Dodaj do ulubionych

7 klasa. Nie chce się uczyć. Co robić?

29.09.18, 16:48
Kochani, proszę o pomoc moje dziecko jest obecnie w siódmej klasie. Do tej pory nauka była na siłę. 6 klasę skończył ze średnią 4 i pół, ale wszystko było wypracowane przeze mnie, to znaczy przygotowywałam notatki, aby nauczył się do klasówki, przypomniałam o pracy domowej. Obecnie odmawia wszelkiej pomocy i co najgorsze sam lekcji też nie odrabia, tylko przepakowuje książki.
Obecne oceny to jedynka za brak pracy domowej, dwójka z kartkówki i następna dwójka z kartkówki. W przyszłym tygodniu są dwie prace klasowe i dwie kartkówki, pytam i proszę aby otworzył zeszyty i coś przeczytał. Niestety na każdą reakcję z mojej strony jest krzyk, że to jego sprawa i jego lekcje i mam się nie wtrącać, mówi, że jak dostanie złą ocenę to oczywiście ją poprawi. W piątek kiedy dostał dwójkę z kartkówki umówił się z panią na poprawę kartkówki na poniedziałek. No, ale żeby poprawić te kartkówkę to trzeba chyba zajrzeć do zeszytów, ale moje dziecko niestety tego nie robi. Więc nie ma szans, aby poprawił na lepszą ocenę. Jedynie może być to ocena gorsza. Kiedy czytam jakieś porady psychologów, uważają oni, że dziecko musi poczuć konsekwencje, ale także piszą o tym, że jeżeli ma problemy w nauce to trzeba reagować bardzo szybko aby się nie pogłębiły. Jak mam reagować skoro każda reakcja moja to opor ze strony dziecka. Jak myślicie co zrobić? Zostawić dziecko sobie, obecnie moje gadanie też nie pomaga. Czy będzie w stanie się obudzić jeżeli na półrocze będą same jedynki. Naprawdę nie wiem co mam robić. Nie mogę na to patrzeć w spokoju.
Co mogę jeszcze zrobić?
Siła nie da rady.
Edytor zaawansowany
  • kanna 29.09.18, 23:39
    Skoro wszystko robiłaś za niego, to po prostu nie potrafi się uczyć (=pracować z tekstem w książce).
    To, ze odmawia pomocy i się wścieka jest rozwojowe i naturalne u nastolata.

    Warto zadbać o pomoc dla niego - albo psycholog, czy pedagog (nauczy go technik uczenia się i pozwoli odreagować złość na ciebie), może być ze szkoły lub poradni.
    Potem warto znaleźć jakiegoś studenta, żeby z nim odrabiał lekcje, a raczej pilnował go - póki się nie wdroży do samodzielnej nauki. Może być ktoś z dalszej rodziny, ty jako rodzic niestety odpadasz. Młody jest teraz w okresie buntu.

    Wrzucenie go na głęboką wódę ma szanse się sprawdzić, jeśli jest bystry i szybko się uczy. zawierasz wtedy kontrakt, ze przez tydzień / dwa się nie mieszasz do nauki wcale i pozwalasz mu ponosić konsekwencje. Jak zobaczysz, że się ogarnie i zacznie poprawić jedynki, to pozwalasz mu działać samodzielnie. jak nie - szukasz pomocy dla niego.

    Stopnie z siódmej klasy nie mają żadnego znaczenia przy rekrutacji, więc masz czas na eksperymenty.

    Ja mam w domu zasadę, ze jak syn dostaje 1, to ma na popołudnie blokadę na komputer - żeby miał czas na uczenie się i poprawę. Nieźle mi się to sprawdza, bo on wie, ze jedynki mu się nie opłacają.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • xyz_xyz1 04.11.18, 19:58
    Są dwie metody - 1 - kontynuować jak dotychczas i kosztem własnych wyrzeczeń doprowadzisz do ukończenia przez syna Szkoły Podstawowej. Czy i jak zda egzamin końcowy przy totalnym zwisie tej kwestii nie sposób przewidzieć. Pytanie jest też takie czy masz zamiar kontynuować tę metodę w szkole średniej - łatwo nie będzie - wręcz obawiam się że nie podołasz w 100%. Metoda 2 odpuścić - nie bawi go nauka to trudno - może go otrzeźwi ewentualna powtórka 7 klasy lub może będzie wolał jednak naukę zawodu - zasadniczo nie każdy musi mieć maturę i studia. Dobry zawód to też coś. Pytanie tylko czy syna coś interesuje - czy ma jakieś predyspozycje? Wybrać musisz sama.
  • essarai 11.11.18, 22:08
    aguska10 mam ten sam problem.~Także 7 klasa. Będę śledzić wątek. Na razie poprosiłam o pomoc panią psycholog w szkole.
    Przeczytałam książkę p. Piotrowskiej "Nastolatki pod lupą" - potwierdziła, to co już wiem, i mam nadzieję, że ta wiedza pozwoli mi zapanować nad nerwami wink Zobaczymy... Ja czuję totalną bezsilność. Pozdrawiam Cię!
  • moja_droga 13.11.18, 23:47
    Ehh u mnie do tego wszystkiego są 3 domy - 1nasz gdzie mieszkamy wraz ze starszym synem, -2 ojca, dokąd obecnie młody chce się wyprowadzić i 3 byłej teściowej, gdzie ma azyl i dostaje kasę na co tylko zechce. Jest dramat sad po 3 niedostateczne z każdego przedmiotu, głównie odpowiedzi i brak prac domowych, zaczęły się wagary- nie chodzi na sprawdziany. Dziś go szukałam 4h po całym mieście, wyłączył telefon bo to na siłę wygoniłam do szkoły. Nie poszedł bo były 2klasowki. Ma dziewczynę, nawet miłą i dobrze się uczy ale po szkole spędza z nią mase czasu, wraca wieczorem i nie wypuszcza telefonu z rąk do 23 albo dłużej A rano awantura i stymulowanie choroby... pracuje od 9 do 19 lub dłużej, ojciec ma w dupie problemy, zabierze na pizzę, przekonuje razem z kolegami A babka - świadomie robi mi pod górkę żeby pokazać jaką ona dobra A ja zła. Przerabiałam to że starszym synem, jako 15latkowi dawała mu po 200zł na weekend mimo moich próśb i gróźb. Żeby zamknąć mi gębę rzuca chłopakom po 800zł na ciuchy 2x w roku... A ja szaleję, dre się i szarpie aż sama się wykończe sad((

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.