Dodaj do ulubionych

Dziecko boi się śmierci bliskich

04.01.07, 19:04
Od kilku dni moja córka (5 lat) zadaje pytania na temat śmierci. Pyta czy
mama nie umrze, czy nie umrze tatus jak zje za dużo. Pytania zadaje co pół
godzinki. Ja juz nie wiem czy przeczekać to i uspokajać ją, czy od razu udać
sie do psychologa. Jak mam jej pomóc, żeby sie nie zadręczała takimi
sprzwami.

--
"Denerwując się, mścisz się na swiom zdrowiu za głupotę innych"
Edytor zaawansowany
  • 04.01.07, 20:24
    Takie pytanie nie pojawiło się znikąd. Musiała usłyszeć coś na temat śmierci.
    Spróbuj dociec od kogo i przede wszystkim co. Sądząc ze strachu córeczki,
    niestety usłyszała coś niemiłego. Dlatego powinnaś jej powiedzieć, co to śmierć
    i oswoić to zjawisko. Jest na rynku kilka książek na ten temat. Poszukaj, jeśli
    sama nie wiesz, co jej powiedzieć. Myślę, że psycholog jest zbędny, bo to
    przecież normalne, że dziecko zadaje pytania. Ważne, żeby otrzymało mądrą
    odpowiedź.
    --
    Miłosz

    Najtrudniejszy Pierwszy k(Rok)
  • 04.01.07, 20:28
    Ja jak byłam mała, to też mnie to ciekawiło i cały czas o tym myślałam. Samo mi
    przeszło wink
  • 04.01.07, 20:33
    Pamiętam jak dziś mojego młodszego brata zadającego szereg takich pytań. Był w
    podobnym wieku do Twojej córy. To chyba taki etap, nie ma powodu do zmartwień,
    trzeba być przy dziecku i po prostu dużo rozmawiać, oswajać temat.
    --
    Jak komuś się nie chce to drugiemu będzie MUSIAŁO się chcieć. A jak się
    drugiemu MUSI chcieć jedno, to odechciewa się wszystkiego innego.
  • 04.01.07, 21:29
    Psycholog jest niepotrzebny -to absolutnie normalne, ze dziecko mysli o
    smierci. Kazdy sie jej boi - co na to psycholog może poradzić?
    Moja córka przechodziła przez ten etap w wieku trzech lat. Przez pół roku bała
    się, ze umrze, szczególnie martwiło ją, gdy dowiadywała się, ze kazdy kiedys
    umrze. A potem przeszło - i już.
    --
    Mops w naturalnym środowisku

    img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
  • 05.01.07, 12:50
    Kiedy i u nas pojawił się temat śmierci, reakcje dzieci były zupełnie różne:
    Mała stwierdziła, że przecież każdy kiedyś umrze, a Mały przez dość długi czas
    pytał, czy on umrze, czy my umrzemy... Bał się, że zostanie sam. Spokojnie mu
    tłumaczyłam, że jest zdrowy i ma przed sobą długie życie, że my też. Wiele jego
    pytań, bardzo rezolutnych zresztą, dotyczyło tego, jak to jest tam..., jak się
    umrze...

    Podczas jednej z naszych rozmów, tłumaczyłam synkowi, że będę jeszcze długo
    żyć, bo przecież muszę zobaczyć jak dorasta, jak zaczyna pracować, że chcę
    poznać jego żonę. A mój synuś spytał wtedy: a pomożesz mi wybrać... Łzy mi same
    popłynęły...
    --
    Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.
  • 05.01.07, 13:13
    Pół roku temu zmarła moja żona. Kubuś miał wtedy 22 miesiące i jeszcze nic
    nie mówił, ale wszysko rozumiał, tyle tylko, że słowo śmierć zastąpiłem
    słowem "sen z którego mama się już nie obudzi" i zrozumiał na swój sposób,
    potrafił się z tym pogodzić.Wszyscy musieliśmy pogodzić się z tym co się
    stało...

    Na dzień dzisiejszy jesteśmy na etapie wspomnień. Oglądamy fotografie,są w
    wielu miejscach domu i chodzimy na grób...

    Smierć stała sie dla nas już na zawsze częścią naszego życia, dlatego nie
    jest TAJEMNICĄ, ale PRAWDĄ, o której rozmawiamy bez barier, tyle że językiem
    zrozumiałym dla dziecka.
  • 05.01.07, 13:51
    "Skądże mam wiedzieć, czy życie i śmierć nie są jednako dobre? "

    "W śmierci dobrzy znajdują wytchnienie, żli zaś i tak muszą się jej kiedyś
    poddać".

    Lie-cy
  • 05.01.07, 15:30
    www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=236
    W powyższym linku wyszczególniono rodzaje lęków i na jaki wiek dziecka
    przypadają. Jeżeli wierzyc autorowi artykułu, Twoja córka jest właśnie w tym
    wieku, w którym dziecko zaczyna rozumieć pojecie śmierci i zaczyna się obawiać,
    że może się przytrafić bliskim. Pozdrawiam
  • 25.01.07, 02:20
    już to pisałam, ale w innym wątku a nieskromnie myślę że to "niegłupie" (sama
    jako dziecko miałam fobie na temat śmierci rodziców... tak silne, że w wieku 33
    lat próbowałam "na ten temat" popełnić samobójstwo") - Na pytanie dziecka o
    moją śmierć (a niemłodo zaszłam w ciążę, tak samo jak moja Mama) zawsze
    odpowiadałabym "Mama ZAWSZE będzie z Tobą" - bo to NIE jest kłamstwo, a
    uspokaja.
  • 25.01.07, 08:28
    Właśnie dlatego uświadamiam moich synów od maleńkości, że śmierć istnieje, czasem pkazuję im w TV wypadek i mówię że ludzie zginęli, opowiadam co się gdzieś tam na świecie stało, że zatonął statek, że spadł samolot itd. Dzieci wiedzą, że najpierw umrą dziadkowie a potem rodzice i dla nich jest to, mam nadzieje, normalne. Trzymanie dziecka pod kloszem nic nie da - to nie jest oczywiście uwaga do autrki wątku, tylko mój komentarz do sprawy

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • 11.07.17, 14:11
    Każde dziecko przechodzi etap lęku przed umieraniem, jednakże czas oraz okoliczności związane z pojawieniem się tego lęku są indywidualne. Jest to trudny temat, wymagający delikatności i szczerości zarazem. Absolutnie nie wolno dopuscić, aby dziecko, nawet w żartach było straszone, że ktoś przyjdzie i zabierze je od rodziców. Takie groźby mogą utrwalić lęki, wywołać reakcje nerwicowe. Należy rownież odizolowac je od programów telewizyjnych i gier komputerowych, które zawierają drastyczne treści.

    Jak przeprowadzać rozmowy? Dzieci poniżej szóstego roku życia mają bardzo niejasny obraz śmierci. Przede wszystkim nie należy przeciążać dziecka zbyt wieloma informacjami, lecz używać prostych, jednoznacznych komunikatów, dostosowanych do możliwości rozumienia wynikających z wieku dziecka. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Nie powinno się używać sformułowania „zasnął” zamiast „umarł”, gdyż dziecko może się nabawić obaw przed snem. Rozmowa powinna przebiegać w atmosferze spokoju, zaufania, życzliwości, bliskości oraz okazywania miłości. Wielu rodziców boi się odpowiadać na trudne pytania i stara się od nich uciec, odłożyć w czasie. Jednakże dziecko przeżywające lęk potrzebuje odpowiedzi natychmiast i trzeba ten głód wiedzy zaspokoić. Nie powinno sie przekładać rozmowy na potem, mówić dziecku, że jest za małe, że nie zrozumie itp. Zaufanie między dziećmi i rodzicami buduje szczera, otwarta konfrontacja z problemami. Bardzo ważna jest postawa aktywnego słuchania, podkreślana przez T.Gordona, autora książki „Wychowanie bez porażek.” „Nie unikam Cię i niczego nie udaję”, „Słucham Cię i chcę Cię zrozumieć”, „Zauważam Twoją troskę, niepewność, zmartwienie” – to pożądane postawy rodziców. Dobrze jest najpierw słuchać, aby dowiedzieć się, co dziecko samo myśli na ten temat, jakie ma wyobrażenia, czego konkretnie się obawia. Dzieci pomiędzy trzecim a piątym rokiem życia pojmują śmierć jako coś chwilowego, odwracalnego. Starsze dzieci, pomiędzy szóstym a dziewiątym rokiem życia, zaczynają rozumieć, co to znaczy nie żyć. W rozumieniu śmierci pomaga uzmysłowienie dziecku czterech faktów: śmierć jest skutkiem praw biologicznych, nie omija nikogo, wiąże się z ustaniem funkcji ciała i jest nieodwracalna. Dzieci w tym wieku bardzo źle znoszą wewnętrzny chaos, powodowany przez natarczywe emocje, którym często towarzyszy poczucie winy. Nierzadko postrzegają one śmierć jako karę za złe zachowanie, stąd rodzić się może paniczny lęk. Nie wolno oceniać reakcji dziecka, lecz należy przyglądać się im uważnie, pomagać mu uzewnętrznić emocje i przepracować je, aby mogło znowu zacząć cieszyć się życiem (może to być artystyczna forma, np. rysunek, muzyka, drama). Niebagatelną rolę w oswajaniu lęków, pocieszaniu i dodawaniu odwagi odgrywają baśnie i opowiadania terapeutyczne. Tak często pojawiające się w bajkach zakończenie „[...] i żyli długo i szczęśliwie” jest niezwykle ważne dla dziecka. Daje ono nadzieję, że człowiek, pomimo tego, że jest istotą śmiertelną, ma szansę na długie i szczęśliwe życie oparte na satysfakcjonujących relacjach, na więziach z innymi ludźmi - teraz z kochającą rodziną a w przyszłosci z partnerem. Baśnie w życiu dziecka są wartością nie do przecenienia: pomagają uporządkować emocje, zrozumieć dręczące dylematy i wewnętrzne konflikty, na każdym etapie dorastania.

    Polecam „Najwyższą gorę świata” A. Onichimowskiej (problemu chorób, starości i śmierci dotyka opowiadanie „Dalej niż na wakacje” str. 5). Rodzicom zadającym sobie pytanie jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci, mogę zasugerować pozycję „Gdy dziecko się boi” Moniki Szpecht-Tomann (rozdz.II „Choroba i śmierć. Czy Ty też możesz umrzeć?”, str. 69-92). Natomiast osobom, które chciałyby zgłębić tematykę rozwoju uczuć dzieci w wieku przedszkolnym polecam książkę Danuty Siemek „Problemy wychowawcze wieku przedszkolnego” (str. 163-192).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.