Dodaj do ulubionych

Dzieci i słodycze

23.07.15, 22:03
Witajcie,
chciałam poruszyć problem słodyczy. Ja osobiście jestem łasuchem i u mnie w domu jadało się słodycze, u męża przeciwnie. Wciąż z mężem spieramy się ile nasze dziecko może zjeść słodkości.
Ma 6 lat. Teraz latem do dwóch lodów dziennie i czasem coś słodkiego ale nigdy przed posiłkami. Raczej po. I nie są to jakieś duże ilości, np.2-3 ciastka albo 3 gumy rozpuszczalne lub parę żelków albo 5 ptasich mleczek. Ogólnie jest niejadek i wszystko je w małych ilościach.
I oto pytanie: jakie i ile słodyczy jedzą dziennie wasze dzieci?
Pozdrawiam smile
Edytor zaawansowany
  • 23.07.15, 22:25
    No to je dziennie więcej słodyczy, niż ja przez tydzień. Przemyśl to sobie.
  • 24.07.15, 08:18
    Ludzie jedzą bardzo różnie, bo po prostu różne rzeczy im smakują. Są tacy, co jadają prawie samo mięso, a są tacy, co mięsa nie tkną. Więc bezsensowne jest takie porównywanie jednej osoby do drugiej, bo każda ma inne potrzeby. Tym bardziej, że ten dzieciak WCALE nie je dużo słodyczy.

    Autorko wątku - jak dla mnie jest ok, co to są 3 ciastka albo 5 ptasich mleczek. tongue_out Lodami się nie przejmuj, są wakacje, dzieciak ma prawo do lodów. tongue_out Skończą się wakacje, skończą się i lody. I o wiele lepiej właśnie dziecko nauczyć, że słodycze można jadać w małej ilości, niż mu całkiem zabraniać czy wydzielać, co kończy się tym, że dziecko przy każdej okazji rzuca się na słodycze jak dzikus i zjada potworne ilości.
  • 16.08.15, 19:52
    Rozpatrywanie spożywania cukru w kategorii zapotrzebowania organizmu jest idiotyczne i dobitnie świadczy o tym, że o zdrowym odżywianiu wiesz raczej niewiele, bez urazy. Organizm ludzki nie ma żadnego zapotrzebowania na cukry rafinowane a ich regularne spożycie prowadzi do rozmaitych schorzeń.
  • 24.07.15, 22:24
    ja jestem przeciwniczka słodyczy. U nas ew. ciasto domowej roboty w weeckend albo wyjscie na lody rodzinne raz w tygodniu.
    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • 26.07.15, 06:04
    normalnie...to najwyzej wracajac ze szkoly kupuje mu ciastko lub muffina i to by bylo na tyle. czasem w domu wyciagnie z szafki kilka zelek lub kawalek czekolady, raz moze 2 w tygodniu.

    teraz wakacje wiec roznie...2-3 lody dziennie... paczka ciasteksmile ale od rana do wieczora siedzi z kolezanka w basenie, skacza, plywaja..itd....





    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • 29.07.15, 22:01
    > I oto pytanie: jakie i ile słodyczy jedzą dziennie wasze dzieci?

    Dużo słodyczy jedzą. Codziennie po obiedzie deser, czasem również po kolacji. Deser to może być kawałek ciasta, porcja lodów, pralinka czekoladowa, ciasteczko. Ale, no, jedno ciasteczko. Albo jedna pralinka. Na miły Bóg! - ja jestem otyła i uzależniona od słodyczy, a jakoś nie wciągam pięciu ptasich mleczek za jednym zamachem. Zadziwiłaś mnie.



    --
    Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom -
    wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
  • 30.07.15, 07:14
    > ja jestem otyła i uzależniona od słodyczy, a jakoś nie wciągam pięciu ptasich m
    > leczek za jednym zamachem. Zadziwiłaś mnie.

    a mnie nie dziwi taki fakt , ja potrafiłam wciągnąć całą paczkę ptasiego mleczka bo zwyczajnie je uwielbialam, i i o dziwo wszyscy ciągle mi mówili gdzie ja to mieszcze smile według mnie póki dziecko je normalne posiłki dużo owoców i warzyw to te 5 ptasich mleczek jakoś mu nie zaszkodzi
  • 30.07.15, 11:11
    >ja jestem otyła i uzależniona od słodyczy, a jakoś nie wciągam pięciu ptasich mleczek za jednym zamachem.

    To jak wygląda to twoje uzależnienie od słodyczy? big_grin Bo ja nie jestem uzależniona i nie otyła, a jak mnie czasem najdzie, to całą paczkę ptasiego zjadam w 10 minut. A całą czekoladę w 3.
  • 01.08.15, 23:02
    nevada_r napisała:

    > To jak wygląda to twoje uzależnienie od słodyczy? big_grin Bo ja nie jestem uzależnio
    > na i nie otyła, a jak mnie czasem najdzie, to całą paczkę ptasiego zjadam w 10
    > minut. A całą czekoladę w 3.

    chyba mym się wyrzygała jak bym tyle słodkiego zjadła...
  • 02.08.15, 03:29
    mama303 napisała:

    > chyba mym się wyrzygała jak bym tyle słodkiego zjadła...

    Uwierz mi, idzie sie przyzwyczaic.Potrzeba ino dluzszego treningu do takiego lykania slodkosci.
  • 02.08.15, 11:27
    No widzisz, ty byś się wyrzygała, ja nie. A czasem mam okresy, że przez miesiąc nic słodkiego nie jem, bo mnie nie ciągnie. Ludzie mają różne smaki i różne potrzeby żywieniowe, bez sensu pisać, że dzieciak autorki wątku je dużo słodkiego "bo ja to tyle przez tydzień nie zjem". Ty nie zjesz, a on tak.
  • 26.08.15, 14:01
    :katriel
    To może odstaw te fastfoody, albo idź do lekarza tarczyce przebadać
  • 30.07.15, 16:50
    malazdzicha napisał(a):

    > Ma 6 lat. Teraz latem do dwóch lodów dziennie i czasem coś słodkiego ale nigdy
    > przed posiłkami. Raczej po. I nie są to jakieś duże ilości, np.2-3 ciastka albo
    > 3 gumy rozpuszczalne lub parę żelków albo 5 ptasich mleczek. Ogólnie jest niej
    > adek i wszystko je w małych ilościach.
    ---------
    Wlasnie dlatego malo je,bo slodycze sa baaaardzo kaloryczne.
    Energie czerpie z cukru i zeby mu pojda dosc szybko.
    U mnie w domu przez tydzien nie je sie tyle skodkosci co twoj maluch jednego dnia.
    Bedzie oczywiscie nadpobudliwy i to wlasnie od cukru.Slaba koncentracja itd.
  • 06.08.15, 11:43
    W pełni się zgadzam z maksimum.
    Mój synek je rzadko słodycze sklepowe,natomiast ja piekę zdrowe ciasta na mące owsianej lub orkiszowej z sezonowymi owocami i wtedy mu nie żałuję, podaję po obiedzie. Za dobre zachowanie raz lub dwa razy w miesiącu kupię mu lizaka lub poczęstuję gorzką czekoladą.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • 06.08.15, 12:29
    >Za dobre zachowanie raz lub dwa razy w miesiącu kupię mu lizaka lub poczęstuję gorzką czekoladą.

    No i w ten oto sposób uczysz go, że jedzenie jest nagrodą, że można się pocieszać i nagradzać czy poprawiać sobie nastrój słodyczami. Przestań, dopóki nie jest za późno, bo sobie wychowasz takiego słodyczoholika, przed którym chcesz się ustrzec.

    Słodkie rzeczy się dzieciom należą, nic się im nie stanie, jak codziennie zjedzą dwie kostki czekolady, a nie będzie ich tak ciągnęło do słodyczy.
  • 06.08.15, 13:36
    Po pierwsze nie pytam tu nikogo o radę. Odpowiadam osobie proszącej o nią. Więc proszę nie wtrącać się. Po drugie ja uważam,że mojemu synkowi stanie się sporo złego, jeżeli będzie codziennie jadł słodycze-cukier uzależnia. Już innych argumentów nie przytoczę, ponieważ czasem aż mnie zatyka gdy widzę jak te dzieci odżywiają się. Nic dziwnego,że w Polsce przybywa dzieci z nadwagą a rodzice mają to gdzieś ,że szkodzą. O stanie uzębienia polskich dzieci już w ogóle szkoda wypowiadać się.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • 06.08.15, 14:10
    Proszę nie irytować się. big_grin Dajesz głupie rady, to musiałam zareagować. Poza tym to jest forum, każdy ma prawo się wypowiadać, więc będę "wtrącać się".

    Cukier nie zabija, jedzenie małych ilości jest korzystne dla zdrowia i przyjemne, a jak pisałam - ty uzależniasz dzieciaka od słodyczy. Poczekaj aż się trochę usamodzielni, będzie rąbał słodycze aż miło, gdzie je tylko będzie mógł dostać, a ty nawet wiedzieć o tym nie będziesz. Rób jak chcesz, ale więcej głupich rad nie dawaj.
  • 06.08.15, 14:34
    j. Ha ha przecież mój syn je czasem słodycze tyle,że robione w domu. Czytaj ze zrozumieniem, bo na razie sama swoim intelektem nie popisujesz się. Słodycze ze sklepu mają zwykle dużo konserwantów i barwników czym żywi się rak. Poza tym jakbyś poczytała sobie więcej o rozoju chorób spowodowane przez konserwanty, barwniki i cukier (którym również żywi się rak) to byś takich głupot nie pisała.Poczytaj sobie prasę specjalistyczną, jak roziwja się nowotwór i co mu najbardziej smakuje. Jak myślisz dlaczego przybywa osób chorych na raka? Nie rozumiem jak można bez zastanowienia pakować w swoje dziecko te trucizny.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • 06.08.15, 14:56
    I dodam,że domowe wypieki (ciasta, ciastka) robię co weekend. Jestem przekonana,że moje dziecko lepiej na tym wyjdzie niż Twoje, którym współczuję tak "odpowiedzialnej"mamy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • 06.08.15, 22:02
    big_grin big_grin big_grin

    [z tobą się nie da dyskutować poważnie, a wariatów się boję, więc odpuszczam big_grin ]
  • 07.08.15, 07:31
    To była jakaś dyskusja smile?Nie wyraziłaś swojej opinii, tylko rozkazałaś co mam robić ze swoim dzieckiem. A idź na szczaw. Naucz się dyskutować najpierw zanim coś tu napiszesz. Wszystkich tu pouczasz jakie to słodycze nieszkodliwe, no większej głupoty dawno nie czytałam i nie słyszałam. Lecz się na nogi bo na rozum za późno.

    Proszę nie odpisywać. Ja również uważam tą "dyskusję" za zakończoną.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • 25.08.15, 22:45
    "j. Ha ha przecież mój syn je czasem słodycze tyle,że robione w domu. Czytaj ze zrozumieniem"
    Ja mam rważenie, że to ta_karola ma problem ze zrozumieniem. Chodzi o dawanie słodyczy jako nagrody za dobre zachowanie, a nie o rodzaj ciastek.
    I zgadzam się, że słodycze nagroda być nie powinny.
  • 10.08.15, 10:00
    ja nie daję słodyczy ze sklepu, sama piekę; córka jednak dostaje czasami kupne słodycze od dziadków no i na wakacjach, mocno korzysta z lodów w ramach all...

    --
    www.babayagapatrzy.pl Youtubowy kanał dla rodzaiców
  • 12.08.15, 16:28
    ja daję dzieciom słodycze jedynie w niedzielę, a i to w ograniczonych ilościach. sama przejechałam się z synem na "dobrodziejstwach" słodyczy.
    Dwa lata temu syn zaczął kaszleć niemiłosiernie, zaczęliśmy chodzić z nim od lekarza do lekarza, poza tym, że kaszlał, nic mu nie było. U alergologa nic- miał testy, miał spirometrię, nic mu przez rok badań nie wykazały żadne badania. ale w sumie nic groźnego- tylko kaszel. Aż w końcu gdzieś wylukałam, że słodycze ( głównie te ze sklepu) zaflegmiają organizm dziecka, dziecko staje się nadpobudliwe po nadmiarze łakoci i nie może się na niczym skupić. Ogólnie wcześniej syn nie jadł nie wiadomo jak dużej ilości słodyczy, ale zawsze babcia albo jakaś życzliwa ciotka obdarowywała czym popadnie. Z dnia na dzień postanowiłam ograniczyć słodycze do jednego dnia w tygodniu ( oczywiście w ograniczonych ilościach, dziecko na podstawie weryfikacji decydowało co chce dostać w słodka niedzielę). Może po dwóch tygodniach kaszel ustąpił całkowicie i nie wrócił smile Oczywiście jeśli jest jakaś impreza w tyg to dziecko może zjeść jakiś smakołyk, tudzież latem czasem loda (ale nie dwa dziennie...). Dzieciaki w tygodniu zapychają się świeżymi owocami, suszonymi morelami, daktylami czy orzechami i tez żyją... i nie narzekająsmile
  • 12.08.15, 17:46
    I tak właśnie "działa" homeopatia. big_grin

    A tak btw., to mitem jest, że przez słodycze dzieci stają się nadpobudliwe. smile
  • 13.08.15, 01:12
    A tak btw., to mitem jest, że przez słodycze dzieci stają się nadpobudliwe
    być może, ale ja seryjnie wyczułam różnicę ?? a co do homeopatii, tu nie widzę związku... małe nie narzekają, nie rzucają się na słodycze jak dzikusy, w sklepie spokój, nawet jak je poczestuja w szkole cukierkiem to przynoszą do domu i zostawiają na niedzielę. Naprawdę nie są pokrzywdzone
  • 13.08.15, 08:35
    Tu masz ładnie wytłumaczone, dlaczego niektórzy uważają, że homeopatia "leczy" i czemu ty wyczułaś różnicę. smile
    blogdebart.pl/2009/04/17/na-mnie-dziala/
    [polecam całego bloga tak w ogóle].
  • 13.08.15, 09:40
    nadal uważam, że z homeopatia to związku ma tyle co nic, ale przeczytałam, no niezłe świry się zdarzają muszę przyznaćsmile ale ja nie leczę dzieci w sposób homepatyczny, ba, sama przyjmuję masę leków big_grin ale dziękuję za adres... a po prostu zamienić słodycze na owoce świeże czy suszone- uważam, że to świetny pomysł. Naprawdęsmile
  • 13.08.15, 13:03
    I tak trzymaj. Moje dziecko z owoców to arbuza zje i czasem jabłko, za to lubi wiele. warzyw. Wczoraj po zapytaniu go na co ma ochotę odpowiedział, że na marchewkę. Nie walczy o słodycze, rozumie, że dużo słodyczy jest niezdrowo jeść, martwi się o stan swojego uzębienia. ale to wymaga pracy -wielu rozmów na temat zdrowia, pokazaniu negatywnych przykładów, nieuleganiu każdej prośbie o coś słodkiego. Jasne, że łatwiej jest dać słodycze i mieć spokój ale nie o to chodzi w życiu,żeby iść na łatwiznę.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • 13.08.15, 13:24
    >Jasne, że łatwiej jest dać słodycze i mieć spokój ale nie o to chodzi w życiu,żeby iść na łatwiznę.

    Pała z czytania wątku ze zrozumieniem. tongue_out I za próbę dowalenia współdyskutantom, Doskonała Matko.
  • 13.08.15, 13:35
    Prawda w oczy kole.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • 13.08.15, 13:29
    >nadal uważam, że z homeopatia to związku ma tyle co nic

    Bo twoje rozumowanie było identyczne, jak osób, które wierzą w homeopatię. wink Na zasadzie: odstawiłaś słodycze, twojemu dziecku się poprawiło. I wysnułaś wniosek, że ponieważ odstawiłaś słodycze, zdrowie twojego dziecka się poprawiło. Z homeopatią jako taką to rzeczywiście nie ma wiele wspólnego, ale sposób myślenia jest taki sam. wink
  • 13.08.15, 14:44
    ja tak nie uważam. Co złego jest w zastąpieniu słodyczy świeżymi warzywami, owocami itp? Jeżeli dziecku to nie przeszkadza? Jeśli chcesz- wierz, lub nie, po odstawieniu słodyczy stan zdrowia mojego syna się poprawił, stan uzębienia również
  • 13.08.15, 14:46
    serio? może sposób myślenia podobny, ale nie w tym rzecz, prawda? homeopatyczny sposób myślenia czy nie, zadziałało. I promuję.
  • 13.08.15, 14:54
    Właśnie o to chodzi. Wydaje ci się, że zadziałało. tongue_out To znaczy owszem, może i stan zdrowia twojego dziecka się poprawił [albo tobie się tak wydaje, bo skoro podjęłaś jakąś akcję, to spodziewałaś się reakcji i naginałaś fakty do teorii], ale wcale niekoniecznie dlatego, że odstawiłaś te słodycze. Mógł się poprawić samoistnie, mógł wejść w grę dodatkowy czynnik, którego w ogóle nie wzięłaś pod uwagę.
    Takich rzeczy się nie da samodzielnie ustalić. Nie można twierdzić "dzięki X stało się Y", jeżeli to nie jest poparte porządnymi badaniami naukowymi na odpowiedniej próbie.
  • 13.08.15, 15:00
    ??? serio? nadal uważam, że stan jego zdrowia się poprawił po odstawieniu bomby chemicznej. Mało prawdopodobne, że po zlikwidowaniu źródła masy niepotrzebnych substancji mu się polepszyło??
  • 16.08.15, 19:49
    Niewiara w to że cukier szkodzi a jego odstawienie koprzystnie wpływa na zdrowie jest o niebo głupsza niż wiara w działanie homeopatii. Niestety, w Polsce naród dalej niedouczony, co dobitnie widać w tym wątku.
  • 26.08.15, 07:35
    dziecko powinno zjeść coś słodkiego no kurna to dziecko !!! ja proponuje ciasta domowe, ciastka z bakaliami a ze sklepu co najwyżej chrupki kukurydzianesmile moja też lubi chrupnąć coś słdkiego prawie codziennie i co z tego daje jej zdrowe czasem wiadomo cukierasa skubnie jakiegoś od babci a chuda jak patyk i zeby zdrowe:p
  • 30.08.15, 04:31
    passsoa85 napisała:

    > dziecko powinno zjeść coś słodkiego no kurna to dziecko !!! ja proponuje ciasta
    > domowe, ciastka z bakaliami a ze sklepu co najwyżej chrupki kukurydzianesmile mo
    > ja też lubi chrupnąć coś słdkiego prawie codziennie i co z tego daje jej zdrowe
    > czasem wiadomo cukierasa skubnie jakiegoś od babci a chuda jak patyk i zeby zdrowe:p
    ----------
    Ona wlasnie dlatego jest chuda,ze je slodycze,bo slodycze nie powoduja wzrostu tkanki miesniowej lecz dostarczaja TYLKO kalorii do spalania.
  • 30.08.15, 04:24
    nevada_r napisała:

    > A tak btw., to mitem jest, że przez słodycze dzieci stają się nadpobudliwe. smile

    Powinnas sobie umiec wytlumaczyc to w prosty sposob.
    Cukier-to sa bardzo latwo i szybko przswajalne kalorie.
    Wiecej kalorii=wiecej energii.
    Jesli dziecko ma wystarczajaca ilosc pozywienia,to cukier jest zbedny,bo daje wiecej kalorii niz potrzeba do normalnego funkcjonowania i albo dziecko bedzie te kalorie odkladac na brzuchu albo musi je wylatac.
    Po prostu dzieciak dozywiany cukrem bedzie bardziej aktywny niz te normalnie karmione.
  • 09.09.15, 10:08
    To b. duże ilości. Moja córka (8 lat) przez cały tydzień tyle nie zje. I nie jest niejadkiem, je normalne, spore posiłki. Niejadkowi nie dawałbym aż tyle. Zamula sobie żołądek słodkim byle czym i traci apetyt.
  • 27.06.16, 17:37
    Przede wszystkim,podaję swojej podopiecznej( od małego) zdrowe jedzenie(mam tu na myśli oczywiście:warzywa,owoce,miesko,sery,ryby ,co trzeba miksujewink).Jeśli np.: na sniadanie nie chce zjeść tego co przygotuje i domaga się slodkosci,tlumacze cierpliwie,ze najpierw posiłek podstawowy,a potem słodycze w razsadnych ilościach np.: 4 kostki gorzkiej czekolady lub 2 cukierki lub lody(1 sztuka)odpowiednio zelki(np.:misiaczki haribo około 4 szt).Rownolegle ucze dziecko ,ze można zastapic cukierka np.: kawałkiem mandarynkiwink.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.