Dodaj do ulubionych

zwariuje. problem z 7latkiem

13.07.16, 20:59
Dziewczyny mam problem z dzieckiem. Wszystko jest na nie. Od poczatku w skrocie.

Od urodzenia poswiecalam mu 100proc czasu. Jak wolal przylatywalam , podaj pic , przynies cos podaj cos.. Byl grzeczny w 1000procentach. Poszedl do szkoly i horror sie zaczal. Matka to matka tamto, ej, o co Ci chodzi? Lapy przy sobie; nie pozwalaj soboe itp takie ma haselka. Nastepny problem to "ja biale mowie a on czarne chociaz wie ze biale"ja mowie wielka pajeczyna on na to ze mala. Ja mowie ze jest 13a on ze 15a ja sie nie znam."i tak ze wszystkim co powiem . Mowie mu wez sobie bananka on mi odpowiada "klamiesz nie ma bananka".mowie kamil nie klam a on" ty tez klamiesz"dodam ze mial kary nie byl wychowywany bez stresowo.juz mnie do piany doprowadza ze to co powiem nawet w normalnej rozmowie to musi wyprzec to.olac karac czy co? Dodam ze klamie non stop. Ze bawil sie z kolega a to byla kolezanka. Ze zjadl loda a loda zadnego nie bylo itp
Edytor zaawansowany
  • 15.07.16, 10:08
    moze ma po prostu po dziurki w nosie tego, ze posiwecasz mu 100% czasu... po prostu sie uniezaleznia...

    Albo cos innego... 7 latki sa dziwne.
  • 16.07.16, 12:34
    Idź do psychologa, żeby to wszystko przegadać i ułożyć od nowa relacje z dzieciakiem.
    Sama idź, bez dziecka. Ty masz problem - zamotałaś się.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 08.08.16, 14:28
    @kanna: zapraszam do zamkniętej grupy na FB dla mądrych i świadomych rodziców: "JPLZ Rodzice"
  • 03.01.17, 21:14
    Dzięki, nie używam fb

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 16.07.16, 14:43
    Zle to napisalam.chodzi o to ze czlowieka zamecza. Ciagle chodz sie bawuc, w co sie pobawimy, uspij mnie, podaj mi pic chociaz ma pod reka itp do tegp dochodza odzywki "gdzie te lapy""gowno mnie to obchodzi "i inne ktore opisalam
  • 16.07.16, 17:30
    "gdzie te lapy""gowno mnie to obchodzi

    No, ale sam tego nie wymyślił, prawda? Granice się wam zatarły, młody traktuje Cie jak koleżankę. Na razie jest jeszcze dość mały, więc to się da odkręć. Nie czekaj, szukaj pomocy.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 18.07.16, 23:17
    bo jezeli nie od was to chyba ze szkoly...

    zacznij reagowac na takie odzywki. Pokaz, ze ci sie nie podobaja i ze nie zyczysz sobie takich odzywek.

    Ja wiem, ze moj 8 latek tez zna roze slowa, ale wie, ze w domu tak nie mowimy i nie mowi tak. Wstydzi sie po prostu. Inaczej jezeli jest z kolegami i kazdy chce byc "bardziej dorosly".. popisuja sie itd.

    Po prostu gdzies zatarla wam sie granica mama-kolezanka.
    ty jestes MATAK, a nie kolezanka i ma cie jak matke traktowac.

    Polecam wypad do psychologa, zeby opracowac sobei jakis plan. Zama mozesz pojsc w zlym kierunku. Poczytaj sobie ksiazke Michaela Winterhoffa "mali tyrani"...
  • 19.07.16, 13:45
    Do przedszkola nie chodził?
    Bunty są naturalne, są oznaką szukania niezależności. O ile nie dziecko nie przekracza pewnych granic (a jest nią pyskowanie typu "łapy przy sobie") to z buntu można się tylko cieszyć, bo to oznaka rozwoju. Jeśli chodzi o niekulturalne zwracanie się do ciebie, to coś przegapiłaś, być może zareagowałaś za mało stanowczo na pierwszą taką odzywkę.

    "Mowie mu wez sobie bananka on mi odpowiada "klamiesz nie ma bananka".mowie kamil nie klam a on" ty tez klamiesz"dodam ze mial kary nie byl wychowywany bez stresowo.juz mnie do piany doprowadza ze to co powiem nawet w normalnej rozmowie to musi wyprzec to.olac karac czy co? Dodam ze klamie non stop. Ze bawil sie z kolega a to byla kolezanka. Ze zjadl loda a loda zadnego nie bylo itp"

    W takie rozmówki w ogóle bym nie wchodziła, ucinam dyskusję w momencie gdy robi się głupia. Po prostu ignoruję. Z idiotą się nie rozmawia, bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem. Z dziećmi też tak jest.
  • 23.07.16, 11:38
    Twój syn nie był wychowany bezstresowo. Był wychowany pod ogromną presją twojej uwagi i obsługi. Od której jest zależny, bo nie nauczył się polegać na sobie - i której nie chce - bo chciałby nauczyć się na sobie polegać. Ponieważ źródłem frustracji jesteś ty - to na tobie jego frustracja się skupia.
    Nie da się z dnia na dzień przestawić dziecka na samodzielność "bo jest już duże". Więc przed wami nauka samodzielności. Polecam książki Jespera Yuula, szczególnie "Twoje kompetentne dziecko".
  • 27.07.16, 22:13
    Dopiero rozpoczął edukację.
  • 04.08.16, 09:56
    to książka dla rodzica, a nie dla dziecka
  • 04.08.16, 10:16
    nigdy bym się nie domyślił wink
  • 05.08.16, 12:43
    Lubisz się czepiać? Cóż, różne ludzie mają hobby.
    A ta książka rzeczywiście może być bardzo pomocna. Jest bardzo dobra, otwiera oczy, pozwala rodzicom "wyluzować".
  • 05.08.16, 14:07
    I dlaczego Yuul a nie zwyczajnie Juul? Przeczytałaś tę książkę? Sfrustrowanej mamuśce polecam yogę wink Niech znajdzie balans big_grin
    www.jesperjuul.com/?
  • 05.08.16, 14:34
    Nie, ja to jasmile A Ty czytałeś?
  • 06.08.16, 11:31
    byłem 24 lata żonaty z panią magister pedagogiki opiekuńczej wink
    A po rozwodzie dziecko żyło u mnie. W praktyce też jestem doświadczony.
  • 08.08.16, 14:28
    @twojabogini: zapraszam do zamkniętej grupy na FB dla mądrych i świadomych rodziców: "JPLZ Rodzice"
  • 27.07.16, 22:11
    Kamilów i Kevinów, a wśród dziewczynek Chantale i Jessiki wink
  • 04.08.16, 14:49
    Jak komunikujesz się z synem w taki sposób, jak piszesz posty na forum, to nie dziwię się, że w taki sposób Ci odpowiada.
  • 04.08.16, 23:51
    mądre dziecko!
    Tatuś też tak mówi big_grinbig_grinbig_grin
  • 05.08.16, 12:36
    Może dla niego ta pajęczyna rzeczywiście jest mała? Pozwól mu mieć własne zdanie. To bardzo ważne! Nie zarzucaj od razu, że kłamie, wtedy on nie będzie zarzucał Tobie tego samego. Zamiast wytykać, ze kłamie powiedz coś w stylu: "To ciekawe, uważasz, ze jest mała, a gdzie widziałeś większą?", "nie zauważyłeś banana? Tutaj leży" itd
    Twój syn po prostu Cię "sprawdza". Na ile mu pozwolisz, na ile jesteś wytrzymała, na ile go kochasz. To normalne.
    Odzywki i styl bycia mógł podłapać w szkole - ustalcie jasne granice jak nie może się do Ciebie zwracać i kiedy zwróci się nieodpowiednio, poinformuj, że tego nie lubisz i przypomnij, że umowa była inna.
    Wyznaczcie wspólnie jego obowiązki (pomoc w domu), najlepiej takie, które podkreślą jego dojrzałość.
    I na koniec - litości, tylko nie "bananka" do siedmiolatka tak mówisz? Mów normalnie, bez zdrobnień, infantylne zdrobnienia mogą wkurzyć każdego mężczyznę, nawet tak młodegosmile
  • 05.08.16, 12:38
    BTW słowo "bananka" u mnie się podkreśla, co dobitnie pokazuje, ze takiego słowa w jęz. polskim nie ma, więc go nie używajmysmile
  • 05.08.16, 14:15
    mamuśka zna i używa:
    www.youtube.com/watch?v=QUfnYZbvdCQ
  • 05.08.16, 14:37
    O kura! Chciałeś mnie zabić?
  • 06.08.16, 11:33
    gugiel mnie oświecił big_grin
  • 08.08.16, 14:29
    Bardzo trafne spostrzeżenia!

    @dorry: zapraszam do zamkniętej grupy na FB dla mądrych i świadomych rodziców: "JPLZ Rodzice"
  • 05.08.16, 12:44
    Kup papugę. Dużą i głośną. Jeśli nie pomoże, to kup agresywnego psa. Jeśli to za mało, przygarnij chorego kota. Na końcu pozbądź się tego zwierzyńca, a poczujesz że maluch nie jest znowu taki uciążliwy.
  • 05.08.16, 14:08
    na wakacje
  • 07.08.16, 22:09
    To pewnie troll, ale odpowiem. Polowy problemu nie rozumiem. Co za roznica, z kim sie bawil i jakiej wielkosci jest pajeczyna, albo ktora godzina? Naprawde sie klocisz z 7-latkiem o takie bzdety? Nie ogarniam.

    Co do odzywek, to nie wyobrazam sobie, zeby moje dziecko tak sie odezwalo. Czasem powie cos niemilo, np krzyknie "picie!" siedzac przy obiedzie, majac na mysli, zebym mu dala pic. Jeszcze sie nie zdarzylo, zebym na taka odzywke zareagowala inaczej, niz gadka umoralniajaca ("mowi sie: mamo, poprosze cos do picia"), ewentualnie fochem lub ignorem ("Sam sobie wez, nie jestem twoja sluzaca").

    Dla mnie odzywki jakie opisujesz to kosmos i natychmiast poszukalabym pomocy u fachowca, bo istnieje szansa, ze bedzie gorzej...
  • 08.08.16, 14:31
    @kj-78: zapraszam Cię do zamkniętej grupy na FB dla mądrych i świadomych rodziców: "JPLZ Rodzice"
  • 08.08.16, 14:01
    Spróbuj porozmawiać z synkiem na spokojnie. Ma 7 lat, więc już duuużo rozumie.

    Następnym razem, jak będzie dla Ciebie niemiły, powiedz, że jest Ci smutno jak słyszysz od niego takie słowa.

    Ustal z nim granice. Możecie spisać razem listę rzeczy i zachowań dopuszczalnych w domu. Lista powinna dotyczyć zarówno jego jak i Twoich zachowań.

    Najważniejsze, żeby ten punkty przestrzegały wszystkie strony, np. zakaz oglądania TV po 19:00 albo brzydka odzywka to szlaban na bajki/gry/rower itp.
  • 08.08.16, 14:06
    Przy okazji:
    Stworzyłem nową zamkniętą grupę na FB, która zrzesza młodych i nieco bardziej doświadczonych rodziców.

    Wymiana doświadczeń, zaangażowane osoby, dobre porady, motywacja, jak przetrwać najtrudniejsze chwile z dziećmi...

    Zapraszam do zamkniętej grupy i nie bójcie się zadawać pytań!

    Najlepszym sposobem na znalezienie odpowiedzi, jest zadanie pytania osobom, które mają praktyczne doświadczenie w temacie.

    Nazwa grupy to "JPLZ Rodzice"

    Do zobaczenia!
  • 30.12.16, 20:12
    Witam.
    Zdaje sobie sprawę, że chcesz dla swojego syna jak najlepiej. Wydaje mi się jednak, że przytoczone przez Ciebie problemy są błahe. Twój syn zauważył, że łatwo się denerwujesz gdy mówi coś przeciwstawnego i prawdopodobnie próbuje Cię sprowokować. Proponuje nie reagować złością, bo jego "odzywki" mogą mieć na celu rozdrażnienie Cię. W przytoczonych sytuacjach nie ma potrzeby wdawać się z dzieckiem w dyskusje.
    Chcąc zapanować nad tymi incydentami pamiętaj, że ważny jest ton Twojej reakcji- postaraj nie unosić się i nie podnosić głosu. Twoje wypowiedzi powinny być spokojne i rzeczowe. Jeśli zaobserwujesz, że Twój syn jest w stosunku do Ciebie złośliwy, lepiej zignorować uszczypliwe komentarze/ odmówić kontynuowania rozmowy (i wrócić do niej gdy obydwoje ochłoniecie), niż dać się wciągnąć w kłótnie.
    Pamiętaj, że Twoje dziecko obserwuje Cię, a Twoje zachowanie to dla niego lekcja jak reagować, zachowywać się i działać w różnych sytuacjach. Wdając się w dyskusje sprawiasz, że taki sposób komunikowania się otrzymuje status akceptowalnego w Waszych relacjach. Jako rodzic zdajesz na pewno sobie sprawę z tego, że Twoim obowiązkiem jest nauczenie dziecka wyrażania opinii w sposób grzeczny, z poszanowaniem odmiennego zdania i samego rozmówcy.
    Warto zastanowić się w jakich okolicznościach dochodzi do przedstawionych przez Ciebie sytuacji.
    Zastanów się kiedy mają one miejsce, jak dziecko radzi sobie w szkole, czy wystarczająco długo śpi. Ważne jest ustalenie przyczyny, zwłaszcza gdy wcześniej dziecko nie zachowywało się w taki sposób. Przyczyn może być wiele, zachowania dziecka mogą wynikać z trudności w szkole, mogą być kopią zachowania rodziców, kolegów, oglądanych filmów.
    Niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego od rodziców oczekuje się pełnego poświęcenia i zaspokajania wszystkich możliwych potrzeb dziecka. Nadopiekuńczość może mieć poważne, negatywne konsekwencje. Nadmierna pomoc i obsługa dziecka ogranicza jego niezależność w kontekście samodzielnego wykonywania czynności. Dziecko 7 letnie nie jest bezradne. Opiekunowie powinni możliwie wcześnie zachęcać swoich podopiecznych do podejmowania samodzielnych działań, do ryzykowania i narażania się na porażki. Przesadna kontrola i wyręczanie dziecka sprawia, że dzieci stają się niespokojne, a czasami pyskate. Co więcej ograniczanie wolności i zaufania w stosunku do dziecka może wzbudzać jego złość i niechęć wobec nadopiekuńczego rodzica.
    Obsługiwanie dziecka sprawia, że staje się zależne od dorosłych i leniwe. Może nie chcieć robić wielu rzeczy samodzielnie. Możliwe, że Twoje dziecko nie będzie wykonywało wszystkich czynności tak sprawnie jak Ty, będzie potrzebowało więcej czasu, będzie robiło to niezdarnie. Gwarantuje jednak, że 7-latek jest już na tyle samodzielny, by wziąć szklankę i nalać sobie wodę/sok. Co więcej, jeśli będzie mu zależało, to sam wstanie i przyniesie. Nie ma potrzeby, by ktokolwiek musiał wokół niego biegać i mu usługiwać.
    Pozdrawiam.
  • 31.12.16, 11:31
    Chamstwo nigdy nie jest błahe.
  • 16.01.17, 19:41
    Przyczyn takiego zachowania może być wiele. Syn idąc do szkoły poczuł się na tyle dorosły, że próbuje sprawować kontrolę nad swoim życiem. Demonstruje swoją niezależność, testuje granice. Warto odnaleźć powód i go minimalizować. Być może Twój syn doznaje jakiś niepowodzeń, jest wyśmiewany, a jego odzywki są wyładowaniem emocji. Ważne jest ustalenie przyczyny, zwłaszcza, gdy wcześniej syn nie zachowywał się w ten sposób. Zastanów się, w jakich okolicznościach dochodzi do przedstawionych przez Ciebie sytuacji.
    Zachowania chłopca mogą wynikać ze wspomnianej nadopiekuńczości, która może mieć poważne, negatywne konsekwencje. Nadmierna pomoc nie uczy dziecka samodzielności, a jedynie ogranicza w kontekście niezależnego wykonywania czynności. Być może na postawę syna wpływają rówieśnicy lub oglądane filmy, które mogą dostarczać negatywnych wzorców. Dziecko jest doskonałym obserwatorem. Powtarza zachowania rodziców, kolegów czy nauczycieli. Warto pamiętać o tym, szczególnie wtedy, kiedy dziecko znajduje się blisko nas.
    Za każdym razem, kiedy syn unosi się, hamuj jego zapędy. Mów, że nie pozwalasz na takie odzywanie, nie wchodź w dyskusje i kończ temat. Chłopiec na pewno szybciej przestanie odzywać się opryskliwie, jeśli zauważy, że ta metoda nie skutkuje.
    Nie daj się sprowokować. Wiem, że to jest trudne, ale zachowaj „zimną krew” . Bardzo ważny jest ton Twojej reakcji – nie podnoś głosu, nie unoś się, nie daj wciągać się w dyskusje. Panuj nad sytuacją. Twoje wypowiedzi powinny być rzeczowe i spokojne. Pamiętaj, że Twoje dziecko uczy się od Ciebie. Jeśli wdasz się w kłótnie, syn zauważy, że akceptujesz taki sposób komunikowania się.
    Pomocne w zalczaniu tego typu zachowań mogą być rozmowy. Powinnaś mówić dziecku o konsekwencjach brzydkiego odzywania. Uświadom mu, że poprzez złe zachowanie sprawiamy bliskim wiele przykrości. Ucz wypowiadania swego zdania z szacunkiem dla rozmówcy. Kiedy zaczniecie prowadzić rzeczową dyskusję – chwal syna. Spraw, by czuł się zadowolony i dumny z siebie.
    Powodzenia!
  • 22.01.17, 18:22
    Witam
    Widocznie Pani dziecko nie ma w Pani wystarczającego wzorca. W całym swoim życiu miał w Pani "służącą"/ pomocnika,a teraz gdy jest już starszy czuje się silniejszy. Kłamie, wyraża się niestosownie, bo ma poczucie, że nic mu nie grozi i pewnie ma z tego dobra zabawę. Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest pokazanie czy zbudowanie w sobie wzorca, autorytetu. Musi Pani być stanowcza, konsekwentna i przy tym opanowana. To Pani decyduje o dziecku, a nie dziecko o sobie. Syn będzie się sprzeciwiał, ale w momencie gdy nie wszystko będzie po jego myśli zrozumie, że musi liczyć się z Pani zdaniem. Najwidoczniej kłamstwo stało się dla niego czymś normalnym. Można podjąć rozmowę o kłamstwie, że nie popłaca w życiu itd, a następnie ustalić konsekwencje kłamania. np. krótszy czas zabawy, to co jest ważne dla syna, to co lubi robić, tak aby poczuł, że kłamstwo w życiu nie popłaca. Myślę, że może to w jakiś sposób rozwiązać Pani problem. Życzę wytrwałości i pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.