Dodaj do ulubionych

Jak wychowywać?

04.09.17, 20:46
Witam smile
Powiedzcie proszę, jak to jest w Waszych rodzinach. Jak wcześnie zacząć wychowywać? Jakie stosujecie metody? Potrzebujecie korzystać z książek albo artykułów o wychowaniu? Niedługo sama będę wychowywać własne dziecko, dlatego jestem ciekawa jak jest u Was i jakie macie zdanie na ten temat smile
Edytor zaawansowany
  • 04.09.17, 21:07
    Ależ naprawdę sadzisz, ze da sie opisać, jak wychowywać dziecko w jednym poście? Że jest jakaś jedna metoda odpowiednia dla każdego dziecka i każdej matki i ojca? Oczywiście, ze warto czytać różne poradniki, ale podchodzić do nich z dystansem, szczególnie, gdy mają własnie ten Jedyny Dobry Pomysł na wychowanie.
  • 05.09.17, 15:38
    Oczywiście, że nie. Wychowanie to bardzo obszerny temat. Chciałam się tylko dowiedzieć, jak jest w innych rodzinach, jakie metody stosujecie u siebie i czy korzystacie z książek podczas wychowywania, bądź jeszcze zanim pojawiło się dziecko smile
  • 05.09.17, 16:18
    Ja z książek nigdy nie korzystałam , na początku bazowałem na radach super niani z tv , sprawdzało się na początku np karny jeżyk , kary i nagrody , ale przyszedł moment kiedy syn zupełnie na nic nie reagował , pomysły mi się skończyły i stanęłam pod ściana , wtedy przez przypadek odkryłam forum i stad czerpałam wiedzę mam które zastosowały to i to , ze trzebaz dzieckiem rozmawiać i tłumaczyć , oj dużo się zmieniło w moim podejściu do wychowania
  • 05.09.17, 16:49
    Nie, z dziećmi rozmawiało się od bardzo dawna. Korzystanie z rad jednej książki czy jednego programu zawsze kończy sie klęską, bo jest to wprowadzanie w życie rad osób nie znających ani sytuacji, ani dziecka. Super Niania była fatalnym programem, który wmawiał rodzicom, że wprowadzając konsekwencje i dyscyplinę mozna zmienić dzieci w tydzień czy dwa.
  • 05.09.17, 17:13
    Tez uwazam, ze prigram nie byl najlepszy. W DE tez .. bo dzeici si enie wychowuje przed kamerami w 3 dni tylko wiele lat.. Problemem sa najczesciej rodzice, ktorzy sobie nie radza, lub oleawaj i sa niekonsekwentni.
  • 05.09.17, 17:11
    ez nie kozystalem z poradnikow. Przeczytalem wyzej wymienione dwie ksiazki, ale to nie sa poradniki.

    Najlepiej zdac sie na intuicje.
    Czasem warto posluchac kogos z doscwiadczeniem (np wlasnych rodzicow) , a czasem warto im przytaknac i robic swojesmile Gdzies po srodku jest rozwiazanie smile

    Najwazniejsze, zebys dbala o zdrowei dziecka, o zeby i zdrowe jedzenie. Co nie jest latwe...niestety..
  • 05.09.17, 17:08
    dzieci niestety sa nienormowane.. To co dziala na jedno, na inne nie bedzie dzialalo...

    Ja tam polecilbym ci 2 pozycie:

    mali tyrani - michael winterhof
    Bojowa pieśń tygrysicy - Amy L. Chua

    W sumie to zadne poradniki.
    Pierwsza to opis przypadkow i zachowan dzeici. Do wlasnej analizy.
    Druga to napisana, z przymrozeniem oka, ksiazka jak wychowac ganialne dziecko.

    W kazdym razie najwazniejsza jest konsekwencja. O tym jakie efekty przynosi ignorowanie jej lub naginanie zasad, przekonalem sie ostatnio i szybko wrocilem do zelaznych zasad panujacych w domu. smile I juz jest znow milo i spokojnie smile

    Byle bys nie przegiela. Zasady musza byc ludzkie smile
  • 21.09.17, 18:43
    Nie, konsekwencja jest bardzo ważna w koszarach i zakładach zamkniętych. Nie w domu. W domu ważna jest rozmowa i pewna elastyczność.
  • 05.09.17, 19:00
    Usłyszałam kiedyś, że aby dobrze wychować dziecko, to byłoby dobrze, żeby mieć z partnerem podobne podejście do wychowania. Trochę się tego obawiam, bo z mężem trochę się różnimy pod tym względem... jak to wygląda u Was?
  • 05.09.17, 20:47
    Zalezy co oznacza "różne podejście". Jeżeli jedno z rodziców uważa, że z dzieckiem trzeba rozmawiać, zaspakajać jego potrzeby i traktować jak człowieka, a drugie uważa, że dziecko ma być posłuszne, niczego sie nie domagać i nie zawracać głowy, to czarno to widzę. Natomiast jezeli oboje rodzice są tolerancyjni, ale mają inne podejście do pewnych życiowych kwestii - na przykład jedno jest wierzące, drugie nie i to pierwsze będzie mówiło dziecku o religii i wysyłało na katechezę, a drugie mówiło, że ono samo w to wszystko nie wierzy - OK, u mnie okazało się, że to w ogóle nie jest problem.
  • 05.09.17, 21:23
    Problem w tym, ze niektorzy myla zaspokajanie potrzeb z zaspokajaniem zachcianek.





    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • 06.09.17, 10:28
    Najgorsze co możesz zrobić, to zacząć wychowywać dziecko wg konkretnego podręcznika lub metody. Każde dziecko jest inne, więc każda instrukcja obsługi jest niewiele warta.
    Najlepsze co możesz zrobić, to poczytać o rozwoju dziecka, o różnych zachowaniach i ich przyczynach, o psychologii. Bo być może dzięki temu uda ci się kiedyś zrozumieć dlaczego twoje dziecko nagle stanęło na środku pokoju i drze się wniebogłosy aż do porzygania.
    Dzieci potrafią być cholernie irytujące i męczące i czasami ciężko je znieść. Ale jeżeli będziesz w stanie zrozumieć DLACZEGO tak się dzieje, o wiele łatwiej będzie ci zachować spokój i dokopać się do pokładów cierpliwości, o których istnieniu do tej pory nie miałaś pojęcia.
    I odrzuć z góry wszelkie mity i prawdy trzeciego rodzaju (jak ta o rzekomym buncie dwulatka), one służą tylko do usprawiedliwiania własnej nieświadomości.

    --
    Nie o to chodzi, o co idzie, ale o to, żeby dobrze szło.
  • 06.09.17, 13:08
    Zawsze miałam przekonanie, ze nie istnieje bunt dwulatka, tylko bunt rodziców dwulatka, którzy nie mogą pogodzić sie z tym, ze dziecko przestało być bezradnym niemowlęciem, za które sie decyduje i że zaczyna w pewnych sprawach domagać się współdecydowania o sobie.
  • 06.09.17, 17:51
    Tyle razy słyszałam, jak rodzice mówią "co poradzić? zaczął się bunt dwulatka" i tak też ja ciągle myślałam. Jak teraz czytam, co piszecie, to dochodzi do mnie, że to nieprawda. Wszystko zależy od tego, jak rodzic traktuje dziecko na określonym etapie rozwoju.
  • 06.09.17, 21:08
    Dokladnie

    > Zawsze miałam przekonanie, ze nie istnieje bunt dwulatka, tylko bunt rodziców d
    > wulatka, którzy nie mogą pogodzić sie z tym, ze dziecko przestało być bezradnym
    > niemowlęciem, za które sie decyduje i że zaczyna w pewnych sprawach domagać si
    > ę współdecydowania o sobie.




    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • 20.09.17, 18:43
    Starać się widzieć w dziecku odrębną Osobę i szanować tę osobę.
    Starać się dawać dobry przykład.
    Przepraszać jeśli się zawali któreś z powyższych.
    Z grubsza to powinno wystarczyć.
  • 20.09.17, 18:45
    Acha, i trzymać się z daleka od pomysłów typu superniania i podobnych.
  • 20.09.17, 20:21
    Jak najwcześniej. No i trzeba też dawać dobry przykład. Dziecko małpuje rodziców.
  • 20.09.17, 22:29
    Dla mmnie najwazniejsza zasada wychowania: rodzice (opeikunowie) muszą być zgodni. Nie ma ze jedno jest ostre a drugie milusie. I u nas sie to sprawdza. Nawet jak sie nie zgadzam z mezem w danej sprawie nie mowie o tym przy dziecku, on tak samo. To nie załatwi wszystkich problemów ale pomoze w wielu sytuacjach. Ciezko powiedziec kiedy trzeba zaczac wychowywać..i nas córka jak miała 1,5 roku to wiedziała ze płaczem nic nie ugra. Mam kolezanke ktorej 4letnia córka wymusza płaczem ale "ona przeciez jeszcze taka malutka jest/..."
  • 22.09.17, 12:05
    No cóż, a u nas sprawdziło się mówienie dziecku prawdy, a nie dostosowywanie sie do tego, co naszym zdaniem było niesłuszne. Nie jest źle, jak dziecko wie, ze rodzice nie stanowią monolitu i ze są dwoma różnymi osobami. Czyli nie ma reguł...
  • 21.09.17, 09:09
    Czytałam kilka poradników, ale nie ze wszystkim się zgadzam, więc wychowuję dzieci w dużej mierze kierując się intuicją i pewnie naśladuję przy tym swoich rodziców, bo to nieuniknione. Staram się unikać ich błędów, rzeczy, które mnie osobiście z ich strony drażniły jako dziecko, ale za całokształt mają u mnie pozytywną ocenęsmile
  • 21.09.17, 11:35
    Wychowujesz od samego początku, od pierwszego dnia. I to nie dzieje się przez zastosowanie metod - to codzienność, Twoje zachowania, reakcje itd wychowują dziecko.
    No, chyba, że Ci chodzi o "szkolenie" dziecka, tak żeby spełniało Twoje oczekiwania, żeby się wpasowało w Twój obraz "moje dziecko"... To nie wiem.
  • 13.10.17, 13:19
    Książki i artykuły na pewno są cenne, ale warto też korzystać z różnego typu gier i zabaw. Np. w netto można dostać karty Graj ze Scottiem, które dobrze moga pobudzać wyobraźnie, a jednocześnie mają wyzwania, np. posprzątaj zabawki. Zatem wychowywanie można połączyć z zabawą, zwłaszcza cenne, jeżeli dotyczy przykrych obowiązków. No i nieodzownym źródłem wiedzy zawsze będą rodzice czy dziadkowie, którzy jeżeli mieszkają w okolicy raczej zawsze chętnie pomogą.
  • 13.10.17, 13:23
    A porady można połączyć z marketingiem. Nieudolnym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.