Dodaj do ulubionych

Problem z córką.

11.03.17, 22:39
Mam problem z 8letnia córką. Wracaliśmy z nią z imienin cioci, córce strasznie chciało się siusiu. Do domu bylo 10 minut, maz jechał jak szalony, nawet na parkingu mowilismy jej ze moze isc w krzaczki, ale nie chciała. Mówiła że wytrzyma. Niestety, w windzie nie wytrzymała a pechowo jechali z nami jeszcze sąsiedzi. Kulturalnie udawali ze tego nie zauwazyli ale mala dostała jakiejś traumy. Teraz przed wyjsciem z domu w ogole nic nie pije, ciagle na zapas biega do łazienki, choc okazuje sie ze wcale jej sie nie chce, nie chciala tez jechac na wycieczke z ciocią bo co jak zachce jej sie siusiu. Ostatnio wychodzilismy z kosciola bo twierdzila ze jej sie chce, ale jej sie nie chciało. "ale co jakby mi sie chcialo? odpowiadala na pytanie... Nie wiem co mam robic.. Na dluzsza mete to bardzo uciazliwe.
Edytor zaawansowany
  • 26.04.17, 00:28
    Witam, myślę, że najlepsze, co w takiej sytuacji możecie zrobić to pokazać córce pełną akceptację. Porozmawiać z nią na spokojnie jeszcze raz, opowiedzieć jakąś zabawną historię " o ciotce", której się zdarzyła taka sytuacja w jakiś niezwykłych okolicznościach. Generalnie pokazać, że tak naprawdę każdemu z nas taka, czy podobna sytuacja się zdarzyła. Przyjąć ją w pełni z tymi trudnościami. Ona teraz potrzebuje przede wszystkim Waszej Miłości i troski. Można jej też spróbować dać podpaskę lub wkładkę i powiedzieć, że w razie czego będzie to miała jakby jej się zdarzyło popuścić. Dzieciom w tym wieku takie rzeczy się przydarzają, więc na spokojnie smile
  • 28.04.17, 13:20
    Dzień dobry
    Mają państwo w domu dużą dziewczynkę. Sytuacja, której doświadczyła była dalece niekomfortowa. Każdy dorosły człowiek w podobnej sytuacji czuł by sie bardzo niekomfortowo. Córka zawstydziła się nie tylko przed państwem ale również przed sąsiadami, co dodatkowo potęguje jej złe samopoczucie, bo przecież teraz o tym wydarzeniu może dowiedzieć się cała okolica. Należy córce okazać teraz dużo zrozumienia i cierpliwości. Rozmowa też może pomóc. Nietrzymanie moczu jest bardzo częste u dorosłych kobiet, które używają wtedy odpowiednich wkładek( nawet zapachowych), można podeprzeć się książką o anatomii człowieka i wytłumaczy budowę i funkcjonowanie pęcherza moczowego. Wtedy może córka lepiej zrozumie funkcjonowanie jej organizmu( z tego co państwo piszą córka na dzień dzisiejszy jest już tak zagubiona, że momentami nie jest w stanie określić dokładnie swoich potrzeb fizjologicznych). Proszę długo nie zwlekać z działaniem w tej sprawie ponieważ przedłużające się problemy natury fizjologiczne mogą prowadzić do poważnych zaburzeń. Pomocna może okazać się wizyta u psychologa dziecięcego, który wesprze państwa i pomorze córce
    Pozdrawiam
  • 23.07.17, 09:03
    I jak w końcu się to skończyło? Córce przeszła ta trauma? Bo mam ostatnio podobny problem ze swoją 9latką. Co prawda ona się nie posiusiała, ale było blisko. Na jednej z wycieczek córce tak strasznie chciało się siku że nie mogła już wytrzymać, płakała, prawie nie mogła iść i było jej wstyd bo trzymała się za krocze, ale mówiła że bez tego nie da rady na pewno. Naprawdę, byłam przygotowana że zaraz się posika bo na bok nigdzie nie chciała iśc.Udalo nam sie znalezc toaletę na czas i mąż powiedział córce ze na drugi raz ma wcześniej nam powiedzieć że musi do łazienki a nie gdy już prawie sika, i ona teraz co chwile, na kazdym wyjsciu czy wycieczce zgłasza potrzebę, bardzo często, a jak trzeba czekać, denerwuje się. Na dodatek bardzo mało pije, bo wtedy wypila litr soku. Teraz wypija kilka łyków wody i boje sie ze sie odwodni ale rozmowy z nia nic nie dają, ostatnio sama mi powiedziała że nigdy w życiu nie chciało jej się tak strasznie siku jak wtedy i ze ledwo wytrzymała i boi się ze drugi raz juz się posika. Nie wiem co mam zrobic.. To chyba za wczesnie na psychologa bo sytuacja trwa od miesiaca ale.jest to meczace. Córce w koncu przeszło?
  • 23.07.17, 15:15
    Corce przeszlo po ok 2 miesiacach, ale musialam kupic takie pieluchomajtki dla dzieci 8- 10 lat. One wygladaly jak zwykle i tak sie zakładały wiec corka nie miala poczucia ze jest w pieluchach a czula sie bardziej komfortowo, zakladala je wlasnie jak szlismy do Kosciola czy gdzies dalej jechalismy i corka przestala panikowac z sikaniem. Nie panikowała nawet kiedy w pksie bardzo chciało się jej siusiu a jak zorientowała się że zdążyła spokojnie do toalety przestała zakładać te pieluchomajtki choc mam je schowane na wszelki wypadek. smile tylko sąsiadow dalej stara sie unikac.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.