Dodaj do ulubionych

Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!!

IP: *.* 04.09.02, 11:46
Dziewczyny,Podpowiedzcie mi kiedy i w jaki sposób objawił się u Was a raczej Waszych Dzidziów tzw. "trudny okres dwulatka". Moja Córcia ma dopiero półtora roku a to już chyba to, choć nie wiem czy to możliwe... Na wszystko czego Jej nie wolno (dla Jej dobra bo niebezpieczne) albo nie może dosięgnąć albo po prostu nie po Jej myśli reaguje wrzaskiem i to naprawdę donośnym, rzucaniem się na podłogę (chodnik, trawę itp)i jakimkolwiek brakiem opanowania i okiełznania. Jak wtedy reagujecie, bo ja czuję się totalnie sterroryzowana. Staram się być opanowana, próbuję odwracać Jej uwagę, tłumaczyć, przytulać ale to na nic. Niestety po wszystkich zachodach zazwyczaj tracę nieco nerwy i wtedy Mój Żuczek ma okazję (wątpliwą) oglądać rozwrzeszczaną i złą mamuśkę. I to wtedy nieco pomaga bo Córcia (chyba nieco wystraszona) sama daje się uspokoić. Ale przecież to nie może być metoda... Sama wiem, że krzyk na niewiele się zda. Proszę napiszcie coś o swoich doświadczeniach w tym temacie.....Czekam z niecierpliwością i pozdrawiam,Sterroryzowana Husia z terrorystką Julcią.
Obserwuj wątek
      • Gość edziecko: AnAn Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 14.09.02, 21:28
        Ja mam wrażenie, że okresów buntów u mojego dziecka (18 mcy) było jakby więcej. Początki miały miejsce już od 10 m-ca i tak co jakiś czas okres wględnego spokoju i znów nawrót - różne konfiguracje wrzaski, powalanie się na podłodze, ucieczki, wykręcanie się, rzucanie przedmiotami itp. Oczywiście staram się przeczekiwać, czasem zabawić ale mam wrażenie, że to nigdy nie minie ... Kiedy już się zaczynam cieczyć, że moje dziecko takie fajniutkie nagle wstępuje w nie wielki potworek ...AnAn
    • Gość edziecko: olaz Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 04.09.02, 14:49
      Nie wiem czy u Ciebie zadziała bo mój Jaś aż tak nie histeryzuje ale próbuje kłaść się na ziemi i coś tam wymuszać, wtedy okazuję zupełne niezrozumienie w czym rzecz i spokojnie pytam: Jasiu bedziesz spał ? Może chcesz iść do łóżeczka ? Prawie zawsze w odpowiedzi słyszę naburmuszone: Nie ! Ale Jaś widząc, że mama zupełnie nie rozumie (ha,ha ...) o co mu chodziło, wstaje i problem przestaje istnieć. Nie wiem czy to dobra metoda ale spokojna i u nas skutkuje. Oczywiście jeżeli Jaś chce czegoś rozsądnego i akurat nie wrzeszczy to zawsze staram się odpowiadać na jego potrzeby.Życzę duuużo cierpliwości Ola
    • Gość edziecko: halina Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 04.09.02, 15:45
      Nie wiem, czy "wlasciwie", ale jesli proby odwrocenia uwagi nie pomagaja, to po prostu biore na przeczekanie. Krzyczy, to niech sobie pokrzyczy, pluca wytrenuje ;), siada na trawie i nie pojdzie dalej, to ja sobie przycupne obok, lezy na chodniku, a prosze bardzo, ja chetnie popatrze... Nie wiem, co bedzie, jak sie zacznie plucha :) Problem jest czasem z przechodzeniem przez ulice (chwilke przekonuje, a jak nie da reki to przenosze) i z uciekaniem w kierunku, z ktorego wlasnie przyszlysmy - wczesniej wsadzalam do wozka, ale teraz coraz czesciej chodzimy bez, wiec tez biore na rece, dopoki sie nie uspokoi, ale moj kregoslup pojekuje z cicha :)Pozdrawiam, Halina
      • Gość edziecko: Magda_D Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 04.09.02, 17:48
        Ja robię podobnie jak Halina, z tym że staram się minimalizować noszenie bo mam bliźniaki. Na szczęście dziewczyny mają takie temperamenty, że jak jedna ryczy, to druga jest spokojna - zazwyczaj - więc często uciekam się do obrzydliwego "no zobacz, a Zosia taka grzeczna". Ostatnio na spacerze dostałam tez wsparcie od przechodzącej starszej pani: Ewelina leżała i ryczała a pani do niej "to co, chcesz iść ze mną?, no chodź" Ewelina umilkła, dała pani rączkę ale za chwilę jednak dała rączkę mi i poszłyśmy do domu. Staram się ze wszystkich sił nie dać wyprowadzić z równowagi, staram się wysypiać bo kiedy jestem zmęczona to łatwiej tracę nerwy i też się wydzieram. W ciężkich chwilach przypominam sobie Mary Poppins i staram się być jak ona - sarkastyczna i niewzruszona. Zero reakcji na ryki, nie dam się sterroryzować! No i oby ten okres się szybko skończył!Magda
    • Gość edziecko: AsiaCh Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 13.09.02, 13:19
      Myślałam, że tylko ja mam takie kopoty. Moje maluchy od niedawna przeżywaja chyba okres buntu. Dodam, ze za miesią kończa 2 latka. Synus jak zacznie płakać to słychac go chyba w innej dzielnicy, córeczka jest troche cichsza. Klada się na chodniku, szczególnie na jezdni, nie lubia jeździć w wózku ani chodzić za rękę. Jak ide z nimi sama jest w miare dobrze, ale gdy ktos nam towarzyszy jest gorzej. Staram sie je przytulić, spytać co chcą. Wszyscy mówią, ze mam tyle cierpliwości, ale ja czasem myśle, ze jestem malo stanowcza, nie krzykne i robie im tym krzywdę. nie moge brać ich na rece bo spodziewam sie trzeciego maluszka więc jak sie drą i kłada po prostu przeczekuję ten czas. serdecznie pozdrawiamAsia
    • Gość edziecko: franciszek Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 16.09.02, 00:40
      Moja Julia (2 latka), juz chyba konczy ten okres dwulatkowego buntu. Nic nie dziala, najbardziej mnie boli, kiedy zebrawszy w sobie ostatnia dobra wole i resztki cierpliwosci, dla dobra dziecka, biore rozwrzeszczana wydre na rece i tlumacze, a ona wije sie jak waz i nie raz plask! mnie w twarz.Probowalam, prosilam, tlumaczylam,nawet raz dalam klapsa( mimo iz zrobil wrazenie piorunujace, nie chce tej metody stosowac), ale marne skutki osiagalam.Mimo to ton mojego glosu jest ciagle lagodny, staram sie przynajmniej. A jak juz nic nie dziala to mowie ze wyrzuce smoczka do kosza, to dziala zawsze, ale jest kompletnym fiaskiem wychowawczym , zdaje sobie z tego sprawe...Kasia
    • Gość edziecko: Lucyna Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 19.09.02, 12:36
      Mam podobne problemy z moim prawie 1,5 rocznym synkiem: wymuszanie rzeczy niebiezpiecznych dla siebie i dla otoczenia (np. narzedzia taty, zlamany kij od szczotki, galka do krecenia ciasta), rzucanie czym popadnie (wlacznie z wlasna osoba) lub krzyk, gdy cos nie idzie po jego mysli, itd. itp. Nie ma sensu wiecej wyliczac, bo pewnie znacie z autopsji. Ja niestety nie grzesze cierpliwoscia, ktorej zazdroszcze niektorym z tych, ktore odpisaly na ten post. Czesto szybko daje sie zdenerwowac i poniesc emocjom. Zanim jednak do tego dojdzie, probuje metody odwrocenia uwagi. Np. gdy Mikolaj chce walic sprzetami kuchennymi mowie: "a zobacz co sie stalo z twoim misiem! Lezy na podlodze i pewnie mu zimno. Chodz, podniesiemy go i polozymy na kocu" Skutkuje, ale przyznaje szczerze, ze nie zawsze.Pozdrawiam cieploLucyna
      • Gość edziecko: MagdaAQQ Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 19.09.02, 20:23
        Ja to znowu nie jestem dobra w odwracaniu uwagi. Raczej, tak jak Olaz przeczekuję i udaję, że nie rozumiem o co chodzi, albo mówię, co teraz JA będę robić, a ona niech wybiera - czy dalej okupuje podłogę/chodnik/trawę, czy robi to ze mną. Najgorzej zdecydowanie idzie współpraca na spacerach. Ostatnio wybieram zamknięte place zabaw, co by daleko było od samochodów. No i też się spodziewam następnego malucha, więc nie mogę jej nosić, co powoduje, że muszę przeczekiwać (ostatnio na spacerach w momencie napadu szału siadam na ławce lub murku i wyjmuję Chmielewską, bo ostatnio czytam - oczywiście dyskretnie obserwuję rozwój sytuacji. Zaletą tej metody jest skończenie lektury w ciągu tygodnia (tylko na samych spacerach) Polecam - przynajmniej jakaś przyjemność z tych napadów.Pozdrowionka
    • Gość edziecko: heldom Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!! IP: *.* 19.09.02, 20:42
      Cześć Husia,A ja zrobiłam tak!Byłam przygotowana na "rzucanie się" na podłogę teoretycznie. Dużo czytałam na ten temat i zdecydowałam się na kompletną ignorancję.Wyglądało to tak, moja córcia pewnego pięknego dnia po prostu rzuciła się na podłogę. Ja, jak gdyby nigdy nic, wyszłam do kuchni i zajęłam się obiadem. To było bardzo ciężkie 5 minut. Nagle nastała cisza, więc popędziłam do pokoju i...zobaczyłam moje dziecko śpiące na podłodze. Czułam się winna i byłam na siebie zła, że zdecydowałam się na tą metodę. Zbólem serca czekałam na moment kiedy Helenka się obudzi. Po drzemce była jak nowo narodzona, zadowolona uśmiechnięta. Ja postanowiłam, że następnym razem zrobię inaczej ale...następnego razu nie było. Minął już rok.Wiem, że ten wypadek to wersja hard core ale myślę, że nigdy ale to nigdy nie wolno ustąpić. Pozdrowienia, Dominika.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka