Dodaj do ulubionych

terroryzm trzylatka

IP: *.* 27.10.02, 12:22
Moja córeczka, trzyletnia terroryzuje cały dom.Gdy sie jej coś nie podoba to głośno krzyczy i płacze. Chce żeby było wszystko tak jak ona chce. Nie mogę mieć nogi na nogę bo ona tak nie chce. Pluje i mówi że wszyscy są be.Rzuca zabawkami ze złości i bije. JEDEN HORROR W DOMU. Natomiast w przedszkolu jest "podobno" aniołkiem, jest bardzo grzeczna. Gdy do domu przyjdzie jest niegrzeczna i "wyje jak kojot", a cały wolny czas jej poświęcam. Poradzcie mi co robić
Obserwuj wątek
    • Gość edziecko: kww Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 27.10.02, 14:34
      Witam w klubieMarysia ma identyczny plan działania, w przedszkolu i przy obcych jest aniołkiem, przy nas wyrastają rogi :-(Nikt nie chce nam uwierzyć, dopiero jak mała się zagalopuje i przy nich wybuchnie, to są w szoku.Ale to sie powoli zmienia(bardzo powoli), zaczeliśmy ignorować jej zachowanie, nie prosimy, nie krzyczymy tylko patrzymy.I to zaczeło działać, nie zawsze, a jednak były już dni bez terroru :-)Mam nadzieje, że kiedyś będzie odwrotnie ;-)Jeśli chcesz porozmawiać, pisz na privRazem łatwiej
      • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 27.10.02, 21:33
        Ulzyło mi, bo już myslałam, że to tylko mojemu dziecku coś się stało. Raptem z aniołka przemienił się w diabełka. Wyzywa, krzyczy, złości się. Staram się go ignorować ale niewiele to pomaga. Nie pomagaja też krzyki, kary a nawet klapsy. Potrafi ryczeć i wrzeszczeć godzinę, bo mu się np nie podoba, że włączyłam swoją płytę a on nie chce żebym jej słuchała. Ręce opadają...
    • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 27.10.02, 21:14
      Niestety mnie też dotyczy ten problem.Mama jest głupia,tata jest brzydki;to ostatnio słyszymy z mężem najczęsciej.Nie wspomnę już o biciu,gryzieniu i szczypaniu.Nawet moja mama,dla której Julka jest całym swiatem ostatnio po trzech dniach pobytu z mała stwierdziła,że faktycznie (nie chciąła mi uwierzyć jak narzekałam),że z Julunią jest coś nie tak.Obawiam się,że nie ma recepty na to jak poskromić trzylatka.Pozostaje nam tylko czekać na lepsze czasy... .Pozdrawiam.:hello:
      • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 28.10.02, 08:03
        Dziewczyny!Czytając Wasze posty odetchnęłam z ulgą. Moja Lenka ostatnio przechodzi samą siebie. Wszystko ma być tak jak ona chce- nie mogę przy niej jeść kanapki, bo woła "wypluj, wypluj". Nie daj Boże żebym wzięła jej jedzenie, które leży nie tknięte od godziny. Płacz, histeria. Wypluj, napraw. "Napraw" jest słowem-kluczem. Tzn jak coś zrobię nie po jej myśli- woła "napraw!". Ręce już mi opadają, kilka razy już wyszłam z siebie i nakrzyczałam na nią ale efekt jest taki że obie potem ryczymy. A, i jeszcze ostatnio doszło "ponoś", tzn jak płacze żeby ją nosić na rękach. Czy to minie i kiedy??????(pytanie do Mam które to "przerabiały")
        • Gość edziecko: jumbo Re: terroryzm trzylatka??? IP: *.* 28.10.02, 09:51
          Nie chcę się za bardzo wymadrzać, ale mnie bardzo pomogła zmiana nastawienia do zachowań mojej córki (też lat 3). Zamiast dostrzegać w niej małego "terrorystę", ktory tylko czeka na okazję do zrobienia awantury (a powodów tak jak u Was było tysiace: mnie najbardziej wyprowadzały z rownowagi codzienne histerie przy ubieraniu), a dostrzegłam w niej małego człowieka, ktory też chciałby moc juz o czymś decydować. Zgdonie z sugestiami wielu psychologów, zastanowiłam się na ile samodzielnosci mogę jej pozwolic, a ktore zachownia są nie do przyjęcia: Przykłady:1) Julka nie chciała wpuszczac podkoszulka w spodenki, ustaliłysmy (no w kilku podejsciach), że na spacerze ma on być bezwglednie wpuszczony, ale w domu, przedszkolu, itp już nie. Teraz problem ten zniknął 2) też miałam problem ze sprzataniem resztek jedzenia, (dlaczego zabrałaś moją bulkę, itp. i oczywiscie scena rozpaczy godna lepszej sprawy), a teraz wystarczy,że zapytam skończyłaś , mogę zabrać i zóww nie ma sprawy3) stanowczo i konsekwetnie nie reagowałam na jej proby usadzenia mnie w okreslony sposób (nie siedź tak, albo usiądź tam), czy tez innych prob drygowania mną;Takich przykładów mam dosc dużo, ale naszym przypadku sprawdziła się zasada kompromisu i pozwolenia na pewną samodzielność, a tam gdzie nie można w żaden sposób ustapić (np. zapinanie pasow w samochodzie) spokoj i konsekwencja.Póki co ostatni wybuch złości (nie mówie o marudzeniu, ale prawdziwej furii z rzucaniem się na podłogę itd.) był u nas kilka tygodni temu i chyba wyraźnie idzie ku lepszemu.Pozdrawiam :)
            • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka??? IP: *.* 28.10.02, 12:37
              Malgosiu, a w jaki sposob Ty wytlumaczylas te sprawy swojej corce?Moj Alek w ogole nie slucha, co sie do niego mowi, po prostu grochem o sciane... histerie trzeba przeczekac, a przed histeria nic nie zdaze do niego powiedziec, bo wybucha natychmiast, na spokojnie nic go nie obchodzi...a przyczyny wybuchu histerii sa dokladnie takie same o jakich Ty pisalas i inne mamy ""nie jedz"", ""nie mow"", ""wypluj"" itp.Prosze, napisz cos wiecejKaska
                • Gość edziecko: jumbo Re: terroryzm trzylatka do kasi p??? IP: *.* 28.10.02, 16:48
                  Kasiu,Mnie jest łatwiej , bo:1)Julka jest jedynaczka,(u Ciebie zapewne poza własciwą dla wieku przekorą i chęcią dominacji dochodzi rywalizacja z siostrą, no i Ty musisz dzielić swoja uwagę i cierpliwość przez 2)2) od poczatku przyjelam pewien model wychowawczy i potem starałam się go dostosować do mojej córki, a i tak miałysmy burzliwe chwile, (jak ja lubie ten czas przeszły).Podam Ci jednak pewne zasady, ktore w naszym przypadku sprawdziły się i mam nadzieję pomogą także Wam1) dawać dziecku jasne komunikaty jak ma sie zachowac i czego sie od niego oczekuje,2) mówic dziecku o swoich emocjach zamiast: dlaczego mnie znowu nie sluchasz, jesteś niegrzeczny,powiedzieć; nie lubię jak jakieś dziecko (tu opis sytuacji)i udaje , że nie słyszy3) koncentrować się na zachowaniu dziecka w danejj sytuacji, a nie przylepiać etykietki typu: ono zawsze jest takie nieznosne, nieśmiałe, niegrzeczne.4) nie porównywać ani z innymi dziećmi ani z rodzeństwem,5) dostrzegać pozytywne zachowania i chwalic, moja córka urządzająca histerie przy ubieraniu często mowiła "dziś nie będę się denerwowała przy ubieraniu" i niestety nie dotrzymywała słowa, a ja rozmawiajac z nią później o tym chwaliłam właśnie tę chęć (no bo niby co miałam pochwalić)6) spokój i konsekwencja (rozjuszona Julka i spokojna mama, nie zmieniająca zdania na skutek wrzasków córeczki, oj bywało trudno, bo Julka i uparta jest i głosik też ma niczego)7) nie mówić o sankcjach (karach) za dane zachowanie, ktorych później nie jesteśmy w stanie wyegzekwowaćA i jeszcze jedno u nas nie było sytuacji grochem o ścianę, córka zawsze reagowała na to co mówie, czasami akceptowała a czasami negowała, ale jakas reakcja.Pozdrowienia :)
    • Gość edziecko: iwo1 Re: terroryzm trzylatka-z terrorystami sie nie negocjuje IP: *.* 29.10.02, 10:35
      Dziewczyny przeczytalam wasze posty i jestem przerażona ...Wychodzi na to że robicie to co każą wam wasze dzieciaki ,jasne ze maluchy będą próbowały rządzic ale dla ich dobra trzeba im wytyczyć jakieś granice!Ja pewnie też dałabym wejść sobie na głowę mojemu 3,5 latkowi gdyby nie moje przyjaciółki które uświadomiły mi ze robię żle.Jasio jest kochany,naprawde- ale też próbował pokazywać różki,też rzucał się na ziemię i krzyczał Jeśli teraz krzyczy ,jego prawo- ale w swoim pokojumacie racje histerie trzeba przeczekać ale po tym zareagować jeśli tego nie zrobicie dziecko poczuje się bezkarnie i będzie histerią wymuszać na was tysiące rzeczy,nie chodzi tu nawet o jakieś rzeczy materialne tylko o to kto wiedzie prym.Jasiek wie ze jeś;li sie tak zachowa będzie miał karę ,nie ogłąda swoich bajek,nie czytamy mu na dobranoc ,stoi w kącie itd.Czasem dostaje lanie .i pomomo tego że jest najukochańszym dzieckiem na swiecie to wiem że muszę go ukarać dla Jego i mojego dobraNie mogę bać sie własnego dziecka i robić wszystko co chce bo to dla niego nie jest najlepsze .I wiecie co to działa ,wystarczy być konsekwentnym -naprawde Nie wyobrazam sobie zeby brzydko do mnie mówił ,pokazywał język a ja żebym nie reagowała ,nie wyobrażam sobie .Mam w swoim środowisku przykałady dzieci wychowanych bezstresowo i wierzcie mi nikomu to na dobre nie wychodzi .PozdrawiamIwoiwo na
      • Gość edziecko: jumbo Re: terroryzm??? trzylatka -do IWO IP: *.* 29.10.02, 20:12
        Iwo,Chyba nie przeczytałaś jednak dokładnie wszystkich postów, albo uważasz, że kazde wychowanie bez bicia, krzyków i kar jest wychowaniem bezstresowym, a dziecko musi wiedzieć kto tu rzadzi a najlepszą metoda osiagniecia tego jest lanie, ewentualnie dotkliwa kara, np. byłeś niegrzeczny wobec babci więc nie obejrzysz ulubionej bajki. I jedno i drugie jest dla mnie nie do przyjecia i zapewniam Cie,choć pewnie mi nie uwierzysz, że można inaczej.
        • Gość edziecko: iwo1 Re: terroryzm??? trzylatka -do IWO IP: *.* 29.10.02, 20:35
          Gosiu ja nie terroryzuję Jasia -naprawdę ,jeśli raczej lania nie dostaje ale kary stosuję .Kocham Go nad życie ale nie moge pozwolić zeby mówił do babci -"jesteś głupia"Jeśli nie kary ,to co robić ?Rozmowa nie skutkuje ...Jak Go motywować ,zakaz oglądania dobranocek działa więc co jest złego w jego stosowaniu?Wyszłam na terorystkę ...a tak nie jest -naprawdęIwo
    • Gość edziecko: 220571 Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 29.10.02, 21:34
      Jak ja sobie tłumaczę takie zachowania dziecka? Jest kilka możliwości.1. Nie wiem, czy mnie kochasz, za mało poświecasz mi uwagi. To jest jasne, co zrobić.2. Ryczę po to, żebyś mnie utemperował (rodzicu), pokaż mi, że jesteś "silniejszy" ode mnie. Tutaj się zatrzymam na moment ;) :). Co znaczy słowo "silniejszy" w tym wypadku. Nie chodzi o to by pokazywać dziecku przewagę swoją nad nim(jestem większy silniejszy mogę cię zlać moge Ci zrobić wszystko). Trzeba pokazać swoją siłę w zetknięciu z sytuacją. (Nie ważne, dziecko, co będziesz robić. JA rodzic i tak zapanuję nad sytuacją.)3. Ryczę bo nie czuję się bezpiecznie. To mam dobrze przetrenowane ;). Stały rytm dnia. Dzień do dnia podobny jak dwie krople wody ;). O tej samej godzinie spacer, o tej samej godzinie spanie. I to ja (mama) decyduję o większości spraw. Wybory dziecku zostawiam na jego miarę (który wolisz sweter, jaki zjesz jogurt; ale nie - czy w ogóle się ubierzesz i czy w ogóle będziesz jeść jogurt - bo akurat trenujemy ryk o czekoladę; wtedy zawsze można nigdzie nie iść i siedzieć głodnym).Nie zgadzam się z Iwo1. Takie kary (zakaz dobranocki, lanie) są usuwaniem skutków. Dziecko owszem będzie spokojniejsze, takie "utemperowane". Ale w ten sposób możemy stracić dojście do przyczyny takich zachowań.Przykład. Kiedyś Kasia zabroniła mi iść do babci razem z nią "Nie chcę, żebyś szła ze mną do babci. No mogę iść z Gabrysią." Nie pomyślałam sobie, że dziecko się okropnie zachowuje, że mi zabramnia, że mną steruje itd. Po jakimś czasie myślenia - dlaczego to powiedziała doszłam do ciekawego wniosku. Nie chce, żebym tam szła, bo zawsze gadam z babcią i babcia nie ma czasu się z nią bawić. Ciekawy wniosek, prawda? Kara jest w pewnym sensie przejawem naszej/mojej bezsilności (Rodzic: Jak nie wiem już co zrobić, to ci odbiorę przyjemność. Postawcie się na miejscu dziecka, co czujecie?) Co innego naturalna konsekwencja. Jest to kara naturalna i ma związek z przewiną.Czego nie wolno zrobić, to pokazać, że się jest bezradnym wobec dziecka (ja włączam syrenę, starzy wymiękają ;) ). Dziecko traci poczucie bezpieczeństwa (jak oni się mnie boją, a ja taki mały jestem, to jak przyjdzie ktoś większy, to pewnie się bardziej przstraszą i kto mnie wtedy obroni?).Reszta za 2 lata, jak Gabrysia osiągnie wiek 3 lat ;).Pozdrawiam serdecznie :hello:
      • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 30.10.02, 10:39
        Piszesz że kary są usuwaniem skutków ale nie wierzę ze w kazdym zachowaniu dziecka leży jakaś głębsza przyczyna .Jasio też czasem nie chce żebym Ja albo Marcin gdzieś z nim szła ,ubierała Go czy karmiła i w porządku ma do tego prawo .Ale powiedż mi co robić jeśli mówi do babci "jesteś głupia?"lub do dziadka"nienawidzę Cię "Bezsensu jest doszukiwać się na siłę przyczyny takiego zachowania ponieważ dziadkowie kochają go nad zycie .Dla mnie takie zachowanie jest podstawą do ukarania Jasia ,ustaliliśmy że jeżeli będzie tak postępować to będzie miał karę . Więc sam podejmuje decyzje ,czy będzie grzeczny dla dziadków czy nie .Jaś o tym wie ,ja nie karcę Go w emocjach .Ustaliliśmy sobie pewne zasady i tyle .Iwo
        • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 30.10.02, 12:21
          "Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że Cię nienawidzę. To nie Ty jesteś moim wrogiem, lecz Twoja miażdżąca przewaga."Janusz KorczakIwonko. Wyobraź sobie, że idziesz do szefa w pracy i mówisz "Nie podoba mi się to i tamto". A szef na to "Nie wolno mówić takich rzeczy, nie dostanie panim premii". Co pomyślisz o szefie? Ja sobie wyobrażam, że tak o mnie pomyśli moje dziecko. Dlatego nie stosuję kar (co nie znaczy, że wchwili bezsilności nie zakazałam dobranocki :(, uważam jednak taką karę za bezsensowną).Pozdrawiam :hello:
          • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka IP: *.* 30.10.02, 12:45
            Przeczytałam wszystkie posty i stwierdziłam że muszę być psychologiem i mieć dużo mądrych książek. Rozumiem czasami że to jest mały człowiek i jest bezsilny i stąd te jego napady.Ale jak wytłumaczyć takie zachowanie: rozsypała moja córa klocki na środku pokoju i poszła bawić się do drugiego pokoju. Więc proszę ją o pozbieranie klocków bo nie bawi się nimi i można się przewrócić. Dziecko twierdzi że nimi się bawi , a tak nie jest. Więc idę po te klocki i je zbieram a ona w płacz, bo ona się bawi i że robi wieże. Zostawiłam jej te klocki, a ona z nowu to samo. W końcu zamknęłam dziecko pozbierałam klocki i schowałam, do końca dnia ich nie dostała. Może źle postąpiłam? ale nic nie skutkuje.
        • Gość edziecko: kn Re: terroryzm trzylatka - pytanie do Iwo IP: *.* 30.10.02, 13:12
          Iwo :)moje pytanie odbiega nieco od głównego wątku (terroryzmu), natomiast odnosi się do Twojej ostatniej wypowiedzi:czy sądzisz, że trzy lub czterolatek rozumie sens wypowiedzi typu "jesteś głupia" lub "nienawidzę cię"?Przecież ładunek emocjonalny związany np. ze słowem nienawiść jest dla tak małego dziecka abstrakcją - jeśli wychowało się w kochającej rodzinie, w "normalnych" warunkach (tzn. nie miało do czynienia z patologiami) nie jest w stanie odczuć nienawiści, a tym samym jej zrozumieć ani tym bardziej "opisać", czyli powiedzieć, co się pod tym słowem kryje.Jeśli maluch mówi tak do kogoś (babci, mamy, wujka) to - moim zdaniem - wytłumaczenie jest tylko jedno: musiało gdzieś usłyszeć te słowa (warto by się zastanowić gdzie...) w sytuacji, która jednoznacznie skojarzyła mu się z emocjami negatywnymi, np. złością, agresją; wypowiadając je, powtarza w gruncie rzeczy taką właśnie sytuację, czyli wyraża własną złość, używając tych akurat słów; pytanie, co by było, gdyby w tej samej sytuacji dziecko użyło słów "właściwych" tzn. zamiast powiedzieć "nienawidzę cię", powiedziało "jestem na ciebie zły" ? Brzmi zupełnie inaczej, prawda? A przecież w ustach dziecka może oznaczać dokładnie to samo.I jeszcze jedno: piszesz o karaniu za takie zachowanie; wydaje mi się, że kara - jakakolwiek - powinna być konsekwencją złamania konkretnego zakazu: pytanie jak w takiej sytuacji sformułować zakaz? Nie wolno TAK mówić do babci? Ale jak, właściwie? Nie wolno mówić nienawidzę cię, a czy można powiedzieć "jesteś gruba", albo "brzydko pachniesz" (babcia, dajmy na to, pali albo smaruje się kamforą), albo "nie chcę iść z tobą na spacer"? Przecież to my, dorośli, wiemy, że po pierwsze nie wypada mówić wszystkiego, co się myśli, po drugie, że babci w takiej sytuacji zrobi się przykro. Trzyletnie dziecko takich subtelności po prostu nie rozumie, dlatego, że jego zdolność do empatii jest jeszcze bardzo ograniczona. Nie postuluję bynajmniej przyzwolenia na każde zachowanie dziecka, ani też rezygnacji z kar jako takich, wydaje mi się tylko, że zależność zakaz - kara, jeśli ma mieć jakąś wartość wychowawczą, musi być dla dziecka zrozumiała, w przypadku trzylatka trzeba by wręcz powiedzieć widoczna - np. nie posprzątałeś zabawek - nie oglądasz bajki, nie zjadłeś obiadu - nie dostaniesz batonika, itp.Nie było również moim zamiarem krytykowanie Twoich metod wychowawczych - każdy ma prawo do własnych - chciałabym po prostu podyskutować.:hello: Kasia
          • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka - pytanie do Iwo IP: *.* 30.10.02, 13:33
            Kasiu Rozumiem Twój post ,faktycznie nie zastanawiałam sie nads tym czy Jasio rozumi kiedy mówi "nienawidzę Cię "jednak rozmawiałam z nim że babci wtedy jest bardzo przykro i że jeśli będzie tak do niej mówił to Go ukarzę Moze w tym wypadku faktycznie nie ma podstaw ,moze -sama nie wiem ?Jak przekonać Tego malucha że babcia potem płacze ,jest jej przykro?skoro On wie że tymi słowami rani i nic nie zmienia w swoim zachowaniu ,to cóż mi innego zostało?Kiedy po takim zachowaniu zastosowałam karę przestał tak mówić .Sama nie wiem jak to jest z wychowaniem naszych maluchów ,pewnie nasze -rodziców -wybory i ich słuszność zweryfikuje się za kilka lat ,tylko wtedy będzie juz za póżno.Pozdrwaiamiwo
            • Gość edziecko: kn Re: terroryzm trzylatka - pytanie do Iwo IP: *.* 30.10.02, 15:19
              Masz rację - życie zweryfikuje nasze decyzje w tej i wielu innych sprawach.Ale właśnie dlatego, że w pewnym momencie może być za późno na poprawienie czegoś, myślę, że warto dość wcześnie zadbać o jasne stawianie sprawy, tam gdzie w grę wchodzą emocje (a cała ta "histeria" dwu-trzylatków jest w gruncie rzeczy nieumiejętnością radzenia sobie z emocjami...). Ja na przykład zachęcam mojego synka (trzy lata skończył miesiąc temu), żeby mówił mi, że jest na mnie zły, właśnie w takiej formie; sama też mówię "jestem na ciebie zła" (wyjaśniając dlaczego)zawsze, kiedy tak jest; Krzyś bardzo szybko załapał, że kiedy mama jest zła (i ma określoną minę :fou: ), nie ma szans na wspólną zabawę, prztulanki, pogaduchy itp. i szybko zaczął przychodzić, mówić "przepraszam" albo prosić "nie bądź już zła", a ja za każdym razem staram się pokazać mu, że takie podejście "działa" - daję się przeprosić, ugłaskać i po kwadransie jest po sprawie. Ogólnie chodzi mi o to, że z jednej strony warto dziecku pokazać, jakie skutki powoduje jego zachowanie ( w sensie emocji, tzn. żalu, złości), z drugiej zaś uczyć je, żeby również wyrażało takie emocje, na zasadzie: jesteś zły, to powiedz, że jesteś zły, może coś na to poradzimy, a jeśli poradzić nie możemy, to przynajmniej będziemy wiedzieli, o co chodzi.Piszesz, że babcia płacze - może dobrze by było, gdyby Twój Jasio po prostu to zobaczył (tylko jak przekonać babcię :what: ), żeby mógł skojarzyć swoją wypowiedź ze łzami, które z kolei kojarzą mu się m.in. z bólem (raczej fizycznym, ale to nic); po pewnym czasie może "wypracuje" sobie skojarzenie: kiedy mówię "nienawidzę", babcię to boli... A wiek, w którym nasze dzieci będą zdolne do współczucia w stosunku do bliskich i kochanych (i nie tylko) - już niedługo, miejmy nadzieję :)Pozdrawiam serdecznieKasia
              • Gość edziecko: guest Re: terroryzm trzylatka - pytanie do Iwo IP: *.* 30.10.02, 15:53
                Jasio już kilka razy widział jak babci było przykro ,niestety nie działało to na niegosadMoże ,masz rację z czasem mały dojrzeje i będzie zdolny do współczucia ...tylko kiedy?Tak naprawdę to bardzo kochany maluch ,uwielbia sie przytulać ,często okazuje uczucia tylko czasem czadzi babci może faktycznie przeczekać ?Może kara tylko tą niechęć do babci pogłębia ?Zobaczymy ,dzięki za list Kasiu ,dałaś mi do myślenia....Pozdrawiam Iwona
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka