Dodaj do ulubionych

Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach.

IP: *.* 09.10.02, 14:39
Mam problem. Zastanawiam się na ile poważny a na ile można go zlekceważyć.Martynka (3 latka) od dość długiego czasu wyżywa się w potworny (jak na tak małe dziecko zabawkach). Dotyczy to tylko jej najukochańszych zabawek a raczej jednej akurat w danym okresie najukochańszej. Miłemu króliczkowi z którym sypia z całą siłą (na szczęście za małą) wyrywa uszka, wyrywa futro, przycina szufladami, drzwiami, siada na nim- po prostu maltretuje go w sposób straszny- piszcząc przy tym za niego i od czasu do czasu go pocieszając. Co jakiś czas go przytula, głaszcze, wsadza nosek w jego futerko,poiskując przy tym żałośnie, po czym znów zaczyna groźnie warczeć i go maltretować.Często też nam każe piszczeć za niego i się w tym bardzo rozsmakowuje. Nie rozumiem tego, bo nie jesteśmy rodziną w której często słychać kłótnie,(czasem się zdarza, ale na prawdę rzadko). Słyszałam, że dzieci czesto odwzorowują zachowania rodziców w stosunku do siebie na zabawkach, ale to jest w tym wypadku po prostu niemożliwe. Staram się na nią nie krzyczeć, nie bić (Sporadycznie dostaje klapa- ale mogę to policzyć na palcach jednej ręki), jest kochana, podziwiana, doceniana- co czynimy bardzo chętnie i może nawet przesadnie. Dzieje się tak już od roku. Na początku myślałam, że to taki okres, że jakieś nowe doświadczenia, ale to jej nie przechodzi. Zaszła w naszej rodzinie tylko jedna rzecz: pojawiła się siostrzyczka. Czy pod osłoną tych zabawek może ona ukrywać siostrę, której najchętniej urwałaby łeb? Generalnie sytuacja między siostrami układa się jak chyba w większości rodzin- na poiczątku Martynka ją dobrze tolerowała i nie protestowała, kiedy musiałam się nią opiekować- tym bardziej, że starałam się jej niejako wmówić (zanim nastąpiły jakiekolwiek symptomy zazdrości)że na pewno siostrę kocha, że ona jest taka mała, miła itd itd. Oczywiście teraz już nie ukrywa zazdrości i niechęci. Nic w sobie chyba nie dusi. Czasem nawet ma dni dobroci dla siostry. Nie wiem czy innym mamom też zdarzyło się mieć takie problemy. Czy mogą one być symptomem czegoś ukrytego? Czy mam to lekceważyć? ( z reguły staram się mówić, że nie podoba mi się to co robi zajączkowi i że na pewno go bardzo boli, że nie będzie się do niej odzywać, pytam czy ktoś ją też tak traktuje, albo traktuję to z przymrużeniem oka, albo nie reaguję). Może problem wydaje się błachy, ale ona robi to na prawdę często. Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • Gość edziecko: Alka Re: Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach. IP: *.* 10.10.02, 09:05
      Niestety nie wydaje mi się, żeby problem był błahy. Pierwsze co przyszło mi do głowy to to, że odreagowywuje wmówione uczucia. Zdaje się, że niejasno to piszę. To jest tak, że Ona ma wewnętrzną wojnę: mama mówi, że Ona kocha siostrę, a Ona czuje, że tę samą siostrę nienawidzi. Są to skrajne uczucia i dziecko stara się je wyważyć. I obrazuje tę wojnę na zajączku: kocha i nienawidzi. Pokazuje co zrobiłaby najchętniej sistrzyczce gdyby mogła... :-( Właściwie nie wiem co najlepiej zrobić. Na pewno przestać jej wmawiać, że Ona kocha siostrzyczkę. Trzeba chyba zacząć podkreślać miłość rodziców do niej, poświęcić Jej maksymalnie dużo czasu. Zacząć rozmawiać o trudnych uczuciach: zazdrości, nienawiści. Ona musi wiedzieć, że jest ważna, a póki co ważniejsza niż Jej siostra.Powodzenia w prostowaniu sytuacji. I daj znać czasami co u Was słychać.PozdrawiamAlka
      • Gość edziecko: xx Re: Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach. IP: *.* 10.10.02, 14:24
        No tak Alu z pewnością miałabyś rację, gdyby nie to, że ja jej poświęcam 3/4 mojego wolnego czasu a młodszej córce 1/4. Pracuję i kiedy przychodzę o tej 17. to obie są mnie głodne. W efekcie obie wrzeszczą, bo chcą być tylko one. No i idę z tą starszą a młodszą, którą da się jeszcze oszukać bierze kto inny i wynosi. Maja (młodsza) jest na prawdę bardziej pokrzywdzona. Poza tym już dawno przestałam jej wmawiać, że koch siostrzyvczkę- to jak pisałam było tylko na początku- tak, żeby zrobić jakiś grunt. Teraz i owszem - Martynka (starsza) wrzeszczy ile wlezie: "nie lubię cie Majucie", "idź sobie Tajutuuuu" itd. Nigdy tego nie negowałam. Przecież wiem, że ona też ma prawo do negatywnych uczuć. Tylko czasem mówię "a ona tak Cię kocha" ale nigdy nie mówię że to żle tak czuć , że powinna się wstydzić czy coś takiego. Jednego tylko surowo zabraniam- popychania i bicia bo na prawdę może jej zrobić krzywdę. No i jest też wiele dobrych momentów kiedy starsza przytula się do Mai całuje, obejmuje itp. Młodsza nie jest najważniejsza- wręcz przeciwnie- bo starsza wymusza taki stan rzeczy. Tak, też myślę, że pomimo wszystko zachowanie Martynki jest spowodowane młodszą siostrą (jakaś jej wewnętrzna niezgoda na ten stan) ale już minął przecież rok i nie jesteśmy jedyną rodziną w której pojawia się rodzeństwo a ja bardzo się staram dobrze wychować swoje dzieci a tu coś nie idzie. Zastanawiam się tylko jakie to może mieć skutki na przyszłość w jej psychice.No i jak odkręcić ten kurek z emocjami. A może to dobrze że tak jest, może ona tak wyładowuje swoje emocje i przez to ich nie tłumi i nie chowa w sobie? Może to jest właśnie jej "kurek bezpieczeństwa? Jak myślisz?Pozdrawiam i dzięki z adpowiedźMarzena
        • Gość edziecko: eBeata Re: Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach. IP: *.* 11.10.02, 09:40
          Marzenko, myślę że wszystkie tutaj jesteśmy za głupie na dawanie rad w tym przypadku. Po prostu nie wiemy dlaczego tak postępuje. Może powinnaś porozmawiać z fachowcem, może wystarczy tylko Twoja rozmowa z psychologiem, może będzie musiał poobserwować córeczkę. Nie wiem. Jeżeli taka sytuacja trochę trwa to jednak udałabym się po pomoc. Zaszkodzić nie powinno a może wszystko się wyjaśni :-).Czego gorąco życzę.Beata
        • Gość edziecko: Alka Re: Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach. IP: *.* 11.10.02, 14:42
          To były takie moje dywagacje po przeczytaniu, ale przecież nie znałam i w dalszym ciągu nie znam całej sytuacji. Bardzo możliwe, że takie zachowanie jest "wentylem bezpieczeństwa" dla Twojej córeczki, ale myślę że Beatka ma rację. Lepiej skonsultuj sie z fachowcem, bo to trudna sytuacja, niepokojące zachowanie, które - jak piszesz - trwa już rok.Z nadzieją, że wszystko wkrótce się wyjaśnii z pozdrowieniamiAlka
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach. IP: *.* 11.10.02, 15:14
      Kurcze, Marzeno, ciężka sprawa. I ja też na Twoim miejscu wybrałabym sie jednak do kogos mądrzejszego od nas wszystkich. I powiem Ci, że przychylam sie do założenia Alki. Tak mi przyszło do głowy, żebyś poczytała początkową reakcję na braciszka sławnej Julki z "Dziecka". Ona Go nie cierpiała!!! Poczytaj dokładnie, przede wszystkim przyjrzyj się, jaka była reakcja p. Magdy. I jeszcze coś rzuciło mi się w oczy. Mianowicie napisałaś, że sytuację, kiedy większość czasu poświęcasz starszej córeczce WYMUSIŁA Ona swoim zachowaniem. Może to tylko złe sformuowanie, ale sądzę, że nawet to drobne słówko daje pewien obraz tego, co się dzieje w domu. Dzieci są najczulszymi barometrami. Mimo, iż będziesz nawet 100% czasu poświęcać starszej, Ona i tak będzie czuła TWOJE wyrzuty sumienia, że nie zajmujesz się młodszą, że TY UWAŻASZ, iż młodsza jest pokrzywdzona i biedna, odepchnięta. Uważam, że nieważne jak dzielisz czas - ważne natomiast jest to, na ile robisz to z CAŁYM przekonaniem, zaangażowaniem i radością. Sądzę, że nic się nie stanie, jak powiesz córeczce, że najpierw musisz nakarmić młodszą - nie dlatego, że Ją bardziej kochasz, ale dlatego, że z racji wieku Ona nie może czekać. Będzie złość i żal, ale sama się zastanów: wolałabyś szczerość, po której będziesz płakać a w konsekwencji odczujesz ulgę, czy życie z uczuciem, że niby wszystko gra, ale jednak coś jest nie tak...Ja moim dzieciom częśto mówiłam, że żałuję iż tęsknią za zabawą ze mną, ale w obecnej chwili nie mam ani ochoty ani weny do wymyślania, ani nawet chęci do uczestniczenia w wymyślaniu zabawy. I dawałam wybór: albo będę odwalać chałturę w zabawie, tylko po to, żebym była z Nimi, albo postawiwszy sprawę uczciwie, posiedzę, odzipnę, poczytam, obejrzę film (czyt. co aktualne) - i dopiero wtedy poszalejemy. Na początku było oczywiście, że mama chodź i tyle. Ale potem same zauważyły, że lepiej poczekać - naprawdę bardziej się opłaca.Nie wiem, czy rozumiesz, co chciałam Ci przekazać, jeśli nie - pisz, a ja postaram się wytłumaczyć jeszcze jaśniej. Pozdrawiam Gosia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka