Dodaj do ulubionych

radośniejsza strona rodzicielstwa :)

04.03.06, 22:09
Kochane mamy, ojcowie. Potrzeba porady ludzka rzecz, ale w tym wątku
chciałbym zaprosić abyście podzielili się waszą radością i tym co kochacie w
waszych dzieciach i co daje wam tego przyjemnego energetycznego kopa, że się
cieszycie, że macie dziecko.

w moim przypadku jest obserwacja dojrzewania mojej córki, jak najpierw z
bobasa stała się dzieckiem, jak potem stawała się dziewczynką, a teraz widzę
w niej także malutkie kiełki dziewczyny... normalnie odlot. Bardzo lubię
kiedy mamy chwile rozmowy, kiedy jakieś prawdy o jej emocjach do mnie
docierają i kiedy czegoś nowego się uczę jak z takim młodym człowiekiem
postępować... i normalnie najbardziej na świecie jak usłyszę, że mnie kocha.

zapraszam

ukłony
HO

--
Hedonia Oświecona
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34710
Edytor zaawansowany
  • lolinka2 05.03.06, 10:45
    "Wiesz, mamo?? Fajnie tak z tobą posiedzieć w pokoju"
    Cieszę się szalenie gdy widzę Talcika jak się uczy nowych rzeczy, szczególnie
    kiedy jest to jakoś załapane ode mnie - angielski, 'nasze' piosenki (obie lubimy
    Marylę Rodowicz i Halinę Frąckowiak czy Maanam), lubię z nią rozmawiać o
    Stwórcy, sensie życia itp, kocham z nią chodzić po sklepach i komentować to co
    widzimy, po prostu szaleję za nią taką jaka jest smile))))))))
    --
    Chuderlawa DziewczynkaTatiana
  • kosciotrupek 05.03.06, 12:12
    A ja mam 14 miesiecznego synka i uwielbiam jak budzi sie ranO i zaczyna brykac w
    naszym łóżku - włazi tacie na głowe, pakuje mu palec do oka i sprawdza, czy tata
    śpi (tata to trochę mniej lubi smile))). W ogóle lubie jak sie budzi i wyciaga do
    mnie łapki, jak się śmieje, kiedy go łaskoczę, jak robi minę okropnego zadziora
    smile)), jak wrzeszczy kiedy wracam do domu, żeby go koniecznie, zaraz i
    natychmiast wziąc na ręce, bo już sie nie może doczekać mamy... Moje
    rodzicielstwo ma - na razie - same radosne strony smile))
  • olaart 05.03.06, 14:22
    Mój 4 - latek ma tzw. fantazję ( niemal ułańską) co sprawia, że hehe nigdy się nie nudzę, a czasem po porostu tarzam się ze śmiechu z jego pomysłów.
  • sylwia183 05.03.06, 20:23
    WSZYSTKO !!!!!!!!!!!!
  • edith1978 05.03.06, 20:49
    nasza córcia była taka upragniona i po prostu ciesze się że jest i nie
    wyobrażam sobie życia bez niej. W ogóle nie wyobrażam sobie życia bez dzieci !
    Narodziny dziecka to największy cud na świecie !!

    Pozdrawiam Wszystkich Rodziców.
  • olaart 05.03.06, 22:14
    Ja dodałabym jeszcze intensywny trening intelektualny, mózg musi pracowac na najwyższych obrotach gdy ma się ciekawskiego i bystrego czterolatka.
    Ha a trening czyni mistrza wink wink wink
  • jagaga 05.03.06, 22:38
    Dodam ten najszczerszy na swiecie dzieciecy smiech na kazdy dzien! A rodzic to
    chyba ma najwieksza frajde jak jemu uda sie ten smiech wywolac. Dzisiaj synus
    na nocniku robil kupe ogladajac ksiazeczke o psach - taka do liczenia, na
    kazdej stronie coraz wiecej psow. Jak to opowiedziec prawie dwulatkowi?
    Najpierw normalnie chau-chau, ale przy szostym juz sie nie da ciagle tak tylko
    chau-chau i zaczelam szczekac na rozne sposoby, alesmy sie usmiali! I nawet
    kupe i siku zrobil! smile i to tez powod do radosci i dumy mamy! A co!

    No i jeszcze ten dystans jakiego sie nabiera do innych, jakze waznych i czesto
    stresujacych sytuacji, chocby w pracy...
    --
    Jagaga (Syn, 04.2004)
  • cynta 08.03.06, 04:43
    Tak sie od paru dni zastanawiam co odpowiedziec na ten post, bo wywoluje on
    refleksje... U maluszkow to rzeczywiscie wszystko: najpierw ten blysk w oku
    kiedy cie rozpozna, potem wszelkie objawy inteligencji, poczucia humoru,
    empatii.. Pozniej to sie robi trudniejsze bo juz nie wszystko co powiedza tak
    bardzo bawi czasem nawet rani. Duma kiedy nauczyciel powie ze takie dziecko to
    sie trafia jedno na rocznik, duma kiedy krewniak odwiedzony na koncu swiata
    przez twoje dziecko napisze po wizycie ze madra, ze dobrze ulozona i ze daleko
    zajdzie, i duma jak widzisz twoje dziecko dzielnie walczace z przypadloscia losu
    robiac sobie kolejny zastrzyk z insuliny.... I jeszcze jest taki moment kiedy
    sie wybieraja na jakas impreze czy bal i w drzwiach wolaja " wychodze!" a ja
    patrze i sobie mysle: Jezuuuu!! jakie piekne sa te moje dzieci!!! I nie chodzi
    tu tylko o wyglad zewnetrzny, tylko o ta irracjonalna przyjemnosc ze
    stworzenia... tak sie chyba musi czuc Pan Bog jak na nas patrzy...:o))
    Dzieki za ten post
  • hedonista.oswiecony 08.03.06, 20:03
    dziecko rosnąc stawia wyższe wymagania. Dla mnie to świadomość, że mam szansę
    przekazać jej coś o świecie w ramach jej dojrzewania. Ale, że za to można mieć
    prawdziwą więź, a nie tylko namiastkę i ta więź może być tylko dobrowolna. Dla
    mnie najwyższą radością jest jak widzę, że ta więź jest, że moje dziecko mnie
    kocha. A najbardziej na świecie chyba to mi zależy, aby było w niej dobro.
    ukłonysmile
    dziękuję za Twoją odpowiedź

    --
    Hedonia Oświecona
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34710
  • jagaga 09.03.06, 23:42
    Postawiles trudne pytanie... cos malo odpowiedzi... sama tez myslalam dwa dni,
    ale warto sie na chwile zatrzymac wsrod udrek z prawie dwulatkiem i zastanowic
    nad ta jasniejsza strona bycia matka czy ojcem. My to niby wiemy, czujemy to
    na codzien, ale zapytani wprost nie mamy natychmmiastowej odpowiedzi. jak to
    jest?
    --
    Jagaga (Syn, 04.2004)
  • hedonista.oswiecony 11.03.06, 23:43
    a czy nie jest czasem tak, że łatwiej usłyszeć o tym co złe, a nie co dobre?
    Rodzicom zdarza się brzydko krytykować swoje dzieci... Zapytani o to co
    fajne.... wpadają w szok?
    ukłony
    HO

    --
    Hedonia Oświecona
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34710
  • roksi23 08.03.06, 12:39
    Sam fakt bycia mamą,to coś pięknego.Patrzenie jak taka niezdarna istotka z dnia
    na dzień potrafi coś nowego,pierwszy usmiech,pierwsze kroczki.Jestem mamą
    dwulatka czasami az trudno mi uwierzyć,że mam takie cudeńko,na dodatek potrafi
    mnie tak rozczulić,że czasem aż łezki płyną gdy np.podchodzi do mnie zeby się
    przytulić i mówi:mamusiu Gacjanek kofa badzo,i to jest pięknesmile)
  • dziubelek2 08.03.06, 22:18
    przede wszystkim te słodkie łapki i usciski. i slowa "kocham", czasem nawet po
    burzy z piorunamismile
    i radość z bycia z nimi, z mozliwości spojrzenia na świat z innej perspektywy.
    i konieczność ćwiczenia się w cierpliwości.
    i świadomość, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.
    i,i,i.......
    pozdr.anka
  • groszekifasolka 12.03.06, 00:23
    w malenstwie to wlasciwie wszystko cieszylo, nawet ladna kupa,hi,hi ale z
    czasem zaczelo sie zmieniac. moje wymagania rosna razem z nia i mysle, ze dzis
    kocham ja troszke inaczej.rozczula mnie jej chec zaspokojenia moich wymagan,
    urzeka bystrosc umyslu, cieszy ciekawosc swiata, uwielbiam to niezwykle jak na
    prawie pieciolatke poczucie chumoru i psoty. wlasciwie to nawet cieszy mnie ze
    pyskuje, ze buntuje sie, pyta dlaczego,stara sie znalezc argumenty podwazajace
    zakaz badz nakaz, jestem dumna gdy widze jak ciezko pracuje by nauczyc sie
    czegos nowego. czasem mam takie momenty gdy patrze na nia i zupelnie bez powodu
    sciska sie moje serce i wtedy wiem jak bardzo ja kocham i jak potrzebuje jej
    obecnosci i drze na mysl, ze mogloby jej nie byc w moim zyciu. uwielbiam te
    niedomyte stopki wystajace spod koldry, rozsmiesza palec w nosie po kryjomu
    wygrzebujacy skarby albo jak sie skrobie po pupie zapominajac o mojej
    obecnosci.odkad jestem mama smiesza mnie -jak kazde dziecko- glasno puszczane
    baki i musze uzyc calej swojej energi by zachowac pouczajaca powage.jej
    pojawienie sie sprawilo, ze wreszcie poczulam, ze zyje, staram sie byc lepsza
    osoba,przeanalizowalam w te i z powrotem wlasne dziecinstwo, ulozylam stosunki
    z rodzicami, pogodzilam sie sama z soba, przestalam martwic sie niepotrzebnymi
    bzdurami, zaczelam cieszyc drobnostkami,patrze na swiat innymi oczami, zaczelam
    kochac niedziele, polubilam slowo rodzina. moglabym wymieniac w nieskonczonosc.
    pojawienie sie drugiego brzdaca to w ogole oddzielna historia. tym razem
    pewniejsza swoich rodzicielskich zdolnosci moge cieszyc sie nawet bardziej
    kazda chwila.
    bez nich bylabym, smutnym, nieszczesliwym, zakompleksionym, leczacym sie na
    depresje cieniem osoby. dzieki nim odzyl moj zwiazek i poznalam smak
    satysfakcji.choc czasami nie jest latwo...
  • hedonista.oswiecony 13.03.06, 01:19
    ładny Twój list smile Podobało mi się też zwrócenie uwagi na zmiany priorytetów,
    jak rodzicielstwo potrafi człowieka przestawić, przedefiniować tyle rzeczy. Tak
    mi się z czasem zdaje, że bez rodzicielstwa nie ma pełnej dorosłości
    ukłony
    HO

    --
    Hedonia Oświecona
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34710
  • steffa 13.03.06, 01:47
    Radosne jest odkrywanie świata w nowym wydaniu. Słuchanie wynurzeń o tymże
    świecie - całkiem oczywistych dla mnie - a podanych śmiertelnie poważnym tonem
    informacyjnym. Radosne jest odkrywanie swoich pozytywnych cech w potomku i
    cieszenie się, że nie odkyrło się jeszcze tych negatywnych. I ogrom miłości,
    który zalewa każdego dnia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.