Dodaj do ulubionych

czego dziadkowie mogą nauczyć wnuka?

17.05.06, 22:20
nigdy bym na to nie wpadła i nie uwierzyłabym, gdyby moja teściowa nie
pochwaliła mi się sama! Zabrała wczoraj naszego dwulatka na spacer, poszli
obejrzeć pociągi - są to wycofane składy na szczęście - bo co mój syn robił z
babcią? - rzucał w nie kamieniami!!! Tak sobie pomyślałam, że może babcia
realizuje jakieś niespełnione ciągoty z własnego dzieciństwa, kto wie?
Edytor zaawansowany
  • 17.05.06, 22:22
    Hm wychowawcze to to może i nie jest ale za to urocze.
  • 17.05.06, 22:53
    jak jasny gwint, dopóki sama nie jedziesz tym pociagiem i kamien cię w czaszkę
    nie trafi. Wtedy ludzie szokująco szybko się nawracają i zaczynają myśleć...
    --
    Chuderlawa Dziewczynka Tatiana
  • 17.05.06, 22:32
    Babcia wyrabia u Twojego syna cechy jakze promowane przez wspólczesna
    władzęsmile)) Popytaj jeszcze ,czy zboża z tych wagonów nie wysypują?smile))
    --
    "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
  • 17.05.06, 23:06
    z fajnych rzeczy ,moja mama uczy Matiego wierszyków i piosenek oraz ostatnio
    nauczyła jak rysować dłonie.W wykonaniu mojej mamy wygladaja jak w
    rękawiczach,ale co tam.
    z niefajnych mój ojciec swego czasu kupił małemu pistolet plastikowy,wiedząc,że
    mamy z mężem zasadę,aby takich zabawek nie kupować.Tata powiedział maluchowi,że
    to będzie skeret,żebym sie nie denerwowała.Oczywiście sekret wygadał po
    powrocie od dziadków.
    --
    Mati 04-03-2002
  • 20.05.06, 15:59
    Nauczyć można sporo, ale trzeba mieć czas i cierpliwość. Kiedyś powiedziałem
    sobie, że nauczę moich wnuków przynajmniej trzech rzeczy: majsterkowania, gry w
    szachy i obsługi komputera i jakoś mi to nieźle wychodzi. Przy okazji ten
    młodszy zwłaszcza, ( 5 lat ) uczy się paru innych rzeczy. Z niedobrych to
    niestety brzydkie wyrazy, które czasami mi się wymkną,
    Ale, pocieszam się, ojciec bierze go do pracy gdzie ma okazję posłuchać
    kierowców więc i tak klnie jak burłak. Chciałoby się nauczyć czegoś więcej,
    lepiej, często brakuje czasu, gdy człowiek chce się jeszcze uczyć sam.
  • 21.05.06, 18:18
    Mój tata, nauczył dzieci swojej córki (tak czasami o nich mówił), czyli moich
    chłopców:
    - przechodzic przez dziure w płocie na poligonie i podgladać ćwiczenia
    - podkładac złotówke na tory tramwajowe i czekać az tramwaj ja rozjedzie i
    mozna bedzie zrobić z niej błysk na wędkę
    - rabać drzewo siekierką( w wieku 5 lat)
    - zbierac grzyby
    - odbywac podróze "palcem po mapie" siedzac na tapczanie
    - rozpalać ognisko po deszczu
    - słuchać osobistych opowiesci z czasów II wojny (przygody typu: ucieczka łódka
    do szwecji)
    - nie zgubic sie w lesie
    - byc dzielnym i fajnym człowiekiem
    - czytac trylogie i inne powiesci, w których przyjaźń, odwaga i milosć sa na I
    miejscu...
    I nawet jeżeli robił cos z nimi co włos na głowie jezyło, to jego obecnosć i
    działania z wnukami sa nieocenione. Niestety mój tata czyli dziadek Edek (tak
    mówiły wszystkie wnuki - te prawdziwe i te przyszywane na wakacjach)juz nie
    zyje. Jest jednak z nami - w pamieci, wspomnieniach, cytatach, zdjeciach,
    nieoczekiwanych umiejetnosciach dzieci, których korzenie siegają wczesnego
    dzieciństwa...
    pozdrawiam emka
  • 22.05.06, 14:24
    Urocze smile

  • 21.05.06, 19:17
    mga duzo nauczyc choc niekoniecznie dobrego, moja tesciowa od malego uczy
    dziecko tajemnic przed mama, mala slyszy przynajmniej raz dziennie: tylko nie
    mow mamie. tlumaczenia na nic sie nie zdaja. bo to generuje kolejne "tylko nie
    mow...". kiedys mala powiedziala do mnie: "bo ty mamo same glupoty gadasz",
    kiedy zapytalam skad to wie - odpowiedz byla prosta - babcia ...
  • 21.05.06, 23:18
    hmm
    to były stare pociągi?
    złomowane?

    jesli tak, to ja nie widze tu aż takiego problemu.
    Co innego gdyby babacia namawiała do rzucania w pociagi jadące po torachsmile

    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • 22.05.06, 22:22
    złomowane wink tak sobie myślę, że właściwie to mogę mojemu małemu zazdrościć, bo
    ja niestety wychowywałam się zupełnie bez dziadków.
  • 23.05.06, 11:38
    Babcia gotowania.
    Dziadek myślenia, wątpienia, kwestionowania i podważania różnych sądów.
  • 23.05.06, 12:17
    hankam napisała:

    > Babcia gotowania.
    > Dziadek myślenia, wątpienia, kwestionowania i podważania różnych sądów.

    Uroczy podział wink))), szczególnie w kwestii myślenia wink)).

    Lista zakazanych rzeczy, które przy i dzięki dziadkom robiłam jest tak długa, że
    nawet się nie biorę za wyliczanie. Ale to właśnie za takie "grzeszki" wnuki
    kochają dziadków.
    Jeśli macie poprawne relacje z własnym dzieckiem, myślę że dziadkowie ze swoimi
    pomysłami to w dzisiejszym świecie najmniejsze zagrożenie wink.
    pzdr

    --
    Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej
    przez barana. /Napoleon Bonaparte/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.