Dodaj do ulubionych

Nie zamierzamy ochrzcić dziecka

19.01.07, 18:44
Mimo że oboje jesteśmy ochrzczeni nie chcemy wybierać za dziecko, jak dorośnie to samo wybierze. Dlaczego wszyscy dookoła nas atakują że to niewypada, że trzeba, że to grzech, co ludzie powiedzą itp. Nie jesteśmy wierzący i uważamy że każdy ma prawo wyboru.
Edytor zaawansowany
  • agakacper23 19.01.07, 19:04
    Tak masz racje że każdy ma prawo wyboru.Ale popatrzcie z męzem na to z drugiej
    strony jak wasz maluch bedzie szedl do komuni to nie zostanie dopuszczony co on
    sobie wtedy pomysli jak wszystkie dzieci beda mogly przystapic a on nie,potem
    bierzmowanie,a dalej jak bedzie chcial slub wziasc to tez.Niekoniecznie nie
    chrzcic mozecie ochrzcic ale potem jak dorosnie to i tak sam zdecyduje czy
    bedzie wierzacy czy nie.Ja np.z mezem jezdzimy za granice i tam chodzimy do
    kosciola bo jestesmy wierzacy ale tam nie ma spowiedzi tak jak w polsce i od
    tamtego momentu nie chodze do spowiedzi w jak jestem uwazam ze jest to jakies
    niepotrzebne ze powinna byc taka ogolna spowiedz jak w holandi a nie ksiedzu
    opowiadac,mamy syna ktory ma 3 lata on jezdzi z nami ale jak jestesmy w polsce
    ucze go wszystkiego jak przystalo tzn.modlitwy ,chodzimy do koscila a potem
    bede uczyc go spowiedzi itd.uwazam jak dorosnie to sam zdecyduje czy bedzie
    chodzil do koscila i bedzie wierzacy a puki maly jest to niech bedzie jak
    przystalo na chrzescijanina-nie wiem czy dobrze napisalmwink mysle ze zrozumiecie
    o co chodzi mi,ale nie narzucam wam nic.Pozdrawiam
  • rozaniec1 19.01.07, 21:06
    sęk w tym, że wcale nie jestm przekonany, czy on będzie chciał iść do komunii. A
    jeżeli zechce to chyba będzie to można jakoś załatwić przed komunią.
  • belial1 23.01.07, 09:30
    To ja się wypowiem od razu w kilku kwestiach. Po pierwsze:
    Nie wydaje mi się zeby siedmioletnie dziecko mialo juz na tyle wyrobiony
    swiatopoglad i na tyle ugruntowane zdanie zeby wiedziec jaka sklada tam
    przysiege i po co! A na komunie dzieci czekaja jak na Gwiazdke, jak sam pamietam
    w komunii najlepsze było to że dostawalo sie rower, deskorolke i commodore wink
    Po drugie:
    Zgadzam sie z agakacper23, lepiej dziecko ochrzcic, a pozniej nawet wyslac do
    komunii, jak dorosnie to zdecyduje czy i w co wierzy. I zrobi to niezaleznie od
    tego czy ochszczone bylo czy nie. Wczesniej jednak zeby w kraju gdzie "wszyscy
    dookoła nas atakują że to niewypada, że trzeba, że to grzech, co ludzie powiedzą
    itp." sprobuj dziecku wyjasnic dlaczego jest wytykane palcami, dlaczego koledzy
    ida do komunii a ono nie.
    Jednak wybor jest Wasz... Sami zdecydujecie
    pozdr
  • anulex 26.01.07, 10:41
    Nie poszłam do komunii i nikt mnie nie wytykał palcami. Rozumiałam o co chodzi
    i był to mój wybór. Gdybym dziś chciała zmienić zdanie i zostać katoliczką, nic
    nie stałoby na przeszkodzie. Znam sporo osób podobnych do mnie.

    ---
    Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
  • female01 19.02.08, 15:47
    ja tez nie bylam u konunii. jakbym chciala zostac katoliczka to bym to zrobila i ciesze sie bardzo, ze nikt nie podjal takiej decyzji za mnie, bo wypada. hipokryci! Niedlugo biore slub, cywilny, bo ja nie aleze do KK a mojego lubego taki katolik jak z koziej d.upy traba wiec szopki nie bedziemy odstawiac. nasze dzieci nie beda chrzczone ani na katolikow ani na nikogo innego. same zdecyduja o swoim wyznaniu. nie znaczy to, ze nie bedziemy ich wychowywac na chrzescijan, bo bedziemy.
    --
  • camel_3d 17.02.08, 21:13
    tylko dlatego ze otoczenie tak oczekuje?
    czy takze innowiercy powinni ochrzcic swoje dzieci bo w Polsce TAK sie robi?
    Otoz NIE. Jezeli rodzice nie chce, powinno sie zaakceptowac TE decyzje. i
    koniec, bo to ich sprawa. Ale to tez ich zadanie przygotowac dziecko do
    "innosci". Wiec odpowiedz "lepiej ochcic bo.." JEST CALKOWITA BREDNIA
  • aluc 20.01.07, 00:03
    będzie dopuszczony i ochrzczony tydzień wcześniej (mój siostrzeniec tak będzie
    miał w maju)
    jak będzie chciał wziąć ślub, to przede wszystkim musi być pełnoletni, a jak
    będzie chciał koniecznie brać kościelny katolicki, też się może ochrzcić,
    komunizować i bierzmować hurtowo tuż przed

    w jednym zgadzam się całkowicie - jak dorośnie, to niech sam zdecyduje
  • wujo_prezio 20.01.07, 13:15
    Ja uwazam ze masz calkowita racje.
  • jo-asiunka 23.02.07, 08:39
    Przeprszam, ale - Agakacper - moim zdaniem Twoje pojęcie to czysty konformizm.
    Lepiej się nie wychylać, większość chrzci to ja też. W ten sposób można dziecko
    też obrzezać na wszelki wypadek, może zechce być wyznania mojżeszowego?
    A dlaczego ma być jak przystało na chcrześcijanina, skoro ma niewierzących
    rodziców. Moze niech go wychowują w duchu islamu lub buddyzmu zen?
  • agakacper23 23.02.07, 12:12
    Skoro tak uważasz Twoja wola,żyjemy przecież w wolnym kraju!!
  • babcia47 25.02.08, 17:26
    .. a mi naiwnej zawsze sie wydawało, że chrzest, komunia,
    bierzmowanie itd. to sakramenty związane z wiarą!! Przecież to co
    proponujesz to hipokryzja czystej wody!! a nawet jest to
    świętokradztwo!! Jeżeli rodzice są niewierzący i nie zamierzają
    wychowac dziecka w wierze katolickiej czy maja to robić ze względu
    na "ludzi"??? Jaki dadzą przekaz dziecku?: nieważne są moje i Twoje
    poglądy i przekonania ważne, zeby nie podpaść "Iksińskiej" bo będzie
    Cie wytykac palcem??? Jak dziecko potem będzie szanować takich
    rodziców? Jak będzie im mogło zaufać gdy będą je czegoś ważnego w
    zyciu uczyc i wymagać stosowania się do tego? Jeżeli dziecko
    świadomie poprosi o chrzest i komunię..bywa tak jeżeli pozostaje w
    grupie wierzących rówieśników ..i jeżeli będzie rozumiało dlaczego o
    to prosi (nie dla prezentów) to nic nie stoi na przeszkodzie by
    wypełnić prośbę dziecka ale robić to ze względu na wygodę czy dobre
    samopoczucie sąsiadów... Ręce i nogi opadają!! Ps. człowiek
    niewierzący równiez może wziąść ślub kościelny tzw.
    konkordatowy..ceremonia wygląda identycznie, tyle, że osoba
    niewierząca zobowiązuje się, że nie będzie się sprzeciwiać w
    wychowaniu dzieci w wierze(przed mszą) i nie przyjmuje sakramentów
    (mój syn taki brał).. wiekszośc osób w kosciele(niewtajemniczeni)
    nawet nie zorientowało się, że nie jest to "normalna" ceremonia
    (piszę o tym dla informacji bo nam nie zależało na tym czy ktoś się
    zorientuje czy nie)
  • aluc 19.01.07, 19:12
  • agakacper23 19.01.07, 19:28
    A ciekawe co syn albo corka powiedza jak dorosna???? mysle ze taka rzecz jak
    chrzest,komunia i bierzmowanie powinno kazde dziecko przyjac a dalej to niech
    dzieci decyduja same.Skoro wy jestescie ochrzczenie to dlatego dziecko ma nie
    byc,przeciez teraz sami decydujecie o waszej wiarze smile)
  • krzysztof_lodz 19.01.07, 19:55
    > A ciekawe co syn albo corka powiedza jak dorosna????

    Nigdy nie wiesz, co powiedzą jak dorosną. Ja na przykład mam do dziś za złe
    rodzicom, że ochrzcili mnie - zapisali do Kościoła rzym.-kat. - bez mojej zgody,
    do "komunii" jak przystępowałem to właściwie i tak nie rozumiałem o co chodzi
    (oprócz tego, że się dostaje prezenty), a do bierzmowania mnie rodzice
    praktycznie zmusili mimo że byłem już dużym, świadomym i - niewierzącym! -
    człowiekiem. To był mój ostatni kontakt z Kościołem rzym.-kat. Nie mam ślubu
    kościelnego i również nie zamierzamy chrzcić naszego trzymiesięcznego synka, nie
    bardzo wiem dlaczego miałbym to robić i nie bardzo też rozumiem - jako osoba
    obojętna religijnie - niby w jakim obrządku mielibyśmy go "chrzcić". Katolickim?
    A czemu nie prawosławnym? A czemu niby go nie obrzezać w synagodze? Do każdej z
    tych religii stosunek mam obojętny. A jak syn dorośnie i będzie zainteresowany
    wyznawaniem jakiejś religii, to jego wybór.
  • rozaniec1 19.01.07, 21:08
  • 0golone_jajka 20.01.07, 10:32
    U mnie było identycznie. Komunia to była jakaś tam impreza kościelna podczas której, jak zwykle, wydurnialiśmy się w kościele, a do bierzmowania zostałem zmuszony. Nie chcę powtarzać tych błędów na moich dzieciach. Dlatego nie ochrzciłem ich i nie mam zamiaru. Do kościoła zaś czasami chodzą z babcią (jedyna wierząca i praktykująca osoba w rodzinie) - niech zobaczą jak tam jest. Niestety babcia kładzie dzieciom głupoty do głowy w stylu - o tam wysoko (pokazując na jakieś ozdoby czy witraże w kościele) mieszka p. Jezus... Dramat.


    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 20:00
    I ty uwazasz ze ty mowisz swoim dzieciom o wszystkich religiach???no nie dziwie
    sie jak ty tak uswiadamisz dzieci w stylu<babcia kładzie dzieciom głupoty do
    głowy> brawo!!!gratuluje podejscia
  • 0golone_jajka 20.01.07, 23:13
    No niestety babcia jednak gada głupoty. Chyba że i Ty uważasz że Jehowa mieszka pod dachem kościoła?

    I tak, opowiadam dzieciom jak umiem o różnych religiach, czytam im mity Greków i Rzymian, opowiadam o reinkarnacji, o bogach Egiptu, no i wreszcie o naszych prastarych słowiańskich bogach. Ale muszę się jeszcze sporo douczyć, bo to bardzo obszerne tematy, a na lekcjach religii omawialiśmy tylko jedynie słuszną mmitologię katolicką.

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 24.01.07, 18:32
    Haaa no prosze małe dzieci a będą wiedziały wszystko.
    A co coś złego jest wtym że religia prowdzi spray katolickiej??
    I co wtym złego że straszy człowiek tak mówi to ma być uważany za człowieka
    rozpowiadającego głupoty??/
  • 0golone_jajka 26.01.07, 17:00
    No niestety jak ktoś twierdzi, że Jehowa mieszka na strychu to to sa głupoty. Wybacz, ale inaczej się tego nie da nazwać.
    Ja rozumiem, że to tak specjalnie dla dzieci, ale ja bym wolał aby moje dzieci takich infantylności eligijnych nie słuchały bo od tego tylko się głupieje


    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • babus_jagus 26.01.07, 15:17
    Bo nikt Wam tego dobrze nie wytlumaczyl,a to juz nie wina Jezusa,ani Kosciola.
    Ciekawe, czy wiecie, ze Kosciol to nie wspolnota ksiezy i siostr, tylk
    owspolnota wszystkich ludzi wierzacych.
  • babus_jagus 26.01.07, 15:15
    Nie zapisali Cie do kosciola, tylko chrzest zmyl z Ciebie grzech pierworodny,a
    chrzest jest sakramentem wspolnym dla kosciolow
    prawoslawnych,protestanckich,baptystow,metodystow itp.Nie zamyka Ci to drogi do
    niczego,wiec nie ma co wysuwac zalu do rodzicow.Wychowywali Cie tak,jak sami
    wierzyli i Ty tez to robisz w stosunku do swojego dziecka.
  • kropkacom 26.01.07, 15:45
    "Chrzest święty to w katolicyzmie sakrament inicjacji i ponownych narodzin.
    Przyjęcie chrztu oznacza, że człowiek staje się chrześcijaninem i może
    przyjmować inne sakramenty." Czyli jednak o oznacza przyjecie do Kościoła.
    Zmycie grzechu jest tylko jego konsekwencją.

    Piszesz że chrzest jest wspólny dla wszystkich chrześcijan i masz rację. Tylko
    że chrzczenie dzieci a zwłaszcza niemowląt nie jest już tak powszechne i budzi
    wiele kontrowersji. Wiele grup wyznaniowych uważa to wręcz za niezgodne z
    prawem. "Kościoły ewangelikalne (m.in. Adwentyści, Baptyści, Zielonoświątkowcy)
    oraz inne wyznania (np. Bracia Polscy, Świadkowie Jehowy) chrzczą przez
    całkowite zanurzenie w wodzie jedynie wiernych w wieku świadomym, którzy
    dokonali w pełni świadomej deklaracji przyjęcia wiary." Sam Jezus Chrystus
    podjął decyzję o chrzcie sam w wieku około 30 lat (wówczas mężczyźni stawali się
    pełnoletni mając lat 27).
  • kropkacom 26.01.07, 16:02
    "Według doktryny katolickiej i części pozostałych wyznań chrześcijańskich,
    chrzest jako ich sakrament inicjujący jest nieodwołalny i nieodwracalny."
  • 0golone_jajka 26.01.07, 16:54
    > "Według doktryny katolickiej i części pozostałych wyznań chrześcijańskich,
    > chrzest jako ich sakrament inicjujący jest nieodwołalny i nieodwracalny."

    Ale na szczęście z katolictwa można sie wyleczyć i wypisać

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • babus_jagus 26.01.07, 18:04
    Czy to nei Ty przypadkiem doradzales, zeby kupic dziecku z okazji chrztu cos
    religijnego, a nie praktycznego?
    A katolicyzm to nie choroba. To nadzieja na lepsze zycie miedzy innymi.
  • 0golone_jajka 26.01.07, 22:09
    > Czy to nei Ty przypadkiem doradzales, zeby kupic dziecku z okazji chrztu cos
    > religijnego, a nie praktycznego?
    Tak, to ja. Bo chrzest to przeżycie duchowe a nie finansowe. Choć to pewnie rozumie i zgodnie z tym postępuje jakieś 10-15% społeczeństwa. I tyluż mamy właśnie prawdziwych, świadomych katolików. Reszta tylko się katolikami nazywa, ale nimi nie jest.

    > A katolicyzm to nie choroba. To nadzieja na lepsze zycie miedzy innymi.
    Złudna. Jak to z nadziejami bywa.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • babus_jagus 26.01.07, 18:02
    Bardzo porzadna odpowiedz.Zgadzam sie z tym,ale musimy tez pamietac,ze jesli nie
    zmyje sie grzechu pierworodnego,to jesli dziecko umrze,to nie pojdzie do
    nieba,jesli nie bedzie ochrzcone. Z tej przyczyny, jak po porodzie z dzieckiem
    jest zle, to moze go ochrzcic nawet pielegniarka zwykla woda. Za czasow Jezusa i
    Jana Chrzciciela nie bylo chrztu, bo judaizm to inne wyznanie, dlatego Jezus
    dopiero w wieku 30 lat. Ale nie po to,by sie obmyc z grzechow,bo byl
    "czysty",ale zeby dac innym przyklad. A Maryja byla zupelnie wolna od grzechu
    pierworodnego.
  • 0golone_jajka 26.01.07, 22:11
    musimy tez pamietac,ze jesli ni
    > e
    > zmyje sie grzechu pierworodnego,to jesli dziecko umrze,to nie pojdzie do
    > nieba,jesli nie bedzie ochrzcone.

    Mas znieaktualne informacje. Benek ostatnio kazał bogu przyjmować do nieba i nieochrzczone dzieci smile) Mogę poszukać źródła jak nie wierzysz.

    > Z tej przyczyny, jak po porodzie z dzieckiem
    > jest zle, to moze go ochrzcic nawet pielegniarka zwykla woda.

    Wyraźnie odmówiłem, ku ogromnemu zgorszeniu i załamaniu mojej teściowej. Od tego czasu prawie się do mnie nie odzywa big_grin
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 27.01.07, 00:58
    I z czego ta radość??
  • 0golone_jajka 27.01.07, 09:07
    Że mi głowy nie suszy już sprawami kościelnymi, chrztami, modłami, wizytacjami księży, ślubem kościelnym itd itp. Bo kiedyś ciągle marudziła coś na ten temat.
    A jak zobaczyła że jestem świadomie niewierzącym człowiekiem i ani słowem ani pieniądzem (proponowała mi kupno notebooka za 5-6 tys. zł jeśli tylko pozwolę ochrzcić dzieci!!!) nic nie zwojuje to się zwyczajnie poddała. Słucha tylko codziennie koronek do matki boskiej czy czegoś takiego w intencji mojego nawrócenia. Buhahahahahahahah

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 28.01.07, 16:25
    No możliwe że pomoże
  • jo-asiunka 23.02.07, 08:42
    a co to za bog, który niewinnego noworodka nie pośle do nieba, bo mial - wg
    Waszego pojecia - durnych rodziców, którzy go nie ochrzcili?! Do chrzanu z takim
    okrutnym bogiem. Wolę w niego nie wierzyć.
  • neko11 23.02.07, 05:05
    To moze i wszelkie buddyjskie i inne sakramenty i blogoslawienstwa przyjac, tak
    na wszelki wypadek...
    No i co, ze nie chcecie ochrzcic? O czym tu w ogole gadac?
    To jest wlasnie smutek calej Polski... Stad 90% katoli, ktorzy maja obrazki
    Matek Boskich na scianach i to cala wiara na jaka ich stac. Do tego to bycie
    katolikiem na pokaz - dla rodziny, dla sasiadow... Tak naprwde macie w tylkach
    glebszy sens wiary, tylko obrzadki Wam w glowach. Toc to poganstwo, co uprawiacie!
    Zalosna cala ta dyskusja...
  • female01 19.02.08, 15:49
    kazde dziecko rodzicow wierzacych i praktykujacych katolikow TAK, powinno. ale ejst rodzice nie wierza albo nie nalzeza do KK, to czy Ty im radzisz klamac przed kiedzem? naklaniasz do obludy? Tak ucza w Kosciele?
    --
  • krzysztof_lodz 19.01.07, 19:56
    > Nie jesteśmy wierzący i uważamy że każdy ma prawo wyboru.

    Moim zdaniem byłaby to z Waszej strony daleko posunięta hipokryzja chrzcić
    dziecko, jeśli faktycznie jesteście niewierzący.
  • rozaniec1 19.01.07, 21:12
    Z tego samego powodu nie mamy ślubu kościelnego, co oczywiście też spotkało się
    z dużym oporem części rodziny...
  • agakacper23 19.01.07, 20:13
    No mysle ze przynajmniej ochrzcic i do komuni puscic a bierzmowanie to juz
    desyzja dziecka w sumie roznie w zyciu bywa ale jak dziecko jednak bedzzie
    mialo za zle??ja osobiscie nie mam za zle rodzicom ze mnie ochrzcili i itd..Mam
    slub koscielny i z tego tez jestem dumna,moje dziecko tez jest ochrzczone i
    pojdzie do komuni a dalej to samo zdecyduje,nie bede go zmuszac.A jeszcze co do
    do tej komuni my zyjemy w takim kraju gdzie wiekszascia sa katolicy wierzacy i
    modlacy,tak jak w szkole wszystkie dzieciaki pojda do komuni to dlaczego
    dziecko mialo by nie pojsc,dlaczego ma sie wyrozniac ze spoleczenstwa i grupy
    szkolnej??naszemu krajowi jeszcze daleko do takiej tolerancji jak np.jest w
    holandi,jak teraz jezdzimy to jest normalne ale jak pierwszy raz pojechalismy
    to bylam w szoku jaka jest roznic miedzy nasza wiara a ich a przeciez to ta sam
    wiara ale inaczej pojmowana.Takze warto sie zastanowic po co wykluczac to
    dziecko skoro rowiesnicy dziecka przyjeli juz chrzest lub przyjmuja.W Polsce
    zanim sie zmieni pojmowanie naszej wiary w inny sposob to jeszce dlugo.
  • krzysztof_lodz 19.01.07, 20:16
    > naszemu krajowi jeszcze daleko do takiej tolerancji

    i długo jeszcze będzie daleko jeśli wszyscy się będą zachowywać w tak ohydnie
    konformistyczny sposób do jakiego namawiasz

  • bloodysunday99 19.01.07, 20:29
    Zgadzam sie z Krzysiem, mysle ze automatyczne chrzszczenie nieswiadomego
    dziecka to jakies nieporozumienie. Mnie tez chrzscili, ciagali do kociola, i
    wyroslem na.... ateiste. I mam im za zle te wszystkie proby prania mozgu.

    To ze 90% ludzi to tlumoki ktorzy chrzszcza, jedynie mowi wiele o Waszej
    odwadze na to aby powiedziec "nie" bycia nastepna owieczka. Bedzie dzieciak
    chcial, to sam pojdzie, o to sie nie bojcie.

    Znalazlem tez dla Was ciekawy watek na forum ateistycznym, poczytajcie:

    "Chrzest niemowląt jest największym oszustwem miliónow ludzi, którzy nie
    znają Pisma Świetego. Biblia jako ostateczny autorytet mowi : "Kto uwierzy
    (w Chrystusa) i ochrzci sie, bedzie zbawiony, a kto nie uwierzy będzie
    potępiony". Wszystkie przykłady w Biblii mowią o tych którzy uwierzyli
    zostali ochrzczeni. Czy niemowlęta moga uwierzyć? Przenigdy !!! Wiara
    zastepcza "rodzicow chrzesnych" nie znajduje potwierdzenia w Piśmie Świetym.
    Poza tym "rodzice chrześni" też byli ochrzczeni jako niemowlęta i nigdy nie
    osiagnęli nawet wiary (ktora pochodzi od Boga, aby spelnić warunek "wiary
    zastępczej".

    Jest to błędne kolo !!! Chrzest niemowląt jest konsekwencją błędnej
    interpretacji rozmowy Nikodema z Panem Jezusem.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=48747265
    Pozdr.


    --
    "Beware of the man of only one book"
    - St. Thomas Aquinas
  • rozaniec1 19.01.07, 21:15
    Obydwoje z żoną jesteśmy ateistami. Nie zamierzamy dzieci uczyć religii w domu,
    bo po prostu nie wierzymy w żaden metafizyczny byt. Ani katolicki, ani
    protestancki, ani buddyjski etc.
    Ale nie mamy zamiaru tego bronić naszym dzieciom. W tym momencie nie ma to sensu
    - to byłoby nie jego decyzja, a z naszej strony totalna hipokryzja.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 10:41
    A jeszcze co do
    >
    > do tej komuni my zyjemy w takim kraju gdzie wiekszascia sa katolicy wierzacy i
    > modlacy,tak jak w szkole wszystkie dzieciaki pojda do komuni to dlaczego
    > dziecko mialo by nie pojsc,dlaczego ma sie wyrozniac ze spoleczenstwa i grupy
    > szkolnej??

    Chyba żyjemy w innych krajach? W Polsce regularnie do kościoła uczęszcza poniżej połowy mieszkańców a w Warszawie ledwie 1/4! Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy (np. tak jak Ty) i chrzci dzieci i zapisuje je na religię aby nie odstawały od reszty. A gdyby tak nie przejmować się tą resztą to by się okazało, że nieochrzczonych i niepraktykujących jest ćwierć klasy! Trochę odwagi ludzie!


    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 19.01.07, 20:36
    Buahhhhh komfornistyczny sposob,dobre,jestem mloda ale takie jest moje
    zdanie.Ja nie mam zamiaru aby moje dziecko bylo odrebna jednostka w szkole,bo
    tutaj wszystkie dzieci sa ochrzczone i ida do komuni,i nie chodzi o prezzenty
    jak pisales.Mam takie zdanie i nie uwazam to za zle i krzywdzace dla syna.
  • krzysztof_lodz 19.01.07, 20:59
    > Ja nie mam zamiaru aby moje dziecko bylo odrebna jednostka w szkole

    Dziwne, bo ja myślałem, że chrzcisz je dlatego, że wierzysz, że w ten sposób Bóg
    przyjmuje je do grona swoich wyznawców i po śmierci będzie mogło być zbawione
    itp. itd.. Jeśli nie wierzysz w to co napisałem i uważasz chrzest za zwykłe
    polanie dziecka wodą, ale robisz to dlatego, żeby "nie było odrębną jednostką w
    szkole" to TAK, to jest właśnie KONFORMIZM, tym bardziej ohydny, że dotyczy
    małego dziecka, które nie jest świadome Twoich prawdziwych, niskich motywacji. W
    ten sposób uczysz je kłamstwa i hipokryzji. Ale oczywiście Twój wybór.

    P.S.
    Mam nadzieję, że mój syn nie tylko w szkole ale całe życie będzie ODRĘBNĄ
    JEDNOSTKĄ a nie cząstką szarej masy.
  • rozaniec1 19.01.07, 21:19
    Czyli co wszystkie trzylatki chodzą do przedszkola z komórką więc twoje też musi
    mieć, tak? W imię nie wyhylania się ponad przeciętność?

    Bycie częścią grupy czasami wcale nie jest dobre i nie gwarantuje szczęścia.

    A jeżeli twoje albo moje dziecko okazałoby się być homoseksualistą? ma się
    dopasować do ogólu w imię, no właśnie, w imię czego?
  • krzysztof_lodz 19.01.07, 21:22
    Mnie bardziej zastanawia, co by się stało, gdyby Agakacper musiała zamieszkać
    np. w muzułmańskiej dzielnicy Paryża czy Amsterdamu. W imię tego, żeby nie
    śmiali się z niego w szkole... no właśnie co? zrobiłaby z niego muzułmanina czy co?
  • 0golone_jajka 20.01.07, 10:43
    a chrzcisz li tylko poto żeby mieć spokój i żeby dziecko miało spokój - to jest najgorsze i przynosi najwięcej szkody, bo dziecko samo nie wie jak to z nim jest - niby ochrzczone ale nie dla wiary tylko żeby uniknąć ostracyzmu - co to za przykład dla dziecka, jak ono będzie potem postępować w życiu?. Takie jest moje zdanie.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:46
    Chrzcic po t aby byl spokoj dla duszy,troche pomysl,zanim przeczytasz
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:50
    A to trzeba chrzcić w niemowlęctwie? Nie można poczekać 18 lat? Przecież dusza jest tworem nieśmiertelnym, więc co jej się stanie jak poczeka na chrzest te kilka nędznych ziemskich lat?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:54
    Dziwne podejscie,a dlaczego nie chrzcic niemowlakow??przeciez dziecko jak
    dorosnie moze obrac inna droge,jak ty w taki sposob masz przedstawiony chrzest
    to nie dziwne ze masz za zle rodzica.Ale rodzice jak beda opowaidac dziecia tak
    jak niektorzy to moga miec za zle
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:58
    dlatego nie chrzcić niemowlaków, że nie wiemy czo one sobie tego życzą czy nie, a chrzest to nie szczepionka, którą trzeba wykonać w określonym wieku, chrzest nie ucieknie, dlaczego wobec tego nie pozostawić tego wyboru osobie zainteresowaneh tylko decydować za nią?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 13:14
    Twoj wybor,dlaczego nie zostawic osobie zainteresowanej-a dlatego ze chrztu sie
    nie traktuje jako zwykle zainteresowanie


  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:18
    Czytasz ale nie rozumiesz co czytasz. Nie pisałem, że chrzest to zainteresowanie, ale pytałem dlaczego nie pozostawić decyzji o chrzcie tej osobie, która ma byc ewentualnie chrzczona (czyli inaczej: osobie zainteresowanej). Dlaczego?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 14:02
    No to oto chodzi,a po co to robic potem,swiat sie zmienia i za wszelka cene
    chcesz sie wyodrebnic,nie staniesz sie przez ot nowoczesniejszy.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 14:04
    Wciąż nie odpowiadasz na moje pytanie. Czy coś się stanie jeśli dziecko już jako nie-dziecko samo zdecyduje że chce myć ochrzczone w tej albo w innej wierze?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 15:51
    a czy sie stanie cos jesli je ochrzcisz jak jest niemowleciem??po co ma zyc w
    grzechu ktory rodzice ciagna
  • 0golone_jajka 20.01.07, 19:02
    Moim zdaniem dziecku nic się nie stanie jeśli rodzice pozwolą je ochrzcić, ale rodzice będą wówczas hipokrytami i kłamcami. Ci niewierzący oczywiście. A nie każdy chce być taki.

    A co to znaczy żyć w grzechu który ciągną rodzice? Jak to się objawia? To boli jakoś dziecko, choruje się od tego?

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 20:16
    Znowu pokazujesz że Twoje wartości są bezpodstawne,żyjesz w grzechu poniewaz
    jestes ochrzczony i na sile probujesz to cofnac.jakby to byal jakas klatwa dla
    Ciebie.Pomodl sie moze wpadnie Ci do głowy co ciekawego
  • 0golone_jajka 20.01.07, 20:54
    Ja Cię przestaję rozumieć. Pisz jakoś z odrobiną sensu

    >Znowu pokazujesz że Twoje wartości są bezpodstawne
    Co to znaczy?

    >żyjesz w grzechu poniewaz jestes ochrzczony i na sile probujesz to cofnac

    Nic nie próbuję cofnąć, bo tego się cofnąć nie da. Ja tylko żałuję że tak się stało. Jedyna rzecz jaką mogłem zrobic to wypisać się oficjalnie z listy członków sekty katolickiej, co jakiś czas temu uczyniłem.

    > jakby to byal jakas klatwa dla Ciebie
    Nie wierzę w takie bajeczki

    >Pomodl sie moze wpadnie Ci do głowy co ciekawego
    Nie mogę się pomodlic bo nie wierzę w bogów. To do kogo mam się modlić? Spróbuj pomodlić się do Swarożyca.

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 22:12
    A w co ty wierzysz??ludzie psychicznie chorzy i nieszczesliwi wypisuja sie z
    kosciola katolickiego,twoje wartosci nie maja zadnych podstaw ,fundamentow
    wiary!!żadnej wiary którą namolnie reprezentujesz.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 23:03
    > A w co ty wierzysz?

    To zbyt skomplikowane dla Ciebie.

    > ludzie psychicznie chorzy i nieszczesliwi wypisuja sie z
    > kosciola katolickiego

    Tak? Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

    > twoje wartosci nie maja zadnych podstaw ,fundamentow
    > wiary!

    No jasne że nie mają fundamentów wiary religijnej. Za fundament mają humanizm.


    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 24.01.07, 18:37
    Przecież wszystkie wartośći jakie człowiek wyznaje to opieraja sie wierze
    kościoła katolickiego.Kościół jest jednym z głownych a reszta religi powstała z
    naszej wiary.Większośc postulatów albo wartości są zaczerpniete z kościoła
    chrześćijańskiego.
    Skomplikowane co???bo są co wierzą w koty itd.
  • 0golone_jajka 26.01.07, 11:40
    > Przecież wszystkie wartośći jakie człowiek wyznaje to opieraja sie wierze
    > kościoła katolickiego.

    Że co?????? To, że większość wartości jakie promuje KK jest zbieżnych z wartośiami ogólnoludzkimi, humanitarnymi, nie czyni ich zaraz katolickimi!

    >Kościół jest jednym z głownych a reszta religi powstała z
    >
    > naszej wiary

    Jednym z głównych czych??? I jaki Kościół? A reszta religii powstała z naszej wiary? Jakiej wiary? Jakich religii? Pisz z sensem kobieto!

    > Większośc postulatów albo wartości są zaczerpniete z kościoła
    > chrześćijańskiego.

    ODWROTNIE! Większość wartości kościół chrześcijański zzaczerpnął z istniejących przed nim systemów wartości i filozofii!


    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 27.01.07, 00:53
    Przestań!! filozofia Ci nie wychodzi
  • agakacper23 28.01.07, 16:23
    O proszę to jest dyskusja z człowiekiem który zmienił wiare a wiesz dlaczego z
    powodu Twojej płytkiej osobowości już to pisałam ale n ie zaszkodzi powtórzyć
    może zaskoczysz!!
  • 0golone_jajka 28.01.07, 17:35
    Ja nie zmieniłem wiary tylko nidy świadomie, dorośle, dojrzale nie wierzyłem.
    Jak tylko wyrosłem z wieku dziecięcej naiwności uznałem, że wiara jest mi niepotrzebna

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 31.01.07, 12:34
    Ocho jakie postanowienie,faktycznie napewno Twoje dzieciaki też tak kiedyś
    powiedzą jak im będziesz tak kładł do głowy.Tylko ciekawe co wybiorą
  • agakacper23 19.01.07, 20:38
    Konformistyczny-sory za pomylke
  • mamahelen 19.01.07, 21:35
    moja córka ma 2 lata i też nie jest ochrzczona - nie mamy też ślubu kościelnego
    bom ój mąż jest niewierzący a ja nie czuję się związana z żadną konkretną
    religią. Jeśli nasze dziecko będzie chciało przystąpić do pierwszej komunii tak
    jak inne dzieci w jej szkole to ją przedtem ochrzcimy. myślę że to nie jest
    problem. Teraz kiedy jest jeszcze wielu rzeczy nie świadoma i my podejmujemy za
    nią decyzję nie wyobrażam sobie żeby ją ochrzcić dla zasady: bo przecież: nie
    chodzimy do kościoła, w domu nie ma symboli religijnych, nie przyjmujemy księdza
    po kolędzie - mieszakmy w dużym mieście i myślę że jest tutaj więcej rodzin
    takich jak nasza...
    --
    www.album.com.pl/wyswiel_zdjecie.php?numer=244123
    www.album.com.pl/wyswiel_zdjecie.php?numer=244122
  • agakacper23 19.01.07, 21:53
    Ciekawe to co piszecie,ale ja nie jestem przeciwna zadnej wierze,i niektorzy
    zle pojmuja nasza religie bo to nie jest MODA ale sprawa naszej duszy.Ja
    pochodze z wierzacej,pokoleniowej,z tradycjami rodziny ktora wcale mnie nie
    zmuszala do zadnej religi.Wy poprostu moze mieliscie jakis przysmus w
    dziecinstwie do koscila a moze poprostu was rodzice zle wam pokazali
    chrzescijanstwie.A nie ochrzczenie dziecka skoro rodzice maja chrzest i zyja w
    takiej wiarze jest lenistwem.A propo moje dziecko nie jest upodabniane z moda
    ale skoro dzieci maja tutaj chrzest i komunie to dlaczego moje ma byc inne albo
    mam to zalatwiac przed komunia.I TO NIE JEST MODA
  • krzysztof_lodz 19.01.07, 22:06
    > A nie ochrzczenie dziecka skoro rodzice (...) zyja w takiej wiarze
    > jest lenistwem

    Jeśli rodzice faktycznie żyją w takiej wiErze, jeśli wyznają religię katolicką,
    to nieochrzczenie dziecka jest nie tylko lenistwem, ale też i grzechem,
    złamaniem przysięgi małżeńskiej itp.

    Ale rozmawiamy o ludziach, którzy nie wierzą w Boga, bogów, bożki, bałwany, byty
    transcendentalne ani w żaden inny sposób nie praktykują żadnej religii. Może Cię
    to zdziwi, ale są też tacy. Nawet jest ich sporo. Może nawet i 3 miliony w
    Polsce. Dlaczego oni mieliby nagle ni z gruszki ni z pietruszki udać się do
    katolickiej świątyni i zażądać polania dziecka wodą? Po to, żeby w szkole inne
    dzieci się z niego nie śmiały że nie dostał w prezencie playstation na komunię?
    No sorry, wybacz, ale to co piszesz jest dziecinne.

    Na tyle na ile się orientuję w zasadach religii katolickiej, chrzest można
    świadomie przyjąć w każdym momencie, a więc może to uczynić również 9-latek,
    jeśli z jakiegoś powodu poczuje nagle wiarę w Jahwe, jak również 15 latek czy 20
    latek i będzie to wtedy jego własny wybór, któremu jako rodzic z pewnością nie
    będę się przeciwstawiał (chyba, żeby jego religijność przybrała niezdrowe formy
    dewocyjne lub chciał wstąpić do jakiejś destrukcyjnej grupy religijnej)

  • agakacper23 19.01.07, 22:03
    Nie wypada wysmiewac ludzi za ich religie w taki sposob.To tak samo jak
    napisalabym ze wole byc 90% tlumokiem niz 10% ateistom-i czego ta zmiana religi
    uczy???
  • triss_merigold6 19.01.07, 22:06
    No i kul. Jestem ateistką, dziecka nie chrzciliśmy. Kwestia komunii jest
    bezprzedmiotowa, syn na religię nie będzie chodził. Nie bawię się w kacje "jak
    dorośnie to wybierze" tylko wychowuję zgodnie z własnym światopoglądem.
  • ravnn 19.01.07, 23:08
    witam
    u mnie jest tak: ja nie chce ochrzcic moj maz chce.
    uwazam ze nie wolno nikomu narzucac religii jakiejkolwiek, tylko wytlumaczyc dziecku co jest dobre a co zle. u mnie w rodzinie jest juz dziecko ktore nie zostalo ochrzczone i sobie dobrze radzi, wlasnie zaczelo chodzic do szkoly przedtem w przedszkolu tez sobie radzilo-nawet nie wiedzialam ze religia jest w przedszkolu!!! a mowienie ze wszyscy maja to moje tez ma nei jest dobrym rozwiazaniem.wazne jest jak wytlumaczymy dziecku w takich chwilach dlaczego on np nie idzeie do komunii a inni ida i jak on sobie z tym poradzi a to zalezy od rodzicow.
    poza tym jezeli zapytac dziecko o komunie to zawsze wymieniaja prezenty wiec uwazam ze pewne sakramenty powinny byc przyjmowane w pelnej swiadomosci!!!!
    ja nie mam bierzmowania, uwazam ze narzucana religia jest bezsensu bo czlowiek kiedy dorasta sam podejmuje decyzje o tym jak chce zyc.
    pozdrawiam i glowa do gory skoro jest taka Wasza wola to robcie tak jak uwazacie za sluszne, nikt Wam dziecka niech nie wychowuje. a ludzie z czasem przywykna i przestana sie czepiac musza sie poprostu oswoic ze macie swoje zdanie
    pozdrawiam
  • agakacper23 19.01.07, 23:56
  • aluc 20.01.07, 00:05
  • agakacper23 20.01.07, 00:14
    Ale o czym tu dyskutowac,sam jestes dziecinny mozna zyc zgodnie z zasadami od
    poczatku,a nie bo mi sie moze potem zawidzi i to wlasnie przez takich ludzi
    zanika nasza tradycja i podejscie religijne.Gratuluje i zakonczmy ten
    spor.Takie jest moje zdanie na temat oswiadczenia tych ludzi i nie wstydze sie
    wcale albo mam zazle rodzica bo takie stwierdzenie jest dopiero nie dziecinne
    ale bezmyslne.pozdrawiam i zycze milej dyskusji z innymi
  • tidut 20.01.07, 01:45
    jak widać "ochrzicie -źle, nie ochrzcicie - jeszcze gorzej"

    Chrzcić po to żeby dziecko miało lub nie za złe - to też jak widać powyżej, nie
    przewidzicie.

    Moja kuzynka była dzieckiem partyjnych rodziców którzy nie ochrzcili z
    przyczyn... rzekłabym ekonomicznych. Sama przed I komunią poszła do księdza i
    sobie wszystko załatwiła. I co? wyrosłana świętą? Może. Ale po drodze miała
    romans z księdzem. Nigdy nie ma gwarancji że cokolwiek zrobisz ustrzeżesz
    dziecko (przed problemami, złem itepede). Tak jak nigdy nie masz gwarancji że
    wybrałaś mu imię z którego będzie zadowolone (ja tu jestem kryta bo Tidut sobie
    sama wybrała imię Tidut - to było pierwsze przy którym się uśmiechnęła. Miała
    wtedy 1 dzień. A tak poważnie ma na imię Ida bo ja tak miałam mieć na imię ale
    moja Mama się bała że zbyt oryginalne i dała mi.. Agata. A ja chciałam być
    Emerencja! Albo Ida). wink
  • krzysztof_lodz 20.01.07, 08:52
    > to wlasnie przez takich ludzi zanika nasza tradycja i podejscie religijne

    co to jest "nasza tradycja"? "nasza" czyli jaka?
  • cynta 20.01.07, 02:35
    Wlasciwie macie racje i nie ma dyskusji ( nie czytalam innych watkow) ale...
    przeczytalam kiedys ksiazke Tony Anatrella "Adolescences au fil des jours" CERF,
    Paris, 1992 czyli "Codziennosc nastolatkow" w bardzo dowolnym tlumaczeniu, i tam
    wlasnie autor opisywal nieszczescia dzieci rodzicow ktorzy postapili tak wlasnie
    jak wy. Nastolatki te wyrzucaly rodzicom ze nie przynaleza do zadnej grupy
    ludzi/wartosci, ze rodzice nie zadbali o to aby oni mogli sie identyfikowac z
    jakas idea, religia, filozofia z czyms, byle nie nic. Dzieciaki te uwazaly sie
    przez rodzicow zubozone o cos co inni mieli a oni nie. W religie sie wrasta od
    dziecka, nie wszystkie zachowania z nia zwiazane sa wiec racjonalne i w doroslym
    zyciu trudno jest religie "nabyc". Czy nie lepiej dac dziecku podstawy, zespol
    wartosci jako odnosnik, a ono zrobi z nim co zechce? Nawet nie wiecie jak
    wychowanie w kraju w 99% katolickim umocnilo w was katolickie wlasnie wartosci
    nawet jezeli uwazacie sie za niewiezacych. Mozna to zauwazyc kiedy mieszka sie w
    kraju rozno-religijnym, np. moje corki zupelnie automatycznie przyjaznia sie w
    wiekszosci z katolikami, i to okazalo sie pozniej, tak zupelnie przypadkowo.
    Niestety w Polsce nagminnie myli sie religijnosc z instytucja Kosciola. A
    przeciez mozna byc wierzacym atyklerykalem. :o))
  • bloodysunday99 20.01.07, 03:09
    cynta napisała:

    > Nawet nie wiecie jak
    > wychowanie w kraju w 99% katolickim umocnilo w was katolickie wlasnie wartosci
    > nawet jezeli uwazacie sie za niewiezacych.

    A jakie to sa "wartosci katolickie", jesli moge zapytac?

    --
    "Beware of the man of only one book"
    - St. Thomas Aquinas
  • cynta 20.01.07, 05:33
    Chcesz naprawde wiedziec czy bedziesz mi wmawaial ze takowe nie istnieja?
    Zauwaza sie je dopiero wtedy kiedy tlo stanowi cos innego czyli np. zagranica.
    Sa to te wartosci ktore prawdopodobnie wydaja ci sie wrodzone i takie ktore sie
    zawsze ma. Trudno je zdefiniowac wiec uzyje przykladow: 1. Ameryka, poludnie, b.
    religijne, stoje w kolejce do kasy w sklepie hurtowym, z jedna rzecza w reku i
    malym dzieckiem w drugim, pani przede mna usmiecha sie do mojego dziecka,
    zagaduje je, bardzo milo komplementuje jego urode, do glowy jej nie przyjdzie
    przepuscic mnie choc ona ma zapakowany po brzegi koszyk ... czyli milosc
    blizniego. Pojecie raczej nieobecne w innych religiach, co dziwne, rowniez
    chrzescijanskich. Z niego wynikaja charakterystyczne zachowania w szkole czy w
    pracy: pomoc innym, podzielic sie zadaniem domowym, nie wywyzszac sie, nie
    uwazac ze np. dyplom czyni cie kims. Sa i uboczne negatywne skutki: uwazanie ze
    pewna doza cierpienia nam sie nalezy wiec znosimy przeciwnosci losu wtedy kiedy
    inni zmieniaja czy to prace, meza, zone czy cala sytuacje.
    Jezeli nalezysz do tych wojujacych z kosciolem to zapewniam cie ze nie jestes
    pierwszy: ja za solidarnosci w 80-81 kiedy wieszli krzyze w szkolach plakalam z
    wscieklosci: krzyz, tylko w kosciele ale wtedy innej opozycji nie bylo... Nie
    myl wartosci plynacych z religi (wszystko jedno jakiej) z instytucja kosciola
    jego pracownikami i ich wlasnym z reguly zle rozumianym poslaniem (= zebrac duzo
    pieniedzy na tacke).
  • aluc 20.01.07, 08:39
    miłość bliźniego, czy zwykła ludzka uprzejmość? nieobecna w innych religiach
    chrześcijańskich??????? naprawdę sądzisz, że katoliczka by cię przepuściła w
    dziesięciu przypadkach na dziesięć?

    cynto, nie neguję roli chrześcijaństwa (bo nie tylko katolicyzmu) w
    ukształtowaniu kultury europejskiej jako całości, z pewnością jakieś znaczna
    część wartości przypisywanych chrześcijaństwu jest akceptowana przez ludzi nie
    tylko niewierzących, ale i wątpiących, poszukujących oraz należących do innych
    kręgów religijnych i kulturowych, abogdyż niekoniecznie jest autorskim pomysłem
    katolików

    ale co do tego ma chrzest? i czy poczucie przynależności rodzi się z
    pojedynczego aktu o charakterze symbolicznym czy z uczestniczenia?

    jestem ochrzczona, przyjęłam pierwszą komunię, z katolicyzmem jestem związana
    oraz mam poczucie przynależności w równym stopniu co z New Kabbalah i rabinem
    Drobem, nie narzekam natomiast na brak poczucia przynależności i aktywnego
    uczestnictwa w szeregu innych grup, kręgów etc.
  • bloodysunday99 20.01.07, 13:41
    cynta napisała:

    > Trudno je zdefiniowac wiec uzyje przykladow: 1. Ameryka, poludnie, b
    > .
    > religijne, stoje w kolejce do kasy w sklepie hurtowym, z jedna rzecza w reku i
    > malym dzieckiem w drugim, pani przede mna usmiecha sie do mojego dziecka,
    > zagaduje je, bardzo milo komplementuje jego urode, do glowy jej nie przyjdzie
    > przepuscic mnie choc ona ma zapakowany po brzegi koszyk ... czyli milosc
    > blizniego.

    Aha, wiesz, akurat tak sie smiesznie sklada ze ja tez mieszkam za granica, a
    raczej nie odczuwam ze jest cos takiego jak "katolicko wartosciowa milosc
    blizniego" - to jakies nieporozumienie. Dla Ciebie milosc blizniego to
    przepuszczenie Cie w kolejce w sklepie? Ja Ci moge powiedeziec ze jestem
    ateista, w twojego bozka niewierze wcale, a jednal pomagam kobietom z malymi
    dziecmi, nosze wozki, przepuszczam, itd.

    To sa podstawy socjologii, ze te wlasnie wartosci ktore katolicy sobie
    przywlaszczyli, sa owocem setek tysiecy lat ewolucji, a dowodem jest jedynie to,
    ze spoleczenstwa chrzescijanskie sa raczej mlode, a przed chrzescijanskimi byly
    tez spoleczenstwa w ktorych byl porzadek socjalny, gdzie ciezarne kobiety byly
    czczone i mialy wysoki status.

    To ze katolicyzm pruboje sobie te zalety przywlaszczyc jako "wartosci
    katolickie" to jest po prostu klamstwo.

    Pojecie raczej nieobecne w innych religiach, co dziwne, rowniez
    > chrzescijanskich. Z niego wynikaja charakterystyczne zachowania w szkole czy w
    > pracy: pomoc innym, podzielic sie zadaniem domowym, nie wywyzszac sie, nie
    > uwazac ze np. dyplom czyni cie kims. Sa i uboczne negatywne skutki: uwazanie ze
    > pewna doza cierpienia nam sie nalezy wiec znosimy przeciwnosci losu wtedy kiedy
    > inni zmieniaja czy to prace, meza, zone czy cala sytuacje.

    Pojecie nieistniejace w innych religiach? Ale to jakas bzdura! Buddyzm jest
    bardziej empatyczny niz wszystkie religie do kupy, nie slyszalas nigdy o np.
    "wspolczujacym Buddzie"? Hindusi, dla ktorych zycie jest swiete, i nie mozna
    rozlewac krwi? Mylisz sie, kochana.


    > Jezeli nalezysz do tych wojujacych z kosciolem to zapewniam cie ze nie jestes
    > pierwszy: ja za solidarnosci w 80-81 kiedy wieszli krzyze w szkolach plakalam z
    > wscieklosci: krzyz, tylko w kosciele ale wtedy innej opozycji nie bylo... Nie
    > myl wartosci plynacych z religi (wszystko jedno jakiej) z instytucja kosciola
    > jego pracownikami i ich wlasnym z reguly zle rozumianym poslaniem (= zebrac duz
    > o
    > pieniedzy na tacke).

    Naleze. Ja nie musze miec pasterza, nie musze aby ktos mi opowiadal co jest
    dobre a co zle, jestem czlowiekiem myslacym, i nie bede sie ponizal dogmatom.

    --
    "Beware of the man of only one book"
    - St. Thomas Aquinas
  • cynta 20.01.07, 14:33
    Nie zgadzam sie z toba, swoja droga, grzeczniej, grzeczniej, nikt ciebie nie
    wyzywa ze brednie piszesz, z szacunkiem dla innych opini i ludzi. Mysle ze jest
    na odwrot: to religia i jej przeslanie wplywa na rozwoj kultury a nie na odwrot.
    Socjologia i te tam inne "nauki" opieraja sie w/g mnie na istniejacych juz
    wartosciach a nie tworza ich. A te przed-chrzescijanskie kultury to juz napewno
    mialy duzy wplyw na wspolczesna socjologie !! Jezeli zachowujesz sie tak jak
    wspomniales to sam o tym nie wiedzac ..masz w sobie cos z katolika... (pewnie
    wezmiesz prysznic teraz) Mowiac o innych religiach mialam na mysli inne
    chrzescijanskie np. protestantyzm roznoraki. U nich milosc blizniego nie jest
    wogole istotna, nie jest to wcale najwazniejsze przeslanie. Czyli mozna byc
    swinia do kwadratu, morderca, gwalcicielem itp. ale jak dlugo masz "personal
    relationship with Good" jestes o.k. Efectem tego jest swoisty "egoizm" spoleczny
    czy jak to nazwac czyli np. ktos tam nie pomogl komus ale bylo to doskonale
    zrozumiale przez wszystkich bo stracil by na tym pieniadze.. Takie roznice sie
    zauwaza, chyba ze sie mieszka w kraju ktory tez z zalozenia jest katolicki wiec
    trudno to zobaczyc (myle sie? z nicka wnioskuje). Ogolnie chodzilo mi o to zeby
    nie mylic wartosci religijnych, bezsprzecznie dobrych z zafajdana instytucja
    kosciola. Ja tez tam chodzic nie musze i chodze sporadycznie ale ucze w ten
    sposob moje dzieci polskosci, miedzy innym tak, inaczej tez.....
  • female01 19.02.08, 16:30
    przynaleznosci do KK. wszyscy chrzescijanie wierza w te same wartosci - opisane w biblii.
    --
  • rozaniec1 20.01.07, 13:12
    ateiści to też grupa. Niejednorodna. Ale na pewno nie można ateizmu identyfikować z anarchią, hedonizmem, libertynizmem etc.

    Napisałaś

    Czy nie lepiej dac dziecku podstawy, zespol
    > wartosci jako odnosnik, a ono zrobi z nim co zechce

    Oczywiście, tego sie raczej nie da uniknąć, bo na tym właśnie polega wychowanie. Ale nie będą to wartości związane z religia, ale po prostu system wartosci, ktory jest wazny dla nas - uczciwośc, altruizm i zyczliwosc nie sa zarezerwowane dla katolicyzmu.
  • agakacper23 20.01.07, 09:46
  • 0golone_jajka 20.01.07, 10:56
    Zauważcie, że skoro książka o której pisze Cynta została wydana w 1992 roku to można przyjąć dla uproszczenia, że początek pracy nad nią to ro 1990. O ile to nie było kolejne wydanie, a nie pierwsze. Skoro w książce opisywane są doświadczenia nastolatków to znaczy, że problem ich ochrzczenia miał miejsce mniej więcej w połowie lat 70-tych. Czyli w skrajnym przypadku jest to opis losów dzieciaków urodzonych pewnie wcześniej niż większość czytających mój wpis! TO JEST NIEAKTUALNE. Za kilkanaście lat w ogóle takiego problemu nie będzie. Wyluzujcie.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • cynta 20.01.07, 13:22
    Dlaczego myslisz ze to sie zmienilo? Nawet jezeli twoje obliczenia sa wlasciwe,
    ksiazka ta opisuje nastolatkow urodzonych hipisom i innym rewolucjonistom czasow
    60-tych, tak? i myslisz ze ich bunt nie aplikuje sie do dzisiejszej
    codziennosci? moze nawet bardziej...tamtejsi rodzice byli nawet bardziej
    pokopani niz dzisiejsi, wychowywali dzieci w komunach, itp. I jeszcze, jezeli
    nie Bog, to co? jaki zespol wartosci, zbudowany na czym? dziecka mozna nie
    chrzcic ale to przeciez tylko symboliczny poczatek, tak jak bys powiedzial(a):
    Dziecko wychowamy TAK, a jak nie tak to jak?
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:27
    Czyli miałem rację a nawet bardziej smile Hipisi to było specyficzne środowisko i trudno przekładać ich doświadczenia sprzed 50 czy więcej lat na dzisiejsze czasy.
    Czy uważasz że jedynie bóg chrześcijański daje jakiś system wartości?? To wyznawcy innych bogów nie mają systemu wartości? A Grecy czy Rzymianie też ich nie mieli? Zastanów się.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • cynta 20.01.07, 13:46
    A ja mialam na mysli ze jezeli pokolenie hipisow wychowalo dzieci opisujace
    swoje problemy w tej ksiazce to i do dzisiejszych dzieci sie to nada bo ich
    rodzice przechodza podobny bunt przeciwko instytutcji kosciola w Polsce (i nie
    tylko ale i to sie zmienia tylko Polska jak zawsze w ogonie). Nie uwazam ze
    tylko Bog chrzescijanski ma racje bytu, uwazam ze byle jaki lepszy niz zaden,
    jakis system wartosci trzeba miec, jak ci Zeus podhodzi, nie ma problemu,
    prowadz dziecko do... Panteonu?
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:49
    ALe mnie ŻADEN bóg nie podchodzi bo i bez bogów istnieja wartości. Śmiem nawet twierdzić, że były one pierwsze na tym świecie niż bogowie zostali wymyśleni.
    I po co prowadzić dzicko do Panteonu albo kościółka? Czy to sa źródła wartości? Źródłem jest człowiek, rodzic, więc spokojnie w odmu moge je dziecku przekazać. Magiczne rytuały są tu niepotrzebne.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • cynta 20.01.07, 14:38
    Czyli ty bedziesz dla dziecka Bogiem? ty bedziesz tym co ma odpowiedz na
    wszystko, i wie jak postepowac w kazdym momencie i w kazdej sytuacji? A jak nie
    bedziesz wiedzial to co zrobisz? a jak nadzieja bedzie jedyna deska ratunku
    mozesz przysiadz teraz ze sie nie pomodlisz? A co zrobisz? Skad wiesz ze to co
    sam robisz jest sluszne? i skad sie tego nauczyles? moze wlasnie wtedy jak cie
    ciagnieto na sile do kosciola? Myslisz ze sam sobie wymysliles swoj sytem
    wartosci? bazujac na czym?
  • 0golone_jajka 20.01.07, 19:22
    Nie będę żadnym bogiem, ale ojcem który pokaże dziecku świat, cały świat.
    Jak czegoś nie wiem (np. nie znam cyklu rozrodczego winniczków, a o to mnie wczoraj mój syn pytał) to mówię zwyczajnie że nie wiem. To nauralne i on to tak odbiera.
    Żeby mieć nadzieję nie trzeba bynajmniej wierzyć w byty ponadnaturalne. Moje dziecko omal nie umarło po porodzie, długo leżało w szpitalu w stanie krytycznym. Nie modliłem się. Odwiedzałem je tylko. Żyje i ma się dobrze. Teściowie koniecznie chcieli je ochrzcić (tak na wszleki wypadek), ale im nie pozowoliłem.

    Nie wiem czy to co robię jest słuszne, ale sądzę że należy pokazać dziecku WSZYSTKIE możliwości a nie tylko jedną. A ja wcale nie wymyśliłem swojego systemu wartości, przecież on istnieje niemal od początku ludzkości niezależnie tego jaki bóg akurat jest na tapecie.

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 15:56
    gratuluje jak ty masz byc zrodlem wartosci dla swojego dziecka!!!to Bog
    stworzyl ludzi a nie oni jego
  • rozaniec1 20.01.07, 17:11
    Smiem twierdzić, że nie wszystkich...
  • daga_j 19.02.08, 23:28
    cynta pisze: "uwazam ze byle jaki lepszy niz zaden [Bóg],
    > jakis system wartosci trzeba miec"
    Czemu wiążesz posiadanie systemu wartości z wiarą czy wyznawaniem Boga? Ja nie wierząca, nie praktykująca, NIE OCHRZCZONA (a nastolatką też już nie jestem i jakoś nie przeżywałam tego tak jak opisywane w tamtej czy innej książce), a mam system wartości przekazany mi poprzez wychowanie. Nie muszę wierzyć w bóstwo (ani polewać sobie głowy zimną wodą) by wiedzieć, że nie wolno zabijać, kraść, cudzołożyć, że to wypada przepuścić ciężarną w kolejce, pomóc komuś, gdy ma się możliwość. Jestem uczciwym człowiekiem, nie miewam ciągot do używek, nie przeklinam, no kurczę nic złego nie robię wink Jestem szczęśliwą mamą, żoną, a w żadne bóstwa nie wierzę, nie mam obrządków religijnych (no to wynika z pierwszego), wolę porządki niż obrządki wink (a Święta obchodzę, żeby nie było jak się wychowałam, lubię Wielkanoc, uwielbiam Boże Narodzenie, ba nawet kolędy śpiewam, reszty świąt religijnych nie kojarzę, nie obchodzę nijak, no oprócz 1 listopada jeszcze - wszystko jako TRADYCJA RODZINNA - bez wnikania w przyczyny, bez modłów, pasterek)
    System wartości ma się od rodziców, którzy mówią nam co jest dobre a co złe, gorzej chyba pilnować się kodeksu "bo Bóg tak karze" (czyli np. nie ukradnę bo jeszcze pójdę do piekła!) tylko bo wiem, że coś jest złe, krzywdzi innych (czyli nie ukradnę bo wiem, że ktoś na to zapracował i jeśli chcę to mieć to też muszę zapracować). No, które podejście jest lepsze, hm?
  • agakacper23 20.01.07, 10:59
    W naszym kraju wiekszasc ludzi to wierzacy i modlacy,ktorzy przyjmuja chrzeast
    a potem chrzcza swoje dzieci,potem wnuki itd.i ta wiekszasc bedzie zawsze,i nie
    wydaje mi sie zeby to sie kiedys zmienilo a ta garstka ludzi z waszym
    podejsciem do chrzescijan i zasad religi nie zmieni zasad religi i ich
    pojmowania u ludzi,chrzescijanie zyjacy od urodzenia w duchu kosciola sa
    tolerancijni dla innych religi i nie obrazaja chrzescijan jak
    niektorzy.Gratuluaje facet!! tacy ludzi ktorzy zyja w rodzinie z tradycjami i
    przestrzegaja zasad religi maja latwiejsze zycie nie woobrazam sobie abym ja
    pochodzaca z takiej rodziny miala bym nie chrzcic dziecka skoro sama jestem i
    maz tez,i nie wziasc slubu.Najwazniejsze jest sumienie i dusza ludzka aby te
    byly spokojne i ja mogla bym zyc bez zadnych wyrzutow jet najwazniejszy chrzest
    i inne sakramenty.I nie chodzi o pieniadze jak niektorzy z was tak pojmuja
    chrzescijanskie zasady ale zycie tak jak Bog przykazal a nie zalatwiac te
    sprawy sakramentow jak by to byl zwykly interes.Nie wiem dlaczego tacy ludzie
    jak wy chcecie sie wyodrebnic i na sile zmienic zasady kosciola.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 11:15
    O ile faktycznie większość w naszymkraju wierzy w boga Jahwe, to MNIEJSZOŚĆ żyje zgodnie z jego nakazami - mniej niż połowa regularnie chadza do kościoła, a wszak Jahwe kazał co tydzień zaiwaniać!
    Coraz mniej ludzi chadza do kościoła. Nic na to nie poradzisz. Np. w takiej Warszawie, która co by tu nie mówić, jest swego rodzaju forpocztą kraju, do kościoła chadza zaledwie 1/4 mieszkańców! Na zadupiu, oczywiście, większość odwiedza domy boże, ale raczej zadupie dąży do Warszawy a nie odwrotnie!
    Poza tym kto tu chce na siłę zmieniać "zasady kościoła". Ja tylko widzę, że ogromna liczba osób ma kościół po prostu w głębokim poważaniu i tyle. Po porstu coraz większą liczbę luydzi kościół W OGÓLE NIE OBCHODZI. No, prawie, bo wielu gryzie to, że kościół pochłania mnóstwo państwowej kasy. Ale działalność religijna, obrzędy, rytuały, modły, pieśni, tańce, świeczki, kadzidła, dymy, procesje, obnoszenie krzyża święcenie obrazów, samochodów, kotów obchodzą coraz mniejszą liczbę ludzi. Polska normalnieje.

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:30
    Buahahaha zadupia,a co gorsze sa???dlaczego waszyscy maja ulegac temu co panuje
    w Warszawie??najgorsi sa tacy ludzie co wychowali sie na zadupiach a potem
    wyjezdzaja do duzych miast i ulegaja temu co tam panuje
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:33
    Nikt nie ma niczemu ulegać, ale tak to już w świecie jest, czy tego chcesz czy nie, że pewne zmiany (nie chcę ich nazywać postępem, bo nie dla każdego odchodzenie od wiary przodków to postęp) zachodzą najpierw w miastach a potem przenikają na wieś. Tak to już jest.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • rozaniec1 20.01.07, 11:27
    W naszym kraju wiekszasc ludzi to wierzacy i modlacy,ktorzy przyjmuja chrzeast
    > a potem chrzcza swoje dzieci,potem wnuki itd.i ta wiekszasc bedzie zawsze,i nie
    >
    > wydaje mi sie zeby to sie kiedys zmienilo a ta garstka ludzi z waszym
    > podejsciem do chrzescijan i zasad religi nie zmieni zasad religi i ich
    > pojmowania u ludzi
    nie wiem czy zauważyłaś że to nie ja chcę zmienić ludzi tylko ludzie mnie, hipokryzja byłoby ohcrzeczenie dziecka skoro rodzice nie wierzą przecież jeden z aksjomatów wiary katolickiej mówi "człowiek ma wolną wolę" wiec dlaczego tą wolną wole mamy gwałcić już na samym początku życia dziecka,

    "tolerancijni dla innych religi i nie obrazaja chrzescijan jak
    > niektorzy"

    zaraz zaraz kto tu jest nietolerancyjny oi kto kogo obraża

    > tacy ludzi ktorzy zyja w rodzinie z tradycjami i
    > przestrzegaja zasad religi maja latwiejsze zycie nie woobrazam sobie abym ja
    > pochodzaca z takiej rodziny miala bym nie chrzcic dziecka skoro sama jestem i
    > maz tez,i nie wziasc slubu
    Ok przecież nie mówie Ci że żle zrobiłaś że to nie wypada że to jest takie a takie itp idt, nie atakują CIę ze ochszciłaś dziecko że wziełaś ślub kościelny to twoja sprawa i nikomu nic do tego. Nie rozumiem tylko tej całej nagonki na tych co myślą inaczej i co gorsza, w pojmowaniu niektórych, robią inaczej.

    "Najwazniejsze jest sumienie i dusza ludzka aby te
    > byly spokojne"

    Francisco Pizarro też miał spokojne sumienie, zastanawiam się gdzie wylądował po śmierci. Tomás de Torquemada też.
    Kązdy postępuje w zgodzie z własnym sumieniem ale wydaje mi się że nie powinien tego sumienia n asiłe wciskać innym.

    "I nie chodzi o pieniadze jak niektorzy z was tak pojmuja
    > chrzescijanskie zasady ale zycie tak jak Bog przykazal a nie zalatwiac te
    > sprawy sakramentow jak by to byl zwykly interes"
    właśnie dlatego nie załatwiam spraw sakramentów bo w to nie wierze gdyby to był zwykły interes to może bym się zastanowił.

    "Nie wiem dlaczego tacy ludzie
    > jak wy chcecie sie wyodrebnic i na sile zmienic zasady kosciola."
    nie wiem dlaczego tacy ludzie jak wy chcecie na siłe zatrzymać takuch jak my. Uważam że nie zmieniam zasad kościoła bo uważam że nie należę do żadnego wiec o jakie zasady chodzi. Przecież przez nieświadomy chrzest sami produkujecie takich ludzi jak my więc gdyby każdy miał wybór i moógł wybrać religię zgodnie z własnym sumieniem nie było by problemu i nikt nie zmieniał by zasad na siłę.


  • agakacper23 20.01.07, 11:04
    Tak jest w naszej religi i juz,to sie nigdy nie zmieni,a nie zgadzam sie ztym
    ze chrezst jest szkoda dla dziecka.To raczej nieochrzczenie dziecka to szkoda a
    dalszym zyciu.Bo nie chrzczone dziecki wlasnie tak postepuja jak wy piszecie.To
    wlasnie wasze postepowanie.Co z tego ze mamy 2007 rok jak za te 20 lat i tak
    sie nie zmieni ludzie beda chrzcic dzieci.Glupota jest zalatwianie sakrametow
    pozniej bo tak rodzica sie [podoba
  • 0golone_jajka 20.01.07, 11:17
    >To raczej nieochrzczenie dziecka to szkoda a
    >
    > dalszym zyciu.

    Jaka szkoda? Konkrety proszę.

    >Bo nie chrzczone dziecki wlasnie tak postepuja jak wy piszecie.

    Nie wiem czy zauważyłaś, ale zdecydowana większość osób które nie chcą chrzcić swoich dzieci BYŁA OCHRZCZONA (20-30 lat temu nieochrzczenie dziecka było trudne do pomyślenia), tak więc konkluzja nieco chybiona.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • rozaniec1 20.01.07, 11:41
    agakacper23 napisała:

    > Tak jest w naszej religi i juz,to sie nigdy nie zmieni,a nie zgadzam sie ztym
    > ze chrezst jest szkoda dla dziecka.To raczej nieochrzczenie dziecka to szkoda a
    >
    > dalszym zyciu.Bo nie chrzczone dziecki wlasnie tak postepuja jak wy piszecie.To
    >
    > wlasnie wasze postepowanie.Co z tego ze mamy 2007 rok jak za te 20 lat i tak
    > sie nie zmieni ludzie beda chrzcic dzieci.Glupota jest zalatwianie sakrametow
    > pozniej bo tak rodzica sie [podoba
    przecież zarówno ja jak i moja żona mamy pełny pakiet załatwiony kiedy nie mogliśmy o sobie decydować, a Ty nazywasz głupotą myślenie inaczej niż Ty tak jak napisałem wcześniej nie rozumiem skąd ta nagonka na ludzi którzy postanowią zyć w zgodzie z własnym sumieniem i wyzowlić się z wszechobecnej hipokryzii.
  • agakacper23 20.01.07, 11:54
    Tutaj nie chodzi o namawianie was do ochrzeczwnia waszego dziecka,nierozumiem
    dlaczego skoro wy jestescie ochrzezceni to dziecko nie bo wasza wiara sie
    zmienial??a co to wogole za podejscie macie za zle ze do chrztu i do komuni a
    potem do bierzmowania rodzice was przymuszali,nie wiem co wy za presje
    mieliscie,ja nie przypominam sobie aby rodzice mnie zmuszali,dla mnie to byla
    rzecz normalna,znam takich ludzi jak wy ale oni sie nie wyrazaja w taki sposob
    na temat sakramentow,i nie maja za zle nic rodzica??Gratuluje ze tak glosno o
    tym mowicie,i skoro opowiesc nie jest ztych czasow to dlaczego wszystkie zasady
    panujace w kosciele sa z tamtych czasow i jeszce dalej??
    konkrety jakie konkrety,takie sa fakty,polska normalnieje ale religia zostaje
    ta sama.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:02
    > nierozumiem
    > dlaczego skoro wy jestescie ochrzezceni to dziecko nie bo wasza wiara sie
    > zmienial??

    Brawo! Dokładnie tak jest! NIE WIERZYMY w magiczną moc chrztu itp.

    > a co to wogole za podejscie macie za zle ze do chrztu i do komuni a
    > potem do bierzmowania rodzice was przymuszali,nie wiem co wy za presje
    > mieliscie,ja nie przypominam sobie aby rodzice mnie zmuszali,dla mnie to byla
    > rzecz normalna,

    Dokładnie! PRZYMUSZALI WBREWM NASZEJ WOLI. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie i o bierzmowanie, bo wcześniej nie byłem świadomy co robię. A przymuszanie do uczestnictwa w rytuałach religijnych nie jest dla mnie rzeczą normalną.

    > znam takich ludzi jak wy ale oni sie nie wyrazaja w taki sposob
    > na temat sakramentow,i nie maja za zle nic rodzica?

    Jedni mają, inni nie mają za złe rodzicoM. Różni są ludzie.

    > i skoro opowiesc nie jest ztych czasow to dlaczego wszystkie zasady
    >
    > panujace w kosciele sa z tamtych czasow i jeszce dalej??

    Bo kościół to betonowa konserwa. A ludzie nie.

    > konkrety jakie konkrety,takie sa fakty,polska normalnieje ale religia zostaje
    > ta sama.

    Religia zostaje ta sama,ale ma coraz mniej wyznawców.

    I w ogóle to fajnie by było gdybyś odpowiadała na konkretne wpisy POD NIMI, bo potem trudno będzie innym dojść o co tu chodzi bez czytania CAŁEGO WĄTKU.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:22
    Religia zostaje ta sama ale wyznawcy chca ja ulepszyc,jest inaczej.Ja sama nie
    biegam co niedziele do kosciola,ale uznaje wszystkie sakramenty.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:31
    Rób jak uważasz, byle krzywdy innym nie robić. I ulepszaj swoją religię, choć nie wiem czy to się robi poprzez niebieganie co niedzielę do kościoła, ale ja się nie znam. Mnie religia do niczego potrzebna nie jest i nie mam zamiaru wmawiać dziecku, że jak ksiądz go woda nie poleje to pójdzie do otchłani i innych tego typu bzdur.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:38
    Masz swietnie naswietlona zasade religi,ja nic dziecku nie wmawiam,o ochlaniach
    i wogole,powodzenia jak masz takie podejscie
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:47
    Jak widzę, nie masz pojęcia o religii. Do kościoła nie chodzisz, uważasz, że "zaliczenie" sakramentów to wszystko. A to chyba tak nie jest.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • rozaniec1 20.01.07, 12:36
    nierozumiem
    > dlaczego skoro wy jestescie ochrzezceni to dziecko nie bo wasza wiara sie
    > zmienial??a

    Otóż tak, nasza wiara zmieniła się diametralnie - po prostu ją straciliśmy, jeżeli w ogóle jakąś kiedyś mieliśmy - biorąc komunię dziecko ma z reguły ok 7-9 lat - sądzisz, że jest wtedy w stanie dokonywać metafizycznych przemyśleń i refleksji? I decydować o sobie? No raczej nie - w końcu po to jest granica pełnoletności - czyli momentu, kiedy człowiek może sam decydować o sobie.
    Bierzmowanie braliśmy jako osoby wątpiące, ale ciągle zależne od woli naszych prawnych opiekunów.
    Czy teraz jest to dla Ciebie zrozumiałe?

  • agakacper23 20.01.07, 11:57
    Ty to nazwyasz wyzwoleniem,ja mam takie zdanie,na ten temat,po co zaczynasz
    taki watek,jak wiesz ze kazdy moze napisac co mysli.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:03
    > po co zaczynasz
    > taki watek,jak wiesz ze kazdy moze napisac co mysli.

    Czy sugerujesz żeby nie zaczynać w ogóle wątków, bo każdy może w nich napisać co myśli???
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:00
    Nie widze tej wiekszosc,a ludzie ktorzy byli chrzeczeni 20-30 lat temu to swoje
    dzieci chrzcza,a nie tylko Warszawa jest w Polsce.W
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:05
    Ponawiam prośbę o odpowiadanie w odpowiednich miejscach a nie wiecznie na końcu wątku, bo robisz straszny zamęt.

    > ludzie ktorzy byli chrzeczeni 20-30 lat temu to swoje
    >
    > dzieci chrzcza,

    20-30 lat temu praktycznie wszyscy byli chrzczeni. I część z nich uznała to za błąd i nie chce chrzcić swoich dzieci. Czy to takie trudne do pojęcia?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:16
    Jakis ty nowoczesny,watki tego typu bo zazwyczaj,sa poruszane troche
    inne,traktuj sobie jak chcesz to moja wypowiedz,dla mnie chrzest jest wazny i
    juz,czy tak ciezko to zrozumiec??Jaka czesc z nich???Zamet to tyn robisz piszac
    rzezcy niezgadzajace sie wogole.
    ps.gratuluje loginu wyzwoleni ludzie
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:26
    a chrzcij sobie jak chcesz, nam nic do tego. Dla nas, ludzi ochrzczonych, chrzest nie ma żadnego znaczenia i nie będziemy chrzcili swoich dzieci. Tym bardziej, że nie chcemy chrzcić dzieci głównie dlatego by nie odstawały od reszty. Dla nas to hipokryzja - wiem, to trudne słowo.

    I miło że odpowiedziałaś pod moją wypowiedzią - troche to uporządkuje dyskusję.

    A jakie ja "rzezcy niezgadzajace sie wogole" piszę?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:35
    To sa wlasnie te rzeczy niezgodne,jak wy jestescie ochrzczenie to chrzest nie
    ma dla was znaczenia.Pozdrawiam wylaczam sie z dyskusji,bo przeciez to
    hipokryzja jak ludzie wierza w chrzest i inne sakramenty.To jest niezgodne dla
    was wtych czasch prawda.Najwazniejsza jest odrebnosc,i dazenie ale do czego wy
    dazycie to nie wiem.Moze zalozcie strone albo osobne forum na ten temat
    bedziesz ludzi wyzwalal od religi panujacej od wiekow.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:45
    > To sa wlasnie te rzeczy niezgodne,jak wy jestescie ochrzczenie to chrzest nie
    > ma dla was znaczenia.

    Ja tu nie widzę sprzeczności. Zostaliśmy ochrzczeni bez naszej wiedzy i zgody, bez zrozumienia "tematu" i nie ma ten rytuał dla nas żadnego znaczenia. To tak trudno pojąć? A gdyby Ciebie teraz jakaś sekta po swojemu "ochrzciła", np. na ulicy wypowiadając jakieś magiczne formułki w Twoim kierunku, to czułabyś się zobowiązana do przestrzegania ich reguł i zaniosłabyś im dziecko do chrztu??

    > przeciez to
    > hipokryzja jak ludzie wierza w chrzest i inne sakramenty.

    Nic nie zrozumiałaś. Prawdziwa wiara w moc sakramentów nie jest hipokryzją, ale to co Ty prezentujesz (żeby dziecko nie odstawało od reszty) już jest. Gdybyś powiedziała, że zależy Ci na zbawieniu i życiu wiecznym, na łasce boskiej i życiu zgodnym z nakazami pisma to co innego, ale Ty podkreślasz tylko jedno - byle dziecko nie było inne i nie miało kłopotów z tego powodu. I to jest właśnie kalsyczny przykład hipokryzji.

    Moze zalozcie strone albo osobne forum na ten temat
    > bedziesz ludzi wyzwalal od religi panujacej od wiekow.

    Już dawno to zrobiłem. Link w stopce. Zapraszam serdecznie.

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • rozaniec1 20.01.07, 12:46
    Nie chcesz zrozumieć, twoja sprawa. Ale nie wkładaj w usta innych tego, co nie zostało powiedziane.

    Hipokryzja - nieszczerość, _udawanie_ Niewierzący ludzie biorący udział w obrządkach wymagających wiary to hipokryci.
    Wierzący postępują w zgodzie ze sobą, więc nie są hipokrytami.
    Jasne?

  • agakacper23 20.01.07, 12:49
    To dlaczego probujecie wkladac w usta ludza to co wy sadzicie,dla mnie jest
    wazne aby dziecko mialo chrzest dla spokoju duszy,a nie jak wy udawac jakas
    odrebnosc.Takie jest moje zdanie na ten temat!!!zrozumialas
  • 0golone_jajka 20.01.07, 12:52
    przedtem pisałaś zgoła co innego i dopiero teraz, przyciśnięta do muru, coś wykombinowałaś o spokoju dla duszy
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 12:57
    Przeciez wczesniej tez pisalm o spokoju dla duszy trzeba dobrze czytac i
    troszke pomyslec,a potem pisac.Sam zostales przycisniety do muru i masz za zle
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:02
    Cytuję Twoje pierwsze "uzasadnienie":

    .A jeszcze co do
    do tej komuni my zyjemy w takim kraju gdzie wiekszascia sa katolicy wierzacy i
    modlacy,tak jak w szkole wszystkie dzieciaki pojda do komuni to dlaczego
    dziecko mialo by nie pojsc,dlaczego ma sie wyrozniac ze spoleczenstwa i grupy
    szkolnej??naszemu krajowi jeszcze daleko do takiej tolerancji jak np.jest w
    holandi,jak teraz jezdzimy to jest normalne ale jak pierwszy raz pojechalismy
    to bylam w szoku jaka jest roznic miedzy nasza wiara a ich a przeciez to ta sam
    wiara ale inaczej pojmowana.Takze warto sie zastanowic po co wykluczac to
    dziecko skoro rowiesnicy dziecka przyjeli juz chrzest lub przyjmuja.W Polsce
    zanim sie zmieni pojmowanie naszej wiary w inny sposob to jeszce dlugo.

    Koniec cytatu. O "spokoju duszy" "przypomniałaś" sobie dużo później.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • rozaniec1 20.01.07, 12:59
    Po pierwsze jestem mężczyzną, a po drugie to nieczego nie udaję. Nie wierzę w życie pozagrobowe, ani w istnienie duszy, ani w żaden transcendentalny byt. Niemniej jednak nikomu nie bronię takiej wiary.
  • agakacper23 20.01.07, 13:10
    Ale wierze w to i jest wazne.Pomodlcie sie troche a moze wpadnie wam co do glowy
  • rozaniec1 20.01.07, 13:14
    Jest tylko jeden problem. My się nie modlimy, bo nie mamy do kogo.
  • agakacper23 20.01.07, 13:17
    w kota,pieniadze,uwazam ze modlitwa jest potrzebna ludzia,jest to chwila
    zastanowienia wtym swiecie,oraz dobra forma refleksji kazde czlowieka i
    przedewszystkim rozmowa z Bogiem.Ja sie nie wsydze modlic,moje dzicko tez ucze
    modlitwy .
  • rozaniec1 20.01.07, 13:19
    No jak rany, że po śmierci nie ma nic. Że to już jest koniec, więcej się nie powtórzy i już. A chwile refleksji są nam jak najbardziej nie obce, ale nie nazywamy tego modlitwą.
  • agakacper23 20.01.07, 13:24
    a ty nznowu nie rozumiesz??
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:28
    No niestety nie rozumiem. WIĘKSZOŚĆ ludzi na ziemi nie była ochrzczona i jakoś żyją, a większość z tych nieochrzczonych nawet się modli do swoich bogów. Chyba można się modlić bez chrztu?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 13:34
    widze ze zyjesz bez zadnych zasad i dazysz do czegos co nie jest zgodne z
    sumieniem i duchem
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:37
    po czym widzisz że żyję bez żadnych zasad??? Mówisz jak Kononowicz (nbiczego nie będzie). I skąd wiesz do czego dążę i czy to jest zgodne z moim sumieniem??? I o jakiego znowu ducha Ci chodzi?? Ja nie wierzę w duchy..

    A tereaz poprosze o wypowiedź na temat a nie jakieś głupoty. Można się modlić bez chrztu czy nie?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 13:44
    Tak glupoty,wlasnie widac do czego dazysz,nie wiem czy mozna sie modlic bez
    chrztu
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:51
    > nie wiem czy mozna sie modlic bez chrztu

    No to ja Ci mówię że można i że robią to miliardy ludzi!
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 13:23
    A czym??jest to forma rozmowy z Bogiem i refleksja
  • rozaniec1 20.01.07, 13:25
    _My_ _nie_ _rozmaiwamy_ _z_ _Bogiem_, _bo_ _w_ _niego_ _nie_ _wierzymy_. Już jaśniej nie potrafię
  • agakacper23 20.01.07, 13:37
    To sobie nie wierzcie.J atez jasniej juz wam nie napisze ze dazycie do bezsensu
    bo to nie jest zgodne
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:42
    > dazycie do bezsensu bo to nie jest zgodne

    Możesz jednak jaśniej? Bo nic nie zrozumiałem. Z czym zgodne? I co zgodne?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • bloodysunday99 20.01.07, 13:19
    agakacper23 napisała:

    > Pomodlcie sie troche a moze wpadnie wam co do glowy

    Hehe, co za brednie...!

    --
    "Beware of the man of only one book"
    - St. Thomas Aquinas
  • agakacper23 20.01.07, 13:27
    Brednie haha,ale przeciez ja naleze do 90% tlumokow
  • wujo_prezio 20.01.07, 13:13
    A po co sie tym chwalisz?
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:15
    może sprawdza reakcję otoczenia i ocenia czy dziecku grozi realne niebezpieczeństwo ze strony fanatyków katolickich?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • wujo_prezio 20.01.07, 18:16
    Czytajac Twoje posty widac ze masz chyba bardzo gleboki kompleks niewiadomo czego, chyba nie potrafisz pisac na inne tematy niezwiazane z krytyka kk i katolikow?
  • rozaniec1 20.01.07, 13:16
    ? Ja? Ja zadaję tylko pytanie, czemu dla niektórych ludzi jest to takie niezrozumiałe.
  • wujo_prezio 20.01.07, 13:16
    A powiedz mi prosze c zlego widzisz w tym ze dziecko zostanie ochrzczone? ma to jakies wady, bedze mu sie krzywda dziala?
  • rozaniec1 20.01.07, 13:17
    Tak, będzie miał rodziców hipokrytów.
  • agakacper23 20.01.07, 13:20
    rodzice hipokryci,czy dzieci maja gorsze zycie,
  • rozaniec1 20.01.07, 13:23
    Ale to nie jest żaden bunt. My nie chcemy zniszczyć religii - nie przeszkadza mi to, że wierzysz, że istnieją kościoły, przeszkadza mi tylko to, że ktoś nie pozwala mi żyć, tak jak chcę. Na siłe mnie nawraca albo szantazuje emocjonalnie dobrem dziecka.

    A hipokryzja jest zla, bo uczy nieszczerości, kretactwa i nieuczciwości.
  • agakacper23 20.01.07, 13:31
    Jaka nieszczerosc,chrzest nie uczy niczego zlego,a zyj sobie jak chcesz ale
    wiekszascia sa ludzie ochrzczeni nie chcesz to nie.To nie moje sumienie.
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:35
    Chrzest jest to sakrament (taki magiczny rytuał) podczas którego opiekunowie dziecka ZOBOWIĄZUJĄ się do wychowania go w danej wierze. Rozumiesz? Z O B O W I Ą Z U J Ą! A jak mogą się do tego zobowiązać rodzice, którzy nie podzielają danej wiary????
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 13:39
    po pierwsze tacy ludzie nie zostaja chrzestnymi,danej wiary!!hahaha to ty nie
    wiesz co to chrzest,magiczne to jest to co ty wypisujesz
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:45
    RODZICE LUB OPIEKUNOWIE PRAWNI chrzczonego dziecka podejmują do ZOBOWIĄZANIE niezależnie od tego co robią tzw. rodzice chrzestni. A skoro rodzice lub opiekunowie prawni NIE WIERZĄ to ich zobowiązanie jest kłamstwem i hipokryzją. A tego wiele osób nie chce robić, bo co to za przykład dla dzieci?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 16:42
    Ja wierze w Boga i w sakramenty,a kto Ci przeszkadza zyc??? ktos napisal ze to
    sa ciemnoty co ja pisze,a to dlaczego wy piszecie ze chrzest to jakas
    glupota,ze ludzie to tlumoki i wogole,czy was ktos obraza,sa ludzie dla ktorych
    sa wazne te sakramenty i oni was nie obrazaja
  • bloodysunday99 20.01.07, 13:26
    Buntujemy sie przeciw glupocie, i przeciw wlasnie bezmyslnemu automatycznemu
    podtrzymywaniu przestepczej organizacji, jaka jest kosciol katolicki.

    Buntujemy sie tez przeciw idei, ze czlowiek musi miec pasterza zeby wyszedl na
    prosta droge w zyciu. Kosciol jest zbedny, co on mi moze dac?

    Mozna powiedziec tak: Sa ludzie owieczki nad ktorymi stoi pasterz i mowi im co
    robic, i sa ludzie ktorzy mysla zanim dzialaja, i pasterza nie potrzebuja.

    --
    "Beware of the man of only one book"
    - St. Thomas Aquinas
  • agakacper23 20.01.07, 13:36
    Skoro tak pojmujesz kosciol i jego zasady.to twoj problem
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:20
    A powiedz mi prosze c zlego widzisz w tym ze dziecko NIE zostanie ochrzczone? ma to jakies wady, bedze mu sie krzywda dziala?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 13:46
    zakonczcie ten temta bo ani wy mnie nie przekonacie ani ja was.
    Pozdrawiam
  • 0golone_jajka 20.01.07, 13:53
    > zakonczcie ten temta bo ani wy mnie nie przekonacie ani ja was.

    Ale może dowiesz się kilku rzeczy, bo najwyraźniej nie wiedziałaś, co to jest chrzest, hipokryzja, modlitwa bez chrztu itd. Może coś Ci da ta dyskusja? Może coś zrozumiesz?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 13:58
    no to moze ty nie wiedziales bo pisze takie bzdury,niestety ja wiem co to
    znaczy, i nic nie zmieni wasza opinia
  • 0golone_jajka 20.01.07, 14:00
    nie znasz istoty chrztu, nie wiedziałaś o zobowiązaniu się rodziców, nie wiesz czy można modlic się bez chrztu itd. Teraz już powinnaś to wszystko wiedzieć. Za darmo!
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 14:05
    ocho dzialacz na rzecz harytatywna,to ty sie nie znasz ale przeciez wy ludzie
    wyzwolenie wiecie najlepiej,
  • agakacper23 20.01.07, 14:11
    buahhh oswiecony hipokryta,zajmij sie lepiej odnajdywaniem swojej drogi
  • 0golone_jajka 20.01.07, 14:13
    No właśnie JA HIPOKRYTĄ NIE JESTEM, bo nie ochrzciłem dzieci tylko dlatego żeby nie były wytykane palcami w szkole

    Ale Ty nic nie rozumiesz.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 14:17
    hahahaha zmien temat
  • agakacper23 20.01.07, 15:04
    nie chrzci sie dziecka po to aby nie bylo wytykane palcami,naprawde musisz
    okulary sobie sprawic do czytania,
  • 0golone_jajka 20.01.07, 17:13
    niestety tak napisałaś w jednym ze swoich pierwszych postów, nie dosłownie, oczywiście, ale w takim duchu

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • kropkacom 20.01.07, 14:03
    Tak jak napisano wcześniej, w czasie chrztu rodzice podejmują zobowiązanie, że
    wychowają dziecko godnie z zasadami wiary katolickiej. Po co chrzcić skoro od
    razu wiadomo że takiego zobowiązania się nie dotrzyma? To wręcz jest grzechem bo
    dochodzi tu do kłamstwa. I namawianie do takiego kłamstwa i hipokryzji też jest
    grzechem drodzy katolicy.
  • agakacper23 20.01.07, 13:56
    Rodzice skoro podjeliscie taka decyzje to po co ja oznajmiacie ludzia,aby sie
    dowartosciowac to akurat fatalny pomysl.Nikt wam nie kaze chrzcic i zyjcie
    sobie normalnie ale inni ludzie tez moga wam zwracac uwage skoro zyjecie w
    takim srodowisku
  • agakacper23 20.01.07, 14:08
    tutaj chodzi o krytyke takich becwalow jak ty podszywajacych sie pod inna
    wiare.Skoro podjeli taka decyzje to ich sprawa a to co mowi ich rodzina skoro
    sa tak wyzwoleni i niewierzacy to niech sie trzymaja swojej decyzji i nie
    ulegaja innym ludzia.Oznajmiac po co,zrobic i juz.Kazdy ma inne zdanie
  • 0golone_jajka 20.01.07, 14:11
    > tutaj chodzi o krytyke takich becwalow jak ty podszywajacych sie pod inna
    > wiare

    Jak brak argumentów, to lecą inwektywy! Gratuluję postawy zgodnej z "wartościami".

    I o jaką wiarę chodzi? Ja się podszywam pod "inna wiare"? Co za bełkot.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 14:13
    Brak argumentow,haha pisz sobie co chesz,nie moja wina ze najpierw piszesz a
    potem myslisz
  • 0golone_jajka 20.01.07, 14:15
    już stonowała wypowiedź, ale na przeprosiny się zapewne nie zdobędzie... a może? Czy nakaże jej to "katolicki system wartośc" którego tak broni i wciska innym? No,jeśli nie, to znaczy że on niewiele wart.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 14:37
    hahah na przeprosiny tych wciskanych ciemnot,to twoj nie jest wart skoro jestes
    ochrzczony to dlaczego zyjesz w klamstwie i chcesz je przekazac swojemu
    pokoleniu.Zyjesz w jakims zamknietym zaklamanym swiecie ktory tworzysz swojemu
    dziecku,swiat jest wielki starczy miejsca na moje ciemnoty-przeprosic to
    mpowinienes swoich rodzicow za te glupoty o zmuszaniu
  • 0golone_jajka 20.01.07, 17:05
    hehe, wiedziałem że nie dasz rady przeprosić. Widać tzw. wartości katolickie tego nie przewidują smile)

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 18:51
    A kto Ci powiedzial ze trzeba zawsze przepraszac bo wyznaje sie wartosci
    katolickie,masz mylne pojecie swiata,przewiduja ale nie takich ludzi z takim
    podejsciem jak twoje do naszej religi,i egoizmem.Wyzwoleni gora i kazdy ma ich
    przepraszac bo wypisuje dyrdymaly
  • 0golone_jajka 20.01.07, 19:00
    Obraziłaś mnie nazywając imbecylem. Jest to termin powszechnie uznany za obelżywy w naszej kulturze. A obrażanie bliźniego to grzech!

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 19:09
    Nie imbecylem,a co ty tak trzymasz sie tego grzechu przeciez to jest jedna z
    wartosci fanatykow kosciola??
  • 0golone_jajka 20.01.07, 19:11
    Faktycznie, nie imbacylem tylko bęcwałem. Moja pomyłka. Niemniej nie zmienia to faktu, że mnie obraziłaś. I nie chcesz przeprosić. Jeśli tak wyglądają w praktyce tzw. wartości katolickie, to nie dziw się że ja ich nie chcę wpajać swoim dzieciom.

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 19:29
    Chłopie obrazasz ludzi uznajacych chrzest itd.wyśmiewasz sie z koscioła i
    jeszcze Ciebie przepraszac,wybacz ale jestes ochrzczony i przyjales komunie a
    teraz lecewazysz wartosci kosciola.T o sie wogole nie zgadza
  • 0golone_jajka 20.01.07, 19:32
    Ponawiam prośbę o pokazanie gdzie ja kogos w tej dyskusji obraziłem?

    I co się nie zgadza? To człowiek raz ochrzczony w wieku niemowlęcym bez woli i wiedzy MUSI BYĆ KATOLIKIEM do końca życia i wyprodukować NOWYCH KATOLIKÓW????

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 20:12
    I wlaśnie teraz ujawnia Ci się bunt,do chrzescijan,dla Ciebie chrzest wiaze sie
    potem z PRODUKCJĄ nowych katolików,a wszystko sprowadza sie do twojego domu jak
    to zaostalo Tobie przedstawione ze piszesz takie slowa??daruj sobie i tak mnie
    nie przekonasz do swoich wywodów
  • 0golone_jajka 20.01.07, 20:48
    No to chyba oczywiste że ja się zbuntowałem przeciwko wierze w bóstwa. I nie tylko ja. Coraz więcej ludzi porzuca te bajeczki. Kwestią czasu jest kiedy ochrzczonych w Polsce będzie kilkanaście procent. Już wierzących I PRAKTYKUJĄCYCH jest już poniżej połowy. Ochrzczonych jeszcze rzędu 90% ale ta liczba gwałtownie maleje.

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • agakacper23 20.01.07, 22:05
    Chyba w Twoim świecie!!
  • 0golone_jajka 20.01.07, 23:10
    Takie są fakty. Nic na to nie poradzisz. Poczytaj sobie statystyki Instytutu Statystyk Kościoła Katolickiego, jeśli potrafisz je znaleźć w sieci. A oni i tak zawyżają, bo to jest w ich interesie!

    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.