Dodaj do ulubionych

roczne dziecko bije się po głowie!!!

07.12.04, 16:06
Nie wiem dlaczego synek często uderza się ręką po główce, aż go to zaboli i
się rozpłacze. Czasem uderza głową o pręty łóżeczka, lub sprzęty domowe. Nie
wiem czy chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę? Zawsze po tym przytulam
go i całuję. Jestem też zawsze kiedy rozpłacze się po upadku lub niechcącym
uderzeniu się. Poświęcamy mu z mężem dużo czasu , właściwie nigdy nie bawi
się sam. Zawsze jest z nami, lub z babcią, którą bardzo lubi. Często pieści i
całuje się ze mną. Myślę, że nie brak mu tego. Dlaczego robi sobie krzywdę i
jak na to reagować? Na razie mówię,że nie wolno, nu nu, że główka boli, jak
się w nią uderza. Ale to przynosi odwrotny skutek. Czy ktoś miał lub ma
podobny problem?
Anna
Edytor zaawansowany
  • 09.12.04, 10:31
    Witaj!
    Tak, ja też mam roczną córeczkę, która zachowuje się podobnie jak Twój synek.
    Uderza się np. drewnianą łyżką po głowie, wali głową w ścianę albo łóżko. Ja
    jednak zupełnie nie widzę w tym żadnej głębszej przyczyny, nie przejmuję się
    tym kompletnie. Uważam, że to jeszcze jedna przejściowa sprawa w rozwoju, coś w
    rodzaju dziecięcego odkrycia. Nawet czasami powtarzam bum, bum, bum jak córka
    tak robi i ona ma z tego ubaw.
    Dodam, że córeczka też nie może narzekać na brak miłości z naszej strony, w
    domu panuje pogodna, spokojna atmosfera. Uważam, że naprawdę nie powinnaś
    przywiązywać do tego żadnej uwagi - to coś w rodzaju dziecięcej zabawy. Na
    pewno przejdzie! Pozdrawiam.
  • 09.12.04, 10:36
    A że go czasem zaboli - to normalne; po prostu raz uderzy mocniej, raz słabiej,
    takie dziecko nie ma jeszcze wyczucia
    Co jeszcze ostanio czytałam - Tobie może się wydawać, że jest to bolesne, ale
    dla dziecka nie jest, ponieważ jego organizm pochłonięty i podekscytowany tą
    czynnościa wydziela endorfiny, które uśmierzają ból.
  • 09.12.04, 16:00
    No to uspokoiłaś mnie troszkę. Dobrze wiedzieć, że inne dzieci zachowują się
    podobnie. Postaram się nie zwracać uwagi na "masochizm" synka. Chociaż, jak
    widzę go uderzającego się w głowę! To nie wygląda zabawnie!
    Anna
  • 09.12.04, 18:27
    Możesz być spokojna mój synek też przechodził okres bicia się po główce,
    szczególnie, gdy coś go bardzo rozbawiło. Dzisiaj ma 15 miesięcy i już tego nie
    robi. A co do przytulania i całowania gdy zaboli - nigdy nie jest tego za dużo.
  • 10.12.04, 16:06
    Nie zawsze takie zachowanie jest normalne. Ja bym tego nie lekcewazyła tylko
    zabrała dziecko do lekarza. Po za tym jak zachowuje się twój synek? Mój synek,
    też tak robił kiedy miał rok. Byłam u neurologa i powiedziano mi, że wszystko
    jest w porządku. Jednak nie było. Do dziś mój synek wali glową we wszystko. A
    ma 2,2 latka. Teraz neurolog stwierdziła u mojego synka kilka zaburzeń, a to
    były pierwsze ich objawy. Tym razem postarałam się, żeby zbadali go specjaliści
    i to nie jeden lecz kilku. Chce mieć pewną diagnoze. Jeśli chcesz wiedzieć coś
    więcej pisz na priva.


    --
    Moje dzieci to moje życie.
    Patryczek i Lilianka
  • 11.12.04, 23:40

    Rodzina - Wychowanie


    Wiele, wydawałoby się, dziwnych zachowań dzieci, nazywano jeszcze niedawno
    złymi nawykami. Rodzice z przerażeniem pytali lekarzy i psychologów, co robić,
    aby ich dziecko zachowywało się normalnie.

    Ssanie palca, wyrywanie włosów, gryzienie wszystkiego, a zwłaszcza innych
    dzieci, kołysanie się czy uderzanie głową o ścianę to, jak twierdzi współczesna
    psychologia, zjawiska u małych dzieci wcale nie odbiegające od normy. Nazywa
    się to teraz nie "złymi nawykami" ale "sposobami rozładowywania napięć". Jeżeli
    dorośli nie potrafią poradzić sobie z pewnymi emocjami i znajdują różne sposoby
    ich rozładowywania, np. paląc papierosy czy obgryzając paznokcie, to dlaczego
    małe dziecko miałoby poradzić sobie samo, bez uciekania się do różnych sposobów?

    To nie twoja wina!

    Wielu rodziców myśli, że skoro ich dziecko kołysze się czy ssie palec to
    jest to ich wina. Może martwią się, że zaniedbali swoje dziecko, że nie okazują
    mu czułości, albo że wręcz ich dziecko jest źle wychowane. Przede wszystkim to
    nieprawda, że dobrze wychowane dziecko się tak nie zachowuje. Każde dziecko
    może trapić jakieś napięcie, które jest spowodowane wiekiem albo sytuacją. Na
    ogół dzieci znajdują metodę rozładowywania napięcia, co można łatwo zauważyć
    już od maleńkości. Ale jest jeszcze jedna ważna zależność: w pewnych okresach
    życia napięcie jest większe niż w innych, mam na myśli wiek dwóch i pół, trzech
    i pół, pięciu i pół oraz sześciu lat. Oznacza to, że wtedy właśnie u większości
    dzieci można się spodziewać występowania intensywniejszych sposobów
    rozładowywania napięć. Niektóre zachowania znikają i pojawiają się znowu, a
    niektóre, raz przez dziecko porzucone już więcej nie powrócą.

    Jak i kiedy

    Amerykańscy psychologowie z Instytutu Gessella powstałego na Uniwersytecie
    w Yale sporządzili coś w rodzaju zestawienia najczęstszych sposobów
    rozładowywania napięć emocjonalnych zależnie od wieku dziecka. Właśnie dlatego,
    że niektóre z nich brzmią nieco makabrycznie, chciałabym je w skrócie
    przedstawić, po to, by niektórych rodziców uspokoić, że mają całkiem normalne
    dziecko.

    1 rok: intensywne ssanie palca; kołysanie się przed snem, trzęsienie
    łóżkiem, uderzanie głową, przekręcanie jej z jednej strony na drugą, płacz. 18
    miesięcy: do tego mogą zdarzać się napady wściekłości. 2 lata: w tym wieku
    dziecko rzadziej rozładowuje napięcia; jeśli ssie palec to ma to wyraźny
    związek ze stanem głodu, zmęczenia, przygnębienia. 2 i pół roku: nocą ssanie
    palca z dodatkowymi przedmiotami; u dzieci sprawnych językowo może pojawić się
    jąkanie, niszczenie zabawek; nagłe agresywne ataki, napady wściekłości. 3 lata:
    względny spokój, ale dziecko może spacerować po domu nocą. 3 i pół roku: znów
    ssanie palca, plucie, silne jąkanie się, dłubanie w nosie, gryzienie paznokci,
    drżenie rąk, potykanie się i przewracanie, płaczliwość. 4 lata: zachowanie "nie
    do opanowania"; puszenie się i przechwalanie, używanie brzydkich słów; lęki i
    koszmary senne, potrzeba siusiania w chwilach podniecenia emocjonalnego, ból
    brzucha, wymioty w momencie stresu. 5 lat: często w tym okresie dziecko objawia
    tylko jeden, charakterystyczny dla siebie sposób rozładowywania napięć, ale już
    pół roku później może się uciec do kilku z nich: częste dłubanie w nosie,
    obgryzanie paznokci, pokasływanie przypominające tik, pokazywanie języka. 6
    lat: ogólny niepokój, niezdarność, mogą powrócić napady wściekłości; dziecko
    robi miny naśladując innych; wydaje odgłosy z gardła, ciężko oddycha, dyszy w
    chwili ekscytacji, jąka się, pluje, pokazuje język. Później następują już
    nachmurzone miny, bóle i zawroty głowy, tarcie oczu, bóle brzucha, tupanie.
    Zdarza się, że dzieci siedmioletnie, które wciąż ssą kciuk, obgryzają paznokcie
    czy jąkają się, starają się z tym walczyć.

    Napady wściekłości

    Kiedy byłam mała miewałam często słynne już w rodzinie napady wściekłości.
    Kładłam się na podłogę w korytarzu i wyłam waląc pięściami w dywan. Zdarzało
    się to wtedy, gdy coś mi nie wyszło albo, gdy mama mi nie uległa. Moi rodzice
    zauważyli, że gdy próbowali coś wtedy wytłumaczyć pogarszali tylko sytuację.
    Więc najczęściej zostawiali mnie samą i atak rzeczywiście szybko mijał. Okazuje
    się jednak, że to tylko pierwszy krok: najważniejsze jest odnalezienie przyczyn
    i ustalenie, czego należy unikać, aby atak więcej się nie powtórzył. Trzeba
    ustalić, co leży u podłoża częstych napadów wściekłości u dziecka. Takie napady
    zdarzają się najczęściej, gdy dziecko jest zmęczone i przygnębione.

    Gryzienie

    O tak, znam taką jedną małą kochaną dziewczynkę, która uwielbia gryźć -
    najczęściej swoje siostry. Można mieć wtedy ochotę się "odgryźć", ale nie jest
    to dobre wyjście. Dzieci zaczynają gryźć, gdy są rozdrażnione i niezdolne do
    wyrażania swych uczuć w inny sposób; czasami przerasta je po prostu sytuacja
    społeczna, w jakiej się znalazły. Rodzice przede wszystkim muszą zwiększyć swój
    nadzór i wkraczać tak szybko, aby raczej zapobiegać sytuacji niż karać za to,
    co już się stało. Słyszałam o takim sposobie oduczenia gryzienia, że za każdym
    razem, gdy dziecko otwierało buzię, aby ugryźć, mama szybko wkładała mu rękę
    pod brodę i wykonywała zdecydowany ruch do góry. Niektórzy zalecają też
    odizolować dziecko od tych członków grupy, których gryzie najczęściej. No ale
    jak to zrobić, jeśli są to siostry? Trzeba więc czekać z nadzieją, że minie i
    starać się np. uprościć sytuacje, w jakich znajduje się maluch: nie kazać bawić
    się dzieciom ze zbyt trudnymi lub zbyt wieloma kolegami i uważać, aby zabawa
    nie trwała zbyt długo.

    Obgryzanie paznokci

    Obgryzanie paznokci męczy mnie do dziś. Nic w tym dziwnego, bo należy ono
    do tych nielicznych sposobów rozładowywania napięć, które nie znikają na
    przełomie wieku przedszkolnego i szkolnego. Obgryzanie paznokci u nastolatków
    należy do najczęstszych i najbardziej uporczywych sposobów. Niektóre dzieci
    obgryzają w stanach silnego napięcia, a niektóre jakby mimochodem. Okazuje się,
    że w ten sposób rzeczywiście rozładowują dużą ilość energii nerwowej. Co można
    zrobić? Sprawdzić, czy nie jest to spowodowane jakąś konkretną przyczyną.
    Później można pomyśleć, czy nie przerodziło się jedynie w nawyk, a wtedy
    wystarczy zwykle argument kosmetyczny. Czasem jest to taki nawyk, którego dana
    osoba potrzebuje, i nie przestanie trwać, dopóki nie znajdzie dość siły, aby z
    tym skończyć.

    Kołysanie, uderzanie, toczenie

    Około 40. tygodnia życia dziecko potrafi unieść się na dłoniach i kolanach
    i wtedy kołysze się w przód i w tył. Najczęściej zanika to wraz z umiejętnością
    raczkowania, a już całkowicie po 4 roku życia. Uderzanie głową wzbudza lęk u
    rodziców, bo może wiązać się z niebezpieczeństwem: dziecko może sobie zrobić
    przecież krzywdę. Ale najczęściej ogranicza się do drobnych siniaków i
    zadrapań. Dziecko wybiera sobie najtwardszą z możliwych powierzchni i uderza w
    nią głową. Faktycznie, brzmi to koszmarnie. Czasami robi to ze złością, a
    czasami nie. Często pomaga wzięcie dziecka na ręce i pocieszenie (bez
    wspominania o incydencie), albo jakiekolwiek oderwanie jego uwagi. To samo
    postępowanie dotyczy toczenia głowy: chodzi o to, by oddziaływać na dziecko
    mocnymi bodźcami, przyciągającymi jego uwagę.

    Tiki

    Tiki to automatyczne, powtarzające się, bezcelowe ruchy i choć należą do
    najbardziej niepokojących sposobów rozładowywania napięć, to często znikają,
    jeśli się je zignoruje. Jeśli jednak utrzymują się długo lub stają coraz
    bardziej intensywne należy poradzić się lekarza. Zazwyczaj bowiem świadczą o
    bardzo poważnym napięciu emocjonalnym i należy ustalić, jaka dziedzina życia
    jest powodem problemu.

    We wszystkich tych przypadkach wiele korzyści przyniesie waszemu dziecku
    spokojny, pełen zrozumienia i tolerancji stosunek rodziców. W dziewięciu na
    dziesięć przypadków dzieci sam
  • 16.12.04, 14:16
    No troche si ezgadza z moim synkiem
    Wali głową (choć juz coraz rzadziej) we wszystko, nawet jak go trzymam na
    rekach to we mnie.
    Gryzienie jest na porzadku dziennym
    "Niektórzy zalecają też
    odizolować dziecko od tych członków grupy, których gryzie najczęściej"
    No coz tego sie nie da bo tylko gryzie mnie i meza sad
    Pierwsza metoda - boje sie ze ugryzinie sie w jezyk lub inna krzywde zrobi.

    Zreszta uwielbia nas (meza i mnie) maltertowac czyli gryźść, szczypać, walić
    glowa lub ciagnac za wlosy.
    Niewiem czym to jest spowodowane, mysle iz on to uwaza za zabawe, gdyz
    najbardziej sie cieszy jak slyszy nasze "AUUUUUUU" lub nawet jak np. szczypie
    to patrzy na osobe ktora szczypie kiwa twierdzaco glowa i mowi "Ała?"

    I ja juz niewiem co mu jest
    --
    Dominik ma 12 m-cy smile

    img12.exs.cx/img12/5074/Dominik0.jpg
  • 16.12.04, 14:27
    może mój Olek nie wali się łyżką po głowie, ale kiedy leży na łóżku (na
    przykład wczoraj) najpierw niechcący uderzy lekko głową w ścianę, a później to
    powtarza celowo. Chyba jest bardzo zaciekawiony nowym doświadczeniem. Ja go
    jednak odciągam, przytrzymuje głowę ręką, kładę tam poduszkę, bo mi sie to po
    prostu nie podoba, dostaję dreszczy na dźwięk głuchego uderzenia smile
    --
    _____________________
    no i mam sygnaturkę!
    czas ją jakoś wykorzystać...
    _____________________
  • 19.12.04, 18:10
    nie przejmuj się to całkiem normalne. dziecko musi w jakiś sposób sprawdzić co
    może zrobić, a co nie. samo przekonuje się, że to go zaboli lub nie. namacalnie
    sprawdza otoczenie. to zupełnie zdrowy objaw. nie martw się o synka. nie zrobi
    sobie krzywdy. to forma zabawy takich małych dzieci. przejdzie mu. jeśli dbacie
    o dziecko i okazujecie mu miłość to nie musicie się o to martwić.
    pozdrawiam
    gosia

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.