Dodaj do ulubionych

Syn wybredny niejadek

26.06.15, 00:59
Cześć wszystkim. Wiem że temat jedzenia był wałkowany wielokrotnie, ale przypadek mojego syna jest dość oryginalny.
Mam 5-letniego Antosia, z którym od dawna jest problem dotyczący jedzenia. Jest bardzo wybredny. Właściwie nie pamiętam kiedy zjadł coś co mu dałam, zawsze chce coś innego. Wymyślił sobie, że będzie jadł tylko kilka produktów, dań, reszty nie chce ruszyć, choć czasami i z tym jest problem. Chcę zapewnić mu urozmaiconą, zdrową dietę. Co zrobić, jak przekonać go, żeby jadł urozmaicone i zdrowe posiłki? Moje prośby i próby nie pomagają, syn odbiera je tak, że ja jestem złym rodzicem i nie chcę dać mu tego co on chce, a inni rówieśnicy mają lepiej.
Dziękuję, pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • 26.06.15, 11:34
    To nie jest oryginalny problem, jest dokładnie taki sam, jaki ma większość rodziców. Rozwiązanie jest jedno: nie zmuszać, nie zachęcać, nie namawiać, nie przekonywać, nie mędzić i nie zwracać uwagi. Rodzinie zapowiedzieć to samo. Dziecko niech sobie samo nakłada tyle, ile chce zjeść i to, co chce. Jak chce same ziemniaki, to niech je same ziemniaki. Nie zagłodzi się.

    A twoje gadanie i nudzenie o to, żeby zjadł, tylko go do tego jedzenia zniechęca.
  • 26.06.15, 14:30
    Nie zmuszaj Antosia do jedzenia! Ciesz się że toleruje kilka dań smile Wielu rodziców ubolewa nad tym żę ich dzieci jedzą jedną potrawę . U nas działa system " Nie to Nie". Czyli: wołam Zosię na obiad a ona nie przychodzi. Innym razem nie odpowiada jej to co serwuję jej na talerzu. Nie stresuje mnie to..odpuszczam i mówię ,informuję że w takim razie zje dopiero kolacje . Często rzeczywiście jest głodna do wieczora ale to skutkuje. Odkąd nie panikuję nie namawiam zjada zazwyczaj wszystko. Staram się nie zwracać na to uwagi ile i co zje ..nie robię z tego wielkiej sprawy. Najtrudniej jest kiedy nocuje u babci. Zosia wie że z babcią "można sobie pozwolić" smile więc wymyśla. Pamiętaj że nie może podjadać. Żadnych serków, bananów, i soków zagęszczonych. Pozwól dziecku zgłodnieć a będziesz miała większy wpływ na to ile i co zje. I pamiętaj :NIE JESTEŚ ZŁYM RODZICEM !!! Jesteś świadomą i kochającą mamą..Ci rówieśnicy którzy mogą jeść chipsy i pić colę litrami nie mają lepiej. Twój syn kiedyś Ci podziękuje. Ja jestem dzieckiem wychowanym na kompotach ..za co mojej mamie bardzo dziękuję smile
  • 28.06.15, 14:41
    Rozumiem, że tylko dorośli mają prawo do ulubionych potraw i niechęci do jakiegoś jedzenia? Dziecko ma zjeść to, co mama chce, a jak nie, to sorry?
  • 28.06.15, 16:53
    Nie. Problem z dziećmi jest zazwyczaj taki, że mogłyby się odżywiać samymi słodyczami / samymi zapychaczami typu same ziemniaki, sam suchy makaron. I nie, sorry, to nie jest zdrowe i nie, nie pozwalam np mojej 3 -latce uskuteczniać rządów, że mamusia robi na obiad to, co dziecko na 99% zje. Bo reszta rodziny je różne rzeczy, nie będę 3 dań do wyboru dla królewny gotować. Jest co jest, w ilościach takich, w jakich jest i nie urodzę więcej. Nie chce tego co my, trudno, czeka na kolację, czy na podwieczorek / przekąskę zje owoc lub warzywo. Mój cały dzień nie będzie skoncentrowany na dogadzaniu dziecku, mam sporo innych rzeczy do roboty, jak większość mam. Więc zasadniczo chodzi o upierliwość dzieci, które wybrzydzają. Dopóki nie są samoobsługowe, nie ugotują sobie same (w wieku lat 10-kilkunastu) to trzeba im zrobić, podać. Powiedzą, że coś chcą, zrobisz, a one już mówią, że jednak nie chcą. I szlag człowieka trafia przy fafnastej takiej akcji tego samego dnia. Więc tak, nie chce to nie je i ma nie marudzić.
    Przy tym i tak naginam zasady i uśredniam sposób podawania posiłków, żeby dziecię coś jednak zjadło. Więc to nie jest tak, że złośliwie robię po swojemu, chociaż wiem, że dziecko tego nie zje.
    Syty głodnego nie zrozumie tongue_out
  • 20.07.15, 12:03
    Miód na moje serce, wicie rozumicie. Ja sobie radzę tak, że mam pomrożone porcyjki rosołu >.< No i planuję tak, żeby cokolwiek młody jadał. Typu kasza jęczmienna czy ryż do mięs.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • 02.01.16, 15:13
    Przede wszystkim dziecko musi zobaczyć, że wszyscy w domu jedzą. Jeżeli mieszkasz z mężem- siadajcie razem do stołu i jedzcie wspolny posilek. Dziecko nie chce jeść jeśli dorośli tego nie robią. Nie karm dziecka w biegu, jedzenie to nie kara ani nie nagroda, nie zabawa, nie wojna tylko jedzenie. Znajdźcie czas na wspólny posiłek. Jeśli nie będzie chciał jeść- niech nie je, ale zapewniam, że po pewnym czasie usiadzie z Wami i zje. Możecie również kupić mu ładne naczynia do jedzenia, z jego ulubionymi postaciami z bajki, synek chętnie będzie sięgał po miseczkę. Dziecko powinno razem z Wami przyrządzać posiłki, dotykać składników, wąchać ich aby je znał. Być może nie je bo nie zna. Poproś o pomoc przy zmywaniu naczyń.
    Możecie również, np. podczas śniadania wszystkie skladniki wystawić na stół i zrobić z nich śmieszne kanapki, które na pewno będą synkowi bardziej smakowały. Pamiętaj- nic na siłe! Jesli nie chce jeść to niech nie je, na pewno się nie zagłodzi.
    Pozdrawiam
  • 03.01.16, 20:21
    Mojego syna na przykład brzydzi wiedza, z czego zrobione jest jedzenie i nie je tego, co przyrządził. A jak ma ponad 5 lat, nigdy nie dotknął nawet kanapki.
    Jadamy razem, reszta rodziny lubi warzywa, urozmaicone obiady, zupy. A dziecko ma to w odwłoku albo i głębiej.
    To, co napisałaś, to są sztampowe pseudoporady, które można znaleźć w każdym magazynie dla rodziców. No niestety, nie działają, nie znam żadnego dziecka, u którego to zadziałało.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • 26.06.15, 17:51
    Możliwe, że inne mamusie gotują jednak lepiej. wink
    Po pierwsze - może nie przesadzaj z tym urozmaicaniem. Jeśli je produkty ze wszystkich podstawowych grup - dawaj mu to, co lubi,starając się, by było zdrowo, bez wymyślania jakiś udziwnionych (dziecka zdaniem) potraw. Zwróć uwagę, czy przypadkiem nie jest tak, że nie za bardzo lubi jakieś paciaje, rzeczy zmieszane czy nazbyt pokrojone. No i mniej napinki przy posiłkach - nie chce jeść, to trudno.
    Być może za 10 lat będziesz pytała, co zrobić, żeby w lodówce nie zostawiał wyłącznie światełka...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 20.07.15, 12:01
    Wnosząc z małżonka, będę nadal skakać nad dzieckiem i pilnować, żeby coś zjadł. Bo jak nie podstawię pod nos, to zapomni. Przed dwa dni na przykład. Albo cztery. (to już córka)
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • 21.07.15, 10:53
    No i po co? Moja nadal jada tylko niektóre rzeczy w ograniczonych ilościach , ale nawet na wyjazdach zorganizowanych nie umiera z głodu. Żyje, miewa się dobrze.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 22.07.15, 14:38
    Mój się nie miewa. Badania też ma takie sobie, łamliwe paznokcie, matowe włosy, wahnięcia nastrojów. Zdaniem pediatry to wynika z ograniczonej jakościowo (nie ilościowo, na to nie narzekam) diety. Obecnie za radą lekarza dowalam probiotyki do jedzenia (młody bezmleczny, kapusty czy ogórków kiszonych nie tyka, podobnie innych rzeczy) - mają mu dobrze zrobić i na apetyt i na jego azs.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • 23.07.15, 20:36
    Jeśli alergik i ogranicza sobie asortyment , to nie ma w tym nic dziwnego... Zdrowy instynkt samozachowawczy...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 24.07.15, 11:32
    Thank you, Capitain Obvious.
    Pozwolę sobie jednak na luksus ufania lekarzom, nie osobie z forum.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • 24.07.15, 20:45
    Przecież nie bronię. wink Niemniej nigdy nie zmuszałam własnego dzieciątka, by jadła to, na co niespecjalnie ma ochotę. Co wzbudzało zgrozę u babć i cioć - do tej pory panna jada tak dosyć wybiórczo. Ale że jada coś z każdej grupy - nie ma problemu z przeżyciem.
    BTW: akurat ten mój egzemplarz jest z grupy wybrzydzającej nawet przy słodyczach. U niej nawet zupełnie wyeliminowanie słodyczy nie dałoby efektu zjedzenia obiadu. Rzeczy niejadalne są niejadalne i tyle.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 25.07.15, 19:45
    Czy ty masz moje dziecko? Większość słodyczy też jest be wink
    I ja też nie zmuszam, jakkolwiek stwarzam okazje do popróbowania nowych rzeczy, w tym tygodniu były to nektarynki (bleeeeeee) i pestki słonecznika (zaakceptowane).
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • 23.07.15, 12:33
    ostatnio znalazłam takie ciekawe nagranie o niechęci do jedzenia u dzieci: www.youtube.com/watch?v=dODQ9ecA2ck mam nadzieję, że coś pomoże smile
  • 15.12.15, 12:34
    Gotuj tak jak do tej pory. Jeżeli syn nie będzie czegoś chciał zjeść, niech nie je. Nikt jeszcze z głodu nie umarł. Ale gdy się przegłodzi sam sięgnie po jakiekolwiek jedzenie. Możecie jeszcze ustalić sobie jeden dzień w tygodniu, w którym to syn będzie wybierał co będzie do jedzenia.
  • 31.03.16, 11:37
    Z większością rad się zgadzam. Ja bym jeszcze spróbowała wspólnego gotowania. Weź syna do kuchni, niech np poukłada na kanapkach wędlinę, ogórka, pomidora - niech zrobi kanapkę dla Ciebie i męża. I dla siebie. Jak gotujesz zupę, niech wrzuci warzywa do garnka, wymiesza makaron z sosem, niech spróbuje ubić ziemniaki.. Ma 5 lat, więc jest już "dużym chłopcem" i niektóre czynności może spokojnie wykonać. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, to poszukaj warsztatów z gotowania dla dzieci albo dla rodzin. Ja byłam na czymś takim ostatnio i było naprawdę fajnie opiniemamy.pl/majsterszef-junior/ - dzieci oprócz faszerowania jajek podjadały sporo, a jak zaczęło podjadać jedno dziecko, to potem za ciosem poszła cała reszta i finalnie nieco ubyło ze stołu wink
    Może jak syn zobaczy, że jedzenie może być zabawą to zmieni podejście do jedzenia?
