Dziecko krytykowane, uczy się bronic swoich racji.
Dziecko otoczone wrogością uczy sie walki o swoje.
Dziecko żyjące w strachu uczy sie walczyc ze swoimi lakami.
Dziecko doświadczające litości uczy sie milosierdzia.
Dziecko wyśmiewane uczy sie zycia w spoleczenswie (lub dyskusji na forum wyborczej)
Dziecko otoczone zazdrością uczy sie pozadania,
Dziecko zawstydzane uczy sie wstydu (ktory takze jest potrzebny coby nagi nie
chodzil

).
Dziecko zachęcane uczy sie braku oganiczen.
Dziecko otoczone wyrozumiałością uczy sie braku odpowiedzialnosci.
Dziecko chwalone uczy sie braku samokrytyki.
itd.
Nie tozebym sie zgadzal i bronil tego co napisalem. Poprostu kazdy moze napisac
dowolna bzdure i brzmiec wiarygodnie. Dziecku potrzeba rownowagi. Czasem tzreba
je zachecic, czesem, przestrzec, skrytykowac, skarcic lub przytulic.
--
"Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niesprawiedliwości, której nie mógłby
się dopuścić skądinąd łagodny i liberalny rząd - jeśli zabraknie mu pieniędzy!"