Dodaj do ulubionych

szukam psychologa dziec. w W-wie - mama niejadka

03.10.06, 12:48
Byłam niejadkiem, jestem mamą niejadków. Podejrzewam, że dzieci mają te
problemy trochę przeze mnie. Wiem, że nie powinnam kłaść nacisku na jedzenie,
staram się. Ale gdy spędze w kuchni godzinę czy dwie, a żadne z nich nawet
tego nie spróbuje, to strasznie mnie to dołuje. Nie karmię na siłę, nie
zmuszam, ale dzieci i tak odczuwają to napięcie, bo się złoszczę.
Szukam porady psychologa, w jaki sposób ja mam sobie poradzić z tym problemem.

Z góry dzięki za pomoc.
Edytor zaawansowany
  • 03.10.06, 13:09
    Jako psycholog dziecięcy, polecam Ci książkę:

    www.merlin.com.pl/frontend/towar/345069
    Znjdziesz w niej wszyskie odpowiedzi na pytania dotyczące niejadków i
    odżywiania dzieci. Własnie od strony psychogicznej.
  • 04.10.06, 00:53
    Hej,
    pisze do Ciebie mama innego niejadka smile Taka mama, która też starsznie sie złosci, i która wręcz
    nienawidzi chwili, gdy zbliża się pora posiłków. U nas bywaja dni, kiedy córka nic nie chce włożyć do ust.
    Raz zdarzyło się, że prawie przez dwa tygodnie jadła tylko banana. Robiliśmy wszystkie badania i
    wszystko OK. Tyle, że ja trace cierpliwość.
    Powodzenia smile
  • 04.10.06, 08:30
    mój syn przez pół roku jadł bułkę i popijał ją karotką... i takie tam. z
    doświadczenia wiem ŻE NIE WOLNO takich dzieci zmuszać, bo efekt jest całkowicie
    odwrotny. jeśli jest zdrowe i dobrze się rozwija, to wyluzuj. wiem jakie to
    trudne, ale nie masz wyboru. według mnie psycholog nic tu nie pomoże. no,
    chyba ze dla zestresowanej mamysmile pozdrawiam serdecznie. ps. julek do tej pory
    nie je prawie owoców i warzyw - przemycamy mu je jak się da, ale dyskretnie...
    głównie jadłby placki ziemniaczane i chleb... pije mleko. to niewiele, ale i
    tak duużó w porównaniu z tum, co było wczesniej. w sumie jestem dumna, że przy
    jego obsesji antyjedzeniowej nie wpakowałam go w rozstrój nerwowy ( i samej
    siebie). co do jego rozwoju - ma 2.5. roku, rozwija się (b. skromnie mówiąc)
    szybciej niż równolatkowie. pozdrawiam i głowa do góry.

    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • 04.10.06, 14:11
    Pani Grażyna Kmita w IMiD - ze skierowaniem wizyta bezpłatna
    --
    Mama Natalki z maja'2005
    gg 1934327
    Onanizm dziecięcy
  • 06.10.06, 09:49
    Sprobj sie skontaktowac z Anna Kubicka z zespolu psychologicznego
    www.zespol-psycholodzy.pl/anna.htm
    Pozdrawiam
    K.
  • 11.10.06, 19:49

    Dziekuję za rady. Tą książkę przeczytałam przy starszej córce, wiem
    teoretycznie, co mam robić, a czego nie. Niestety, rzeczywistość przy stole
    mnie przerasta. Druga córka idzie w ślady pierwszej. Nie umiem spokojnie
    patrzeć na "sceny jedzeniowe". Tym trudniej, że jestem z dziećmi przez cały
    dzień, jestem zmęczona. Podejrzewam, że gdyby karmił je ktoś inny, nie
    wywierałby na nie takiego nacisku.
    Starsza-niejadek-jest zdrowa, bystra, chociaż niewysoka, chudziutka i blada.

    Pamiętam z dzieciństwa, jak nienawidziłam presji przy jedzeniu. Starałam sie
    tego zaoszczędzić moim dzieciom. Chyba mi sie nie udaje.

    Pozdrawiam
  • 11.10.06, 22:47
    oj to chyba mama, a nie dzieci potrzebuja psychologa.
    A czy nie mozesz kiedys wyslac na dluzsze wakacje dzieci do kogos z rodziny,
    kto ma bezstresowe podejscie do jedzenia? Może sie odblokuja?
    Moja corka jje z zup tylko rosol, a reszte repertuaru ma rowniez bardzo
    ograniczona (nalesniki z serem, klusie, kasza gryczana, platki, mleko, kakao,
    zielony groszek, banany, jablka , fasolka szparagowa, mieso kurczaka i indyka,
    czasami kabanosy, ziemniaki, orzechy i migdaly)
    Jak zje, to zje jak nie to nie.
    Jescze nie slyszalam, aby dziecko samo sie zaglodzilo.
    Mala wyglada dorodnie, ma takie dni ze nie jje prawei nic, co nadrabia
    nasytepnego
  • 11.10.06, 20:42
    Problem siedzi w tobie a nie w dzieciach. Dlatego tobie również
    zaproponowałabym wizytę u psychologa.Twoje nerwy, napięcie,nacisk na dzieci
    powoduje u nich takie a nie inne reakcje. Gdy tylko się wyluzujesz to będziesz
    mogła bez niepotrzebnych emocji zająć się wychowaniem swojej gromadki. Sukcesy
    będą na pewno smile)
  • 12.10.06, 02:30
    Moja Mama zawsze powtarza, ze zadne dziecko sie jeszcze samo nie zaglodzilo.
    Zeby ograniczyc stres (sobie) nalezy przygotowywac potrawy malo praco i
    czasochlonne, latwe do odgrzania.

  • 12.10.06, 07:31
    Bepzłatni psychologowie są też na zajeciach dla dzieci w poradni pedagogicznej
    na Bemowie oraz w klubie SURMA. Jeśli chcesz więcej info to napisz do mnie.
    --
    Mama Natalki z maja'2005
    gg 1934327
    Onanizm dziecięcy
  • 12.10.16, 09:40
    Pomoc psychologa jest dobrym pomysłem ale przerobiłam to i mogę doradzić.
    Musi to być absolutnie osoba lub placówka która specjalizuje się w niejadkach i wybiórczych dietach- inny specjalista to strata czasu. W Warszawie z problemami w jedzeniu jedynie zalecam udać się do Mediklinika mediklinika.pl/23/dziecko-niejadek-dietetyk-dzieciecy-warszawa-wybiorcza-dieta-psycholog-warszawa Ich dietetyka specjalizuje się tylko w tym problemie i wiedza dokładnie jak nauczyć dziecko fajnie jeść wszystko bez wyjątku. Pracowałam tam z Panią która jest dietetykiem i psychologiem dla dzieci i bardzo pięknie dziecko ruszyło w ich programie wprowadzania produktów- na wizycie mieliśmy do 5 nowych produktów wprowadzonych z którymi wychodziliśmy do domu i oczywiście i tam i w domu dziecko to jadło bez problemu, potrzebne było zupełnie inne podejście. Efekty są 100% polecam
  • 04.11.16, 19:05
    Dziękuje za polecenie!!! Zapisałam dziecko do pani Anety Zielińskiej w Mediklinika jestem zachwycona!! Mając dziecko niejadka z bardzo małą ilością produktów jestem zaskoczona tym w jaki sposób mój Kuba nauczył się jeść!! To psycholog dziecięcy i dietetyk dziecięcy który specjalizuje sie w dzieciach niejadkach. Bardzo bardzo rekomenduję cudowna osoba. Moje dziecko zjada normalnie kanapkę gdzie są warstwy i masło i papryka i obiad jak cała rodzina bez udziwnień!
  • 14.10.16, 20:22
    Mam kuzynkę, którą mama zmuszała do jedzenia, musiała siedzieć przy stole dopóki nie zjadła, nie było miło na to patrzeć. Z tego biorą się poważne problemy. Jej mama uważała, że jest chuda, a dla mnie wyglądała super, tyle jest teraz otyłych dzieci. Teraz gdy dorosła dalej je to co lubi, ale zrobiła się okrąglejsza. Myślę, że warto sobie uświadomić jakie to może przynieść konsekwencje, bulimia, anoreksja. Pozdrawiam.
  • 15.10.16, 04:17
    10 lat temu ...teraz te dzieci albo pewnie urosly, albo umarly z glodu...

  • 04.11.16, 19:41
    Ale reklama pozostaje reklamą. A że głupia? Cóż.
  • 09.07.17, 13:56
    Pomóc może doświadczony terapeuta dla osób z zaburzeniem odżywiania w Twoim mieście. Dietetyków i tym podobnych bym sobie darowała- szkoda czasu, energii i pieniędzy. Ja polecam od siebie Pania Winek z Psychologgia, która mieści się na ulicy Chmielnej w Warszawie
  • 10.07.17, 09:09
    a date watku widzialas?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.