Dodaj do ulubionych

mama-psycholog chętnie pomoże...

04.10.06, 15:50
Obserwuj wątek
    • anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 04.10.06, 16:01
      Witajcie!Jestem psychologiem i mamą dwojga dzieci. Aktualnie jestem w domu z
      młodszą córeczką i trochę mi brakuje kontaktów z ludźmi. Jeśli macie jakieś
      pytania, wątpliwości, potrzebujecie kogoś, kto spojrzy z boku na sytuację, albo
      po prostu życzliwie wysłucha - piszcie! Na forum, albo - jeśli wolicie - na
      adres gazety. Postaram się odpowiadać wszystkim. Pozdrawiam serdecznie!
      • mama_izuni Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 09:46
        Dzień dobry!Akurat ostatnio bardzo potrzebuję pomocy fachowca!!! Jeśli dostanę
        odpowiedź będę bardzo wdzięczna. Moja córeczka ma 15,5 miesiąca. Jest bardzo
        pogodnym dzieckiem, normalnie rozwiniętym. Jej dzień wygląda następująco:oboje
        z mężem pracujemy. W tym czasie z Izunią jest babcia i dziadek. Około południa
        Mała kładzie się spać z dziadkiem. Śpi ok. 2-3 godziny. Po 15.00 jak wracamy z
        mężem z pracy jemy obiad-wszyscy razem. Potem mamy czas dla dziecka. Chodzimy z
        nią na spacery (na zmianę z mężem). Potem bawimy się w domu lub idziemy w
        odwiedziny (Iza bardzo lubi jak jest dużo ludzi i dużo się dzieje).Ok. 20.00
        kąpiemy oboje Małą, pije mleko i idę z nią spać, tzn. kładę się z nią, a jak
        zaśnie wstaję i mam czas dla siebie lub dla męża. Dodam, że w nocy śpię z Izą w
        łóżku, a mąż osobno. Córeczka nigdy nie miała większych problemów z
        zasypianiem. Przesypia całą noc jak tylko skończyła 6 m-cy. Zasypiała także
        ładnie-w ciągu kilku, kilkunastu minut-bez żadnych fochów. Jednak od kilku dni
        coś się zmieniło. W ciągu dnia jest wszystko w porządku, a jak idziemy spać
        zaczyna się płacz. W przerwach Iza chce pić, jeść, bawić się, wszystko byle
        tylko się nie położyć, a wygląda na zmęczoną-trze oczy, pokłada się. Po dwóch
        godzinach nie wytrzymuję i usypiam ją na rękach nosząc. Wiem, że to nie jest
        wyjście z sytuacji, ale nie wiem co robić. Mała wygląda jakby się czegoś bała.
        Może tego, że jak się obudzi rano to mnie nie będzie. Dodam, że jak przychodzi
        wieczór, to Iza chce być tylko ze mną. Dosłownie nie mogę nic zrobić, bo jak
        jest z tatą to płacze. Nie wiem jak jej i sobie pomóc. Bardzo proszę o
        odpowiedż na forum lub na mój adres apim@vp.pl. Z góry dziękuję!!!
          • joanna129 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:35
            Dzien dobry,
            mam nadzieje, ze znajdzie Pani chwile i dla mnie.
            Mam synka 14 miesiecznego, ktory , jak mowi nasza Pani doktor- wie czego
            chce. ..
            Kochamy go z mezem strasznie, chociaz oboje zdecydowalismy sie na powrot do
            pracy- 8h. Zajmuje sie nim rodzona ciocia, ktora bardzo zaakceptowal, sadze, ze
            pewen zachowania syna uwarunkowane sa proba wymuszenia naszej atencji, bo nie
            zawsze z nim jestesmy!


            Chcialabym przedstawic zachowania Jakuba, ktore budza moje watpliwosci- nie
            jestem pewna jak sobie z nimi poradzic!
            1. Synek nie cierpi przebierania i przewijania z pieluchy- probowalam na
            lezaco, stojaco- zawsze towarzyszy temu krzyk, krokodyle lzy- mimo spiewania
            piosenke, proby zagadania reaguje jakbysmy go ze skory obdzierali -Naprawde
            staramy sie to zorbic szybko i spawrnie na haslo idziemy na spacer
            przebierze3my sie -0 juz jest WRZASK i np. proby rzucania sie na podloge!!!
            Dotyczy to nas i opiekunki! Zamierzam go uczyc niedlugo siadania na nocnik!

            2. Obzarstwo- lubi jesc, nie ma nadwagi , chociaz czasami mam wrazenie, ze
            jednak jest tego za duzo... kazde wejscie do kuchni zwiazane jest dla niego z
            jedzeniem- a ja np. musze cos zrobic.
            Nie pozwoli nam zjesc obiadu- chce jesc z nami- chociaz co dopiero jadl,
            wariuje jak widzi jedzenie, czyli powinnismy jesc tak ,zeby nie widzial, co
            jest niemozliwe, dotyczy glownie nas w domu, na spacerze , obowiazkoweo w
            foteliku samochodowym!

            3. Problem po powrocie do domu! Cieszymy sie wszyscy , ze sie widzimy, bawimy
            sie chwile ale gdy chcemy zjesc obiad- mamy problem!!!
            NIGDY nie udalo sie dac Kubie zabawki, wsadzic do fajnego kojca itp. aby dal
            nam 15minut na zjedzenie obiadu. Musi byc z nami na kanapie lub wyrywac sie z
            krzesleka swojego i podjadac z nami. Jak mamy cos pieczonego,czego nie powinien
            jesc i mam dla niego przygotowana przekaske specjalnie dla niego- chce jesc
            nasze. Ostatnio aby go chwiel zajac puszczamy mu w tym czasie bajke, zeby go
            chwile zajac. Jak maly bawi sie

            4. Przechodzi okres "wkyrzania sie" : denerwuje sie i krzyczy za chwile po
            sekundzie krzyczy jeszcze gloscniej itp. bo mu sie cos nie podoba...Jak na
            chwile wyjde zpokoju i zauwazy to, zaczyna plakac , ze gdzies sobie ide...

            5. Zaczal byc leniwy- chodzi za dwie rece ,ale nawet czasami nie chce chodzic
            za 1, bo mu niewygodnie, staje przy swoim koszu z zabawkami i non-stop prosi
            paluszkiem abym podala mu zabawke, do ktorej "nie moze siegnac", albo rzucamy
            sobie pileczke, poczym o nnie chce podejsc do zabawki, bo mu sie nie chce...
            tlumacze mu, ze musie cwiczyc da rade sam podjesc itp, ale tu tez uwazam ,
            zeprobuje mi pokazac, ze tak bardzi mnie potrzebuje i beze mnie sobie nie
            poradzi.

            6. Pytanie dodatkowe- jestesmy tuz przed przeprowadzka! Czy powinnismy
            spodziewac sie jakies dziwnej rekacji malego na nowe lokum?
            Kontakt z rodzina pozostanie bez zmian!


            Jezeli ktos ma ochote podzielic sie ze mna spostrzezeniami i radami jak sam
            radzil sobie w takich sytuacjach, bede wdzieczna


        • blondynka72 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 24.10.06, 14:16
          Witam!
          Ja mam dokładnie ten sam problem co mam_izuni, tylko moja Mała ma już 18 m-cy.
          Dotychczas zasypiała bez problemu teraz buntuje się przeciwko wejściu do
          łóżeczka i muszę z nią siedzieć godzinami i czekać aż zaśnie. Czy to minie? Czy
          Mała boi się ciemności (chyba nie). I tylko ja mogę z nią być. Już mi Pani
          kiedyś doradziła - proszę o pomoc ponownie.
          Dziękuję
          blondynka72@gazeta.pl
      • barcina Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 13:35
        Witaj!

        Mam problem z zasypianiem mojej prawie 22miesięcznej córeczki.
        Wieczorem po umyciu ząbków,koło 21 jest papa i buzi dla tatusia i idziemy spać.
        Małą kładę na materazyk, ja obok niej i zasypiamy. Najpierw jest gadanie, że
        tata, to tłumaczenie, ze tata idzie późńiej spać. A potem się rozkręca i zaczyna
        siadać, rozgląać się, rozkopywać nóżkami. Ja ją kłądę, ona dalej , wstaje, rusza
        mnie za włosy, ogólnie wcale nie szykuje się do spania. a potem jak ją znowu
        kłade po wielu razach to zaczyna się śmiać. i atak znowu i znowu. Gdyby to
        trwało 20 minut jak kiedyś to ok, ale to trwa godzinę, a wczoraj 1h i 45 minut.
        Nie mam tyle cierpiwości i wkurzam się już na nią, mówię ostrzejszym tonem i
        kłae jak wstanie nie tak delikatnie jak na początku.w końcu płacze trochę, bo i
        jest zmęczona i też pewnie chciałąby spać.Co zrobić, żeby to tyle nie trwało, bo
        i ona się męczy i ja nie mam tyle siły.
        Mój brak cierplwości to pewni stąd, że wiem, że to czas zabrany mojemu
        odpoczynkowi i byciu sama ze sobą.

        Poradź jak postępować, aby zaspypianie nie stało się dla nas piekłem.

        To jedna sprawa - bieżąca. A druga już teraz straciła wprawdzie na sile, bo już
        piaskownica rzadkos ię zdarza, ale jak robić, gdy.... MOja córeczka od niedawna
        jak przychodzi jakieś inne dziecko (poza Natalką i Jankiem których lubi) do
        piaskownicy to chowa swoje zabawki jak kurka pod siebie, bardzi się przy tym
        spiesząc. Nic nie może od nas inne dziecko pożyczyć, a jak chce wziąść zabawkę,
        któą się nie bawi to leci i zabiera. Przeczytałam gdzieć, że to nie wina
        rodziców, że dziecko jest egoistyczne i nie chce się dzielić, al enie było
        napisane, jak tego dzieck auczyć. Nie wiem co robić, bo nie chcę jej swoim
        dziwnym i złym zachowaniem jakoś skrzywdzić. Jak uczyć dzielenia? Dawać dziecku
        innemu zabawkę, jak moje nie pozwala, to chyba zły pomysł. Co robić? A może to
        samo minie.
        POzdrawiam
        Ela
        --
        ...samoobsługowe, bezalkoholowe, ogólnodostępne zakłady masowego żywienia,
        prowadzące produkcję i sprzedaż potraw mleczno-nabiałowo-jarskich wchodzących w
        skład posiłków całodziennych... BARY MLECZNE smile
        • anna_lidia Re: barcina 06.10.06, 19:35
          Witam!
          Może najpierw sprawy "piaskownicowe", bo sytuację ze spaniem muszę sobie
          jeszcze poukładać.
          Twoja córeczka ma prawie dwa latka. A dla dwulatka jednym z najważniejszych
          słów (oprócz "nie" oczywiście wink) będzie słowo "to moje". Nie ma to nic
          wspólnego z egoizmem, dziecko po prostu zaczyna odkrywać siebie, wyodrębniać
          swój świat,i właśnie rozgraniczać na MOJE i NIE MOJE. Pryncypialnie i
          zasadniczo, jak to neofita w jakiejś dziedzinie. Posiadanie, pilnowanie daje mu
          poczucie bezpieczeństwa i panowania nad wydarzeniami. Oczywiście, że to minie.
          Bardzo niedługo córka dojrzeje do myślenia typu "to moje, mogę pożyczyć
          Piotrusiowi, on się pobawi, dalej będzie moje", bo teraz nie bardzo potrafi
          jeszcze. Ja bym nie zmuszała, broń Boże nie zabierała siłą, od czasu do czasu
          można przypominać o możliwości podzielenia się, ale z nastawieniem, że nie jest
          to dla dziecka decyzja łatwa. Chwal nawet drobne inicjatywy. Podkreślaj, kiedy
          ty się dzielisz,na podstawie tego, co się akurat dzieje tłumacz pojęcie
          pożyczania (to wcale nie jest oczywiste!). Dzielenia się tzreba się nauczyć,
          tak jak wspinania na zjeżdżalnię. Pewnie już w następnym "sezonie
          piaskownicowym" będzie zupełnie inaczej. Wdzięczna będę za odzew - czy o to
          chodziło? Czekam. Pozdrawiam.
          • barcina Re: barcina 06.10.06, 22:30
            Dziękuję za pomoc w sprawie piskownicowej. Czyli zachęcać, wskazywać, że
            możnaby pożyczyć, ale nic na siłę. Dziękuję, bardzo mnie to uspokoiło, bo jak
            to w piaskownicy inne mamy to różnie na to patrzyły, a wtedy traci się pewność
            swojego zdania.
            Dziękuję i czekam na pomoc w sprawie spania.
            Dziękuję również w imieniu męża: powiedział, że to bardzo miły i fajny pomysł -
            rady fachowacy to jest to. smile
            Pozdrawiam
            Ela
            --
            ...samoobsługowe, bezalkoholowe, ogólnodostępne zakłady masowego żywienia,
            prowadzące produkcję i sprzedaż potraw mleczno-nabiałowo-jarskich wchodzących w
            skład posiłków całodziennych... BARY MLECZNE smile
          • wiolett1 Re: barcina 10.10.06, 20:40

            Ja tez mam podobne problemy z zasypianiem mmojej córki, jest w podobnym
            wieku..to naprawde meczące. Od urodzenia jest zywym dzieckiem i od poczatku
            ciezko ja bylo uspic, zwlaszcza zostawiajac sama. Wiec pozostalo lulanie na
            posuszce..
      • jatka71 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 08.10.06, 12:42
        Dzien dobry,Opatrzność chyba nade mną czuwa, właśnie włączyłam forum, by
        poszukać rad u psychologów a tu taka niespodzianka. Myślę,że Pani udzieli mi
        rad, co robić z dzieckiem - 2,4 miesięcznym chłopcem. Od roku chodzi do żłobka,
        (a właściwie moze chodził, bo chyba go wypiszę) rozwija się normalnie, pieknię
        mówi, jest bystry - wcześniej zdarzało mu się,że piszczał, sporadycznie ot tak,
        teraz od miesiąca jest horror - piszczy o byle co, wiem że to wymuszanie, ale
        jak reagować gdy piszczy pół godziny, wrzeszczy, rzuca się na podłoge, ktoś kto
        mnie nie zna, pewnie myśli, ze go maltretuję. Gdy go zabieram ze żłobłka jest
        wesoły izadowlony, gdy ma iść koszmar. Koszmar jest, gdy ja wychodzę do pracy,
        jestem zmęczona jego wrzaskami,czasamia już sama podnoszę głos, choć wiem że to
        niewłaściwe podejscie, ale pisk jest niesmaowity,pracuję w szkole,więc
        teoretycznie hałas mnie nie drażni, ten jednak jest nie do wytrzymania. Pomocy!
        Dodam,że zostawianie go by się wywrzeszczał nie pomaga. Cyz powinnam pójść do
        psychologa z małym?
      • mikusek1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 10:41
        Witam jestem mamą 8 miesięcznego Filipa.Na codzień nie mam z nim problemów poza
        jego usypianiem. Z chwilą kiedy synek zaczął przekręcać się na boki skończyło
        się jego samodzielne zasypianie.Obecnie jest zaciężki ,aby go usypiać na rękach
        jak to do tej pory czyniłam w wózku natomiast wstaje i nie chce leżeć tak więc w
        dzień na drzemki zasypia w huśtawca ,a na noc tłucze się po naszym łóżku
        ,raczkuje aż padnie ze zmęczenia naogół trwa to nieraz i 1,5 godziny. Tak nie
        możej być dalej ,pare razy próbowałam aby zasnął u siebie w łóżeczku ale płakał
        aż się zachodził i nie miałam serca tak go męczyć.Już nie wiem jak go nauczyć
        .Czy jest jakaś metoda mniej stresująca i dla dziecka i dla rodzica.pozdrawiam Lidka
      • agas111 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 10:53
        Dzień Dobry,
        Mam problem dotyczący mojej 18 miesięcznej córeczki.
        MOja Weronika na każdy zakaz, odmowę lub gdy zrobię cos nie tak jak ona chce
        reaguje wybuchem złości i płaczu. Ale to nie wszystko, od jakiegoś czasu gdy
        zrobię coś nie tak jak chce podchodzi do mnie i mnie bije. Tak samo zachowuje
        się w stosunku do innych np. do taty czy dziadka.
        Zupełnie nie wiem jak na to reagować, czy ignorować takie zachowanie, czy
        przerywać bicie i tłumaczyć, że tak nie wolno??? Nie wiem co przyniesie lepszy
        efekt. Dodam jeszcze, że na co dzień nie stosuję kar typu klaps, więc tym
        bardziej jestem zaskoczona tym, że ona nas bije.
        Czy może ma Pani dla mnie jakieś rady?? Z góry dziękuję.
        • anna_lidia Re: agas111 09.10.06, 17:22
          Witaj!
          Uważam,że nie należy ignorować takiego zachowania, ale też nie nadawać mu
          przesadnej ważności, co może je utrwalić . Prawdopodobnie to przejściowe
          zafascynowanie świeżym odkryciem ze strony Weroniki. W opisanej sytuacji
          przytrzymałabym rękę, tak, żeby uniemożliwić uderzenie i spokojnie
          wytłumaczyła:"nie bij, nie wolno bić" i równocześnie odwróciła jej uwagę "chodź
          szybko zobaczymy co tak stuka" i tak za każdym razem do znudzenia z waszej, a
          skutku z jej strony. Ważna jest konsekwencja, ustąpienie przed złością powoduje
          nasilenie tego typu zachowań, ale i pewna elastyczność: dziecko w tym wieku
          słabo radzi sobie z uczuciem zawodu i frustracji, wywołuje to w nim silne
          emocje. Konsekwencja połączona z dwracaniem uwagi (na szczęście w tym wieku
          jeszcze możliwe), atrakcyjnym "reklamowaniem" tego, co trzeba będzie zrobić itp
          strategie pomaga nie tylko rodzicom, ale i dziecku, które stopniowo uczy się
          radzenia sobie z ograniczeniami. Pozdrawiam.
      • anna_lidia Re: Wszystkim odpowiem!! przepraszam... 09.10.06, 12:45
        Witajcie po weekendzie. Spędziłam go poza domem, a tu nowe wiadomości od Was i
        mnóstwo maili. Cieszę się bardzo z waszego zaufania, ale z góry przepraszam, że
        odpisuję z pewnym opóźnieniem. Jest tego naprawdę sporo! Wszystkim oczywiście
        odpowiem. Bardzo też jestem wdzięczna, jeśli napiszecie, czy opowiedź dotarła,
        czy dobrze zrozumiałam Wasz problem i co sądzicie o moich radach. Jest to dla
        mnie wielka nagroda. Czekam na następne wiadomości. Pozdrawiam ciepło!
      • anna_lidia Re: 11.10.06, 17:15
        UWAGA DO WSZYSTKICH: kochani, nie traktujcie moich odpowiedzi jak diagnozy
        psychologa, który w trakcie wizyty czy też wizyt miał możliwość poznania Was i
        waszych problemów, doprecyzowania wątpliwości, sprawdzenia hipotez, użycia ew
        jakichś testow itp. Wiedząc tyle ile napiszecie w liście, nie znając ogólnej
        sytuacji, mogę przecież zupełnie źle zrozumieć problem. Dziękuję za zaufanie,
        jest coraz więcej wpisów i naprawdę dużo listów, odpowqiem wszystkim w miarę
        czasu /odpisywanieto już mój stały punkt dnia, w czasie drzemki Małej/.
        POZDRAWIAM WSZYSTKICH.
      • anna_lidia Re:minął tydzień... 11.10.06, 17:35
        Tydzień jestem z Wami na forum. Sporo wpisów a jeszcze więcej maili - przyznam
        się, że odzew troszkę mnie zaskoczył! Staram się odpisać wszystkim, to już mój
        stały punkt dnia. Dziękuję Wam za zaufanie. Powtarzam prośbę o odpisywanie,
        bardzo bym chciała wiedzieć, czy odpowiedź dotarła i co o niej myślicie.
        Powtórnie też się zastrzegam, i tu: UWAGA DO WSZYSTKICH: kochani, nie
        traktujcie moich odpowiedzi jak diagnozy psychologa, który w trakcie wizyty czy
        też wizyt miał możliwość poznania Was i
        waszych problemów, doprecyzowania wątpliwości, sprawdzenia hipotez, użycia ew
        jakichś testow itp. Wiedząc tyle ile napiszecie w liście, nie znając ogólnej
        sytuacji, mogę przecież zupełnie źle zrozumieć problem.
        Jeszcze raz wszystkich `pozdrawiam!!
      • ewalip Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 20:56
        Mam problem z zachowaniem mojego syna (15 miesięcy) w stosunku do jego kuzyna
        (14 miesięcy). Otóż jak się spotykają to widać że obaj się bardzo cieszą,
        jednak mój syn dziwnie okazuje tą radość. Atakuje kuzyna. To znaczy: próbuje
        go na siłę sprowadzić do parteru ciągnąc np. za bluzę, zmusza go w ten sposób
        żeby usiadł a potem dosłownie włazi na niego, albo macha rękami uderzając
        młodszego przy okazji, próbuje cały czas go całować gryząc też przy okazji. Z
        boku nieraz to wygląda komicznie ale widzę że młodszy zaczyna się go bać, bo
        jak go goni to najczęściej go też przewraca. Nie wiem co robić, jak reagować,
        tłumaczę, gadam i gadam ale skutków nie ma. Poradźcie coś.
      • megann75 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 21:13
        może pani mi pomoże? jestem mamą 1,5 rocznego Filipa.To diabel wcielony.nie
        chodzi tylko biega.z tym sobie radze ale nie moge zniesc tego ze kiedy tylko
        sie oddalam krzyczy i placze MAMA!!! (nie moge nawet spokojnie wyjsc do
        toalety). staram sie jek moge zeby kazdy dzien mial swoj staly rytm. czy są
        jakieś metody na uspokojenie takiego szalenca?,bo czasem mam ochote po prostu
        uciec. dodam tez na koniec ze bardzo trudno go uspic,kreci sie,jakby nie mogl
        sobie miejsca znalezc.czy to moze byc ADHD?
      • mama_wiki1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 21:17
        Witam.
        Wiktoria właśnie rozpoczęła swoja przygodę z przedszkolem. Przez pierwsze 3
        tygodnie wszystko było OK. Później pojechaliśmy na spóźnione wakacje i po
        powrocie córcia stwierdziła, że juz nie chce chodzić do przedszkola. Wczoraj i
        dzisiaj rano był wielki płacz i lament przy porannym rozstaniu, i dzisiaj już
        od godziny 6 po południu histeria, bo ona nie pójdzie do przedszkola.
        Jestem zaskoczona. Wychowawczyni twierdzi,że Wika świetnie się bawi i nie
        sprawia kłopotów.
        Czy może mi Pani pomóc?
      • anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 12.10.06, 20:29
        Witam.Jestem mamą 2 letniego Kbusia.Moje dziecko jest tzw.Zywym srebrem.Od
        dzisiaj poszedł do żłbka no i sie zaczęło.Sa oczywiście plusy i minusy.Plusem
        jest to że za mna niepłakał,jadł,spał{ale pani musiała go głaskać aż zasnął ,ale
        zasnąl],śmial sie,mówi do pani ciocia , siadał na nocniku [w domu jest cudem
        jesi usiadzie].A teraz minusy otórz bije dzieci -gdzie nigdy mu sie niezdarzyło
        na podwórku , zabiera zabawki -tez mu sie to niezdarzyło,no i jak wyszli na dwór
        to im uciekał [tern jest ogrodzony]ale panie za nim niebiegłąy tylko obserwowały
        i wrócił-nasze spacery wygladaja raczej jak pościg bo on mi ucieka.Panie w
        żłobku stwierzdiły że są widoczne problemy wychowawcze wiem że niejestem ideałem
        ale co mam zrobić.A najlepsze jest to że jak jestem z nim naplacu zabaw to widze
        że dzieci tez zabieraja zabawki i sie podskubjują.No i wydaje mi się że żłobek
        jest odpoweidnim miejscem na społeczny rozwój dziecka a panie też powinny nawet
        stosowac stanie w kącie np.za i tłumaczyć.I jeszcze jedno pytanie jak reagować
        na histerie dziecka i na to jeśli jest agresywne no ijak mam sobie poradzić z
        ucieczkami na spacerach .Bardzo prosze o pomoc.
      • mamosz Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 12.10.06, 20:42
        anna_lidia napisała:

        > Witajcie!Jestem psychologiem i mamą dwojga dzieci. Aktualnie jestem w domu z
        > młodszą córeczką i trochę mi brakuje kontaktów z ludźmi. Jeśli macie jakieś
        > pytania, wątpliwości, potrzebujecie kogoś, kto spojrzy z boku na sytuację,
        albo
        >
        > po prostu życzliwie wysłucha - piszcie! Na forum, albo - jeśli wolicie - na
        > adres gazety. Postaram się odpowiadać wszystkim. Pozdrawiam serdecznie!

        Czy moglabys rzucic okiem na moj watek na tym forum pt"Jak byscie zareagowaly"
        bede wdzieczna za twoja opinie na ten temat.Pozdrawiam serdecznie i dzieki
        --
        Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
      • mamaby Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 14.10.06, 12:17
        witam,
        byc moze bedziesz mi mogla cos poradzic.W tej chwili tez jestem w domu - moj
        starszy synek za miesiac skonczy trzy latka, a mlodszy ma dwa tygodnie. Maz
        pracuje a tam gdzie mieszkamy nie mamy zadnej rodziny. Straszy synek poszedl od
        wrzesnia do przedszkola. I tu zaczynaja sie problemy - moim zdaniem pojscie do
        przedszkola oraz narodziny braciszka to troche za duzo na jego mala glowke.
        Synek zaczyna nas bic jak nie zwrocimy na niego uwagi natychmiast gdy tego
        potrzebuje ( nie sadze ze wczesniej reagowalam natychmiast), poczeka jedynie
        jak widzi ze np karmie mlodszego, jak rozmawiam przez telefon - wtedy potrafi
        uderzyc piescia celujac np w pierssad Powiem szczerze ze cala sytuacja mnie
        troche przerasta. Maz po powrocie z pracy robi praktycznie wszystko - wyrecza
        mnie w pracach domowych, bawi sie ze starszym synkiem i jak czas mu pozwoli
        zajmuje sie mlodszym - dwoi sie i troi zebym mogla odpoczac. A ja chyba
        zaczynam miec depresje - jestesm coraz bardziej nerwowa i najchetniej
        ucieklabym gdzies daleko na kilka godzin - co nie jest mozliwe z powodu
        mlodszego synka. Nie czuje sie dobrze sama ze soba a maz na pewno mnie nie
        rozumie - nie jest kobieta, a ja nie ma msie przed kim wygadac.
        Jesli masz jakas rade - cud dzieki ktorej moje samopoczucie sie chociaz ciut
        poprawi - bede wdzieczna
        pozdrawiam


        anna_lidia napisała:

        > Witajcie!Jestem psychologiem i mamą dwojga dzieci. Aktualnie jestem w domu z
        > młodszą córeczką i trochę mi brakuje kontaktów z ludźmi. Jeśli macie jakieś
        > pytania, wątpliwości, potrzebujecie kogoś, kto spojrzy z boku na sytuację,
        albo
        >
        > po prostu życzliwie wysłucha - piszcie! Na forum, albo - jeśli wolicie - na
        > adres gazety. Postaram się odpowiadać wszystkim. Pozdrawiam serdecznie!
      • elfik252 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 17.10.06, 11:17
        Mój synek ma 21 miesięcy , kedy mu czegoś zabraniam uderza głową w podłogę. Na
        początku nie reagowałam wychodziłam z pokoju, potem zaczął uderzać coraz
        mocniej do guzów, a w tej chwili tak długo uderza aż nie przyjdę. Teraz doszło
        do tego , że uderza głową wszędzie (w ścianę, łóżeczko) jak coś nie udaje mu
        się zrobić , coś gdzieś mu spadnie i nie może wyciągnąć itd. Ja teraz zmieniłam
        taktykę i staram się zapobiegać uderzeniom przez trzymanie go. Nic mi nie
        wychodzi. Prubowałam straszenia, dostał klapsa, przytulałam, próbowałam pokazać
        inny sposób odreagowania...., i nic. Proszę o jakąś radę
      • ewag1903 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 20.10.06, 13:31
        Mój 6 letni syn nie chce chodzić do przedszkola. Boi sie Pani( bo na niego
        krzyczy) boi sie prac tam wykonywanych ( bo są za trudne i on sobie nie
        radzi), boi sie kolegów ( bo go nie lubią i niechcą się znim bawić) Płacz ,
        ból brzuszka i tak jest od początku..... mam kontakt z paniami w
        przedszkolu, dom moje dziecko ma "zdrowy".Ta nadzwyczajna wrażliwość na
        wszelkie potknięcia od pewnego czasu mnie bardzo martwi...Czekałam na to że
        by może "wyrośnie " z tego, że paniom w przedszkolu uda się mu udowodnić że
        radzi sobie z pracami( ja w tym czasie intensywnie pracowałam z nim w domu).
        Jest chwalony , przytulany przy niepowodzeniach......W domu jest pewny
        siebie, rozmowny,czasem niegrzeczny i uparty- czyli normalny.
        A w przedszkolu cichy, nieśmiały, posłuszny ....
        Kiedy zapytam dlaczego tak chętnie sprzątasz zabawki w przedszkolu a w
        domku nie- słyszę - bo się boję,że pani na mnie będzie zła. Jak zwalczyć ten
        jego strach? Czy powinnam iśc do psychologa? Z paniami w przedszkolu wiecej
        rozmawiać? Sprawiają wrażenie niezainteresowanych.....Wiele rozmów z nimi już
        przeprowadzilam ale niewiele robią aby mojemu dziecku pomóc.Czy to zachowanie
        syna, ta nadwrazliwośc jest normalna ?bardzo mnie martwi to że jest odrzucany
        przez kolegów, jak z tym walczyć?!!!
        Będę wdzięczna za odpowiedź....lub radę.....
        Pozdrawiam Ewa - moj mail- koksownik18@wp.pl


      • ewag1903 proszę o odpowiedż 20.10.06, 13:41
        Mój 6 letni syn nie chce chodzić do przedszkola. Boi sie Pani( bo na niego
        krzyczy) boi sie prac tam wykonywanych ( bo są za trudne i on sobie nie
        radzi), boi sie kolegów ( bo go nie lubią i niechcą się znim bawić) Płacz ,
        ból brzuszka i tak jest od początku..... mam kontakt z paniami w
        przedszkolu, dom moje dziecko ma "zdrowy".Ta nadzwyczajna wrażliwość na
        wszelkie potknięcia od pewnego czasu mnie bardzo martwi...Czekałam na to że
        by może "wyrośnie " z tego, że paniom w przedszkolu uda się mu udowodnić że
        radzi sobie z pracami( ja w tym czasie intensywnie pracowałam z nim w domu).
        Jest chwalony , przytulany przy niepowodzeniach......W domu jest pewny
        siebie, rozmowny,czasem niegrzeczny i uparty- czyli normalny.
        A w przedszkolu cichy, nieśmiały, posłuszny ....
        Kiedy zapytam dlaczego tak chętnie sprzątasz zabawki w przedszkolu a w
        domku nie- słyszę - bo się boję,że pani na mnie będzie zła. Jak zwalczyć ten
        jego strach? Czy powinnam iśc do psychologa? Z paniami w przedszkolu wiecej
        rozmawiać? Sprawiają wrażenie niezainteresowanych.....Wiele rozmów z nimi już
        przeprowadzilam ale niewiele robią aby mojemu dziecku pomóc.Czy to zachowanie
        syna, ta nadwrazliwośc jest normalna ?bardzo mnie martwi to że jest odrzucany
        przez kolegów, jak z tym walczyć?!!!
        Będę wdzięczna za odpowiedź....lub radę.....
        Pozdrawiam Ewa - moj mail- koksownik18@wp.pl


      • mama_ala1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 29.11.06, 22:24
        Witam, jeśli i dla mnie znajdzie Pani chwilę to bardzo proszę o pomoc....
        Jestem mamą 3-letniej Zuzi oraz dwumiesięcznej Marysi. Staram się nie
        faworyzować maleństwa , po to aby Zuzia nie czuła się zazdrosna ale i tak jest,
        i to bardzo. Co gorsza "uwsteczniła" się do poziomu MArysi. Robi pisiu w majtki-
        mimo iż wcześniej robiła na nocniczek; Kiedy idziemy na spacer zmuszona jestem
        zakladac jej pieluchę , bo wiem ze jak tego nie zrobię to za 5 minut będziemy
        wracac do domu aby sie przebrac. W nocy budzi się 1-2 razy i domaga sie mleka,
        przychodzi do nas do łóżka. Pozatym w ciągu dnia jest humorzasta, wszystko robi
        naprzekór. Kiedy jest pora posiłku-chce oglądac bajki , a jedzenie trzeba jej
        podawac. Jestem załamana sad(( Co robić??????????
        Zapisalam Zuzię na zajęcia raz w tygodniu na godzinę, chodzę tam razem z nią.
        jest to takie mini przedszkole. mama nadzieje ze to coś pomoże.... Proszę o
        jakies wskazówki jesli wogóle da się coś na takie zachowanie poradzić....
    • jukath Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 05:01
      Witam, bardzo ciesze sie z mozliwosci zasiegniecia opinii fachowca...
      Otoz moja 2-letnia coreczka, do wrzesnia przebywala z niania w domu. Dodam ze
      niania mmieszkala z nami ( mieszkamy w niemczech a dziewczyna byla z Polski).Z
      mniejszymi i wiekszymi kryzysami charakterystycznymi dla wieku wszystko jakos
      sie ukladalo. Mala zawsze byla raczej samodzielna / siama, siama/, jast dobrze
      rozwinieta na swoj wiek, wczesnie zaczela chodzic (9 m-cy). Tyle tla. Odkad
      poszla do przedszkola wszystko sie zmienilo. Co mnie najbardziej martwi
      to "ucieczka od samodzielnosci". Nie wiem jak to nazwac. Kaze sie karmic,
      zdejmowac sobie buty, nie chce rysowac itd. , wszystko mama pomoze, mama
      pokarmi... Na dodatek coraz czesciej slysze z jej ust odpowiedz "nie umiem".
      Dodam ze zawsze chwalilismy wszelkie najdrobniejsze sukcesy, entuzjastycznie
      reagowalismy na proby samodzielnego zrobienia czegos, nie bylo komentarzy typu
      zostaw jestes na to za mala itp.
      nie wiem czy to taki etap, reakcja na przedszkole, dodam ze to pierwszy dla nej
      na taka skale kontakt z j. niemeickim. Czy ulegac jej zadaniom pomocy we
      wszystkim, nosic na rekach zaspokajajac na pewno zwiekszona teraz potrzebe
      kontaktu ze mna, czy tez stanowczo odmawiac - wywolujac ataki zlosci i placz??
      Bede wdzieczna za opinie i porade
      Justyna
      • jabluszko_rumiane Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 08:39
        Skoro mozna skorzystać z opinii fachowca, to ja tez nieśmiało...
        Moja córka poszła w tym roku do zerówki w szkole. Wczesniej 3 lata chodziła do
        przedszkola. Pani w szkole mówi, ze córeczka nie moze usiedzieć na miejscu,
        jest ruchliwa, nie moze się skupić długo na jednej rzeczy.Jak jej czytam
        wieczorem książki tez się wierci. Ogólnie jest bardzo sprawna ruchowo, lubi
        biegac, jest żywa, ciekawa swiata itd.Nie znosi nudy i zastoju. Jak przychodzi
        do czynności wymagającej dłuższego skupienia, jest jej ciężko. Nie jest to moze
        jakiś wielki problem, ale w kontekście przyszłorocznego rozpoczęcia nauki-to
        sie martwię o nią. Jak ona sobie poradzi z tym,że trzeba jednak siedzieć cały
        dzień w ławce. Dziękuję bardzosmile
        • anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:55
          Do jabluszko_rumiane: przede wszystkim: to absolutnie normalne, że
          sześcioletnie dziecko nie skupia się długo na jednej czynności i zdarza mu się
          wiercić!
          Nie piszesz, czy w już w przedszkolu mieliście takie obserwacje, czy problem
          zaczął się wraz z rozpoczęciem zerówki. Jeśli dopiero teraz ("pani mówi, że się
          wierci"), to tym bardziej bym się nie martwiła - córka ma jeszcze czas na
          dorośnięcie do szkoły. Zresztą zerówka - nawet prowadzona w szkole - powinna
          jednak mieć więcej wspólnego a przedszkolem niż pierwszą klasą. Może pani
          wymaga zbyt długich sesji siedzenia spokojnie?
          Proponuję razem z córką podejmować zabawy, które ćwiczą koncentrację i
          skupienie, np. wspólne układanie lego, lepienie z plasteliny, malowanie,
          czytanie - ale z jej udziałem np. pytaniami albo komentarzami, a nie tylko
          bierne słuchanie itp. Córce da to możliwość poćwiczenia "siedzenia na miejscu"
          w miłej sytuacji, a Tobie obserwowania jej reakcji: czy jeśli wydawała się
          czymś pochłonięta, też miała kłopoty z dłuższym skupieniem się czy wiercenie
          jest po prostu objawem znudzenia - to ważne rozróżnienie.
          Czekam na następną wiadomość i gratuluję, że przede wszystkim zauważasz u
          swojej córeczki że "jest żywa i ciekawa świata". To najważniejsze. Pozdrawiam!
          • jabluszko_rumiane Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 16:10
            No właśnie juz w przedszkolu panie przebąkiwały, że moje dziecko jest
            indywidualistką. Ciężko nią kierować wbrew jej woli-potwierdzam to niestety.
            Ale myślałam, że powoli wyrośnie jak pochodzi do przedszkola, że nabierze
            zachowań społecznych. Wiem, też,że takie są cechy dzieci bardzo inteligentnych.
            Jak chce to umie sie zachować. Ponadto lubi dominować w zabawach, wymyślać,
            kreować zabawy, ale lubi, żeby dzieci bawiały się w to co ona chce. No i na
            koniec dodam, że jest obrażalaska. Juz jako 4-latka na podwórku, jako jedyna
            sie boczyła na dzieci, kiedy one nawet nie wiedziały co to w ogóle znaczy. Na
            nas tez się obraza. Ogólnie silna osobowość.Bardzo nad nią pracujemy,
            rozmawiamy, nie bijemy, choć czasem ręka świerzbi...Chciałam sie wygadać.
            Dziekuje za zainteresowanie.smile))))
            • anna_lidia Re: jabluszko_rumiane 06.10.06, 19:07
              Podoba mi się jak piszesz o swojej córce. Na codzień na pewno jest trudniej,
              niż gdyby była tzw. "ciepłą kluchą". Pociesz się że gdy dorośnie, większość
              kłopotliwych teraz cech zamieni sie w wielkie atuty. Pozdrawiam.
      • anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:30
        Jukath!
        To, co przede wszystkim zwrócilo moją uwagę w Twoim liście, to wiek córeczki.
        Piszesz, że ma 2 lata. To jeszcze malutkie dziecko! Wydaje mi się, że to raczej
        wcześniejsze zachowania były "ponad wiek", teraz nie robi nic takiego, czym by
        trzeba się zaniepokoić (w sensie prawidłowego rozwoju), choć oczywiście dla Was
        taki regres na pewno jest problemem. Pójście do przedszkola na pewno wywarło tu
        olbrzymi wpływ, choć u wielu dzieci nawet bez żadnych zmian życiowych zdarza
        się takie "cofnięcie" - na początku każda nowa umiejętność dawała satysfakcję,
        podziw otoczenia, poczucie wpływu...potem to powszednieje, a dziecko zauważa
        plusy powrotu do bycia maleństwem - obsługiwanym, karmionym, noszonym przez
        mamę. Takie zachowania zwykle bość szybko mijają, dziecko ponownie "dorasta" do
        samodzielności w danej dziedzinie. Nie piszesz, jak mała czuje się w
        przedszkolu, czy już się tam zaaklimatyzowała. Jeśli chodzi o strategię na
        najbliższy czas, to doradzałabym właśnie jak najwięcej kontaktu, córeczka
        bardzo potrzebuje teraz bliskości, uwagi i poczucia bezpieczeństwa.
        • jukath Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 07.10.06, 05:22
          Bardzo dziekuje za odpowiedz!
          Ciesze sie ze wyglada ze nic powaznego sie nie dzieje. Pozostaje nam wiec
          przeczekac az wszystko samo sie unormuje. A co do opinii ze mala wczesniej
          robila duzo na swoj wiek, to jestem troche zaskoczona. Czytajac posty chocby na
          tym forum mialam raczej wrazenie ze to raczej przecietne w tym wieku
          umiejetnosci. Dodam ze nie spiewa i nie recytuje wierszykow wink
    • ania320 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 10:26
      Potrzebuję pomocy.Mam w domu dziewięcio letniego egoistę z dwójką młodszego
      rodzeństwa.Młody ma ciężkie życie bo jak tylko coś nie idzie po jego myśli
      odbiera to jak atak na swoją osobę.Jemu jest ciężko, mnie jest ciężko i nie
      wiem co robić.Pozdrawiam
      • anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 10:02
        Aniu320!
        Bardzo trudno mi cokolwiek odpisać, bo nie podałaś żadnych bliższych
        szczegółów. Wiem tylko, że istniejąca sytuacja jest trudna dla Was wszystkich.
        Napisz proszę - na forum albo adres anna_lidia.gazeta.pl, jaka róznica wieku
        dzieli rodzeństwo, jakie są główne punkty zapalne, jakie reakcje syna masz na
        myśli itd...Chętnie odpowiem. Pozdrawiam.
    • anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:09
      Witam ponownie!
      Bardzo dziękuję Wam za zaufanie, przepraszam , że nie odpisywałam na bieżąco,
      ale przez cały czwartek byłam pozbawiona komputera, niestety. Już nadrabiam!
      PS. Do wszystkich, którzy napisali maile - również dzisiaj wysyłam opowiedzi.
      Pozdrawiam ciepło!!!
    • lahesis Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 14:26
      Witam,
      Mój problem polega na tym, że moje dziecko (lubiące do niedawna myć ząbki)
      ostatnio nie daje sobie umyć ząbków (myjemy i tak jedynie rano i wieczorem).
      Odbywa się to w gromnych katuszach (psychicznych) zarówno dla nas rodziców i
      dziecka. Nie wiem jak to zmienić. W ten spoób myjemy zęby już dobrych kilka
      tygodni...
      Bardzo proszę o pomoc, za którą z góry dziękuję

      pozdrawiam
      • anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 19:00
        Do Lahesis:
        Nie wiem, w jakim wieku jest dziecko, trudno mi więc dopatrywać się tu jakichś
        prawidłowości "rozwojowych". Genaralna zasada jest taka, że w przypadkach buntu
        łąmanie siłą najczęściej pogarsza tylko sytuację. Stąd w sprawach, w których
        można, nawet przy pewnym wysiłku, zdobyć się na elastyczność ("dobrze, śpij
        sobie na podłodze, jeśli tak chcesz") i strategię na przeczekanie. Trudniej
        poradzić sobie, gdy bunt dotyka zasad, których łamanie jest wykluczone
        (koniecznie trzeba myć zęby, absolutnie nie wolno skakać ze stołu itp). W
        takiej sytuacji, jaką opisujesz, zastanowiłabym się co w istocie może być
        źródłem oporu dziecka. Może nie smakuje mu pasta? może chciało by większej
        samodzielności? można się zgodzić na samodzielne mycie ząbków na
        zasadzie "świetnie, tylko ten jeden/dwa ząbki są jeszcze brudne " i poprawiać,
        z tym, że na początku rzeczywiście bardzo oględnie. Lepiej żeby przez kilka dni
        miało zęby nie do końca domyte, niż żeby nie myło ich wcale, a z czasem zakres
        naszej pomocy pewnie się rozszerzy. Niektóre dzieci buntują się też przeciwko
        unieruchomieniu głowy w trakcie mycia, nacisk może być za duży, albo ruchy
        szczotki zbyt mocna - o co nietrudno w trakcie szarpaniny o mycie zębów. Jeśli
        dziecko jest na tyle duże, żeby to zrozumieć, dobrze mogą zrobić naklejki
        przylepiane za każde umycie ząbków na specjalnej karcie, a może lustrze albo
        glazurze? Nie wiem, może ktoś jeszcze ma jakieś pomysły - mogę doradzać tylko
        elestyczność i cierpliwość (a wierzcie, sama doskonale wiem, jakie to trudne),
        nie straszenie dziecka i w ogóle "odczarowanie" sytuacji łazienkowej, żeby nie
        było tak, że wszyscy - i dorośli i dziecko z góry liczą się z wojną. Takie
        pzrepowiednie z reguły się spełniają. Życzę powodzenia, chętnie przeczytam jak
        się rozwija sytuacja. Pozdrawiam.
        • lahesis Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 12:31
          Uzbroiłam się w cierpliwość i ... juz zauważyłam pierwsze efekty.
          Mój synek już sam otwiera buzie do mycia ząbków i daje sobie trochę pojeźdździć
          (celowo żyłam tego słowa, bo faktycznie musze sie śpieszyć) szczoteteczką...
          On w tym czasie stojąc na toalecie pochyla się nad zlewem i bawi korkiem
          zatykając i otwierajac odpływ. Ale to nie wielka cena za czyte ząbki, prawda?


          Mam kolejne pytanie jak w sposób pokojowy oduczyć synka jedzenia przy
          reklamach? Jak go zabawiam lub/i ogląda reklamy potrafizjeść ogromne ilości.
          Czasem udaje mi się nakarmić go bez niczego i też jest dobrze, ale zjada mniej.

          pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc
    • natasza997 Prośba 07.10.06, 22:48
      Moja 3leltnia corcia,, zakochala ''sie w ciotecznej siostrze 6letniej.Stan trwa
      juz długo . Kiedy sie spotkaja ,mnie sie niesłucha kompletnie i zachowuje sie
      jak w amoku jakbym byla obca. Prosby grosby nic nie pomagaja.Placzem koncza sie
      dziewczynek rozstania lub awantura oczywiscie tylko mojej corci. nie jestem
      przewrazliwona tylko zdaje mi sie ze mama powinna byc dla niej wazna choc na 10
      min jak nie najwazniejsza..sytuacja trwa juz dlugo nie chce rywalizowac ale
      wydaj mi sie ze nie jest to normalne .
      • anna_lidia Re:do natasza997 15.10.06, 16:56
        Witam. Dzieciom często zdarza się taka fascynacja, nie jest to nic
        niepokojącego. Przeciwnie, czasem może przydać się do nauki nowych zachowań
        ("Piotrek je już nożem i widelcem, ja też spróbuję"). Nie mówiłabym też o tym w
        kategoriach rywalizacji, zwłaszcza że nikt na świecie nie jest w stanie
        rywalizowac z pozycją Mamy. W chwilach spotkań z kuzynką ciesz się po prostu
        zwolnieniem od obowiązku zajmowania się córką (zakładając że dziewczynki nie
        robią nic niebezpiecznego). Pozdrawiam.
    • janet3 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 08.10.06, 20:02
      Ja też mam pytanie.Moja 3 letnia córka uporczywie od pewnego czasu dłubie przy
      paznokciach i skórkach.Czasem robi to tak długo aż rani sobie delikatną skórkę
      wokół paznokci.Na nic zdają się moje prośby by przestała.Mam wieloletnią
      koleżanke ,która robi dokładnie to samo tyle że u niej to sprawy nerwicy.Proszę
      powiedzieć czy tak małe dziecko może byc również nerwowe.Dodam tylko ,że córka
      wychowuje się w spokojnej zdrowej atmosferze.Będę bardzo wdzięczna za
      odpowiedz, pozdrawiam
      • mikusek1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 10:48
        Witam jestem mamą 8 miesięcznego Filipa.Na codzień nie mam z nim problemów poza
        jego usypianiem. Z chwilą kiedy synek zaczął przekręcać się na boki skończyło
        się jego samodzielne zasypianie.Obecnie jest zaciężki ,aby go usypiać na rękach
        jak to do tej pory czyniłam w wózku natomiast wstaje i nie chce leżeć tak więc w
        dzień na drzemki zasypia w huśtawca ,a na noc tłucze się po naszym łóżku
        ,raczkuje aż padnie ze zmęczenia naogół trwa to nieraz i 1,5 godziny. Tak nie
        możej być dalej ,pare razy próbowałam aby zasnął u siebie w łóżeczku ale płakał
        aż się zachodził i nie miałam serca tak go męczyć.Już nie wiem jak go nauczyć
        .Czy jest jakaś metoda mniej stresująca i dla dziecka i dla rodzica.pozdrawiam Lidka

    • czijo1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 11:12
      Witam serdecznie. Jestem mamą 4,5 letniego synka. Wychowuję go od urodzenia sama
      (od 4 tygodnie). I z tym właśnie aspektem zaczynam mieć problemy. Ojciec
      dziecka mieszka daleko od nas(400 km), syna nie odwiedza, nie interesuje się
      nim w ogóle. Widział go w ciągu tych 4 lat 2 razy i to przy okazji sprawy o
      alimenty. Jestem teraz z dobrym człowiekiem i zamierzamy założyć rodzinę.Mój
      nowy partner wspaniale dogaduje się z synem, mają wspólne zainteresowania,
      spędzamy ze sobą dużo czasu razem. Jednak synek często wspomina o ojcu,
      doputuje się o niego, pyta dlaczego go nie odwiedza. Mówi,że czasami tęskni,
      momo,że ostatni raz widział go gdy miał 3 latka. Nie ukrywam przed nim prawdy
      ale boję się, że nigdy nie zaakceptuje "nowego" taty. Proszę poradź droga mamo
      i inne mamy, jak rozmawiać z dzieckiem o takich sprawach, jak tłumaczyć, że
      prawdziwy tata nie będzie z nim się bawił, odwiedzał, zabierał na rower itd.
      Ciągle boję się, że mogę popełnić błąd, który wpłynie na jego psychikę i dalsze
      życie.
      z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
      mój adres czijo1@gazeta.pl
    • dorotakgg Re: mama-psycholog chętnie pomoże...nerwy?? 09.10.06, 11:15
      Drpga Pani dr, moja dwulewtnia corcia juz nie chodzi w pieluszce, zakladana ma
      tylko na popoludniowa drzemke i na noc. Zauwazylam, ze czesto jak sie nie chcemy
      na cos zgodzic albo cos idzie nie po jej mysli, chce zwrócić na siebie uwage, w
      gościach lapie sie za pupe i mowi "sisiu", niby ze chce do lazienki. Tak jednak
      nie jest,udaje zazwyczaj i wymusza wg nas takie zachowanie jakie chce osiagnac,
      musze rozladowywac syt. i mowie, ze sciemnia, zaczynam laskotac, jednym slowem
      odwracam uwage na wesoło. Nie zawsze sie to jednak udaje i aczyna mnie to jednak
      powoli zastanawiac, czy nie jest to nerwowe?
      Jak przyjdzie ktos obcy to od razu tez tak woła. Proszę o rade i informacje,
      czy powinnam jakoś zareagować?
      • anna_lidia Re: do dorotakgg 11.10.06, 17:11
        Witam!
        Na wstępie wyjaśnienie: nie jestem lekarzem, tylko psychologiem, a przy tym,
        jak się wielokrotnie zastrzegałam, występuję tu raczej jako matka dzieląca się
        doświadczeniem /no, podpartym jakąś fachową wiedzą wink/ jak wszyscy na forum.
        UWAGA DO WSZYSTKICH: kochani, nie traktujcie moich odpowiedzi jak diagnozy
        psychologa, który w trakcie wizyty czy też wizyt miał możliwość poznania Was i
        waszych problemów, doprecyzowania wątpliwości, sprawdzenia hipotez, użycia ew
        jakichś testow itp. Wiedząc tyle ile napiszecie w liście, nie znając ogólnej
        sytuacji, mogę przecież zupełnie źle zrozumieć problem.
        Wracając do tego, co napisała dorotakgg: córka, jak Pani słusznie zuważyła
        chce zwrócić na siebie uwagę, zwłaszcza w sytuacji kiedy czuje się pozostawiona
        na marginesie. Jest to absolutnie normalne i bardzo częste w tym wieku.
        Radziłabym okazywać jej zainteresowanie,zwłaszcza w takich momentach jak
        goście, a na alarmy "łazienkowe" nie zwracać żadnej uwagi, tzn szybko ją
        wysadzić, a jeśli wiadomo już, że alarm był fałszywy, po prostu wrócić do
        przerwanej sytuacji bez uwag i komentarzy. Pozdrawiam.
        • dorotakgg Re: do dorotakgg 12.10.06, 11:24
          dziekuje pani psychologsmile wiem, ze nie jest Pani lekarzem, ale zawsze raźniej
          otrzymać opinię osoby przede wszystkim bardziej doświadczonej i znającej wiecej
          zakamarków duszy dziecka niż przeciętna mamasmile
          Wydaje mi sie, ze poswiecam swojej córeczce bardzo dużo czasu, ale jesli tak sie
          zachowuje to po prostu dam z siebie więcej. Zobaczymy jaki będzie rezultat, mam
          nadzieje, ze pozytywnysmile Teraz generalnie ma okres wszystkiego na "nie". Musimy
          to przjśc wspólnie.
          Dziękuję i pozdrawiam
          D.
    • anna_lidia Re: Wszystkim odpowiem!!przeprosiny... 09.10.06, 12:48
      Witajcie po weekendzie. Spędziłam go poza domem, a tu nowe wiadomości od Was i
      mnóstwo maili. Cieszę się bardzo z waszego zaufania, ale z góry przepraszam, że
      odpisuję z pewnym opóźnieniem. Jest tego naprawdę sporo! Wszystkim oczywiście
      odpowiem. Bardzo też jestem wdzięczna, jeśli napiszecie, czy opowiedź dotarła,
      czy dobrze zrozumiałam Wasz problem i co sądzicie o moich radach. Jest to dla
      mnie wielka nagroda. Czekam na następne wiadomości. Pozdrawiam ciepło!


      • anna_lidia Re: wiolett1 11.10.06, 16:38
        Witaj! Trudno mi jakoś odnieść się do tak postawionego pytania. Rozumiem, że
        masz wątpliwośći dotyczące stylu rozmawiania z dzieckiem,nie w ogóle całego
        procesu wychowania? jako że praktycznie niemożliwe jest traktowanie 3-letneigo
        dziecka jak osoby dorosłej, odpowiedzialnej i mającej pełną wiedzę o świecie.
        Myślę, że sygnalizujesz ciekawy problem. Czekam na szczegóły. Podrawiam.
      • anna_lidia Re: beata0000 11.10.06, 16:31
        Witaj!
        Pozwolę sobie odpowiedzieć na forum, jeśli coś więcej, to oczywiście zapraszam
        do napisania maila.
        Twój problem znałam dotychczas tylko z teorii, ale jest to podobno często
        występujące wśród dzieci 2-3 letnich zachowanie, podobnie, jak wymyśleni
        przyjaciele czy towarzysze zabaw. Tego typu fantazje mogą być długo obecne,
        stale udoskonalane i nie ma w tym nic niepokojącego, zwłaszcza, jeśli dziecko
        nie poświęca im całego swojego czasu i uwagi. Mimo to nie zaszkodzi podsuwać mu
        nowych pomysłów do zabawy, wspólnie wcielać się także i w inne postacie.Dobrze
        byłoby podchodzić do tego jak do każdej innej zabawy, dziecko wyczuwa bowiem
        zwiększone zainteresowanie i jeszcze chętniej powtarza jakąś aktywność.
        Niepokojąca cię dokładność przy wcielaniu się w kota po prostu dobrze świadczy
        o pamięci córki i jaj zmyśle obserwacyjnym. Jeśli coś nadal Cię będzie
        niepokoiło, polecam spotkanie z psychologiem. Pozdrawiam.
    • marzena.alicja Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 14:01
      Witam,
      jestem mama 3 letniej dziewczynki. Mała poszła w tym roku do przedszkola i
      zaczeły sie problemy. Nie chce jeść i popuszcza w majteczki siusiu. Są dni że
      nic nie je. Nie chce jeść warzyw ani owoców. Jadłaby tylko kluski, rosół, rybe
      i kotlet smarzony oraz suchą bułkę lub chleb. Nic więcej nie weźmie do buzi. Co
      najdziwniejsze jest pełna życia i energii i wcale nie jest chuda a naprawdę
      czasami w ciągu kilku dni zjada tylko jeden dwa posiłki (tylko to co uda nam
      sie jej dac w domu). Myslałam że może to wina przedszkola ale ona lubi tam
      chodzić. W domu też wszystko w porządku. Jedynia róznica jest taka że zmieniłam
      pracę i teraz mniej mam dla niej czasu. Myslę że to moja wina ale nie mam w tej
      chwili innego wyjścia. Czy cos mogę zrobic aby zaczęła jeść czy musze byc
      poprostu cierpliwa.
      • anna_lidia Re: do marzena_alicja 11.10.06, 15:54
        Generalna zasada co do jedzenia jest taka, że "zdrowe dziecko z głodu nie
        umrze" czyli samo zapewni sobie właściwą ilość jedzenia. Oczywiście rodzice
        muszą zadbać, żeby było to jedzenie wartościowe, tym bardziej, im mniej zjada
        dziecko (odrobinka mięsa, a nie odrobina chipsów). Zmuszanie, czy nawet
        przesadne skoncentrowanie rodziców na kwestii jedzenia może zaowocować długimi
        problemami. Dieta córki wydaje mi się zupełnie dobra. Jeśli tylko rzeczywiście
        nie zjada ŻADNYCH warzyw, nie pije soków i trwa to dłuższy czas, można
        skontaktować się z lekarzem w sprawie ew podawania witamin. Doradzam
        cierpliwość - jeśli mała jest energiczna i zadowolona, prawdopodobnie nie
        dzieje się nic złego. Na poczatku przedszkola problemy z jedzeniem czy
        siusianiem są absolutnie normalne - dziecko jest w nowym środowisku, uczy się
        nowych zasad, a czasem po prostu nie ma czasu, zajęte zabawą. Dobrze byłoby się
        upewnić, że w przedszkolu nie ma żadnych utrudnień w zgłszaniu potrzeb
        fizjologicznych /jak reagują panie, czy oferują pomoc, czy córka się nie
        wstydzi itp/ i zmuszania do jedzenia. Pozdrawiam!
        • dorotafx tik nerwowy 11.10.06, 18:20
          A ja mam pytanie odnośnie tiku nerwowego który zauważyłam niedawno u mojego
          syna. Bardzo często mruży oczy i pociera zewnętrzną stroną ręki twarz (oczy,
          nos). Robi to gdy się denerwuje albo jest zmęczony a nawet jak się bawi .
          Przyznam że jest dosyć nerwowym dzieckiem, ale musze powiedzieć że my oboje z
          mężem nie jesteśmy z natury spokojni, więc te jego nerwy tłumaczę takim
          charakterem. Jest często nadto pobudzony, dużo się złości, ale to też taki wiek
          (2,5). Nie wiem czy to pocieranie dłonią twarzy to tik czy może go coś swędzi,
          choć tweirdzi jak go pytam że nic go nie swędzi. Ktoś mi powiedział że to mogą
          być robaki, ale to też wydaje mi się mało prawdopodobne. Czy mam udać się do
          lekarza? pediatry, neurologa, psychologa? a może przeczekać?
          --
          Pozdrawiam Dorota i Mateuszek
          • anna_lidia Re: do dorotafx 15.10.06, 22:45
            Witam,
            Jeśli niepokoi Cię takie zachowanie, uważasz je za niezwyczajnie natężone,
            spróbuj wykluczyć najpierw ewentualne przyczyny somatyczne, np. alergię, któta
            często objawia się podrażnieniem oczu i błon śluzowych nosa (alergia często
            odpowiada także za nadmierne pobudzenie dziecka). Jeśli uda się wykluczyć takie
            przyczyny i okaże się, że to tylko przyzwyczajenie, proponuję przeczekać.
            Pozdrawiam.
    • daniell01 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 16:16
      Droga mamo-psycholog,

      Jestem w trakcie sprawy rozwodowej. Nasz 5 letni syn jest świadkiem naszych
      kłótni i utarczek słownych, nadal wszyscy mieszkamy razem. Jak mogę mu pomóc
      przetrwać to wszystko? Syn jest bardziej emocjonalnie związany ze mną a nie z
      mężem, widzi,że mąż źle odnosi się do mnie i mały ciągle się pyta kiedy
      będziemy mieszkać bez taty i kiedy tata przestanie krzyczeń na mamę...
      Proszę o rady i namiary na miłych, ciepłych i dobrych psychologó dziecięcych
      w W-wie.Dziękuję za wszystkie informację.
      Pozdrawiam wszystkich.
        • anna_lidia Re: do janet3 15.10.06, 23:22
          Witam. Polecałabym skonsultowanie się z lekarzem-pediatrą co do ew przyczyn
          somatycznych a teraz także wyleczenia powstałych ranek, które gojąc się swędzą
          i prowokują dziecko do dalszego rozdrapywania - po pierwszym uszkodzeniu
          naskórka tworzy się w ten sposób błęne koło. Mógł to być sposób na uspokojenie
          się,zajęcie uwagi - ale bez znajomości sytuacji trudno mi postawić jakieś
          hipotezy. Polecałabym, oprócz fachowego wygojenia skórek i zmniejszenia
          świądu, dyskretne pilnowanie i zajmowanie uwagi dziecka, podsuwanie zabaw typu
          plastelina, ale nie zwracanie uwagi wprost żeby nie utrwalić takiego
          zachowania. Pozdrawiam.
      • anna_lidia Re: do daniell01 15.10.06, 23:10
        Witaj. Opisałaś poważny problem, bardzo trudno coś odpowiedzieć w kilku
        słowach. Mimo rozwiązania Waszego związku dalej OBOJE odpowiadacie za swojego
        synka, co np oznacza dbanie o jego spokój, nienarazanie go na bycie świadkiem
        Waszych kłótni. Wiem, że jest to bardzo, bardzo trudne w sytuacji takiego
        kryzysu, ale spróbujcie choć czasem powstrzymać się od utarczek w jego
        obecności. Rozumiem, że problemem są tu głównie reakcje (wkrótce już byłego)
        męża, może więc udało by się przekazać mu, żeby panował nad emocjami w
        towarzystwie syna, bodaj w trosce o własny obraz w jego oczach - w końcu
        przecież rozwodzi się z Tobą, a nie ze swoim synem. Mam nadzieję, że możliwe
        będzie zachowanie kontaktów pomiędzy nimi - o to też mąż powinien zacząć starać
        się u syna już teraz. Wasz kryzys dotyczy Was, jemu potrzebna jest mama i
        tata.Bardzo dobrze,że syn ma oparcie w Tobie w tych trudnych chwilach. Staraj
        się tłumaczyć mu, że czasem dorośli ludzie próbują dojść do porozumienia także
        w taki trudny sposób, że nie ma to zupełnie nic wspólnego z jego osobą (dzieci
        w takiej sytuacji często reagują poczuciem winy) i niedługo się unormuje (np
        przez fakt osobnego zamieszkania=braku powodów do nieporozumień) i dalej
        będziecie dla niego kochającymi rodzicami, choć już nie będziecie małżeństwem.
        Jeśli chodzi o psychologów - przepraszam, ale nie bardzo mogę tutaj kogoś
        polecać. Życzę spokoju i odnalezienia swojego szczęścia. Pozdrawiam.
    • emm11 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 20:24
      Witam
      Mam problem z pierwszoklasista który nie chce pracować w szkole. A jeżeli już to
      Pani twierdzi że gdy ona coś do niego mówi on jest takjakby nieobecny, niesłucha
      jej. W domu pracuje chętnie, na moje pytanie dlaczego nie otwiera książki sam,
      dlaczego tak mało wykonuje zadań w szkole wzrusz ramionami. Po długich rozmowach
      prosbach jest troche lepiej ale i tak Pani mów że jest wolny i nie potrafi to
      coinne dzieci.
    • renag Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 23:45
      Moja Ola właśnie skończyła 4 lata. Mamy narastający problem z jedzeniem. Nie
      pamiętam kiedy to się zacząło, ale Olusia stopniowa wyeliminowała ze swojego
      jadłospisu większość wartościowych potraw.
      Obecnie wygląda to tak, że nie je: żadnych owoców ani warzyw w postaci
      naturalnej(!!) tzn surowych ani gotowanych, nie je jogurtów, ziemniaków, kaszy,
      żadnych sosów np mięso plus warzywa, żadnego sera, prawie wogóle mięsa, ryb.
      Pije wszelkie soki owocowe - więc pilnuję żeby miała swoje "Kubusie" "Pysie" i
      inne 100% soki owocowe. Soków warzywnych już niestety nie ruszy. Lubi Danonki,
      makaron, ryż, bułki, kolety panierowane z kurczaka, od czasu do czasu zje
      zupę "kuszelkową" - tj pomidorowana na zmiksowanych warzywach z kuszelkami -
      tzn kluskami z kaszki manny. No i przebojem który mogłaby jeść codzienne jest
      pizza - jeden tylko rodzaj broń Boże przed jakimikolwiek modyfikacjami - spody
      z Fawora plus koncentrat pomid plus żółty ser. Mleko - czasami. No i
      oczywiście mogłaby jeść same słodycze - czekolady, żelki, kisiele i inne.
      Dodam, że Olcia urodziła się duża - 4.700, była na piersi dwa lata i jako
      dwulataka pięknie jadła wszystkie dorosłe potrawy> Dzisiaj wygląda ok (18 kg)
      generalnie rzeczy które lubi zjada w sporych ilościach.

      Chłopcy 9 lat i 1,5 roku jedzą wszystko, w domu jest codziennie obiad, staram
      się urozmaicać, ładnie podać itp i trafia mnie gdy wszyscy jedzą np. ziemniaki,
      mizera, jajo a nasza gwiazdka - pizze.
      Najmłodzy 1,5 je jabłko w kawałku, a Ola ewentualnie ze słoiczka - no bo ulegam
      i kupię.

      Innych problemów raczej nie mamy, raczej w normie kłócą się i kochają jako
      rodzeństwo, Mała jest bardzo rezolutna, "po prostu taka jestem" "bedę jadła
      wszystko jak dorosnę" "ja tego nie jem, nie lubię"
      Robiliśmy badania jakiś czas temu - wszystko w normie, żelazo piękne - chyba od
      tej czekolady smile
      Co robić - brać głodem? Próbowałam - ale kosztuje mnie to za dużo nerwów, brak
      czasu, bo najmłodszy tez absorbuje, bo praca - a i tak zreguły kończy się tym,
      że obiad pozostaje nieruszany a ja jej robię znowu pizze

      Może ktoś ma/miał taki przypadek, kiedy to przechodzi?

      Pozdrawiam
      R.

      • ilona54 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 12.10.06, 19:36
        witam,mam pytanie odnosnie mojego dziecka,mala ma 17mies,jest dzieckiem
        spokojnym,zadowolonym,ale....gdy na cos jej nie pozwalamy i mowimy "niu niu" lub
        po prostu "nie wolno", ona zaczyna bic sie po glowce i mowi "niu niu",albo gdy
        sie przewroci,uderzy,wowczas tez sie bije po glowie i wola "niu niu". Tlumaczymy
        jej ,ze glowka i Ona jest "aja",kochana itp.Co mam myslec o takim zachowniu
        dziecka???Rozumie,ze nie wolno,ze cos zrobila nie tak,ale dlaczego odrazu bije
        sie po glowie???Pomoz zrozumiec nam reakcje naszego dziecka.
        pozdrawiamy
        ilona54
        • krossa1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:11
          mamy podobny problem.mój tomek obecnie 20 miesięcy, na niektóre zakazy lub jak
          coś nie jest po jego myśli, zaczyna rzucac się po ziemi, drapać po buzi,
          szczypać siebie i innych. wczoraj na przyklad nie pozwolilam mu pojsc do kuchni
          (goracy piekarnik)on w tym czasie trzymal w rączce okrągle pudeleczko po
          bańkach, tak się wściekl że wlożyl to pudelko do buzi i z calej sily zacisnal
          na nim zeby tak ze przecial sobie warge. jak reagować na takie histerie,
          pediatra powiedzial zeby nie reagowac, ale jak mam nie reagowac skoro wiem ze
          moze sobie zrobic krzywde.
          dziekuje za odpowiedz, kasia
    • joanna129 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:35
      Dzien dobry,
      mam nadzieje, ze znajdzie Pani chwile i dla mnie.
      Mam synka 14 miesiecznego, ktory , jak mowi nasza Pani doktor- wie czego
      chce. ..
      Kochamy go z mezem strasznie, chociaz oboje zdecydowalismy sie na powrot do
      pracy- 8h. Zajmuje sie nim rodzona ciocia, ktora bardzo zaakceptowal, sadze, ze
      pewen zachowania syna uwarunkowane sa proba wymuszenia naszej atencji, bo nie
      zawsze z nim jestesmy!


      Chcialabym przedstawic zachowania Jakuba, ktore budza moje watpliwosci- nie
      jestem pewna jak sobie z nimi poradzic!
      1. Synek nie cierpi przebierania i przewijania z pieluchy- probowalam na
      lezaco, stojaco- zawsze towarzyszy temu krzyk, krokodyle lzy- mimo spiewania
      piosenke, proby zagadania reaguje jakbysmy go ze skory obdzierali -Naprawde
      staramy sie to zorbic szybko i spawrnie na haslo idziemy na spacer
      przebierze3my sie -0 juz jest WRZASK i np. proby rzucania sie na podloge!!!
      Dotyczy to nas i opiekunki! Zamierzam go uczyc niedlugo siadania na nocnik!

      2. Obzarstwo- lubi jesc, nie ma nadwagi , chociaz czasami mam wrazenie, ze
      jednak jest tego za duzo... kazde wejscie do kuchni zwiazane jest dla niego z
      jedzeniem- a ja np. musze cos zrobic.
      Nie pozwoli nam zjesc obiadu- chce jesc z nami- chociaz co dopiero jadl,
      wariuje jak widzi jedzenie, czyli powinnismy jesc tak ,zeby nie widzial, co
      jest niemozliwe, dotyczy glownie nas w domu, na spacerze , obowiazkoweo w
      foteliku samochodowym!

      3. Problem po powrocie do domu! Cieszymy sie wszyscy , ze sie widzimy, bawimy
      sie chwile ale gdy chcemy zjesc obiad- mamy problem!!!
      NIGDY nie udalo sie dac Kubie zabawki, wsadzic do fajnego kojca itp. aby dal
      nam 15minut na zjedzenie obiadu. Musi byc z nami na kanapie lub wyrywac sie z
      krzesleka swojego i podjadac z nami. Jak mamy cos pieczonego,czego nie powinien
      jesc i mam dla niego przygotowana przekaske specjalnie dla niego- chce jesc
      nasze. Ostatnio aby go chwiel zajac puszczamy mu w tym czasie bajke, zeby go
      chwile zajac. Jak maly bawi sie

      4. Przechodzi okres "wkyrzania sie" : denerwuje sie i krzyczy za chwile po
      sekundzie krzyczy jeszcze gloscniej itp. bo mu sie cos nie podoba...Jak na
      chwile wyjde zpokoju i zauwazy to, zaczyna plakac , ze gdzies sobie ide...

      5. Zaczal byc leniwy- chodzi za dwie rece ,ale nawet czasami nie chce chodzic
      za 1, bo mu niewygodnie, staje przy swoim koszu z zabawkami i non-stop prosi
      paluszkiem abym podala mu zabawke, do ktorej "nie moze siegnac", albo rzucamy
      sobie pileczke, poczym o nnie chce podejsc do zabawki, bo mu sie nie chce...
      tlumacze mu, ze musie cwiczyc da rade sam podjesc itp, ale tu tez uwazam ,
      zeprobuje mi pokazac, ze tak bardzi mnie potrzebuje i beze mnie sobie nie
      poradzi.

      6. Pytanie dodatkowe- jestesmy tuz przed przeprowadzka! Czy powinnismy
      spodziewac sie jakies dziwnej rekacji malego na nowe lokum?
      Kontakt z rodzina pozostanie bez zmian!


      Jezeli ktos ma ochote podzielic sie ze mna spostrzezeniami i radami jak sam
      radzil sobie w takich sytuacjach, bede wdzieczna

    • azada Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:56
      Kilerka. Taką ksywę ma moja córeczka (3 latka). Obecnie drugi tydzień chodzi do
      przedszkola i bije dzieci. Nie są to zwykłe popychanki. wczoraj "przydzwoniła"
      dziecku z tzw. "główki". Pani w przedszkolu krzyknęła na nią,Zosia zrozumiała,
      że źle zrobiła. Niemniej jednak zdarza jej się bić, pani na nią krzyczy, Zosia
      nie lubi chodzić do przedszkola i robi się koło zamknięte. Wierze paniom
      przedszkolankom dziwi mnie jednak fakt, że w domu aż takie brutalne zachowania
      się nie zdarzają. Zosia ma młodzszego braciszka (4 miesiące)jeśli już zdarzy się
      jej doprowadzić go do płaczu to tylko dlatego że go "troszkę" mocniej przytuli.
      Tłumaczę jej wtedy że musi to robić delikatniej bo braciszek jest jeszcze
      malutki. Ale kiedy Zosia jest w przedszkolu to nie mam okazji zareagować
      bezpośrednio po fakcie bicia. Co mam zrobić, dlaczego tak się dzieje, czy
      powinniśmy udać się do psychologa, czy Zosia w ten sposób odreagowuje coś czego
      nie wolno jej robić w domu, czy w taki sposób przystosowuje się do życia w
      przedszkolu, w nowej społeczności?
      Zaznaczę jeszcze że Zosia chodziła również do żłobka, nie powiem że była
      aniołkiem, zdarzyło się jej uderzyć inne dziecko, ale były to bardzo sporadyczne
      przypadki i nie tak brutalne.
      Pozdrawiam i proszę o pomoc.
      Mama Ania
      • anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 14.10.06, 19:45
        Mój post wlejił się wśrodek innych na które jest juz opowiedz.Bardzo prosze o
        rade.I jeszcze jakie ma pani saposoby na to aby dziecko słuchało bo moje dziecko
        robi to o co go prosze jak krzynke,dzisiaj prosiłam żeybposkładał klocki przez
        10 minut normalnie po czym poweidziałam to dosyc głośno i może bardziej
        stanowczo no i posprzatał,słuch ma w porządku poprostu mnie olewa.
      • anna_lidia Re: do azada 24.10.06, 21:05
        Witaj Aniu!
        Sytuacja Zosi jest teraz naprawdę trudna - mały braciszek /emocje z tym
        związane wcale nie są najsilniejsze na samym początku, często dochodzą do głosu
        po pewnym czasie i są dla dziecka w jej wieku naprawdę BARDZO trudne/ i nowe
        środowisko. Na pewno potrzebuje dużo oznak miłości i wsparcia, także możliwości
        wyrażania ewentualnej frustracji czy agresji i uzyskania waszej pomocy. Z
        drugiej strony - bić absolutnie nie wolno i Zosia musi się do tego
        przystosować - tutaj trzeba by utworzyć wspólny front z panią opiekunką /ale
        raczej nie metodą, że pani na nią nakrzyczy i już/ - może z pomocą
        przedszkolnego psychologa? Na pewno trzeba Zosi pomóc.. Pozdrawiam.
    • justyna265 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 15.10.06, 12:29
      Jestem mama 14-miesiecznej Natalki.
      Juz od dluzszego czasu Natalka na czyjs placz reaguje placzem.
      Wystarczy krzyk dzieci(w czasie zabawy) lub podniesiony glos zaczyna plakac.
      Corka jest bardzo do mnie przywiazana.
      Maz nie moze sie do mnie zblizac bo zaraz jest placz.
      Czy jej to kiedys przejdzie?
      I dlaczego tak reaguje?
      • anna_lidia Re: do justyna265 24.10.06, 20:43
        Trudno mi coś odpowiedzieć na tak postawiony problem - bardzo ogólny. Na pewno
        warto się zastanowić nad przyczynami aż takiej wrażliwości Natalki, ale wiem
        niestety za mało, żeby snuć jakiekolwiek przypuszczenia. Niepokoi mnie uwaga
        o "nizbliżaniu się" męża - to też temat do refleksji o dotychczasowej jakości i
        ilości kontaktów z tatą. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka