Dodaj do ulubionych

szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu

22.10.04, 13:25
ciekawe co sądzicie
mój syn i wszystkie dzieci w szkole został "zmuszony" (teoretycznie decyzja
rodziców którzy gdzieś kiedys się wypowiedzieli, którzy nie chcieli się
sprzeciwić dyrektorce, ale nie wszyscy mieli okazję się wypowiedzieć) do
zakupu kamizelki za 40 zł
dzieci mają obowiązek nosić te kamizelki co tydzień w jeden dzień
mój syn nie chciał i jego kilku kolegów też, którzy powiedzieli że nie będą
nosić, ale rodzice ich nakłonili i kupili
ja swojemu powiedziałem, że jak nie chce to ja go wesprę i w rezultacie jest
jedyny w klasie bez kamizelki

nie mogę zrozumieć tej paranoi jak za moich czasów kazali nam nosić fartuchy i
juniorki w komunie
podstawówka to chyba jedyna szkoła gdzie można tak manipulować dzieciakami
40 zł x 30 osób to komputer dla klasy na kilka lat

tak na marginesie to mnie nikt nie pytał czy sie zgadzam na kamizelkę, a jak
chodzi o ubezpieczenie to musiałem się wypowiedziec na piśmie

nie widzę sensu w tych kamizelkach żadnego ! podobno i tak pół klasy przyszła
ostatnio bez kamizelek smile

pozdrawiam wszystkich

openmind.desk.pl ekstrema dla każdego !!
zapraszamy do wspólnej zabawy
Obserwuj wątek
      • allija Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 22.10.04, 14:04
        Teraz sa takie trendy. Także w gimnazjach. Znam jedno gdzie jest "dzień
        krawatowy".
        To chyba ma podnieść prestiż szkoły. Przynajmniej w opinii dyrktora. Ale jeśli
        większość rodziców wyrazi zgodę to trudno, chyba nie ma o co kruszyć kopii.
        Chyba gorsza jest rola czarnej owcy bez kamizelki.
          • roman.gawron Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 24.10.04, 14:16
            80662270a napisał:

            > ja swojego syna uczę tego że nawet jak będzie miał inne zdanie od całego
            > świata, to żeby umial to uzasadnić i nie czuł się z tym źle

            Myślę, że dzieci trzeba uczyć nie tylko wyrażania własnego zdania, ale też postawy tzw. zdrowego posłuszeństwa i zrozumienia dla działań i celów ludzi pełniących role kierownicze w społeczeństwie - w rodzinie, w szkole, w państwie...
            Nie zawsze przecież musi być po naszemu i dobrze byłoby, gdyby dzieci to rozumiały.

            Z wykładu dra Stanisława Sławińskiego "Narodowa strategia wychowania":
            "Rozważając zagadnienia dotyczące narodowej strategii wychowania, trzeba zwrócić uwagę na kwestie wychowania do posłuszeństwa. Czy posłuszeństwo powinno stanowić ważny składnik naszej koncepcji wychowawczej? Czy wymaganie od dziecka posłuszeństwa oznacza zagrożenie dla jego praw? Te pytania wymagają odpowiedzi, ponieważ obecnie, w odróżnieniu od „praw dziecka”, posłuszeństwo jest w Polsce bardzo niepopularne. Współczesna psychologia i pedagogika raczej niechętnie mówią o posłuszeństwie, a jeżeli już się o nim wspomina, to przeważnie w negatywnym kontekście krytyki tradycyjnego modelu wychowania. Taki stosunek do posłuszeństwa w wychowaniu charakteryzuje nie tylko środowiska akademickie.(...)

            Postawa posłuszeństwa jest to sposób rozporządzania sobą, który polega na realizowaniu swojej wolności z zachowaniem określonego ładu hierarchicznego – w rodzinie, w szkole, w życiu społecznym. Tak rozumiane posłuszeństwo, jako działanie w wolności, oznacza także przyjmowanie odpowiedzialności za swoje czyny i dlatego nigdy nie jest „ślepe”.(...)

            Naprzeciw posłuszeństwa jest władza, czyli prawo i obowiązek decydowania. Warto przypomnieć, że większość ludzkich działań z konieczności ma charakter zespołowy i bez władzy, która porządkuje działania zbiorowe, nasza cywilizacja nie byłaby w stanie funkcjonować. Zabrakłoby elementarnego ładu w rodzinach, nie mogłyby działać fabryki, szpitale, transport itp. Bez porządkującego działania władzy świat, w którym żyjemy, po prostu nie mógłby istnieć. Posłuszeństwo jest więc wyborem postawy współdziałania w tworzeniu ładu społecznego, współdziałania z kimś, kto za ten lad odpowiada – najpierw w domu i w szkole, a potem w całym dorosłym życiu. Gdyby tego współdziałania nie było, to żeby właściwie wypełniać swoje zadania, osoby sprawujące władzę musiałyby odwoływać się do przemocy. Trzeba zatem uświadomić sobie, że wolne od przemocy społeczeństwo może istnieć wyłącznie na fundamencie posłuszeństwa. Dlatego w Polsce powrót do tradycji kształtowania właściwie rozumianego posłuszeństwa w rodzinie i w szkole powinien być jednym z podstawowych elementów narodowej strategii wychowania."

            --
            Prawa i obowiązki ucznia
            • 80662270a Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 25.10.04, 16:53
              posłuszeństwo jest pojęciem oderwanym i bez właściwego kontekstu nic,dla mnie
              przynajmniej,nie znaczy

              dlaczego ?
              dlatego że z jednej strony mamy wykonywanie rozkazów w wojsku z drugiej jako
              przeciwstawienie, utożsamienie się z ideą lidera i wybór tej idei (w tym drugim
              skrajnym przypadku posłuszeństwo jest pustym słowem)

              "posłuszeństwo, jako działanie w wolności"
              posłuszeństwo nie jest działaniem w wolności
              w wolności nie ma mowy o posłuszeństwie lecz o wolnych wyborach

              wszystko i tak zależy od przyjętych definicji i dlatego trudno nam będzie w
              kilku postach spisac protokół uzgodnień lub rozbieżności.

              "Myślę, że dzieci trzeba uczyć nie tylko wyrażania własnego zdania, ale też post
              > awy tzw. zdrowego posłuszeństwa i zrozumienia dla działań i celów ludzi
              pełniąc
              > ych role kierownicze w społeczeństwie - w rodzinie, w szkole, w państwie...
              > Nie zawsze przecież musi być po naszemu i dobrze byłoby, gdyby dzieci to
              rozumi
              > ały."
              Z powyższym się zupełnie nie zgadzam. Funcją lidera jest przekonac innych do
              swoich racji nawet obojętnych osób. Nie będę mojego syna nigdy uczył żeby był
              komukolwiek posłuszny, lecz żeby umiał prezentowac stanowiska i argumenty.
              Uczę go tego że jeśli coś ode mnie chce to zawsze może tak być nawet jeśli ja
              nie chcę ale musi mi to uzasadnić i mnie przekonać i że wszystko jest zawsze
              możliwe.
              Uczę go żeby się kierował nie tylko interesem swoim ale grupy w której
              funkcjonuje.

              Posłuszeństwo jest dla mnie całkowicie oderwanym i pustym na dodatek
              przestarzałym konceptem.

              Ciekawe jak ma się koncep asertywności do posłuszeństwa wg Ciebie
    • anek.anek Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 22.10.04, 22:14
      zaproponuj żeby zamiast tego zmusili rodziców do kupna kamizelek odblaskowych,
      albo przynajmniej odblasków, Niech zajmą się bezpieczeństwem dzieciaków a nie
      jakimiś bzdurami. akceptuję mundurki, ale zakładanie ich na jeden dzień w
      tygodniu nie ma żadnego sensu. Zapytaj p. dyrektor po co to właściwie, ciekawa
      jestem odpowiedzi.
    • kokolores Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 23.10.04, 01:04
      Nie rozumiem sensu tej akcji!!W jakim celu maja byc te kamizeli??
      Rozumiem tarcze lub inne naszywki ,emblematy ,ktore pokazuja przynaleznosc do
      danej szkoly , ale kamizelki??
      Dziwie sie tylko ,ze istnieja nadal rodzice ,ktorzy do wszystkiego mowia Tak i
      Amen!
      Pozdrawiam.
      --
      " Nadzieja jest rośliną trudną do wyplenienia. Można nie wiem ile odrąbać
      gałęzi i zniszczyć, a zawsze będzie wypuszczać nowe pędy."
      Isadora Duncan
      • allija Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 23.10.04, 17:53
        Ja nie bardzo rozumiem tego oburzenia. Przecież, jak rozumiem, było wcześniej
        zebranie w szkole i to rodzice wyrazili zgodę na te nieszczęsne kamizelki. To
        wtedy był czas na pytania "po co to", "czemu ma służyć", "kto zpłaci" i "nie
        zgadzam się".
        To, że rodzice bali się zakwestionować pomysł lub w ogóle nie przyszli na
        zebranie to znaczy, że tym samym wyrazili zgodę, na to co tam będzie ew.
        uzgodnione i jaką decyzję podejmie większość. Do kogo więc pretensje? Chyba
        tylko do siebie?
        A teraz to nie pozostaje nic innego jak podporządkować się, mając na przyszłość
        nauczkę, że lepiej chodzić na zebrania i zabierać na nich głos.
        Poza wszystkim oczywiście uczeń, jak i każdy inny człowiek, powinien mieć swoje
        zdanie na różne tematy, także te dotyczące jego bezpośrednio. Ale także
        powinien nauczyć się, że jeśli funkcjonuje się w jakiejś grupie ludzi to czasem
        musi się liczyć się z resztą, także z ich zdaniem i czasem iść na kompromisy.
        • 80662270a Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 23.10.04, 23:48
          > Ja nie bardzo rozumiem tego oburzenia. Przecież, jak rozumiem, było wcześniej
          > zebranie w szkole i to rodzice wyrazili zgodę na te nieszczęsne kamizelki.
          dałem przykład z ubezpieczeniem, które jest dobrowolne, ale szkoła prosi o
          oświadczenie czy się wyraża na nie zgodę czy nie na piśmie każdego
          tutaj natomiast spoiotyka się jakieś grono i zapada jakaś decyzja
          byłem na wywiadówkach gdzie toczyły się rozmowy bez żadnej konkluzji

