 25.01.15, 10:53
          Nie rozumiem, co w tym dziwnego? Skoro dziecko pomazało ścianę, to teraz powinno zmyć to, co narysowało (albo przynajmniej próbować). Może to trochę strasznie brzmi, ale powinno ponieść konsekwencje swoich czynów.
          • aina08 Re: rysunki na scianach 25.01.15, 10:59
            Mycie ściany zniechęci dziecko, zwłaszcza wtedy kiedy trudno mu będzie zetrzeć rysunek, albo wcale mu się to nie uda. Następnym razem zastanowi się czy na pewno warto rysować na ścianie smile
            • morekac Re: rysunki na scianach 25.01.15, 21:17
              Moja córka kategorycznie odmówiła zmywania własnego dzieła sztuki, umieszczonego w reprezentacyjnym miejscu zresztą. Jej się podobało.😄
              --
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
          • nevada_r Re: rysunki na scianach 25.01.15, 17:52
            Nie, mam na myśli te głupoty, że jak dzieciak będzie malował po ścianach, to to będzie mieć jakiś "wpływ" na jego zachowanie w przyszłości. Pewnie zostanie gangsterem albo będzie brało narkotyki, bo matka mu pozwoliła malować ściany. big_grin
    • marchewka3335 Re: rysunki na scianach 24.01.15, 10:17
      Jeśli twoje dziecko porysowało ścianę proponuję, aby samo spróbowało tę ścianę zmyć. W ten sposób pozna konsekwencje malowania po ścianach. Nawet jeśli ściany domyć się nie da, nich próbuje. Po kilku takich myciach stwierdzi, że nie warto rysować po ścianach, bo za ciężko się to zmywa.
      • twojabogini Re: rysunki na scianach 25.01.15, 20:24
        marchewka3335 napisał(a):

        > Jeśli twoje dziecko porysowało ścianę proponuję, aby samo spróbowało tę ścianę
        > zmyć. W ten sposób pozna konsekwencje malowania po ścianach. Nawet jeśli ściany
        > domyć się nie da, nich próbuje. Po kilku takich myciach stwierdzi, że nie wart
        > o rysować po ścianach, bo za ciężko się to zmywa.

        A jak dziecko potnie dywan niech próbuje go pozszywać najlepiej do stanu fabrycznego. Jak zetrze marchewkę na tarce, to niech siedzi i próbuje ułożyć ją z powrotem. Nie ważne, że się nie uda, ważne że poniesie konsekwencje.
        Bo naturalna konsekwencją działalności twórczej jest otrzymanie niewykonalnego zadania.

        Być może w tej konkretnej rodzinie malowanie po ścianach jest niedopuszczalne. Może właśnie dlatego dziecko maluje po ścianach. Może zamiast karać (nazywając głupia i nic nie dającą kare konsekwencją) na przykład z dzieckiem porozmawiać?
        • marchewka3335 Re: rysunki na scianach 26.01.15, 12:31
          Nie chodzi o to, że ma ten dywan pozszywać. Chodzi o to, żeby spróbowało jak jest ciężko. Oczywiście, trzeba z dzieckiem rozmawiać i tłumaczyć dlaczego nie powinno tak robić, ale sama rozmowa nic nie da. Im więcej mówisz, tym bardziej możesz być pewna, że dziecko nie weźmie tego do siebie. W najlepszym przypadku powie "przepraszam", nie dlatego, bo przeprasza, tylko dlatego,mżawka wie, że dasz mu wtedy spokój.
      • nangaparbat3 Re: rysunki na scianach 31.01.15, 09:49
        A może mu pokazać Kaplicę Sykstyńską?
        Ja bym była za.
        --
        gazeta_mi_placi napisał:

        > Ja jestem osobą empatyczną i tolerancyjną, ale w pewnych granicach, gdyby wszyscy ludzie byli jak ja w realu świat byłby piękniejszy.
    • twojabogini Re: rysunki na scianach 25.01.15, 20:21
      Wyznacz ściany na których może rysować, albo kup takie kredki, które się łatwo zmywają. Niektórym dzieciom sprawdza się kartonowanie ścian - zwłaszcza jeśli regularnie wymieniasz kartony i dziecko widzi, że dzięki temu powierzchnia twórcza się nie kończy. Kartony muszą być dobrej jakości. Przed 18 rokiem życia twoje dziecko zapewne przestanie malować po ścianach, ty odmalujesz mieszkanie i wszyscy będą szczęśliwi.
      • gazeta_mi_placi Re: rysunki na scianach 26.01.15, 10:14
        A jak dla zabawy będzie tłukł młotkiem sprzęty to każesz matce wyznaczyć sprzęty które może tłuc młotkiem i każesz kupować młotkoodporne sprzęty domowe? Do jakiego wieku należy ze wszystkim ustępować dziecku? 5 lat to chyba za dużo, nie uważasz?

        --
        olaromanska.blox.pl/html

        krakowskasucha.blox.pl/html
        • jola_ep Re: rysunki na scianach 26.01.15, 19:16
          Ulubioną zabawą mojego syna było tłuczenie młotkiem. Tłukł zabawki.

          Jeśli dziecko ma jakąś pasję, to zamiast walczyć lepiej jest poszukać obszaru, gdzie może wyżywać ją w dopuszczalny dla nas sposób smile
        • twojabogini Re: rysunki na scianach 28.01.15, 14:27
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A jak dla zabawy będzie tłukł młotkiem sprzęty to każesz matce wyznaczyć sprzęt
          > y które może tłuc młotkiem i każesz kupować młotkoodporne sprzęty domowe? Do ja
          > kiego wieku należy ze wszystkim ustępować dziecku? 5 lat to chyba za dużo, nie
          > uważasz?

          W ogóle nie należy ustępować dzieciom. Dzieci należy wspierać w rozwoju. Jeśli potomek interesuje się narzędziami, to trzeba mu te narzędzia udostępnić i nauczyć bezpiecznego korzystania. Dzieci to nie są bezmyślne małpy, które gdy tylko dostaną młotek do ręki to rozp...rzą rodzicom całą domową elektronikę.
          Rysowanie fascynuje maluchy, a pusta ściana wprost prosi się o rysunek. Z perspektywy dziecka nie ma to nic wspólnego z niszczeniem, to jest tworzenie. Można dziecku wyjaśnić własną perspektywę i uzgodnić inne pola działalności. Można też pochwalić rysunek, wychodząc z założenia, że czysta ściana nie jest najważniejszą wartością w życiu. Ale karanie młodego człowieka za akt twórczy jest błędem. Podobnie jak nakaz zmycia rysunku. Dlaczego dziecko ma unicestwiać coś z czego jest dumne?
    • jola_ep Re: rysunki na scianach 26.01.15, 18:01
      Zdecydowanie racja, takie wybryki niosą konsekwencje na przyszłość.

      Na przykład moja córka. Nie reagowałam specjalnie, jakoś tak sama w wieku około 5 lat doszła do wniosku, że najlepiej jest malować na ścianie nad łóżkiem (łóżko piętrowe, więc ściana praktycznie niewidoczna) oraz za zasłonką.

      W tym roku na wakacjach wymalowała ściany salonu cioci w róże (wujek akurat był w pracy). Na poprzednich wakacjach wymalowała pokój dziecinny w zwierzaki (dodam, że chwilkę wcześniej wujek osobiście malował ściany).

      W dodatku ciocia jest dumna ze swojej (dorosłej już) siostrzenicy i całej rodzinie demonstruje z dumą malunki smile Nawet były prośby o szablony wink Ale malunki są unikatowe, odręcznie malowane i nie do powtórzenia smile

      Dopiero teraz sobie uświadomiłam, że to konsekwencje mojej zbyt słabej reakcji w jej dzieciństwie wink
    • darkened_skye Re: rysunki na scianach 26.01.15, 21:28
      Przez fazę malowania po ścianach przeszłam sama, tyle że jako nastolatka. Uważałam, że skoro to mój pokój, to również moje ściany i moja sprawa co na nich jest i niech się wszyscy odczepią. Owszem - rodzice wyrazili dezaprobatę i tłumaczyli, że nie powinnam tego robić. Niestety czasem zabraniając komuś czegoś można jeszcze bardziej go do tego zachęcić - zakazany owoc smakuje najlepiej wink. Aż w końcu spadł na mnie obowiązek samodzielnego czyszczenia wszystkich ścian z napisów i innych ozdobników przed zbliżającym się malowaniem - kilka godzin poświęconych na naprawianie swoich błędów jednak daje do myślenia wink.
    • problemy-wychowania192 Re: rysunki na scianach 29.01.15, 11:31
      Witam. Uważam, że warto by było spróbować następującego rozwiązania: jeśli państwa syn pomaluje ścianę to pan/pani wręczy mu do rączki ściereczkę i każe mu to po prostu zmyć. Muszą państwo w tym być konsekwentni. Za każdym razem powtarzać ten "rytuał". Dziecko gdy zobaczy, że nie jest to proste zadanie może w końcu się zniechęcić i zamienić ścianę na tablicę lub kartki z bloku.
        • twojabogini Re: rysunki na scianach 29.01.15, 14:14
          Nie dość, że troll to jeszcze głupi. Statystyczny 5-latek (przedział 4,5 -5, 5) nie wychowywany w strachu i bojaźni, nie doświadczający upokarzania i kar fizycznych, na propozycją zmycia rysunku ze ściany odpowie dość stanowczo nie. Choćby dlatego, ze jego rozsądek podpowie mu, że jest to zadanie niewykonalne: nie da się zmyć rysunku ściereczką. Gdyby rysunki były zmywalne, nie wkurzałby dorosłych, którzy lubią mieć czyste ściany. Zostaje drapanko i malowanko.

          Zależnie od osobowości, poziomu plugawości języka starszego rodzeństwa oraz dzieci z podwórka i/lub przedszkola, rodzic może zetknąć się z umiarkowanie lub bardzo niewyszukaną odpowiedzią, całkiem sensownym zarzutem, że jest to niesprawiedliwe, i że rodzice inne kryteria stosują do siebie inne do dziecka (oczywiście wyrażonym na miarę możliwości pięciolatka - czasem np." jesteście głupi"), ulubionym przez niektóre pięciolatki pokazem złości, mówienia "grubym głosem", zagrożenie rodzicom, że dziecko "zaraz wszystko rozwali", podjęciem próby zmycia - jeśli dziecko akurat się zaciekawi - co skończy się ogólną katastrofą, gdy okaże się że rysunek świetnie się rozmywa, albo woda i ścierka dadzą się wykorzystać do ciekawego eksperymentu (projekt zmycia rysunku wodą z użyciem ścierki z góry nie ma szans powodzenia - rozsądna dorosła osoba o tym wie). Jeśli reakcje waszego pięciolatka są z tej kategorii - gratulacje, wszystko idzie dobrze, a wasza relacja z dzieckiem jest poprawna, dajecie mu szanse na otwarte wyrażanie emocji.

          Czasem, gdy dziecko w paru sytuacjach przekonało się, ze gdy rodzic się uprze nie ma szans - w bezradnym płaczu, próbie uniknięcia wykonania polecenia poprzez opóźnianie, sygnalizowanie głodu, zmęczenia - bądźcie ostrożni. Dziecko w kontaktach z wami nie czuje się pewnie, boi się otwarcie wyrazić swoją opinię.

          Jeśli maluch przystąpi do mycia ściany - zaznaczam dotyczy dziecka w okolic lat pięciu - warto przemyśleć swoja więź z dzieckiem oraz to czy nie kładziemy nadmiernego nacisku na posłuszeństwo. Czasem taki posłuch może być wyrazem indywidualnej osobowości dziecka, które jest z natury posłuszne i nie lubi konfliktów (warto nad tym popracować i nauczyć dziecko wyrażania sprzeciwu, złości, własnego zdania , żeby dziecko nie miało problemów w grupie rówieśniczej)- ale czasem wyrazem lęku przed rodzicami, awanturą, karą.
          • morekac Re: rysunki na scianach 31.01.15, 10:04
            Nie dość, że troll to jeszcze głupi.

            Jest jeszcze gorzej:twierdzi, że studiuje pedagogikę czy coś w tym stylu.
            --
            -------------------------------------------------------------
            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • nangaparbat3 Re: rysunki na scianach 31.01.15, 09:46
      Podobno rysowanie po wielkich powierzchniach bardzo rozwija. Określiłabym jasno, po ktorych ścianach wolno malować, a po ktorych nie.
      --
      gazeta_mi_placi napisał:

      > Ja jestem osobą empatyczną i tolerancyjną, ale w pewnych granicach, gdyby wszyscy ludzie byli jak ja w realu świat byłby piękniejszy.
    • problemy-wychowania192 Re: rysunki na scianach 01.02.15, 12:37
      Troll, głupi troll... tak piszą dorośli ludzie?! Chyba każdy ma prawo wypowiedzieć się na dany temat. Przeczytałam dyskusję i też niektóre wpisy uważam za niezbyt udane, ale nikogo nie obrażam bo to rodzic wybierze pomysł, który chciałby zastosować u siebie w domu.
      • morekac Re: rysunki na scianach 01.02.15, 13:48
        Dorośli zachowują się znacznie gorzej od dzieci i używają znacznie gorszych słów. 😉
        -------------------------------------------------------------
        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • mama.1991 Re: rysunki na scianach 02.02.15, 19:23
        drodzy rodzice!
        gdzies już przewinął mi się wpis apropos małego artysty.
        powiem tak, w myśl teorii pedagogicznych kreslenie linii na dużych powierzchniach jest bardzo korzystnym zjawiskiem mającym wpływ na rozwój motoryczny dziecka. Tak np. M. Bogdanowicz w ?Przygotowaniu do nauki pisania" opisuje jak duże znaczenie ma to dla rozwoju motoryki dużej, kolejno motoryki małej, co przekłada sie np. na jakość pisania w zeszycie. I tutaj zdecydowanie popieram te teorię.
        Jednakże wiem, że głownym minusem jest robienie przez dziecko rysunków nie zawsze tam, gdzie rodzic sobie to wyobraził.
        I tu moja propozycja, ja swojemu dziecku wygospodarowałam jedną ścianę, mieszczącą sie w garażu, na której może tworzyć co tylko chce. Wie jednak, że jeżeli celowo pobrudzi jakiekolwiek inne miejsce bedzie musiało własnoręcznie posprzątac. To jest dobre rozwiązanie, bo dziecko doświadcza trud sprzatania.
        Zdarzyło jej się to i wiem jak bardzo to przeżywała, musząc doprowadzić ścianę w korytarzu do stanu sprzed jej "rysunków".
        W moim przypadku metoda z własnoręcznym sprzataniem działa idealnie!
        Powodzenia! wink
            • dobrarada.mummy Re: rysunki na scianach 02.02.15, 20:06
              Moj syn jest bardzo inteligentny, przez co niesamowicie uparty w dazeniu do celu i kurczowo trzyma sie swojego zdania. Jedynym sposobem, ktory przynajmniej doraznie dziala jest kara, najlepiej taka ktora go mocno zaboli
        • nangaparbat3 re 02.02.15, 20:02
          I co - dziecko w wieku malowania po scianach trzymasz w garażu?
          Też jestem za wydzieleniem scian, ale nie w miejscu niebezpiecznym, niezdrowym, i z lekka upokarzajacym dla twórcy.
          --
          gazeta_mi_placi napisał:

          > Ja jestem osobą empatyczną i tolerancyjną, ale w pewnych granicach, gdyby wszyscy ludzie byli jak ja w realu świat byłby piękniejszy.
          • mama.1991 Re: re 02.02.15, 20:09
            uściślę, orientuje się jak działają spaliny na nasz organizm wiec chciałabym powiedzieć, że garaz ten jest miejscem, w którym znajdują sie jedynie rzeczy, które nie są chcwilowo w domu potrzebne, nic co zagrażałoby zdrowiu dziecka, także spokojnie smile
              • mama.1991 Re: re 02.02.15, 20:22
                słuchaj, jeżeli rzeczywiście Twoje dziecko jest tak bardzo uparte i sprzatanie ściany nie byłoby odpowiednia kara to może wymyśl mu inna kare, niż cielesna. Na przykład zakaz czegoś, na czym wiesz, że mu bardzo zależy. Raz, drugi, trzeci Twojej konsekwencji i stanowczości a zobaczy, że to dorosli decydują w sprawach dotyczących dzieci. Proszę, spróbuj przynajmniej. smile
                  • mama.1991 Re: re 02.02.15, 20:32
                    tak jak mówiłam, kluczowym czynnikiem warunkujacym zamierzony efekt jest wiara w to co chce sie osiagnąć i wcześniej wspominana juz konsekwencja. Bez tego dziecko szybko wyczzuje, że łatw się poddajesz i z każdym razem coraz mocniej bedzie Cie wykorzystywać.
    • agata0203 Re: rysunki na scianach 03.02.15, 15:09
      Witam,
      Musi Pan/i uświadomić swemu synowi, iż przez takie zachowanie niszczy i nie szanuje pracy innych ludzi, np. swojego taty, który musiał męczyć się, aby pokój ładnie wyglądał. Niech wyrazi Pan/i w ten czas swe negatywne uczucia, że jest wam rodzicom przykro z tego powodu. W między czasie wręczy Pan/i dziecku ściereczkę, aby zmyło rysunek ze ściany. Na początku na pewno będzie się stawiać, jednak trzeba być konsekwentnym i nie pozwolić, aby odeszło od ściany, ponieważ jeśli jemu darujemy to z pewnością zrobi to kolejny raz. Proponuję także jako zastępstwo bardzo ciekawą zabawę, na co dzień stosowaną w terapii pedagogicznej. Mianowicie jest to "metoda malowania dziesięcioma palcami" Pani R. F. Show. Dzieci są tym zachwycone. Ja osobiście uwielbiam obserwować te zajęcia i radość goszczącą na twarzach uczniów.
      Pozdrawiam smile
      • mama.1991 Re: rysunki na scianach 03.02.15, 17:22
        witam,
        o tym samym chcialam napisać. Na co dzień pracuję z dziećmi w tym z dysfunkcjami i powiem szczerze, że ta metoda świetnie się sprawdza. Ma ona zarówno funkcję terapeutyczną, bo pobudza do ekspresji plastycznej, pomaga w pokonywaniu lęków. Posiada też wiele funkcji diagnostycznych, gdyby kogos szerzej interesował temat poziomu rozwoju dziecka. A przede wszystkim jest to dla dziecka bardzo atrakcyjna forma spedzania czasu, uwalniająca mnóstwo pozytywnej energii! Także jak najbardziej polecam taką kontrolowaną, ale jednak ZABAWĘ smile
        • morekac Re: rysunki na scianach 04.02.15, 00:37
          Litości! Dziecko ekspresji plastycznej ma w nadmiarze.😉

          --
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
          • mama.1991 Re: rysunki na scianach 04.02.15, 20:25
            chodzi o to żeby dziecko mogło wyszalec się plastycznie na dużych płaszczyznach (zdecydowanie wiekszych niz kartka A4) a jednocześnie okreslić zasady zabawy i konsekwencje jej odstepstw. Nauczyciele nie są wyobcowanymi ludźmi. Po prostu w odróżnieniu do przecietnego rodzica, który zapewne jest ekspertem w swojej dziedzinie, swoje doswiadczenia potrafią poprzeć teoriami pedagogicznymi.
            Pozdrawiam smile
            • morekac Re: rysunki na scianach 04.02.15, 21:20
              Dobrze napisane: teoriami. W dodatku rady dawane są z lekkim zadęciem. 😙 Mało strawne to wszystko, wielu klientów nie wróżę.

              --
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
            • agata0203 Re: rysunki na scianach 04.02.15, 21:45
              Metoda malowania dziesięcioma palcami jest wykonywana najczęściej na brystolu. Można zakupić największy jaki dostaniemy w sklepie. Dziecko na pewno będzie zachwycone, tym bardziej, iż może malować także stopami. Drodzy Państwo, poznawanie świata przez dotyk dla waszych pociech jest szalenie istotne, a ta metoda pobudza zmysły oraz powoduje u nich wręcz niebywałą radość. Jest to poparte moimi osobistymi doświadczeniami w pracy z dziećmi (nie tylko teorią, lecz również praktyką big_grin ).
              Pozdrawiam smile
            • agata0203 Re: rysunki na scianach 04.02.15, 21:49
              Metoda malowania dziesięcioma palcami jest wykonywana najczęściej na brystolu. Można zakupić największy jaki dostaniemy w sklepie. Dziecko na pewno będzie zachwycone, tym bardziej, iż może malować także stopami. Drodzy Państwo, poznawanie świata przez dotyk dla waszych pociech jest szalenie istotne, a ta metoda pobudza zmysły oraz powoduje u dzieci wręcz niebywałą radość. Jest to poparte moimi osobistymi doświadczeniami (nie tylko teorią, lecz również praktyką smile ).
              Pozdrawiam big_grin
              • morekac Re: rysunki na scianach 04.02.15, 22:12
                Wiesz ,to może jest i fajne, ale obawiam się, że do pomalowanych ścian można dodać i upaprane podłogi, dywan i zwierzęta domowe. Chyba nie o to chodzi, żeby mieć jeszcze więcej sprzątania.
                --
                -------------------------------------------------------------
                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                • agata0203 Re: rysunki na scianach 04.02.15, 22:33
                  Myślę, że dywan na czas zabawy można zwinąć, a podłogę umyć. Zwierzęta raczej pomalować się nie dadzą. big_grin Dla chcącego nic trudnego. Chodzi o to, aby dziecko nie rysowało po ścianach, żeby na nowo nie trzeba było ich malować. Po prawie każdej zabawie dzieci trzeba zrobić porządek. Ważne jest, aby nauczyć dziecko sprzątać po każdej zabawie i pomagać w tym rodzicom. Każdy z nas się tego uczył.
                  • morekac Re: rysunki na scianach 04.02.15, 23:02
                    Cóż, nie wiem czy malowanie ścian raz na jakiś czas nie jest jednak mniej kłopotliwe niż zwijanie dywanu, mycie podłogi (a może i cyklinowanie) i wszystkiego wokół wielokrotnie.
                    Co do malowania zwierząt: siostrzenica kiedyś pomalowała mojego psa, czarną plakatówką. Pies nie protestował, za to był potem strasznie oburzony, ze go kąpią. 😉 A przy przy okazji prac plastycznych córki kot postanowił przyozdobić sobie futro brokatem. Nie ma ,ze się nie dadzą pomalować. Będą pierwsze w farbie czy innej substancji trudno zmywalnej.
                    Prawa Murphy' ego jednoznacznie wskazują (też się podeprę teorią) , ze nieład powstający przy tego typu zajęciach będzie maksymalny: co tylko może się wylać, to się wyleje, kto tylko może wleźć w farbę i narobić śladów to wlezie (potem pójdzie na kanapę) , łapy upaprane farbą wylądują na ścianie, a podłoga dozna nieusuwalnych zniszczeń.
                    Już nie wiem, czy porysowane ściany nie są lepsze.😉
                    --
                    -------------------------------------------------------------
                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • agata0203 Re: rysunki na scianach 05.02.15, 00:25
                      Jak dla kogo, ja wolałabym sprzątać. Tym bardziej, że nie wyobrażam sobie zostawić dziecka samego w trakcie takiego zadania. Nie pozwoliłabym na stworzenie "maksymalnego nieładu". Co tyczy się zwierząt, mogą ten czas spędzić na dworze lub w innym pomieszczeniu. To jest po prostu moja propozycja zabawy. Ja tak robię, sprawdza się, wiec polecam. Kto będzie chciał ten skorzysta. Dokładnej odpowiedzi na to, jak poradzić sobie z dzieckiem malującym ściany udzieliłam w swoim pierwszym poście.
                      • morekac Re: rysunki na scianach 05.02.15, 06:25
                        Maksymalny nieład sam się robi w takich sytuacjach. 😉
                        Zdecydowanie wolałabym malować ścianę.
                        Ale tu masz rację- to już zależy , co kto lubi.
                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • problemy-wychowania192 Re: rysunki na scianach 05.02.15, 11:07
      Dziecko ma 5 lat i maluje po ścianach. Czyli ten problem zaczął się dużo wcześniej i tak naprawdę nikt z tym nic nie zrobił (oprócz tłumaczenia, które nic nie znaczy dla dziecka). Dziecko maluje.... bo porostu mu się na to pozwala. Pięciolatek jest na tyle dużym dzieckiem, że powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. Pomysł zmycia malunków ściereczką został wyśmiany, ponieważ jak większość uważa nie da się ich zmyć. Oczywiście zgadzam się z tym, ale nie chodziło mi o sam fakt tego czy rysunek zostanie zmyty czy też nie,ale o wkład pracy dziecka jaki musi włożyć by uzyskać chodź minimalny efekt. Nie wyręczajcie dziecka w ich obowiązkach. Pobrudził powinien też posprzątać, bo później w przedszkolach jest problem kiedy to Pani prosi dzieci o uporządkowanie zabawek, a one albo nie potrafią albo im się nie chce bo w domu tego po prostu nie robili.
      Znacznie lepszym rozwiązaniem uwolnienia ekspresji plastycznej dziecka na dużych formatach jest metoda "Malowania dziesięcioma palcami" R.F. Schow, niż ciągłe malowanie ścian. Z pięciolatkiem można już ustalić zasadę, że np. w piątki wspólnie tworzymy "dzieło" tą metodą. Można zaangażować dziecko w proces przygotowywania farby jaką można sporządzić samodzielnie w domu, jak również innych materiałów których można użyć w tej metodzie. Gdy dziecko tego spróbuje myślę, że warto będzie czekać kolejny tydzień na to ciekawe zajęcie i zostawić ściany w spokoju. Gdy jednak tego nie uczyni konsekwencją będzie brak zajęć piątkowych z metody malowania dziesięcioma palcami.
      • problemy-wychowania192 Re: rysunki na scianach 05.02.15, 11:16
        Czytając wcześniejsze wpisy widziałam również minusy metody malowania dziesięcioma palcami, ale w końcu należy wybrać "czystość" pomieszczeń i zwierząt, czy pozbycie się problemu i zastąpienie samodzielnej pracy dziecka przy ścianie na wspólne spędzenie z nim czasu i zabawę przy tej metodzie.
        Radziłabym najpierw spróbować, a na ocenę przyjdzie czas później smile
        Pozdrawiam smile
        • jola_ep Re: rysunki na scianach 05.02.15, 19:57
          Wiadomo, że jak znajdzie się nazwę i podpije pieczątkę "metoda" to jest to zdecydowanie lepsze smile

          W wychowaniu dzieci przyda się wiedza. Ale nie należy zapomnieć o naszej inteligencji, umiejętności obserwacji i znajomości dzieci. Jeśli pociąga je ściana, to można
          - wybrać kawałek ściany na ekspresję dzieci.
          -albo powiesić dużą tablicę i dać kredę do ręki. U mnie mąż zamalował farbą tablicową duży kawałek sklejki.
          łatwiej wtedy o czystość innych ścian smile

          Oczywiście można wyłącznie walczyć, kazać zmywać, ponosić konsekwencje...
          Też kiedyś wierzyłam, że to jedynie słuszna droga. Przekonano mnie, że warto spróbować inaczej. Spróbowałam. Warto. I polecam innym.
          • problemy-wychowania192 Re: rysunki na scianach 05.02.15, 21:24
            jola_ep napisałaś:
            -Jeśli pociąga je ściana, to można
            - wybrać kawałek ściany na ekspresję dzieci.
            -albo powiesić dużą tablicę i dać kredę do ręki. U mnie mąż zamalował farbą tablicową duży kawałek sklejki.
            To bardzo fajnie, że macie Takie dziecko, które maluje tylko i wyłącznie w wyznaczonych do tego miejscach. Większość rodzin, aż tak dobrze nie ma, rysunki dziecka są wszędzie...w kuchni, salonie, sypialni i również mają wyznaczone do tego miejsca. Gdy nawet wyznacza się takie miejsca trzeba pamiętać, że gdy np, pójdziemy do znajomych z dzieckiem ono może i tam to uczynić. I wtedy już nie będzie tak przyjemnie... dziecko jest dzieckiem, ale to później rodzice świecą oczami za jego czyny. Tablice, wyznaczanie miejsc na ścianie nie jest żadnym rozwiązaniem. Oczywiście niektórzy temu ulegają i mają do tego prawo smile Jak to mówi przysłowie "Wolnoć Tomku w swoim domku" smile
            • morekac Re: rysunki na scianach 05.02.15, 21:52
              Jeszcze nie widziałam dziecka, które malowałoby w cudzych domach. Ale nie widziałam też dzieci padających w sklepie na podłogę z rykiem. Pewnie życia nie znam.
              Nawet w swoich dzieci zwykle malują tylko w niektórych miejscach.
              Przykro mi, ale z twoich wypowiedzi można wywnioskować, że i ty , i niektóre inne panie, macie jakiś straszliwe wyobrażenie o dzieciach. Podejście dobre do pisania horrorów z udziałem straszliwych bachorów z piekła rodem.😄
              Ale jako przyszłe doradczynie musicie jeszcze chyba trochę popracować, bo jakoś mało przekonująco to wypada.



              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
              • nangaparbat3 Re: rysunki na scianach 05.02.15, 22:08
                Mój brat w 5 r. ż. rysował na scianach przedpokoju swastyki. Mama kiedyś powiedziała, ze trochę sie martwi, co ludzie powiedzą, bo tato był lekarzem, i w przedpokoju często czekali pacjenci.
                Ale jakoś nic się nie stało, a brat na pewno nie zostal faszystą wink
                Własciwie do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego akurat swastyki - i w ogóle skąd pomysł. Zapytam go przy najblizszej okazji, moze pamieta ?
                --
                gazeta_mi_placi napisał:

                > Ja jestem osobą empatyczną i tolerancyjną, ale w pewnych granicach, gdyby wszyscy ludzie byli jak ja w realu świat byłby piękniejszy.
            • jola_ep Re: rysunki na scianach 05.02.15, 22:08
              > To bardzo fajnie, że macie Takie dziecko, które maluje tylko i wyłącznie w wyzn
              > aczonych do tego miejscach.

              A może takich dzieci się nie ma, tylko wychowuje? smile (całościowo, z pewnego rodzaju szacunkiem do małego człowieka, a nie wyłącznie małej małpki do tresowania)

              > Większość rodzin, aż tak dobrze nie ma,

              Większość albo ma czyste ściany, albo problem nie jest dla nich aż tak straszny. U nas wyznaczone miejsca były tymi, które dzieci sobie wybrały na ekspresję tongue_out
              Przez przypadek zupełny albo mało widoczne, albo w pokoju dziecięcym.

              > że gdy np, pój
              > dziemy do znajomych z dzieckiem ono może i tam to uczynić.

              Dzieci u znajomych się pilnuje (jak małe), albo pilnują dzieci gospodarzy (jak większe) wink
              Zresztą dzieci "mogą" zrobić całe mnóstwo rzeczy, o których nawet ich nie podejrzewamy i których nie przewidzimy.
              Mój syn np. wyniósł z księgarni książkę. Ani ja, ani panie z księgarni nic nie zauważyłyśmy. To dlatego, że w naszym domu książki były i są obecne, i dziecko było przyzwyczajone do ich ściągania z półek. Teraz już wiem -> powinnam książki zamknąć w szafce i nie pozwalać dzieciom dotykać.

              I wtedy już nie będz
              > ie tak przyjemnie... dziecko jest dzieckiem, ale to później rodzice świecą ocza
              > mi za jego czyny.

              No świeciłam, ale jakoś słabo, bardziej mnie to śmieszyło - panie w księgarni też nie były specjalnie złe tongue_out (mój syn wtedy miał rok z paroma miesiącami)

              > Tablice, wyznaczanie miejsc na ścianie nie jest żadnym rozwią
              > zaniem.

              Doprawdy nie wiem, jakim cudem u mnie się sprawdziło :0
          • morekac Re: rysunki na scianach 05.02.15, 21:54
            Widzę, że też preferujesz chodzenie na łatwiznę.
            --
            -------------------------------------------------------------
            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
        • morekac Re: rysunki na scianach 05.02.15, 20:04
          To może jeszcze napiszcie, jaka jest skuteczność metody malowania palcami w zapobieganiu rysowaniu po ścianie. Z podaniem źródeł, możliwie wiarygodnych.
          Bo wyznam szczerze, ze mnie raz zdarzyło się przyłapać dzieciątko na zabronionym uczynku uwieczniania czegoś na ścianie. No, ale dla mnie nie był to jakiś straszliwy problem. Dziecku minęło, po murach nie rysuje.😄
          --
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • nangaparbat3 Re: rysunki na scianach 05.02.15, 19:06
        a Pani namalowała kiedys cos na scianie?
        --
        gazeta_mi_placi napisał:

        > Ja jestem osobą empatyczną i tolerancyjną, ale w pewnych granicach, gdyby wszyscy ludzie byli jak ja w realu świat byłby piękniejszy.
    • mm.ww Re: rysunki na scianach 08.06.15, 11:11
      Droga agniesz.kaa
      Gdy Twój syn namaluje coś na ścianie, powiedz, aby wziął z łazienki wiadro, nalał wody, wlał trochę płynu np. ludwiku, wziął gąbkę (przypilnuj aby to wszystko zrobiło), następnie powiedz aby spróbowało umyć pomalowaną ścianę, syn zorientuje się że plama nie schodzi, a wręcz przeciwnie jest coraz większa. Kolejnym krokiem, który powinnaś zrobić jest rozmowa z dzieckiem, musisz mu powiedzieć, że np. chciałaś w następny weekend pójść z nim do zoo, jednak trzeba kupić teraz nową farbę i nie ma pieniędzy na wycieczkę lub, że będziesz chciała tego dnia odmalować zepsutą ścianę . Gdy Twój syn ma kieszonkowe, możesz powiedzieć mu, że zepsutą ścianę musi pokryć z własnego kieszonkowego. Więcej informacji możesz znaleźć w tym artykule: www.tik-tak.pl/a.160.Twoj_maluch_maluje_po_scianach.html
      • zinkazofijka Re: rysunki na scianach 24.06.15, 18:00
        Musisz dziecku jasno powiedzieć że malowanie po ścianach jest złe.Ważne jest w jaki sposób to mówisz. Komunikuj o swoim niezadowoleniu w sposób zdecydowany. Unikaj uśmiechu, nawet jeżeli Twoje dziecko rozbawiło Cię swoim wytworem, bądz zaskoczyło umiejętnościami. Twój uśmiech jest nagrodą i mówi : " Jakie moje dziecko jest zdolne i kreatywne " Jeżeli w taki sposób ganisz to nie dziw się że nie wie że zrobiło zle. Kiedy odkryjesz zniszczenie ściany każ dziecku naprawić ją. Niech próbuje zetrzeć to co namalowało . Oczywiście wiesz że to nie przyniesie efektu ale przy tej okazji tłumacz dziecku że ktoś musiał ciężko się napracować żeby była ładna i czysta. W ten sposób uczysz dziecko szacunku do pracy drugiego człowieka. Powinniśmy uczyć tego od najmłodszych lat. Nie pozwalajmy rysować po ścianach bo wychowamy dzieci które będą rysowały po budynkach,kamienicach, zabytkach bez poczucia że robią coś złego. Nie wyznaczaj miejsca na ścianie na którym można rysować. Niech nasze dzieci tworzą na kartkach, bristolach i innych do tego przeznaczonych powierzchniach.
    • edita_363 Re: rysunki na scianach 08.06.15, 13:11
      Twoje dziecko maluje po ścianach ponieważ nie wie, że nie wolno tego robić. Po pierwsze wytłumacz mu, że niszy ono twoją własność. Jeżeli dziecko ma swoje pieniądze powiedz mu, że niestety musi zapłaci za szkody, że trzeba kupić farbę a ty nie masz teraz na to pieniędzy. Można tez powiedzieć, że planowaliście pójść do zoo ale niestety nie pójdziecie bo trzeba kupić farbę i nie ma już pieniędzy na zoo. Również powinniśmy kazać dziecku umyć ścianę niech zobaczy, że nie jest to proste i następnym razem zastanowi się czy opłaca mu się malować po ścianach. Możemy również zachęcać dziecko do malowania na papierze po przez kupowanie panieru w dużym formacie to zawsze jest jakaś odmiana.
      • maksimum Re: rysunki na scianach 20.07.15, 15:30
        morekac napisała:

        > Litości! Dziecko ekspresji plastycznej ma w nadmiarze.😉

        No wlasnie.
        Moja corka malowala na scianach,ja ja upominalem a ona w dalszym ciagu malowala.
        Syn tego nigdy nie robil.
        Corka do tej pory lubi robic dziwne rzeczy artystyczne oraz malowac choc juz nie na scianach.
        W sumie dwa razy musialem pomalowac mieszkanie.
        Sa dzieciaki ,ktore maja zaciecie artystyczne i tak im zostaje do konca zycia.
    • homely Re: rysunki na scianach 25.11.15, 20:33
      Dziecko musi mieć swój własny kącik do zabaw, powinien mieć kartki, mazaki, kredki itd. Tłumaczymy , że na kartkach może malować tylko w miejscach wyznaczonych do tego. Dziecko, jeśli lubi malować stojąc, powinien mieć tablicę i kredę. Wieszajmy rysynki dziecka na drewnianej tablicy i chwalmy dziecko, jak będzie rysować na kartkach. Nowoczesne rozwiązania dają możliwość pomalowania ścian farbą, po której dziecko może malować, bez problemu zmyjemy rysunki- musimy zaznaczyć ,że to jest jedyne miejsce gdzie może malować wyjątkowo po ścianie. Jeśli nie mamy możliwości pomalowania ścian specjalną farbą, możemy przykleić na jednej ścianie brystol, po którym może dziecko malować. Jeśli zdarzy się, że pomaluje ścianę, niech samo ją zmyje. Dziecko musi znać granicę, której nie może przekroczyć. Musimy mówić stanowczo, żeby dziecko wiedziało, co może,a czego nie.
    • emka.pe123 Re: rysunki na scianach 13.01.19, 13:29
      Witam.
      Czy tylko w sytuacji rysowania po ścianach Pani syn nie słucha? Dziecko pięcioletnie na pewno rozumie, co się do niego mówi. Mimo zastosowanych przez Panią sposobów, nadal niszczy ściany. Nie wiem jakie to sposoby. Kara? Rozmowa? Należy mu wytłumaczyć, że niszczy pracę, którą Pani włożyła w to, aby dom wyglądał ładnie i miał czyste, pomalowane farbą ściany. Z szacunku do Pani, nie powinien niszczyć Pani pracy. Ważną sprawą jest to, że skoro ma przyzwolenie w domu, to okaże się, że pomaluje ściany u znajomych lub w szkole. Wtedy będzie musiała Pani ponieść koszty odmalowania lub konieczne będzie czyszczenie. Skutkiem niekonsekwencji zachowania w przyszłości może nawet wandalizm – pomaluje jakiś budynek. Nie należy pobłażać w takich sytuacjach. Proponuję, aby dziecko dostało ścierkę z wodą i umyło ścianę. Jeśli ślady są trudno zmywalne, na pewno będzie mu ciężko szło szorowanie. Zobaczy, że jest to nieprzyjemne oraz to ciężka praca i zrozumie, dlaczego nie wolno rysować po ścianach. Dodatkowo, aby dziecko zrozumiało swój błąd, proszę na jakiś czas zabrać mu kredki/mazaki, aby nie mogło po niczym rysować. Kiedy zabraknie mu ulubionego zajęcia, dotrze do niego, że może rysować tylko w wyznaczonym miejscu – czyli na papierze. Musi Pani być konsekwentna w tym co mówi. Polecam sięgnąć po książkę ,,Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały’’ J.A. King, J. Faber. To łatwo dostępny poradnik. Dowie się z niego Pani, jak zachęcić dziecko do współpracy. Jest to książka stworzona w oparciu o codzienne, faktycznie spotykane przez rodziców przeszkody.
      Życzę powodzenia i serdecznie pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka