Jest pewna roznca miedzy biciem miedzy doroslymi, miedzy podbiciem komus oka, a
daniem klapsa. Czesto nawet, gdy tlumaczono mi, ze cos jest zle i tak to
robilem. Czesto, gdy zrobilem cos na prawde zlego, nie dostawalem klapsa (brzmi
to jakbym ciagle byl albo bity, albo robil zle rzeczy... klapsa dostalem
doslownie pare razy).
Jasne, ze bicie jest oznaka bezsilnosci. Po milionie prosb czas przejsc do kar.
Stawianie fotoradarow, policja z radarami przy drogach, sądy itp. tez sa oznaka
bezsilnosci. Jestes za zniesieniem tych rzeczy? Przeciez tlumaczy sie ludziom,
ze predkosc zabija, ze to, ze tamto. I co? I nic. A ludzie dorosli powinni byc
bardziej rozumni niz dzieci, czyz nie?
Zrozum, to po prostu byla dotkliwa forma kary, stosowana gdy nic innego nie
przynosilo rezultatu.
Inny przyklad: mialem kolezanke, ktorej rodzice rzeczywiscie nie radzili sobie.
Oni rzeczywiscie byli nieco chorzy, lanie pasem, straszenie pasem etc. No i ci
sobie wychowali to co chcieli: corka notorycznie klamala, na zlosc im sie nie
uczyla i dalej klamala, klamala o wszystkim. Teraz nieczesto maja konkatk.
Nalezy wiec oddzielic moje klapsy od jej bicia. Jej bicie rzeczywiscie bylo chore.