Dodaj do ulubionych

11 letnia córka

28.12.05, 14:32
Prosze o radę jak postępować z 11 letnia córką.
Jak coś od niej wymagam i mówie spokojnie to zaczyna się wydzierać i
krzyczeć: NIE, nie zrobię , pózniej itd.
Proszę o radę.
Edytor zaawansowany
  • 28.12.05, 16:42
    nie akceptować krzyków (bardzo dobitnie nie akceptować)

    zamiast "ad hoc" poleceń zrobić ustalenia, wiążące "w sensie ogólnym", np. że
    coś konkretnego ma zrobić codziennie, albo że codziennie między godziną X i Y
    zajmie się tym, o co ją poprosimy

    ustalić, na jakie "przywileje dorosłości" może liczyć, jak się będzie dorośle
    zachowywała (np. czegoś już nie będziesz sprawdzała, coś może sobie kupić sama,
    może gdzieś pójść sama, później się kłaść spać, cokolwiek)

    pozdrawiam
    Judyta
  • 28.12.05, 18:39
    mam niespełna 3letniego syna i zachowuje się tak samo wink ale myslałam że to
    pozniej przechodzi...
  • 28.12.05, 19:44
    hehe... tu się mogę wypowiedzieć, bo sama mam 11 lat
    Denerwują mnie:
    1.Mama, która karze sprzątać pokój, robić lekcje itp.
    2.Tata, którego żarty znudziły się już kilka lat temu
    3.Rodzice, którzy mówią, że pyskuję, jestem opryskliwa, żebym nie krzyczała
    4.Rodzice, którzy nic nie rozumieją!!- mamooo! moge przekuć uszy? NIEEE!!!!!!!!
  • 29.12.05, 00:12
    Sorry, ale jak TY jesteś 11 letnią dziewczynką, to ja jestem chiński gajowy wink
  • 28.12.05, 19:45
    hehe... tu się mogę wypowiedzieć, bo sama mam 11 lat
    Denerwują mnie:
    1.Mama, która karze sprzątać pokój, robić lekcje itp.
    2.Tata, którego żarty znudziły się już kilka lat temu
    3.Rodzice, którzy mówią, że pyskuję, jestem opryskliwa, żebym nie krzyczała
    4.Rodzice, którzy nic nie rozumieją!!- mamooo! moge przekuć uszy? NIEEE!!!!!!!!

    11 lat- zaczyna się okres buntu. najlepiej gdyby wszystko było tak jak chce
    córka ( nie mówię o farbowaniu włosów)
  • 28.12.05, 20:46
    4.Rodzice, którzy nic nie rozumieją!!- mamooo! moge przekuć uszy? NIEEE!!!!!!!!
    wiesz gdyby moja córka chciała PRZEKUĆ uszy to też bym krzyczała nieeeewink
    --
    zapraszamy na placek z Dynią
  • 28.12.05, 21:04
    TY KOBIETO SOBIE CHYBA JAJA ROBISZ!?!?!?!
  • 28.12.05, 22:09
    glanka15 napisała:

    > TY KOBIETO SOBIE CHYBA JAJA ROBISZ!?!?!?!

    Tobie, dziecko, chyba brak podstawowego wychowania. Do koleżanki nie piszesz,
    więc wyhamuj!

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 11:49
    Nie broniąc wypowiedzi Glanki, chciałabym zauważyć, że dorośli, którzy w
    odpowiedzi na jej niegrzeczność odnieśli się do niej protekcjonalnie, zwracając
    uwagę na jej wiek, dali dowód, że w jedenastolatce nie są w stanie zobaczyć
    człowieka...
    Zakładając, że to istotnie jedenastolatka...
  • 29.12.05, 12:35
    jaskolka.dymowka napisała:

    > Nie broniąc wypowiedzi Glanki, chciałabym zauważyć, że dorośli, którzy w
    > odpowiedzi na jej niegrzeczność odnieśli się do niej protekcjonalnie

    Nie odniosłem się protekcjonalnie. Usłyszała to, co powinna usłyszeć od
    dorosłego dziewczyna w tym wieku zdradzająca objawy braku kindersztuby.

    > dali dowód, że w jedenastolatce nie są w stanie zobaczyć człowieka...

    Ależ dostrzegam w niej człowieka! Źle wychowanego.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 16:46
    Napisałeś:
    >Nie odniosłem się protekcjonalnie. Usłyszała to, co powinna usłyszeć od
    > dorosłego dziewczyna w tym wieku zdradzająca objawy braku kindersztuby.

    "Tobie, dziecko, chyba brak podstawowego wychowania. Do koleżanki nie piszesz,
    więc wyhamuj!"

    Czy gdyby Glanka przyznała się na forum do bycia pięćdziesięciolatką lub
    osiemdziesięciolatką, również odniósłbyś się do jej wieku? Nie? A dlaczego? Bo
    byłoby to chamstwem. Chamstwo wobec dziecka uchodzi...

    Czy gdyby nie przyznała się do wieku wcale, napisałbyś to w tych samych
    słowach? A może w ogóle nie zwróciłbyś jej uwagi?

    Czy gdyby Glanka napisała tak do koleżanki, jej wypowiedź przestałaby być
    nieuprzejma? Nie? A zatem stwierdzenie było beztreściowe.

    Czy gdyby miała więcej lat, niż ma, jej wypowiedź przestałaby być nieuprzejma?
    Nie? A zatem jej wiek nie ma tu nic do rzeczy.
  • 29.12.05, 17:15
    Jeszcze w kwestii człowieczeństwa - uczenie dziecka stereotypowego postrzegania
    innych ze względu na wiek lub coś innego, to kręcenie bicza na siebie -
    prowokujesz identyczną reakcję: starzy są głupi i nie mają racji bo... są
    starzy.
  • 29.12.05, 18:10
    Nie dziel włosa na czworo i skończmy tę akademicką dyskusję, która absolutnie
    niczemu nie służy.

    Zastanów się, jakie wnioski to dziecko wyciągnie po twojej "interwencji". Można
    być chamskim wobec starszego, bo nawet jak od czasu do czasu znajdzie się ktoś,
    kto przywołać mnie będzie chciał do porządku, to i tak znajdą się obrońcy
    mojego chamstwa.
    Jeśli już naprawdę musiałaś wyrazić swoje zdanie, trzeba było zrobić to na
    priva - by na forum została tylko i wyłącznie słuszna uwaga i sprzeciw wobec
    przejawu złego wychowania.
    Sami - my, dorośli - kopiemy pod sobą dołki publicznie wyrażaną nielojalnością.

    Opierniczyłem dzieciaka, bo uznałem to za właściwe, i dość dyskusji na ten
    temat.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 19:37
    roman.gawron napisał:

    > Nie dziel włosa na czworo i skończmy tę akademicką dyskusję, która absolutnie
    > niczemu nie służy.

    Jeśli chcesz skończyć dyskusję, nic prostszego - nie musisz mi odpowiadać.
    Natomiast odpowiedź o dzieleniu włosa na czworo w istocie zawiera głębię
    argumentacji smile

    > Zastanów się, jakie wnioski to dziecko wyciągnie po twojej "interwencji".
    Można
    >
    > być chamskim wobec starszego, bo nawet jak od czasu do czasu znajdzie się
    ktoś,
    >
    > kto przywołać mnie będzie chciał do porządku, to i tak znajdą się obrońcy
    > mojego chamstwa.

    Nie insynuuj, Romaniesmile"Obroną chamstwa" nazywasz stwierdzenie, że wypowiedź
    Glanki była niegrzeczna?
    Zaiste, podziwu godna prawdomówność.

    > Jeśli już naprawdę musiałaś wyrazić swoje zdanie, trzeba było zrobić to na
    > priva - by na forum została tylko i wyłącznie słuszna uwaga i sprzeciw wobec
    > przejawu złego wychowania.

    Wiesz, ja rozumiem, że trudno się pogodzić z myślą, że na forum zostaje coś
    poza naszymi (jedynie?) słusznymi uwagamismile Ale taka jest natura forum...
    Na forum pozostał Twój sprzeciw wobec złego wychowania Glanki, i mój wobec
    Twojego braku kultury.

    > Sami - my, dorośli - kopiemy pod sobą dołki publicznie wyrażaną
    nielojalnością.

    Romanie drogi, nie mam ochoty okazywać komuś lojalności dlatego, że ma
    określoną liczbę latsmile Podobnie, jak nie czuję się uprawniona do obrażania
    kogoś ze względu na wiek. I tym się różnimy.

    > Opierniczyłem dzieciaka, bo uznałem to za właściwe, i dość dyskusji na ten
    > temat.

    Jeśli nie chcesz, to nie dyskutuj. Rozumiem, że opierniczysz jakiegoś "starego
    pryka" albo staruchę, wypominając im ich wiek, jeśli uznasz to za właściwe? Czy
    tego uczą się Twoje dzieci?
  • 29.12.05, 20:02
    >
    > Opierniczyłem dzieciaka, bo uznałem to za właściwe, i dość dyskusji na ten
    > temat.
    >
    Roman, przesadzasz i zachowujesz sie nietaktownie. W ogóle Twoj sposob
    wypowiadania sie jest z dnia na dzień bardziej autorytarny.
    Dziewczyna - jesli to nie podpucha, bo wydaje mi sie, że ktos dorosły te posty
    pisał, jeśli głupia, to i tak nic jej nie pomoże, jeśli mądra, dotrze do niej,
    że DO NIKOGO NIE WOLNO W TEN SPOSÓB SIĘ ZWRACAĆ. Podobnie jak w sposób
    zacytowany powyżej.
  • 29.12.05, 22:55
    nangaparbat3 napisała:

    > W ogóle Twoj sposob wypowiadania sie jest z dnia na dzień bardziej
    > autorytarny.

    Bo uważam, że wobec źle wychowanej 11-latki mam prawo do odrobiny autorytaryzmu.
    Niech moja ostra reakcja będzie dla niej pewnego rodzaju szokiem. I nauczką.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:07
    roman.gawron napisał:
    > Bo uważam, że wobec źle wychowanej 11-latki mam prawo do odrobiny
    autorytaryzmu
    > .
    > Niech moja ostra reakcja będzie dla niej pewnego rodzaju szokiem. I nauczką.
    >

    czy uważasz, że dzięki temu świat się stanie fajniejszym miejsce na ziemi? Bo
    dla mnie i dla młodej osoby nie sad

    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 29.12.05, 23:17
    hedonista.oswiecony napisał:

    > > Niech moja ostra reakcja będzie dla niej pewnego rodzaju szokiem. I nauczką.
    > czy uważasz, że dzięki temu świat się stanie fajniejszym miejsce na ziemi?

    Tak, bo dzieci nie wolno rozpuszczać i przechodzić do porządku dziennego nad
    ich chamstwem.
    Zawsze takie Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie. (Jan Zamoyski)

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:19
    roman.gawron napisał:
    > Tak, bo dzieci nie wolno rozpuszczać i przechodzić do porządku dziennego nad
    > ich chamstwem.

    ale można to robić inaczej, może trudniej bo trzeba nie tylko mówić, ale za to
    robi się to samo skuteczniej bo się uczy szacunku dla innych, a nie
    posłuszeństwa wobec nadzoru, który przecież może choć na chwilę zniknąć


    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 29.12.05, 23:28
    hedonista.oswiecony napisał:

    > > Tak, bo dzieci nie wolno rozpuszczać i przechodzić do porządku dziennego
    > > nad ich chamstwem.
    > ale można to robić inaczej, może trudniej bo trzeba nie tylko mówić, ale za
    > to robi się to samo skuteczniej

    Wątpię czy skuteczniej. Moim zdaniem trzeba robić i to, i to. I pogadanki, i
    połajanki.
    Policja też prowadzi różne akcje uświadamiające na temat bezpieczeństwa na
    drogach, a jak mimo to przekroczę prędkość, to im ręka nie zadrży przy
    wypisywaniu mandatu.
    Podatki również płacę nie dlatego, że nad łożkiem powiesiłem sobie zdjęcie
    biednego dziecka, któremu państwo funduje obiady w szkole, ale dlatego, że boję
    się odsetek i komornika po prostu. Choć jakże to szlachetne z mojej strony
    byłoby, gdyby to z powodu tego dziecka, ale nie zamierzam tu ani siebie, ani
    was oszukiwać w tej materii.

    Te teorie o nieskuteczności kar w wychowaniu mnie nie przekonują.

    Dziecko wykazało się brakiem elementarnej kindersztuby, a ja, dorosły,
    okazałem mu z tego powodu mój gniew. Nie potrafię dostrzec w tym nic złego.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:30
    ja mówię o relacji z dzieckiem, a ty urząd - obywatel. Przecież to są relacje z
    kompletnie innego świata. Dla mnie to pachnie wojskowym drylem w domu,
    sorki,ale odpadam

    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 29.12.05, 23:36
    Czytam Twoje posty i odnoszę wrażenie, że tak właśnie uważasz. Pewnie wiesz o
    tym, że nieodłącznym artefaktem tejże filozofii jest ojcowski pas jako
    gwarancja porządku i dyscypliny w domu. To żadna sztuka będąc facetem pobić i
    zastraszyć 11sto latkę. Sztuką jest znajdować z nią wspólny język i mieć
    świetny kontakt pomimo różnicy wieku.
    Moim zdaniem jesteś osobą zbyt autorytarną. Ale takie rządy, zwane reżimami nie
    trwały długo. Łatwo je podkopać - jak sam piszesz: "Sami - my, dorosli -
    kopiemy pod soba dolki publicznie wyrazana nielojalnoscia". A co ja, jakąś
    lojalkę podpisywałem? Wprowadzasz podział dorośli - dzieci, a to błąd.
    Co jest złego lub niewłaściwego w nazwaniu głupca głupcem? Głupota nie ma płci
    ani wieku. Chamstwo również. Masz prawo krytykowć Glankę, a ona Ciebie. A miara
    chamstwa/kindersztuby będzie dla Was obojga taka sama. Wiek i płeć nie gra
    roli.
  • 29.12.05, 23:39
    acorns napisał:

    > Co jest złego lub niewłaściwego w nazwaniu głupca głupcem?

    Chcesz powiedzieć, że niutaki jest głupcem i zasłużyła sobie na te słowa ze
    strony 11-latki?

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:45
    Jakie słowa, na litość boską?! Panna wyraziła swoje zdanie na temat sensowności
    radykalnego zabraniania przekłuwania uszu w wieku 11 lat.
    Wiesz, dyscyplinę można utrzymać nie tylko zamordyzmem.
  • 29.12.05, 23:49
    triss_merigold6 napisała:

    > Panna wyraziła swoje zdanie na temat sensowności radykalnego zabraniania
    > przekłuwania uszu w wieku 11 lat.

    Takimi słowami??! Taką - jak mawiał kabaret "Potem" - chamówą??

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:51
    Na pewno nie. Ale można zwrócić uwagę łagodniej a nie tak ostro.
    Ja pisałem tak ogólnie. Nie od dziś czytam Twoje posty i pewien obraz mi się
    wyłania. Dlatego pytam czy jesteś zwolennikiem starych metod wychowawczych
    opartych na argumencie ocowskiego pasa? Ja na pewno nie jestem zwolennikiem
    chamstwa i nieuprzejmego zachowania wobec nikogo. Przyznaję - zdarza mi się,
    każdemu się zdarza. Ja jednak w wychowaniu bazuję na porozumieniu z dzieckiem a
    nie na tresurze, zastraszaniu i przemocy fizycznej. Zamiast zwracać uwagę tak
    jak Ty to zrobiłeś, ja będę rozmawiał na temat kultury zachowania. Tym się
    różnimy.
  • 29.12.05, 23:59
    acorns napisał:

    > Ja jednak w wychowaniu bazuję na porozumieniu z dzieckiem

    Ja także. Ale daję też sobie prawo do gniewu i ostrej reprymendy.

    > Zamiast zwracać uwagę tak jak Ty to zrobiłeś, ja będę rozmawiał na temat
    > kultury zachowania.

    A ja stosuję różne metody. I takie, i takie.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 30.12.05, 14:31
    roman.gawron napisał:

    > acorns napisał:
    >
    > > Co jest złego lub niewłaściwego w nazwaniu głupca głupcem?
    >
    > Chcesz powiedzieć, że niutaki jest głupcem i zasłużyła sobie na te słowa ze
    > strony 11-latki?
    >
    Na coś sobie zasłuzyła, skoro nie odniosła sie do meritum listu, tylko wysmiała
    błąd językowy. To zresztą bardzo częsty na forach sposób traktowania młodych
    ludzi, podczas gdy na te same lub gorsze błędy w wykonaniu dorosłych, nikt
    zdaje sie nie zwracać uwagi (i słusznie, bo to nietakt, tyle ze coś, co jest
    nietaktowne w stosunku do czterdziestolatki jest równie nietaktowne wobec
    czternastolatka).
  • 30.12.05, 00:37
    roman.gawron napisał:

    > Policja też prowadzi różne akcje uświadamiające na temat bezpieczeństwa na
    > drogach, a jak mimo to przekroczę prędkość, to im ręka nie zadrży przy
    > wypisywaniu mandatu.
    >
    > Te teorie o nieskuteczności kar w wychowaniu mnie nie przekonują.

    ależ nikt tu nie mówi o niestosowaniu kar, tylko o zachowaniu kultury
    wypowiedzi...
    policjant owszem powinien mi wypisywać mandat, ale nie powinien mnie
    spoliczkować, albo wyzywać od głupoli...

    pozdrawiam
    Judyta
  • 30.12.05, 14:25
    Roman napisał:

    Wątpię czy skuteczniej. Moim zdaniem trzeba robić i to, i to. I pogadanki, i
    połajanki.


    Ani pogadanki, ani połajanki.
    Dzieci zwracaja się do innych dokładnie tak, jak do nich samych
    zwracają/zwracali się dorośli.
    Moja mama nigdy, ale to nigdy nie zwróciła sie do mnie niegrzecznie (jak i
    zresztą do nikogo innego). Kiedy raz, już jako dorosła osoba, odwarknełam jej
    po chamsku, usłyszałam tylko spokojne:
    Czy ja sie do ciebie kiedykolwiek w ten sposób odezwałam?

    Zastosowałam to kiedys w stosunku do nieznosnego piatoklasisty, który odezwał
    sie do mnie niegrzecznie.
    Spurpurowiał, zatkało go po prostu.
    To naprawde lepsze niz połajanki i pogadanki, które tylko budzą opór, bunt i
    złość.
  • 30.12.05, 14:17
    roman.gawron napisał:

    > nangaparbat3 napisała:
    >
    > > W ogóle Twoj sposob wypowiadania sie jest z dnia na dzień bardziej
    > > autorytarny.
    >
    > Bo uważam, że wobec źle wychowanej 11-latki mam prawo do odrobiny
    autorytaryzmu
    > .
    > Niech moja ostra reakcja będzie dla niej pewnego rodzaju szokiem. I nauczką.
    >

    Ale przecież to "dość dysusji na ten temat" było do Jaskołki, osoby taktownej,
    delikatnej i madrej, niezależnie od wieku.
  • 30.12.05, 15:57
    nangaparbat3 napisała:

    > > Bo uważam, że wobec źle wychowanej 11-latki mam prawo do odrobiny
    > autorytaryzmu.
    > Ale przecież to "dość dyskusji na ten temat" było do Jaskołki

    Bo uważam, że wobec źle wychowanej 11-latki mam prawo do odrobiny
    autorytaryzmu, a kuriozalną jest sytuacja, gdy inni dorośli zamiast współpotępić
    złe zachowanie dziecka, a co najmniej zmilczeć, za cel ataków wybierają sobie
    zwracającego uwagę, że na dziecko huknął, a nie chuchnął i dmuchnął.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 02.01.06, 22:44
    Ja uważam, że kuriozalną jest sytuacja, w której wypomina się komuś brak
    kultury w sposób chamski. To, co zwykło się nazywać "mentalnością Kalego" jest
    normalne do około piątego roku życia.
  • 02.01.06, 22:52
    Uwaga wyjaśniająca: odniesienie do wieku (pięć lat jako granica w rozwoju
    psychospołecznym) nie miało mieć charakteru dyskryminującego - jeśli Roman
    Gawron tej granicy nie przekroczył, nadal mogę z nim dyskutować na forumsmile
  • 29.12.05, 18:21
    jaskolka.dymowka napisała:

    > Chamstwo wobec dziecka uchodzi...

    I wypraszam sobie!
    Uwaga była ostra, bo taka miała być, ale mieściła się w granicach przyzwoitości.

    Nie broń dziecka, bo zachowało się skandalicznie.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 18:45
    Dziewczyna jest młoda i ktoś tu ma szansę usłyszeć co ona mówi, a co do
    jej "chamstwa" to po prostu jest młoda i do nas należy nauczenie je wyrażania
    potrzeb w sposób kulturalny. To dziecko, które zaczyna mieć jasno określone
    własne potrzeby, właśnie startujące do dorosłości i zgadzam się, że należy się
    jej uwaga bo jak nie to poszuka sobie grupy rówieśników (oby byli dobrzy) i
    jedyne co nasz drogi kolego osiągnie posiadaniem racji to będzie opinia starego
    ramola, który "pieprzy"
    kłania się
    HO

    --
    Erotyczne słuchowisko radiowe
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34087933
  • 29.12.05, 19:41
    roman.gawron napisał:

    > jaskolka.dymowka napisała:
    >
    > > Chamstwo wobec dziecka uchodzi...
    >
    > I wypraszam sobie!
    > Uwaga była ostra, bo taka miała być, ale mieściła się w granicach
    przyzwoitości
    > .

    Nie mieści się w granicach przyzwoitości krytykowanie kogoś ze względu na wiek.
    I doskonale o tym wiesz. Gdybyś napisał do osiemdziesięciolatki: "Taka stara i
    jeszcze się kultury nie nauczyła" też bym musiała Ci to tłumaczyć?

    > Nie broń dziecka, bo zachowało się skandalicznie.

    Znowu insynuujesz mi, że bronię dziecka. Gdzie? Ja tylko zwracam uwagę, na
    Twoje skandaliczne zachowanie.
  • 29.12.05, 21:49
    Chyba po raz pirewszy się z Tobą nie zgadzam. Sam fakt bycia dorosłym nie
    uprawnia do szczególnego szacunku. Bywają dorośli idioci, chamy, złodzieje,
    rasiści, alkoholicy i nie mam cienia zamiaru uczyć dziecka szacunku do
    dorosłych a priori. Ani posłuszeństwa komuś tylko dlatego, że jest dorosły.

    Dziecko ma prawo do wyrażania własnego zdania o dorosłych nawet w słowach
    ogólnie uznanych za obraźliwe jeśli ów dorosły na to zasłużył swoim
    postępowaniem. Prawo do krytyki innymi słowy.

    Uprzejmość - tak. Wobec każdego na dzień dobry należy być uprzejmym.
  • 29.12.05, 22:40
    moje słowa od wieku szczenięcego, nie szanowałem nigdy ludzi starszych apriori
    i żadne siły mnie do tego nigdy nie zmusiły. Respect za bycie człowiekiem, a
    nie moher na dzidę i do przodu. I nie mam najmniejszego zamiaru uczyć tej
    szkodliwej postawy moją córkę. Żadnego cholernego wink "zjedz zupę do końca" -
    tylko "najadłaś się? to zostaw", itd. itp

    kłaniam się,
    HO

    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 29.12.05, 22:52
    Parę razy w wątkach przewinęły się teksty na temat krytyki nauczycieli. Coś w
    guście "nie wolno mówić, że pani jest głupia". Kuźwa, wolno, jeśli pani
    faktycznie bije rekordy bezmyślności czy niesprawiedliwości. Zakładam, że
    rozgarnięte nawet średnio dziecko wie co mówi i dlaczego. I wie lepiej ode
    mnie, bo ono spędza w szkole czas nie ja.

    Dziecko mam małe i niejadka. Nie dostaję spazmów, że nie ma ochoty na to czy
    tamto w ilości, która by mnie satysfakcjonowała. Nie chce = nie je.

    Uważam, że dziecko należy uczyć uprzejmości i stosownego do sytuacji zachowania
    np. nie czynienia przkrości zbytnią wylewną szczerością (czyli nie mówimy
    grubej pani, że Greenpeace powinien ją spychać do wody). Ale bez kagańca na
    krytykę.
    Dziecko nie musi się wszystkim podobać, być przez wszystkich akceptowane,
    lubiane i grzeczne.
  • 29.12.05, 22:58
    triss_merigold6 napisała:

    > Dziecko nie musi się wszystkim podobać, być przez wszystkich akceptowane,
    > lubiane i grzeczne.

    Nie musi. Ale nie ma też prawa w ten sposób zwracać się do osoby dorosłej.
    Nawet w Internecie, bo i tu znajdą się jak widać osoby, które nie przechodzą
    nad tym do porządku dziennego.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:02
    Podobnie dorosły nie ma prawa zwracać się w sposób obraźliwy do dziecka.
    Cóż, jeśli dziecko, nastolatek czy ktokolwiek inny nawet w internecie zwróci
    się do interlokutora w sposób, który rozmówcy się nie podoba to niech rozmówca
    reaguje. Ochrzani. Odmówi dalszej dyskusji. Wyśmieje. Tyle, że czynienie tego z
    pozycji i z racji wieku jakoś mnie nie przekonuje.
  • 29.12.05, 23:05
    triss_merigold6 napisała:
    > Podobnie dorosły nie ma prawa zwracać się w sposób obraźliwy do dziecka.

    nic dodać nic ująć, tylko szanując dziecko nauczymy je, że szacunek nie jest
    pustym frazesem, a jak można szanować kiedy się zamyka usta kagańcem słusznego
    oburzenia? Ja nie wiem.

    kłaniam się,
    HO


    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 29.12.05, 23:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Podobnie dorosły nie ma prawa zwracać się w sposób obraźliwy do dziecka.

    Ja jej ani nie obraziłem, ani nie znieważyłem.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:14
    roman.gawron napisał:

    > triss_merigold6 napisała:
    >
    > > Podobnie dorosły nie ma prawa zwracać się w sposób obraźliwy do dziecka.
    >
    > Ja jej ani nie obraziłem, ani nie znieważyłem.

    ale dlaczego się bronisz? przecież mowimy o zagadnieniu, jak postępować wobec
    dzieciaka, a nie o tym jaki Ty jesteś

    >


    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 29.12.05, 23:37
    Ona zwróciła się per "chyba sobie kobieto jaja robisz" a Ty do niej, że brak
    wychowania i nie zwraca się do koleżanki.
    Hm... w internecie w stosunku do rozmówców, ktorych wypowiedzi uważam za
    wyjątkowo kretyńskiej, potrafię się odnieść dużo gorzej.wink W realu również. D
  • 29.12.05, 23:53
    triss_merigold6 napisała:

    > Hm... w internecie w stosunku do rozmówców, ktorych wypowiedzi uważam za
    > wyjątkowo kretyńskiej, potrafię się odnieść dużo gorzej.wink W realu również. D

    Głaszcz ją dalej po główce, głaszcz! wink

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:55
    Ja jej nie głaszczę, bo dziewczynka mi obojętna równo. Zwyczajnie nie widzę
    powodu do takiej reakcji. Gdyby Niutaki poczuła się urażona to by chyba sama
    zareagowała od razu, prawda?
  • 30.12.05, 00:02
    triss_merigold6 napisała:

    > Gdyby Niutaki poczuła się urażona to by chyba sama zareagowała

    Tymczasem ja się poczułem w obowiązku.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 22:51
    triss_merigold6 napisała:

    > Chyba po raz pierwszy się z Tobą nie zgadzam.

    Kiedyś musiało to nastąpićsmile

    > Sam fakt bycia dorosłym nie uprawnia do szczególnego szacunku. Bywają dorośli
    > idioci, chamy, złodzieje, rasiści, alkoholicy

    Chyba nie piszesz o naszej forumowej koleżance, na której tu nasza 11-latka
    zademonstrowała swój brak ogłady?

    > i nie mam cienia zamiaru uczyć dziecka szacunku do dorosłych a priori.

    A ja mam taki zamiar. Ja też osobom dużo starszym nie śmiałbym uwagi zwracać i
    tak jest moim zdaniem dobrze.

    > Dziecko ma prawo do wyrażania własnego zdania o dorosłych nawet w słowach
    > ogólnie uznanych za obraźliwe

    Sprzeciw.

    > jeśli ów dorosły na to zasłużył swoim postępowaniem.

    Nasza forumowa koleżanka nie zasłużyła, więc przywołałem dziecko do porządku.
    I korona temu dziecku od tego z głowy nie spadnie.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 22:59
    Nie piszę o forumowej koleżance tylko o dorosłych rozmaitych.
    Nie mam na myśli zwracania uwagi dorosłym tylko ocenę ich postępowania. Dziecko
    ze strachu nie zwróci uwagi podpitemu menelowi plującemu pod sklepem, co nie
    przeszkadza w wyrażeniu obraźliwymi słowy właściwej IMO oceny typa.

    Jazdę "słuchaj mnie, bo jestem starsza i tylko dlatego, że jestem starsza"
    uważam za uwłaczającą inteligencji dziecka.

    Podam Ci przykład z własnego dzieciństwa: wśród wielu naprawdę fajnych i
    wartościowych nauczycieli miałam jednego szkodliwego kretyna marnującego czas.
    Facet nie uczył, przegadywał lekcje snując absurdalne wizje i był chamowaty
    wobec uczniów. Egzaminy do LO z tego przedmiotu były nieuchronne. Klasówki były
    fikcją - facet wychodził z klasy.
    Wracałam do domu wściekła i bluzgając na dziada. Gdyby rodzice twierdzili, że
    nieładnie tak mówić to w domu byłby poważny konflikt ponieważ obiektywnie i
    subiektywnie miałam rację. Z perspektywy nastu lat nadal oceniam, że miałam
    rację.
  • 29.12.05, 23:00
    Korona mu z głowy nie spadnie, tylko zniechęci się do rozmowy z dorosłymi. Tej
    kulturalnej także.
    Czasem wystarczy jedno takie "przywołanie do porzadku" w sposób apodyktyczny -
    młody jesteś, to masz zwracać się tylko z szacunkiem i nie masz prawa wyrażać
    własnych poglądów, aby dziecko szukało potem zrozumienia tylko w grupie
    rówiesniczej.
    A nauczyciele i rodzice rozpaczają, ze z dzieckiem nie ma kontaktu i
    porozumienia.
    --
    Mops rośnie
    img443.imageshack.us/my.php?image=dsc02878tq.jpg
  • 29.12.05, 23:10
    verdana napisała:

    > Korona mu z głowy nie spadnie, tylko zniechęci się do rozmowy z dorosłymi.

    Nie jestem jej ojcem, ani osobą jej bliską, abym miał za zadanie dbać o to, by
    się nie zniechęciła do rozmów z dorosłymi. Ze mną może nie rozmawiać, a na
    pewno nie w sposób, jaki zaprezentowała. Na to sobie nigdy jako dorosły nie
    pozwolę.

    Ja ją potraktowałem tak, jak życie traktuje niewychowanych chamów. Ostra
    reprymenda i - w założeniu - ostracyzm. Niestety, jak pokazują wasze reakcje,
    co do tego ostracyzmu to się już przeliczyłem. Nie jest ważne, że 11-letnie
    dziecko zwraca się po chamsku do osoby dorosłej. Ważniejsze jak się okazuje
    jest to że powinienem się z nią cackać, a się nie cackałem.

    I nie mam zamiaru zresztą. 11 lat to nie jest już małe nierozumne dziecko.
    Kubeł lodowatej wody na niedojrzałą główkę też jest potrzebny.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:40
    To jest internet. I formy komunikacji (i dyplomacji) są nieco inne.
    Zasadniczo rozumiem, że nie podobał Ci się zwrot jakiego dziewczynka - jeśli
    faktycznie to była dziewczynka - użyła ale IMO bez sensu używać wieku starszego
    jako argumentu.
  • 29.12.05, 23:46
    triss_merigold6 napisała:

    > To jest internet. I formy komunikacji (i dyplomacji) są nieco inne.

    Ja się na to nie zgadzam. Jeśli nie pozwolimy kulturze plebejskiej opanować
    Internetu, to jej tutaj nie będzie.

    > Zasadniczo rozumiem, że nie podobał Ci się zwrot jakiego dziewczynka - jeśli
    > faktycznie to była dziewczynka - użyła ale IMO bez sensu używać wieku
    > starszego jako argumentu.

    Z pewnością nie można mnie nazwać starym prykiem, ale z coraz większym
    zdziwieniem patrzę na ten współczesny świat. Dla mnie zasada, że szanuje się
    starszych jest tak oczywista, jak to, że wiosną kwitną kwiaty, zimą zaś pada
    śnieg.
    I wyrzekamy się tej zasady na swoją (i samych dzieci także) zgubę.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:54
    Internet jest w pełni demokratycznym medium. Plebejskim siłą rzeczy. Jutro Ci
    mogę parę tytułów na temat internetu jako zjawiska kulturowego i
    komunikacyjnego podać, dziś już nie mam weny.

    Starszych się szanuje ponieważ mają np. większe doświadczenie życiowe, wiedzę,
    są zdolni do przewidywania konsekwencji czynów bardziej niż dzieci itd. ale nie
    z samej racji wieku. Na tej samej zasadzie funkcjonują zalecenia starszego
    pokolenia w rodzaju "teściową trzeba szanować". A ja się pytam do diaska, za
    co?
    Uprzejmość tak. Szacunek a priori nie.
  • 30.12.05, 00:00
    roman.gawron napisał:

    > Dla mnie zasada, że szanuje się
    > starszych jest tak oczywista, jak to, że wiosną kwitną kwiaty, zimą zaś pada
    > śnieg.
    > I wyrzekamy się tej zasady na swoją (i samych dzieci także) zgubę.

    Tym zasługującym na szacunek starszym była między innymi staruszka, którya
    posłała chamską wiązkę mojej córce za to, ze sobie jechała na rolkach po
    parkowej alejce. Czy po czymś takim ona jest zobowiązana do szacunku wobec tej
    staruszki? Bo ja uważam, że jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Jak do mnie około
    sześćdziesięcioletni pijaczek wystartuje z łapami to co mam zrobić? Przeprosić
    go za to, że stanąłem mu na drodze tylko dlatego, że jest starszy? Sztywne
    zasady mają to do siebie, że nie da się ich odnieść do wszystkiego. To co nas
    otacza to jest tak naprawdę chaos a nie świat funkcjonujący na określonych
    zasadach. Akcja wywołuje reakcję, a w życiu lepiej kierować się jakimiś tam
    wytycznymi a nie jasno określonymi zasadami, bo można łątwo wpaść w ślepy
    zaułek.
    Tak czy inaczej zdecydowanie wolę uprzejmość i szacunek zamiast chamstwa.
  • 30.12.05, 00:04
    Ale Niutaki nie była nieuprzejma wobec tego dziecka. Mój gniew ujawnił się w
    określonym kontekście i tak należy go oceniać.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 30.12.05, 00:12
    W tym kontekście zareagowałeś słusznie, ale niezbyt elegancko. Ze strony
    Niutaki był to taki niewinny żarcik, a Glanka się przyburzyła o to zamiast
    potraktować to na luzie. Trzeba było to jej wytłumaczyć tak jak tłumaczą sobie
    to zazwyczaj ludzie dorośli, a nie najeżdżać na nią. To naprawdę nie działa bez
    współpracy z paskiem skórzanym.
  • 30.12.05, 00:23
    acorns napisał:

    > a nie najeżdżać na nią. To naprawdę nie działa bez współpracy z paskiem
    > skórzanym.

    Działa bez paska, działa smile

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 30.12.05, 14:59
    Ze strony
    > Niutaki był to taki niewinny żarcik, a Glanka się przyburzyła o to zamiast
    > potraktować to na luzie.

    Żarcik był wyjątkowo wredny. Wyobraź sobie, dyskutujesz z kimś o czymś, co dla
    Ciebie ważne, przejęzyczyłeś się, i wtedy on to wykorzystuje, zeby Cie wysmiać.
    Metoda bardzo często stosowana wobec dzieci i mlodych ludzi, poniżająca po
    prostu.
  • 30.12.05, 14:56
    roman.gawron napisał:

    > Ale Niutaki nie była nieuprzejma wobec tego dziecka. Mój gniew ujawnił się w
    > określonym kontekście i tak należy go oceniać.
    >

    Jak to nie była? Była, jeszcze jak była, potraktowała ja wyjątkowo
    upokarzajaco, choć bez uzycia wulgarnego słowa, a owszem, w rękawiczkach, ale
    po chamsku.
  • 30.12.05, 18:39
    roman.gawron napisał:

    > jaskolka.dymowka napisała:
    >
    > > Chamstwo wobec dziecka uchodzi...
    >
    > I wypraszam sobie!
    > Uwaga była ostra, bo taka miała być, ale mieściła się w granicach
    przyzwoitości
    > .
    >
    > Nie broń dziecka, bo zachowało się skandalicznie.
    >
    Oj! Nagrabiłes sobie u mnie. Dobrze, że nie wszyscy dorośli są tacy wredni jak
    TY. I bede pisać do CIEBIE TY a nie pan
  • 30.12.05, 18:59
    glanka15 napisała:

    > Oj! Nagrabiłes sobie u mnie.

    Oj, dzieciaku, dzieciaku! Mleko spod nosa ci kapiesmile

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 30.12.05, 20:13
    Ależ to nie dziecko! Jakoś dorosły sie podszył, naprawdę, dzieci ani nawet
    młodzież w ten sposób nie piszą.
  • 28.12.05, 23:32
    No to masz dziewczyno pecha. Jak większość zresztą. Ja też taką matkę miałem
    (mam zresztą nadal). Cały czas brzęczała mi za uszami, ciągle coś chciała, a to
    lekcje odrób a to pokój sprzątnij a to ręce umyj a to pościel łóżko. Ja taki
    nie jestem na szczęście. Moja córka ma też od niedawna 11 lat i nie ma takich
    problemów. Bałagan w jej pokoju mnie nie obchodzi bo w nim nie mieszkam, o
    swoich sprawach może sama pamiętać bez mojego gadania. Jej uszy - jej sprawa
    tak samo i ciuchy. Ubiera się jak jej się podoba. Ja jej najwyżej doradzam.
    Nawet pozwalam jej wrzeszczeć i przeklinać jak jest na coś zła. Jakoś wyładować
    się musi.

    Jak chcesz przekłuć uszy, to nie pytaj mamy tylko weź trochę wody utlenionej
    albo spitytusu, cienką igłę i trochę grubszą (taką do szycia) i kolczyki ze
    stali chirurgicznej albo srebrne czy tam złote jak wolisz. Umyj uszy dobrze,
    przesmaruj spirytusem albo wodą utlenioną, w ten sam sposób zdezynfekuj igły i
    kolczyki. Najpierw przebij uszy cienką igłą, potem grubszą. To nie boli. Uszy
    nie są bardzo unerwione. Jak przebijesz to wepnij kolczyki i po sprawie.
    Próbowałem na sobie i było OK. A z matką twardo walcz. Walcz dziewczyno o swoje
    bo rodzice MUSZĄ się wreszcie nauczyć podążać za swoimi dziećmi. Mam wrażenie,
    że większość z nich zatrzymuje się na etapie przedszkola i do 11-sto letniej
    córki, a nieraz i 14-sto letniej podchodzą jak do dziewczynki pięcioletniej,
    której trzeba przypominać o umyciu rączek, ząbków, sprawdzić czy dobrze tyłek
    podtarła itd. Ja zawsze popieram zbuntowanych i udzielam im wsparcia duchowego.
    Powodzenia smile
  • 29.12.05, 00:23
    ale nie zgadzam się z Tobą! Twoje układy w domu nie są typowe. Twoja córka w
    pewnym sensie jest kobietą u Ciebie w domu i dlatego uważam, że zbyt partnersko
    do niej podchodzisz. Wiem co piszę, bo sam mam 12-latkę. To jeszcze takie
    słodkie dziecko smile. Za to mój piętnastolatek, -ooo to jest wyzwanie!

    Pozdrawiam.
  • 29.12.05, 01:00
    mallard napisał:

    > Twoje układy w domu nie są typowe. Twoja córka w pewnym sensie jest kobietą u
    > Ciebie w domu i dlatego uważam, że zbyt partnersko do niej podchodzisz.

    Nie do końca tak jest. Matki nie było, więc córka częściowo wypełniała tę lukę,
    która pozostała. Tak jest jak dzieci nie mają pełnej rodziny. Ale to nie ma
    żadnego znaczenia do jej traktowania. Podchodzę do niej tak jak ona w danym
    momencie tego potrzebuje. Umiem odbierać sygnały, które ona wysyła. To trudne i
    ostatnio trochę się nie zrozumieliśmy. Wtedy została właśnie potraktowana
    bardziej jak partnerka niż jak córka. I to był błąd, już tak nie jest.

    > Wiem co piszę, bo sam mam 12-latkę. To jeszcze takie słodkie dziecko

    Ale naprawdę jest, czy to Ty patrzysz na dorastającą dziewczynę, która ma
    problemy typowe dla nastolatek, a widzisz słodkie dziecko, któremu trzeba
    przypominać o umyciu zębów? To jest tak bardzo pospolite zjawisko, że przyjmuję
    to jako opcję domyślną i takie coś jest najczęstszą przyczyną że spokojna
    dotychczas dziewczynka zaczęła wrzeszczeć, trzaskać drzwiami, pyskować itd. Po
    prostu rodzice tak się z nią rozminęli, że nić porozumienia łącząca ich z
    dzieckiem pękła, bo coraz bardziej była napięta. A jak nić pękła to zaczął się
    sajgon. Trzeba podążać za dzieckiem. To żywy człowiek i zmiany przebiegają
    niezależnie od woli rodziców. Biorąc do domu słodkiego szczeniaczka,
    chcielibyśmy, żeby taki był zawsze. A wkrótce staje się on dorosłym psem. Tak
    samo jest z dzieckiem. Uważaj, by czegoś nie przeoczyć.
  • 31.12.05, 01:46
    acorns napisał:
    >
    > Ale naprawdę jest, czy to Ty patrzysz na dorastającą dziewczynę, która ma
    > problemy typowe dla nastolatek, a widzisz słodkie dziecko, któremu trzeba
    > przypominać o umyciu zębów? To jest tak bardzo pospolite zjawisko, że
    przyjmuję
    >
    > to jako opcję domyślną i takie coś jest najczęstszą przyczyną że spokojna
    > dotychczas dziewczynka zaczęła wrzeszczeć, trzaskać drzwiami, pyskować itd.
    Po
    > prostu rodzice tak się z nią rozminęli, że nić porozumienia łącząca ich z
    > dzieckiem pękła, bo coraz bardziej była napięta. A jak nić pękła to zaczął
    się
    > sajgon. Trzeba podążać za dzieckiem. To żywy człowiek i zmiany przebiegają
    > niezależnie od woli rodziców. Biorąc do domu słodkiego szczeniaczka,
    > chcielibyśmy, żeby taki był zawsze. A wkrótce staje się on dorosłym psem. Tak
    > samo jest z dzieckiem. Uważaj, by czegoś nie przeoczyć.

    Nie nie Acorns, -nie muszę mojej córci przypominać o zębach! Ona jest bardzo
    zorganizowana i akuratna. Mam też zrozumienie dla wieku, w który wchodzi
    (wydaje mi się, że nieco później niż koleżanki). Relacje również mamy OK.
    Określenie "słodkie dziecko" mówi jedynie o moich ojcowskich uczuciach.

    P.S. Jeżeli kogoś wywalam z koja do mycia zębów, to raczej jej brata, który
    pomimo tego, że już swoje wycierpiał u dentysty, jakoś niewiele z tego wziął
    sobie do serca.

    Do siego roku!
  • 29.12.05, 00:57
    monia323 napisała:

    > Prosze o radę jak postępować z 11 letnia córką.
    > Jak coś od niej wymagam i mówie spokojnie to zaczyna się wydzierać i
    > krzyczeć: NIE, nie zrobię , pózniej itd.
    > Proszę o radę.

    po pierwsze kochać (okazywać to!!!), po drugie lubić, po trzecie szanować, po
    czwarte tolerować (rózne jej zachowania, ktore niekoniecznie Cie zachwycają),
    dopiero po piąte wymagać.
    Dziewczynki w tym wieku bardzo potrzebuja aceptacji i czułości matki, choc
    często zachowuja sie tak, jakby miały to dokładnie w ...
    Przyjrzyj sie wymaganiom, jakie jej stawiasz, czy wszystkie są absolutnie
    niezbedne, i jesli sie da, to zrezygnuj z części.
    Umów się z nią, co nalezy do jej obowiazkow domowych (umów sie - nie narzucaj)
    i zostaw jej swobode co do pory, kiedy je bedzie wykonywać (na ile sie da).
    Tylko w wyjatkowych sytuacjach wymagaj od niej, by cos zrobiła natychmiast,
    zostawiajac to, czym sie właśnie zajmuje.
    Nie zajmuj sie nieporządkiem w jej pokoju.
    Proś ją o pomoc tak jakbys prosiła dobrą koleżankę.
    Jeśli się na przykład źle czuje albo ma zmartwienie pociesz ją i wyręcz.
    Jeśli Ty się źle czujesz, poproś, żeby Cie wyręczyła.
    Pozwól jej współdecydować o takich sprawach jak zakup nowego mebla,
    przemalowanie mieszkania etc.
    Jak ognia unikaj sytuacji, w które mogłaby odczytać jako wtargnięcie do jej
    pokoju - w ogóle szanuj jej prywatność.
    Nie wypytuj, za to słuchaj uważnie wszystkiego, co zechce Ci o sobie (czy
    czymkolwiek) powiedzieć.
    Jeśli Cie obrazi, powiedz po prostu, ze Ci przykro.
    Pod zadnym pozorem nie krytykuj jej ciała (ze za chuda, za gruba etc.)
    Nie oceniaj.
    Wybaczaj.
    Pocieszaj.
    Wspieraj.
    Ratuj.

  • 29.12.05, 01:04
    Dobrze napisane. Ale z jednym się nie do końca zgadzam: "Dziewczynki w tym
    wieku bardzo potrzebuja aceptacji i czulosci matki". Nie "w tym wieku", ale "na
    tym etapie rozwoju" i nie tylko "aceptacji i czulosci matki" ale "akceptacji i
    czułości obojga rodziców". Tyle słyszę, że ojcowie się nie angażują. A matki
    same to nakręcają poprzez pomijanie jego roli w wychowaniu.
  • 29.12.05, 10:50
    zgadzam się smile
    Ale co do nakręcania tej ojcowskiej obojetnosci przez matki nie byłabym taka
    pewna. Różnie bywa.
  • 29.12.05, 12:00
    O Boże! Jak się czyta o tych waszych wywodach jak to trzeba 11-letniej
    dziewczynie ulegać, schodzić z drogi, i cackać to się źle robi. Też mam 11-
    letnią córkę, też jest zbuntowana i różnie bywa między nami. Nie znaczy to że
    jej nie kocham, bo wręcz przeciwnie. Kocham Bardzo Mocno i nie chcę aby wyrosła
    na nieczułą, widzacą własny czubek nosa osobę. Dlatego wymagam. Dzieci muszą
    wiedzieć że nie tylko one są na świecie, że rodzicom należy się szacunek, że od
    siebie też muszą coś dać a nie tylko brać. Te 11 lat to trudny wiek, leniwy
    wiek, ale to nie szczyt dojrzewania, najgorsze przed nami... Życzę powodzenia
    wszystkim rodzicom dorastających dzieci.
  • 29.12.05, 14:38
    to Twoje złudzenia, że niecackanie się spowoduje, ze Twoja córka będzie czułą,
    troszczącą się o innych kobietą.
    Innym oddajemy to, cosmy sami dostali.
    Moja córka ma prawie 15 lat, ja się cackam z nia, a ona ze mną, i z innymi
    ludźmi.
    Nie wysilam się, zeby mnie szanowała, bo to jakoś przychodzi bez wysiłku, moze
    dlatego, ze ja ją szanuje, a mnie szanowała moja mama.
    Nie zauwazyłam w niej lenistwa, ani jak miała 11, ani 12, ani tym bardziej
    teraz.
    I jeszcze jedno.
    Od prawie dwudziestu lat pracuję z nastolatkami i ich rodzicami. Napatrzyłam
    się, nasłuchałam. Trochę wiem.

  • 29.12.05, 15:58
    To nie chodzi o cackanie się, tylko traktowanie jej jak człowieka po prostu i
    adekwatnie do wieku/stopnia rozwoju. Jeśli Twoja córka jest zbuntowana przeciw
    Tobie to musi być jakiś powód. Obie strony mają prawo coś od siebie wymagać i
    być wysłuchane. Nie może być do końca tak, że zawsze jeden ma rozkazywać, a
    drugi ma słuchać. U nas jak jest jakiś problem to siadamy i rozmawiamy.
    Potrafimy się wzajemnie słuchać. Bunt nie jest potrzebny. Wystarczy rozmowa.
  • 29.12.05, 16:08
    anitka.w2 napisała:

    > O Boże! Jak się czyta o tych waszych wywodach jak to trzeba 11-letniej
    > dziewczynie ulegać, schodzić z drogi, i cackać to się źle robi.

    nie widzę, dlaczego traktowanie drugiego człowieka (11-letniego, na przykład,
    albo dziadka, w innym wątku, itp.) po ludzku, rozmawiać zamiast wydawać
    rozkazy, brać pod uwagę chęci i możliwości, jak też wrażliwość, jest "cackaniem
    się"??

    dla mnie to możliwie najprzyjemniejszy (a może: jedyny możliwy do wytrzymania)
    sposób na życie pod jednym dachem

    pozdrawiam
    Judyta
  • 29.12.05, 12:17
    nie rozumiem dlaczego niektórzy z Was nie pozwolili by 11 latce przekuć
    uszu ????!!!!!??????????...?????
  • 29.12.05, 12:20
    Przekuć można miecze na lemieszesmile
    Uszy można PRZEKŁUĆ.
    No, chyba że ktoś się bardzo postara...
  • 29.12.05, 12:21
    oj faktycznie...nie zauważyłam błędu smile czasem się zdarza smile)
  • 29.12.05, 12:55
    Rozmawiamy tu o wychowaniu a nie o przekłuwaniu uszu.
  • 29.12.05, 13:00
    "wiesz gdyby moja córka chciała PRZEKUĆ uszy to też bym krzyczała nieeeewink"

    tego nie rozumiem i dlatego wyraziłam swoje co najmniej zdziwienie....
    i doskonale wiem na jakim forum jestem....
  • 29.12.05, 14:45
    Tego też nie rozumiem, bo przekłuwanie uszu nie ma nic wspólnego z wiekiem.
    Malutkie dzidzie mają kolczyki w uszach więc jeśli 11-letnia dziewczyna chce to
    nie widzę w tym nic złego. Ja mojej córce przekłułam uszy gdy miała 5-6
    lat.Pozdro.
  • 30.12.05, 09:31
    Re: 11 letnia córka
    niutaki 28.12.05, 20:46 + odpowiedz

    dokładnie i ze zrozumieniemsmile
    4.Rodzice, którzy nic nie rozumieją!!- mamooo! moge przekuć uszy? NIEEE!!!!!!!!
    wiesz gdyby moja córka chciała PRZEKUĆ uszy to też bym krzyczała nieeeewink
    --
    zapraszamy na placek z Dynią



    --
    zapraszamy na placek z Dynią
  • 30.12.05, 09:35
    Dynia, dziewczynka nie załapała i się ujęła. D Dzieci raczej nie grzeszą w tym
    wieku poczuciem humoru na własny temat.wink
  • 30.12.05, 15:03
    triss_merigold6 napisała:

    > Dynia, dziewczynka nie załapała i się ujęła. D Dzieci raczej nie grzeszą w
    tym
    > wieku poczuciem humoru na własny temat.wink
  • 30.12.05, 15:04
    triss_merigold6 napisała:

    > Dynia, dziewczynka nie załapała i się ujęła. D Dzieci raczej nie grzeszą w
    tym
    > wieku poczuciem humoru na własny temat.wink

    Triss, ja zawsze pod niebiosa wychwalam poczucie humoru na własny temat, ale
    ilu dorosłych poczułoby sie dobrze w takiej sytuacji, gdy ktoś zamiast gadać z
    nim o waznych dla niego sprawach wysmiewa językowe podknięcia?
  • 29.12.05, 23:51
    hedonista.oswiecony napisał:

    > Romanie,
    > jak kilka osób Ci mówi inaczej niż Ty to nie zastanawia Cię to?

    A w czym problem, jeśli te kilka osób pozostanie przy swoim zdaniu, a ja przy
    swoim? Świat opiera się na różnorodności.

    --
    Obowiązki i prawa ucznia
  • 29.12.05, 23:53
    roman.gawron napisał:
    > A w czym problem, jeśli te kilka osób pozostanie przy swoim zdaniu, a ja przy
    > swoim? Świat opiera się na różnorodności.

    masz rację, ale są pewne rzeczy inne niż kiedyś i dzięki nim świat jest lepszym
    miejscem do życia, a na pewno nie poprawiają go reprymendy... ich skuteczność
    nieustannie spada... Choćby nie wiem jak głośno je wygłaszać

    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 30.12.05, 15:10
    Cytuję z niedoskonałej starczej pamięci, a piosenka jest Brassensa, nie wiem,
    kto tłumaczył:

    Tu czas i wiek nie ma znaczenia
    jak ktoś jest żłób, bedzie żłób,
    czy w kwiecie lat, czy w smudze cienia.
    jak ktoś jest żłób, będzie żłób.
    Dogada się, proszę kolegi,
    stary wał i debiutant wał -
    Żłób co zna niegdysiejsze śniegi
    i żłób żółtodziób na schwał!
  • 30.12.05, 18:13
    11-lat to jeszcze dziecko, mam takie w domu, i wiem ze czesto bez
    przypomnienia zebow nie umyje, lekcji nie odrobi, kota nie nakarmii, pokoju
    nie posprzata etc. Ja wiem ze jezeli teraz nie bede zwracac na takie rzeczy
    uwagi to jej a poczucie obowiazku (a i estetyki) w doroslym zyciu spadnie do
    zera. Ja nie oczekuje i nie wymagam by 11-latka byla zawsze madra i
    odpowiedzialna, dziecko w tym wieku ma prawo byc jeszcze bardzo glupie, ale to
    nie znaczy ze musze te glupote akceptowac. Rodzice sa od tego wlasnie by
    kierujac sie troska o przyszlosc dziecka i wlasnym doswiadczeniem umieli
    ocenic sytuacje i powiedziec wtedy gdy trzeba NIE, nawet jezeli to czasami
    wywoluje fale niechecie i buntu u mlodzego czlowieka.
    Oczekiwanie ze 11 latka bedzie odpowiedzalna osoba ktora juz teraz rozumie ze
    jej przyszlosc zalezy czy bedzie sie uczyc .... Hm chyba cos takiego moze
    napisac ktos kto nastolatki nie wychowuje. Podejscie 'olac, niech robi co chce,
    do nauczycielki niech mowi stara d... jak ma ochote' jakos zupelnie mi nie
    odpowiada. Wole troche sie z moja corka teraz poklocic, pozrzedzic ale i
    pochwalic jak robi cos dobrze niz pozniej godzic sie na arogacka, chamska
    dorosla corka.
  • 30.12.05, 18:36
    no nie no sory!!! skąd ja moge wiedzieć, że W macie po 40 lat a skąd wy wiecie
    ze ja moge mieć 50 lat?
    SKORO WY DOROŚLI JESTEŚCIE TACY INTELIGENTNI POPROSZĘ O 3 LINKI FORÓW GDZIE
    DZIECKO ZWRACA SIĘ DO DOROSŁEGO PRZEZ INTERNET NA 'PAN' 'PANI'

    A WRACAJĄC DO TEMATU TO RZECZYWIŚCIE BYŁOBY POROMBAŃSTWEM NIE POZWOLIĆ CÓRKE
    PRZEKUĆ USZU...
  • 30.12.05, 18:48
    Glanka nie ma co się wkurzać, jak widzisz mało kto się przyłączył do kolegi i
    to czy się mówi na pan/pani nie ma tu nic do rzeczy i większość tu obecnych
    także nie widzi nic złego w przekłuwaniu uszu

    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 30.12.05, 19:18
    uszy chce przekuc, odrabaiac lekcji nie, a sprzatac pokoj moze mama ... Nie za
    duze tego 'kce i nie kce', moze czasami warto posluchac co chca Rodzice, i
    dlaczego.


  • 30.12.05, 19:23
    krzys111 napisał:

    > uszy chce przekuc, odrabaiac lekcji nie, a sprzatac pokoj moze mama ... Nie
    za
    > duze tego 'kce i nie kce', moze czasami warto posluchac co chca Rodzice, i
    > dlaczego.

    oczywiście, że warto, ale uważam, że dużo za rzadko słuchamy dzieci... ja
    rozwiązałem problem z odrabianiem lekcji nie krzykiem i truciem, ale rozmową z
    dzieckiem łącznie z obiecaniem mu, że nie będzie kary bo problemy się
    rozwiązuje znajdując rozwiązanie i zadziałało znakomicie... Możesz postawić do
    konta, ale pomyśl, że współczesny świat pozbawił rodziców większości starych
    narzędzi wywoływnia posłuchu... i albo nawiążemy więź, albo za parę lat się na
    nas wypną tak jak ja się wypiąłem przed laty na moich rodziców... i to ja
    miałem rację
    kłaniam się,
    HO


    --
    Czy świat jest coraz lepszy?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34710&w=34137818
  • 30.12.05, 20:26
    Oczywiście, że krzys111 ma rację!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.