Komentarze do artykułu

Dziecko a rozwód

Oboje bardzo kochamy naszą pięcioletną Kalinkę, ale między nami wszystko się już wypaliło. Może czegoś nie dopatrzyliśmy, nie dopilnowaliśmy... Pół roku temu postanowiliśmy się rozstać. Mąż ma znaleźć sobie mieszkanie i się wyprowadzić. My z Kalinką też przeniesiemy.

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dziecko a rozwód Dodaj do ulubionych

  • 15.01.06, 14:48
    A nie przyszło Wam do głowy, żeby może spróbować jeszcze raz? Choćby dla
    dobra dziecka?
    Jeśli czegoś nie dopatrzyliście w pewnym momencie, zawsze można to naprawić.
    Jest jeszcze szansa.

    A dziecko na pewno przeżyje to źle i nawet, jeśli je przygotujecie na to, to
    może wpłynąć na późniejsze trudności w jej życiu.
    Edytor zaawansowany
    • 27.03.07, 09:22
      nie zgadzam sie z tobą
      moi rodzice..zostali ze soba dla dobra dzieci (czyli mojego i brata) ..i
      rozstali sie (po prostu zamieszkali oddzielnie bez rozwodu) kiedy bylismy
      dorosli....przez całe dziecistwo zylismy w rodzinie..w której nie okazuje sie
      uczuc...i teraz my tez mamy z tym klopot...moi rodzice prawie ze soba nie
      rozmawiali..jak obcy ludzie..ale nie kłócili sie..stwarzali pozory..i przez
      dlugi czas..kiedy byłam mała myslałam..ze to jest normalne ..ze tak wyglada
      rodzina..dopiero kiedy dorosłam..i spojrzałam wstecz..zrozumiałam..jak wiele
      ciepła mi brakowalo...
      ..niestety..moje malzeństwo tez niedawno sie zakończyło ..mam 5-cio letnia
      córeczke..nie żałuje ze rozstałam sie z mezem..teraz jestem ssczęsliwsza..bo
      zyje w zgodzie ze soba..a córeczka ma regularny kontakt z tata..i wydaje mi
      sie,ze dobrze znosi te sytuacje..nawet stała sie mniej nerwowa(wie dlaczego
      tata z nami nie mieszka..powiedzielismy jej że ja kochamy..ale my przestalismy
      sie kochac..ze tak sie czasem zdarza..ale że ja bedziemy kochac zawsze)..i
      bardziej radosna...wczesniej widziała..czuła napieta sytuację w domu..i miała
      napady złosci...teraz to sie skończyło...wiec ..uważam...ze jeżeli postepujesz
      w zgodzie ze swoim sercem..bedzie dobrze...bedziesz szczęsliwsza..i twoja
      córeczka tez to odczuje...smile
      pozdrawiam..i zycze powodzenia
    • 27.03.07, 10:58
      To nie jest wybór między dobrym i złym tylko między złym a gorszym. Niestety.
      Nie ma się co czarować - nie ma takiej możliwości, żeby dziecko dobrze zniosło
      rozwód rodziców, chyba że była już patologia typu picie, wrzaski i noclegi na
      klatce schodowej, no ale to inna sprawa. W normalnej sytuacji, w której była w
      miarę normalna rodzina, która się rozpada, dla dziecka to stres olbrzymi. Dla
      małego dziecka bowiem dom i rodzina to praktycznie cały świat. I ten świat mu
      się wali. Niemniej decyzja o nierozwodzeniu się skutkuje brakiem miłości a
      często i spokoju w domu. I to jest co najmniej tak samo złe jak rozwód, tylko
      skutki są bardziej rozłożone w czasie.


      --
      W kostnicy powiedzieli że jeszcze leżysz w szpitalu
    • 14.05.07, 21:48
      Mam taki problem staralam się i po roku okazalam sie zlą matka mam nadzieje że
      moje dzieci to przemyślą i znowu będziemy rodziną ale brak mi siły na walke
      onie są raz przeciwko ojcu raz przeciwko mnie .Radze zastanow sie dobrze zaczym
      cos postanowisz jesli chcesz opisze ci moja sprawe na pocztę prywatną
    • 24.06.08, 12:45
      Jesli ktos sie zastanawia, czy zostac rezem dla dobra dziecka, to
      zdecydowanie odradzam!!! Jestem dzieckiem,dla ktorego rodzice przez
      30 lat pozostawali w chorym zwiazku.Dla czyjego dobra sie pytam? W
      moim domu nie bylo ani grama milosci, wmawianie sobie, ze dla dobra
      dzieci pozostaniemy razem, to jakas totalna glupota. Ojciec
      pil /powroty na trzezwo zapewne byly bolesne/ matka placzaca po
      kontach, obwiniajaca mnie i brata za swoje zmarnowane zycie.
      Wszystkie rodzinne wyjazdy, uroczystosci byly na pokaz. Jeszcze
      jakby tego bylo malo ich rozwod po 30 latach odbil sie na nas i
      naszych obecnych rodzinach. Telefony do mnie i brata, wyciaganie 30
      letnich brudow, ciagle pytania po czyjej stronie jestesmy,
      spowodowaly tylko jeszcze wieksza niechec do nich. Mielismy ciezkie
      zycie z rodzicami, ktorzy postanowili "z milosci do nas" ratowac
      rodzine...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.