wychowanie bezstresowe...co to? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • pisze to na prosbe kolezanki, ktora "zamierza" wychowywac dziecko
    bezstresowo..tylko nie bardzo wie co to. czy moze moglybyscie cos na ten
    temat powiedziec? jakie wady, jakie zalety..itd


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
    • Nie istnieje nic takiego. Wychowanie bezstresowe to takie, gdzie nie funduje
      się dziecku żadnych stresów - tzn zadnych zakazów i nakazów. Technicznie
      niemożliwe.
    • A ja myślę, że trochę źle jest to rozumiane. Bezstresowy nie zakłada braku
      zakazów, czy pozwolenia na wszystko.
      Ja rozumiem to tak, ze rodzic stara się nie fundować dziecku stresów, czyli
      złych przeżyć, chroni go przed nadmierną iloscią niepotrzebnych bodźców i
      zdarzeń. To jest chyba ideą główną. A stres sam w sobie, o ile jest dawkowany w
      rozsądnych ilościach jest sprzyjający, bo uczy.
      Bestresowe wychowanie to dla mnie mądre wychowanie, a nie szalone eksperymenty
      w postaci olewajstwatego, co dziecko robi.
      Pozdrawiam ciepło
      Kalpa
      • Niestety spośród kilkorga rodziców wychowujących swoje dzieci bezstresowo nie
        znam ani jednego, które ma podejście takie jak kalpa. Z moich obserwacji
        wynika, że jest nie jest to absolutnie żadne wychowywanie. A w zasadzie sposób
        dla rodziców-leniów, którzy pozwalają dziecku na wszystko, byle mieć święty
        spokój. Na pierwszy rzut oka- wszystko ok. Dzieci są inteligentne i zadbane,
        ale w zasadzie "biedne". Nakazy i zakazy są bardzo potrzebne. Jasne wytyczenie
        reguł pomaga dziecku. Niestety jest to bardzo trudne zadanie dla rodziców i
        może właśnie dlatego wychowują dzieci bezstresowo?
    • A ja gdziesz czytalam,ze Niemcy przestraszyli sie pokolenia,ktore bylo masowo
      wychowywane bezstresowo:o
      --
      uwaga!będę płakać!
      --
      zmysł powonienia mój jedyny obraz ciebie
      zmysł powonienia mój jedyny kontakt z niebem...
      • No to taki dowcip jest:
        Scenka w autobusie, siedzi elegancko ubrana pani a na przeciwko mama z 6 lotnim
        chłopcem, który ciągle kopie panią, ona na to:
        - czy może pani (do mamy) zwrócić uwagę synkowi?
        -on nie robi nic złego, poza tym ja wychowuję dzieci bezstresowo!
        -ale jadę na ważne spotkanie, a cała już jestem ubrudzona błotem
        i tak kilka razy jedna prosi, druga wręcz oburzona
        Nad nimi stoi jakiś obcy,dorosły chłopak, żuje gumę i przyglada się całej
        sytuacji, w końcu wyjmuje gumę z ust, przykleja ją "mamusi" do czoła i mówi:
        -ja też byłem bezstresowo wychowywany.

        To tylko dowcip, ale niestety jak patrzę jak odnoszą się do rodziców ich
        bezstresowe dzieci, to tylko czekam na taką sytuację na serio.
    • A ja dołączam do pytania: Co toznaczy wychowywać dziecko bezstresowo."

      Abstrachując od tego czy wogóle jest możliwe życei bez jakiegokolwiek stresu,
      bo chyba nie jest możliwe, brak zasad i pewności co moge, a co nie to też
      przeciez stres.

      Tak się zastanawiam, jak to wygląda z takim na przykład 2-3 latkiem, który
      demoluje dla zabawy sklep? Zrzuca wszystko z półek(jak na reklamie pieluszek
      heppi), także pieczywo i rzeczy szklane. Kto by wytrzymał bez reakcji? Tym
      bardziej,ż e potem trzeba samemu za to zapłacić.....
      • Mieszkam w USA i wszystkie matki jakie znam (Amerykanki)
        wychowuja "bezstresowo", tzn. dziecko ma pozwalane na wszystko, dopoki jest
        bezpieczne i nie krzywdzi (fizycznie) innych. Moje dzieci aniolkami nie sa, ale
        jak patrze na ich kolegow, to wlosy staja deba na glowie! To jest po prostu
        koszmar!!! Moje dzieci, jak zasluza, to i klapsa dostana. Wg mnie dziecko musi
        miec pewne rygory.
    • są 3 nurty, gdzie czasami myli się drugi z trzecim:
      1. - rygor
      2. - bezstresowo, czyli: wolno Ci wszystko!!!
      3. - metoda naturalnych konsekwencji. Dla mnie najwłaściwsza: nie bijemy, nie
      straszymy, nie wyzywamy, ale też nie dajemy sobie wleźć na głowę, kochamy,
      wspiramy, rozumiemy, masz swoje prawa i obowiązki, uczysz się współżyć z
      ludźmi, znasz zasady i konsekwencje ich łamania, które ponosisz... No, to
      wieeeelki skrót!
      --
      _____________________
      no i mam sygnaturkę!
      czas ją jakoś wykorzystać...
      _____________________
      • Bardzo wielki Aleksandrynka, po co komu teoria tego pojęcia. Jest tyle
        indywidualnych sytuacji i związków przyczynowo skutkowych w wychowaniu, że
        każda teoria zawodzi. Ja obecnie tez jestem w kropce, nie wiem jak postępować w
        konkretnych sytuacjach, jak wytyczać reguły (szczegóły w moim wątku).
        Bezstresowo brzmi sympatycznie, tylko czy to znaczy jednakowo bezstresowo dla
        otoczenia i rodziców??? To retoryczne pytanie
        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6837087&a=12616983
        • bezsrtesowo brzmi sympatycznie tylko na pierwszy rzut oka. Kryje się za tym
          pewien problem - wychowując dziecko w taki sposób, że oszczędzamy mu wszelkich
          rozczarowań robimy mu krzywdę - w samodzielnym zyciu nie będzie ono umiało
          sobie poradzić z najbłachszym niepowodzeniem, bo nie będzie wiedziało jak.
          Przeciez wcześniej zawsze szybko usuwano kłody spod nóg. Taki młody człowiek
          będzie się czuł bezradny, nie mówiąc o tym, jaki przezyje szok, ze zycie nie
          jest tak lekkie łatwe i przyjemne, jak się dotychczas wydawało. A bywa
          różnie... Tak wygląda model bezstresowy + konsekwencje.

          W wychowaniu stresowym rodzice nie ułatwią, nie wesprą, nie pomogą, zostawią
          małego z jego błędem i jeszcze go ukażą.Treci "model" w takiej sytuacji
          wyglądałby tak, że malec musi sobie z niepowodzeniem przy naszym wsparciu i
          zrozumieniu, ewentualnie z podpowiedią sam poradzić...
          To i tak skrót. Chodzło mi tylko o ogólne ramy modeli...Napisałam taki mały
          skrócik, żeby mozna było porównać.
          --
          _____________________
          no i mam sygnaturkę!
          czas ją jakoś wykorzystać...
          _____________________
    • Dziecko moich znajomych jest wychowywane w sposób bezstresowy, czyli według
      nich, żadnych kar, żadnych krzyków itp. Nie za bardzo wierzyłam, że naprawdę
      wychowują tak dziecko. Aż do pewnego dnia... Otóż ludzie Ci mają rotwailera,
      pies przebywa zazwyczaj w kojcu na podwórku. Ma dość dużo miejsca, ale nie w
      tym rzecz. Mają Oni również kota (przepraszam mieli sad ). Siedzimy sobie
      wszyscy na tarasie, ich dziecko bawi się z kotem i mówi mniej więcej coś w tym
      stylu do kota:" Chcesz się pobawić z psem?". Podchodzi do barierki i wrzuca
      kotka to kojca psa. Domyślacie się co się stało z małym kotkiem. Mnie
      zszokowało, dziecko się śmieje a rodzice do mnie:" Wiesz wychwujemy syna
      bezstesowo" coś tam jeszcze mówili do mnie, ale ja już nic nie słyszałam. Byłam
      w szoku a w uszach słyszałam przeraźliwy jęk kota i śmiech dziecka. Tragedia.
      Natychmiast od nich wyszłam. Nie wiem na jakiego człowieka wychowają rodzice to
      dziecko, a raczej według mnie ono samo się wychowuje.

      Skoro w wieku 6 (!!!!) lat zabiło kota (i Bóg jeden wie co jeszcze) to co
      będzie za 10 lat, zacznie zabijać ludzi??!!

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.