  • 05.06.16, 13:49
    Witam
    Około piątego roku życia dziecko ma już ukształtowany gust kulinarny i ulubione smaki. Jeśli do tej pory jadał tylko określone dania trudno będzie diametralnie zmienić jego nawyki nie jest to jednak niemożliwe. Powinna Pani podawać mu dania, które jadał do tej pory, ale urozmaicać je o dodatki o nowych walorach smakowych. Należy również zminimalizować ilość przekąsek między posiłkami, ponieważ zmniejszają głód na główne posiłki i może to być jeden z powodów marudzenia przy jedzeniu. Niech Pani nie zmusza dziecka do jedzenia, kiedy zgłodnieje sam poprosi o jedzenie i z chęcią zje to co mu Pani zaproponuje. Jeśli nie będzie chciał, poinformuje go Pani, że nic innego nie ma, więc jeśli nie chce tego, nie dostanie nic innego. Głód w końcu zwycięży. Główne posiłki jedzcie całą rodziną, pokazując synowi jaką przyjemność można czerpać z jedzenia. Zachwalajcie podane dania, mówcie o tym jak pięknie pachną i dobrze smakują. Dzięki temu wzmożecie apetyt syna, pokażecie że je razem z dorosłymi, te same dania, co na pewno będzie mu się podobało. Proszę również zwrócić uwagę, czy syn nie traktuje marudzenia przy jedzeniu jako testu Pani cierpliwości. Być może sprawdza, jak daleko może się posunąć by w końcu mu Pani uległa. Należy wtedy postawić na swoim, nie dać sobą manipulować. Jeśli jednak syn dalej będzie odmawiał, będzie musiała się Pani pogodzić z tym, że ma swoje ulubione dania i takie których nie lubi-jak każdy człowiek. Nie do wszystkiego zatem musi go Pani przekonać.
  • 11.05.17, 22:30
    Witam

    Wielu rodziców zmaga się z podobnym problemem. Proponuję zacząć od obserwacji dziecka , kiedy jest głodne, kiedy prosi o przekąski , oraz proszę zwrócić uwagę na to co pije i kiedy pije . Ważne jest wyrobienie rytuału jedzenia, aby posiłek był mniej więcej o tej samej porze, dobrze jeżeli dziecko ma stałe, przystosowane miejsce do jedzenia. Dużym błędem wśród rodziców jest sadzanie dziecka przed telewizorem albo obstawianie zabawkami, książeczkami , to wszystko tylko dziecko rozprasza. Proponuję ok 30 min przed posiłkiem porozmawiać z dzieckiem o tym, że niedługo będzie jadło, dobrym sposobem też jest wspólne przygotowanie posiłku i później wspólne spożycie. Nawyków żywieniowych dzieci uczą się już od samego początku , gdyby był młodszy zaproponowała bym metodę BLW , ale myślę , iż w Pani przypadku jest już za późno. Najważniejsze w tym wszystkim jest niezmuszanie dziecka na siłę do jedzenia , tylko zniechęca się . Uważam , że jeżeli dziecko nie zje śniadania czy obiadu to nic mu się nie stanie , do następnego posiłku zgłodnieje i chętniej zje. Proszę też zwrócić uwagę na przekąski między posiłkami , to one bardzo często są powodem tego , że dzieci odmawiają posiłku właściwego. Dziecko ma dużo mniejszy żołądek niż dorosły i może pomieścić dużo mniejszą liczbę pokarmu . Bardziej zachęcające mogą być też mniejsze porcje , będą wyglądać apetyczniej . Inna sprawa - picie. Bardzo ważne jest podawanie napoju po posiłku a nie przed lub w trakcie , oraz aby nie były to soki , które maja w sobie dużo cukrów i zapychają mały brzuszek. Proszę spróbować wprowadzić w życie moje rady , powinny pomóc. A jeżeli chciała by Pani pogłębić temat , zachęcam do przeczytania książki Carlosa Gonzáleza „Moje dziecko nie chce jeść”, autor uspokaja rodziców, daje mnóstwo cennych wskazówek ,ale również zwraca uwagę na wiele istotnych kwestii, między innymi na zapotrzebowanie kaloryczne maluchów w okresie wzrostu czy pułapki siatek centylowych.

    Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.