kodem_pl napisał:
> ... za to!
>
> Oczywiscie nie dostawalem ich do przesady, nie plakalem codziennie. Ale
> dostawalem i pamietam to dobrze. No i jakos nie narzekam dzisiaj. Tata to moj
> doskonaly nie tylko ojciec ale i kumpel. Mama jest spox, jak zawsze. Babcie,
> dziadek rowniez zawsze wiedza dokladnie co sie u mnie dzieje. A studiuje
2000km
> od domu...
>
> A co do donosicielstwa... to powinno byc napietnowane. Pieprzone plotkary co
ni
> e
> maja wlasnego zycia chca wiedziec wszystko o wszystkich i lepiej zarzadzac
> cudzym zyciem... powodzenia, zajmijcie sie soba
szkoda, że nie pomyślisz, iż Twoja rodzina nie jest całym światem... U Ciebie
wszystko w porządku, ale ja jako belfer znam wiele przypadków czystej patologii
związanej z biciem. Podawanie jednego, nawet swojego, przykładu, gdzie bicie
nie skończyło się niczym tragicznym, to jak mówienie, że można jeździć po piciu
alkoholu, bo ktoś tam jechał po 4 piwach i nic złego się nie stało. Ale w innym
przypadku się stanie...
A swoją drogą Twoje słownictwo ("Pieprzone plotkary") pokazuje, że jednak nie
całkiem wyrosłeś na mądrego człowieka po tym biciu.
A tak ogólnie - jestem niestety mocno pesymistycznie ustawiony. W Polsce wielu
ludzi nawet wysoko postawionych aprobuje czy wprost pochwala bicie dzieciaków
jako metodę wychowawczą. Taki Marek Jurek na przykład.... i to jest okropne.
daleki jestem od obwiniania za to Kościół, ale nie sposób nie zauważyć, że to
najczęściej ci parafialni politycy bredzą w ten sposób.