Dodaj do ulubionych

Bicie i wyrzucanie - jak reagować?

IP: *.* 10.12.02, 09:37
Kochani, mam pytanko.Chodzi, w skrócie mówiąc, o dwulatkę ;-)Rzeczona dwulatka nabyła w ostatnim czasie skłonności do prowokacji, która objawia się w ten sposób, że rzuca jakąś zabawką (nawet nie w furii), po czym patrzy mi w oczy i czeka co zrobię, a ja....No włąśnie - jak mam reagować ? Na razie jest tak, że stanowczo każę jej podnieść zabawkę, ale może lepszy jest zupełny brak reakcji?Druga sprawa. Podchodzi do mnie i mówi "Teraz będę bić mamę" - no i mnie bije. I czeka. A ja...no właśnie co ja? Czy jęczeć, że mi smutno i mnie boli, czy pouczać, że ma przeprosić...Te zachowania są na tyle częste, że ważne jest dla mnie właściwe reagowanie, bo wydaje mi się, że dużo od tego zalezy. Czy zatem ktoś mądry mógłby się podzielić swoimi doświadczeniami ew. refleksjami?Będę wdzięcznaAgnieszka
Obserwuj wątek
    • Gość edziecko: ruda Re: Bicie i wyrzucanie - jak reagować? IP: *.* 10.12.02, 10:10
      Ostatnio u mnie skutkowało: zabrać to, czym rzuca, albo gdy nie chce sprzątać zabawek, tylko prowokacyjnie rozrzuca kolejne - poinformować, że są zakazane na czas jakiś. Ostatnio nawet miałam efekty w postaci pozbierania wszystkich 48 puzzli do pudełka.Co do bicia: Baśka poza prawdziwymi napadami szłu nas nie bije (wtedy tez raczej macha na nas łapami jak wiatrak), ale często wyje. Wtedy ją odstawiam na bezpieczną odległośc z sugestią, że jak się wywyje lub uspokoi, to niech przyjdzie, względnie zacyznam czytać gazete informując ją, że jak nie przestanie bić (np), to się z nią nie będę bawić. Wtedy zwykle rzuca się na mnie ze szlochem i wspina na kolana, ale raczej za chwile się uspokaja i nie wchodzi na zakazany teren. Bicie wyeliminowaliśmy dawno, lekko jej oddając, wie, że boli i może ją spotkać taka sam dolegliwość. Choć to może niepedagogiczne, ale skuteczne. Pocieszam się, że nie jest w ogóle agresywna wobec dzieci w przedszkolu, czasem mówi, że bije królika, ale to rzadkość, więc może nie zrobiliśmy jej wielkiej demolki w psychice. Zresztą nie oszukujmy się, Domi jest już na tyle duża, że będzie wiedziała, że płaczesz na niby i będzie miała nową zabawę, ja bym odradzała płacz, raczej wyjaśnienie, że to boli i nie chcesz, żeby tak robiła.kasia
    • Gość edziecko: eBeata Re: Bicie i wyrzucanie - jak reagować? IP: *.* 10.12.02, 11:47
      Adzi nie wiem czy mój przykład pomoże, bo dzieci różne są ;-).1. Rzucanie. Nie zabraniałam i nie podnosiłam. Może dlatego szybko małemu się znudziło. Zupełnie nie reagowałam gdy rzucił pluszakiem lub piłką. Jeżeli była to zabawka, którą można popsuć, wtedy mu tłumaczyłam w czym rzecz :-). Oczywiście się nie przejął wykładem mamy. W ten sposób "stracił" komórkę wydającą dźwięk i podzielił dźwig na trzy części. Problem rzucania znikł. Od początku zabawki dziecka były JEGO zabawkami z wszystkimi wynikającymi konsekwencjami. Chciał psuć - proszę bardzo. Zrobił z samochodu na baterie łódź podwodną - proszę bardzo. Oczywiście ostrzegłam Go jakie mogą być następstwa. Pokazałam potem przyrdzewiały samochodzik. Teraz przed każdą kąpielą sprawdza czy zabawka nie ma części metalowych :-).2. Bicie. Starałam się od początku do bicia nie dopuścić. Nawet jak był taki mały-niby-nieświadomy. Zawsze przytrzymywałam rączkę i mówiłam, że nie wolno. Do tej pory nie mam z tym problemu. Gdyby jednak synkowi się zdarzyło, nadal starałabym się do bicia w miarę możliwości nie dopuścić. A na pewno po ostrzegawczym "Będę bił". Przytrzymałabym rączkę, powiedziała że tak nie wolno, że bicie nie jest dobre. I zależnie od nastroju dziecka od razu lub w terminie poźniejszym wróciłabym na spokojnie do tematu. Gdyby sytuacja się powtarzała? Nie wiem. Dwulatek nie jest głupi. Sądzę, że po pierwszym uderzeniu powinien ponieść jakieś konsekwencje. Teatrzyku z płaczem bym nie robiła. Dziecko wyczuwa nieszczerość. Ma nie bić nie dlatego, że to boli /w tej sytuacji bicie lekko nie powinno być zakazane/, lecz dlatego, że bić nie należy. Nie należy się nawet zamachiwać. Po to mamy buzie aby rozmawiać.Nie wiem Agnieszko czy pomogłam.PozdrawiamBeata
    • Gość edziecko: Adzia Re: Bicie i wyrzucanie - jak reagować? IP: *.* 10.12.02, 12:32
      Pewnie, że pomogłyście - dzięki. :-) Przede wszystkim za usystematyzowanie niektórych rzeczy. Tyle się naczytałam o wychowaniu przez konsekwencję i podoba mi się to, ale czasem trudno doszukać się jakichś konsekwencji ;-)PS. Teatrzyki z ryczeniem rzeczywiście nie pomagają, i dobrze się tego dowiedzież od osób niezależnych :-)
    • Gość edziecko: Ufcio Re: Bicie i wyrzucanie - jak reagować? IP: *.* 10.12.02, 18:01
      To zupełnie jak u nas. Bicie wyeliminowaliśmy baaaardzo długimy tłumaczeniami (trwało to trochę), co do rzucania róznymi rzeczami stosuję zasadę jeszcze raz tj: jeśli rzucisz tym jeszcze raz to zabiorę. Jestem bardzo konsekwentna i potrafie zabrać zabawkę nawet na cały dzień jeżeli zgodnie z wcześniejszą rozmową nie przeprosi. Na razie skutkuje ale widze, że juz powoli wyrastamy z tego.
    • Gość edziecko: Ada Re: Bicie i wyrzucanie - jak reagować? IP: *.* 10.12.02, 22:05
      Na rzucanie pluszakami nie reagowalam a jak rzucal czyms co moglo sie zepsuc, zabieralam : "Jak sie nie umiesz, (nie chcesz)bawic to chowamy do jutra, (na tydzien). Tu jeszcze pracujemy, ale zauwazylam ze juz nie rzuca specjalnie tylko jak sobie z czyms nie radzi.A co do bicia, Daniel ostatnio tez sie zabieral, ale mowilam ze nie wolno bic bo to boli i ze mama (tata) sie z Toba nie bedzie bawic jak bedziesz bil. Po czym, odchodzilam do swoich zajec. Podzialalo.
    • Gość edziecko: Lilly Re: Bicie i wyrzucanie - jak reagować? IP: *.* 12.12.02, 11:58
      Dzięki dziewczyny, bo upewniłyście mnie, że czynię dobrze ze swoim dwulatkiem - prawie - odkrywającym prawo grawitacji dla spadających przedmiotów i siłę własnych piąstek tudzież ostrość przyciętych pazurków. "Konsultowałam" to również z dr. Spockiem, który na dodatek pociesza - to minie.... :)Pozdrawiam Lilly :hello:
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka