• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak reagować na bunt 1,5 rocznego dziecka Dodaj do ulubionych

  • 25.01.05, 14:41
    Witam wszystkie mamy. Moja córka ma 1,5 roku i od około tygodnia pokazuje
    pazurki prężeniem się, płaczem,wymuszeniem, i rzucaniem się na podłogę.
    nieraz jak jeszcze nie miałam dziecka to widziałam nieraz w sklepie itp. jak
    dziecko rzuca się, myślałam - boże co za rozpuszczone dziecko...... a tu
    długo nie musiałam czekać, żeby mnie to dotnkęło....proszę pomóżcie może
    któraś z mam miała ten sam problem i jak go rozwiązała.
    pozdrawiam atka
    Edytor zaawansowany
    • 25.01.05, 15:51
      Iga ma 20 miesiecy i od jakiegos czasu przerabiam z nia to samosad
      a wczoraj to juz przegiela, nie chce sie ubierac po kapieli, przebierac rano ,
      nie mowiac o spacerach. w ogole wszystko jest Nie!!! a jak sie nie podoba to
      wyje, kladzie sie na podlodze , albo tupie nogami.wczoraj to juz nie
      wytrzymywalam i darlam sie na nia, a ona jeszcze wtedy bardziej.wiem, ze nie
      powinnam, ale czasami nie daje rady sad(((
      mysle, ze to taki wiek i trzeba przez to jakos przejsc.
      pozdrawiam i zycze cierpliwosci.
      p.s. sposobu na rozwiazanie tego problemu niestety nie odkrylam jeszcze. moze
      dopisze sie ktos, kto nas oswieci. Kinga.
    • 25.01.05, 16:58
      moje maleństwo ma dopiero 8 tygodni, więc to jeszcze nie mój problem. Ale mogę
      przekazać sposób mojej mamy na mnie smile (zastosowany jakieś 28 lat temu - ponoć
      z doskonałym skutkiem).
      Z góry zaznaczam, że moja mama jest kochana, czuła i dobra, żaden potwór.
      Otóż, kiedy rzuciłam się w kałużę, waląc pięściami w asfalt z powodu
      nieotrzymania cukierka, moja mama pozwoliła mi się wyhisteryzować do woli (nie
      zważając na patrzące sąsiadki), a gdy juz skończyłam, taką brudną i mokrą
      spokojnie zaprowadziła do domu. A cukierka oczywiście nie dostałam.

      --
      bo, jak powiedzial filozof Parokki: W modzie wyraza sie obled epoki
      • 25.01.05, 22:36
        Moja córcia 2,7 nie rzuca się na podłogę, ale też czasami ma swoje "odbicia"smile
        np. jak coś Jej nie pasuje, a ma coś w rączce to rzuca tym gdzie popadnie.
        Natomiast synek gdy miał ok. 2 latek próbował wymuszać rzucając sie na podłogę,
        Ja w tedy wychodziłam , poprostu nie reagowałam w żaden sposób, muszę przyznać,
        że było to trudne czasami, ale wytrwałam i dość szybko Mu przeszłosmile
        Chyba każde dziecko przechodzi bunt w tym wieku, różnie to okazując.
        • 26.01.05, 15:06
          We wszystkich podrecznikach pisza, ze to normalne i trzeba przeczekac....
    • 26.01.05, 18:15
      a myslalam, ze to tylko moj poltora roczniak jest taki. Najgorzej, ze sasiedzi
      po dniu zlego humoru malego patrza na mnie jak na potwora, bo ja daje mu sie
      wywrzeszczec i wyplakac.
    • 26.01.05, 22:04
      Hey Hey!!!!!!!
      Ja mam malego cudnego 21 miesiecznego potworka, ktory jest moim naj naj naj
      (obok 3 miesiecznego naj naj naj hihi).Otoz Fil jak sie wscieknie to rzuca
      wszystkim, drze sie jak dziki, klazie sie itd itdsmile A teraz powiem wam co mnie
      najbardziej wtedy dobija....MOJ MAZ!!!!!!!!!!!!!!!On nie ma za grosz
      zrozumienia dla szybkozmiennych nastrojow synka i czasami tak go traktuje, ze
      mam ochote spakowac mu walizki!!!!!!!!!!!Dzis mi powiedzial,ze mamy
      rozpieszczone dziecko-to mowi czlowiek, ktory z domu wyniosl zasade, ze nie
      sprzata, nie gotuje, nie zmyje po sobie, nie umyje wanny, toalety i wszystko mu
      sie nalezy....RATUNKU wrrrrrrrrrrr a mojego Robaczka 21 miesiecznego buntownika
      bez powodu poprostu biore na spokoj, siadam obok niego, staram sie wczuc w jego
      sytuacje, glaszcze...a jak nie pomaga to na chwile zostawiam zeby sie
      wykrzyczal i zmeczyl, wracam po czasie i zmeczonego biore na rece, przytulam i
      omawiam dany problem smile

      duzo cierpliwosci dla nas wszystkich kochane mamusie i zony wink
      justysia, Fil 21 m-cy, Oti 3m-ce
      • 29.01.05, 16:29
        Jestem mama 18 miesięcznego Filipa i choć z wykształcenia jestem m.in.
        pedagogiem jako
        pedagog dla Fila narazie jestem kiepska, bo straszny z niego łobuz, uwielbia
        włazić do piekarnika, wysypywać moje kosmetyki i oczywiście je wypróbowywać,
        wyłączać komputer, drapać ,gryźć swoich rodziców, ciągać za żeluzje( ostatnio
        coraz rzadziej- chyba zapomniał. Nie skutkuje przemilczenie, krzyczenie,
        tłumaczenie, oddawanie, klapsy w pampersa, na kazde karcenie reaguje śmiechem.
        Z upływem czasu zauważyłam ze ze zaczyna reagować na mój uniesiony i poważny
        ton, spojrzy sie na mnie jak na wariatkę i przeważnie dalej robi swoje.
        Pozdrawiam i zachęcam do dalszej dyskusji. Zdecydowanie nie popieram teorii ze
        dziecku trzeba na wszystko pozwalac bo to taki wiek i pewnie przejdzie, zakazy
        i nakazy jak najbardziej a ze nie zawsze przynoszą efekty to taki juz wiek,
        przejdziesmile))
        • 08.02.05, 09:18
          Czyzbyśmy miały tego samego synka smile

          jusiagra napisała:

          > Jestem mama 18 miesięcznego Filipa i choć z wykształcenia jestem m.in.
          > pedagogiem jako
          > pedagog dla Fila narazie jestem kiepska, bo straszny z niego łobuz, uwielbia
          > włazić do piekarnika,
          Moj nawet na niego wlazi aby zobaczyc co jest na kochence, a wylaczanie gazu
          pod gotujacym sie garnkiem to normalka, obiad gotuje jakas godzine dluzej niz
          kiedy nie mial tej umiejetnosci smile

          wysypywać moje kosmetyki i oczywiście je wypróbowywać,
          > wyłączać komputer,
          U mnie telewizor i wieza na tapecie, wieze juz naprawialam, telewizor dziadek
          na ogol oglada z przerwami w nadawaniu smile

          drapać ,gryźć swoich rodziców,
          Do tego dochodzi szczypanie, ciagniecie za wlosy i walenie glowa.
          Ach jakis czas bil drewniana lyzka, ale udalo mie sie jakos przekonac ze to
          boli, reszte staramy sie wyeliminowac.
          Jak ciagnie za wlosy to mowimy zeby zrobil cacy, gryzie i szyczypie tylko jak
          widzie reakcje ze boli - staramy sie nie okazywac i jak narazie mu przeszlo.

          ciągać za żeluzje( ostatnio
          > coraz rzadziej- chyba zapomniał.
          Och to uwielbia i stanie w oknie

          Nie skutkuje przemilczenie, krzyczenie,
          > tłumaczenie, oddawanie, klapsy w pampersa, na kazde karcenie reaguje
          śmiechem.
          > Z upływem czasu zauważyłam ze ze zaczyna reagować na mój uniesiony i poważny
          > ton, spojrzy sie na mnie jak na wariatkę i przeważnie dalej robi swoje.
          > Pozdrawiam i zachęcam do dalszej dyskusji. Zdecydowanie nie popieram teorii
          ze
          > dziecku trzeba na wszystko pozwalac bo to taki wiek i pewnie przejdzie,
          zakazy
          > i nakazy jak najbardziej a ze nie zawsze przynoszą efekty to taki juz wiek,
          > przejdziesmile))
          Reszta tez idealnie sie zgadza, na ogol teraz reaguje obojetnoscia, jak widzi
          ze sie nie zloszcze, ani nie reaguje to daje sobie spokoj i zapomina o danej
          psocie.
          Bo gniew, tlumaczenie, pokazywanie ze boli czy ze nie wolno bo zrobi sobie
          krzywde nie pomaga.
          On wie ze nie wolno i ze np. bedzie bolec, ale patrzy czy ja zareaguje.
          Ograniczam mu umozliwosc zrobienia sobie krzywdy, jak narazie sie udaje.
          Bo mimo ze uwielbia wyciagac wszystko z piekarnika czy na niego wchodzic to jak
          smazylam w nim mieso i wzielam go za raczke podporwadzilam i pokazalam ze jest
          goracy i moze sie oparzyc to nawet do niego nie podszedl.
          Podsumowujac u mnie dziala obojetnosc

          --
          Dominik ma 13 m-cy smile

          img105.exs.cx/img105/859/Im003660.jpg
    • 03.02.05, 13:56
      I skad ja to znam. Moja buntownicza poltoraroczna kruszynka. Prawie dzis ja
      rozszarpalam prowadzac do sklepu. Nioslam pozniej na rekach z 2 siatkami bo nie
      dalam rady ciagnac, prosic i tlumaczyc. Kompletna kleska wychowawcza
      teraz siedze i czuje sie jak zla, wyrodna matka
      No i jeszcze to walenie glowa. Prawie wyeliminowalismy ale co robic jak jej sie
      przypomni jak jest zmeczona lub rozdrazniona i bije glowa nas w glowe?
      Ma ktos taki problem? Wali jak bokser i boje sie ze moze skrzywdzic kiedys
      dziecko w przedszkolu
    • 03.02.05, 20:35
      Mój synek też rzuca się na podłogę i pręży, wrzeszczy przy tym jakby go
      obdzierano ze skóry . Próbowałam przeczekać taki atak, ale zaczynał walić głową
      w podłogę i bałam się że zrobi sobie krzywdę. Podnosiłam i przytulałam, ale nie
      pozwalałam dla tzw. świętego spokoju na to o co była histeria. Wynosiłam do
      innego pokoju i starałam się zająć jakąś zabawą. Zwykle skutkuje, tylko nie
      zawsze mi starcza cierpliwości. A potem mam wyrzuty sumienia, że na niego
      nakrzyczałamsad
      Formelka, skąd u Ciebie jeszcze takie poczucie humoru. Boże, ja jestem załamana
      moim mężem. To ten sam typ co u Ciebie! A mamy tylko jedno dziecko. Nadmiar
      obowiążków, które są tylko moje rozwala mnie zupełnie. A Ty piszesz o swojej
      sytuacji tak humorystycznie!
      Pozdrawiam!Anna
      • 03.02.05, 23:14
        Aniu!!Mam do wyboru:wsciec sie i swoje nerwy odreagowac na maluszkach, albo
        usmiechac sie i zyc dla maluszkow wink Kiedy juz jestem totalnie
        zdenerwowana,dzwonie do mojego taty i on mi zawsze ze spokojem powtarza:MĄŻ
        RZECZ NABYTA, DZIECI TWOJE NA CALE ŻYCIE smile No widzisz to jest dopiero numrant
        z mojego ojca hihi.Co do awantur naszych maluszkow, to czytalam posty mam
        starszych dzieci,wiec ie mamy sie co martwic, potem jest bunt 3 latka, 4 latka
        itd itd....Przyjdzie czas kiedy nam powie:ja cie nie kocham, a jako nastolatek
        trzasnie drzwiami smile Aniu jak widzisz pozostaje nam sie tylko smiac i ogarniac
        malych krzykaczy pozytywna energia smile

        pozdrawiam pączkowo,
        justysia, Fil 21 m-cy, Oti 3m-ce
        • 13.02.05, 15:10
          Przepraszam, że nie na temat ale chciałam tylko napisać,że mądra babka z
          Ciebie.
          Pozdrawiam
    • 05.02.05, 09:16
      Moja cora konczy dzis 17 m-cy, a takie napady histerii ma juz od jakis 5 m-cy.
      Nie mam zadnego doswiadczenia w tym, dlatego kieruje sie wlasna intuicja.
      Przede wszystkim stawiam na konsekwencje, bo jezeli mala wyczuje, ze ten sposob
      prowadzi ja do upatrzonego celu, nie sadze zeby przestala szybko. Dlatego nigdy
      nie otrzymuje tego co chce w napadach histerii. Probuje albo odwrocic jej
      uwage, a gdy to nie pomaga wtedy zaciskam zeby, daje jej troche pohisteryzowac
      (nie jest to latwe), gdy sie zmeczy przytula sie do mnie, chwila odpoczynku z
      butelka soczku i jakos to wspolnie przetrwamy
    • 05.02.05, 21:43
      niestety nie pomoge ci prawdopodobnie zbyt wiele w rozwiazaniu twojego
      problemu, gdyz nie znalazlam jeszsce rozwiazania twojego problemu, wiem ze to
      nie pocieszenie ale mam ten sam problem i borykam sie z nim juz od ponad roku
      (moja corka ma 2,8). Niestety problemu tego nikt za nas nie rozwiaze, musimy
      same sobie z nim poradzic, chociaz ja tez oczekuje na podpowiedzi
      doswiadczonych i madrych rodzicow. Nie wiem jak ty ale ja chyba popelnilam blad
      bedac poblazliwa, i w pewnym sesie niekonsekwentna. Moja corka wykorzystuje
      moja slabosc wobec niej, jezeli tak mozna powiedziec o mojej milosci do niej.
      Ale jak z tego wynika macierzynstwo, to bardzo trudne zadanie, i jeszcze wiele
      przed nami wiec do gory uszy czego tobie i sobie zycze.
    • 05.02.05, 23:50
      Tylko wiecie moja córcia 1,5 roczku ma właśnie takie napady od tygodnia
      (dopiero) i to sa napady nie dlatego ze cos nie dośtanie tylko takie
      bezsensowne np. ze wchdzimy do domu co sama sie zgodziła na wejscie i po
      wejściu wrzask ,albo przy wychodzeniu z domu niby chce wyjść ale nie chce.To
      dopiero trudna szkoła!!
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11994983
    • 13.02.05, 12:27
      --------------------------------------------------------------------------------
      Moj 13-miesieczny synek od jakiegos czasu wpadaw histerie, dostaje szalu, nie
      wiem jak mam to okreslic.Gdy na cos mu sie nie pozwoli, lub zabierze sie cos
      cczymnie moze sie bawic, bije mnie, meza,rzuca sie na ziemie, wali glowka w
      siane.staram sie na to nie reagowac gdyz zdaje sobie sprawe ze gdy zauwazy ze
      mnie to rusza bedzie to robil celowo,aby cos na mnie wymusic,ale jestem tylko
      matka ktora boli serce jak widzi ze maluszek jest nieszczesliwy
      Czy powinnam reagowac, czy moze powinnam sie przejsc na wszelki wypadek do
      neurologa?A moze to jest normalne taki okres buntu.Nie wiem co mam robic

      pozdrawiam
      --


      --
      <Mary&Kubuś>
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.