>
> Pomysł na reformę systemu edukacji miała moja córka i to ona chce wprowadzić
> system modułowy. Jej pomysł jest znacznie bardziej sensowny od tego co
wymyśłił
>
> rząd Jerzego Buzka (jak dla mnie jeden z największych nieudaczników na
polskiej
>
> scenie politycznej). System modułowy nie funkcjonowałby w otoczeniu obecnego
> systemu. To byłaby cała kolejna reforma. Jedno z założeń jakie Młoda
przyjęła,
> było połączenie przedszkola i podstawówki i tam funkcjonowałoby to co
> dotychczas - nauczanie zintegrowane z większym naciskien na edukację poprzez
> zabawę. Gimnazjum zaczynałoby się od obecnej 4 klasy podstawówki i tam by
> funkcjonował system modułowy. Każdy z przedmiotów byłby obowiązkowy do
pewnego
> poziomu. Dalej uczniowie wybieraliby te przedmioty, które im odpowiadają. To
> byłaby wiedza ogólna, ale dostosowana do zainteresowań i predyspozycji
uczniów,
>
> bo masz w 100% rację, że zdecydowana większość dzieciaków i młodzieży nie
> bardzo wie co chce w życiu robić. Całkiem sporo dorosłych także tego nie wie.
> Tak więc wiedza, którą by zdobywali byłaby wiedzą ogólną.
no to przeciez wlasnei taka wiedze ogolna zdobywa sie szkole podstawowej do 6
klasy. Potem masz gimnazjum. Przykro mi al enie wiem do konca jakie sa gimnazja
i jaki jest material. Potem liceum lub szkola zawodowa. I tu przeczet tez JUZ
TERAZ mozesz sobie wybrac klase profilowane lub nie. Mozesz wybrac liceum o
lepszym i gorszym poziomie. Nikt nie kazde nikomu chodzic do DOBREGO liceum.
Poza tym nie widze sensu laczenia przedszkola i szkoly podstawoewej do 4
klasy... Nie wiem czy taki system gdzies funkjonuje..moze..nie mam pojecia.
POza tym nie jestem pewien czy do 10 roku zycia dziecko ma sie uczyc przez
zabawe... a potem nagle ma wybierac przedmioty ktore go interesuja i wcale nie
bedzie to zabawa. Na zabawe jest kilka lat przedszkola.
>
> Posiadanie wiedzy a umiejętność jej spożytkowania to dwie różne sprawy. To
tak
> jak masz dużo cegieł, ale nie wiesz, że z nich można postawić dom.
gorzej jest maj chcesz postawic dom, a nie masz cegiel.
>Jakie więc
> jest sens posiadania tych cegieł?
Bo wiesz do czego ci te cegly i ewentualnie zbudujesz sobie maly domek.
>Szkoła powinna kłaść większy nacisk na
> umiejętność stosowania wiedzy w życiu niż na przyswajanie wiedzy
> encyklopedycznej.
Zgadza sie. Pytanie tylko jakiej wiedzy i na jakim poziomie. Czy np tabliczka
mnozenia wystarczy? Moze wystarczy sama nauka pisania i czytania..wystarczy
zeby zapoznac sie z instrukcja obslugi suszarki. Bo w sumie po co mi wiedziec,
ze Egipt lezy w Afryca, skoro ide do biura turystycznego, mowie ze chce do
egipu, a oni mie tam zabiora..
>Dziś wpisuję w wyszukiwarkę hasło "Mickiewicz" i mam
> wszystko. Teoretyk musi znać jego życiorys i twórczość.
Najpierw musisz wiedzeic, ze ktos taki byl... Poza tym spotykasz sie z kims i
nie masz pod reka internetu. Wyjdzesz na .nuiedouczona.... nie jest to
najlepsze. No chyba ze w takim srodowisku sie obracasz.
>Praktyk musi wiedzieć
> gdzie o tym napisano.
Praktyk musi wiedziec, ze ktos taki byl. Czyli prferujesz poziom intelektualny
ludzi po zawodowkach. Wiedza ze byl, tylko nie wie co napisal. No to wlanie
produkcja takich jelopow. Nie..jestem zdecydwoanie przciwny.
>
> Jak mi ktoś wytknie kretynizm z powodu np. uznania "Antygony" za operę, to ja
> go od razu zaprowadzę do warsztatu, założę mel na tokarkę, bo się jeszcze pan
> magister przedźwiga i mu żyłka pierdząca pęknie, a następnie każę dotoczyć
> element według rysunku technicznego.
No i po to sa zawodowki. Zeby ludzie ktorzy nie wiedza kim byl Mickiewicz i co
napisal pracowali na tokarkach.

Tu mozna skonczyc edukacje na szkole
podstawieej.
>Nie umie? No to mu przyniosę "Sonety
> Krymskie", "Ludzi bezdomnych", tomik poezji K.K. Baczyńskego i każę mu
czytać -
>
> może gdzieś tam napisali jak włączyć tokarkę i odczytać rysunek techniczny.
no a on w zamian za to zaprosi cie na spotkanie, gdzie wiekszosc ludzi to
ludzie wykszatleni i inteligentni..i zaczna rozmawiac z toba. Bedziesz czul sie
jak chlopo-robotnik na salonach

)) wiesz jaki to obciach ujc za glupka.
>
> napisali? Jak mi przykro... No to zawołam Młodą, która założy kieł, ustawi
> obroty i wstępnie ustawi maszynę. I poinformuję delikwenta kto tu jest
kretynem i to takim, że nie potrafi nawet tego, co dwunastolatka,
widzisz...czlowiekinteligenty nie doposzcza 12 letnich dzieci do maszyn.... bo
jezeli jej sie cos stanie to ty za to bekniesz. Magister by nie zaprosil
dziecko do tokarki, bo wie ze to niebezpieczne. A chlop nawet do mlockarki
zatrudni dzieciaka
> kosztuje dotoczenie takiego elementu i gdzie stoi piec w którym kretyn może
> sobie spalić swoje dyplomy, bo przy mnie to on jest Cienki Bolek.
Ale ty bedziesz szawsze TYLKO tokarzem....
> wiedzy przynajmniej czerpię korzyści.
Ja jestem magistrem i tez se swoej wiedzy czerpie korzysci. Byc moze mniejsze
niz ty, ale mnie to wystarcza.
> Moje pisanie gramatycznie to wcale nie zasługa katowania. Po prostu nie
robiłe błędów nigdy. Mam pamięć wzrokową i pamiętam jak były pisane
poszczególne wyrazy i tak je piszę.
a widzisz...to o czym ty mowisz to ortografia, a gramatyk to troche inna bajka.
> > co to jest ZPT??
> Zajęcia Praktyczno - Techniczne. To było, bo teraz już nie ma ponieważ jakiś
> tłuk w garniturku uznał, że wiedza z zakresu pisma technicznego, BHP, obsługi
> wiertarki kolumnowej, szlifierki, umiejętność posługiwania się narzędziami
> ręcznymi, obróbki drewna i metalu, obwodów elektrycznych nie jest chłopakom
do
> niczego potrzebna.
Przeciez sa w dlaszym ciagu zawodowki? czy juz nie ma? Ja tam nie uwazam, ze
jest niepotrzebna. Uwazam tylko ze nie kazdy musi isc na studia i moze szkole
zakonczyc na podstawowce i zaczac nauke zawodu.
>
> No właśnie. System edukacji jest niespójny i nie odpowiada potrzebom rynku
> pracy. Służy nadprodukcji magistrów i innych garniturków biurowych, a
fachowców
>
> brak.
a moze wlasnie nie wiele osob chce byc spawaczami?
>Na ogłoszenie o jakiejkolwiek pracy biurowej zwali mi się cały tłum
> chętnych, z czego większość się nadaje. A na stanowisko spawacza CO2 brak
> ludzi.
Bo moze ludzie nie chca takich zawodow sie uczyc. Ja bym nie chcial byc
spawaczem... wole prace biurowa

))
>Polikwidowali zawodówki, więc nie mają gdzie się szkolić. Niby mógłby
> iść na kurs, ale przecież ciąży mu obowiązek edukacji do 18 roku życia, a
kurs
> sięnie liczy jako edukacja.
>
Kretyni, którzy obecny system wymyślili nadają się
> co najwyżej do powożenia furmanką, bo tam przynajmniej koń będzie za nich
> myślał.
wiesz, kiedys byla nadprodukcja tokarzy, slusarzy, spawaczy i gornikow, ktorych
teraz sie masowo zwalnia. Mlodzi ludzie mimo ze zapotrzebowanie na takie zawody
niby jest nie chca sie babrac w olejach, smarach i cieczach chlodzacych...
--
BERLIN BERLIN!!!
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488