Dodaj do ulubionych

3latek i swinka morska

27.10.06, 00:26
Witam,
Mam 3letnia coreczke i zastanawiam sie nad kupnem swinki morskiej - zaznaczam
ze nie dla niej, lecz dla siebie, bo lubie, a mysle ze Mala na tym skorzysta.
Zawsze uwazalam ze dzieci lepiej sie rozwijaja majac w domu zwierzatko,
widzac jak sie zachowuje, uczestniczac w pielegnowaniu, sprzataniu itp. Tak
jak napisalam - nie oczekuje ze 3latek zajmie sie zwierzeciem - to bedzie
moj obowiazek, a o ile znam moje dziecko to bedzie mi chetnie pomagac w
opiece nad zwierzatkiem. Mam prosbe zeby wypowiedzialy sie osoby majace
doswiadczenie w tym zakresie.
Edytor zaawansowany
  • 27.10.06, 09:24
    5-latnia dziewczynka z rodziny dostała świnkę morską. Była nia zachwycona w efekcie... zwierze nie mogło spokojnie jeść, spać ani przemieszczać się. Dziewczynka ciągle ja nosiła, woziła w wózku, woziła na bagazniku swojego rowerka, na deskorolne itp. Kapała ją w ten sposób, że wkładała świnkę do naczynia i nalewała tam wody, w pewnym momencie gdy wody było juz duzo świnka chciała wyskakiwać z naczynia ale dziecko ja trzymało. Potrafiła ja tak kąpać pół godziny. Dziewczynka lała też wodę na głowę świnki. SZok. Byłam świadkiem tych sytuacji i próbowałam rozmawiać z małą. Jej tata też zwracał córce uwagą. Ale nic nie wskórał bo mama kompletnie olewała to co jej dziecko robi ze zwierzęciem.
    Uważam że trzylatek jest za mały na zwierzatko tak małe jak świnka (co innego duzy pies, który w razie prób męczenia przez dziecko ucieknie od napastnika).
  • 27.10.06, 10:24
    My mamy krolika i moja corka chetnie ciagle by go nosila na rekach i jak wyzej
    wozila w wozku. Ma 3,5 roku. Wszystko zalezy od Ciebie, na co pozwolisz
    dziecku. Ja pozwalam aby mala bawila sie zkrolikiem ale tylko przy mnie, kiedy
    widze,ze nie robi mu krzywdy. Moze go potrzymac na kolanach, poglaskac,
    pobiegac troche za nim, zmienia ze mna trociny i karmi go. Krzywda mu sie nie
    dzieje.
    --
    "To ludzie ludziom zgotowali ten los"
  • 27.10.06, 10:43
    Moi zdaniem lepeij kupiś małego pieska. Wiekszy pożytek jeśli chodzi o
    wychowywanie dziecka. Jak by nie było psy sa bardziej rozumne niż króliki czy
    świnki i dzieci mogą się zwycajnie z nimi pobawić.Poza tym jest mniejsza szansa
    na zamęczenie zwierzaka przez "kochające" dziecko.
    Z punktu widzenia rodziców: też mniej pracy. Psy sa bardziej higieniczne i nie
    wymagają ciągłego sprzątania jak swinki czy króliki.
    Ja miałem ten sam dylemat az w końcu rodzina namówiła mnie na pieska. Dobry
    wybór to był.
  • 27.10.06, 11:32
    Nie polecam psa nikomu, kto sam na to nie wpadł.Z psem trzeba codziennie kilka
    razy wyjsc- to naprawde uciazliwy obowiazek i tylko prawdziwy milosnik tych
    zwierzat nie bedzie czuł zniecierpliwienia.Pies sie brudzi, trzeba go kapac
    (choc oczywiscie czestotliwosc zalezy od rasy), troche sprzatania jednak jest.
  • 27.10.06, 12:19
    Po pierwsze każdy człowiek ma tyle obowiązków że wyjścia z psem niczego nie
    zmieniają. Po prostu więcej na świeżym powietrzu co raczej przynosi pożytek niż
    szkodę. Wystraczy trzy razy dziennie. Można połaczyć z normalnym życiem
    (wyjście na pocztę, do sklepu po chleb itp). Bez przesady.
    Pies się brudzi. O kurczę a niby jak. Owszem troche łapki i tyle. i to tylko
    gdy jest mokro na dworze. Wystzrczy wytrzeć szmatką.
    Psa kąpie się co kilka miesięcy jeśli chcesz wiedzieć.
    Poaz tym jak bywam u tych co mają króliki lub świnki to gdy poczuję te
    charakterystyczne zapachy to wiem że dobrze zrobiłem choć wcześniej byłem
    wielkim przeciwnikiek psów w mieszkaniu.
    Poza tym gdy dzieck zawoła psa to przyjdzie, Gdy rzuci mu piłeczkę to pobiegnie
    itd. Spróbjcie to zrobić z królikiem lub świnką.
    Samo głaskanie w końcu się znudzi (dziecku). Popytajcie w sklepach
    zoologicznych jak wiele osób oddaje króliki lub świnki- ze względu na zapach w
    domu i nudę.
  • 27.10.06, 20:53
    Tak sie sklada, ze mam psa , wiec wiem co pisze.
    3 razy dziennie na 3 pietro bez windy na przyklad (jak mam ja)- to DODATKOWY
    obowiazek, zwłaszcza rano.Czlowiek chory, nie chory, musi pojsc.Dziekuje
    serdecznie za taka atrakcje jak swieze powietrze o 7 rano, gdy inni jeszcze w
    lozku cieplym spia.I powrot z pracy prosto do domu, bo psina musi wyjsc-
    odpadaja zakupy czy wypad gdziekolwiek od razu po pracy- najpierw musze
    przejechac pol miasta do domu, by wyprowadzic zwierze.
    Pies brudzi- wnosi piach, liscie na lapach(to akurat dlugowlose osobniki)i na
    grzbiecie, gdy sie wytarza, a jak mokro na dworze to juz w ogole- trzeba
    oczywiscie myc lapy- i to w biegu przed wyjsciem do pracy.Wspomniec nalezy tez
    o wszedzie walajacej sie siersci, jesli wybralismy takiego psa, ktory ja gubi.

    > Psa kąpie się co kilka miesięcy jeśli chcesz wiedzieć.

    Jesli chcesz wiedziec to nie kazdego, bo takiego ja moj to co 2 tygodnie.

    Co do pileczki- ano trzeba psu poswiecic z godzine na zabawe,jak sie wroci z
    pracy , stojac przy garach , by w koncu cos zjesc, a pies z pilka niecierpliwie
    czeka.Sam sie bawic nie bedzie, tylko ze nie kazdy znajdzie te godzine na
    zabawe i co mniej cierpliwy po prostu bedzie sie od psa opedzał.

    Chcialabym byc dobrze zrozumiana- mam psa, to byla swiadoma decyzja, kocham to
    stworzenie bardzo- ale kazdemu poradze, by dobrze sie zastanowil, zanim sprawi
    sobie takiego zwierzaka, bo to jest przede wszystkim obowiazek, a dopiero
    poźniej przyjemnosc.
    Psy powinny miec osoby, ktore same z siebie chca, a nie takie, ktore sie
    zastanawiaja nad chomikiem.Z pozytkiem dla psów.
  • 27.10.06, 11:15
    Siostrzeniec mężą 3,5 l. dostał świnkę morską. Fantastycznie się nia opiekuje,
    nie zamęcza jej głaskaniem.Pomaga przy karmieniu, sprzątaniu.
    Jako pierwsze zwierzę w domu świnka może się znakomicie sprawdzić. Większy
    kontakt, dłużej żyje niż np. chomik. Nie gryzie, można pogłaskać, nie istnieje
    ryzyko że wyrośnie na olbrzyma jak z królik miniaturka.
    Przy psie jest więcej obowiązków, codzienne spacery ( czy deszcz, czy śnieg,
    mróz), trudniej podrzucić rodzinie zwierzaka na czas wyjazdu na wakacje,czyli
    pozostają wakacje z psem, a nie wszędzie przyjmuja czworonożnych gości,itp.
    W inwentarzu posiadamy 2 psy, koszatniczki, rybki, tak więc zwierzę w domu nie
    jest nam obce i znamy obowiązki i kłopoty i radości z tym związane.
    Posiadanie zwierzak jest bardzo poważną decyzją, na wiele lat.
  • 27.10.06, 13:27
    No wlasnie, tak jak napisala Neomia - posiadanie zwierzaka to powazna decyzja i
    dlatego nie ulegam urokowi tylko chce to powaznie przemyslec.
    Spurs1- masz racje ze pies to o wiele lepszy wybor, ale jesli ktos ma ku temu
    warunki. Ja nie ma i przez najblizszych pare lat nie bede miala. A wziecie psa
    po to by on sie z nami meczyl i my znim to nie najlepsze rozwiazanie. (a tak na
    marginesie - strasznie chcialabym psiaka i kiedys pewnie bede go miala w
    rodzinie). Pies to na prawde oprocz ogromnych przyjemnosci rowniez troche
    obowiazkow - ja wiem ze w tej chwili bylaby to zla decyzja.
    Robalrobal - nie zaakceptowalabym takiego zachowania mojego dziecka, swinka to
    zywe zwierze i tzreba je tak traktowac. A tamtej 5letniej dziewczynce
    nalezaloby kupic pluszaka a nie zywe zwierze.
    Ma.dzia - tez zamierzam pozwalac na zabawy tylko przy mnie - w koncu moje
    dziecko to trzylatek ktory musi sie dopiero nauczyc opiekowac zwierzatkiem.
    Dzieki za odpowiedzsmile
  • 27.10.06, 16:37
    przy tobie bedzie cacy a jak sie odwrocisz to bedzier sie znecac, zwierzeta nie
    sa dla dzieci, niedaleko mnie 5 latek wychodzil z pieskiem i bujal go w
    powietrzu powieszonego za szyje na smyszy
  • 27.10.06, 21:13
    Moze raczej "niektore dzieci", nie generalizuj.
  • 27.10.06, 20:37
    nie wolalabys kota...?
    --
    Jesteś miarą mojego prawdziwego upadku. Twój dom nie jest w czeluściach, ty
    mieszkasz na zapleczu sklepu monopolowego. Mój wiecznie skacowany anioł, mój
    szatan wypełzający jak bursztynowa glista z flaszki gorzkiej żołądkowej.
  • 28.10.06, 21:09
    Hodowalam swinki morskie 16 lat, jesli potrzebujesz porady co do pielegnacji
    mozesz do mnie napisac na priv smile. Jesli chodzi o dziecko - ja uwazam ze nie ma
    przeszkod jesli tylko nie pozwolisz dziecku zameczyc zwierzaka. Swinka ma swoja
    klatke, dziecko nie powinno umiec jej otworzyc, za to powinno byc wdrazane do
    opieki i oczywiscie moze bawic sie ze zwierzakiem pod kontrola - swinka
    potrzwebuje co najmniej 2 razy w tyg pobiegac po podlodze. Świnki są na tyle
    mądre ze jezeli wezmiesz zupelnie malutka ze sklepu, przez pierwsze 3 mce
    bedziesz ją ty wyjmowac codziennie z klatki na ręce, glaskac i duuuzo z nia
    rozmawaic to ona sie nieslychanie przywiazuje, moje reagowaly nawet na imie!
  • 28.10.06, 21:46
    Mam pytanie czy sprzątasz po swoim psie, tzn. wychodzisz z nim na spacer on
    robi kupę - czy ją potem sprzątasz. U mnie w parku jest to widok bardzo rzadki
    (szczerze to nigdy nie widziałam), a z drugiej strony kupy - bardzo często i
    jestem ciekawa jak to wygląda u e-rodziców. Stało się to dla mnie problemem
    (kiedyś było przede wszystkim nieestetyczne) odkąd mam dzieci i pod koła wózka
    nie jestem wstanie tak patrzeć jak pod nogi, nie wyobrażam sobie również nie
    pozwolić trzylatkowi chodzić po liściach, a niestety przy okazji często wchodzi
    w nieszczęsne kupy.
    --
    Bartek ma
    Jaś ma

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.