Dodaj do ulubionych

przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, inne

10.06.05, 19:25
my, rodzice dzieci z pogranicza autyzmu, dzieci z ADHD, z Zespolem Aspergera
chcemy walczyc z nieodpowiednim traktowaniem naszych dzieci, zarowno przez
rowiesnikow jak i tzw cialo pedagogiczne

na podstawie wpisow i komentarzy z bloga pierwszakg.blox.pl/
powstal nastepny
bezprzedawnienia.blox.pl/html
chcemy umieszczac tam informacje o tym co przytrafilo sie naszym dzieciom, jak
reagowac, jak szukac rozwiazan, lub chocby nawet tylko sie wyzalic

zapraszamy
--
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
Obserwuj wątek
    • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 10.06.05, 20:13
      roseanne napisała:

      > my, rodzice dzieci z pogranicza autyzmu, dzieci z ADHD, z Zespolem Aspergera
      > chcemy walczyc z nieodpowiednim traktowaniem naszych dzieci, zarowno przez
      > rowiesnikow jak i tzw cialo pedagogiczne

      Generalnie to uważam, że miejsce dzieci specjalnej troski nie jest w placówkach
      masowych.

      A już jak czytam:
      "Nieurzędowe zgadzało się z wersją Małolata. Matka postanowiła działać.
      Wysmarowała odpowiedź na piśmie na protokół, że skoro na lekcji muzyki i tak
      dalej to w takim razie jest to wina nauczyciela, którego brak kompetencji
      doprowadził do uszczerbku na zdrowiu i mnóstwa problemów, nie wziętych pod
      uwagę wcześniej. I Matka się domaga."

      to mnie skręca. Rozumowanie strasznie ułomne prawnie.
      Dajecie chore dzieci do normalnych szkół, a potem się dziwicie, że częściej
      ulegają wypadkom? I co ten nauczyciel ma zrobić? Związać?

      --
      Obowiązki i prawa ucznia
      • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 10.06.05, 21:20
        roman.gawron napisał:
        > Generalnie to uważam, że miejsce dzieci specjalnej troski nie jest w
        placówkach
        >
        > masowych.


        Wiele z tych dzieci, które cierpią na rożnego rodzaju dolegliwości absolutnie
        nadaje się do placówek masowych. Przepraszam, ale to typowo polski zabobon, ze
        osoby , które w jakiś sposób odstają od tzw. normy powinny być izolowane.
        Dotyczy to także dorosłych. Do specjalnych placówek kwalifikują się dzieci z
        głębokim opóźnieniem w rozwoju, stwarzające zagrożenie, szczególnie chore.
        Absolutnie zgadzam się z tym, ze należy wszystkim dzieciom zapewnić
        bezpieczeństwo i odpowiednie warunki nauki i od tego właśnie są specjaliści.
        Nauczyciele w innych krajach nie dostana dyplomu, jeśli nie odbędą
        przeszkolenia z nauczania dzieci specjalnej troski. Naprawdę czas żeby zacząć
        zmieniać nastawienie edukatorow do tego problemu. Dlaczego na świecie dzieci z
        rożnymi problemami mogą koegzystować nie tylko w jednej szkole, ale i klasie, z
        innymi uczniami ? Nie można stwarzać sytuacji, w której od małego izoluje się
        osoby, które z odpowiednia pomocą mogłyby dobrze funkcjonować w „głównym
        nurcie”.

        > Dajecie chore dzieci do normalnych szkół, a potem się dziwicie, że częściej
        > ulegają wypadkom? I co ten nauczyciel ma zrobić? Związać?

        Te dzieci powinny sie tam znalezc, a nauczyciel ma sie doszkolic.


















        • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 11.06.05, 09:55
          diagnosta7 napisała:

          > Wiele z tych dzieci, które cierpią na rożnego rodzaju dolegliwości absolutnie
          > nadaje się do placówek masowych.

          Ale nie ich rodzice powinni o tym decydować.

          > Do specjalnych placówek kwalifikują się dzieci z głębokim opóźnieniem
          > w rozwoju, stwarzające zagrożenie, szczególnie chore.

          A trafiają? Rodzice nie dadzą sobie przetłumaczyć i kaplica.

          > Nauczyciele w innych krajach nie dostana dyplomu, jeśli nie odbędą
          > przeszkolenia z nauczania dzieci specjalnej troski.

          Nie sądzę jednak, aby "w innych krajach" do normalnej klasy mogło w majestacie
          prawa chodzić dziecko, dla którego jednym z podstawowych rodzajów szkolnej
          aktywności jest atakowanie innych uczniów.

          > > Dajecie chore dzieci do normalnych szkół, a potem się dziwicie, że częściej
          > > ulegają wypadkom? I co ten nauczyciel ma zrobić? Związać?
          > Te dzieci powinny sie tam znalezc

          Nieprawda.

          > a nauczyciel ma się doszkolić

          Aby móc cały czas trzymać ADHD-owca za rączkę, zaniedbując pozostałe dzieci w
          klasie?

          --
          Obowiązki i prawa ucznia
          • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 11.06.05, 17:10
            roman.gawron napisał:

            >Ale nie ich rodzice powinni o tym decydować.

            Decyzja powinna być podjęta wspólnie z lekarzem, rodzicami,
            psychologiem/pedagogiem oraz szkołą.

            >A trafiają? Rodzice nie dadzą sobie przetłumaczyć i kaplica.

            Nie żartuj.Szkoły specjalne istnieją i są przeznaczone dla osób z określonymi
            problemami. Nie słyszałam, aby z zassady dzieci z ADHD lub ADD kwalifikowały
            się do tego rodzaju szkol.


            >Nie sądzę jednak, aby "w innych krajach" do normalnej klasy mogło w majestacie
            >prawa chodzić dziecko, dla którego jednym z podstawowych rodzajów szkolnej
            >aktywności jest atakowanie innych uczniów.

            Mówisz o skrajnych przypadkach, w których nie ma możliwości nauczania dziecka w
            placówce szkolnej. Wówczas stosuje się nauczanie indywidualne.
            Oprócz skrajnych przypadków istnieje mnóstwo nieskrajnych i tylko od dobrego
            przygotowania kadry oraz ich wiedzy zależy, czy dziecko będzie mogło się
            normalnie uczyć.


            >Aby móc cały czas trzymać ADHD-owca za rączkę, zaniedbując pozostałe dzieci w
            klasie?

            Wybacz, ale to brak wiedzy każe Ci tak sądzić.




            • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 11.06.05, 19:59
              diagnosta7 napisała:

              > Decyzja powinna być podjęta wspólnie z lekarzem, rodzicami,
              > psychologiem/pedagogiem oraz szkołą.

              A kto powinien podjąć decyzję końcową i wiążącą? Moim zdaniem dyrektor szkoły,
              nawet wbrew woli rodziców. To on wie najlepiej, czy jest w stanie zagwarantować
              uczniom w tych warunkach bezpieczeństwo i wysokiej jakości nauczanie.

              > Mówisz o skrajnych przypadkach, w których nie ma możliwości nauczania dziecka
              > w placówce szkolnej. Wówczas stosuje się nauczanie indywidualne.

              Bez wniosku rodziców się dzisiaj tego nie załatwi.
              I chodzą do masowych szkół uczniowie, którzy są realnym zagrożeniem dla innych,
              a szkoła ma związane ręce, bo rodzice na propozycję NI stają okoniem ("To takie
              dobre dziecko, trzeba dać mu szansę, musi być wśród rówieśników. On też MA
              PRAWA!").
              A kiedy z powodu swej nadaktywności ulegnie wypadkowi, kto jest winien zdaniem
              rodziców? Szkoła, nauczyciel. Niefachowcy, niedopilnowali, niech płacą!
              Powtarzam: aż mnie skręca.

              > Wybacz, ale to brak wiedzy każe Ci tak sądzić.

              Powiedzmy.

              --
              Obowiązki i prawa ucznia
              • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 11.06.05, 23:53
                roman.gawron napisał:

                >A kto powinien podjąć decyzję końcową i wiążącą? Moim zdaniem dyrektor szkoły,
                >nawet wbrew woli rodziców. To on wie najlepiej, czy jest w stanie
                zagwarantować
                >uczniom w tych warunkach bezpieczeństwo i wysokiej jakości nauczanie.

                Musi jednak mieć odpowiednie informacje od osób znających oraz diagnozujących
                dziecko, ponieważ każdy przypadek jest inny. Szkoła powinna być przygotowana do
                nauczania tych, którzy znajdują się w rożnej kondycji zdrowotnej i
                emocjonalnej. Niektóre dzieci biorą leki pomagające im funkcjonować, innym
                potrzeba stworzenia odpowiednich warunków i to wystarczy. I właśnie te
                odpowiednie warunki pomagają nauczycielowi w jego działaniach edukacyjnych.


                >Bez wniosku rodziców się dzisiaj tego nie załatwi.
                I> chodzą do masowych szkół uczniowie, którzy są realnym zagrożeniem dla
                innych,
                > szkoła ma związane ręce, bo rodzice na propozycję NI stają okoniem ("To takie
                >dobre dziecko, trzeba dać mu szansę, musi być wśród rówieśników. On też MA
                >PRAWA!").

                Bo ma prawa. Tyle, ze musi być pod opieka specjalisty, który określi, czy może
                przebywać z innymi w szkole. I przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć na
                zasadnicze pytanie : czy dziecko nie może przebywać w regularnej klasie
                dlatego, ze jego stan na to nie pozwala, czy dlatego ze nauczyciel nie ma
                pojęcia jak z takim uczniem postępować. Właśnie to miałam poprzednio na myśli
                pisząc, ze nauczyciele musza mieć wiedze z tego zakresu. Szkoła powinna być
                przygotowana do edukowania dzieci trudnych społecznie, ale za to często
                charakteryzujących się wysoką inteligencją.
                Jeżeli rodzice nie zgadzają się na naukę indywidualna, można poprosić
                specjalistę opiekującego się dzieckiem, aby przeprowadził obserwacje w czasie
                lekcji.

                >A kiedy z powodu swej nadaktywności ulegnie wypadkowi, kto jest winien zdaniem
                >rodziców? Szkoła, nauczyciel. Niefachowcy, niedopilnowali, niech płacą!
                >Powtarzam: aż mnie skręca.

                Szkoła jest winna jeśli jest nieprzygotowana i nie stara się tego zmienic.
                Oczywiście zdaje sobie sprawę, ze sytuacji w szkołach nie da się poprawić z
                dnia na dzień (dokształcić nauczycieli, pedagogów, zmusić do współpracy
                fachowców), ale to nie znaczy, ze nie trzeba robić nic. Już dziś przyszli
                nauczyciele powinni mieć zagwarantowane przygotowanie do pracy z
                dziećmi „specjalnej troski” po to , by nie izolować i nie zabierać im szansy na
                normalne życie.





                  • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 16:12
                    roman.gawron napisał:

                    > I co dalej, jesli rodzice dalej się nie zgadzają?
                    > Poza tym jaki specjalista i na jakich zasadach ma to zrobić i w jakim stopniu
                    > jego opinia jest wiążąca?

                    Ty jestes specjalista od prawasmile

                    Dam jednak taki przyklad : aby dziecko wybitnie zdolne moglo otrzymac zgode na
                    indywidualny tok lub np."przeskoczyc" klase, decyzja musi byc poparta roznymi
                    opiniami:pedagoga, psychologa, nauczyciela.Czasem nie jest ona zgodna z
                    oczekiwaniami rodzicow,ale szkola ma prawo odmowic na podstawie odpowiednich
                    danych. Czy nie sadzisz,ze przypadku dziecka specjalnej troski ma miejsce
                    podobna procedura.Zaznaczam,ze moge sie mylic, ale nie wyobrazam sobie
                    sytuacji, w ktorej wylacznie rodzice podejmuje taka decyzje.
                • ra_cha do diagnosta7 12.06.05, 13:51
                  jeśli dobrze zrozumiałam ducha twych wszystkich wypowiedzi, twoim zdaniem
                  wszystkie placówki oświatowe i wszyscy nauczyciele powinni być przygotowani do
                  skutecznego radzenie sobie z uczniami z ADHD i in. wym. w temacie; no to może
                  pójdźmy dalej - wszystkie placówki służby zdrowia i wszyscy lekarze powinni być
                  przygotowani do skutecznego radzenia sobie z każdą chorobą, a więc gdy mam
                  kłopoty dermatologiczne, to nie jadę na drugi koniec miasta, do przychodni
                  derm., ale do najbliższego stomatologa, bo MAM PRAWO OD NIEGO OCZEKIWAĆ POMOCY;
                  wiem, trochę to sarkastyczne, ale wyjście nie jest w tym, aby wszyscy umieli
                  wszystko, a właśnie w istnieniu placówek specjalistycznych; może sieć tychże
                  powinno się rozbudować, a nie stawiać przed szkołami zadania niemożliwe do
                  zrealizowania, a pozostałych uczniów i ich rodziców przed dylematem: zabrać
                  dziecko z tej klasy, czy narazić je na niebezpieczeństwo ze strony innych,
                  chorych uczniów.
                  • roseanne nie diagnosta, ale 12.06.05, 14:07
                    uwazam ,ze kazdy lekarz powinien wiedziec jak kozystac z ksiazek medycznych..
                    nie musi byc specjalista w kazdej dziedzinie, wyciagniecie podrecznika w
                    trakcie wizyty pacjenta z niedokonca znanymi przez lekarza problemami nie jest
                    rzadnym wstydem. Jezeli jest sie lekarzem pierwszego kontaktu, lub rodzinnym,
                    gdzie pod opieka ma sie kilka osob z rodziny przez kilka lat to nalezy o nich
                    dowiedziec sie troche wiecej, niz tylko waga, wzrost , pali czy nie...
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
                  • diagnosta7 Re: do diagnosta7 12.06.05, 17:39


                    Chyba przeczytałaś moje wypowiedzi w sposób z lekka tendencyjny. Przytaczam, co
                    powiedziałam wcześniej.


                    „Mówisz o skrajnych przypadkach, w których nie ma możliwości nauczania dziecka
                    w placówce szkolnej. Wówczas stosuje się nauczanie indywidualne.
                    Oprócz skrajnych przypadków istnieje mnóstwo nieskrajnych i tylko od dobrego
                    przygotowania kadry oraz ich wiedzy zależy, czy dziecko będzie mogło się
                    normalnie uczyć”.

                    Nie uważam wiec, ze wszystkie dzieci bez wyjątku kwalifikują się do nauki w
                    głównym nurcie.
                    Jednakże są dzieci, które przy odpowiedniej wiedzy nauczycieli i wsparciu ze
                    strony specjalistów, powinny i mogą pobierać nauki w szkołach masowych. W
                    związku z tym, ze 70% dzieci z ADHD wyrasta z tego problemu, ale tylko w
                    warunkach „uspołeczniania”, czy nie jest to dobrym argumentem dla tego, aby
                    szkoły przygotowały się wyzwania? Dzieci zaniedbane w swych problemach nigdy
                    nie osiągają wykształcenia, na które pozwalają ich możliwości.
                    Nie chodzi o to, żeby wszyscy umieli wszystko, tylko o to, by przygotowywać
                    nauczycieli do pracy z rożnymi uczniami, nie tylko „przeciętnymi”. Dotyczy to
                    również pracy z wybitnie zdolnymi. Ilu nauczycieli umie takich zidentyfikować?
                    Nie mam pretensji do kadry, ze z zachwytem nie przyjmuje uczniów z rożnego
                    rodzaju zaburzeniami. Rzecz w tym, aby podejscie zmieniać i dać nauczycielom
                    narzędzia do ręki. Wiedza i przygotowanie nie spada z nieba. Nauczyciele
                    potrzebują szerokiego wsparcia, ale musi się to wiązać z rozumieniem i
                    poznaniem problemu.
                    Jeszcze raz napisze : jeśli w innych krajach zmiana stosunku do dzieci chorych
                    była możliwa, to czy my, Polacy mamy tworzyć zakłady zamknięte dla wszystkich,
                    którzy są inni? Dlaczego te zadania są niemożliwe do zrealizowania tu, a
                    możliwe gdzie indziej? To jest żmudna droga, ale jeśli nie będzie się o tym
                    mówić i starać dostosowywać warunków do potrzeb rożnych uczniów, to wciąż
                    będziemy tkwić w nietolerancji i uprzedzeniach. I czego uczymy nasze dzieci?
                    Co do wiedzy nauczycieli, już dziś jest sporo literatury polskojęzycznej. Np.
                    taki artykuł „ Praca z klasa wspierająca ucznia z ADHD, czyż nie brzmi to
                    obiecująco? Jeśli jesteś nauczycielka i masz doświadczenia z tego typu
                    problemami, to może warto się nimi podzielić?
                    Co do lekarzy- po pierwsze maja nie szkodzić. Po drugie być na tyle
                    wszechstronni, by wiedzieć kiedy i do kogo skierować w razie potrzeby. Ale
                    jeśli lekarz pierwszego kontaktu z każdym problemem wysyła do specjalisty, to
                    na pewno nie jest fachowcem.

                  • halina.kantor Re: ra-cha 13.06.05, 11:35
                    Wybacz, ale skoro dzieci z ADHD jest od 3 do 10 %, dodaj do tego jeszcze inne
                    schorzenia, ZA, czy zaburzenia zachowania i zaburzenia opozycyjno buntownicze,
                    zaburzenia emocjonalne, to dzieci trudnych mamy ok 25 % czyli jedna czwarta
                    każdej klasy to dzieci trudne, dlaczego chcesz izolowac te które maja
                    zdiagnozowane zaburzenia, przecieżone sa pod opieka specjalistów, którzy lepiej
                    niż nauczyciel wiedza co jest dla takiego dziecka dobre. Nauczyciel, jak się nie
                    nadaje do pracy z dzieckiem zaburzonym, niech szuka innej pracy, jak nie umie
                    powstrzymać swojego jęzora i wyzywa takie dziecko od głupków, a to niestety
                    dzieje się na porządku dziennym, niech sam się leczy, bo to nie jest npormalne.
                    Czy to dzieci sa winne swoich zaburzeń, nie niestety to nieprzychylne im
                    otoczenie, które zamiast zauważać ich sukcesy cały czas gani za popełniane
                    błędy, które najczęściej sa niezależne od nich.

                    A jeśli masz kłopoty dermatologiczne to najpierw idź do lekarza pierwszego
                    kontaktu, bo to on powinien zadecydować, czy wystarczy mu wiedzy do leczenia
                    Ciebie, czy skieruje Cię dalej.
                    Nauczyciel w szkole jest takim lekarzem pierwszego kontaktu, do któregho
                    powinniśmy miec zaufanie, ale czy je mamy??
                    --
                    Serdecznie pozdrawiam
                    Halina
          • kaszka66 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 08:10
            > > a nauczyciel ma się doszkolić
            >
            > Aby móc cały czas trzymać ADHD-owca za rączkę, zaniedbując pozostałe dzieci w
            > klasie?
            >
            Człowieku!!! TY sobie nie zdajesz sprawy ile dorosłych osób "chorych" na ADHD
            żyje wokół Ciebie!!! Jeżeli nie wiesz jak poradzić sobie z adhadowcem w klasie
            to proszę oto parę praktycznych rad doświadzczonej nauczycielki, która ma
            rewelacyjne wyniki w pracy zarówno w klasach szkół ogólnodostępnych jak i w
            klasach integracyjnych.
            "Przed podjęciem decyzji przez rodziców i nauczyciela o przyjęciu do klasy,
            należy wcześniej przyjrzeć się dzieciom, które mają razem się uczyć, np. na
            spotkaniach poprzedzających rozpoczęcie nauki. W wielu szkołach istnieje dobry
            zwyczaj spotkań dzieci przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego, celem
            sprawdzenia, jakim potencjałem dysponują, jaki mogą stworzyć zespół klasowy."

            Rodzice zapisujący dziecko do pierwszej klasy pytają mnie często, która z form
            kształcenia będzie dla niego lepsza (klasa ogólnodostępna, integracyjna, czy
            nauczanie indywidualne)– relacjonuje nauczycielka - Sądzę, że nikt nie udzieli
            im jednoznacznej odpowiedzi. Sama kilkakrotnie jednym rodzicom odradzałam, a
            innych zachęcałam. Jeżeli wśród kandydatów spotka się kilkoro z
            nadpobudliwością, to wszyscy nie mogą być przyjęci. Nie będzie to korzystne dla
            nikogo. Dziecko z ADHD musi mieć możliwość nauki w zespole stabilnym. Byłam
            kiedyś w sytuacji, kiedy namawiałam rodziców aby zapisali dziecko do klasy
            ogólnodostępnej właśnie z tego powodu. Niestety, nie posłuchali rady i zarówno
            uczeń jak i oni przeżyli wiele trudnych chwil, a Józek nie miał w tym zespole
            komfortowych warunków do nauki.”

            W tym roku, do klasy drugiej doszedł Marek. Nie jest to dziecko z ADHA, ale
            jego zachowania i problemy jakie stwarza, są podobne. Koledzy przyjęli go
            bardzo serdecznie. Problemy zaczęły się po kilku dniach. Chłopiec był bardzo
            agresywny, bił dzieci, nauczycieli. Rodzice uczniów obawiali się o
            bezpieczeństwo swoich dzieci. Wspólnie z psychologiem szkolnym, nauczycielem
            specjalistą i rodzicami Marka został opracowany program wygaszania
            niepożądanych zachowań i wzmacniania oczekiwanych. Nauczycielki zorganizowały
            spotkanie wszystkich rodziców w celu poinformowania ich, jakie środki zostały
            podjęte. Dużą przysługę zrobił odcinek serialu TV „Na dobre i na złe”
            poświęcony chłopcu z ADHD. Wszyscy stali się bardziej wyrozumiali dla Marka i
            przestali zarzucać jego rodzicom, że źle go wychowują. Udało się przekonać
            lekarza psychiatrę i zespół orzekający w poradni psychologiczno –
            pedagogicznej, aby przez pewien czas Marek pobierał naukę w formie kształcenia
            indywidualnego. Stworzono Markowi takie warunki, żeby działało na niego jak
            najmniej bodźców zewnętrznych, aby wykonywał prace w tempie obowiązującym w
            klasie. Ponieważ Marek bardzo lubi kolegów i sam jest przez nich lubiany, na
            niektóre lekcje przychodzi do klasy, uczestniczy we wszystkich zajęciach
            odbywających się poza szkołą. Trwa to dopiero trzy tygodnie, komfort i jakość
            pracy ucznia w chwili obecnej są bardzo dobre. W niedługim czasie planowane
            jest wydłużanie czasu nauki z klasą i kiedy będzie to dla Marka korzystne,
            całkowity powrót do klasy. „Nauczanie indywidualne ma wielu przeciwników –
            przypomina nauczycielka- ja też do nich należę. Są jednak sytuacje, kiedy
            powinniśmy z niego skorzystać. Dziecko i nauczyciel nawiązują lepsze osobiste
            kontakty. Dziecko nie jest stale narażane na uwagi, komentarze, pouczenia,
            zajmie się pracą, której lepsze efekty są widoczne już w krótkim czasie.
            Podczas pobytów w klasie łatwiej skupia uwagę na pracy, pokazuje się kolegom z
            lepszej strony. Nauczyciel w czasie nieobecności ucznia, ma możliwość
            wyciszenia zespołu klasowego. Wytłumaczenia dzieciom, że kiedy ich kolega
            przychodzi na lekcje muszą szczególnie dbać o dobre warunki nauki. Powrót
            kolegi ma być nagrodą dla wszystkich: dziecka powracającego, klasy,
            nauczycieli.” Postawmy więc pytanie, czy rozwiązaniem problemu, gdzie powinno
            uczyć się dziecko z adhd, jest rozszerzenie listy chorób uprawniających do roli
            dziecka chorego w klasie integracyjnej? Jako matka takiego dziecka sądzę, że
            nie. Klas takich jest mało, a potrzeby chorych dzieci ogromne. Według mnie,
            jedynym sensownym, jest rozwiązanie idealistyczne: skoro procentowo dzieci z
            adhd jest tak dużo, że statystycznie przypada 1 na klasę, to wszystkie powinny
            być swego rodzaju klasami integracyjnymi. Każdy nauczyciel powinien znać metody
            postępowania z adhd, przecież można je z powodzeniem stosować również w
            stosunku do innych trudności szkolnych. Natomiast z perspektywy doświadczeń
            nauczyciela ważna jest umiejętność określania problemów jakie stwarza dziecko.
            Jeśli np.: denerwowało mnie, że uczeń rozprasza uwagę kolegów w czasie
            wspólnego, głośnego czytania, to musiałam czymś go zająć. Powierzyłam mu
            zadanie wyznaczania kolejności i dzielenia tekstu, który mają czytać; ciągłe
            wychodzenie z ławki w celu zastrugania ołówka lub pożyczenia dezorganizowało
            lekcję, siadałam więc obok z kilkoma zastruganymi i wymieniałam, kiedy chciał
            wstać. Nie mam wybranej, najskuteczniejszej metody na efektywną pracę z
            dziećmi. Jednego się trzymam – moja praca ma mi sprawiać przyjemność. Nie
            walczę z rodzicami ani z ich pociechami, nie mam „poczucia misji”. Bardzo lubię
            swoich uczniów i staram się robić wszystko, aby i oni mnie lubili, bo dla
            osoby, która darzymy sympatią, zrobimy wiele."

            Każdemu dziecku, czy zdrowemu, czy z jakąś dysfunkcją, czy choremu i każdemu
            rodzicowi życzę aby uczył ich taki nauczyciel, jak Pani, która pisała te uwagi.
            Katarzyna
      • roseanne Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 10.06.05, 22:32
        roman.gawron napisał:


        > Generalnie to uważam, że miejsce dzieci specjalnej troski nie jest w
        placówkach
        >
        > masowych.


        nie kazde zaburzenie jest opoznieniem w rozwoju, wiec dlaczego chcesz calkiem
        spora grupe dzieci o normalnym lub podwyzszonym poziomie intelektu zamknac w
        szkolach specjalnych?

        czy tylko dlatego, ze maja klopoty ze zdolnosciami spolecznymi powinny byc
        spychane na margines i traktowane jak 5 kolo u woza?
        NIE!!!
        kazdy z nich ma prawo do pelnego i wartosciowego zycia,

        co do innych ulomnosci , mam na mysli fizyczne - czy to ze ktos jezdzi na wozku
        znaczy ze jego mozg automatycznie ulegl wylaczeniu?
        • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 11.06.05, 09:48
          roseanne napisała:

          > nie kazde zaburzenie jest opoznieniem w rozwoju, wiec dlaczego chcesz calkiem
          > spora grupe dzieci o normalnym lub podwyzszonym poziomie intelektu zamknac w
          > szkolach specjalnych?

          O tym, czy dziecko nadaje się do szkoły masowej, powinni decydować specjaliści,
          nie ich rodzice. Dzisiejsze rozwiązanie jest patologiczne. Rodzic dziecka
          stwarzającego poważne zagrożenie dla innych upiera się, że jego dziecko MA
          PRAWO uczęszcz.. do szkoły rejonowej i nikt mu tego prawa nie odbierze, bo
          inaczej to on się jako ten Rejtan położy.
          Ta patologiczna sytuacja jest naruszeniem praw wszystkich innych zagrożonych
          dzieci. Naruszeniem dokonywanym w majestacie prawa.

          > czy tylko dlatego, ze maja klopoty ze zdolnosciami spolecznymi powinny byc
          > spychane na margines i traktowane jak 5 kolo u woza?

          Nie spychane na margines, lecz umieszczane w specjalistycznych placówkach. Nie
          traktowane jak piąte koło u wozu, lecz traktowane ze szczególną troską - przez
          specjalistów.

          > kazdy z nich ma prawo do pelnego i wartosciowego zycia,

          Ale nie każdy z nich musi to wartościowe życie wieść w szkole masowej.

          > co do innych ulomnosci, mam na mysli fizyczne - czy to ze ktos jezdzi na
          > wozku

          Nie mam na myśli ułomności fizycznych. Dziecko na wózku spokojnie może, nawet
          powinno, być w szkole masowej.

          --
          Obowiązki i prawa ucznia
          • jamajka79 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 11.06.05, 14:38
            panie roman.gawron jestem matka zupelnie zdrowej dziewczynki chcialam powiedziec
            ze to wlasnie przez takich ludzi jak pan z takim podejsciem jest tak jak jest
            nie mozna odizolowac dzieci chore od zdrowych takie dzialanie prowadzi tylko do
            jednego czy pan wie jakie dzieci chodza przewaznie do szkol specjalnych takie
            ktorym nauka nie w glowie najczesciej z rodzin patologicznych wiem cos o tym bo
            sasiaduje z taka szkola dzieci ktore sobie nie radza z normalnym programem
            nauczania ktore zostaja w pierwszej klasie kilka lat to nie jest szkola dla
            dzieci ktore niejednokrotnie maja wiekszy iloraz inteligencji niz dzieci zdrowe
            pytam wiec dlaczego te dzieci maja miec gorszy start w zyciu bo szkoly specjalne
            zanizaja poziom nauczania wiem tez ze dzieci zdrowe potrafia byc wiekszymi
            potworami poniewaz widza w tym cos smiesznego dziwnego i sami prowokuja rozne
            sytuacje ale to niestety jest wina takich ludzi jak pan z takim podejsciem
            dzieci ucza sie od nas i z nas biora przyklad nie wiem cy ma pan dzieci czy nie
            ale ciekawe co by pan zrobil gdyby mial takie dziecko oddalby pan je do
            specjalnej szkoly wiedzac ze jest bardzo madre tylko po prostu troche inne z
            powazaniem smile
          • halina.kantor Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 11:41
            Patologiczną sytuacją jest to, że nauczyciel szcuje takie dziecko i prowokuje go
            do zachowań nad którymi nie panuje. Wielokrotnie spotykałam się z nauczycielami,
            którzy celowo rozpętywali wojnę przeciwko dziecku i jego rodzicom, i co Pan na
            To Panie Romanie Gawron
            --
            Serdecznie pozdrawiam
            Halina
          • porta2 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 22.06.05, 15:20
            Witajcie Kochani.
            Czytając wasze wypowiedzi widzę, że tak naprawdę spieracie się zupełnie
            niepotrzebnie. I jedna i druga strona ma rację. Jednak rzecz nie w kierowaniu
            dzieci z wymienionymi tutaj zaburzeniami do odpowiedniej placówki edukacyjnej -
            lecz w sposobach i poziomie edukowania ich. Samo organizowanie takiego miejsca
            jak: Szkoła specjalna jest jakąś idiotyczną pomyłką! Bo szkoła ta tak naprawdę
            nie jest specjalna, lecz program w niej realizowany jest specjalnie
            dostosowywany do potencjalnych możliwości dziecka do niej uczęszczającego
            (albo powinien być). Z tej (pożal się Boże) nazwy placówki biorą się całe
            dyskusje! Polski system edukacyjny jest chory z powodu poronionych założeń i
            przeładowany, a nauczyciele w 90% nieprzygotowani do popełniania tego zawodu!
            Ostatnio jeszcze dowiedziałam się, że 80% nauczycieli nie realizuje podstaw
            programowych obowiązujących w Polsce, więc czego uczą, co realizują w szkołach?
            Własne ambicje??!! Przez siebie wybrane podręczniki - nie mające nic wspólnego
            z programem nauczania? Stąd niski poziom ocen na egzaminach zewnętrznych (test
            kompetencyjny, matura - bo przecież ministerstwo opracowuje testy egzaminacyjne
            posiłkując się przecież wiedzą z podstaw programowych!!!). Stąd też problemy
            naszych dzieci, nie mających szans na nadążanie za "przerabianym" materiałem,
            zamiast przekazywanej w sposób fachowy, ukazujący praktyczne zastosowanie tej
            wiedzy przez profesjonalistów, jakimi powinni być nauczyciele. Kuratoria o tym
            wiedzą, Nadzory pedagogiczne również, i co z tego? Żadnych konsekwencji wobec
            nauczycieli i dyrektorów szkół się nie wyciąga!!! Wasze utarczki słowne nie
            mają najmniejszego sensu: faktem jest, ze rodzice dzieci zdrowych mają prawo
            obawiać się o bezpieczeństwo swoich dzieci w szkole, ponieważ zdarza sie, ze
            niektóre dzieci nadpobudliwe w wyniku złego traktowania i nagromadzonych
            frustracji "wybuchają" w niezrozumiałych dla otoczenia momentach reagując w
            różny sposób, nawet agresją wobec innych. Problem w tym, że tak naprawdę nikomu
            się nie chce zająć dzieckiem, dowiedzieć się od niego, co spowodowało jego
            zachowanie - a jedynie stosuje się wobec niego represje pociągające za sobą
            dalsze agresywne zachowania - i tak zamyka się błędne koło.
            Osoby dyskutujące tu mocno na temat: czy dziecko wysłać do szkoły specjalnej
            czy zostawić w "normalnej", kto ma decydować o tym, gdzie powinno uczęszcz..(
            do jakiego typu szkoły) powinny swoje rezerwy sił skierować na walkę z
            Ministerstwem Edukacji o zmianę wielu przepisów, decydujących np. w ogóle o
            powoływaniu do życia placówek specjalnych, a tworzeniem tylko integracyjnych
            klas i szkół dla dzieci o zbliżonym poziomie intelektualnym - bo i potrzeby
            rozwoju intelektualnego mają zbliżone. Dziecko nadpobudliwe z normą lub powyżej
            normy intelektualnej ma zabezpieczone ustawą prawo do optymalnego rozwoju
            psychicznego!!! Jesli jest w normie - jakim prawem kieruje się go do placówki o
            zaniżonym poziomie edukacyjnym??? Przecież to jest świadomia zbrodnia!!!
            Morduje się u dziecka wrodzony pęd do nauki, do nabywania wiedzy!!! Jakieś
            biurwy w poradni psychologiczno-pedagogicznej decydują o przyszłym życiu
            dziecka? To jest niedopuszczalne!!! To dopiero okres edukacji dziecka
            w "zerówce" może dostarczyć informacji o jego poziomie intelektualnym (i to
            tylko pod warunkiem, że stosowano metody wspomagające wobec ucznia słabszego,
            którego warunki domowe dostarczają podstaw do podjęcia decyzji o konieczności
            stosowania tego wsparcia edukacyjnego - a nieraz i psychologicznego - bo
            te "warunki środowiska rodzinnego są przecież tak różne - i nie wszyscy rodzice
            delikatnie mówiąc: są świadomi potrzeb swego dziecka). A co dzieje się z
            dzieckiem z rodzin patologicznych? Tam już w ogóle nie ma nikogo, kto pomógłby
            tym dzieciom, zawalczył o nie! Dlatego to nie psycholog ani pedagog z poradni
            mają prawo do oceny sprawności umysłowej dziecka, lecz ten nauczyciel, który ma
            bezpośredni kontakt z dzieckiem przez cały rok. Nie mówię tu oczywiście o
            deficytach intelektualnych spowodowanych niedorozwojem bądź brakiem rozwoju
            różnych struktur mózgowych,odpowiedzialnych za intelekt - zdiagnozowanych
            medycznie. Mowa tu o dzieciach w normie intelektualnej. Jestem za
            organizowaniem klas dla dzieci o obniżonym poziomie intelektualnym w szkołach
            dla dzieci "normalnych". To jest dopiero integracja - bo uczenie dzieci z normą
            szacunku dla "odmienności" innych i prawa do tej odmienności może dopiero uczyć
            tolerancji.To jest dopiero integracyjnym wychowywaniem! Zamykanie dzieci w
            gettach zwanych szkołami specjalnymi jest jakimś nieporozumieniem. Ale też musi
            to zostać ospowiednio przygotowane, wymaga rewolucji organizacyjnej szkół - a
            tu nie wszystkich stać na takie zmiany. A nie powoływanie gett dla dzieci
            niepełnosprawnych intelektualnie i zamykanie ich w szkołach specjalnych!! Sama
            nazwa jest już uwłaczająca, poniżająca, bo nie kojarzy się z czymś dobrym,
            szczęśliwym. Kojarzy się z tragedią, nienormalnością. A przecież skoro istnieje
            tych dzieci tak wielki procent, to jest to zjawisko normalne, że są. Więc nie
            dziwcie się, że rodzice dzieci nadpobudliwych znajdujących się w normie
            intelektualnej tak walczą o naukę dziecka w szkole "normalnej". Dziecko
            wychodzące ze szkoły specjalnej nie ma żadnych szans na jakiekolwiek
            osiągnięcia edukacyjne w swoim życiu poza "produkcją szczotek" (nie ujmując
            niczego pracownikom wykonującym tę pracę). Całe szczęście, ze nikomu nie
            przyszło do głowy kierować mnie do szkoły specjalnej z powodu niepożądanych
            zachowań - bo nie miałabym szans ani dostać się do szkoły średniej, ani zrobić
            studiów, nie mówiąc już o tym, że wiedza moja na pewne tematy przewyższa
            przeciętną jaśnie państwa nauczycielstwa do tego stiopnia, że zmuszona jestem
            prowadzić szkolenia, które nie powinny mież miejsca choćby z tego powodu, że są
            to ludzie po pedagogice, a więc mają za sobą różne "odmiany" psychologii i
            innych wiele nauk społecznych. A więc natura dziecka nie powinna im być obca, a
            każdy wykształvony, inteligentny człowiek dąży do samorozwoju, rozkwitu
            zawodowego, nabywania i pogłębiania wiedzy z zakresu uprawianego zawodu...
            Niestety, to tylkomarzenia w przypadku nauczycieli... a szkoda, bo internet,
            biblioteki czytelnie i księgarnie są w zasięgu ręki... wystarczy tylko chcieć...
            Odnoszę wrażenie, że nauczyciele w szkołach celowo "napuszczają rodziców dzieci
            zdrowych przeciwko rodzicom dzieci nadpobudliwych, by nie zainteresowano się
            ich metodami wychowania, postępami i osiągnięciami zawodowymi. Bo przecież
            wiemy, że aby odciągnąć uwagę od siebie, trzeba kogoś oskarżyć o złe
            intencje... i już gotowe. A to byłaby jedyna wiedza z zakresu psychologii, jaką
            zapamiętali z okresu studiów. Mam jednak nadzieję, że się mylę, bo znam
            nauczycielkę, która daje sobie świetnie radę z dwojgiem nadpobudliwych dzieci w
            klasie drugiej. Wymaga to od niej wiele trudu w uczeniu się, jak postępować w
            takich przypadkach. Ale nikt nie mówił, że zawód nauczyciela to bułeczka, 18
            godzin pracy w tygodniu kupa urlopów. Zawód nauczycielski to misja, to ciężka,
            wyczerpująca umysłowo praca - ale i dzieci to nie bajka. To żywa materia, to
            inwestycja długoterminowa - ale jakież profity przynosi, kiedy zacznie
            procentować!!! Ale to już zależy od postępowania z dzieckiem!!!
            Dlatego nie każdy nadaje się do tego zawodu. A kto się nie nadaje - wolna
            droga. Co roku opuszcza mury uczelni ogromna rzesza młodych, twórczych ludzi,
            pełnych zapału do pracy - tylko że kończą na bezrobociu albo w sklepie
            z "pietruszką". A zabójcy intelektu triumfują!!!
            Mam jednak nadzieję, że dotrze do rodziców świadomość, że prawo tworzone jest
            dla ich dobra!!! Więc trzeba je wykorzystać przeciw ich wykonawcom. Bo prawo
            mamy świetne, brak realizacji, a raczej jej egzekwowania. A jak powszechnie
            wiadomo: nieznajomość (a raczej nieświadomość) prawa s
        • beata966 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 10:21
          Jestem matką dwójki "zdrowych" dzieci, jestem nauczycielem. Nie mam wielkich
          doświadczeń z pracy z dziećmi, ktore niegdyś kwalifikowano do szkół
          specjalnych. Mam tylko 2 takie doświadczenia i jestem niezwykle dumna, z tego
          co udało mi się osiągnąć. Pracuję w tzw. "dobrym" liceum i pewnie z tego powodu
          nie mam tylu okazji co inni nauczyciele. Z tego co zauwazyłam o losie takich
          dzieci bardzo często chcą decydować urzędnicy, którzy nie mają najmniejszego
          pojecia o specyfice zaburzeń dziecka. Jedynie determinacja rodziców i poparcie
          szkoły pozwoliło ich dzieciom na zdobycie pełnego i bardzo dobrego
          wykształcenia. Jestem pewna, że nie każde dziecko nadaje sie do publicznej
          placówki i to z powodu przede wszystkim przeciążenia takowej i obecności w niej
          innych niedostosowanych tym razem społecznie dzieci. Dzieci, które zwyczajnie
          znęcają się nad tymi, które w jakikolwiek sposób odbiegają od normy. Może wrócę
          do "moich" przypadków. Pierwszy to autystyczny chłopak, który w szkole
          podstawowej przezył piekło ze strony swoich kolegów, a u nas tez początkowo nie
          było mu łatwo. Młodzież jednak dojrzewa i mądrzeje, to i zycie Andrzeja stawało
          sie coraz spokojniejsze. Chłopak był genialny, uwielbiał mój przedmiot i bardzo
          chciał zostać lekarzem. W 3 klasie zrozumiał, że lekarzem nigdy nie będzie, był
          olimpijczykiem i obecnie robi doktorat z chemii na UJ. Miałam z nim bardzo
          dobry kontakt i mam go do dziś, a jego sukcesy z chemii były wynikiem nieraz
          wielogodzinnej wspólnej naszej pracy. Inni nauczyciele patrzyli na mnie z
          politowaniem i twierdzili, że tracę czas a ja wiedziałam, ze ten chłopak kiedyś
          wiele osiągnie. Drugi przypadek, to całowicie niesłysząca dziewczynka, która
          została przez urzędników zakwalifikowana do szkoły dla dzieci głuchych.
          Przyszła jednak do nas, dzięki wielkiemu zaangazowaniu naszej dyrektorki, do
          klasy liczącej 35 osób. Początkowo moje przerazenie było ogromne, jak mam
          pracować z klasą tak liczną i na dodatek z Agnieszką, która czyta jedynie z
          ruchu warg. Wiedziałam, że chce w przyszłości zdawać chemię na maturze i to
          było dodatkowe obciążenie. I udało się, w 3 klasie Agnieszka po Konkursie
          zdobyła indeks na Chemię i obecnie czekamy bardzo spokojnie na wyniki matury.
          Zdawała "normalną" rozszerzoną maturę z chemii, wyniki szacuję na około 90%. I
          to są właśnie moje największe sukcesy, mimo tego, że laureatów jakich się
          dopracowałam niezliczyłabym w tym momencie. Po co to napisałam, ano po to, by
          jesli to mozliwe nauczyciele próbowali nauczyczyć się pracować z "innymi"
          dziećmi. Bo warto, bo satysfakcji z takiej pracy nie da się niczym innym
          zastąpić.

          beata
        • duch-duch7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 10:26
          Ci, którzy piszą o braku umiejętności nauczycieli w postępowaniu wobec dzieci z
          ADHD nie mają pojęcia o zachowaniu takiego dziecka. Więc wyjaśniam:
          Dzieci z ADHD nie mają poczucia niebezpieczeństwa, nikt nie jest w stanie
          przewidzieć co zrobią za chwilę.
          Jedno dziecko z ADHD w klasie powoduje zagrożenie bezpieczeństwa dla wszystkich
          uczniów w tym dla nauczyciela, a nauczyciel nie ma dodatku za niebezpieczną
          pracę, więc nie uważam, że powinien być na nią narażony. Nauczyciel kończy
          różne specjalności, ale nie wymagajmy od niego aby kończył kursy samoobrony.

          Często rodzice takiego dziecka nie są w stanie poradzić sobie z nim w domu, a
          co dopiero nauczyciel mający pod opieką 32 i więcej uczniów.
          Może zamiast apelować do nauczycieli, żeby się doszkolili, zrobią to sami
          rodzice, bo ewidentnie nie mają pojęcia na czym polega choroba ich własnego
          dziecka.
          Poza tym nauczyciel ma uczyć również inne dzieci, jeśli skupia się tylko na
          jednym przypadku, zaniedbuje resztę i nie ma ma żadnego wytłumaczenia, że to
          jego nieudolność. Nauczyciel jest nauczycielem, a nie cudotwórcą, a ponieważ
          zna przebieg choroby jaką jest ADHD to wie, że cudów nie ma, a szkoła też ma
          swoje prawa i obowiązki w stosunku do innych uczniów.
          Ciekawe co zrobi rodzic ucznia pobitego, pogryzionego czy zepchniętego ze
          schodów przez dziecko z ADHD. Zaręczam, że przyleci z awanturą do szkoły i
          rodziców ucznia.
          Dzieci niepełnosprawne świetnie sobie radzą w szkołach, są klasy integracyjne i
          nikt nie kwestionuje ich istnienia, ale ADHD nie jest formą niepełnosprawności,
          którą można zaakceptować w masowej szkole.
          Jeśli ktoś uważa inaczej powinien przyjść do szkoły i popatrzeć do czego takie
          dziecko jest zdolne, a przede wszystkim sam powinien się dokształcić w tym
          temacie, bo nie ma zielonego pojęcia o czym mówi. Może też jeśli jest taki
          mądry podzielić się wspaniałymi radami z rodzicami dziecka z ADHD, z pewnością
          to poskutkuje i dzieco zmieni się w anioła. Wiadomości o tej chorobie można
          poszukać na różnych stronach więc życzę miłej lektury i żałuję, że nie zobaczę
          tych rzedniejacych min w trakcie czytania opisów. Najpierw lektura, a potem
          dyskusja, nie odwrotnie.
          • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 18:05
            duch-duch7 napisała:
            > Ci, którzy piszą o braku umiejętności nauczycieli w postępowaniu wobec dzieci
            z
            >
            > ADHD nie mają pojęcia o zachowaniu takiego dziecka.

            1.Nie wszystkie dzieci nadają się do szkoły masowej. Raczej nikt na tym forum
            tego nie twierdził. Są takie, którym pomaga farmakoterapia, a także stworzenie
            w klasie warunków, które poczucie bezpieczeństwa podnosi.
            2.Rozumiem, ze jesteś nauczycielka, która ma bardzo negatywne doświadczenia z
            pracy z tego typu dziećmi. Byłoby pomocne, gdybyś napisała dlaczego sytuacja
            stała się tak skrajna. Jakie były tego powody. Co trzeba zrobić, by tak
            drastyczne sytuacje nie miały miejsca.
            3.Nie jest prawda, ze wszystkie dzieci z ADHD,ADD, Aspergery nie nadają się do
            zwykłej szkoły.
            4.Nauczyciel nie może skupiać się na jednym przypadku i dlatego musi mieć
            wsparcie oraz przygotowanie. Nikt bez odpowiednich umiejętności, wiedzy i
            dobrej woli nie będzie w stanie pracować z takim dzieckiem.
            5.Co to znaczy, ze cudów w przypadku ADHD nie ma?
            6.Sa szkoły, w których te dzieci funkcjonują. Dlaczego twierdzisz, ze to
            zupełnie niemożliwe? Czy znasz przypadki, w których to działa, czy wyłącznie te
            negatywne?
            7.Lektura jest potrzebna, ale nie wylacznie jednostronna. Do pełnego obrazu
            trzeba tez doświadczeń rodziców i nauczycieli, ale zarówno tych negatywnych jak
            i pozytywnych.
          • halina.kantor Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 11:52
            Duchu, czy Ty kiedykolwiek miałeś kontakt z dzieckiem z ADHD, mam wrażenie, że
            nie znasz to zaburzenie tylko z opisów nauczycieli. którzy nie radzą sobie z
            takimi dziećmi, bo sami je prowokują do zachowań nieprzewidywalnych.
            zapraszam Ciebie i innych na [url=adhd.org.pl/portal2/index.php] portal o
            ADHD [/url] oraz na [url=portal.adhd.org.pl/phpbb/] forum o adhd [/url]
            --
            Serdecznie pozdrawiam
            Halina
          • kamgra Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 12:18
            Ci którzy twierdzą ,że dzieci z SyndromemAspergera czy ADHD sąa zagrożeniem - mocno się mylą .To
            te dzieci są atakowane i prześladowane w szkole! takie sygnały zarejestrowaliśmy .Nauczycidele nie
            radzą sobie z tępieniem inności . Dziecko z ZA jest uważane za niegrzeczne , bo jewst niezwykle
            szczere ,nie umie kłamać ani manipulować innymi . ma czasem kłopoty ze zrozumieniem lekcji gdy
            jest ona zb yt m etaforyczna . Musiałam mojemu dziecku z ZA tłumaczyć co to znaczy ,że zdanie jest
            jednostką komunikiowania się - bo takie definicje funduje się w podręcznikach.Te dzieci sąa
            intełligentne ich cechą charakterystyczną jest nadwrażliwość np dotykowa , wzrokowa , na dzwięki
            inne .Problem w tym ,że nauczyciele nie mają pojęcia czym jestz ZA i na tym forum -chyby to widać
          • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 14:11
            Duch-duch ma rację! W szkole, do której chodził mój syn był chłopiec z
            pełnoobrazowym zespołem ADHD. Potrafił "załatwić" każdą(!) lekcję. Było
            wszystko - chodzenie po klasie, jedzenie papieru, krzyki, przeszkadzanie, itp.
            Rodzice byli głusi na uwagi nauczycieli - nie jednego, ale wszystkich - 100%
            uczących w klasie. Zajęcia można było normalnie prowadzić, gdy chłopca nie
            było. Z czasem jego zachowanie zaczęło męczyć wszystkich - nauczyciele, którzzy
            nie mogli zrealizować programu po prostu zadawali do domu.Dzieci wściekłe, bo
            muszą pracować dodatkowo w domu, zaczęły mu dokuczać. Rodzce ADHD-owca
            przylatywali z awanturą do szkoły nie przyjmując do wiadomości, że oprócz ich
            dziecka 29 innych uczniów tez na swoje prawa. W końcu inni rodzice podnieśli
            bunt. Było niemiło, chłopca przeniesiono do kolejnej szkoły. Można było tego
            uniknąć, gdyby rodzice przyjęli do wiadomości , że ich dziecko jest w chwili
            obecnej chore, jest specjalnej troski, i tak trzeba się nim zająć, że cały
            świat nie kręci się wokół niego i nie będzie się dostosowywał do jego potrzeb,
            natomiast specjalna komórka ( myslę o klasach integracyjnych) już tak.
            • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 14:34
              ewa2000 napisała:

              > Duch-duch ma rację! W szkole, do której chodził mój syn był chłopiec z
              > pełnoobrazowym zespołem ADHD. Potrafił "załatwić" każdą(!) lekcję. Było
              > wszystko - chodzenie po klasie, jedzenie papieru, krzyki, przeszkadzanie,
              itp.

              Istnieja dwie mozliwosci : albo to akurat dziecko nie nadawalo sie do masowej
              szkoly, albo szkola zupelnie nieprzygotowana podjela sie zadania na wyrost.
              Dzieci zdrowe nie moga ponosic kosztow obecnosci w klasie dziecka chorego, to
              oczywiste, ale szkoly powinny byc zobowiazane do stwarzania warunkow tym,
              ktorzy moga sie tam znalezc.
                • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 23:44
                  ewa2000 napisała:

                  >W interesie wszystkich jestt stworzenie warunków dla dzieci specjalnej troski
                  (
                  >w tym ADHD), ale skoro ich nie ma nie mozna zmuszać pozostałych do tracenia
                  >lekcji, bo kolega wymaga szczególnej opieki. Tu się chyba zgodzimy?

                  Przypadek , o którym pisałaś jest szczególny i pokazuje niewydolność szkoły
                  oraz brak umiejętności komunikacyjno-negocjacyjnych. Problem w tym, ze na
                  podstawie tego, bez wątpienia przykrego, doświadczenia wysuwasz opinie, które
                  trudno zaakceptować. Chodzi o zmianę podejścia do problemu dzieci
                  niepełnosprawnych w szkole, a nie o dyskutowanie nad ta konkretną sytuacją,
                  która z Twojej relacji wygląda na oczywista.

      • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 14:25
        Brawo. Już dawno mówiłam, że getto należy stworzyć. I zamknać nas w tym getcie
        razem z naszymi dzieciakami. Wyjaśniam: WTEDY nie wiedziałam, ze jest chory. Bo
        taki mamy poziom medycyny. SAMA go zdiagnozowałam. Bo taki mamy poziom
        psychologii. A na marginesie - co by było gdyby ZDROWEMU dziecku w ten sposób
        złamano rękę? Wtedy by było okej?

        Pański brak obiektywizmu najdobitniej świadczy o poziomie naszego społeczeństwa.
        Szacunek
        Matka mojego syna
        • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 17:11
          moj_blog napisała:

          > co by było gdyby ZDROWEMU dziecku w ten sposób złamano rękę? Wtedy by było
          > okej?

          Nie byłoby okej, bo ręka złamana, ale cały czas chodzi mi o to, że nauczyciel
          wszystkim nieszęśliwym wypadkom nie jest w stanie zapobiec, nawet sprawując
          opiekę starannie (nieważne, czy dziecko zdrowe, czy chore). Tak więc Twój atak
          na rzekomo nieudolnego nauczyciela w kontekście tego wypadku mnie niesmaczy.

          > Pański brak obiektywizmu najdobitniej świadczy o poziomie naszego
          > społeczeństwa.

          Aleś podlała oliwy do ognia! Może poziom społeczeństwa nie jest ogólnie taki
          zły, może to ja go tylko zaniżam... wink

          > Szacunek

          A za co? wink

          --
          Obowiązki i prawa ucznia
          • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 17:27
            Ma prawo Cię niesmaczyć.
            Przeczytałeś ten post w całości? Zauważyłeś, że chodziło mi jedynie o
            wyciągnięcie konsekwencji w odniesieniu do sprawcy wypadku, niejakiego
            Przemysława Ś.? Nie udało się, stwierdzono, że to był nieszczęśliwy wypadek. Ale
            nie miał prawa się zdarzyć na muzyce. Na wuefie - zgoda. Na ulicy - zgoda, ale
            nie na lekcji muzyki. Zatem jeśli szkoła chroni łajzy - to niech szkoła
            odpowiada za konsekwencje. Gdyby nauczyciel był kompetentny - nie dopuściłby do
            tego, ze dzieci nie wykonują jego poleceń. To bzdura. Jestem nauczycielem od 15
            lat i sobie nie wyobrażam takiej sytuacji. Jeżeli to był wg szkoł neiszczęsliwy
            wypadek - to znaczy, że ma niekompetentnego nauczyciela muzyki. Proste.

            Za co szacunek?
            Za odwagę w wygłaszaniu takich poglądów.
      • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 20:52
        roman.gawron napisał:

        > Generalnie to uważam, że miejsce dzieci specjalnej troski nie jest w
        placówkach masowych.

        Rozumiem, że masz na myśli dzieci z ZA oraz dzieci z ADHD? Jesteś psychiatrą,
        neurologiem, a może pracujesz kilka lat z w/w dziećmi??? Na jakiej podstawie
        chcesz izolować dzieci, które przez fachowców zostały zakwalifikowane do szkoł
        masowych? To może od razu załóżmy, że dzieci z Apgarem poniżej 10 wyrzucamy do
        kosza...

        > to mnie skręca. Rozumowanie strasznie ułomne prawnie.
        > Dajecie chore dzieci do normalnych szkół, a potem się dziwicie, że częściej
        > ulegają wypadkom? I co ten nauczyciel ma zrobić? Związać?

        Mnie generalnie też skręca, gdy czytam takie teksty, jak Twoje. Ten i tamten
        nauczyciel ma _uczyć się_ i dostosować swoje metody do pracy z dziećmi. Ale ten
        i tamten nauczyciel bardzo często uważa, że jego rola polega wyłącznie na
        uczeniu innych. Sam już wszystko wie.
        Z Twoich wypowiedzi też dość jasno widać jak niewiele wiesz na temat zaburzeń,
        które są tematem wątku.

        Iwona
        były pedagog



    • zzira Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 12:13
      Roseanne szczerze wam współczuje, że na swojej drodze napotykacie, tak wiele
      przykrości ze strony ludzi, którzy powinni wam pomagać.
      Jednak z perspektywy rodzica, którzy ma dziecko w wieku szkolnym nie wiem czy
      pozwoliłabym, aby moje dziecko nie mogło w pełni korzystać z zajęć lekcyjnych,
      albo by padło fiarą przemocy, ponieważ kolega z klasy jest chory. Zrozum, że
      kłócą się tu interesy twojego dziecka z interesami mojego. Jak to pogodzić w
      klasie masowej?

      Wierz mi, że nauczyciele często nie są przygotowani do pracy z takimi dziećmi i
      to nie dlatego, że są ignorantami, ale dlatego, że nie ma ich kto przygotować.
      Jestem po kilku szkoleniach dotyczących pracy z dziećmi z ADHD i do dziś nie
      bardzo miałabym odwagę pracować z takim dzieckiem. Sama wiedza teoretyczna nie
      wystarczy, trzeba zdobyc praktykę. Owszem mamy zajęcia warsztatowe, ale
      ćwiczymy sami na sobie, a to jest mniejwięcej tak jakby uczyć się pisać na
      podstawie czytania z pominięciem ćwiczeń manualnych.

      Zły jest system, który panuje w naszych szkołach. Tragedią dla dzieci zdrowych
      i przecietnych są klasy przeładowane, a juz dla dzieci, które mają jaieś
      problemy w nauce, albo są chore to jest zupełnie nieprawdopodobna mordęga.
          • omm Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 07:19
            Zadałaś pytanie sugerujące odpowiedź.Jak większość głosów na tym forum, które
            reprezentują metodę "Oli z przedszkola" zamkniemy oczy i problem zniknie.
            Jestem mamą chłopca z ZA.Nie jest agresywny i nie jest dla nikogo
            zagrożeniem.Chyba, że wyrażanie swojego zdania bez względu na konsekwencje ze
            strony rówieśniczej, nazwiemy zagrożeniem.Natomiast właśnie grupa "zdrowych"
            dzieci jest zagrożeniem dla mojego syna.Nie tolerując jego inteligencji i
            flegmatyczności oraz sztywnej obrony własnych zasad moralnych(nie przeklina, nie
            używa siły fizycznej, choć chłop z niego spory itp.)
            I co w takim wypadku?
            W takim wypadku mojego syna się eliminuje ze szkoły, podobno dla jego dobra,
            zamiast ukarać winnego całej zaistniałej sytuacji.
            Paranoja?
            • zzira Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 16:17
              Omm, ciekawe w którym miejscu sugerowałam ci odpowiedz? Mało tego jesteś
              agresaywna w swoich wypowiedziach skierowanych do mnie, tak jakby to była moja
              wina, że twoje dziecko cos ma czego nie ma moje. Kobieto jak chcesz dyskutowac
              to rzeczowo i spokojnie, z pieniaczmi nie gadam.
              • omm Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 17:10
                zzira napisała:

                > Omm, ciekawe w którym miejscu sugerowałam ci odpowiedz? Mało tego jesteś
                > agresaywna w swoich wypowiedziach skierowanych do mnie, tak jakby to była moja
                > wina, że twoje dziecko cos ma czego nie ma moje. Kobieto jak chcesz dyskutowac
                > to rzeczowo i spokojnie, z pieniaczmi nie gadam.
                __________________________________________________________________________
                Chodziło mi o to, że Twoje wypowiedzi są bardzo tendencyjne, niby pytasz, ale
                tylko jedna odpowiedź Cię satysfakcjonuje.
                Cały czas dyskutuję spokojnie i rzeczowo.
                Jak narazie to, że mam inne zdanie wywołało u Ciebie agresywne odpowiedzi w
                stosunku do mnie a nie odwrotnie.
                Nie zamierzam wdawać się więcej w pyskówki i nie zamierzam udowadniać Tobie
                swoich racji.Szanuję Twoje zdanie inne, uszanuj moje.

                Nikt nie jest winny tego, że mam takie a nie inne dziecko.I ja nie miałam z
                dzieckiem żadnych problemów doputy nie poszło do szkoły i zetknęło się z
                "normalnymi" dziećmi.
                Właściwie nie mam żadnych kłopotów z dzieckiem jako takim. Uczy się
                rewelacyjnie, gra na instrumencie, nie kłamie, jest posłuszny itd...
                Tylko wracając ze szkoły, gdy pyta "Mamo dlaczego oni mówią do mnie głupek,
                obrzydliwy grubas,debil? Przecież ja nikogo nie obrażam."
                Nie bardzo wiem co powinnam mu odpowiedzieć. I okazuje się, że nie ja jedna.
                Ale skoro rodzice uważaja, że dzieci trzeba segregować, nie tłumaczą i wolą
                zwyczajnie nie mieć problemu, cóż się dziwić?
                Pragnę dodać, że to nie jest moje jedyne dziecko. Córka nie ma takich problemów,
                więc jeśli podejrzewać błędy wychowawcze, to dziwnie wybiórczo je popełniamy.

                Izolacja od kłopotów nie wyjdzie na dobre ani "zdrowej" ani "chorej" stronie.

                Najlepszą obroną jest atak-fakt.
                Tylko czy skuteczną?

                --
                Spojrzyj głębiej, zobaczysz więcej.
                • zzira Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 07:23
                  omm napisał:


                  > Chodziło mi o to, że Twoje wypowiedzi są bardzo tendencyjne,
                  Oczywiście, ze są bo to moje osobiste, prywatne i bardzo subiektywne zdanie.

                  > tylko jedna odpowiedź Cię satysfakcjonuje.
                  Widzę, że mnie znasz, lepiej niz ja siebie!!!!!!!
                  Skoro szujesz moje zdanie to pozwól zebym je miała, a nie wciskaj mi, że ty
                  lepiej wiesz co ja myslę.

                  > Cały czas dyskutuję spokojnie i rzeczowo.
                  > Jak narazie to, że mam inne zdanie wywołało u Ciebie agresywne odpowiedzi w
                  > stosunku do mnie a nie odwrotnie.
                  Czyżby? W swoim poście pisałam o agresywnym dziecku, na co ty przytaczasz mi
                  przykład swojego dziecka i jak to się ma do mojej wypowiedzi? Nijak!!!!



                  >
                  "Mamo dlaczego oni mówią do mnie głupek,
                  > obrzydliwy grubas,debil? Przecież ja nikogo nie obrażam."
                  Moje dziecko też jest otyłe i też wraca do domu z podobnymi pytaniami.


                  > więc jeśli podejrzewać błędy wychowawcze, to dziwnie wybiórczo je popełniamy.
                  Jeżweli odnosisz to do mojego kolejnego postu, to zauważ, że o błedach
                  wychowawczych pisałam w kontekście rodziców dzieci zdrowych. .

                  > Najlepszą obroną jest atak-fakt.
                  Nie atakuję zadałam pytanie i to nie tobie tylko rodzicom dzieci, których
                  schorzenia powodują zachowania agresywne.
                  A ty co byś powiedziała gdyby twoje dziecko chore dzieco było atakowane przez
                  inne chore dziecko, które przy tym jest agresywne?
                • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 14:21
                  Dzieci z zespołem ADHD mogą być agresywne, ale moga także nie wykazywać objawów
                  agresji natomiast skutecznie(!) uniemozliwić prowadzenie lekcji. Jak? Ano:
                  chodząc, stukając, wykonując nieskoordynowane ruchy, zadając idiotyczne
                  pytania, robiąc małpie miny itp. Przeszkadzając i uniemożliwiając naukę innym
                  stają się w grupie "odmienne". A ta odmienność powoduje takie a nie inne
                  reakcje dzieci zdrowych.
                  P.S. Dlaczego bardzo rzadko dokuczają dzieciom na wózkach czy niedosłyszącym?
                  Dlatego, że ich zachowanie mieści się w szeroko akceptowanej normie.
                  • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 14:40
                    ewa2000 napisała:

                    > Dzieci z zespołem ADHD mogą być agresywne, ale moga także nie wykazywać
                    objawów
                    >
                    > agresji natomiast skutecznie(!) uniemozliwić prowadzenie lekcji. Jak? Ano:
                    > chodząc, stukając, wykonując nieskoordynowane ruchy, zadając idiotyczne
                    > pytania, robiąc małpie miny itp. Przeszkadzając i uniemożliwiając naukę innym
                    > stają się w grupie "odmienne". A ta odmienność powoduje takie a nie inne
                    > reakcje dzieci zdrowych.

                    Sa metody, ktore umozliwiaja "okielznanie" dziecka(kiedy to mozliwe), tylko
                    trzeba je poznac.


                    > P.S. Dlaczego bardzo rzadko dokuczają dzieciom na wózkach czy niedosłyszącym?
                    > Dlatego, że ich zachowanie mieści się w szeroko akceptowanej normie.


                    A dlaczego tak czesto dzieci dokuczaja "zdrowym" otylym, okularnikom,
                    niesmialym,gorzej ubranym? Bo nie mieszcza sie w ich normie.Getta tworzyc
                    latwo, trudniej uczyc tolerancji.
                    • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 16:02
                      Powtarzam po raz kolejny - nawet jeżeli są metody pacyfikacji takich dzieci i
                      nawet jesli nie zna ich nauczyciel to trudno narażać na dyskomfort pozostałych
                      uczniów. A dlaczego nauczyciel nie wie jak postępować? Być może dlatego, że z
                      pensji 1200 PLN nie zapłacił za ekstra szkolenie. I trudno mu się dziwić.
                      Nie jest prawdą, że dzieci dokuczają innym. Mój syn nosi okulary - nigdy nikt
                      mu z tego powodu nie dokuczał. W klasie ma z częściową protezą kończyny górnej -
                      nigdy nie doświadczyła jakichkolwiek przykrości, mamy także dziecko
                      patologicznie grube - samo śmieje się ze swojej tuszy.
                      • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 23:30
                        Strasznie biedni ci nauczyciele. Nie wiedzieli, co robią kiedy się decydowali na
                        ten zawód. Nie wiedzieli, ze budżetówka i marnie płacą. No faktycznie. Tylko się
                        użalić nad nimi. Jak ktoś serca do belferstwa nie ma to niech sobie stragan z
                        pietruszką otworzy. Tam zarobi więcej i się nie będzie musiał z ADHD i ZA
                        męczyć. Powodzenia.

                        Belfer od 15 lat skądinąd.
                        • zzira Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 07:36
                          Pozwól, że swoja pensją będe dysopopnowała tak jak ja sobie życzę. Chcesz miec
                          nauyczcieli przygotowanych do pracy z twoim dzieckiem? To może zacznij walczyc
                          o to, zeby nie musieli szkolić sie oddzielnie na każdą przypadłość dziecka za
                          swoje zarobione pieniądze, bo oni też mają dzieci i ich dzieci też chorują, tez
                          potrzebują opieki, tez mają takie same potrzeby jak inne.
                          Gdybyś zobaczyła ile skończyłam roznych form doskonalenia, na różne
                          okoliczności ile kasy w to włożyłam i co? I nic, nie umiem pracować z dzieckiem
                          z adhd, bo kursy były do d............. i nie dawały mi konkretnych
                          umiejętności i tak było z wieloma innymi szkoleniami. Nieliczne dały mi coś
                          konkretnego. Na studiach miałam terapie pedagogiczną i nie mam uprawnień do jej
                          prowadzenia, gdybym chciała to musze zainwestować ok 4 tysięcy i 2 lata nauki.
                          Jeżeli chce pomóc dziecku z rodziny patoligicznej, musze iść na kolejne studia
                          znowu 4 tys. i 2 lata. Jeżeli chce pracować z dyslektykiem (mówię o konkretnej
                          terapii) znowu to samo!!! I wyliczyłam tu tylko 3 rzeczy, a takich jako pedagog
                          powinnam pozaliczać wiele. Nie będę jednak pracowała tylko i wyłącznie po to,
                          zeby się szkolić, bo to nie tylko mnie powinno zależeć na tym, zebym była
                          dobrze wykształconym fachowcem, wszyscy powinni o to zabiegać, ale nie za moje
                          pieniądze.
                          • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 10:54
                            zzira napisała:

                            > nauyczcieli przygotowanych do pracy z twoim dzieckiem? To może zacznij
                            walczyc
                            > o to, zeby nie musieli szkolić sie oddzielnie na każdą przypadłość dziecka za
                            > swoje zarobione pieniądze, bo oni też mają dzieci i ich dzieci też chorują,
                            tez
                            >
                            > potrzebują opieki, tez mają takie same potrzeby jak inne.
                            > Gdybyś zobaczyła ile skończyłam roznych form doskonalenia, na różne
                            > okoliczności ile kasy w to włożyłam i co? I nic, nie umiem pracować z
                            dzieckiem
                            >
                            > z adhd, bo kursy były do d............. i nie dawały mi konkretnych
                            > umiejętności i tak było z wieloma innymi szkoleniami.

                            Praca nauczyciela wymaga przede wszystkim myślenia, empatii, chęci i serca.
                            Tego nie dadzą Ci żadne kursy za żadne pieniądze. Jeśli spełniasz powyżesze (a
                            po Twoich wypowiedziach niestety widać co innego..), wystarczy Ci książka za
                            ok. 30, 40 zł.

                            Iwona
                              • iwusia1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 22.06.05, 15:37
                                Brawo za wypowiedź!!! Takie też jest i moje zdanie. Wystarczą chęci i dobra
                                wola, by zrobić coś. A właśnie pęd za kolejnymi szkoleniami, studiami i innymi
                                papierkami doprowadza do takiej sytuacji, że większość nauczycieli nie ma czasu
                                dla ucznia. Nauczyciel jest zmęczony, chce miec święty spokój, a papierki musi
                                zdobyć, bo awans itp. I cierpią głównie dzieci. A zdarzają się nauczyciele z
                                powołania, którzy nie narzekają na okrągło , są uśmiechnięci, gotowi wysłuchać.
                                I niekoniecznie bez własnej rodziny - mają też własne problemy, ale zostawiają
                                je w domu.
                            • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 14:25
                              1iwona1 napisała:

                              > Praca nauczyciela wymaga przede wszystkim myślenia, empatii, chęci i serca.
                              > wystarczy Ci książka za ok. 30, 40 zł.

                              Jak długo jesteś nauczycielem? Czego i w jakiego typu szkole uczysz?
                              Jakie masz autorskie, sprawdzone w praktyce pomysły na pracę z dzieckiem
                              poważnie chorym, którego choroba uniemożliwia mu _normalne_ funkcjonowanie w 30-
                              osobowej klasie, złożonej w znakomitej większości z dzieci rezolutnych,
                              ciekawych świata, skomplikowanych osobowościowo, mających tysiące różnorodnych
                              potrzeb, w tym potrzebę twórczego, stymulowanego fachowo rozwoju, z dzieckiem,
                              którego choroba powoduje problemy trudne do opisania, uniemożliwiające na ogół
                              poprowadzenie wartościowej, twórczej i pięknej dla tej trzydziestki wpatrzonych
                              w nauczyciela dzieciaków lekcji?

                              --
                              Obowiązki i prawa ucznia
                              • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 15:15
                                roman.gawron napisał:

                                > 1iwona1 napisała:
                                >
                                > > Praca nauczyciela wymaga przede wszystkim myślenia, empatii, chęci i serc
                                > a.
                                > > wystarczy Ci książka za ok. 30, 40 zł.
                                >
                                > Jak długo jesteś nauczycielem?

                                smile) Uderz w stół... smile)

                                Już nie jestem nauczycielem. Natomiast pytanie jak długo jest zupełną pomyłką.
                                Staż nie ma tu nic do rzeczy.

                                >Czego i w jakiego typu szkole uczysz?
                                > Jakie masz autorskie, sprawdzone w praktyce pomysły na pracę z dzieckiem

                                Przeczytaj post Kasi
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=25048116&a=25271397
                                > poważnie chorym, którego choroba uniemożliwia mu _normalne_ funkcjonowanie w
                                30 osobowej klasie,

                                Skąd wiesz, że choroba uniemożliwia mu funkcjonowanie? A jeśli nie choroba
                                tylko Twoje podejście? W tej chwili zaczniesz się bawić w podawanie
                                ekstremalnych przypadków??? Przecież zawsze je można znaleźć. A jakich ty
                                sposobów próbowałeś? W ogóle próbowałeś? Przecież nikt nie twierdzi, że każde
                                dziecko z zaburzeniem nadaje się do szkoły masowej. Chodzi jedynie o to (a
                                praktyka pokazuje, ze AŻ O TO), by zmodyfikować metody pracy z dziećmi w taki
                                sposób, by umożliwić korzystanie z tej formy nauki również dzieciom z
                                zaburzeniami. I nie chodzi mi o podejście: "no cóż, ja biedny nauczyciel
                                próbowałem ale dziecko zaczęło mi biegac po klasie i całkowicie rozwalać
                                lekcję. ONO SIĘ NIE NADAJE!" Bo słysząc coś takiego mam wątpliwości czy mamy do
                                czynienia z dorosłą osobą. Powtarzam, w wielu wypadkach to podejście
                                nauczyciela generuje narastanie problemów, a nie zaburzenie, które ma dziecko.


                                >złożonej w znakomitej większości z dzieci rezolutnych,
                                > ciekawych świata, skomplikowanych osobowościowo, mających tysiące
                                różnorodnych
                                > potrzeb,

                                To dość trafny opis dziecka z ADHD smile

                                >w tym potrzebę twórczego, stymulowanego fachowo rozwoju, z dzieckiem, którego
                                choroba powoduje problemy trudne do opisania,

                                A może jednak spróbujesz opisać te trudne do opisania problemy. Skąd pewność,
                                że wynikają z choroby?

                                > uniemożliwiające na ogół

                                A to właśnie jest kwestią dyskusji. Co dla ciebie jest niemożliwe, dla kogoś
                                innego może okazać się całkiem łatwe. Wracając do metod pracy odsyłam do
                                książek "Wszystko o ADHD", "W świecie ADHD", "Jak nie tracić głowy w
                                szkole", "Nadpobudliwość psychoruchowa u dzieci: prawie wszystko co
                                chcielibyście wiedzieć: książka dla rodziców, nauczycieli i lekarzy"...

                                Iwona
                                  • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 15:36
                                    roman.gawron napisał:
                                    >I kto ma Twoim zdaniem decydować o tym, które się jednak nie nadaje? Kto ma
                                    > jasno powiedzieć: dziecko się nie nadaje i to nie z powodu nieudolności
                                    > nauczyciela?

                                    O tym co nieco bylo w moim poscie z 12. o6 z godz.16:12.
                                    Jesli nauczyciel bedzie mial odpowiednie umiejetnosci, duzo latwiej przyjdzie
                                    mu ocenic czy praca z konkretnym dzieckiem w klasie masowej jest mozliwa.

                                  • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 15:41
                                    roman.gawron napisał:

                                    > 1iwona1 napisała:
                                    >
                                    > > Przecież nikt nie twierdzi, że każde dziecko z zaburzeniem nadaje się do
                                    > > szkoły masowej.
                                    >
                                    > I kto ma Twoim zdaniem decydować o tym, które się jednak nie nadaje? Kto ma
                                    > jasno powiedzieć: dziecko się nie nadaje i to nie z powodu nieudolności
                                    > nauczyciela?

                                    Tego nie można ani jednoznacznie stwierdzić, ani tym bardziej założyć bez
                                    podjęcia próby. Procedura jest taka: dziecko jest diagnozowane przez neurologa,
                                    psychiatrę, psychologa (ostateczna diagnoza należy do psychiatry). Diagnoza nie
                                    pada na pierwszej, drugiej wizycie. Dziecię jest wcześniej bacznie obserwowane,
                                    poddawane testom, badaniom. Przy diagnozie lekarz określa potrzeby i rokowania
                                    dziecka w grupie. Z taką opinią i diagnozą dziecko trafia do poradni PP i
                                    zostaje objęte opieką. Najczęściej otrzymuje orzeczenie zawierające wskazówki,
                                    jak należy z nim pracować. Reszta należy do rodziców i nauczyciela. Ich
                                    starania i ścisła współpraca (a nie spychologia) w większości przypadków
                                    gwarantuje sukces.
                                    Opisałam oczywiście idealną procedurę. Jeśli mimo starań wszystkich stron
                                    widać, że rozwiązanie kształcenia w klasie nie zdaje egzaminu - zespół:
                                    rodzice, wychowawca, poradnia PP zastanawia się nad innymi rozwiązaniami - typu
                                    kształcenie indywidualne (lub częściowo indywidulane - tak jak we wspomnianym
                                    poście Kasi).
                                    Ale starania wszystkich stron muszą być szczere i prawdziwe. Nie mogą to być
                                    puste deklaracje. A niestety często mamy do czynienia z takimi udawanymi
                                    staraniami. Nie twierdzę też, że nie wymaga to wysiłku ze strony nauczyciela (o
                                    rodzicach nie wspomnę, bo to na nich spoczywa większy ciężar). Oczywiście, że
                                    wymaga. Ale nie jest niemożliwe.

                                    Iwona
                                    • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 15:47
                                      1iwona1 napisała:

                                      > Jeśli mimo starań wszystkich stron widać, że rozwiązanie kształcenia
                                      > w klasie nie zdaje egzaminu - zespół: rodzice, wychowawca, poradnia PP
                                      > zastanawia się nad innymi rozwiązaniami

                                      Czytaj: bez zgody rodziców szkoła ma związane ręce.

                                      Podstawowy dla mnie problem polega na tym, że decydować ma "zespół", ale
                                      odpowiedzialność za skutki tej decyzji i za wyniki nauczania spada wyłącznie na
                                      nauczyciela.

                                      --
                                      Obowiązki i prawa ucznia
                                      • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 16:07
                                        roman.gawron napisał:

                                        > 1iwona1 napisała:
                                        >
                                        > > Jeśli mimo starań wszystkich stron widać, że rozwiązanie kształcenia
                                        > > w klasie nie zdaje egzaminu - zespół: rodzice, wychowawca, poradnia PP
                                        > > zastanawia się nad innymi rozwiązaniami
                                        >
                                        > Czytaj: bez zgody rodziców szkoła ma związane ręce.

                                        No i muszę odpowiedzieć: "na szczęście". Inaczej groziłoby to rugowaniem z
                                        klasy każdego dziecka z zaburzeniem, niejako z definicji. Bo takie dziecko jest
                                        co najmniej niewygodne.

                                        > Podstawowy dla mnie problem polega na tym, że decydować ma "zespół", ale
                                        > odpowiedzialność za skutki tej decyzji i za wyniki nauczania spada wyłącznie
                                        na nauczyciela.

                                        A możesz uzasadnić - dlaczego wyłącznie na nauczyciela? Bo IMO skutki decyzji
                                        ponoszą wszystkie strony, w najwiekszym stopniu dziecko. To ono jest głowną
                                        postacią problemu - często dramatu. I uwierz mi, łatwiej mi uwierzyć w dobrą
                                        wolę i starania rodziców, niż nauczyciela. To najczęściej rodzice (nie mówię o
                                        patologiach, bo te mają miejsce pośród rodziców zarówno zdrowych jak i
                                        zaburzonych dzieci) chodzą od specjalisty do specjality, od terapii do terapii,
                                        pracują z dzieciakiem w domu, wymyślają nowe metody... Przykro mi to
                                        stwierdzić, ale to nauczyciel jest najsłabszym trybikiem w tej maszynie.

                                        Iwona
                            • zzira Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 18:16
                              1iwona1 napisała:

                              > Praca nauczyciela wymaga przede wszystkim myślenia, empatii, chęci i serca.
                              > Tego nie dadzą Ci żadne kursy za żadne pieniądze. Jeśli spełniasz powyżesze
                              (a po Twoich wypowiedziach niestety widać co innego..), wystarczy Ci książka za
                              > ok. 30, 40 zł.

                              Dzieki za profesjonalna ocenę, takich rodziców nam w szkole potrzeba...... oni
                              będą uczyć...... Łatwo jest stac z boku i mówić, trudniej pracować....
                              • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 19:45
                                zzira napisała:

                                > 1iwona1 napisała:
                                >
                                > > Praca nauczyciela wymaga przede wszystkim myślenia, empatii, chęci i serc
                                > a.
                                > > Tego nie dadzą Ci żadne kursy za żadne pieniądze. Jeśli spełniasz powyżes
                                > ze
                                > (a po Twoich wypowiedziach niestety widać co innego..), wystarczy Ci książka
                                za
                                >
                                > > ok. 30, 40 zł.
                                >
                                > Dzieki za profesjonalna ocenę

                                Polecam się

                                > takich rodziców nam w szkole potrzeba......

                                służę pomocą w każdej chwili

                                >oni będą uczyć......

                                ??? Oni uczą w domu. W szkole uczy nauczyciel. I może uzyskać od rodziców
                                ogromną pomoc. Problem w tym, że w wielu wypadkach nie bardzo jej chce.

                                >Łatwo jest stac z boku i mówić, trudniej pracować....

                                Każdy zawód ma swoje trudności. I zawsze można zmienić zawód na łatwiejszy.

                                Iwona
                                  • roseanne nie Iwonka 17.06.05, 03:25
                                    nie wiem dlaczego wychodzisz z zalozenia ,ze jestes traktowana jako wrog
                                    bo to nie tak,
                                    ile osob tyle punktow widzenia i sposobow na rozwiazanie konfliktu
                                    najczesciej chcemy rozsadnej wspolpracy a nie barykad posrodku
                                    post zamiescilam na innym forum dlatego, by trafic do jaknajwiekszej ilosci
                                    osob, ktore zainteresowaly by sie tematyka

                                    pozdrawiam

                                    --
                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
                                  • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 17.06.05, 07:18
                                    zzira napisała:

                                    > Iwonko i rzec sie praw rodzicielskich też można, pamietaj o tym.....

                                    Szczerze mówiąc nie bardzo wiem, co chciałaś przez to powiedzieć. Rozumiem
                                    jedynie, że prawdopodobnie miało być "zrzec", co nie zmnienia faktu, że nadal
                                    nie wiem jaki jest sens Twojej wypowiedzi.

                                    > Ta dyskusja jest chora, bo wy rodzcice dzieci z problemami uważacie, że kto
                                    ma
                                    > inne zdanie jest wrogiem...

                                    IMO kompletnie nie rozumiesz o co chodzi w tej dyskusji. (Taka mała uwaga -
                                    jestem też pedagogiem, nie tylko rodzicem)

                                    > po co więc było sie reklamowac na innym forum???

                                    I tu znowu nie wiem o co chodzi? Możesz rozwinąć tą myśl?

                                    Iwona


                                    • zzira Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 18.06.05, 09:30
                                      Taka mała uwaga! Jeżeli jesteś pedagogiem i chcesz wmówić światu, ze umiesz i
                                      posiadasz odpowiednie kwalifikacje do pracy z dziecmi z ADHD, dyslektykami, z
                                      uposledzieniem lekkim, z brakami w wiedzy, zaniedbanymi, wykorzystywanymi
                                      seksualnie, uzależnionymi, odrzucanymi, maltretowanymi (dopisz tu kilka innych
                                      rzeczy naktóre możesz natrafić w szkole masowej), to jesteś fenomenem? Albo
                                      raczej przeceniasz siebie. Nie znam nauczyciela, który potrafi i może pracować
                                      jednocześnie z dziećmi z róznymi dysfunkcjami (no chyba, że ma 40 lat pracy za
                                      sobą). To jest poprostu niemozliwe. Zobacz posty tych osób, które pracowały z
                                      dzieckiem z jakąś dysfunkcją. Skupiały się na jednym dziecku. A w klasie 30
                                      osobowej nie ma tak fajnie. Są dzieci z róznymi problemami. Pokaż mi osobę,
                                      która pracowała z cała klasą równo i miała pozytywne wyniki?
                                      To, że otwarcie przyznaje się do tego, że nie mam umiejętności do pracy z
                                      określoną grupą dzieci, to źle? Podobno jestes pedagogiem i nie wiesz, jak
                                      zdobywa sie w naszym zawodzie kwealifikacje do pracy z dziecmi z dysfunkcjami?
                                      To wy rodzice dzieci chorych zarzucacie nauczycielom brak odpowiednich
                                      kwalifikacji. A te nie biora sie ze złej albo dobrej woli naucycziela, tylko z
                                      kursów, studiów, warsztatów, a to kosztuje...... trzeba poświęcić czas i
                                      pieniądze... dużo czasu i dużo pieniędzy, na każde schorzenie oddzielnie.
                                      Szkoła nie daje nauczycielowi nic, sam musi o wszytsko zabiegać.... Najłatwiej
                                      oceniać, trudniej o troche empatii, której tylko od nas się wymaga. Niestety to
                                      nie wina nauczyciela, że nie miał mozliwości poznania określonej wiedzy.
                                      Zerknij na program studiów poszczególnych kierunków, a dowiesz się dlaczego
                                      nauczyciele nie są przygotowani do takiej pracy jakiej wy oczekujecie od nich.
                                      Przy okazji gdym chciała pracować z dziecim z dysfunkcjami poszłabym na
                                      pedagogikę specjalną, mój kierunek niestety nie daje mi żadnych uprawnień do
                                      pracy z dziećmi z dysfunkcjami. Takie uprawnienie zdobywam, ale to musi
                                      potrwac...
                                      Rodzice i ministerstwo chcecie, zeby było jak w ogłoszeniu? Przjmę młodą,
                                      atrakcyjną, wiek do 25 lat, po studiach, z doświadczeniem w branży, wymagana
                                      znajomość biegła w mowie i piśmie dwóch języków obcych, wymagania dodtakowe:
                                      studia podyplomowe z zakresu....
                                      • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 21.06.05, 14:22
                                        Minęłaś się z powołaniem, Moja Droga. I jeszcze drobiazg - atakujesz nas tak
                                        zajadle bo... nie dajesz sobie rady w pracy. Bo to nie jest zawód dla Ciebie.
                                        Widać to w każdym Twoim zdaniu. Wiesz co to "powołanie"? Nie wiesz. Gdybyś
                                        wiedziała - rozmawiałabyś z nami... Bo dużo mogłabyś się od nas, Rodziców,
                                        nauczyć. ZA DARMO. Ale wstyd to przyznać, prawda? To smutne.

                                        Nie mam wielkiego doświadczenia "nauczycielskiego". Drobne 16 lat. Ale niewiele
                                        się zmieniło WE MNIE od początku mojej pracy. Bo widzisz - trzeba kochać dzieci.
                                        Wszystkie. Bez wyjątku. Wtedy można próbować uczyć i wychowywać. I pomagać.
                        • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 14:10
                          moj_blog napisała:

                          > Strasznie biedni ci nauczyciele. Nie wiedzieli, co robią kiedy się decydowali
                          > na ten zawód.

                          Gdyby się decydowali na pracę z dziećmi specjalnej troski, wybraliby inny
                          kierunek studiów, nieprawdaż?
                          Nauczyciel w szkole masowej ma przede wszystkim _dobrze_uczyć_
                          _swojego_przedmiotu_. Musi się dokształcać, to oczywiste, aby radzić sobie z
                          problemami, te problemy w placówce masowej jednakże nie mogą go przerastać (z
                          pwoodu _natury_ i _nasilenia_ problemów, a nie nastawienia nauczyciela), nie
                          mogą uniemożliwiać mu lub znacząco utrudniać wypełniania postawowych zadań
                          wobec uczniÓW.
                          Z problemami nadzwyczajnymi borykać się powinny placówki specjalistyczne,
                          zatrudniające specjalnie przygotowaną kadrę i dyspomujące specjalnymi warunkami
                          do tego typu pracy.

                          --
                          Obowiązki i prawa ucznia
                          • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 14:21
                            Święte słowa Romanie, ale rodzice dzieci specjalnej troski zdają się tego nie
                            dostrzegać. To, że oni mają kłopoty, oznacza, że mają mieć je i inni.
                            Mamuśka nadpobudliwego Krzysia nie widzi zachowań jej synka natomiast święcie
                            oburza się, że Ania broni się.
                            Pawełek z ADHD musi pracować w domu, bo nie korzysta na lekcjach, więc dlaczego
                            niby inni mają w tyam czasie grać w piłkę? Niech wszyscy uczą się po południu .
                            A prawa dżungli wprowadzają dzieci , które są niedostosowane.
                            Być może po 2-3-5 latach nauki w placówkach specjalnych będą się nadawały do
                            szkół dla wszystkich.
                          • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 14:32
                            roman.gawron napisał:

                            > Nauczyciel w szkole masowej ma przede wszystkim _dobrze_uczyć_
                            > _swojego_przedmiotu_.

                            Tak???

                            Artykuł 6 Karty Nauczyciela:
                            Nauczyciel obowiązany jest rzetelnie realizować zadania związane z powierzonym
                            mu stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i
                            opiekuńczą; wspierać każdego ucznia w jego rozwoju oraz dążyć do pełni własnego
                            rozwoju osobowego. Nauczyciel obowiązany jest kształcić i wychowywać młodzież w
                            umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w
                            atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka; dbać o
                            kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą
                            demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i
                            światopoglądów.

                            > Musi się dokształcać, to oczywiste, aby radzić sobie z
                            > problemami, te problemy w placówce masowej jednakże nie mogą go przerastać (z
                            > pwoodu _natury_ i _nasilenia_ problemów, a nie nastawienia nauczyciela

                            Kiedy właśnie w większości przypadków ma miejsce to ostatnie. Pierwotnym
                            problemem jest nastawienie nauczyciela, jego niechęć do zmiany schematów
                            postępowania. Nasilenie problemów z dzieckiem jest wtórne i zdeterminowane
                            powyższym.

                            > Z problemami nadzwyczajnymi borykać się powinny placówki specjalistyczne,
                            > zatrudniające specjalnie przygotowaną kadrę

                            Problemy większości (piszę większości, bo oczywiście zdarzają się problemy
                            ekstremalne) dzieci z zaburzeniami nie są nadzwyczajne. Njaczęściej nieudolność
                            i ciasnota umysłu nauczyciela prowadzi do "nadzwyczajności" problemów. Tylko
                            żaden nauczyciel się do tego nie przyzna. Jako przyczynę problemów dziecka
                            skłonny jest wymieniać wszystko z wyjątkiem swojej osoby. Nie szuka rozwiązań.
                            Woli bić na alarm i wołać na pomoc rodziców innych dzieci, by wspólnie zaszczuć
                            dziecko z zaburzeniem i/lub jego rodziców. Zamiast stawić czoło problemowi
                            wygodniej się go pozbyć.

                            Iwona


                              • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 15:25
                                roman.gawron napisał:

                                > 1iwona1 napisała:
                                >
                                > > > Nauczyciel w szkole masowej ma przede wszystkim _dobrze_uczyć_
                                > > > _swojego_przedmiotu_.
                                > > Tak???
                                >
                                > Tak.

                                To, co wyciąłeś mówiło jednak nieco inaczej.

                                >
                                > > Artykuł 6 Karty Nauczyciela:
                                >
                                > Nie zaprzecza zasadzie, że nie każde dziecko nadaje się do szkoły masowej.

                                Nikt nie zaprzecza temu faktowi.
                                Tak jak nie każdy nauczyciel nadaje się do wykonywania swojego zawodu.

                                Iwona
                              • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 15:39

                                >Artykuł 6 Karty Nauczyciela:
                                roman.gawron napisał:
                                >Nie zaprzecza zasadzie, że nie każde dziecko nadaje się do szkoły masowej.


                                Naprawdę nikt nie twierdził na tym forum, ze każde dziecko nadaje się do szkoły
                                masowej. Problem dotyczy raczej zmiany nastawienia do problemu w ogóle.

                                • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 15:52
                                  diagnosta7 napisała:

                                  > Problem dotyczy raczej zmiany nastawienia do problemu w ogóle.

                                  Roszczeniowość, jaką zaprezentowała autorka cytowanego bloga w odpowiedzi na
                                  uraz, którego dziecko doznało w szkole, nie służy osiągnięciu tego celu.

                                  Nauczycielu, masz przyjąć moje dziecko, masz się douczyć, w razie czego masz
                                  dokonać cudu! I niech ręka boska broni, aby mojemu dziecku stała się jakaś
                                  krzywda! Masz robić tak, żeby sie nie stała, bo jak się stanie, to polecę do
                                  sądu!

                                  --
                                  Obowiązki i prawa ucznia
                                    • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 21.06.05, 18:09
                                      Czytając takie posty jak Twój mam wielką ochotę załozyć stowarzyszenie rodziców
                                      broniących swoje dzieci i nauczycielami przed "potworkami" z ADHD.
                                      Nauczyciele uczą w szkole NORMALNEJ a nie SPECJALNEJ ani INTEGRACYJNEJ. Maja
                                      prawo nie wiedzieć jak postępować z dziećmi zachowującymi się w sposób
                                      odbiegający od normy. Rodzice dzieci z zespołem ADHD nie są wstanie tego
                                      zrozumieć, bo najlepiej zrzucić na szkołe i żądać , aby inni dostosowali się do
                                      zachowań ich dzieci. Nic z tego. Wy jesteście egoistami - my musimy się bronić.
                                      Jeżeli taka matka jak Ty poleci do sądu, ja pierwsza wystąpię w charakterze
                                      świadka obrony nauczyciela. I zapewniam, że zrobi to wielu rodziców normalnych
                                      dzieci. W imię obrony nauczycieli i normalności.
                                      • omm Re: ewa2000 22.06.05, 07:30
                                        ewa2000 napisała:

                                        > Czytając takie posty jak Twój mam wielką ochotę załozyć stowarzyszenie rodziców
                                        > broniących swoje dzieci i nauczycielami przed "potworkami" z ADHD.

                                        -a ja mam ochotę założyć stowarzyszenie OBRONY RODZICÓW I DZIECI PRZED
                                        NIEODPOWIEDZIALNYMI NAUCZYCIELAMI takimi jak Ty
                                        > Nauczyciele uczą w szkole NORMALNEJ a nie SPECJALNEJ ani INTEGRACYJNEJ. Maja
                                        > prawo nie wiedzieć jak postępować z dziećmi zachowującymi się w sposób
                                        > odbiegający od normy.
                                        -BZDURA!!!!Nauczyciel jeśli czegoś nie wie, ma OBOWIĄZEK się
                                        dokształcić!!!Niewiedza nie jest wytłumaczeniem krzywdy jaka dzieje się mojemu
                                        dziecku pod opieką TAKICH NAUCZYCIELI JAK TY
                                        > Rodzice dzieci z zespołem ADHD nie są wstanie tego
                                        > zrozumieć, bo najlepiej zrzucić na szkołe i żądać , aby inni dostosowali się do
                                        > zachowań ich dzieci. Nic z tego.
                                        - wiesz nie trzeba być specjalistą , żeby stwierdzić, czy ktoś słucha, czy
                                        nie.Wysłuchanie spokojne i przedtsawienie swoich możliwości, to nie jest
                                        DOSTOSOWYWANIE SIĘ TYLKO WSPÓŁPRACA. Mam nadzieję, że nie uczysz j.polskiego, bo
                                        zdaje się, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem.Nikt nikogo nie namawia
                                        do tego aby się nagiął.My-rodzice, pragniemy przedstawić problem, który istnieje
                                        i istnieć będzie.Bez względu na to czy usunie się wszystkie dzieci sprawiające
                                        kłopoty ze szkół masowych, czy nie.
                                        >Wy jesteście egoistami - my musimy się bronić.
                                        -czujesz się osaczona? a może to jakiś głębszy problem?
                                        > Jeżeli taka matka jak Ty poleci do sądu, ja pierwsza wystąpię w charakterze
                                        > świadka obrony nauczyciela. I zapewniam, że zrobi to wielu rodziców normalnych
                                        > dzieci. W imię obrony nauczycieli i normalności.
                                        -czyjej normalności?bo wiesz, to pojęcie względne, bardzo względne!


                                        --
                                        Spojrzyj głębiej, zobaczysz więcej.
                                      • hella100 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 22.06.05, 08:29
                                        ewa2000 napisała:

                                        > Czytając takie posty jak Twój mam wielką ochotę załozyć stowarzyszenie
                                        rodziców
                                        > broniących swoje dzieci i nauczycielami przed "potworkami" z ADHD.



                                        Wiesz ewo, wspolczuje ci, bo z twojego dziecka, z twoim podejsciem, to dopiero
                                        potworek rosnie.


                                        --
                                        adhd.org.pl/portal2/index.php
                                        portal.adhd.org.pl/phpbb/index.php
                                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem
                                        wygra doświadczeniem.
                                      • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 22.06.05, 09:15
                                        Gratuluję Ci czytania ze zrozumieniem moich postów. Apropos - przeczytałaś
                                        chociaż jeden dokładnie? A Wstępny przeczytałaś? Że chodzi nam o przemoc wobec
                                        dzieci w ogóle?

                                        Jestem Matką DZIECKA Z ZA. Nie wypowiadam się w kwestii Dzieci z ADHD, bo są tu
                                        ich Rodzice - Oni wiedzą najlepiej. Ja nie mam wystarczającej wiedzy, bazuję na
                                        Ich opinii. Ty nawet tego nie potrafisz rozgraniczyć. Jak się już nauczysz -
                                        może wtedy porozmawiamy, bo na razie to z równym skutkiem mogę pisać do ściany.

                                        Nienormalna matka nienormalnego dziecka (według ewy2000)
                                      • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 22.06.05, 09:10
                                        Na braku umiejętności właściwego zorganizowania zajęć (przypominam: 9 osób, sala
                                        lekcyjna, lekcja muzyki), co doprowadziło do uszczerbku na zdrowiu Dziecka
                                        (przecież podobno to był nieszczęśliwy wypadek), albo ewentualnie na braku
                                        umiejętności opanowania dziecka, które nie wykonywało poleceń nauczyciela.
                                        Zaznaczam, że winny nie został ukarany. Ponieważ szkoła stwierdziła, że to był
                                        wypadek. Nie powiedziałabym słowa marnego przeciw nauczycielowi gdyby zachowano
                                        się sprawiedliwie: tzn. sprawca wypadku, który CELOWO popchnął dziecko i
                                        upominany przez nauczyciela wcześniej nie reagował - został właściwie ukarany.
                                        Ja usłyszałam, że nie ma winnych, bo trudno było się przyznać, ze dzieciak nie
                                        słucha poleceń nauczyciela.

                                        W takim razie, skoro szkoła woli chronić łobuzów - powinna ponosić
                                        konksekwencje. Stąd moje dywagacje o braku kompetencji. A sam jak to
                                        wytłumaczysz? Tu tylko o to chodzi. O zajęcie przez szkołę właściwego
                                        stanowiska, nic więcej.
                                        • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 22.06.05, 11:20
                                          moj_blog napisała:

                                          > Zaznaczam, że winny nie został ukarany.

                                          Powinien być ukarany.

                                          > Nie powiedziałabym słowa marnego przeciw nauczycielowi gdyby zachowano
                                          > się sprawiedliwie: tzn. sprawca wypadku, który CELOWO popchnął dziecko i
                                          > upominany przez nauczyciela wcześniej nie reagował - został właściwie ukarany.
                                          > Ja usłyszałam, że nie ma winnych, bo trudno było się przyznać, ze dzieciak nie
                                          > słucha poleceń nauczyciela.

                                          Widzisz, to zmienia dość znacząco moje spojrzenie na całą sprawę. Zawsze
                                          twierdziłem, że dziecko w szkole musi czuć się dobrze i bezpiecznie, ale łobuz
                                          w szkole musi czuć się źle.

                                          Tylko że ja widzę winę przede wszystkim wyżej: w organach nadzoru
                                          pedagogicznego. To system działa źle. Wmawia się nauczycielom, że mają prawo
                                          rzekomo stosować wyłącznie kary oficjalne przewidziane w statucie szkoły, co
                                          wynika z błędnej interpretacji przepisów.
                                          Najczęściej najłagodniejszą kara w statucie jest uwaga, upomnienie wychowawcy.
                                          I nauczyciel wpisuje łobuzowi pięćdziesiątą szóstą uwagę, popełniajać błąd
                                          pedagogiczny, bo po łobuzie spływa to jak woda po kaczce. Łobuz najczęściej ma
                                          rodziców wychowawczo nieodpowiedzialnych, którzy także na tego typu uwagi nie
                                          reagują.

                                          Gdybym się dowiedział, że mój syn CELOWO, złośliwie popchnął w szkole inne
                                          dziecko, i to na dodatek dziecko chore, na skutek czego tamtemu stała się
                                          krzywda, to od razu wygoniłbym na łąkę, aby nazbierał kwiatów, ułożył piękny
                                          bukiecik i tego samego dnia poszedł _błagać_ kolegę i jego rodziców o
                                          wybaczenie. No i wątpię, czy byłyby to jedyne konsekwencje. Za zły uczynek kara
                                          musi być.

                                          Tak że uważam, że pretensje powinnaś mieć przede wszystkim do rodziców
                                          agresora, bo źle wychowali dziecko i niewłaściwie zareagowali w tej sytuacji.

                                          A szkoły... Szkoły generalnie dzisiaj nie bardzo sobie radzą ze źle wychowanymi
                                          uczniami oraz ich nieodpowiedzialnymi, za to pełnymi pretensji rodzicami.
                                          Nauczyciel musi ponoć uważać na każde słowo, aby ostrzej gałgana nie upomnieć i
                                          nie zostać posądzonym o psychiczne znęcanie się nad uczniem. W tej sytuacji
                                          cierpią dzieci słabsze, ofiary przemocy. "Prawa" agresora stają się w praktyce
                                          dla wizytatorów ważniejsze niż prawa jego ofiary.

                                          > Tu tylko o to chodzi. O zajęcie przez szkołę właściwego stanowiska, nic
                                          > więcej.

                                          Już rozumiem.

                                          --
                                          Obowiązki i prawa ucznia
                                          • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 22.06.05, 20:22
                                            Widzisz, wszystko co mówisz jest prawdą, tylko co ja mam zrobić w sytuacji,
                                            kiedy prosze o telefon do rodziców, a dyrektorka na mnie burczy, że mi nie poda,
                                            bo to był wypadek, a niejaki Przemysław Ś nie zawinił i czego ja chcę od
                                            spokojnych ludzi. Toż to jakaś paranoja!!! Szkoła poparła tamtego chłopaka.
                                            Zatem ja wytoczyłam armaty - bo skoro to był wypadek to mi proszę wyjaśnić jak
                                            mogło do niego dojść w opisanej sytuacji - 9 dzieci, sala lekcyjna, lekcja
                                            muzyki. Młody akurat karnie wykonywał polecenia nauczyciela (lekcja rytmiki) -
                                            tamten miał to w nosie głęboko i robił co chciał. Do tego chłopiec wysoki,
                                            silny, dobrze zbudowany - trudno się dziwić że Mały nie dał rady odeprzec ataku,
                                            któego się nie spodziewał. ZA takie są. One nie myślą za innych - one uważają,
                                            zę wszyscy powinii być spokojni, grzeczni i karni. Same takie są i nie mogą
                                            zrozumieć (część schorzenia) ze inni tacy nie są.

                                            Więc skoro szkoła "kryje" łobuza - winny jest nauczyciel. Myślałam, zę w takiej
                                            sytuacji dyrekcja się zastanowi co robi i zacznie ze mną rozmawiać rzeczowo.
                                            Niestety tak się nie stało. A mój Młody do dziś to pamięta i z wielkim trudem
                                            nam się udało strach przed szkołą jakoś przytłumić.

                                            Cieszę się, że sobie wyjaśniliśmy wzajemne stanowiska, bo to przykre było tak
                                            się spierać smile)

                                            Dziękuję Ci.
                                            Pozdrawiam
                      • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 23:56
                        ewa2000 napisała:
                        >Powtarzam po raz kolejny - nawet jeżeli są metody pacyfikacji takich dzieci i
                        >nawet jesli nie zna ich nauczyciel to trudno narażać na dyskomfort pozostałych
                        >uczniów.

                        Nauczyciel powinien je znać, a jeśli nie on to osoba wyszkolona w tej materii.

                        >A dlaczego nauczyciel nie wie jak postępować? Być może dlatego, że z
                        >pensji 1200 PLN nie zapłacił za ekstra szkolenie. I trudno mu się dziwić.

                        Gdybyś przeczytała wcześniejsze posty, zauważyłabyś cos na temat szkolenia
                        nauczycieli.
                        To nie nauczyciel ma płacić z własnej kieszeni, bo to kwestia interesu
                        społecznego. Potrzebne są reformy, ale nic się nie da zrobić, jeśli nie będzie
                        świadomości, ze są one konieczne.

                        >Nie jest prawdą, że dzieci dokuczają innym. Mój syn nosi okulary - nigdy nikt
                        >mu z tego powodu nie dokuczał. W klasie ma z częściową protezą kończyny
                        górnej -
                        >nigdy nie doświadczyła jakichkolwiek przykrości, mamy także dziecko
                        >patologicznie grube - samo śmieje się ze swojej tuszy.

                        Gratuluję wspaniałej klasy.Znów na podstawie jednego przypadku dokonujesz
                        szerokiej oceny : dzieci nie dokuczaja. Niestety nie jest to obraz
                        reprezentatywny dla większosci szkół.
                  • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 23:27
                    Powiem Ci dlaczego - bo niepełnosprawność Tych Dzieci zwyczajnie WIDAĆ. Można
                    się politować i dlatego zostawia się je wielkodusznie w spokoju. Taki świat.
                    Wredny. I niedowartościowany. Dowartościowuje się kosztem drugiego. Słabszego
                    jakkolwiek. Bo inaczej nie umie.

                    Po naszych nie widać. Na oko zdrowe. Tylko mówią jak dorośli, tylko się buntują
                    przeciwko szujostwu, kłamstwu, oszustwu, cwaniactwu. No niewygodne jak diabli.
                    Trzeba usunąć. Koniecznie.
          • omm Syndrom Aspergera i ADHD-rozgraniczenie 13.06.05, 07:39
            Uważam, że błędem jest łączyć te dwa schorzenia w dyskusji.
            Akurat to są dwa przeciwieństwa jeśli chodzi o zachowania dzieci.
            Nie uważam, że powinno się izolować dzieci- jakiekolwiek na wstępie.Na zasadzie
            Ty masz ADHD to do szkoły specjalnej bo stajesz się zagrożeniem a Ty masz ZA to
            może stać Ci się krzywda i też do szkoły specjalnej.To jest generalizowanie i
            spłycanie problemu.
            I nie chodzi mi o to by nauczyciel robił więcej niż może.Chodzi mo o świadomość
            i zwykłą ludzką życzliwość oraz chęć do zrobienia czegoś dla poszczególnego dziecka.
            Miałam to szczęście trafić na takiego nauczyciela.I jest to szkoła masowa gdzie
            w klasie jest 30 osób w tym 24 chłopców tylko 6 dziewczynek.
            Nauczyciel nie jest w stanie uniknąć sytuacji konfliktowych, ale jest w stanie
            stanąć na wysokości zadania i próbować podkreślam PRÓBOWAĆ rozwiązać problem tym
            czym dysponuje. A to już ogromnie dużo.
            Może wysłać dziecko do poradni specjalistycznej, i może opracować z rodzicem
            plan nauki dziecka tak aby nie było narażone na niepotrzebny stres. To naprawdę
            niewiele więcej pracy a ogromna pomoc dla rodziny.

            roman.gawron
            jesli chodzi o to co napisałeś TY, to wydaje mi się, że Twój głos optuje za
            pozbyciem sie kłopotu na zasadzie tylko zdrowi do masowych szkół.
            Przypominam , że już ktoś kiedyś tak mówił...
            Dzieci zdrowe uczą się właśnie poprzez przebywanie z chorymi, tylko tak są w
            stanie podejść empatycznie i nuczyć się (bo tego można się nauczyć) pomagać
            dziecku choremu. Korzyść dla obojga.
            Chyba, że reprezentujemy postawę typu: TO NIE MÓJ PROBLEM-radź sobie sam.
            • roman.gawron Re: Syndrom Aspergera i ADHD-rozgraniczenie 13.06.05, 13:04
              omm napisała:

              > roman.gawron
              > jesli chodzi o to co napisałeś TY, to wydaje mi się, że Twój głos optuje za
              > pozbyciem sie kłopotu na zasadzie tylko zdrowi do masowych szkół.

              Nie. Ja się tylko odniosłem do nadmiernej moim zdaniem roszczeniowości matki
              poszkodowanego w wypadku chłopca i natychmiastowego, niepotrzebnego,
              nieuzasadnionego ataku na nauczyciela.
              Rodzice dzieci zdrowych, poszkodowanych w podobnych sytuacjach też tym grzeszą,
              żeby tu była jasność. Jakoś rzadko mają pretensję do agresora, do jego
              rodziców, cały gniew kierują na szkołę i nauczyciela.

              --
              Obowiązki i prawa ucznia
              • moj_blog Re: Syndrom Aspergera i ADHD-rozgraniczenie 13.06.05, 16:06
                Taaaak.... A nauczyciel, który sobie NIE RADZI i NIE CHCE SOBIE PORADZIĆ bo mu
                szkoda czasu na dokształty - mówi, że rodzic roszczeniową postawę prezentuje i
                ma sprawę z głowy. Niech rodzic wali głową w mur. A kazał mu kto rodzić TAKIE
                dziecko? No właśnie. Jak to czytam, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera, słowo
                daję...
                • triss_merigold6 Re: Syndrom Aspergera i inne dzieci 02.07.05, 21:35
                  Interesująca dyskusja.
                  Z tego co piszesz wynika, że dzieci z ZA to weredycy tj. osoby mówiące prawdę
                  (logiczną) bez względu na okoliczności. Kłamstwa, fałszu, obłudy nawet
                  wynikające z socjalizacji nie uznają (nie rozumieją) i sprostują to co ich
                  zdaniem jest błędne lub oszukańcze.
                  Uważasz to za przejaw geniuszu i potępiasz równieśników dzieci z ZA za tępienie
                  ich, wyśmiewanie, dokuczanie.
                  Ja się specjalnie nie dziwię dzieciom "normalnym" tj. rozumiejącym, że są
                  sytuacje społeczne w których kłamstwo lub przemilczenie jest zachowaniem
                  taktownym i opłacalnym.
                  - "masz zły gust i paskudną fryzurę" - "jesteś gruby" - "św. Mikołaj nie
                  istnieje" - "śmierdzisz" - "twoje wypracowanie było bez sensu" - "nie lubię
                  cioci i dlatego nie chcę tam iść" (w obecności cioci)
                  Parę takich tekstów i każdy byłby znienawidzony.
                  Reguł współżycia społecznego nie zmienisz. Prawda nie zawsze jest wartością
                  nadrzędną. Albo dziecko z ZA się uspołeczni tj. zrozumie albo będzie zwalczane.
                  • roseanne Re: Syndrom Aspergera i inne dzieci 02.07.05, 21:53
                    widzisz Triss, problem w tym, ze dziecko z ZA nie zrozumie.... bo nie potrafi
                    bardzo duzo regul spolecznych wymaga zakodowania, przy czym zapamietana po
                    trudach sytuacja A nie da sie przelozyc na sytuacje B

                    my rodzice uczymy mimiki, znaczenia mowy ciala, roznic emocji na podstawie
                    roznicy poziomu glosu itd, ale do prawidlowego odczytywania tego wszystkiego i
                    wlasciwego stosowania jest cholernie daleka droga


                    wiem, jak boli prawdomownosc w wykonaniu dziecka z ZA, wiem niestety tez jak
                    trudno jest mu zakodowac ktora "wersja prawdy" jest odpowiednia do sytuacji
                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
                  • berdebul Re: Syndrom Aspergera i inne dzieci 04.07.05, 19:25
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Ja się specjalnie nie dziwię dzieciom "normalnym" tj. rozumiejącym, że są
                    > sytuacje społeczne w których kłamstwo lub przemilczenie jest zachowaniem
                    > taktownym i opłacalnym.
                    Łapówka tez jest opłaalna,ale chyba jej nie popierasz?
                    Chyba lepiej powiedzieć prawde,niż kłamać?
                    >Reguł współżycia społecznego nie zmienisz. Prawda nie zawsze jest wartością
                    > nadrzędną. Albo dziecko z ZA się uspołeczni tj. zrozumie albo będzie
                    zwalczane.
                    Więc normalny świat nie jest normalny bo kłamstwo normalne nie jest.
        • amb25 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 10:48
          nie - Towje jako chore ma znacznie większe prawa. Jeśli ma AHDH - to może moje -
          zdrowe, ale spokojne - bic bezkarnie - bo przecież jest chore. Jeśli ma inne
          schorzenie i np. wymaga indywidualnej pracy z nauczycielem to jemu poświęcane
          jest znacznie więcej czasu niż pozostałym dzieciom zdrowym z klasy - tym samym
          to one tracą itp. itd.
          W ten sposób można odbijac piłeczkę w nieskończoność.
          Winny jest przede wszystkim system - bo to nie jest rozwiązanie dać chore
          dziecko (czy z zaburzeniami) do 30- osobowej klasy i niech sie z nim męczą (ono
          zreszta też niech się meczy). Dzieci takie powinny chodzić do klas
          integracyjnych - bo tam są specjaliści przygotowani do pracy z dziećmi z
          zaburzeniami czy chorobami a upychanie ich na siłę w zwykłych klasach to
          pranoja i zapokajanie ambicji rodziców kosztem dziecka swojego i innych.
          Jeśli szkoła przyjmuje takie dziecko to za bezpieczeństwo i jego i innych
          dzieci powinna ponosić odpowiedzialność szkoła.
          • halina.kantor Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 12:02
            Jak najbardziej sie zgadzam, że takie dzieci powinny chodzić do klas
            integracyjnych, ale wtedy każda szkoła musiałaby miec obowiązek tworzenia klas
            integracyjnych, bo dzieci z ADHD statystycznie jest do 10 %, a inne zaburzenia,
            czyli każda klasa powinna byc z gruntu integracyjna, skoro do 25% jest dzieci
            zaburzonych, czyli w 20 osobowej klasie 5 z zaburzeniami, piękny obrazek, każd
            klasa klasa integracyjną życzę sobie tego, bo statystyka mówi sama za siebie.
            --
            Serdecznie pozdrawiam
            Halina
          • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 13:08
            amb25 napisała:

            > nie - Twoje jako chore ma znacznie większe prawa. Jeśli ma AHDH - to może
            > moje - zdrowe, ale spokojne - bic bezkarnie - bo przecież jest chore. Jeśli
            > ma inne schorzenie i np. wymaga indywidualnej pracy z nauczycielem to jemu
            > poświęcane jest znacznie więcej czasu niż pozostałym dzieciom zdrowym z
            > klasy - tym samym to one tracą itp. itd.

            Podzialam ten punkt widzenia.

            > Winny jest przede wszystkim system - bo to nie jest rozwiązanie dać chore
            > dziecko (czy z zaburzeniami) do 30- osobowej klasy i niech sie z nim męczą
            > (ono zreszta też niech się meczy).

            Ten również.

            --
            Obowiązki i prawa ucznia
          • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 14:01
            Uważam, że nalezy tu rozdzielić dwie kwestie - złego wychowania i ADHD. Bardzo
            często dzieci zwyczajnie źle wychowane podciąga się pod ADHD i .......pozwala
            na wszystko, bo są "chore".
            Dzieci z ADHD powinny być wyłącznie w klasach integracyjnych ( pedagog,
            psycholog, małe grupy). W sytuacji, gdy dziecko ze wspomnianym deficytem pojawi
            się w 30 osobowej klasie , w której jest jeden nauczyciel bez przygotowania jak
            postępować z dzieckiem z ADHD wszyscy tracą. I dzieci zdrowe, i ADHD-owiec i
            nauczyciel.
            Nie wiem ile statystycznie w populacji mamy dzieci z ADHD - jesli jest ich dużo
            można zastanowić się nad stworzeniem w każdej szkole klasy "specjalnej troski",
            jeśli mniej - w dzielnicy, gminie.
            A, że rodzice będą mieli niewygodę związaną z dowożeniem i dostosowaniem się do
            klas dla dzieci z dysfunkcjami to trudno. W gestii poradni psychologiczno-
            pedagogicznych byłoby wydawanie zaświadczeń czy dzieci kwalifikują się do klas
            z ADHD czy też "normalnych".
            • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 14:47
              ewa2000 napisała:

              >Uważam, że nalezy tu rozdzielić dwie kwestie - złego wychowania i ADHD. Bardzo
              >często dzieci zwyczajnie źle wychowane podciąga się pod ADHD i .......pozwala
              >na wszystko, bo są "chore".

              Dzieci z ADHD podlegają medycznej diagnozie, chuligani-nie.

              >Dzieci z ADHD powinny być wyłącznie w klasach integracyjnych

              Dlaczego?

              >crying pedagog,
              >psycholog, małe grupy).

              Wystarczy przygotowany nauczyciel.

              W sytuacji, gdy dziecko ze wspomnianym deficytem pojawi
              >się w 30 osobowej klasie , w której jest jeden nauczyciel bez przygotowania
              jak
              >postępować z dzieckiem z ADHD wszyscy tracą. I dzieci zdrowe, i ADHD-owiec i
              >nauczyciel.

              Jeśli nauczyciel nie ma przygotowania, ani wsparcia drugiego nauczyciela w
              klasie, to chyba żaden rodzic chorego dziecka nie zdecydowałby się na taka
              próbę. Szanse sukcesu byłyby marne, co z reszta opisałaś wcześniej.
              Rzecz w tym, aby rosła świadomość na temat tych problemów, a także co za tym
              idzie, odpowiednie przygotowanie.

              >Nie wiem ile statystycznie w populacji mamy dzieci z ADHD - jesli jest ich
              dużo
              >można zastanowić się nad stworzeniem w każdej szkole klasy "specjalnej
              troski",
              >jeśli mniej - w dzielnicy, gminie.

              Około 5%, ale może nawet być i 10%, bo podobno liczba rośnie.
              Około 60% z nich może uczyć się w „normalnej” klasie oczywiście przy stworzeniu
              odpowiednich warunków.
              Może wiec zamiast izolować, energie spożytkować na dostosowanie wymagań dzieci
              niepełnosprawnych oraz dzieci zdrowych.


          • 1iwona1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 13:20
            amb25 napisała:

            > nie - Towje jako chore ma znacznie większe prawa. Jeśli ma AHDH - to może
            moje
            > -
            > zdrowe, ale spokojne - bic bezkarnie - bo przecież jest chore.

            A kto Ci takich bzdur nagadał? Żadne dziecko nie może nikogo bić bezkarnie.
            Większe prawa dzieci z zaburzeniami polegają wyłącznie na umożliwieniu im
            specjalnych warunków do pisania sprawdzianów, testów itp., jeśli ich stan tego
            wymaga oraz ewentualnie godzin rewalidacyjnych, o których orzeka komisja w
            poradni PP. Poza tym nie mają żadnych innych ulg.
            > Jeśli ma inne
            > schorzenie i np. wymaga indywidualnej pracy z nauczycielem to jemu poświęcane
            > jest znacznie więcej czasu niż pozostałym dzieciom zdrowym z klasy - tym
            samym
            > to one tracą itp. itd.

            Jeśli Wojtuś zrobi zadanie w 5 minut, a Tomek potrzebuje 20 minut to znaczy, że
            Tomka wywalamy ze szkoły masowej? Czy wywalamy go _tylko_ wtedy, gdy ma ADHD
            lub ZA? A co jeśli ADHD/ZA ma Wojtuś? Wywalamy, bo zrobił zadanie za szybko???
            Przecież nie od dziś wiadomo, że dzieci mają różne możliwości i pracują w
            różnym tempie. Nie jest możliwa sytuacja, że nauczyciel poświęca każdemu
            dziecku tyle samo czasu, bez względu an to, czy ma ZA, ADHD, dysleksję, czy
            jeszcze coś innego.
            Dzieci z ZA, ADHD wymagają jedynie innego podejścia nauczyciela, zmiany lub
            korekty metod pracy. Zapewniam, że nie dzieje się to kosztem dzieci bez w/w
            zaburzeń, a wręcz przeciwnie, z dużą korzyścią dla wszystkich dzieci.
            Prawidłowo prowadzone klasy z uczniami z zaburzeniami umożliwiają sprawną i
            przyjemną pracę. Praca ta nie polega na tym, że nauczyciel spędza 80% czasu na
            lekcji z dzieckiem z zaburzeniami. Jeśli dziecko wymaga dodatkowej pracy - to
            realizuje się ją na godzinach rewalidacyjnych, o których wspomniałam wyżej.

            > W ten sposób można odbijac piłeczkę w nieskończoność.
            > Winny jest przede wszystkim system - bo to nie jest rozwiązanie dać chore
            > dziecko (czy z zaburzeniami) do 30- osobowej klasy i niech sie z nim męczą
            (ono
            >
            > zreszta też niech się meczy). Dzieci takie powinny chodzić do klas
            > integracyjnych - bo tam są specjaliści przygotowani do pracy z dziećmi z
            > zaburzeniami czy chorobami

            Niestety często szkoła integracyjna to tylko taka nazwa, a poziom kadry żenuje
            tak samo, jak w wielu innych szkołach...

            > a upychanie ich na siłę w zwykłych klasach to
            > pranoja i zapokajanie ambicji rodziców kosztem dziecka swojego i innych.

            ROTFL Znasz jakichś rodziców dzieci z ZA, ADHD??? Ja znam mnóstwo i nie
            zauważyłam u nich jakichś nadmiernych ambicji. To już raczej można o to
            posądzieć rodziców tzw. zdrowych dzieci, które przecież muszą iść do przodu w
            wyścigu szczurów i nie mogą sobie pozowolić, żeby nauczyciel poświęcał więcej
            czasu innym dzieciom... Dzieci z zaburzeniami bardzo często wielokrotnie
            zmnieniają szkoły. Aż trafią na nauczyciela, który potrafi, a to jest rzadsze
            niż 6 w totolotka.
            Mam koleżankę nauczycielkę, która ma w klasie 30 dzieci w tym 2 z ADHD. Ona nie
            widzi żadnego problemu i doskonale sobie radzi. Duża ilość dzieci jest
            oczywiście problemem ale nie najważniejszym. Największym problemem jest
            nauczyciel niestety... I wraca jak bumerang problem mądrości, empatii, chęci i
            serca. To wystarczy. Całkowicie.

            > Jeśli szkoła przyjmuje takie dziecko to za bezpieczeństwo i jego i innych
            > dzieci powinna ponosić odpowiedzialność szkoła.

            Zgadza się i tu wracamy do problemu nauczyciela...

            Iwona
          • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 14.06.05, 14:53
            ewa2000 napisała:

            > Nie, przegrywa nie dlatego, że jest chore, ale dlatego, że nie znalazło się w
            > odpowiedniej szkole/klasie.
            > Na igrzyskach olimpijskich także przegrają np. siatkarze na wózkach, ale na
            > olimpiadzie przeznaczonej dla nich - mogą zdobyć złoty medal!


            Taki np. Einstein wygral w "normalnej olimpiadzie", a w dziecinstwie nie
            zapowiadalo sie to wcale rozowo.



            --------------------------------------------------------------------------------
            • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 16:08
              Wyjątek potwierdza regułę. Jednak mozna posłuzyć się przykładami tysięcy
              młodych ludzi z ADHD, którym zmarnowano mozliwośc rozwoju dzięki temu, że
              rodzice nie chcieli przyjąć do wiadomości ich dysfunkcji.
              Nie wspomnę już nawet o dzieciach, które zamiast grać w piłke na boisku siedzą
              przy odrabianiu lekcji, bo pani nie mogła wytłumaczyć ponieważ kolega z ADHD
              dostał ataku szału lub po prostu przeszkadzał.
              • diagnosta7 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 23:39
                ewa2000 napisała:
                >Wyjątek potwierdza regułę.

                A to nie jest wcale wyjątek. Do niego można dołączyć innych naukowców, pisarzy,
                malarzy...Lista jest długa.

                > Jednak mozna posłuzyć się przykładami tysięcy
                >młodych ludzi z ADHD, którym zmarnowano mozliwośc rozwoju dzięki temu, że
                >rodzice nie chcieli przyjąć do wiadomości ich dysfunkcji.

                Skąd masz te przykłady tysięcy?

                >Nie wspomnę już nawet o dzieciach, które zamiast grać w piłke na boisku siedzą
                >przy odrabianiu lekcji, bo pani nie mogła wytłumaczyć ponieważ kolega z ADHD
                >dostał ataku szału lub po prostu przeszkadzał.

                Rozumiem ze sytuacja, której doświadczyłaś była nieprzyjemna, ale na podstawie
                jednego przypadku nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, ze dzieci specjalnej
                troski nie mogą się uczyć w szkole masowej.
                Twoje rozgoryczenie, choć zrozumiałe w tym jednostkowym przypadku, prowadzi do
                stereotypowego myślenia na temat inności w społeczeństwie.

                • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 08:21
                  Najzabawniejsze jest to, że problem dotyczy nie tylko konkretnego dziecka w
                  szkole mojego syna, ale praktycznie wszystkich dzieci z ADHD.
                  Mam relacje znajomych, których dzieci były w klasie z kolegami z takim
                  syndromem. Wszędzie zajęcia przebiegały identycznie- nauczyciel koncentrował
                  się na dziecku z ADHD, zeby nie zrobił sobie lub innym krzywdy, żeby chociaż na
                  10 minut się uspokoił, żeby chociaż zasygnalizować materiał.
                  Asortyment zachowań uniemożliwiających przeprowadzenie lekcji jest ogromny, a
                  inwencja nieograniczona.
                  Rodzice dzieci z zespołem ADHD walczą, jak widać za wszelka cenę, o prawa(?)
                  swoich dzieci mając w nosie pozostałe. Dlaczego my - kosztem własnych dzieci-
                  mamy stawać się grupa terapeutyczną dla tych specjalnej troski?
                  Dlaczego nasze dzieci mają nie uczyć się w szkole ( bo kolega ma ochotę przez
                  45 minut stukać o siebie metalowymi przedmiotami) tylko w domu? Odpowiedz mi
                  uczciwie na to pytanie.
                  Ktoś napisał, że gdyby miał nauczyć się pracować z dziećmi ze wszystkimi
                  dysfunkcjami musiałby całe zawodowe życie dokształcać się za własne pieniądze.
                  I tak jest rzeczywiście. Bardzo łatwo mówić o niedouczonych nauczycielach (
                  lekarzach) gorzej wczuć się w ich sytuację. Tak jak lekarz nie może być i
                  neurologiem i chirurgiem i dermatologiem, tak nauczyciel nie może byc
                  matematykiem , specem od dysleksji i posiadać umiejętnosci postepowania z
                  dzieckiem z ADHD. Ktoś wymyslił szkoły integracyjne, gdzie obok wspomnianego
                  matematyka jest na lekcji psycholog/pedagog, który nie musi znac wzorów
                  skróconego mnożenia, ale ma obowiązek znać zasady postępowania z dziećmi z ADHD!
                  Czy jest rada, aby w szkole zaczęto uczyć a nie takimi czy innymi metodami
                  pacyfikować dzieci nieprzystosowane? TAK! Przy przyjęciu do szkoły powinien być
                  psycholog/pedagog ( a wiec osoba o odpowiednych kwalifikacjach) decydująca do
                  jakiej szkoły nadaje się dziecko. Klasy intgracyjne to nie szkoły specjalne, to
                  szansa dla wszystkich i żaden wstyd.
                  Nie wszyscy nadają się np. do szkół sportowych czy plastycznych. Gdyby moje
                  dziecko ubiegało się o przyjęcie do szkoły muzycznej z miejsca odrzuciliby je
                  specjaliści. Czy zatem jest gorsze? W tej konkretnej dziedzinie tak, więc nie
                  ubiega się o przyjęcie tam, gdzie gra się na fortepianie. Tak samo jest z
                  dziecmi z ADHD - nie nadają się do szkół , w których brak klas zintegrowanych,
                  nadają się gdzie indziej. Mogą osiągnąć sukces, bo tego typu klasy nie zamykają
                  żadnych drzwi.
                  Jedynym problemem jest konieczność tworzenia szkół lub klas przeznaczonych dla
                  dzieci specjalnej troski na większą skalę. To zadanie dla władz oświatowych i
                  samych zainteresowanych ( rodziców).
                  P.S. Jestem jak najbardziej za uczeniem tolerancji, ale dlaczego rodzice dzieci
                  z zespołem ASDHD wykazuja totalny brak tolerancji dla pozostałych dzieci ?
                  Dlaczego zmuszają je do dostosowania się do tych zachowujących się w sposób
                  sprzeczny z obowiązującymi normami?
                  Dlaczego posrednio zabraniają im do normalnego spędzania czasu po zajęciach (
                  konieczność nadrobienia materiału nie zrealizowanego, bo ADHD-owiec rozrabial)?
                  Dlaczego narażają na np. rozbicie głowy, bo kolega z ADHD miał ochotę w-yżyć
                  się rzucając metalowym krzesłem?
                  • kaszka66 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 12:15
                    Dziękuję Ci Ewo2000! Jesteś wspaniałą, tolerancyjną kobietą. Dzięki takim
                    osobom, jak Ty odnalazłam swoje miejsce w świecie i miejsce mojego syna,
                    którego właśnie ksiądz katolicki "wypisał" z kościoła katolickiego, zanim
                    wogóle poznał moje dziecko. Gdy tylko usłyszał, że syn ma ADHD od razu
                    wiedział, że chłopiec będzie zachowywał się po chamsku i nakładał mu kosz na
                    głowę. Nie wiedział, że to właśnie mój syn roznosi gazetę parafialną w naszym
                    bloku, że co roku uczestniczy w występach szopki bożonarodzeniowej i nikogo nie
                    bije. Tylko że jest pod opieką terapeutów i bierze odpowiednie lekarstwa.
                    Dzięki Tobie Ewo wiem, że od tej pory nikt więcej nie dowie się, że mój syn ma
                    ADHD. Będę milczeć jak grób i nic nie będzie mnie obchodzić, że ktoś ma z nim
                    kłopot. Nie będę nikomu wskazywać jakich prostych reguł trzymać się, żeby móc
                    zapanować nad dzieckiem. Tylko nie potrafię uczyć go reguł życia w dżungli, bo
                    sama też mam ADHD, a tacy ludzie wyróżniaja się szczególną wrażliwością.
                    Dziękuję Ewo. Na prawdę, dziękuję. OD dawna nie umiałam się chwalić, ale dzięki
                    Tobie zrobiłam to!
                    • ewa2000 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 16.06.05, 14:15
                      Kłamstwo ma krótkie nogi. Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw, a rodzice
                      dzieci, które będą cierpieć z powodu wybryków ADHD-owca też potrafią bronić
                      praw swoich dzieci. I nie ma to nic wspólnego z tolerancją!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Czy gdyby inne dziecko złamało Twojemu ręke czy wybiło oko - byłabys
                      tolerancyjna? Zapewne nie. Tolerancja ma granice. Moje dziecko zawsze(!) pomoże
                      niewidomemu, upośledzonemu ruchowo, niedosłyszącem. W szkole zorganizowało
                      akcję zbiórki pieniędzy dla hospicjum onkologicznego ( do sprawdzenia), ale
                      będziemy przeciwstawiac się wszystkim tym, którzy uniemozliwiają NORMLNĄ
                      EGZYSTENCJĘ I NAUKĘ- i nie wiele mnie obchodzi czy jest to bezstresowo
                      wychowywane dziecko czy też z syndromem ADHD.
                      Tak jak Ty zarzucasz mi brak tolerancji tak i ja odpłacam się tym samym. Miej
                      szaucnek dla innych, pozwól im normalnie uczyć się, pracowac i bezpiecznie
                      bawić. Bez konieczności narażania na wybryki nieprzystosowanych ( bez względu
                      na przyczynę).
            • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 15.06.05, 23:36
              Taki na przykład Newton też. I Michał Anioł. I jeszcze Paru Innych. Ale kogo to
              obchodzi? Moze takie getto nie było złe z innego punktu widzenia. Moze trzeba
              odizolować te zdolne acz z problemami dzieciaki od tych bezproblemowych. Może to
              właśnie JE trzeba kształcić. I przestać się przejmować. Dzisiaj jest Was więcej.
              Dzisiaj możecie dyktować warunki. Ale do czasu. I w Waszej Rodzinie się może
              pojawić Takie Dziecko. Jest Ich coraz więcej. Ciekawe jakie wtedy będa Wasze
              opinie... I ciekawe czy ktoś w ogóle będzie ich słuchał...
      • renatka1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 23:05
        Ale to nie dziecko zdrowe padło ofiarą chorego, lecz dokładnie odwrotnie.
        Dziecko z ZA nie stanowi zagrożenia dla nikogo, to ono samo świetnie nadaje się
        na ofiarę prześladowań. Jeśli chodzi o ADHD, do tej pory miałam kontakt z
        jednym takim dzieckiem i faktycznie moja spokojna, wrażliwa i mało sprawna
        fizycznie córka obawiała się go, ponieważ potrafił ją bez złej woli mocno
        potrącić, rozdeptać rysunek itp. Ponieważ jednak zajęcia prowadziła osoba
        doświadczona w pracy z dziećmi nadpobudliwymi, potrafiła chłopca kontrolować:
        obserwować, kiedy staje się nadruchliwy, tak planować zajęcia, żeby nie narażać
        młodszych i słabszych dzieci na bezpośredni kontakt z nim itp. W przedszkolu
        najlepszy kolega mojej córki również jest nadpobudliwy. Panie twierdzą wręcz,
        że oboje mają na siebie nawzajem bardzo dobry wpływ, doskonale się uzupełniają
        i uczą od siebie. Oczywiście nie chcę tu tworzyć sielskich obrazków, bo problem
        jest poważny. Chciałabym jedynie zwrócić uwagę, że oprócz zdobywania wiedzy
        jest jeszcze aspekt wychowawczy szkoły, o którym rodzice dzieci zdrowych czasem
        zapominają. Wszak miarą rozwoju cywilizacji jest stosunek do osób
        niepełnosprawnych. Nie jest sposobem na życie eliminowanie jednostek trudnych.
        Jeśli jeden z uczniów jest w trudnej sytuacji materialnej, nikt nie twierdzi,
        że wsparcie z założenia mu się nie należy. Jeśli nie potrafi się samodzielnie
        poruszać, również może liczyć na pomoc (przynajmniej teoretycznie). Ale jeśli
        nie potrafi przez 40 minut usiedzieć na miejscu, to już na tę pomoc nie
        zasługuje? Twierdzenie, że wpuszczając ucznia z problemami do klasy, ryzykuje
        się zdrowiem, a może i życiem dzieci zdrowych, być może bywa zasadne, ale jakoś
        w odniesieniu do chuliganów takich dylematów jest znacznie mniej. Jeśli zdrowe
        dziecko uderzy, zasługuje na upomnienie, jeśli chore -- jest zagrożeniem dla
        społeczeństwa. Znam całkiem sporą grupę dzieci chorych, głównie są to problemy
        natury autystycznej o różnym natężeniu. Wśród nich jest jedno, którego
        obecności (bez odpowiedniej opieki) w pobliżu mojego dziecka bym się obawiała.
        Natomiast nie życzyłabym sobie, aby moje dziecko przebywało z niejednym znanym
        mi zdrowym, ale to akurat nie jest przedmiotem dyskusji, ciekawe dlaczego.
        Poza tym tzw. normalnych jest coraz mniej, odkąd przestała działać selekcja
        naturalna. Oprócz deficytów integracji sensorycznej, autyzmu i ADHD coraz
        częściej słyszy się o FAS czy FAE (płodowym zespole alkoholowym), odsetek
        dotkniętych tymi przypadłościami dzieci jest coraz większy. Czy wszystkie
        należy wysłać do szkół specjalnych? A potem na rentę? Przecież te dzieci w
        wielu przypadkach nie potrzebują specjalistycznej opieki, lecz jedynie więcej
        zaangażowania. Jeśli nie pasują do szkół masowych idealnie, to chyba pasują do
        nich bardziej niż do szkół specjalnych. W jaki sposób uczyć razem dziecko,
        które w czwartym roku życia potrafiło czytać, z dzieckiem o głębokim
        upośledzeniu intelektualnym? Są jeszcze szkoły integracyjne: słyszałam o
        jednej, do której nie przyjmuje się dzieci autystycznych bez względu na IQ, bo
        są nieprzewidywalne. To jest naprawdę poważny problem i nie da się od niego
        uciec, mówiąc "zabierzcie swoje dzieci ze szkół masowych i będzie święty
        spokój".
        • roman.gawron Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 23:14
          renatka1 napisała:

          > Ale to nie dziecko zdrowe padło ofiarą chorego, lecz dokładnie odwrotnie.

          Obojętnie, które jest agresorem, trzeba sobie zdawać sprawę, że dzieci to
          dzieci i opiekun wszystkiego nie przewidzi i wszystkiemu nie jest w stanie
          zapobiec. Oskarżając przy każdym urazie nauczyciela o niefachowość,
          nieudolność, bo mógł lepiej rzekomo pilnować, więc niech buli za złamaną
          kończynę, strzelacie sobie - rodzice dzieci niepełnosprawnych - gola do własnej
          bramki. W sytuacji takiego roszczeniowego nastawienia rodziców nie dziwię się
          nauczycielom, którzy traktują te dzieci jak zło konieczne, bo każecie im za nie
          odpowiadać na zasadzie ryzyka, nie rzeczywistej winy, a ryzyko ogromne.

          --
          Obowiązki i prawa ucznia
          • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 23:51
            O, widzę że Pan tu odpowiada na mojego posta. A czemuż to Pan nie raczy
            bezpośrednio mnie odpowiedzieć? Przypominam, że klasa liczyła dziewięcioro
            dzieci. Konia z rzędem temu, kto mnie przekona, ze brak porządku na lekcji nie
            był winą nauczyciela. Aha, dzieci w klasie VI. rzypominam - DZIEWIĘĆ OSÓB. A co
            by się stało, jakby ten nauczyciel miał... 30? Pozabijaliby się? Niekompetencja.
            I powinien był - jak się Pan wyraził - "zabulić". Bez względu na to, czy złamano
            rękę Małemu Aspergerowi czy "zdrowemu"...
          • renatka1 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 00:16
            Roszczeniowego nastawienia, powiadasz? No tak, rościmy sobie prawo do edukacji
            naszych dzieci stosownej do ich możliwości. Nie domagamy się bynajmniej, żeby
            naszym dzieciom było wszystko wolno, chcemy jedynie, by miały takie same prawa
            jak wszystkie inne. Twierdziłeś dotąd, że kłopotliwych dzieci należałoby się
            pozbyć ze szkół masowych, bo tam się nie nadają, teraz okazuje się, że to ze
            względu na ich rodziców, bo są bardziej męczący niż średnia krajowa? Rozumiem,
            że bronisz nauczycieli, owszem, zgadzam się, że wypadek może się zdarzyć mimo
            najlepszej opieki. Może się także zdarzyć z powodu braku właściwej opieki,
            generalizowanie nie ma sensu. Ale jakoś od razu w Twoich wypowiedziach wypłynął
            fakt, że to chore dziecko wypadkowi uległo, i to on był najbardziej istotny,
            dlaczego? Wiele wypowiedzi świadczy o tym, że trudno nam się skupić na meritum
            z powodu uprzedzeń i szczegółów z niczym nie związanych, na zasadzie "kupił se
            facet skrzypce i mu mieszkanie zalało". Przyznajesz, że z powodu przepychanek
            między rodzicami a nauczycielami, dzieci nie są mile widziane w szkole. W
            przypadku dzieci zdrowych też widzisz taką zależność? Uważasz to za uczciwe?
            Czym innym jest odpowiedzialność nauczyciela, czym innym jego fachowe
            przygotowanie, czym innym prawo (każdego) dziecka do sensownej edukacji i do
            bezpieczeństwa. Oczywiście, że te sprawy się ze sobą ściśle wiążą, ale nie
            można ich łączyć w sposób przypadkowy. Fakty są takie, że dziecko o specjalnych
            potrzebach edukacyjnych złamało w szkole rękę, a matka oskarża nauczyciela. A
            wniosek, nie wiedzieć skąd, taki: matki chorych dzieci są stuknięte, a dzieci
            same sobie winne, bo jakby się wśród ludzi nie pałętały, nie byłoby
            nieszczęścia. Jakoś on do mnie nie przemawia i sądzę, że przydałoby się nieco
            więcej rzeczowości.
    • triss_merigold6 Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 12.06.05, 21:49
      Wybacz ale rodzice dzieci z ADHD sądząc po wpisach jakie zamieszczają na forum
      poświęconemu tej tematyce sami nie potrafią sobie z nimi poradzić, wyegzekwować
      poleceń, uspokoić, opanować ich agresywnych zachowań.
      Oczekujesz od nauczycieli i innych uczniów żeby to potrafili?
      Jeżeli dziecko nie radzi sobie w publicznej szkole to są klasy integracyjne,
      placówki prywatne i indywidualny tok nauczania.
      Dlaczego inni mieliby szczególnie dostosowywać się do dzieci nadpobudliwych?
      Za dużo tego zrozumienia i akceptacji oczekujesz, zwłaszcza od innych
      dzieciaków.
      • moj_blog Re: przemoc w szkole- ADHD, Asperger Syndrome, in 13.06.05, 00:09
        Dzieco Z Zespołem Aspergera jest grzeczne i spokojne. Nienawidzi agresji, samo
        wpada w histerię tylko wówczas, jeśli ktoś wobec niego stosuje przemoc. Jest
        natomiast: oczytane, inteligentne, bystre i logiczne do bólu. Potrafi w trzech
        zdaniach wykazać innym bezsens ich działania, jeśli taki ma miejsce. Jakim
        prawem słyszy od "zdrowych" dzieci teksty "Zamknij się, debilu!" Możesz mi to
        wyjaśnić? Jakim prawem jest traktowane przez "zdrowych" jak piłka (stoi sześciu
        w kółku i sobie takie dziecko popychają od jednego do drugiego) - możesz mi to
        wyjaśnić? Dzieco z ZA ma problemy z koordynacją ruchów. Przez to jest mniej
        sprawne, powolniejsze i potrzebuje więcej czasu na wykonanie fizycznych
        czynności niż rówieśnicy. Jakim prawem się takie dziecko szykanuje? Bo co - bo
        jest zagrożeniem do "normalnych"? To "normalni" są zagrożeniem dla Niego. Ale to
        tylko dzieciaki. Brak mądrych nauczycieli i wychowawców powoduje, że takie są.

        Nie oczekuję ani zrozumienia, ani tolerancji. Bo wiem, że go nie znajdę. Patrzę
        na Moje dziecko, które nie klnie, nie pali, buntuje się przeciwko wszelkim
        niesprawied