Dodaj do ulubionych

wychowanie

11.01.05, 18:51
co robić gdy dziecko nie chce bawić się z innymi dzieciaczkami?Woli
towarzystwo dorosłych.Syn ma cztery lata ,z przedszkolem nie wyszło.Bedziemy
probować ponownie we wrzesniu.
Edytor zaawansowany
  • 12.01.05, 10:32
    Przeczekać ten okres. To typowe, że dzieci w wieku 3-4 lat bawią się same. Ale
    należy dziecku dostarczać okazji do spotykania rówieśników. Niech się oswaja.
    Pozdrawiam. Dana
  • 16.01.05, 16:04
    cześć. jeśli do tej pory twój synek przebywał tylko w twoim towarzystwie luba z
    twoimi rodzicami, teściami, to nie ma co się dziwić, ze umie bawić się z
    dorosłymi. moje dziewczyki są wychowywane praktycznie przez moich teściów, bo
    my z mężem musimy pracować(opłacic studia, spłacać kredyt hipoteczny - szara
    rzeczywistość) i do czasu, kiedy była tylko ola tez widziała, że woli przebywać
    w towarzystwie starszych. siedziała na ławeczce z babcią i patrzyła jak dzieci
    biegają po parku. odmianą dla niej było pojawienie się siostry. jesto to dla
    niej niezastapione towarzystwo do zabawy, bo tak prawdę mówiąc babcia miała już
    dość wałkowania sie i tarzania po dywanie. nie namawiam cię do kolejnego
    dziecka choć w moim przypadku pomogło. jeśli nie wyszło w przedszkolu to jest
    przed wami całe lato. spacert tam gdzie jest dużo dzieci. niech twój synek
    odkryje, że kolega z piaskownicy sto razy bardziej lubi nawet być zasypywany w
    piasku niż ty. jeśli nie chce sam podejść do dzieci nie popychaj go na siłę.
    raczej podejdź i pomóz mu zacząć zabawą. napewno bedzie miał ciekawsze zabawki
    niz kolega z piaskownicy (u dzieci juz tak jest, że zawsze ktoś inny ma
    fajniejszą zabawkę) i chętnie się wymieni. pomóz mu nawiązac kontakt np. cześć
    koledzy to jest kuba a wy jak macie na imię. pobaw się z nich chwilę, a gdy
    zabawa wciągnie powoli sie wycofaj. za pierwszym, czy drugim razem pewnie się
    szybko zorientuje, że ciebie nie ma. ale kolejne takie zabawybędą juz
    łatwiejsze. sama pogadaj z mamai lub babciami, które z dzieci chodza do tegao
    samego przedszkola. wtedy we wrześniu będzie mu łatwiej. przecież będzie miał
    prawdziwych kolegów. zobaczysz, że się uda.
  • 15.01.17, 22:04
    Przyczyn takiego zachowania może być wiele. Bardzo ważne jest obserwowanie dziecka. Gdy znajdziemy powód, łatwiej będzie pomóc synkowi przełamać się w kontaktach z rówieśnikami. Rozumiem, że syn poszedł po raz pierwszy do przedszkola mając cztery lata? Być może to stanowi źródło takiego zachowania.Wcześniej nie był oswojony z innymi dziećmi. Jak zachowywał się w placówce? Ile czasu chodził do przedszkola? Czy nie był tam wyśmiewany przez inne dzieci?
    Nie każde dziecko musi mieć takie same potrzeby społeczne, jednakże kiedy nie ma kolegów lub koleżanek powinno to wzbudzić niepokój. Warto porozmawiać z synem. Może on rzeczywiście boi się (jest nieśmiały) lub nie chce wejść do grupy rówieśników. Jeśli tak, należy przekonywać go, że zabawa z innymi dziećmi jest fajna, lepsza niż z dorosłymi, którzy nie potrafią zaspokajać dziecka w tej aktywności. Powinna Pani jak najczęściej zapraszać kolegów do domu, a podczas zabawy uważnie obserwować zachowanie syna.
    Często takie zachowania to forma społecznego dziedzictwa po rodzicach lub też wpływ wychowania. Być może syn nie miał wystarczająco dużo czasu na przebywanie z innymi dziećmi, ponieważ bardzo dużo czasu spędzał z Panią. Możliwe też, że nie wychodził na plac zabaw, wtedy kiedy inne dzieci się bawiły.
    Ponowne posłanie dziecka do przedszkola to bardzo mądra decyzja. Warto porozmawiać z nauczycielką i ustalić, jak rzeczywiście wyglądają relacje w grupie. Można pomyśleć o zapisaniu dziecka na zajęcia dodatkowe, odbywające się w mniejszym zespole, które nie tylko rozwiną pasję Pani syna, ale także pomogą nawiązać bliższe kontakty z rówieśnikami. Jeśli chłopiec lubi grać w piłkę nożną, warto to wykorzystać. Gra zespołowa uczy współpracy, a tym samym wzmacnia relacje z innymi. Pomocne mogą być rozmowy o własnych kłopotach w dzieciństwie oraz odgrywanie scenek i zachowań, w jaki sposób podejść do kolegi czy zacząć rozmowę.
    Jeśli wyżej wymienione metody nie pomogą, może warto skonsultować się z psychologiem, który pomoże Pani zadbać o rozwój społeczno-emocjonalny synka.
  • 22.01.17, 13:51
    Szanowna Pani,
    Jeśli dziecko do 3 roku życia nie uczęszcza do żłobka lub na zajęcia z dziećmi poza przedszkolne i przebywa w domu pod opieką dorosłego to zazwyczaj woli bawić się same lub z dorosłym. Nie jest to niepokojący sygnał, ponieważ w tym wieku dzieci dopiero zaczynają dostrzegać swoich rówieśników,że można się pobawić z nim czy podzielić zabawką. Zachęcam Panią, jeżeli syn nie chodzi do przedszkola zapisać go na ciekawe zajęcia, w których będzie miał kontakt z rówieśnikami. Place zabaw są swobodną formą zabawy i spotykania innych dzieci. Na zajęciach jest grupa zorganizowana, w której dzieci chcąc 'przetrwać' starają się nawiązywać kontakty z innymi rówieśnikami. Proszę spróbować, może akurat zajęcia zachęcą syna do bawienia się z innymi dziećmi.
    Pozdrawiam
  • 10.02.17, 00:34
    Może spróbujcie przedszkola Montessori, może tam znajdzie bardziej stymulujące środowisko niż w "zwykłym" przedszkolu. W metodzie Montessori z założenia dziecku daje się też więcej swobody, może Wasze dziecko właśnie tego potrzebuje. Oczywiście nie znam Waszego synka, ale często jest tak, że dzieci, które preferują towarzystwo dorosłych lepiej odnajdują się w sytuacjach, gdzie mają większą swobodę działania i gdzie zabawki bardziej przypominają rzeczy codziennego użytku. Warto zapoznać się z samą metodą oraz ofertą przedszkoli prowadzonych w tym nurcie.

    Pozdrawiam
    Maria
  • 30.04.17, 14:10
    Ciekawi mnie, co znaczy "z przedszkolem nie wyszło". Często bywa tak że dzieci przez pierwszy okres w przedszkolu są na uboczu. To jest dla nich nowa sytuacja, nowe miejsce, nowy program dnia, nowe zasady, które musi przyswoić i, co najważniejsze - nowa grupa, której nie zna. Niektóre dzieci tak już mają, że potrzebują więcej czasu na "przekonanie się" i to jest całkiem normalne. Wystarczy to przeczekać. A odkładanie kontaktu z rówieśnikami nie jest wcale dobre dla dziecka.

    Pracuję w przedszkolu. Bardzo często w młodszych grupach spotykam się z ciężkimi rozstaniami z rodzicem, zwłaszcza matką. Taki okres mija. Nie ma się więc czym przejmować, wręcz przeciwnie - nie odpuszczać. Odkładanie problemu na później nie skutkuje pozbyciem się go. Moim zdaniem, im później dziecko zostanie wpuszczone w grupę rówieśniczą, tym ciężej będzie mu się odnaleźć.

    Co do samej zabawy z rówieśnikami - Pani syn jest w takim okresie rozwojowym, że dopiero uczy się bawić z innymi. To normalne, że dzieci w tym wieku bawią się obok siebie a nie ze sobą.

    Poza tym, nie doszukiwałabym się w zachowaniu dziecka czegoś złego. Oprócz tego etapu rozwojowego jest też kwestia jego charakteru - może jest nieśmiały?

    Żeby dziecku było łatwiej oswoić się z miejscem i nową sytuacją, warto wziąć udział w adaptacji dziecka. Przez kilka dni przychodzi Pani z nim do przedszkola, na początku nie przez cały dzień, na przykład do obiadu, a potem zabiera Pani synka do domu. Ten czas stopniowo można wydłużać, po czym samemu przestać przychodzić. Należy pamiętać, żeby dziecku mówić, że się przyjdzie, kiedy to nastąpi i kto go odbierze (nie chodzi o konkretną godzinę a o jakiś ważny element w dniu przedszkolnym np. podwieczorek). Dziecko w tym wieku jeszcze czasem ma takie myśli, że nikt po niego nie przyjdzie, dlatego ważne jest, aby upewniać, że się będzie.

    Warto też znaleźć jakieś zajęcie z dzieckiem, podczas którego będzie się oswajał z obecnością innych dzieci. Nie chodzi o zmuszanie malca do zabawy z nimi. Zachęcać można, owszem, ale nie "truć" co chwila i na siłę nie pchać (chodzi tu o sytuację na placu zabaw, parku rozrywki). Dziecku do socjalizacji (wdrażanie się w życie społeczne, nabywanie wartości, nauka norm społecznych) potrzebna jest nie tylko rodzina, ale również inni ludzie, więc kontakt z rówieśnikami powinien być jak najczęstszy).

    Kwestią ciekawą też jest, jacy to są dorośli - czy znajomi, rodzina, czy z obcymi również nie ma problemu z wchodzeniem w relacje. Jeśli są to znajome twarze to całkowicie normalne, że lubi ich towarzystwo.

    Może wystarczy z synem porozmawiać? Zapytać go, dlaczego nie lubi bawić się z dziećmi. Często taka rozmowa dużo nam wyjaśnia. Może po prostu się wstydzi, może nie podoba mu się ktoś w grupie, może ma jakiś problem z panią w przedszkolu. Spróbuj wink

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.