Dodaj do ulubionych

bardzo energetyczny 3-latek

18.06.15, 10:57
Synek przyjaciół ma 3 latka i jest bardzo pogodnym, ruchliwym, energicznym chłopcem. Bardzo go lubię. Jak się spotykamy, niezależnie gdzie, czy miejsca jest dużo czy mało - najpierw jest świetna zabawa, następnie chłopiec wybiera sobie Kacpra- rówieśnika znajomych (który raczej jeszcze woli bawić się sam niż z nim), lub mojego 7,5 letniego syna (który owszem go lubi ale jest już trochę zrażony więc też czasem z dystansem do niego podchodzi) i "bach": popchnięcie, walnięcie lub kop. Wymierzony bez ogródek. Nigdy nie wybiera 10letniej siostry Kacpra.
Czasem jest to ewidentna zaczepka bo chłopak ma ma buzi zawadiacki uśmiech, czasem widać że próbuje sił, wtedy tylko patrzy co będzie. Rówieśnik zaczyna płakać i biegnie do mamy ze skargą, mój na początku syn patrzy się po prostu, potem próbuje odejść, przy kolejnych zaczepkach czasem oddaje pacnięcie (z czym walczymy) - lekko, ale jednak - na malcu nie robi to żadnego wrażenia

Reakcja rodziców:
-tata zawsze na chłopca krzyczy i zabiera go na bok
-mama próbowała różnych sposobów - bierze za rękę i tłumaczy, tłumaczy, tłumaczy że to niemiłe
-mama przede wszystkim nie odstępuje go na krok
- mama bierze za rękę, mówi do chłopca że tak nie można, że nikt nie będzie go lubił
- mama bierze chłopca i oddalają się na 3 minuty- taka kara wyłączenia z zabawy
- mama sadza chłopca na wysokim meblu
- mama prosi delikatnego rówieśnika żeby w takiej sytuacji głośno krzyknął że mu się to nie podoba
- jeśli chodzi o mojego syna to mama zostawia z nim swobodnie chłopca bo czuje że starszakowi nie dzieje się krzywda (bo się nie dzieje), a najwyżej odda - co się często w końcu dzieje
- mama mówi że nie wolno i jednocześnie całuje lub przytuli

Ponieważ ta sytuacja trwa już...no nie wiem ale około roku, czasem wywołuje spięcie u rodziców chłopca, mama chłopca czasem przyjmuje z ulgą że na spotkaniu nie będzie równolatka.... poza tym też mam kłopot żeby utrzymać cierpliwość mojego syna na wodzy...To pytam Was - czy oprócz wymienionych wyżej sposobów znacie jakiś, który sprawdził się u Was, w rodzinie , czy wśród znajomych...
Czy w takiej sytuacji zostawiacie wszystko rodzicom czy sami tez reagujecie?
Mama chłopca jest coraz bardziej zdenerwowana takimi sytuacjami gdyż zdarzają się one również na placu zabaw z innymi dziećmi, a chłopiec niedługo idzie do przedszkola.

Edytor zaawansowany
  • 18.06.15, 17:15
    Dzieci zazwyczaj nie słyszą słowa "nie". Więc gdy mówimy : nie wolno, nie rób tak - to zupełnie nie skutkuje. Tym bardziej jeśli matka dodaje do tego pozytywne wzmocnienie jakim jest przytulenie dziecka czy całus. Wyłączenie z zabaw to dobry sposób, jednak podziała na krótko, bo dziecko wie, że zaraz też wróci do zabawy i będzie bił i popychał inne dzieci dalej, aż w końcu skończy się tym, że ktoś mu porządnie odda. To poważny problem, dziecko albo kogoś skrzywdzi albo ktoś jemu odda. Nazwijmy także rzeczy po imieniu, energiczny - nie znaczy agresywny, w tym przypadku opisywany przez Ciebie chłopiec jest agresywny, chce zaznaczyć swoją pozycję.
    Moim zdaniem, matka chłopca powinna powiedzieć dziecku, że albo bawi się grzecznie i nikogo nie popycha ani nie bije - tłumacząc przy tym, że robi krzywdę innym osobom, a jeśli takie zachowanie się pojawi to wtedy więcej nie wraca na plac zabaw. Jeśli zabrałaby go do domu i skończyłaby się zabawa na dłużej niż kilka minut, chłopiec może by zrozumiał, że przez swoje zachowanie traci zabawę z innymi.

    Twój syn także nie musi znosić takiego zachowania, porozmawiaj ze swoją przyjaciółką o tym, że nie chcesz by wasze dzieci bawiły jeśli je syn tak się zachowuje. Możecie także w czwórkę porozmawiać (Ty, Twój syn oraz Twoja przyjaciółka i jej syn), tłumacząc dzieciom, że mogą się bawić ale bez przepychanek i bicia, a jeśli któreś z nich uderzy drugiego, wtedy nie będzie kolejnych zabaw.

    Napisałaś też, że to dzieje się niezależnie od miejsca, ale może też mieć na to sposób zabawy. Możliwe, że jeśli dziecko miałoby konkretną zabawę (musiałoby coś wykonać, współpracować w grupie) nie biłoby innych dzieci.
  • 24.04.17, 07:50
    Zgadzam się z "antire". Trzeba pokazać dziecku, że ma się nad nim władzę i to nasze zdanie się liczy. Wytłumaczyć mu, że nie wolno bić dzieci. A Twoi przyjaciele powinni ustalić granice, której syn nie może przekroczyć a jeśli to zrobi to reakcja powinna być zawsze taka sama. Przykładowo...idziecie razem na plac zabaw, matka chłopca powinna mu wytłumaczyć zasady jakie będą tam obowiązywać. "Jeśli uderzysz kolegę lub jakieś innego dziecko, zabawa się skończy i pójdziemy do domu. Takie zachowanie jest niedopuszczalne i nie wolno tak robić." W sytuacji, gdy dziecko uderzy, popchnie to należy je zabrać do domu oraz wytłumaczyć dlaczego tak się stało.
    Dziecko musi znać reguły, które stosują rodzie. Powinno wiedzieć, ze jeśli pójdziemy do cioci i uderzę jej syna, to będzie koniec zabawy i wrócimy do domu. Matka chłopca nie powinna go przytulać i całować. Raczej okazać swoje prawdziwe emocje, "synku, jest mi smutno, że uderzyłeś kolegę. Jesteś dużym chłopcem i wiesz, że nie powinieneś tego robić"
  • 28.04.17, 14:09
    Dzień dobry
    Ja nie do końca zgadzam się z moimi przedmówczyniami. 3-ltnie dziecko nie do końca zdaje sobie sprawę z tego co robi. W wychowywaniu dziecka nie chodzi o to że racje ma tylko ten kto ma władzę. Z tego co pani pisze w rodzinie tej nie ma jasno ustalonych zasad, które byłyby przestrzegane przez rodziców. Każde z nich ma swoją wizję wychowywania i nie szukają wspólnego języka na tej płaszczyżnie. Moim zdaniem rodzice powinni sprawdzić też czy chłopiec nie ma zaburzeń natury sensorycznej. Dziecko może przejawiać wyżej opisane zachowania z kilku powodów. Może chcieć zwrócić na siebie uwagę mamy( prawdziwą uwagę - mama powie mi że nie wolno ale potem przytuli i da buziaka . Czy mama daje buziaka również wtedy gdy chłopiec jest grzeczny? Czy wtedy mama też zwraca na niego uwagę? Bawi się z nim?) Pisze pani że nie zaczepia 10 letniej dziewczynki, jest może ona zbyt dużym przeciwnikiem i chłopiec nie ma odwagi zaatakować bo boi się odwetu?
    Dziecko sprawdza na ile może sobie pozwolić i z kim. Testuje i przesuwa granice. Moim zdaniem duża praca przed jego rodzicami, przede wszystkim ustalenie wspólnego frontu działania, ustalenie i przestrzeganie ( restrykcyjne) zasad panujących w domu i "odpowiedniego" zachowania. Chłopiec może wymaga również dodatkowych zajęć ruchowych, które pozwoliłyby mu na rozładowanie napięcia( huśtawki, piłka nożna, basen) , może wtedy nie miał by już ochoty " sprawdzać się" na innych dzieciach. Chłopiec niedługo pójdzie do przedszkola i będzie musiał dostosować się do reguł tam panujących. Rodzice pracując z nim już teraz pomogą mu łatwiej odnalezć się w nowej rzeczywistości.
    Pani mogę poradzić tylko tyle, jeżeli znajomość jest warta tego ,to proszę z niej nie rezygnować. Na spotkania może przychodzić pani bez syna( który też nie powinien pozwalać by inne dziecko bezkarnie je biło - to że w wieku 7 lat nie reaguje na takie zaczepki świadczy o jego na prawdę dużej cierpliwości) lub jeżeli idzie pani z synem to proszę uprzedzić swoją koleżankę, że jeżeli jej syn zaczepi pani syna to wyjdzie pani z synem do domu ( proszę pomyśleć co jest dla pani ważniejsze pani syn jego zdrowie emocjonalne- które może być zachwiane w takich sytuacjach- czy pani koleżanka) Jest jeszcze możliwość ,że jeżeli postawi pani koleżance sprawę na ostrzu noża zmobilizuje ją to do działania i wspólnie ustalą panie jak będą wyglądały wasze wspólne spotkania
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.