          > Ja nie bardzo rozumiem tego oburzenia
          nie ma oburzenia, nie ma kamizelki, nie ma metody żeby zmusić mnie do jej zakupu
          bez względu na to kto i kiedy o tym postanowi

          To, że rodzice bali się zakwestionować pomysł lub w ogóle nie przyszli na
          > zebranie to znaczy, że tym samym wyrazili zgodę

          to że ktos nie przyszedl nijak się nie ma do wyrażenia zgody, patrz przykład z
          ubezpieczeniem

          > A teraz to nie pozostaje nic innego jak podporządkować się
          a niby z czego to wynika ?

          zabawna jesteś, taka w prawidłowy sposób wychowana poprawna konsumentka
          czy ty sie czasem zastanawiasz nad sensem różnych rzeczy czy po prostu podążasz
          za stadem ?
          • allija Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 24.10.04, 03:33
            Może ja jestem zabawna ale ty na pewno czepialski. Nie bo nie. Bo tak
            postanowiłem i musi byc po mojemu.
            Z ubezpieczeniem to żaden argument. Wiadomo, że szkoła odpowiada za twoje
            dziecko gdy ono tam przebywa i w zwiazku z tym musi ono byc ubezpieczone.
            Ubezpieczenie jest obowiązkowe, dobrowolne jest tylko miejsce ubezpieczenia -
            możesz to zrobic sam, nie przez szkołę. Nie dziwie się, że szkoła chce mieć na
            to podkładkę. Gdyby cos się stało - czego oczywiście nikomu nie życzę - to już
            widzę jak, przy swoim pojmowaniu świata, przeczołgałbyś szkołę. Musza sie
            zabezpieczać.
            To,że nie potraficie dojść do porozumienia na wywiadówce to niczyja wina. Poza
            tym macie na pewno swoją trójkę klasową, która na ogólnoszkolnych zebraniach
            jest władna podejmować decyzje w imieniu całej klasy, może własnie tam taka
            decyzja zapadła. Po to została wybrana a wy daliście jej na to zgodę
            / pewnie ty sie nie zgłosiłes? może szkoda? /.
            A tak w ogóle to chciaz dowiadywałeś się po co są te kamizelki? Spytałeś
            wychowawczynię, dyrektora? Może maja jakies argumenty "za"?
            Pewnie nie bo po co. Łatwiej od razu sie pienić.
            I obrażać tych, którzy mają inne zdanie. Ale tak to jest - uderz w stół a
            nożyce się odezwą...Bo każdy może myślec co chce ale racja i tak jest po mojej
            stronie.
            Nie ide za stadem, chyba, że za swoim stadłem. Jednak zawsze staram sie
            zrozumiec argumenty także tej drugiej strony poniewaz postępując tak a nie
            inaczej czymś przecież sie kierują. Nie zawsze jest tak, że wszyscy dookoła sa
            idiotami a tylko ja jeden mądry. Powiem wiecej, najczęściej tak nie jest.
            • 80662270a jesteś typową konsumentką 25.10.04, 16:32
              Ferujesz wyroki jak wyrocznia delficka.

              Nie znasz mojego pojmowania świata.

              Ubezpieczenie w szkole nie jest obowiązkowe.
              Ubezpieczyciele przekupuja dyrekcję i nauczycieli żeby sprzedawali
              ubezpieczenia w zamian za róznego rodzaju gratyfikacje. Podobnie jest z
              podręcznikami w szkole. Można je kupić taniej bez pośrednictwa nauczycieli.
              Widziałem nawet o tym program w telewizji.

              Z ubezpieczeniem jest tak że musiałem się wypowiedzieć na piśmie choć moglem
              powiedzieć pocałujecie mnie, nie napiszę nic, bo nie muszę a ubezpieczę dziecko
              jak będę chciał.
              W przypadku kamizelek też każdy rodzic powinien wypowiedzieć się na piśmie.
              Przyjęta metoda zdobywania głosów lub podejmowania decyzji zależy od interesu
              szkoły lub dyrktorki.

              Przez trzy lata byłem w trójce pipciu.
              Znam wszystkie argumenty bo odbyłem długa rozmowę z wychowawczynią.
              Nie zgadzam się z jej argumentacją ale szanuję jej odmienne poglądy.

              Idziesz za stadem starasz się tłumaczyc system a nie zrozumiec drugą stronę,
              jako druga strona tak to odbieram.

              Głowa do góry. Bez obrazy pipciu.
              ( Disclaimer: w mojej intencji to nie obraza i nie powinnaś tego interpretowac
              inaczej)
                • 80662270a Re: jesteś typową konsumentką 26.10.04, 16:37
                  przeczytałem posta i uważam że nie ma tam nerwów, ale co polak to inny punkt
                  widzenia

                  dzisiaj się zdenerwowałem naprawdę

                  bo gdy spytałem pipcię z okienka czy mogę bez karty ikm (na dowód) w pekao sa
                  wpłacić pieniądze na swoje konto to mi powiedziała że nie
                  a jak na czyjeś (też w tym samym banku) to prowizja 25 zł

                  zapachniało mi głupotą i poszedłem do stanowiska dla VIPów i oczywiście tam
                  potwierdziła sie moja hipoteza, ża na dowód można i bez prowizji

                  skąd biorą tę chołotę w bankach

                  forum to bezsensowna paplanina, czasem ktoś jak gawron tutaj napisze coś mądrego
                  a tak poza tym to korzysta na tym michnik tylko

                  pozdrowienia dla myślących inaczej ode mnie !!!

                  pipcia dla mnie to nie jest inwektywa, choć pewnie są tacy którym by serce
                  pękło, jak to w sądzie, na dźwięk tego słowa
                  smile
              • allija Re: jesteś typową konsumentką 26.10.04, 00:56
                Na początku napisałeś wyraźnie "co o tym sądzicie".
                Teraz jednak, kiedy okazało sie, że inni myślą inaczej niż ty potrafisz tylko
                posługiwac sie inwektywami. To typowe dla ludzi, którym brak rzeczowych
                argumentów. Nawrzeszczeć, nakrzyczeć, zahukać, a nuż się uda.
                Wybacz, nie przywykłam do rozmów w takim tonie. Chyba jednak moje stado jest na
                wyższym poziomie kultury.

          • meevee Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 28.01.05, 08:42
            >> To, że rodzice bali się zakwestionować pomysł lub w ogóle nie przyszli na
            >> zebranie to znaczy, że tym samym wyrazili zgodę

            >to że ktos nie przyszedl nijak się nie ma do wyrażenia zgody, patrz przykład z
            >ubezpieczeniem

            jest takie powiedzenie, nieobecni nie mają głosu,
            mogłeś być na zebraniu, nie byłeś, sam siebe pozbawiłeś głosu.
            a przykład z ubezpieczeniem jest śmieszny, po to są zebrania, żeby cos czasami
            na nich ustalić a jak komuś nie chce się na mie chodzić to nie powinien mieć
            pretensji do całego świata, że podejmują decyzje bez niego.
      • 80662270a Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 27.10.04, 17:59
        jesteś nauczycielem ?

        czy wiesz jaką funkcję psychologicznie spełnia zakladanie takiego samego
        ubrania ?
        m. in. warunkuje do identyfikacji z organizacją, pozbawia indywidualności, ...

        czy chcesz żeby dzieci tak jak w wojsku wypierane były z tego co je odróżnia w
        zakresie tego co wyraża się ubraniem, ogólniej wyglądem ?

        masz dzieci ?

        poza tym to uważam że se jaja robisz, bo już dawno nie zetknąłem się z taką
        opinią, to istnieje tylko w chinach i korei chyba
        • regata7 Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 28.10.04, 11:00
          jeśli szkoła jest dobra i uczniowie chętnie do niej chodzą, to sami chcą nosić
          symbole tej szkoły (czapeczki, krawaty, bluzy). Z dumą. Potrafią nawet sami o
          to wystąpić do dyrekcji i rodziców. Ale dotyczy to niewielu szkół wink
            • regata7 Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 29.10.04, 15:54
              a jednak są takie przypadki smile
              Wiem, że w jednym prywatnym liceum w Warszawie młodzież sama wymyśliła i
              zaprojektowała sobie mundurki. Przy tym nie ma tam obowiązku noszenia ich na co
              dzień, ale wielu uczniów nosi je chętnie.
              W innym liceum młodzież sama wybrała i zamówiła jednakowe krawaty (z emblematem
              szkoły).
        • johndoe Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 28.01.05, 08:42
          0662270a napisał:
          > poza tym to uważam że se jaja robisz, bo już dawno nie zetknąłem się z taką
          > opinią, to istnieje tylko w chinach i korei chyba

          nie, mundurki /bo tak to mozna nazwac/ istnieja w szkolach, do ktorych Ty na pewno nie uczesczales. w telewizji tez ich raczej nie pokazuja. maja wystarczajaca renome, zeby nie robic o nich repertazy.

          jezeli jeszcze w dodatku nie pojmujesz roznicy miedzy kamizelka a ubezpieczeniem, i roscisz sobie pretensje, ze wiekszosc podjela decyzje pod Twoja nieobecnosc, to moge Ci tylko poradzic jedno, pozwol Swojemu dziecku jak najdluzej przebywac w szkole, przebywanie z Toba to moze byc czas bezpowrotnie stracony.
          pzdr
          ps. z drugiej strony zakup kamizelek po to, zeby je nosic raz w tygodniu, to wspaniale ukrecone lody. ale skoro wiekszosc na to pozwala...
      • regata7 Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 29.10.04, 15:49
        grrrrw napisała:

        > Jest masa szkół, ichodzacych za prestizowe, które wymagaja mundurów. Wymienię
        > chocby licea i gimnazja katolickie, technika lesne, kolejarskie czy zespoły
        > szkół morskich.

        zgadza się, ale idąc do nich, już się wie, że tak jest. Wybierając taką szkołę,
        wybiera się ten mundur świadomie - jeśli nie odpowiada, to się tam nie idzie.

        Nie powinno się zaskakiwać rodziców i dzieci narzucaniem tego odgórnie w
        trakcie szkoły. Co innego jeśli chcą tego sami uczniowie.
    • 80662270a co byście zrobili gdyby ... 27.10.04, 21:19
      1. pani dyrektor ucząca jezyka polskiego nie chodziła na zajęcia zbraku czasu i
      zastępowała ją pani od plastyki (choć z przygotowaniem do polskiego)

      Pani dyrektor żeby zachowac prawo do nauczania musi odbębnic ileś tam godzin
      więc odbębnia je

      dodatkowo kiedy nie ma jej na lekcjach dzieci widzą ją na korytarzu jak plotkuje
      z kimś albo na obiedzie
      co dzieci mają myśleć ?

      gdy ja się uczyłem w podstawówce dyrektorka uczyła rosyjskiego którego było
      mnóstwo, ale nigdy nie opuściła lekcji

      są nauczyciele i fagasy

      2. pani dyrektor na lekcji odbierała telefony komórkowe ?

      czy nie jest tak że dyrektorka powinna być wzorem do naśladowania ?
      • lineborder Re: co byście zrobili gdyby ... 27.10.04, 23:04
        Według mnie są trzy wyjścia:
        - zrobić wszystko, aby pani dyrektor znalazła odpowiednią dla siebie pracę
        - zmienić szkołę na inną
        - samemu założyć szkołę marzeń
        Jeżeli żadna z powyższych opcji nie wchodzi w rachubę należy przestać o tym pisać.
          • anek.anek Re: co byście zrobili gdyby ... 28.10.04, 21:48
            nad szkołą państwową nadzór sprawuje kuratorium. Jeżeli Twoje dziecko spotyka
            się w szkole z czymś, co uznaje za lekceważenie swojego podstawowego prawa (a
            obowiązku nauczycieli) do rzetelnego nauczania, bądź z wyrazem braku szacunku
            (to np. odbieranie telefonu), wystarczy napisać do odpowiedniego kuratorium.
            Prawdopodobnie nic się dalej z tym listem nie wydarzy, ale być może ktoś jednak
            zwróci p. dyrektor uwagę.
            • 80662270a Re: co byście zrobili gdyby ... 29.10.04, 13:59
              O, tutaj się z Tobą nie mogę zgodzić.
              Najpierw trzeba porozmawiać z p. dyrektor, bo inaczej list do kuratorium będzie
              głupim donosem.

              Jak się nic nie da załtawić to dopiero potem trzeba próbowac innyć metod cały
              czas ważąc kto skorzysta kto straci i ile.
          • lineborder Re: co byście zrobili gdyby ... 29.10.04, 08:36
            Pytałeś co byśmy zrobili. Jeżeli nie chodzi ci o bicie piany i dawanie zarobić Michnikowi jak to sam nazywasz, to trzeba coś zrobić. Ale niestety do tego trzeba odwagi cywilnej, wytrwałości i szukania wokół siebie sojuszników.
              • lineborder Re: co byście zrobili gdyby ... 29.10.04, 15:14
                Nie wiem skąd ten kpiący ton twojej wypowiedzi.
                Mam wrażenie, że mówimy o zupełnie różnych sprawach. Pokazałeś nam pewne zachowania p.dyrektor - rozumiem, że według ciebie naganne i krzywdzące w taki czy inny sposób dzieci i potem wybierasz się do niej - po co? Czy myślisz, że człowiek, który tak postępuje nagle po rozmowie z tobą powie: mea culpa, już nigdy to się nie zdarzy. Trochę realizmu - powodów usprawiedliwienia może być wiele. Jeżeli rzeczywiście uważasz, że postępowanie p. dyrektor jest notorycznie niedopuszczalne i zależy ci aby takie nie było moje propozycje wcale nie są bezwartościowe.
                • 80662270a Re: co byście zrobili gdyby ... 31.10.04, 23:33
                  "Czy myślisz, że człowiek, który tak
                  postępuje nagle po rozmowie z tobą powie: mea culpa, już nigdy to się nie zdarzy."

                  to stwierdzenie sugeruje, że jesteś bardzo niedoświadczonym człowiekiem
                  poczytaj do czego służą negocjacje i bądź aktywny

                  • lineborder Re: co byście zrobili gdyby ... 01.11.04, 11:05
                    Jestem po prostu pragmatykiem. Mówię tylko o szkolnictwie. Istnieje masa wspaniałych dyrektorów, z którymi nie ma co negocjować - oni wiedzą jakie są priorytety, szanują dzieci, ich rodziców, współpracowników. Niestety znam, znałem kilkunastu, którzy traktowali swoje stanowisko jak prywatny łup, lekarstwo na swoje chore ambicje, odskocznię do dalszej "kariery" pożal się Boże. I niestety wiem,że "negocjacje" rodziców z tymi ludźmi kończyły fiaskiem, a nawet próbą odgrywania się na dzieciach. To są ludzie bez klasy, którzy niejednokrotnie drogą manipulacji zdobyli te stanowiska i przy dobrych układach w organach prowadzących są nie do ruszenia. Myślę, że tacy dyrektorzy to odprysk chorej sytuacji w gminach i powiatach. Czasami niestety biorą w tym udział również rodzice.
                    Oczywiście przypadek o którym piszesz może należeć do zupełnie innej bajki. Bardzo chciałbym usłyszeć o efektach twoich negocjacji - bardzo by mnie ucieszył ich pozytywny rezultat.
                    • 80662270a Re: co byście zrobili gdyby ... 03.11.04, 11:03
                      bardziej denerwuje mnie to że dyrektorka na zmianę z panią od plastyki prowadzi
                      język polski
                      najgorsze strony tego systemu to:
                      rozmyta odpowiedzialność za wyniki nauczania,
                      końcowe zdanie do oceny dzieci będzie należeć do osoby która poświęciła im
                      najmniej czasu,
                      nauka dzieci prowadzona jest przez dyrektorkę dlatego że chce utrzymać licencję
                      na nauczanie więc taka motywacja nie może przynieść najlepszych wyników,
                      różne systemy oceniania stosowane przez dwie nauczycielki,
                      sprawy organizacyjme - zdarzyło się że dzieci stały pod drzwiami i nikt nie
                      przyszedł na lekcję,
                      dyrektorka rozmawia przez telefon na lekcjach, bo poświęca się na pełną parę
                      innym sprawom,
                      itp.

                      coś z tym trzeba zrobić
      • xanaroth Nec Hercules contra plures... 01.11.04, 18:26
        Cały pomysł z mundurkami wydaje mi się durnotą...

        Ludzie, a cóżże to ma załatwić? W szkole mundurek, a poza szkołą różowa
        miniówka i bluzka odsłaniająca dekolt etc.? Nie widzę w tym żadnego sensu,
        naprawdę żadnego...

        Tak właściwie to po co mundurki? Żeby pokazać, że szkoła jest elitarna? Tu was
        zaskoczę, albowiem elitarne szkoły nie zawsze nakazują swoim uczniom nosić
        mundurki. U mnie smile czegoś takiego nie ma, za to słyszałem, że w jakiejś tam
        szkole w Gdańsku-tak, ale przecież nie o tym mowa tongue_out. W mojej placówce suspicious
        pojawiają się jedynie plany, by uczniowie NOSILI CHUSTKI, PRZEPASKI, SZALIKI
        ETC. I tak powinno być! Tak, nie można się wstydzić, do jakiej szkoły się
        chodzi. Ten pomysł, o którym wyżej wspominałem, wydaje mi się świetny.
        Uczniowie zachowają odmienność, będą ubierać się tak, jak im wygodnie. W tym, w
        czym się DOBRZE CZUJĄ. A wydaje mi się, że drobny szczegół nie zaszkodzi. Nie
        ogranicza on wcale swobody, a pokazuje, że jest się dumnym ze swej szkoły. Duma
        wbrew pozorom jest potrzebna. I fajna wink. Ja sam nigdy nie ubieram się modnie,
        bo niby po co? Zakładam to, w czym mi dobrze. I jakaś tam chusta czy tarcza mi
        nie zaszkodzi...

        Mundurkom nie smile.

        Wspomniane 'etykietki' mogą wzmocnić więzy. W końcu pojawi się coś, co łączy
        uczniów (tj. będą mieli na co narzekać i kogo obgadywać wink - żartuję).

        Może lepiej podsuńcie pomysł z chustami czy czymś takim?

        Ale, o ile zrozumiałem, problem leży w dyrektorze/dyrektorce. Ale w końcu...


        Nec Hercules contra plures !!!! smile
        (Siła złego na jednego, hm?)



        • katusza Re: Nec Hercules contra plures... 03.11.04, 13:54
          xanaroth napisał:

          > Cały pomysł z mundurkami wydaje mi się durnotą...
          >
          > Ludzie, a cóżże to ma załatwić? W szkole mundurek, a poza szkołą różowa
          > miniówka i bluzka odsłaniająca dekolt etc.? Nie widzę w tym żadnego sensu,
          > naprawdę żadnego...

          chyba dawno w żadnej szkole nie byłeś, że sensu nie widzisz.
          w pewnej chwili trudno stwierdzić czy to rewia mody czy placówka edukacyjna.
          powtórzę też stary komunał: mundurek w jakis sposób zaciera różnice pomiędzy
          zasobnością portfela rodziców. różnice te są demonstrowane w ubraniach. głównie.

          >
          > Tak właściwie to po co mundurki? Żeby pokazać, że szkoła jest elitarna?
          > Mundurkom nie smile.

          osobiście uważam, ze wcale nie chodzi o elitarność. raczej o wpajanie młodym
          ludziom, że istnieją miejsca w których nie wypada epatować gołym pępkiem
          (dziewczynki) i krokiem spodki w okolicach kostek wink czas na luz - po szkole.
          • xanaroth Re 04.11.04, 15:54
            A co z wolnością? Wolnością do bycia sobą?

            Mundurki zabijają takie coś.... ponadto, czy zastanawiałaś się chociaż, co
            będzie z dziećmi, które mundurki "gryzą", są puszyste i okropnie w nich
            wyglądają ? ? ?

            U mnie dochód na osobę (netto?) to, bodajże, 600zł..

            To niedużo chyba, nie? Ja noszę to, w czym się dobrze czuję...

            A w szkole, moja droga, to bywam od poniedziałku do piątku smile. Gołe pępki? hmm,
            ja sam jestem przeciwko czemuś takiemu. W ogóle mi się to nie podoba. Ale nie
            mam zamiaru cierpieć za innych i nosić jakieś mundurki suspicious

            Czy nie lepsze są szaliczki suspicious?
    • 80662270a mój syn zawarł ugodę z dyrekcją 26.01.05, 10:10
      pani dyrektor zaproponowała mu że dostanie kamizelkę gratis
      zgodził się na to i był bardzo zadowolony
      omówiliśmy wspólnie wszystkie za i przeciw
      to była jego decyzja
      ja jestem też zadowolony z jego postawy
      dyrektorka też ma swój cel
      • a_weasley Nie szło to tak od razu? 26.01.05, 15:33
        80662270a napisał:

        > pani dyrektor zaproponowała mu że dostanie kamizelkę gratis

        Nie było to tak na początku załatwić? Jak kto ma za mało kasy, to niech mu
        szkoła zafunduje.
        Jakkolwiek jest inny sposób - przecież, OIW, składka na Komitet Rodzicielski
        jest dobrowolna. Można dać mniej, a różnicą zapłacić za kamizelkę.
    • margerita75 Tragiczny facet, ten 8066270a - chce za darmochę! 28.01.05, 08:35
      Przeczytajcie jego ostatnia wypowiedź tak naprawdę chciaŁ dostac kamizelkę za
      darmochę!!! I to mu się udaŁo!!! Obraża innych dyskutantów, typu "pipciu" itp.,
      przeczytajcie posty powyżej. WspóŁczuję nauczycielom z tej szkoŁy, którzy muszą
      zmagać się z tak chamskim i uprzedzonym rodzicem. Naprawdę. To szok, jak ktoś
      chce zawsze, żeby jego byŁo na wierzchu i zamiast dyskutowac, przekonywaĆ, od
      razu robi gŁupie awantury.
    • takagi Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 28.01.05, 11:36
      Ciekawe, dlaczego w cywilizowanych krajach po ubiorze poznaje sie na ulicy, z
      ktorej szkoly sa napotkane dzieci?
      Ciekawe dlaczego w szkole kanadyjskiej , brytyjskiej i amerykanskiej w
      Warszawie dzieci maja jednakowe koszulki,sweterki, spodnie , a dziewczynki
      spodniczki? I to sie zmienia zaleznie od przedzialu klas, do ktorych dzieci
      uczeszczaja.To sa szkoly dla bardzo zamoznych i dla dzieci zagranicznych
      pracowników pracujacych w polsce w firmach, i dla dzieci z ambasad.(Placa
      miesiecznie czesne w wysokosci trzech naszych srednich krajowych)Ciekawe
      dlaczego za takie pieniadze sie na to godza?
      Dlaczego dzieci w szkolach maja jednakowe stroje na wfie?Ciekawe?
      Dlaczego kierowcy autobusow w Niemczech jezdza w garniturach?Ciekawe dlaczego?
      Dlaczego pracujemy w firmach w garniturach? Ciekawe?
      Ciekawe dlaczego sportowcy maja jednakowe stroje? Bardzo ciekawe?
      Moze wszyscy maja uklad z producentami odzierzy?Ciekawe
      • marcsi Re: szkoła zmusza dzieci do idiotyzmu 28.01.05, 12:55
        Moje dziecko chodzi do szkoły w UK, gdzie obowiązują mundurki: biała koszula +
        szare spodnie w kancik (dziewczynki spódnice) + blezer z emblematem szkoły +
        krawat (dla uczniów powyżej lat 15 - młodsi ze względu bezpieczeństwa krawatów
        nie noszą). Za wspomniane już gołe pępki i spodnie z krokiem w kolanach dziecko
        jest odsyłane do domu z nakazem przebrania się i uwagą w dzienniczku. Raz w
        miesiącu jest dzień, kiedy można przyjść "po cywilnemu", ale to "kosztuje" -
        trzeba wpłacić symboliczne 50p na coś w stylu polskiej akcji Pajacyk.
        Nauczyciele również chodzą w garniturach/garsonkach. I nie jest to bynajmniej
        szkoła dla elit, ale zwykła państwowa high school. Mój syn sobie chwali, ja
        zresztą też. Zaznaczam również, że mamy porównanie do polskich realiów,
        ponieważ Młody przez kilka lat chodził do podstawówki w Polsce, gdzie dowolność
        strojów zarówno uczniowskich jak i nauczycielskich była porażająca.
    • margerita75 Beznadziejny pipcio 80662270a 28.01.05, 12:34
      No cóż, cieszę sie po przeczytaniu wielu wypowiedzi w tym watku, że nie wszyscy
      ulegają wątpliwemu czarowi nerwowego krzykacza (przepraszam, pipcia), który
      spoŁeczeństwu ma za zŁe, że tworzy sobie jakieś zasady. I jeszcze raz
      powtarzam, wspóŁczuję szkole, ale tez i temu dziecku, bo przy takim tacie
      podobny pipcio z niego wyrosnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka