Komentarze do artykułu
Reaguj na przemoc
Że bicie dzieci jest złe, to już wiemy. Chodzi o zrobienie kroku dalej - jeśli podejrzewamy, że dzieje się coś złego, zróbmy z tym coś. Jeśli przestaniemy być obojętni, to liczba dramatów, o których słyszymy w mediach, zmaleje
Re: do towarzyszek feministek-wychowawczyń
"A
> jakie metody wychowawcze stosowali według Was rodzice tych gó..arzy którzy
> przyczynili się do śmierci Ani, i temu podobne przypadki? Coś mi się wydaje że
> właśnie nie dali oni w porę kilku klapsów swoim POCIECHOM. "
Sorry, ale wszyscy ich widzieli w TV i nie wiem jak Ty mogłeś zobaczyć w nich
ludzi, którzy nigdy nie dali klapsa. Od razu widać, że za kołnierz nie
wylewają, a o innych metodach wychowawczych niż bicie, to tam w całej
miejscowości nikt pewnie nie słyszał. Dać klapsa jest najłatwiej. Może Tobie
chodzi o ludzi, którzy nie tylko nie dali nigdy klapsa, tylko w ogóle nie
wychowują dzieci, nie stawiają im granic, pozwalaja im na wszystko albo mają je
kompletnie gdzies i w ogóle sie nimi nie zajmują ( akurat w to ostatnie jestem
w przypadku tamtych rodziców skłonna uwierzyć.)
"te klapsy chyba jednak bardziej
> niektórym pomagają niż szkodzą. Pozwalają dziecku zrozumieć że nie wszystko mu
> wolno, nie może robić pewnych rzeczy dla własnego i innych dobra."
Jeśli nigdy nie przyszło Ci do głowy, że to samo można osiagnąć w bardziej
cywilizowany sposób to trudno, każdy ma metodę stosowną do jego IQ. Widzisz
siorbiąc z miski tez sie mozna najeść, a jednak wiekszość je nozem i widelcem.
"A poza tym to
> uważam że dziecko chyba jedna jest własnością rodziców,przynajmniej do 18
roku"
Zrozumienie, że dziecko nigdy!!!! od urodzenia począwszy nie jest twoją
własnością to podstawa miłości do dziecka. Nie każdy może to zrozumieć, bo
wymaga to rozwoju wyższych funkcji poznawczych takich jak myślenie
abstrakcyjne. A Ty już skończyłeś 18 lat? Nagle uzyskałeś wolność? Zacząłeś
korzystać z praw człowieka? W ciągu jenego dnia przestałes być niewolnikiem i
na trzy cztery Twoje relacje z rodzicami stały się partnerskie? I jak sie z tym
czujesz? Umiesz teraz sam podejmować decyzje i ponosić odpowiedzialność? A jak
Twoi rodzice w ciągu jednaego dnia Twoich 18 urodzin pogodzili się z utratą
takiej własności? Całkowicie zmienili stosunek? Zresztą piszesz, że
przynajmniej do 18, czyli sugerowałbyś nawet więcej. To jakim cudem można w tym
kraju samemu wybierać przedmioty na maturze, głosować, podejmować decyzje
związane ze swoim zdrowiem, wybierać studia i męża już wczesniej???? Może
uważasz że rodzice mają święte prawo podejmowac za dziecko te decyzje?
"A poza tym prawdą jest że wy chyba lubicie włazić z butami w cudze życie"
Lubicie??? Jak mozna to lubić? Przeciez łatwiej jest nie usłyszec wołania o
pomoc, przejechać obok miejsca wypadku udając że się go nie widzi, łatwiej nie
podejść do lezącego na ulicy ( jeszcze sie czymś zarażę), łatwiej nie narażać
się sąsiadom, nie spędzać wielu godzin na Policji i w sądzie. Łatwiej sobie
wtedy pić kwę przed TV. Tylko, że część z nas ma tak ukształtowane sumienie, że
uważa coś takiego za grzech zaniechania, i wyobraź sobie że tego sumienia nikt
klapsami nie kształtował.