Dodaj do ulubionych

sposób na rozbieracza

IP: *.* 10.09.02, 20:04
Chodzi o moją Ewelinkę (20 m-cy) - pasjami się rozbiera. Szczególnie kiedy kładę ją spać - jak wchodzę za pięc minut to mam gwarancję, że będzie goła, nawet pieluchę zdejmuje. Ubieram ją i za chwilę znowu to samo. Zdejmowała tez prześcieradło (teraz materac jest odziany w poszwę od kołdry), i rozbiera się też w ciągu dnia - skarpety i spodenki.Popełniłam ten błąd, że kiedy rozebrała się po raz pierwszy strasznie mnie to rozśmieszyło, zawołałam nawet męża, itp. teraz oczywiście udaję, że nie robi to na mnie żadnego wrażenia, mówię, że mi się nie podoba kiedy tak robi, i tyle. Jak długo to będzie trwało? Czy ktoś się z czymś takim spotkał?Pomocy!!!Magda
Obserwuj wątek
    • Gość edziecko: Hermiona Re: sposób na rozbieracza IP: *.* 10.09.02, 20:32
      Magdo! Mój synek ma 4 lata i też od jakiegoś czasu (może roku) jest rozbieraczem-pasjonatem. U niego jest to chyba manifestacja niezależności, bo jak tylko coś idzie nie po jego myśli, zaraz oświadcza "nie chcę być ubrany!" i w błyskawicznym tempie się rozbiera! Teraz, kiedy jest ciepło, to właściwie po każdym przyjściu z dworu całkiem normalnie zdejmuje sobie buty, ale zanim się obejrzę, nie ma już skarpet, a za chwlię całej reszty. Bardzo rzadko zdarza mu się stwierdzić, że jest mu zimno i mam go z powrotem ubrać. Wieczorem zasypia na golasa, a dopiero potem zakładam mu pieluchę i piżamę, ale i tak jeśli się obudzi w nocy, to pierwsze, co robi, to zaczyna szarpać ubranko i marudzić "chcę być rozebrany". Nie wiem, co robić i na razie aż tak bardzo mi to nie przeszkadza, ale sąsiedzi patrzą czasem dziwnie, kiedy Jędrek goły wychodzi na balkon. Albo kiedy przychodzi dozorca z jakimś zawiadomieniem czy pani listonosz.... - staram się zasłaniać Jędrka własnym ciałem, ale on jest bardzo ciekawski i lubi zamienić słówko z każdym, więc i tak go widać!Mam nadzieję, że kiedy nadejdą chłodniejsze dni, to sam z tego zrezygnuje.:hello: Monika
    • Gość edziecko: Ignacy Re: sposób na rozbieracza IP: *.* 16.09.02, 10:37
      Hejo! :hello:Hihi niestety mogę Cię tylko pocieszyć, że nie tylko Ty masz rozbieracza w domu. Jedyne pocieszenie, że to kiedyś minie ;).Ignacy rozbierał się ze skarpetek, nawet gdy nie był tego świadomy ;). I jeździł często, jako noworodek, jak się później okazywało, z gołymi nogami (w zimie!!!). Pierwszą swoją w życiu wiosnę i lato, spędził jako chyba jedyne dziecko w okolicy, z gołymi nogami - bez skarpetek i butów, i oczywiście gołą głową.Ostatnie lato przeszło pod znakiem rozbierania się ze spodenek i majtek na ulicy ;). Oczywiście podczas zabawy w piaskownicy również boso...Zimą dał się namówić na czapkę, ale o rękawiczkach nie było mowy.Oczywiście spotykamy się z troskliwymi uwagami w stylu: a nie zimno ci w rączki, dziecko marznie itp... no cóż.... Słyszę też często, że dziecko ,biedne, wyrywam skoro świt z łóżka, a mogłoby pospać jeszcze!!! Gdy o świcie idę z nim na zakupy, bo nic innego nie da się zrobić ok 6.30 :). Chłe, chłe... (nie muszę chyba dodawać kto kogo wyrywa ;) )Aha i jeszcze najważniejsze - mimo swojego upodobania (albo właśnie z tego powodu!!!) Ignacy nie choruje, czasem jakieś drobne przeziębienie.... aaaaa ostatniej zimy wykończyły go za mocno odkręcane kaloryfery...Niech żyją rozbieracze!!!! Kiedyś im to minie ;) :hello:
      • Gość edziecko: Magda_D Re: sposób na rozbieracza IP: *.* 16.09.02, 14:22
        Dzieki za wsparcie!!!Niestety mój rozbieracz jest chorowity - od lutego do lipca dziewczynki chorowały non-stop, teraz leczymy je homeopatycznie i (odpukać) na razie jest OK.Najgorsze jest to, że Ewelinka rozbiera się głównie przed snem (kiedy mnie nie ma w pokoju). Już kilkakrotnie zasikała łóżko bo zdejmuje także pieluchę (a czasem tylko pieluchę, wyciąga ją spod ubranka). Może to znak, żeby zacząc trening czystości? Ale z nocnika ucieka (tak jak i Zosia) z paniką w oczach i głośnym krzykiem.W ciągu dnia rozbieranie ogranicza się do butów i skarpet, czasem za to zakłada sobie dodatkowe swetry (?). Ja też nieraz słyszę, że jak to dziecko tak może na bosaka biegać - ale golas w piaskownicy?? No Ignacy współczuję ;-)
    • Gość edziecko: Barba Re: sposób na rozbieracza IP: *.* 05.10.02, 23:05
      Hej, hej moja Zuzia to tez zawodowy rozbieracz :D Teraz strasznie Ją gonię bo jest okrutnie zakatarzona a uwielbia zdejmować rajstopki lub skarpetki albo ogólnie wszystko od pasa w doł :D Kilka razy Jej zakładam i mam na jakis czas ubrane dziecko. Jak Zuzia nie moze zasnąć rozbiera sie tez do naga w łózeczku i pędzi na nocnik, niestety zwykle jest to udawanie ze będzie "aa aa " Równiez mam nadzieje ze przejdzie. Nie prosiłam o ubieranie sie w upały i to pewnie mój błąd- moze gdyby mamusia sie uparła..dzis w chłodne dni nie byłoby problemu. Jeszcze u nie dochodzi jedna sprawa zuzka czesto zyczy się przebrać- kilka razy w ciagu dnia mam powyciagane ciuchy z komody bo Ona przebiera wybiera a i tak biega z gołym tyłkiem :lol: Pozdrawiam Was i zycze wytrwałości!:hello:Beata
    • Gość edziecko: Magda_D Re: sposób na rozbieracza - ten koszmar trwa!!! IP: *.* 04.01.03, 15:11
      Minęły 3 miesiące a moim dzieciom nadal nie znudziło się rozbieranie. Co gorsza, teraz rozbierają się obie i żaden strój nie jest dla nich przeszkodą. Rozbierają się w ciągu dnia i sikają po całym domu (na nocnik usiądą raz - bezskutecznie, a potem już na każde zaproszenie na nocnik odpowiadają "nie" i faktycznie nie dają się usadzić), rozbierają się również kiedy kładę je spać i zdarza im się wtedy nasikać do łóżka. Powiem Wam szczerze, że nie mam już zielonego pojęcia co z tym fantem zrobić. Próbowałam różnych rzeczy:1. mówię im, że nie lubię kiedy się rozbierają i wkładam za karę do łóżeczka (nie ma biegania bez ubrania), po czym czekam aż dadzą się ubrać (wchodzę co jakiś czas i pytam "ubieramy się?)2. ubieram je siłą i mówię, że wolno biegać na golasa.3. jeśli zdejmą coś co lubią, zabieram im i mówię, że teraz nie będzie już piżamki z misiami.4. stoję o krok od zastosowania kar cielesnych - mówię im, że dostaną klapsa jak się będą rozbierać i dostają bardzo lekkie klapnięcia na co (oczywiście) śmieją się w głos.5. zastanawiam się nad zastosowaniem "naturalnych konsekwencji" tzn. zostawieniem ich na golasa i w zasikanym łóżku - ale ta kara tak naprawdę dotknie mnie, ponieważ to ja będę musiała to wszystko sprzątać, wymienić materace w łóżeczkach i podawać lekarstwa chorym. No i oczywiście względy estetyczne powstrzymują mnie od tego rozwiązania.6. od czasu do czasu mocuję pieluchę dodatkowo taśmą klejącą - kilka razy wokół pasa - i jest to jedyny skuteczny sposób (właśnie zrobiłam sobie krótką przerwę i obwiązałam Zosię) ale też mam wobec niego obiekcje bo chciałabym żeby moje dzieci same z siebie się nie rozbierały a nie dlatego, że im to uniemożliwiam.7. zastosowałam nawet (absurdalną nieco) radę pani Dolto ("Zrozumieć dziecko") że jeśli dziewczynka się rozbiera to znaczy że zwraca nam uwagę na swoje narządy płciowe i domaga się wyjaśnienia dlaczego nie ma penisa - to są tzw. pytania pośrednie. Wyjaśniłam więc moim dzieciom co i jak - pewnie bezskutecznie bo mało mówią i w ogóle nie zareagowały na moje tłumaczenia.8. próbuję również bezskutecznie na razie nauczyć dzieci ubierania się - może okaże się równie atrakcyjne jak rozbieranie? A poza tym wtedy będę mogła zastosować inny sposób - kto obsika ubranie sam musi się rozebrać i ubrać (tak robią w amerykańskich przedszkolach i to dwulatkom!?)Cała ta sprawa uciekła nam już spod kontroli bo po pierwsze dziewczynki faktycznie lubią latać na golasa a po drugie lubią wyprowadzać nas z równowagi. Po trzecie od dwóch miesięcy są ciągle chore (kaszlą) i wcale się nie dziwię że im nie przechodzi skoro biegają na golasa. mam już dość ciągłego podawania leków. Z moich obserwacji wynika, że rozbieranie jest częściowo spowodowane nudą - ze względu na ten ciągły kaszel nie chodzimy na rytmikę ani nie spotykamy się ze znajomymi dziećmi. Ja też nie mogę poświęcić każdej chwili na zabawę z dziećmi - i nie chcę zresztą, bo potrafią ładnie bawić się same a rozbieranie jest tylko jedną z tych samodzielnych zabaw. Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz - kiedy pisałam o tej sprawie 3 m-ce temu dostałam naprawdę niewiele odpowiedzi. Jakby był to problem obcy mamom. Tymczasem na anglojęzycznej liście o bliźniakach ta sprawa powraca raz po raz. I to w gorszej formie niż u nas, bo tamte dzieci np. wyjadają sobie nawzajem kupy z pieluszek albo rzucają nimi po ścianach. Pociesza mnie to, że nie jesteśmy nienormalni ale też i martwię się, dlaczego ja nie mam tego patentu dostępnego wszystkim polskim matkom. czy to wina irlandzkiego męża??? (wink oczywiście)Kończąc te przydługie wywody sama sobie dam radę (pewnie jedyną skuteczną) - przeczekać. Jak z każdym innym problemem i ten w końcu minie. Pewnie razem z wiosną kiedy w końcu pozwolę dziewczynkom biegać na golasa bo będziemy się uczyć nocnikowania. Kto wie może wtedy za nic nie dadzą się rozebrać?pozdrawiam wszystkich już mi lepiej,Magda
        • Gość edziecko: MagdaAQQ Re: sposób na rozbieracza - ten koszmar trwa!!! IP: *.* 04.01.03, 22:19
          Współczuję, Ci Magdo, bardzo, bo gdy my miałyśmy ten problem tylko przez tydzień!!!! to się skończyło oczywiście katarem, więc nie wyobrażam sobie Twoich problemów przez trzy miesiace! TO rzeczywiście koszmar.Magdo - ja wkładałam w końcu ogrodniczki nierozpinane przy nogawkach - nie umiała ściąnąć!Jedynie buty i skarpetki ściągała... czasami, jak były długie podkolanówki, to nie dawała rady i wiła się po podłodze, bo się nie dawały wyciągnąć... ale to jest rada z serii - uniemożliwić...Ja też myślę, że to z nudów, tylko to zaklęte koło, jak nie wyzdrowieją, to nie wyjdą... ale może tylko z tym kaszlem, to im się nic nie stanie? Trzymam kciuki - oby już wiosna nadeszła i problem się sam rozwiązał!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka